50-latka w Anglii

IP: *.euro-net.pl 13.02.09, 07:43
Czy ktoś z Państwa słyszał o tak wiekowej osobie pracującej w
Wielkiej Brytanii?
Nie chcę, ale muszę.
    • xiv Re: 50-latka w Anglii 13.02.09, 10:53

      parę (tysięcy) by się znalazło
      • Gość: apple Re: 50-latka w Anglii IP: *.brhm.cable.ntl.com 13.02.09, 16:53
        osobiscie znam kilka,jedna jest opiekunem,druga sprzata,trzecia w
        fabryce..
        • Gość: andrej Re: 50-latka w Anglii IP: *.lei3.cable.ntl.com 13.02.09, 20:49
          Tez widzialem sporo--i to nawet 60 kilkulatki co przezucaly kapuste
          czy inny badziew w fabrykach.....I niestety 95% bab w tym wieku jest
          albo glupia albo zachlanna(mam nadzieje ze jestes w tych 5%)bo albo
          maja emerytury(zwykle lub wczesniejsze)--i to calkiem niemale--znam
          jedna 59latke co ma w PL 3200zl emerytury a tu glupia pakuje warzywa
          w zamrazarce -30stopni bo jej MALO!!!I oczywiscie 90% tu zapie...a
          na wnusiow lub coreczki co w PL czy gdzie indziej musza szastac
          forsa wsrod rowiesnikow i pokazywac ze~"PRACA TO DLA SKONCZONYCH
          FRAJEROW I CIOT"A juz rekordy bije pewnien znajomy co ma 3500zl
          emerytury,75lat,prawie zero jezyka i od 2004r(ciagle nic nieumie)
          robi za niewolnika na farmie--bylem-spi w oborze nieogrzewanej
          itd...Cala kase wysyla do syna w USA--znam tego gnoja -tam nigdy
          niepracowal -cala kase przegrywa(hazardzista)Wiec jak widac PELNO
          50+latkow....
          • Gość: withlove Re: 50-latka w Anglii IP: *.t-mobile.co.uk 13.02.09, 21:56
            no spoko, ale poco te twoje oceny? gotujesz sie a wuj ci do tego, kto ile ma
            emerytury, na kogo robi i w jakich warunkach. zajmij sie soba i swoimi payslipami.
          • bszalacha Re: 50-latka w Anglii 13.06.09, 11:37
            A ja wolałabym każdego prcownika od kogoś podobnego do
            Ciebie.Myślę,że trzeba przepracować własne problemy z rodzicami bo
            nie możesz im podarować ,że sam, na siebie musisz zarabiać.
    • Gość: ja Re: 50-latka w Anglii IP: *.dsl.pipex.com 13.02.09, 23:22
      Wiekowej osobie?! A ty ile masz, 25 i czujesz sie lepsza? Typowy
      syndrom polskości, dodam ze tej gorszej!
      • Gość: teresa Re: 50-latka w Anglii IP: *.euro-net.pl 14.02.09, 09:01
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Wiekowej osobie?! A ty ile masz, 25 i czujesz sie lepsza? Typowy
        > syndrom polskości, dodam ze tej gorszej

        O SOBIE piszę, więc nie czuję się dotknięta określeniem "wiekowa". A
        lat mam nie 25, tylko dwa razy tyle.
        Nagle pojawił się pewien wydatek i nie jestem w stanie spłaci go ze
        swoich dochodów. Pracę mam bardzo ciekawą, przyjaznych
        współpracowników, ale pensja niewysoka i nie tylko do mojej
        dyspozycji.
        • xiv Re: 50-latka w Anglii 14.02.09, 09:36

          szczerze mówiac - mocno bym sie zastanowil na Twoim miejscu

          sytaucja taka, ze przyjezdzasz, ostro pracujesz i wyjezdzasz z kasa jest
          wymarzona, ale - moim zdaniem - mocno nierealna

          troche zabiera czasu znalezienie pracy, nauczenie sie podstaw jezyka, no i
          zalapanie rytmu...

          jesli masz prace, ktora lubisz to moze uda Ci sie znalezc pare wolnych godzin,
          aby zarobic cos obok podstawowej pracy?

          chyba, ze wydatek jest naprawde potezny
          • Gość: teresa Re: 50-latka w Anglii IP: *.euro-net.pl 14.02.09, 17:05
            xiv napisał:
            > szczerze mówiac - mocno bym sie zastanowil na Twoim miejscu<

            Ja też sie zastanawiam:)
            Mimo porządnych studiów i rzetelnego dokształcania się nie zdołałam
            odłożyć sumy, która byłaby moim 9-miesięcznym zarobkiem. (To nie
            suma jest astronomiczna, tylko ja nie zarabiam dużo).
            Pracuję w tygodniu ok. 60 godz., nie mam już siły pracować jeszcze
            wiecej.
            Mój zawód byłby w Anglii kompletnie nieprzydatny. Przy znajomości
            angielskiego określonej jako B1 miałabym dużo szczęścia pracujac
            przy sprzątaniu. Mam jednak pytanie - czy zdarza się legalne
            zatrudnienie? Szkoda mi każdego miesiaca bez składki do emerytury.

