Nie poddawać się. Broń Boże nie szukać pracy!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 21:14
Pracując na etacie stajesz się niewolnikiem, Twój szef mówi Ci co, jak, i
kiedy masz robić. Wstajesz każdego dnia do pracy, by przywitać swojego szefa
słowami w stylu: Dzień Dobry Szefie, co mógłbym dziś dla Ciebie zrobić? :) a
zanim w ogóle pójdziesz do pracy to musisz się o nią prosić, wysyłać jakieś
CV, łazić na rozmowy z jakimś pajacem w krawacie.. to jest upokarzające, że
ktoś decyduje o Twoim życiu, o tym gdzie pracujesz, ile zarabiasz, w jakich
godzinach pracujesz, z kim pracujesz.. Musisz się prosić o pozwolenie pójścia
na urlop, itd..

Dla motywacji poczytajcie sobie książki (przynajmniej fragmenty) z serii
„Bogaty Ojciec” (a teraz nawet za darmo można dostać najnowszą pozycję Złoto
Bogatego Ojca BogatyOjciec.info/zloto
. A najlepiej zamiast czytać i męczyć wzrok to, posłuchajcie na prawdę bardzo
mobilizujące nagrania Roberta Kiyosaki (w Google czy na YouTube są wpisując
hasło NAGRANIA KIYOSAKI ) to zrozumiecie kim są ludzie którzy pracują dla
kogoś. Ci ludzie to takie nieporadne hipki, które same nie potrafią zadbać o
siebie, więc idą do pracy, po to żeby pracować na przyszłość i bezpieczeństwo
swojego szefa i jego rodziny..

jeszcze raz powtarzam NIE SZUKAJCIE PRACY – bo będziecie całe swoje życie
pracowali na czyjąś przyszłość sami dostając tylko jakieś ochłapy z tego co
wypracujecie.. no chyba że pasuje Wam bycie czyimś sługą za pieniądze (nie
ważne czy duże czy małe... pracownik zawsze pozostanie tylko pracownikiem i
nie ważne czy jest stróżem nocnym czy prezesem wielkiej spółki – zawsze jest
uzależniony od swojego pracodawcy ). Zmieńcie swoje życie – Pracujcie tylko
dla siebie i swojej rodziny.

To pozdrowionka dla wszystkich wolnych ludzi, a pracownikom życzę spokojnej
nocy i już do łóżeczka, bo jutro rano trzeba znowu wstawać do pracy.
    • Gość: misior33 Re: Nie poddawać się. Broń Boże nie szukać pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 21:58
      > NIE SZUKAJCIE PRACY – bo będziecie całe swoje życie pracowali na
      czyjąś przyszłość sami dostając tylko jakieś ochłapy z tego co
      wypracujecie..

      Święte słowa kochany, święte słowa! Ja przez całe swoje
      dotychczasowe życie jestem wierny tej zasadzie i jestem szczęśliwy.
      Jednak moją radość trochę mąci myśl co będzie gdy zabraknie mamusi i
      jej emerytury...
      • staruch Re: Nie poddawać się. Broń Boże nie szukać pracy! 13.11.08, 16:22
        Gość portalu: misior33 napisał(a):

        > Jednak moją radość trochę mąci myśl co będzie gdy zabraknie mamusi
        i
        > jej emerytury...

        Nie pękajmy. Babcię możemy jeszcze w oknie wystawiać, tylko ktoś
        musi jej kiwać ręką do listonosza. Nie zginać, trzymać pod
        przykryciem w chłodnym miejscu - kilka lat jeszcze posłuży.
        • Gość: bynio Re: Nie poddawać się. Broń Boże nie szukać pracy! IP: *.mia.three.co.uk 14.11.08, 21:49
          e tam, stary dobry sposób jest taki: babcie pochować gdzies tam, do
          łóżka kukłę... i zyć nie umierać
    • Gość: mk Absurd! IP: *.fbx.proxad.net 15.11.08, 01:19
      Buhahaha, pracujac "na swoim" jest sie... calkowicie uzaleznionym od
      humorow klienta! Roznica polega wylacznie w nazwie szef-klient.
      Chyba ze pracujesz jako chlop malorolny i na trzech hektarach
      wytwarzsz zarcie wylacznie dla siebie. Wtedy rzeczywicie jestes
      panem samego siebie, Burka, dziesieciu kurek i dwoch "swiniakow".
      • Gość: ff Re: Absurd! IP: *.sotn.cable.ntl.com 15.11.08, 01:58
        co za bzdury...

        uzalezniony od humorow klienta... haha

        jak jestes dobry wybierasz sobie z kim masz ochote wspolpracowac
      • staruch Re: Absurd! 15.11.08, 17:56
        Gość portalu: mk napisał(a):

        > Chyba ze pracujesz jako chlop malorolny i na trzech hektarach
        > wytwarzsz zarcie wylacznie dla siebie. Wtedy rzeczywicie jestes
        > panem samego siebie, Burka, dziesieciu kurek i dwoch "swiniakow".

        Uooo, ja chcę być takim małorolnym! Toż to wolność w czystej postaci!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja