A jak ubieracie maluchy przy takiej pogodzie?

29.10.08, 16:52
To nie ma byc watek traktujacy o tym jak to roznie Irlandczycy i
Polacy swoje dzieci ubieraja, ale raczej rodzaj ankiety. Ciekawa
jestem, ot co, bo sama wymiekam. Ubieram na cebulke oczywiscie, ale
sama juz nie wiem ile im tych warstw zakladac. Z niemowleciem to
jeszcze najlatwiej, 4-latka podobnie do siebie, ale 2-latek, ktory
jeszcze czasami w wozek tez wsiadzie to juz pewien problem...bo
dopoki idzie to az tak nie marznie ale jak siedzi, przykryc sie toto
niczym nie da i masz babo placek. Ostatnio wbilam w rajstopy,
pomimo, ze portki tez ocieplane na sobie mial, no i chyba sie jednak
troche zgrzal... ale w samych ocieplanych spodniach pare dni temu
bardzo zmarzl :-( Czapki konieczne oczywiscie, ale... takie jesienne
z uszami, czy zimowe...hmmmm... bo te zimowe za cieple sie wydaja, a
te jesienne za lekkie na takie wietrzysko. No i oczywiscie rezultat
taki, ze obydwom leje sie z nosow. Ech, te dylematy!
    • imszulc Re: A jak ubieracie maluchy przy takiej pogodzie? 29.10.08, 19:32
      jak nie ubierzesz i tak się będzie z nosa lało :-)
      ja Agaty nie mogę ubrać tak jak siebie, bo mi wiecznie zimno a jej zawsze
      gorąco, chociaż ostatnie kilka dni mówiła, że zimno, hehe
      Wojtkowi zakładam rajstopy jak spodnie nie są ocieplane
      a czapki to takie raczej cieplejsze jesienne :-)
      sama nie wiem, jak była Marcina Mama to ubierała je jak bałwanki, ledwo się
      poruszały ale chyba troszeczkę im było za ciepło
      ja to już je chyba bardziej po irlandzku ubieram ale jak jest tak zimno jak
      dzisiaj to mało po dworze łazimy bo ja potwornie marznę :-/
      w domu dzieciarnia biega na boso i w krótkim rękawku, ja siedzę w ciepłych
      skarpetach i ciepłym dresie
      • hanalui Re: A jak ubieracie maluchy przy takiej pogodzie? 29.10.08, 22:17
        imszulc napisała:

        > jak nie ubierzesz i tak się będzie z nosa lało :-)

        Dokladnie :D

        Moj maluch raczej z tych zimnolubnych. Ubranie na dzien dzisiejszy
        to: body na krotki rekaw na to bluzka z dlugim rekawem, ocieplany
        sweter (taki grubszy) z kapturem i na to kurtka wiatrowka tez z
        kapturem. Na dol spodnie jeansowe lub sztruksowe, ani cienkie ani
        grube, bez rajtuz (nigdy nie mielismy rajstop), naciagam skarpetki
        nieco wyzej. To chyba tyle, kaptur czasem zakladam czasem nie,
        zwykle i tak sie kreci i sciaga. Czapki jeszce nie nabylam, ta co
        mam sciaga nim zdaze nalozyc. W zeszlym roku czapke mial moze ze 4
        razy, kaptury bardziej wygodne :) Kurtka cieplejsza nabyta ale maly
        nie chce sie dac w nia wlozyc :). W wozku srednio chce siedziec ale
        jak cos to mam spiworek...co prawda jeszcze nie wyciagnelam, mam
        nadzieje ze da sie wsadzic jak zajdzie potrzeba.
        Po domu biega w samym body i spodenki. Do spania jak dalam pizamke
        to spocil sie jak mysz, pizamka poszla w kat :). Ja w tym czasie
        siedze w domu w jeansach i dlugim rekawie, czasem bluzie dresowej.
        Ogrzewamy srednio, po ciazy mi zostalo ze wole jednak chlodek ...bo
        wtedy ciagle mi goraco bylo, nawet jak inni dygotali z zimna :D
        • olliesmum Re: A jak ubieracie maluchy przy takiej pogodzie? 30.10.08, 11:37
          Moj Ollie co prawda juz nie maluch, ale zawsze staralam sie go ubierac nie za
          cieplo, byle mial suche nogi :), a poniewaz do przedszkola jezdzilismy rowerem
          (teraz do szkoly to samo) i ze wzgledu na pogode irlandzka, nawazniejsze dla
          mnie bylo ubranie wodoodponre, do biegania po wodzie kalosze, do jazdy na
          rowerze i spacerow nakladalam wodoodporne cienkie spodnie na dzinsy czy dresy.
          Ollie nigdy nie nosil rajstop, nawet nie wie, co to jest ;), a jak pojechalismy
          zima w gory mial termo kalesonki pod spodniami :), tutaj raczej ich nie wkladal.
          Co do czapek, roznie bywalo, raczej wkladal je i wklada przy tepmeraturach kolo
          zera albo przy ulewach, choc zazwyczaj kaptur spelnial role ochronna.
          Wierze osobiscie w to, ze przeziebienia sa od wirusow czy bakterii nie od zimna,
          ale napewno nie jest przyjemnie byc ani przepoconym alni zziebnietym, wiec
          probuje tak ubrac dziecko by sie czulo komfortowo :)).
          Aha, jesli dajemy dziecku pobiegac na dworze itp. , polecam cieple kurtki z
          fleecu a na to cos nieprzemakalnego ale przewiewnego (waterproof and
          breathable), czesto takie rzeczy tanio mozna kupc w Aldim czy Lidlu, bo outdoors
          shops sa b. drogie.
          No i buty z gore-texu lub kalosze (albo para butow i skarpetki na zmiane w
          torbie :))

          • marge.s Re: A jak ubieracie maluchy przy takiej pogodzie? 30.10.08, 12:20
            U nas ostatnio troche sie pozmienialo :)
            Nie wiem czy to ma cos wspolnego ale wydaje mi sie, ze chyba nie tylko od
            wirusow i bakterii leje sie z noska.
            Zeszlej zimy zdecydowanie za cieplo ubieralam Lise, kilka warstw do tego puchowy
            spiworek w wozku - troche przesadzilam wiem ! Lisa nam strasznie chorowala, 2
            tyg. byla zdrowa i znowu 2 tyg. chorowala i tak nieustannie na zmiane. A ja po
            kazdej chorobie jej tylko dokladalam.
            Wydaje mi sie, ze u nas po czesci zaczelo sie po prostu od przegrzania i
            spocenia a potem wystarczyl maly przeciag, wiatr i na chorobe dlugo czekac nie
            trzeba bylo.
            W tym roku zmienilam kompletnie taktyke, po pierwsze ogrzewanie jest dwa razy na
            dzien po godzine i to kompletnie wystarcza. Na dzien dzisiejszy oczywiscie
            wystarcza im blizej zimy to pewnie bedziemy podkrecac. Zaczelam ubierac lzej z
            glowa , ze tak powiem i nie dopuszczam do przegrzania sie. Pijemy tez regularnie
            witaminki ale od zeszlej zimy nie chorowala i to jest dla mnie najwazniejsze.
            Na body z dlugim rekawkiem zakladam bezrekawnik z cienkiej welenki na to polarek
            i jesli jest baardzo zimno to jeszcze jakas bluzeczke pod polarek a na polarek
            wiatroweczke i czapka jest obowiazkowo - ale Lisa chyba je po prostu lubi ;) jak
            wychodzimy to sie sama jej domaga :) a jak siedzi w samochodzie bez czapeczki i
            otworzymy drzwi i wiatr powieje na nia to zaraz lapie sie za glowe i chce
            czapeczke :) ostatnio jak bylo bardzo zimno to pod spodenki zakladalam rajstopki
            - spodenek ocieplanych jeszcze nie ma w naszej garderobie ;) No i najwazniejsze
            wlasnie by bylo sucho w nozki !
            To wlasciwie tyle :)
            pozdrawiam goraco!
            Gosia
    • mamaemilii Re: A jak ubieracie maluchy przy takiej pogodzie? 03.11.08, 22:32
      Starsza 5-letnia ubiera się sama i to raczej w stylu irlandzkim: najchętniej
      chodziłaby bez podkoszulek, rajstop, kurtki. O czapce dla niej mogę zapomnieć,
      choć właściwie nie widzę potrzeby - w ostateczności ma kaptur. Ufam jej w tej
      kwestii, bo im mniej ingeruję, tym mniej ona choruje.
      Najmłodsza 11-miesięczna jest ubierana cieplej. Body, rajstopki nawet pod
      spodnie obowiązkowo. Czapki tylko wzorem starszej nie nosi, zarzucam jej kaptur
      przy większym wietrze. Ale na dworze sama jeszcze nie pochodzi, to i musi mieć
      na sobie więcej warstw. Na razie przechodzi swój pierwszy katar, co i tak uważam
      za sukces przy tej zmiennej i wietrznej pogodzie.

      Okres przegrzewania dziecka mam za sobą. Całą zimę po przyjeździe tutaj starsza
      córka chorowała niemal bez przerwy. Aż mamusia zmądrzała i przestała tak ciepło
      ubierać :)
Pełna wersja