Gość: nicka
IP: *.range86-147.btcentralplus.com
10.10.08, 23:30
Mieszkam w tzw.share hause od 4 miesiecy.Miesiąc temu przyszedł
rachunek za prąd 1500 funtow. Data byla na cos kolo luty 2006 do luty
2008 ,,estatment,,. Z osób które mieszkaly wczesniej mieszka tylko
jeden chińczyk,który zwiewa za 3 tygodnie i własnie mi powiedział ,ze
musimy iśc na ugode z landlordem i ,,poprosic,, go dokładnie tak sie
wyraził zeby on zaplacić 1000 funtow i reszta domownikow zaplaci po
100 funtow, w tym ja mieszkam 4 miesiace tam, jeden chlopak 3
miesiace , dziewczyna niecały miesiąc i mój chlopak od 2 miesięcy ze
mną. Nie dostalismy jeszcze rachunku za prad jaki mial przyjść, czyli
ten który zuzylismy.
W umowie mam,ze jestem oowiazana placic rachunki. Ale mowa równiez o
rachunkach czychs???? Nigdy nie bylam w podobnej sytuacji , bo
wczesniej mieszkalam przez agencje i sama wynajmowałam mieszkanie.
Rachunek przyszedł na nazwisko osoby,ktora tutaj nie mieszka. Nie na
landlorda.
Owy chinczyk, chce swoj depozyt spowrotem i referencje od landlorda.
Czy my musimy zaplacic ten rachunek? czy landlord jest obowiązany?
Dzisiaj przyszedl list z grożbą sadowa i wyłaczeniem prądu, jak to w
praktyce wygląda? wyłacza prąd tak ez niczego?
Landlord wie o wszystkich zabral wczesniejszy rachunek ale widocznie
nic z tym nie zroil skoro przyszla teraz ta groźba sadowa. Jestem
załamana, Nie chce placic czyichś rachunków?
Ktos moze pomóc wyjasnic???Z góry ogromne dzieki.