Dodaj do ulubionych

co was najbardziej zdziwiło w UK?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 12:23
Napiszcie o tym, co was najbardziej zdziwiło, zaskoczyło na plus i
na minus jeśli chodzi o życie w UK.
Obserwuj wątek
    • Gość: spin Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: 213.218.119.* 23.09.08, 13:45
      Mnie najbardziej zdziwili wystepujacy w telewizji rodzice zabitych dzieci. W kilka godzin po smierci wlasnego dziecka, na wizji, na zywo, w miare opanowani opowiadaja o swojej stracie. Najwieksze wrazenie zrobili na mnie rodzice tego chlopca zabitego w Liverpoolu, chyba najbardziej emocjonalnie zaangazowani, jednak dla mnie i tak bardzo szokujacy byl dystans jaki mieli do sprawy. Najbardzie natomiast podoba mi sie system opieki socjalnej. Pomijam patologie, gdzie wielodzietne rodziny nigdy nie kalaja sie praca i zyja na bardzo wysokim poziomie. Mowie o sytuacji np. takiej ktora mamy teraz, traci sie prace ale nie ma sie co martwic, panstwo da zasilek, zaplaci za mieszkanie (no chyba, ze wzielo sie mortgage), zwolni z lokalnych podatkow.

      Zaryzykowalbym teze, ze te dwie rzeczy sa ze soba powiazane. W panstwie, gdzie stosunki rodzinne sa tak mocno zaburzone musi byc bardzo silne wsparcie panstwa w sytuacjach kryzysowych (socjal).
      • Gość: Jaro Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: *.range86-140.btcentralplus.com 23.09.08, 20:53
        Kraj jest klasowo zroznicowany. Z moich obserwacji wynika ze w "lepszych"
        okolicach obiady sa lepsze, bo tam tez rodzice sa bardziej swiadomi i domagaja
        sie lepszych posilkow. W "gorszych" rejonach rodzice walczyli o prawo dzieci do
        jedzenia badziewia, bylo o tym glosno swego czasu.

        Natomiast jeszcze jedno zjawisko, ktore mnie ostatnio sklonilo do refleksji.
        Otoz, mam wrazenie (choc moze tylko zludzenie), ze Anglicy nie chodza tak po
        prostu na spacery. Bardzo rzadko chodza z dziecmi w wieku przedszkolnym (choc
        czesto z wozkami), czesto z psami, czasem w ramach bird watching albo "walking"
        (do czego trzeba odpowiedniego attire), ale tak zwyczajnie na spacer do parku
        raczej nie chodza. Przynajmniej poza Londynem. Troche mi sie to wydalo dziwne.
        Do tego ostanio przeczytalem ze w ktoryms z parkow straznicy dostali instrukcje
        zeby zatrzymywac i przepytywac pojedyncze osoby, tzn. bez psa, bez dzieci itp.
        No bo skora tak sam sie szweda, to pewnie pedofil...
        • jeanie_mccake Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 23.09.08, 23:30
          Gość portalu: Jaro napisał(a):

          > Kraj jest klasowo zroznicowany. Z moich obserwacji wynika ze
          w "lepszych"
          > okolicach obiady sa lepsze, bo tam tez rodzice sa bardziej
          swiadomi i domagaja
          > sie lepszych posilkow.

          Dzieci, ktorych rodzice sa (wzglednie/ustawowo) biedni jadaja w
          szkole bezplatnie, pieniadze za ich zarcie przechodzi przez
          councilowska biurokracje. Budzet szkoly na biednym osiedlu cierpi
          wiec z tego powodu, a to wplywa na jakosc dinnerow.
          Natomiast w bogatszej dzielnicy, codziennie kuchnia ma kase. To nie
          znaczy, ze klasa srednia jest bardziej inteligentna czy swiadoma,
          niz normalni ludzie, albo ze moze sie czegos lepszego domagac.
          • azjatuchajbejowicz Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 24.10.08, 22:30
            Mnie w dalszym ciągu dziwi słowotwórcza inwencja rodaków, klecących angielskie
            rdzenie z polskimi końcówkami fleksyjnymi. Mam wrażenie, że skłonność ta jest
            odwrotnie proporcjonalna do znajomości angielskiego, dotykając zwłaszcza tych, u
            których i z polszczyzną nie za tęgo.
    • 10iwonka10 Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 25.09.08, 20:32
      Drobna rzecz- W Polsce ( i chyba nie tylko bo zauwazylam to w tym
      roku na wakacjach w Chorwacji) gdy placi sie w sklepie to pieniadze
      kladzie sie na ladzie, w Anglii podaje sie sprzedawcy do reki.
      Polozenie pieniedzy na ladzie jest tutaj oznaka zlych manier???
    • staruch Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 26.09.08, 11:00
      -Oddzielne krany dla ciepłej i zimnej (idiotyzm nie do przeskoczenia)
      -Brak gniazdek elektrycznych w łazience, więc pralki wylącznie w
      kuchni
      -Nieumiejętność słuchania przez Anglika muzyki, jeżeli nie rozumie
      słów (po 5 minutach dostają nerwowych drgawek. Testowałem polską,
      hiszpańską i francuską - skutek ten sam)
      -Brak otwarcia na kuchnię inną niż angielska. Wyjątkowy konserwatyzm
      kulinarny. Jak lamb to z sosem miętowym, jak beef to musi być z
      horseradish sauce, jak śniadanie to koniecznie z marmoladą
      pomarańczową, główne warzywo to peas (ohyda) itp.
      -Obowiązkowe weekendowe wyjście do świętego pubu, przy czym
      zawalenie roboty z tego powodu, że jest sobota - to się
      nagrzmociłem, nie jest uważane za specjalne przewinienie.
      Ewentualnie nie przyjście do pracy po wypłacie (wiadomo - jest
      pieniądz, trzeba przewalić).
      -Gołe główki noworodków na wietrze (nad morzem wieczorem)
      -Krótkie rękawy i krótkie spodnie w środku zimy, 5 stopni na stanie.
      • Gość: ff Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: *.range86-163.btcentralplus.com 26.09.08, 11:48
        > -Oddzielne krany dla ciepłej i zimnej (idiotyzm nie do przeskoczenia)

