Dzień Darwina

12.02.09, 13:51
Miłej zabawy :)

www.darwin200.org/
www.britishscienceassociation.org/forms/events/darwin200/index.asp
    • Gość: Jaro Re: Dzień Darwina IP: *.range86-144.btcentralplus.com 12.02.09, 14:03
      Przedstawiaja go jak Lysenke w Sowietach. Ze niby biologie wymyslil (wczoraj w Radio 4). Darwinizm tak naprawde stworzyli jego nastepcy, on sie skupial glownie na udomowieniu, a wiec ogladal raczej golebie hodowlane niz zwierzeta w naturze. Swietujacy pomijaja tez zupelnie krytyke ze strony neolamackistow. Wiele faktow przemawia przeciwko "walce o byt", bo przyroda raczej unika walki na rzec kooperacji i specjalizacji. W ogole obecnie darwinizm uchodzi za prawde objawiona a jedyna alternatywa to kreacjonizm. No ale coz, mlodziez nie uczy sie biologii, ba biologie maja zlikwidowac w szkolach, wiec przynajmniej jest dzien Darwina.
      • cdlxxvi Re: Dzień Darwina 12.02.09, 16:42
        Nawet nie spojrzałeś na listę imprez chyba.
        Darwin nie jest jakimś półbogiem czy Łysenką (skąd to porównanie?), tylko jednym z autorów przełomów w nauce. Stąd pomysł święta jako pretekstu do przyswojenia sobie w ciekawy sposób paru wiadomości choćby popularnonaukowych.
        A kreacjonizm jako "alternatywa"... cóż, dla niektórych wypowiadanie zaklęć o północy celem leczenia przeziębienia jest też "alternatywą" aspiryny ;)
        • Gość: Jaro Re: Dzień Darwina IP: *.range86-144.btcentralplus.com 12.02.09, 17:28
          Bo przedstawia sie go bardzo bezkrytycznie, a w sumie nie byl szczegolnie wybitny. Prowadzil za to bardzo bogata korespondencje. Jak sie okazuje wiele pomyslow z "On the Origin of Species" zaczerpnal wlasnie z owej korenpondencji. Dzisiaj moze siedzialby w Googlu. Albo na Forum :)
          • cdlxxvi Re: Dzień Darwina 12.02.09, 19:56
            Nie zamierzam się sprzeczać na poziomie zaawansowanej biologii, bo nie mam odpowiedniej wiedzy. Jestem jednak świadomy, że niezależnie od tego, skąd pochodziły informacje i czy zebrał je w listach, czy po świecie (bo że podróżował dużo, to fakt), "On the Origin of Species" to rzecz tej klasy, co "De revolutionibus orbium coelestium" - i przecież Dzień Darwina nie polega na peanach na cześć jednego człowieka, tylko na upowszechnieniu nauki jako takiej, na zwiększaniu szans na to, że znów pojawi się coś, co otworzy ludziom oczy w jakiejś ważnej sprawie.
        • Gość: Jaro Re: Dzień Darwina IP: *.range86-144.btcentralplus.com 12.02.09, 17:36
          O, chocby tu:
          scienceblogs.com/evolvingthoughts/2009/01/darwin_worship_and_demonisatio.php
      • ghrom Re: Dzień Darwina 12.02.09, 19:08
        > Swietujacy pomijaja tez zupelnie krytyke ze strony neolamackistow.
        Wiele fa
        > ktow przemawia przeciwko "walce o byt", bo przyroda raczej unika
        walki na rzec
        > kooperacji i specjalizacji.

        Żartujesz czy trollujesz? Przyroda polega na zabijaniu, kooperacji w
        niej tyle co kot napłakał.
        • Gość: Jaro Re: Dzień Darwina IP: *.range86-144.btcentralplus.com 12.02.09, 20:11
          To tylko ekstrapolacja ze spoleczenstw ludzkich, przynajmniej wiekszosci spoleczenstw. Natura za wszelka cene unika konfliktu, bo on sie nie oplaca, taniej jest podzielic zasoby niz o nie walczyc, znalezc rozne nisze niz zmagac sie o te sama. Samo zabijanie to tez wydatek energetyczny, nie zawsze oplacalny.
          • cdlxxvi Re: Dzień Darwina 12.02.09, 20:27
            A to odnośnie do czego?
          • ghrom Re: Dzień Darwina 13.02.09, 13:11
            > To tylko ekstrapolacja ze spoleczenstw ludzkich, przynajmniej
            wiekszosci spolec
            > zenstw. Natura za wszelka cene unika konfliktu, bo on sie nie
            oplaca, taniej je
            > st podzielic zasoby niz o nie walczyc, znalezc rozne nisze niz
            zmagac sie o te
            > sama. Samo zabijanie to tez wydatek energetyczny, nie zawsze
            oplacalny.

            Oh boy, potrzebujesz korepetycji z biologii, baaardzo. Służę ;]

            Natura nie unika konfliktu, konflikt jest w nią wpisany, natura na
            nim polega.

            Nie ma wolnych nisz, wszystkie są zajete od setek milionów, jeśli
            nie miliardów lat. Chcesz zająć jakąś niszę, musisz fizycznie
            exterminować organizmy aktualnie ją zajmujące. Wynika to z zasady
            ograniczoności zasobów, i zazwyczaj eksterminacja jest
            przeprowadzana poprzez zagłodzenie przeciwnika na śmierć - i nie ma
            tu znaczenia czy jesteś rośliną czy zwierzęciem, różnica jest tylko
            w czasie. Rośliny czasami potrzebują dziesiątek lat by zabić słabsze
            od siebie, ale po tych parudziesięciu latach jesteś tak samo martwy
            jak mysz zabita przez kota.

            Oczywiście ogromna rzesza organizmów to zwyczajni mordercy,
            pożerający swoje ofiary bez pakowania się w wielomiesięczne czy
            wieloletnie wojny (jak to czynią np. korale na rafie). Od
            pierwotniaków po walenie błekitne.

            Cześć organizmów zabija niejako przy okazji. Bobry i ich żeremia, na
            ten przykład, powodują śmierć miliardów organizmów.

            Natura to okrutny, bezwzględny biznes, w którym i owszem jest trochę
            miejsca na współpracę i kooperację, ale to tylko niewielki margines.

            Zaprawdę, organizmy które w jakiś sposób ze sobą nie walczą czynią
            tak prawdopodobnie dlatego, że są od siebie oddalone co najmniej o
            parę dobrych mil :P
    • luiza-w-ogrodzie Darwinowska selekcja naturalna 13.02.09, 00:41
      A Chronicle of Enterprising Demises. Honoring those who improve the
      species...by accidentally removing themselves from it!
      darwinawards.com/

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja