tomsmom
29.10.08, 16:52
To nie ma byc watek traktujacy o tym jak to roznie Irlandczycy i
Polacy swoje dzieci ubieraja, ale raczej rodzaj ankiety. Ciekawa
jestem, ot co, bo sama wymiekam. Ubieram na cebulke oczywiscie, ale
sama juz nie wiem ile im tych warstw zakladac. Z niemowleciem to
jeszcze najlatwiej, 4-latka podobnie do siebie, ale 2-latek, ktory
jeszcze czasami w wozek tez wsiadzie to juz pewien problem...bo
dopoki idzie to az tak nie marznie ale jak siedzi, przykryc sie toto
niczym nie da i masz babo placek. Ostatnio wbilam w rajstopy,
pomimo, ze portki tez ocieplane na sobie mial, no i chyba sie jednak
troche zgrzal... ale w samych ocieplanych spodniach pare dni temu
bardzo zmarzl :-( Czapki konieczne oczywiscie, ale... takie jesienne
z uszami, czy zimowe...hmmmm... bo te zimowe za cieple sie wydaja, a
te jesienne za lekkie na takie wietrzysko. No i oczywiscie rezultat
taki, ze obydwom leje sie z nosow. Ech, te dylematy!