            A przede wszystkim, bardzo dziękuję za odpowiedź.
            • Gość: aniaheasley Legalne zatrudnienie IP: *.demon.co.uk 15.02.09, 19:34
              Legalne zatrudnienie zdarza sie bardzo czesto. To raczej sprzataczki
              na wlasna prosbe zatrudniane sa nielegalnie. U mnie na przyklad
              nielegalne zatrudnienie w ogole nie wchodzi w gre, i wiele firm od
              pewnego czasu przyjmuje tylko legalnie.
    • aniaheasley Re: 50-latka w Anglii 14.02.09, 15:26
      Jest cala armia kobiet 50+ pracujacych w UK. Bez jezyka to
      oczywiscie najczesciej sprzataja, wiec o szybkim zarobieniu duzej
      sumy nie ma raczej mowy. Agencje placa minimalna stawke (5.73
      brutto) lub jezeli wiecej to minimalnie, nie znam agencji, ktora
      placi wiecej niz 6.75 brutto. Sprzatania prywatne, bez posrednictwa
      agencji sa lepiej platne, przecietnie £7.50 na godzine na reke, do
      £10 na godzine. Ale na poczatek to raczej nie nastawiaj sie ze
      dostaniesz wiele takich prywatnych sprzatan. Z tego co slysze to
      trwa to dobre kilka miesiecy, jezeli zdobedziesz praktyke, wyrobisz
      sobie opinie ze dobrze sprzatasz, itp.
      • Gość: teresa Re: 50-latka w Anglii IP: *.euro-net.pl 14.02.09, 17:06
        aniaheasley, dzięki za informacje:)
    • kaffelek Re: 50-latka w Anglii 14.02.09, 20:42
      Trzy lata temu miałem podobne wątpliwości związane z wiekiem. Czy nie jest już za późno...Konczyłem 49 gdy przyjechałem do Irlandii.
      Życzliwi ludzie z tego forum podbudowali mnie nieco, i zaryzykowałem.
      Ale...
      To było trzy lata temu. Niby niewiele, ale jednak bardzo dużo się od tego czasu zmieniło. I podobnie jak poprzednicy, napiszę: zastanów się...
      Pracy jest o wiele mniej, a z tego co piszesz, na więcej niż sprzątanie, czy (sorry, ale nie jest to złośliwość, ot stanowisko to przyjęło się jako coś uwłaczającego, choć jak mówią, żadna praca nie hańbi...)zmywak...
      Bo rzeczywiście, choć w zasadzie na wiek tutaj nie patrzą, a na umiejętności, musiałabyś perfekt znać język aby wykorzystać wiedzę i praktykę z Polski w pracy tzw. "umysłowej". A i tej tak prędko byś nie dostała. Każdy musi tutaj pokonywać szczebelki.
      Piszę z Irlandii. I tutaj jest wielu 50-latków, w swoim gronie mam kilku znajomych nawet starszych kilka lat ode mnie, a już i dla mnie było zaskoczeniem, gdy w ub.r. w dniu wyjazdu na Święta do Polski poznałem Polkę w wieku...67 lat, od dwóch lat w Irlandii.

      Ale...
      Jest jeszcze coś, co w naszym wieku jest bardzo istotne. Zdrowie, sprawność fizyczna i kondycja.
      Nie, ja nie narzekam. Nie wiem komu czy czemu mam dziękować, może temu że pracuję tak jak pracuję-już 30 lat, czy temu, że w młodości dawałem sie kopać, bić po czułych miejscach i rzucać o matę, czasami próbując to samo uczynić z przeciwnikiem, czy po prostu - genom, w każdym razie żartuję ze znajomych "małolatów" w wieku 25-35 lat, gdy po pracy narzekają na bóle rąk, nóg, czy kręgosłupa.
      Jednak i mnie porobiły się zakwasy w pierwszym tygodniu po powrocie z Polski, po czterotygodniowej przerwie. Czyżby zmęczenie materiału???
      Dlaczego o tym piszę?
      Powtarzam jeszcze raz, zastanów się. Nie możesz liczyć na nic więcej niz praca fizyczna, a z tego co piszesz wnioskuję, że czynność ta była Ci raczej obca.
      I jak pisałem powyżej, wymiękają nawet młode dziewczyny. Znajoma, dziewczyna w wieku 25 lat, po 12-stogodzinnym "dyżurze" na hostelu, gdzie sprząta, pomaga w kuchni, zmienia pościel, pierze, itd.itp., jest kompletnie wykończona.
      Czujesz się na siłach???

