Polacy w Irlandii i Norwegii

30.12.08, 12:24
Wczoraj rozmawiałam z koleżanką Polką, która od 3 lat mieszka w Norwegii z rodziną, a od roku mają swój dom i zdecydowali się na zostanie w tym kraju na stałe. Miły small talk zmienił się szybko w rodzaj sporu, bo znajoma zarzuciła mi nieprawdę. Zaczęło się od tego, że ona powiedziała, ze jak tam spotyka Polaków to nie przyznaje się, że jest też z Polski. Dodała, że odkąd nazjeżdżało się tam Polaków i Litwinów jest mnóstwo kradzieży. Kiedyś Norwegowie zostawiali wszystko otwarte, a teraz boją się i zamykają auta przed domem, chowają zabawki z podwórka, bo Polacy tak kradną. Nie neguję tego, bo nie widziałam i nie byłam tam. Natomiast powiedziałam jej, że ja tego zjawiska nie widzę tu w Irlandii, że Polacy są raczej dobrze postrzegani jako koledzy w pracy, sąsiedzi. Chętnie się im wynajmuje mieszkania, bo są znani z trzymania porządku i czystości. Rowerki i hulajnogi leżą przed domami i nikt ich nie kradnie. Jak to jej powiedziałam, to ta mi zarzuciła kłamstwo i dodała, że chyba muszę mieszkać w dziwnej dzielnicy i to nie może być prawda, co ja piszę. Zgłupiałam totalnie, ale mam nadzieję, że nie jestem odosobniona w postrzeganiu Polaków w Irlandii w pozytywnym świetle. A może ja naprawdę mieszkam w dziwnej dzielnicy? Czy mam rację? Jak wy to widzicie?
    • ania.b5 Re: Polacy w Irlandii i Norwegii 30.12.08, 12:56
      Ja raczej nie zaobserwowalam jakiejs specjalnie karygodnej postawy
      Polakow w Irlandii ale mam kolezanke w Norwegii i opowiadala to samo-
      polacy to zlodzieje i oszusci, mowila, ze nie przyznaje sie tam do
      rodakow.
    • monika_irl Re: Polacy w Irlandii i Norwegii 30.12.08, 12:56
      A ja widze duza róznice odkad tutaj przyjechalismy w 2000 roku do
      czasu jak PL weszla do Uniii i nazjezdzaly sie rózne typki.
      Faktycznie kiedys Irlandczycy tez zostawiali otwarte samochody na
      ulicy a nawet kluczyki w stacyjkach, nie zamykali domów teraz jest
      strach. Kiedys nie slyszalo sie o tylu morderstwach w tv czy radio,
      praktycznie wogóle tego nie bylo, a teraz nie ma dnia. Oczywiscie to
      nie „zasluga” tylko polaków ale i innych narodowosci równiez.
      Polacy sa róznie postrzegani i nie tylko jako spokojni i pracowici.
      Ale jako zlodzieje równiez, co z reszta potwierdza sie po artykulach
      np na internecie.
      Osobiscie równiez staram sie nie odzywac jesli slysze polaków w
      poblizu i to nie dlatego ze sie wstydze tego zemam obywatelstwo
      polskie ale glównie dla „bezpieczenstwa” i ze wstydu.
      W kazdym badz razie róznica dla mnie jest ogromna i naprawde
      chcialabym zeby wrócily czasy z przed wejscia PL do Unii.
      • ka12 Re: Polacy w Irlandii i Norwegii 30.12.08, 15:34
        Ja akurat nie mam porównania z racji przyjazdu tutaj w 2007, ale jak do tej pory żyje nam się spokojnie. Poruszyłaś jednak inną ciekawą kwestię mianowicie unikanie mówienia po polsku w obecności innych krajan. U mnie to jest z tym różnie. Są sytuacje, gdzie też nie obnoszę się swoim polskim, np. w środkach komunikacji miejskiej lub bywając w centrum Dublina. Za to w podróżach czy wypadach w głąb Irlandii dzięki "nie maskowaniu się" poznałam fajnych ludzi w górach czy na trasie i niektóre znajomości pozostały do dziś. Kilka razy sama też podeszłam słysząc polski i przedstawiłam się, no i tak nawiązała się rozmowa. W ten sposób poznałam fajną rodziną spod Dublina i zostaliśmy przyjaciółmi ( niestety jesienią wrócili na dobre do Polski) i zyskałam fajną kumpelę - mamę singielkę.
      • pinkdot Re: Polacy w Irlandii i Norwegii 30.12.08, 17:37
        > Faktycznie kiedys Irlandczycy tez zostawiali otwarte samochody na
        > ulicy a nawet kluczyki w stacyjkach, nie zamykali domów teraz jest
        > strach.
        Wydaje mi się, że obecnie ludzie tutaj nie tyle się boją imigrantów-złodziei,
        ile własnej młodzieży.
        • ania.b5 Re: Polacy w Irlandii i Norwegii 31.12.08, 10:39
          Mnie tez sie wydaje,ze jesli chodzi o zlodzieji i awanturnikow to
          wiecej ich jest wsrod mlodziezy irlandzkiej niz wsrod imigrantow.
          Rzadko sie slyszy ze polak czy rosjanin zastrzelil kogos czy zadzgal
          nozem- jesli juz to czesciej sprawki irlandczykow i to gowniarzy. Ja
          przyjechalam do irl w 2004 roku i niespecjalnie widze roznice miedzy
          jakoscia polskiej emigracji- po prostu teraz jest nas wiecej wiec
          rzucamy sie w oczy. Jest tu sporo ludzi roznego pokroju- od
          normalnych rodzin z dziecmi zyjacych calkiem normalnie po grupki
          dresiarzy gniotacych sie w 8 w jednym pokoju. Wydaje mi sie ze przy
          takiej ilosci ludzi, ktorzy tutaj przyjechali to normalny przekroj
          spoleczenstwa- tak samo wygladaja inne narodowosci na naszym tle -
          wlaczajac w to irlanczykow.
Pełna wersja