        Cos ci sie nie podoba to sobie zmien. Pelno jest zwyklych kranow w sklepach.
        Telewizor tez masz pewnie czarno bialy?

        > -Brak gniazdek elektrycznych w łazience, więc pralki wylącznie w
        > kuchni

        A po co ci pralka w lazience? Pralka w kuchni to o wiele lepsze rozwiazanie niz
        upychanie jej po katach w malej lazience.

        • Gość: mm Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: *.aster.pl 26.09.08, 12:45
          Pod jakim wzgledem pralka w kuchni jest lepsza od pralki w lazience?

          I w kwestii lokalizacji pralek - wynajmowalem kiedys w Londynie
          mieszkanie gdzie pralka miescila sie w szafie w sypialni...
          Dziwne, ale można sie przyzwyczaic...:) w przeciwienstwie do braku
          możliwosci właczenia suszarki do wlosów/golarki w łazience...Do
          golenia sie w salonie za cholere nie mogłem sie przyzwyczaić i
          musiałem zakupić przełużacz z 10 metrowymi szurami.
        • staruch Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 27.09.08, 21:11
          Gość portalu: ff napisał(a):

          > > -Oddzielne krany dla ciepłej i zimnej (idiotyzm nie do
          przeskoczenia)
          >
          > Cos ci sie nie podoba to sobie zmien. Pelno jest zwyklych kranow w
          sklepach.

          Nie 'nie podoba mi się', tylko mnie dziwi (taki temat,nie?). U
          znajomych i w publicznych łazienkach też mam pozmieniać krany?

          > Telewizor tez masz pewnie czarno bialy?

          O ch.. ci chodzi?

          > A po co ci pralka w lazience? Pralka w kuchni to o wiele lepsze
          rozwiazanie niz
          > upychanie jej po katach w malej lazience.

          Pogadamy, jak zaczniesz mieć więcej prania niż gacie raz na tydzień.
      • jeanie_mccake Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 26.09.08, 12:58
        staruch napisał:

        > -Brak otwarcia na kuchnię inną niż angielska. Wyjątkowy
        konserwatyzm
        > kulinarny.

        No rzeczywiscie jestes staruchem, jesli tak dobrze pamietasz lata
        50te.

        > -Obowiązkowe weekendowe wyjście do świętego pubu, przy czym
        > zawalenie roboty z tego powodu, że jest sobota - to się
        > nagrzmociłem, nie jest uważane za specjalne przewinienie.
        > Ewentualnie nie przyjście do pracy po wypłacie (wiadomo - jest
        > pieniądz, trzeba przewalić).

        A wolisz tyrac, niz sie bawic czy odpoczywac?

        > -Gołe główki noworodków na wietrze (nad morzem wieczorem)

        Trzeba je jakos pohartowac.
          • Gość: iza świetny wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 23:51
            i ciekawe odpowiedzi.

            1. spacery - nie Jaro, to nie złudzenie. tu ludzie chyba po to właśnie mają
            zwierzęta domowe, by móc bezkarnie chodzić na spacery. stąd pewnie wielka
            ilość "petów" (co było z kolei moim małym zdziwieniem). gdy koleżanka wybrała
            się na samotny spacer po plaży czy tam molo, usłyszała dwa razy zaczepkę w
            deseń: "szczęścia szukasz?".

            2. telefonicznie można niejedną poważną sprawę z urzędem załatwić. potem nawet
            są listy z adnotacją: "w odniesieniu do naszej rozmowy telefonicznej z dnia... ".

            3. ja byłam zdziwiona otwartością na inne kuchnie. konserwatyzm kulinarny? to u
            nas w knajpie tylko pierogi lub golonka, a przeciętny Polak nie odrozni paelli
            od tortilli. nie zebym ja do niedawna odrozniala.

            4. braku kontaktow w lazience zwyczajnie nie zauwazylam, bo nie uzywam ni
            golarki ni suszarki - ale, FAKT. moze idzie to w parze z wzorowa ostroznoscia
            Anglikow, jesli chodzi o elektrycznosc, czyt. trzy bolce we wtyczkach,
            wyłączniki on-off przy kontaktach.

            5. rolki rzeczywiscie tu racyej nie chwycily. maja za to chyba deskorolki na
            wymiane.

            6. dom traktowane bardziej jak inwestycja finansowa niz dom, legendarne
            podwojne krany oraz zaburzona relacja z temperatura powietrza na dworze - FAKT!

            7. wszechobecna hipokryzja, z dobrym i złym skutkiem.

            8. Anglicy to interesujący gawędziarze, nie mruki czy wycofani nudziarze.

            9. wszechobecny luz.

            10. nikto w Anglii nie wie, kto to Jan Kochanowski oraz ze my, Polacy, jako
            jedyny naród na świecie, Moskwę raz kiedyś na chwilę wzięli. ani ze u nas w
            Polsce lato bywa.

            11. wszechobecny elitaryzm. jak bardzo jest akceptowany.

            12. genialny poziom telewizji publicznej.

            13. taniocha w sklepach, szczegolnie teraz.

            14. i na koniec - ladna pogoda.


        • staruch Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 27.09.08, 21:02
          jeanie_mccake napisała:

          > No rzeczywiscie jestes staruchem, jesli tak dobrze pamietasz lata
          > 50te.

          Obserwacja na bieżąco, przedział wieku obserwowanych 27+

          > A wolisz tyrac, niz sie bawic czy odpoczywac?

          Inaczej widocznie rozumiemy słowo 'zabawa'. Jeśli napie...nie się
          w każdy weekend i po wyplacie jest jedyną jej formą , to ja po
          trzech takich tygodniach wolę już chyba potyrać

          > > -Gołe główki noworodków na wietrze (nad morzem wieczorem)
          >
          > Trzeba je jakos pohartowac.

          Taaak.. Te silne przetrwają, na słabsze kładziemy lachę. Pohartuj
          tak swoje, jeśli kiedyś będziesz je miała, młoda damo.
      • Gość: Rotamistrz Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: 82.141.235.* 26.10.08, 07:37
        > -Brak otwarcia na kuchnię inną niż angielska. Wyjątkowy
        konserwatyzm
        > kulinarny. Jak lamb to z sosem miętowym, jak beef to musi być z
        > horseradish sauce, jak śniadanie to koniecznie z marmoladą
        > pomarańczową, główne warzywo to peas (ohyda) itp.

        Mówisz o kraju o najwiekszym na swiecie zageszczeniu celebrity chefs
        na km kw?

        Poodwiedzaj moze polskie chaty i przyjrzyj sie jaka przebogata i
        zroznicowana jest nasza kuchnia: w poniedzialek mielony, we wtorek
        schabowy, w srode bryzol, w czwartek sznycel grunwaldzki, w piatek
        pierogi ruskie tudziez ryba w panierce, w sobote rewela filet z
        kurczaka (tak tak, koniecznie w panierce!), a w niedziele popisowy
        gourmet pani domu - golabki (w panierce...?). Do tego surowka z
        kapusty, lub kiszony ogoreczek, albo - czapki z glow panie i
        panowie - starta marchewka z jabkiem. Na deserek do wyboru budynie:
        waniliowy, smietankowy, czekoladowy lub malinowy. Abo kisielek z
        bita smietana dla lepiej sytuowanych. No i nie masz pyszniejszej
        pysznosci nad kielbase!

        A mnie w UK najbardziej zdziwilo... chyba nie taka znowu podskorna
        frywolnosc obyczajow. Chociaz to w sumie typowo brytyjskie: pod
        maska nienagannych manier i przesadnego opanowania kryje sie nacja
        najzmyslniejszych zboczurow i zboczurek, ktorych wkladu w erotyczny
        dorobek ludzkosci trudno przecenic.
        • staruch Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 28.10.08, 01:01
          Gość portalu: Rotamistrz napisał(a):


          > Mówisz o kraju o najwiekszym na swiecie zageszczeniu celebrity
          chefs
          > na km kw?

          Być może. Knajpy z wyższej półki cenowej nie są mi znane.

          > Poodwiedzaj moze polskie chaty i przyjrzyj sie jaka przebogata i
          > zroznicowana jest nasza kuchnia

          Bo Polacy to też konserwatyści kulinarni (w porównaniu z taką
          Francją czy Włochami), ale regionalne różnice w różnych częściach
          krtaju są wyraźnie dostrzegalne. Co zresztą widać po Twoich
          przykładach:
          > w poniedzialek mielony, we wtorek
          > schabowy,

          w 10 odmianach

          >w srode bryzol

          znam ze słyszenia

          >w czwartek sznycel grunwaldzki

          Matkobosko co to takiego??

          > w piatek
          > pierogi ruskie

          a jak nie ruskie, to z kapustą, grzybami, kaszą, rybą, mięchem
          takim, mięchem siakim

          >tudziez ryba w panierce

          lub pińcset innych rodzajów ryby (smaż, piecz, gotuj, griluj,
          galaretuj),

          > w sobote rewela filet z
          > kurczaka (tak tak, koniecznie w panierce!), a w niedziele popisowy
          > gourmet pani domu - golabki (w panierce...?)

          Gołąbków istnieje wersji tyle, ile gospodyń gotujących :)

          . Do tego surowka z
          > kapusty, lub kiszony ogoreczek, albo - czapki z glow panie i
          > panowie - starta marchewka z jabkiem.

          Lub 10 rodzajów sałaty, ogórków świeżych, vinegret, sosy musztardowe
          i majonezowe, sałatki warzywne, pomidory..

          > Na deserek do wyboru budynie:
          > waniliowy, smietankowy, czekoladowy lub malinowy. Abo kisielek z
          > bita smietana dla lepiej sytuowanych.

          A fuj, kto Cię karmił człowieku?

          > No i nie masz pyszniejszej
          > pysznosci nad kielbase!

          Zależy nad którą, bo imię ich legion, w odróżnieniu od tego różowego
          czegoś, co serwują na śniadanko dzieci Wiktorii

          A w ósmek podają leczo (wpływy węgierskie), a w dziewiątek spaghetti
          (włoskie), a w dziesiątek kołduny i zeppeliny (litewskie), a w
          jedenastek knedle ze śliwkami, a w dwunastek śluski kląskie, a w
          trzynastek golona (Deutschland się kłania), a w..
          • Gość: Rotamistrz Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: *.osprey.ie 30.10.08, 03:00
            > Być może. Knajpy z wyższej półki cenowej nie są mi znane.

            Ot i cale sedno sprawy. Bogactwo kulinarne to nic innego jak jeden z
            przejawow bogactwa. Zalezne jest przede wszystkim od dostepnosci i
            roznorodnosci surowca zywnosciowego, oraz od checi jego
            pozyskiwania. Brytyjczykom moze natura poskapila warunkow rolnych w
            porownaniu z kontynentalna Europa, sami tez w toku rozwoju
            gospodarczego postawili na przemysl kosztem rolnictwa, ale i tak
            niezle sie obecnie trzymaja, miedzy innymi dzieki importowi mysli
            gastronomicznej z kazdej chyba czesci globu.

            A ze tradycja domowej kuchni tam zamiera, postepuje zywieniowa
            pauperyzacja coraz wiekszej czesci spoleczenstwa, to juz troche
            insza inszosc, choc zgodzic sie mozna, ze upodobanie do ochlapow
            jest na Wyspach znamienne.

            Dla porownania polskie smakolyki przytoczylem, zeby troche
            sprowadzic na ziemie. Byc moze dla niektorych z nas emigrantow,
            dobrze odkarmionych w dziecinstwie i generalnie w cieplarnianych
            warunkach odchowanych nastapila na obczyznie swoista degradacja,
            rowniez kulinarna i je sie nagle te tansze paskudztwa wciaz w
            pamieci majac przepyszne domowe obiadki. Tylko porownujmy jablka z
            jablkami. Na co dzien widze jak sie zywi nasz rodzimy "beton" i
            doprawdy o 10 rodzajach salaty, zeppelinach, vinegretach (tia,
            typowo polskie) mozesz zapomniec: w kolko schaboszczak, klopsiki z
            polskiego sklepu, mrozone pierogi, surowka ze sloika i ziemioki
            polane zeskwarczonym olejem z patelni - wszystko przesolone i
            przepieprzone, bo z ziol i przypraw to jeszcze istnieje papryka,
            lisc laurowy i suszony majeranek.

            Wiec wiesz, sa panskie stoly, sa stoly klasy sredniej z ambitnie
            pichcacymi paniami domu, jest huczne wesele z pieczonym prosiakiem
            i... jest panierowana proza zycia.
            • staruch Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 30.10.08, 13:40
              Gość portalu: Rotamistrz napisał(a):

              > Ot i cale sedno sprawy. Bogactwo kulinarne to nic innego jak jeden
              z
              > przejawow bogactwa.

              Eee tam. Nie przesadzajmy. Są co prawda poradniki kulinarne, które
              twierdzą, że nie docenimy smaku pomidora jeśli nie skropimy go
              wyciągiem sojowym z misia panda, ale 'bogactwo kulinarne' zależy od
              wyobraźni gotującego, jego poczucia estetyki i talentu, a nie od
              wpompowanych w składniki funtów.

              > Ale i tak [Anglicy i ich kuchnia] niezle sie obecnie trzymaja,
              miedzy innymi dzieki importowi mysli
              > gastronomicznej z kazdej chyba czesci globu.

              No i to właśnie ciężko dostrzec w życiu codziennym.

              > Na co dzien widze jak sie zywi nasz rodzimy "beton"

              Tak to się żywią chłopaki, którym się nie chce gotować, tylko chce
              im się najeść, bo są zmęczeni robotą i szkoda im czasu. Ale czy to
              ma być argument przeciw kulinarnemu konserwatyzmowi Anglików? Gdy
              facet ma dwadzieścia kilka lat i robi 8 godzin dziennie, to
              niezależnie czy jest Chińczykiem, Polakiem czy Francuzem, będzie
              żarł, a nie jadł, bo mu się nie będzie chciało gotować.

              > i doprawdy o 10 rodzajach salaty, zeppelinach, vinegretach (tia,
              > typowo polskie) mozesz zapomniec

              Zeppeliny i vinegrety podawałem właśnie jako przykład obcych wpływów
              na kuchnię polską, wiec moze nie tia typowo polskie, ale obecne w
              polskiej kuchni.

              Generalnie chodzi mi o to, że gdy rodzina angielska jedzie do Włoch,
              to zazwyczaj na sniadanie szuka full english breakfast i marmolady
              pomarańczowej z kipperem w fasolce, a na niedzielny obiad beefa z
              horseradish sauce. I jescze się dziwują, że nie można tam yorkshire
              puddingu zamówić.
              • Gość: Rotamistrz Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: 89.100.69.* 30.10.08, 18:06
                > Eee tam. Nie przesadzajmy. Są co prawda poradniki kulinarne, które
                > twierdzą, że nie docenimy smaku pomidora jeśli nie skropimy go
                > wyciągiem sojowym z misia panda, ale 'bogactwo kulinarne' zależy od
                > wyobraźni gotującego, jego poczucia estetyki i talentu, a nie od
                > wpompowanych w składniki funtów.

                Nie o finansowe bogactwo chodzi, a o naturalne i to w dodatku jadalne. Nie bez
                powodu kuchnia chińska czy francuska uchodzą za najlepsze w świecie -
                różnorodność dostępnych tam na miejscu surowców to powód do kulinarnych
                kompleksów nie tylko dla Brytyjczyków.

                > Zeppeliny i vinegrety podawałem właśnie jako przykład obcych wpływów
                > na kuchnię polską, wiec moze nie tia typowo polskie, ale obecne w
                > polskiej kuchni.

                Tylko nie zapominajmy, że jeszcze 20 lat temu jedynym vinegretopodobnym sosem
                znanym w Polsce było magi.

                > Generalnie chodzi mi o to, że gdy rodzina angielska jedzie do Włoch,
                > to zazwyczaj na sniadanie szuka full english breakfast i marmolady
                > pomarańczowej z kipperem w fasolce, a na niedzielny obiad beefa z
                > horseradish sauce. I jescze się dziwują, że nie można tam yorkshire
                > puddingu zamówić.

                A to fakt. Kulinarna (i nie tylko) dewastacja dokonywana przez
                turystyczno-emerycką kolonizację jest zatrważająca. Tylko robią tak nie tylko
                Anglicy - również Amerykanie, Niemcy i każda inna nacja uważająca się za naród
                wybrany.
    • ozlem Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 27.09.08, 17:59
      Fajny watek :-)

      Dodam swoje zdumienie: Po ponad 10 latach bankowania w PL i
      zalatwiania wszystkiego przez internet i w bankomatach, przy
      zakladaniu konta w UK, do glowy mi nie przyszlo ze UK pod wzgledem
      bankowosci jest 10 lat za murzynami (nie obrazajac murzynow)...
      Wiodacy bank w UK/rachunek standardowy: przelew zwykly idzie srednio
      3 dni ale bez gwarancji, ze 3 dnia dojdzie, za przelew tego samego
      dnia trzeba placic 15 funtow, historia rachunku online siega
      operacji nie dalej niz 2 tyg - potem znika, dopiero po jakims czasie
      przekonalam sie dlaczego przy zakladaniu konta tak usilnie wciskano
      mi "overdraft" (w PL nigdy nie bylo mi to potrzebne) bo nigdy nie
      wiem ile wlasciwie mam pieniedzy na koncie... system nie blokuje
      wyplat z bankomatu nawet gdy stan konta wynosi zero... albo i minus
      pare tysiecy...
      Nie ma mozliwosci wykonania przelewu zagranicznego online - trzeba
      sie fatygowac do oddzialu, gdzie z kolei pani mi mowi, ze przelew
      nie przejdzie bo w nazwie banku w PL jest INTERNET BANKING...i pani
      sie w glowie nie miesci, ze gdzies tam na swiecie jednak mozna
      zlecac przelewy zagraniczne przez internet...
        • Gość: izzy przelewy IP: 92.20.233.* 28.09.08, 00:33
          > Czyzby na dzien dzisiejszy malutka Irlandia wyprzedziła UK w tej kwestii?

          na dzień dzisiejszy i tak się poprawiło:) ja pamiętam, jak 2 lata temu pani w moim banku mi powiedziała, ze do Polski mogę przelać, owszem, ale najmniej 2K i będzie mnie to kosztowało 25£. Jak się jej zapytałam, co to za idiotyzm, bo po pierwsze nie mam 2K na rachunku, co sama widzi, a po drugie nawet jak bym miała, to nie mam potrzeby i chęci wysyłać nikomu w PL 2K, to pani po angielsku powiedziała mi, ze nic jej to nic nie obchodzi.

          > historie sprawdzałem z dwóch czy trzech miesięcy
          tak, to teraz tez już możliwe w niektórych bankach, nawet w tym powyżej
    • 10iwonka10 Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 28.09.08, 21:54
      >>>>Troche mnie zaskakuje to ze trudno znalezc ludzi ktorzy sa w
      jednym zwiazku od lat i dzieci ktore nie maja "my mom's new
      boyfriend". >>>

      Mnie tez to troche zdiwilo- ja pracuje z kobieta ktora ma trzeciego
      meza z pierwszym ma syna z drugim ma blizniaki....z trzecim na razie
      nie ma dzieci.


    • korkix78 Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 28.09.08, 22:39
      Bedzie wymieszane, tak jak sobie przypomne, i postaram sie unikac
      juz wymienionych:

      - fakt, ze utrzymujacy sie dluzej niz godzine snieg / ujemne
      temperatury to anomalia pogodowa (dla zachowania precyzji: mowa o
      poludniowo-wschodniej Anglii);
      - zapalanie/gaszenie swiatla w lazience spluczka;
      - drzewa kwitna w marcu, kwietniu albo i lutym. Generalnie
      wiosna "rozklada sie" na wiecej miesiecy i nie ma takiej 2-3
      tygodniowej majowej erupcji do jakiej przywyklem w Polsce
      - kultura jazdy - niezwykle wysoka kultura jazdy (przepuszczanie
      wszystkich wszedzie - mniej widoczne na autostradach);
      - wolna amerykanka jesli chodzi o jezdzenie na swiatlach gdy
      pochmurno;
      - Pieski.zdziwienie nr 1. - Zero 'niczyich' szwendajacych sie po
      ulicach;
      - Pieski.zdziwienie nr 2. - nalezace do kogos, jakies takie
      flegmatyczne jakby, malo rozszczekane (generalnie);
      - Koty, o zadziwiajacych 'artwork'-ach. Choc szwendaja sie po
      osiedlowych uliczach czy ogrodkach, ale jak sie okazuje, zwykle
      (zawsze?) sa czyjes;
      - zdziwila mnie pogoda w 2004 i 2005, w kontrascie do moich
      urojonych, opartych na stereoptypie angielskiej pogody oczekiwan.
      Malo deszczu, wiatru, czeste slonce (i to nie takie upier** we tylko
      tak jak lubie najlepiej, 24-28 stopni)
      - zdziwila mnie pogoda-kataklizm w 2008, w kontrascie do moich
      urojonych zrewidowanych wyborazen na podstawie lat 2004 i 2005.
      Deszcz, pizdzica i wiatr na przemian - 90% lata.
      - uznawanie za egzotyke picie herbaty bez mleka
      - uznawanie za egoztyke picie herbaty z cytryna
      - schiza na punkcie prywatnosci ogrodkow (ploty pietrzace sie w gore
      na kilometr)
      - ogolne poczucie ciasnoty. Drogi lokalne, miejskie, ogrodki,
      chodniki, GENERALNIE standardowo waskie drzwi, korytarze w domach,
      Na podstawie niczego, jakos sam sobie wcisnalem wczesniej kit, ze UK
      jest pod wzgledem wielkich przestrzeni podobne do USA.
      - latwosc znalezienia pracy "jakiejs"
      - przyjaznosc i "ludzka twarz" urzednikow jako zjawisko oczywiste i
      nagminne
      - rozwalajace na lopatki reklamy w telewizji (humor - wymiatacz!)
      - wszechobecny humor Anglikow i dystans do siebie
      - wszelkie narzekanie zawsze na pozytywna nute (nie wiem jak to
      opisac.. dla kogos, kto nie doswiadczyl moze brzmiec niezrozumiale)
      - w pubach zamawianie piwa/amu przy barze (po ponad 4 latach, nadal
      zapominam zerknac na numer stolu!!)
      - szacunek wszystkich dla pracy wykonywanej przez innych.
      - zatrzesienie "thank you", "please", "excuse me" i "could you"
      zawsze i wszedzie. Troche trwalo ogarniecie tego, ze to standard i
      nie tyle oni brzmia dla siebie niezwykle uprzejmie, co ja moge
      brzmiec malo uprzejmie.
      - w ramach recyklingu zwyklych ludzi segregacja butelek zaleznie od
      koloru
      - diesel drozszy od benzyny

      I troche z emocjami, bo na biezaco:
      - mocno zdziwil mnie (i zawiodl) daleko posuniety socjalizm, o ktory
      UK w takiej skali wczesniej nie podejrzewalem. Mam na mysli
      ingerencje polityki w pompowanie kasy w prywatne banki, Northern
      Rock'i, inne B&B, no po prostu rzucanie kasy na rynek - czyli
      odbieranie wartosci pieniedzy tym, ktorzy w przeciwienstwie do
      innych nie chcieli zyc ponad stan i nie wydawali wiecej, niz
      zarabiali. Nie zebym mial cos przeciwko takiemu stylowi zycia - to
      indywidualna sprawa i jestem goracym zwolennikiem tego, ze kazdy
      zyje jak chce, o ile nie dzieje sie to kosztem innych. Zmuszanie
      mnie, zebym ja placil rachunek za czyjas wieloletnia rozrzutnosc /
      zle finansowe decyzje, jest takim pasozytowaniem.

      I z 3743 razy tyle rzeczy, z ktorymi zapewne przeszedlem juz do
      porzadku dziennego i z czasem staly sie oczywiste..
      • Gość: ff Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: *.sotn.cable.ntl.com 29.09.08, 14:34
        - schiza na punkcie prywatnosci ogrodkow (ploty pietrzace sie w gore
        na kilometr)
        ------------------------
        schiza? to raczej normalne... co ma byc zamiast plotu? wszedobylska druciana
        siata jak w pl? wyjdziesz zrobic grila to 20 kolejnych z rzedu sasiadow cie widzi.


        - ogolne poczucie ciasnoty. Drogi lokalne, miejskie, ogrodki,
        chodniki,
        -----------------------
        hmm... lepiej miec ogrodek nawet maly niz go nie miec w ogole, jak sadzisz?
        wolalbys za pewne polskie mieszkanko w bloku 20 pietrowym?
        gdzie ta ciasnota skoro w uk kroluje niska zabudowa domkow jednorodzinnych. to
        jest wg ciebie takie ciasne?


        GENERALNIE standardowo waskie drzwi, korytarze w domach,
        Na podstawie niczego, jakos sam sobie wcisnalem wczesniej kit, ze UK
        jest pod wzgledem wielkich przestrzeni podobne do USA.
        ---------------------
        Takie sa uwarunkowania powierzchni w uk, usa jest krajem duzo wiekszym. ma to
        swoje wady i zalety. co do waskich korytarzy w domach... kazdy ma dom na jaki go
        stac nieprawdaz? po co takie uogolnianie...
        • korkix78 Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 29.09.08, 16:31
          > schiza? to raczej normalne... co ma byc zamiast plotu?