      Nie chcę Cię zniechęcać. Czujesz się na siłach-próbuj.
      Jednak w tym, co pisałem powyżej sama musisz się ocenić. Wystarczy ci...desperacji? Bo tak oceniam Twoją sytuację. Masz problemy finansowe. Masz nadzieję, że dzięki wyjazdowi wyjdziesz z tego...
      Być może, przecież do odważnych świat należy.
      A receptura na sukces jest następująca:
      1. Zdrowie
      2. Końska (niekiedy) kondycja
      3. Zdecydowanie na gruntowne zmiany w naszym życiu, (wiem, że jest to trudne tym bardziej dla kobiet, które mając już poukładane życie, niechętnie godzą się z czasowym życiem na walizkach),
      4. Niezachwiana wiara że się "uda". Mimo, że poczatki mogą być ciężkie,
      5. Fart, czyli-trochę szczęścia...

      Ja życzę dużo zdrowia, szczęścia i niezłomności, skoro już taką decyzję podejmiesz.



      • Gość: Jadzia Re: 50-latka w Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 09:36
        Zastanawiam się czy wyjechać, też jestem po 50+. Potrzebuję pieniędzy, jestem
        osoba bezrobotna bez prawa do zasiłku. Niech mi ktoś pomorze, znaleść prace.
        Poda nr. telefonu do siebie, zadzwonie.
        • Gość: Irenka Re: 50-latka w Anglii IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.02.09, 22:42
          Hi,witam serdecznie wszystkie panie po 50tce.Jestem od 3lat w
          Londynie.Codziennie idac do pracy spotykam kilka Polek,pan w wieku po
          50tce,czasami rozmawiam z nimi.Przewaznie pracuja tu jako opiekunki osob
          starszych.Ja osobiscie jestem duzo,duzo starsza od nich,mimo ze podobno nie
          wygladam na swoj wiek.Tez tu pracuje i dorabiam do polskiej emerytury.Tu nikt
          przyjmujac do pracy nie pytal mnie o wiek.Wazne byly
          papiery,dyplomy,doswiadczenie,swiadectwo niekaralnosci,referencje...zycze paniom
          powodzenia.
    • Gość: eurostar Re: 50-latka w Anglii IP: *.range81-132.btcentralplus.com 16.02.09, 13:13
      Do Jadzi.Proponuję w Twojej sytuacji kupić dwutygodnik PRACA I ŻYCIE
      ZA GRANICĄ.Tam znajdziesz mnóstwo ofert pracy w
      UK,Irlandii,Niemczech,Holandii w różnym charakterze i napewno coś
      wybierzesz.Zaręczam,znajdziesz pracę legalną z
      ubezpieczeniem,mieszkaniem i będziesz miała spokój ducha.A o to
      chodzi.Pozdrawiam i powodzenia.
    • brutuss Re: 50-latka w Anglii 19.02.09, 15:14
      Witam chciałam się tylko zapytać , Teresa zdecydowałaś się jechać?
      pytam , bo sama też nie mam wyjścia ( ja bezrobotna , bez prawa do
      zasiłku 48+) i chętnie bym wyjechała, ale boję się tak w ciemno i do
      tego sama , więc może we dwie jakoś byłoby raźniej.
      Jeżeli byś reflektowała to przemyśl moją propozycję i napisz.
      pozdr.
      • Gość: teresa Re: 50-latka w Anglii IP: *.euro-net.pl 23.02.09, 18:47
        brutuss
        nie wiem jeszcze, w pracy takie urwanie głowy, że nawet nie ma kiedy
        pomyśleć. Odezwę się za kilka dni, pozdrawiam serdecznie.
        • brutuss Re: 50-latka w Anglii 24.02.09, 14:01
          witaj Teresa
          dzięki za odzew,mam nadzieję ,że się jeszcze odezwiesz.
          ja jestem b. zainteresowana tym wjazdem choć przyznam ,że się troche
          boje.
          pozdrawiam
        • Gość: julia Re: 50-latka w Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 12:36
          witaj!! Wyjechałam do anglii w poprzednie wakacje na 4 miesiące. Nie widziałam
          tam wielu osób w Twoim wieku, ale jednak byli. Przede wszystkim mężczyźni ( bo
          wiadomo, oni mogą podejmować typowo męskie prace), ale kobiety tez były.

          Przede wszytskim sprzątały, a jeśli znały w miare język to pracowały w
          magazyach, gdzie przyczepiało sie metki do ubrań.(pracowąło tam tez duzo
          młodzieży) banalna praca, a płacili 6 funtów na godzina tj. 30 zł/h). Ja
          osobiście pracowałam z panią ok. 50-tki w hotelu jako kelnerki. Radziła sobie
          dobrze, język znała dość dobrze, ale nie na tyle zeby ułóżyć w pełni poprawne
          gramatycznie zdanie.

          Teraz jest tam kryzys ( nie taki jak polsce, ale dużo wiekszy) i raczej
          zwalnieją nić pryjmują.
          Ale mojaj mama bardzo chce jechać i tak i tak, bo właśnei odeszła na emeryture,
          tylko nie ma z kim jechać.

          Znam dobre agencje pracy i miejscowości , które są nastawione na dużą ilość
          imigrantów szukających pracy.
          Mogę udzielić wiecej, szczegółowych informacji. to mój. e.mail. judyta.g@wp.pl

          Pozdrawiam!!
          • ghrom Re: 50-latka w Anglii 02.03.09, 17:46
            > Teraz jest tam kryzys ( nie taki jak polsce, ale dużo wiekszy) i
            raczej
            > zwalnieją nić pryjmują.

            Dużo większy, powiadasz? To jakie tam jest bezrobocie, a jakie w
            Polsce? W procentach, prosimy.
            • Gość: julia Re: 50-latka w Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 17:13
              a co mnie to obchodzi.
              fakt,że jest taki,że jest tam kryzys duzo wiekszy niż Polsce i już.
              • prawdziwy_artur Re: 50-latka w Anglii 05.03.09, 18:20
                I nic nas nie przekona ze białe jest czarne, a czarne jest białe!



                Gość portalu: julia napisał(a):

                > a co mnie to obchodzi.
                > fakt,że jest taki,że jest tam kryzys duzo wiekszy niż Polsce i już.
                • ghrom Re: 50-latka w Anglii 08.03.09, 11:31
                  > I nic nas nie przekona ze białe jest czarne, a czarne jest białe!

                  Hehe. I daj takiej prawo głosu ;)
    • bszalacha Re: 50-latka w Anglii 13.06.09, 11:44
      Mnie ten temat też interesuje i proszę napisać,jakie według Waszej
      wiedzy byłoby zapotrzebowanie na usługi psychologiczne dla polonii.
      Jest poradnia w Dublinie więc myślę,że mogłabym prowadzić swoją.
      Co do wieku-samej trzeba go zaakceptować.Jeżeli czujemy się
      stare,nieprzydatne-inni też tak na nas patrzą.Ja w Polsce jestem
      przydatna póki co ale mam syna w Irlandii i cieszyłby się z mojej
      obecności w pobliżu.
      Może ktoś zechce odpowiedzieć?
    • Gość: Beata Koczyk Re: 50-latka w Anglii IP: 94.254.215.* 21.06.09, 22:15
      Hej,
      Nie bój się. Wiek nie jest przeszkodą w pracy w Anglii. Tam nikt nie pyta o
      lata. Pracują również starsi, bo jeśli tylko chcesz i możesz to praca jest dla
      każdego. Praca fizyczna w Anglii jest łatwiejsza niż w Polsce, bo są mniejsze
      normy dzienne. No, chyba, że pracują tam już Polacy. "Dzięki" ich pracowitości
      normy się zwiększa do granic niemożliwości.
      Najważniejszy jest jednak język. Jeśli potrafisz mówić i rozumiesz polecenia, to
      z łatwościa znajdziesz pracę. Unikaj "życzliwych" rodaków. Szukaj na forach w
      danym mieście adresów agencji pracy, bo w Anglii nie ma działów kadr, a tylko
      agencje zewnętrzne. Często mieszcza się na terenie fabryk, do których rekrutują.
      Powodzenia
      • aniaheasley Re: 50-latka w Anglii 22.06.09, 11:23
        W Anglii nie ma dzialow kadr?? No widze, ze czlowiek sie uczy cale
        zycie.
        Unikaj zyczliwych rodakow? Rozumiem, ze siebie tez zaliczasz do tej
        grupy, ktorej 50-latka w Anglii ma unikac?

        Jezeli chodzi o prace fizyczna typu sprzatania, to klienci (agencje
        sprzatajace) czesto prosza mnie wlasnie o osoby starsze, nie
        precyzujac wieku co prawda, bo teoretycznie nie wolno takich zyczen
        formulowac, ale wielu z nich woli osoby dojrzale, ceniace prace i
        zaplate za nia, i wrecz unikaja zatrudniania osob ponizej 25 roku
        zycia, bo jakos nie widza u tych mlodych zbyt czesto tej legendarnej
        juz w UK polskiej fantastycznej etyki pracy :-)
        Powodzenia i wiary w siebie zycze wszystkim 40stkom i 50tkom na
        Wyspach!
        • Gość: 55 latek Re: 50-latka w Anglii IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.13, 21:59
          Szukam pracy w GB, gdzie mozna znaleśc portal z dostepnymi i sprawdzonymi(pewnymi) ofertami pracy? praca fizyczna...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja