ka12
09.12.08, 17:37
Słucham irlandzkich stacji radiowych i od dwóch tygodni słychać w nich reklamę - apel uświadamiający skierowany do Irlandczyków o zażywaniu antybiotyków. W tym apelu próbuje się przekonać ludzi, że antybiotyki nie są lekarstwem na przeziębienie i grypę. Wynika to z faktu, że tutaj nadużywanie antybiotyków jest nagminne. Z nam przypadki, że dziecku został przepisany antybiotyk na kaszel i ząbkowanie.
Podobna sytuacja była w Polsce jeszcze 10-20 lat temu, ale teraz świadomość polskich rodziców jest dużo większa i znam wiele matek, które zgodzą się na antybiotyk dopiero po uzasadnieniu tego przez lekarza lub po wykonanym wymazie z gardła, stwierdzającym zakażenie bakteryjne. Ja też jestem z tych, które raczej obchodzą się ostrożnie z antybiotykami. Moja irlandzkie znajome nie mogą się nadziwić, czemu wożę moją córkę godzinę do lekarza, choć mam z 10 innych GP w okolicy. Odpowiedź jest prosta: bo ja muszę mieć zaufanie do lekarza i nie pójdę do pierwszego lepszego.
Życzę irlandzkiemu społeczeństwu, żeby z większą ostrożnością stosowało antybiotyki, bo może okazać się już niedługo, że z ich pomocą nie będzie można wyleczyć chorób, które kiedyś bez problemu pokonywano antybiotykami.