          Np zywo-plot.
          I idealnie wystarczylby na metr-poltora, bo tak to ogrodki robia
          wrazenie pilnie strzezonych fortec. Dziala prawie tak samo, a jakos
          milej wyglada.
          Albo zamiast plotu po prostu nic.
          Znow nawiaze do USA, gdzie zwykle jest wlasnie nic, i krzywda nikomu
          sie nie dzieje, a jakos sympatyczniejsze dla (mojego) oka, a wrecz
          oczu.
          W UK jest pod tym wzgledem duzo inaczej niz w USA. Bym 20 minut
          ponurkowal w necie, to bym sie dowiedzial- a ze zamiast tego latalem
          za laskami to potem po przyjezdzie przyszlo zdziwienie.
          Czyjes ogrodki to oczywiscie nie moj biznes, i szanuje to i wiem, ze
          w swoim ogrodku moge sobie zrobic jak chce. Nie mowie innym jakie
          maja konstrukcje stawiac - mowie tylko, ze nagminnosc plotow do
          nieba mnie zdziwila. Tyle.

          > - ogolne poczucie ciasnoty. Drogi lokalne, miejskie, ogrodki,
          > chodniki,
          > -----------------------
          > hmm... lepiej miec ogrodek nawet maly niz go nie miec w ogole, jak
          sadzisz?

          Zgadza sie drogi Watsonie, ale zwaz, ze lepiej miec ogrodek duzy niz
          maly :-)

          > wolalbys za pewne polskie mieszkanko w bloku 20 pietrowym?

          Ta, z balkonem z widokiem na obszczany smietnik, zamieszkaly przez
          polskoosiedlowa faune i flore :-)

          > kazdy ma dom na jaki go stac nieprawdaz?

          Ponadto kury znosza jajka a roslinki daja tlen, ale ja nie o tym
          przeciez.
          Po prostu waskie korytarze/okna nie naleza tu do rzadkosci - prawda?

          Bez skrzynki narzedzi moja kanapa i fotele nadal oczekiwaly by na
          wniesienie pod drzewem.
          • Gość: Jaro Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: *.range86-140.btcentralplus.com 29.09.08, 16:58
            Ciasnota na kazdym kroku, w domach (ponizej £400K), pociagach, knajpach, na
            chodnikach. Sufity nie musza miec min. 2.4m, jak w Europie. Szwajcaria jest
            mniejsza a wszedzie duzo miejsca. Inna sprawa ze Anglicy za chyba przecietnie
            drobniejsi niz Europejczycy.

            No coz, zawsze mozna sie wybrac na spacer po Terminalu 5, tam to nawet na
            rolkach mozna pojezdzic :)

            Postawilem robocza hipoteze, ze powszechna ciasnota sprawia, ze ludzie sie
            bardziej izoluja i wchodza tylko w powierzchowne interakcje. Moze cos w tym jest?
          • Gość: ff Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: *.range86-163.btcentralplus.com 29.09.08, 18:17
            > Np zywo-plot.

            Ktory rosnie 20 lat tak?

            > Albo zamiast plotu po prostu nic.
            Swietny pomysl :) Nawet nie wnikam :)

            > Zgadza sie drogi Watsonie, ale zwaz, ze lepiej miec ogrodek duzy niz
            > maly :-)

            Zadalem proste pytanie a ty oczywiscie musisz odpowiedziec nonsensem :)

            Wolalbys miec maly ogrodek czy w ogole go nie miec? Prawda jest taka ze
            faktycznie w tanszej zabudowie ogrodki nie grzesza wielkoscia ale jednak sa... w
            przeciwienstwie np. do polski gdzie jak ktos ma balkon to juz ma mieszkanie
            zwane dumnie apartamentem.

            > Po prostu waskie korytarze/okna nie naleza tu do rzadkosci - prawda?

            faktycznie polakow zadziwia waska zabudowa domkow jednorodzinnych ale czyz nie
            zadzwia ich tak samo obecnosc wszedobylskich okropnych i obskornych blokowisk we
            wlasnym kraju? jesli dom to conajmniej 200m kwadr i piwnica na tone ziemniakow w
            przeciwnym wypadku to zaden dom. czy korytarze sa szerokie w polskich
            mieszkaniach zarowno tych starych jak i nowych?
    • Gość: lala Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: *.brnt.adsl.virgin.net 15.10.08, 16:11
      wiele rzeczy już wymienionych, ale najbardziej, codziennie na nowo, zaskakuje mnie ilość chipsów zjadanych przez tubylców.
      W kantynie, w której spożywamy posiłki podczas lunchu słuchać jeden wielki chrzęst :). Każdy obowiązkowo wsuwa zimna kanapkę zakupioną przed chwila w automacie i do tego małą paczuszkę chipsów, najlpiej o smaku octowym. A żeby było smaczniej najlepiej powkładać sobie te chipsy do kanapki.. Mój Boże widzisz i nie grzmisz :)
    • bonzee32 Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 15.10.08, 21:17
      Jakos raptem nikomu nie przeszkadzal moj akcent, przyjechalam do UK
      z NZ gdzie z tym roznie bywalo. No i Ci ludzie, ktorzy nie
      chodzili,a biegali, wszedzie sie spieszyli i malo sie usmiechali,
      porownujac znowu do NZ. Po w Polsce, ze ludzie sa wiecznie skwaszeni
      to wszyscy wiemy. Dziwne mi sie wydawalo rowniez bieganie po
      schodach ruchomych.. Po pol roku sama zaczelam tak sie zachowywac.
    • Gość: anka Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? IP: 80.5.88.* 17.10.08, 09:40
      - wystajace tylki murzynek, tylko bez zadnych rasistowskich
      podtekstow, naprawde czasami sa imponujace - wiadro mozna by
      postawic, czasami nawet u bardzo szczuplych kobiet

      - na plus - zalatwienie wszystkiego przez tel
      - na minus - jw , co w przypadku reklamacji czy jakiegokolwiek
      problemu staje sie koszmarem, niekonczace sie 'czekanie na
      telefonie', opowiadanie tej samej historii 10 razy od poczatku itd
      itd (moj 'ulubieniec' british gas)

      - wykladziny w toaletach/lazienkach

    • Gość: izysia I'm sorry IP: 92.20.210.* 17.10.08, 14:18
      I'm sorry I'm sorry I'm sorry I'm sorry
      I'm sorry za wszystko - ze sprzedawca się pomylił - I'm sorry; ze sie ja pomyliłam - I'm sorry; ze mi ktoś stanął na drodze on - I'm sorry i ja tez I'm sorry obowiązkowo, a jakże;
      naród przepraszaczy; szczerze mówiąc po tym, co światu zrobili maja powody żeby się kajać na każdym kroku:D (joke)
      a tak serio - uwielbiam to w ich kulturze; stad szok jaki ja przezywam za każdym razem w supermarkecie w Polsce jak mi baba w d... wjedzie wózkiem i się krzywi ze zdziwienia, ze stoję akurat w tym miejscu, gdzie ona próbowała przejechać; zapomnij o I'm sorry of course; a moje odruchowe I'm sorry, tfu - przepraszam, powoduje, ze patrzą na mnie jak bym z Marsa właśnie wylądowała
      • Gość: rosjanka Re: I'm sorry IP: *.chello.pl 24.10.08, 17:44
        bylam w Londynie jeden raz- pokochalam to miasto i te uprzejmosc na kazdym
        kroku, gotowosc do pomocy i usmiechy.. Az milo poczytac wasze spotrzezenia..
        Ale chce tez stac w obronie Polski- tutaj tez bez przerwy musi sie przepraszam i
        dziekuje...(mieszkam tutaj juz 10 lat) wiec jak odwiedzam Rosje, jestem tez w
        szoku))).. Mowie z przyzwyczajenia zawsze spasibo i izvinite, co czesto szokuje
        sprzedawcow i ludzi))) czasem nawet mowia- za co mi dziekujesz, narazie nic nie
        zrobilam)))no i zgadza sie, ze i w Polsce i w Rosji takie skwaszone miny... A
        wracajac do tematu, nikt cos nie pisze, ze zdziwilo go kolorowe towarzystwo
        dookola.. przeciez Polska to monoetniczny kraj.. Ciekawa jestem, czy polakow
        wlasnie to nie frapuje- ta ogromna ilosc chinczykow, murzynow i hindusow? I jak
        sie z nimi dogadujecie?
        • korkix78 Re: I'm sorry 24.10.08, 20:30
          > A wracajac do tematu, nikt cos nie pisze, ze zdziwilo go kolorowe towarzystwo
          > dookola.. przeciez Polska to monoetniczny kraj..

          Zauwaz, ze nie wymieniamy tu roznic miedzy krajami, tylko opowiadamy o tym, co
          nas zdziwilo.
          Widac wielokulturorowosc nie jest szokujaca, kazdy sie tego akurat spodziewal.
          Tak samo, jak nikogo nie zszokowala jazda po lewej stronie.

          Ale kolega np mowil mi raz po paru glebszych, ze przed przyjazdem myslal, ze
          prawie wszyscy panowie chodza tu w melonikach i pod krawatem albo z muszka:-)
    • 10iwonka10 Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 26.10.08, 18:02
      MNie troche zdiwila 'pub culture'- tzn piatek-sobota wieczor wszyscy
      stoja jeden kolo drugiego scisnieci jak sardynki w puszce i po
      kazdym nastepnym drinku romawiaja glosniej i glosniej...wlasciwie
      rozmowa to jeden wielki wrzask.

      I tutaj sie nie tanczy ....takie to jakies nie'cool' Tylko dzieci i
      strauszkowie tancza.A reszta na wszelkich imprezach, weselach stoi z
      kuflem w rece i wrzeszczy aby przekrzyczec muzyke i innych
      wrzeszczacych.

      • aviva_75 Re: co was najbardziej zdziwiło w UK? 27.10.08, 14:31
        Pozytywnie zdziwilo mnie w UK, ze dzieci chodzące do szkoly mają za
        darmo ksiazki, zeszyty i przybory szkolne, jedyny wydatek to
        mundurek.Poza tym latwość dostania mieszkania z consilu (jakie
        szanse ma małzeństwo z dziećmi w Polsce? Jak sobie chalupe kupi to
        ma).
        Do tej pory nie moge sie przyzwyczaic do widoku grubasów, poczynając
        na dzieciach a na starych kończąc.Te tłuste dupska wcisniete w
        jeżdzące wózki-okropność.
        Zadziwia mnie niezmiennie "angielski zimny wychów", polskie dzieci
        mozna poznać po czapkach w zimne dni.:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka