Ekskomunika dla dziennikarza w Płocku

21.09.09, 22:31
Komunikat Biskupa Płockiego w sprawie możliwych prób profanacji
sakramentu pokuty i pojednania

W związku z przykrym incydentem, jaki – według relacji jednego z
tygodników – miał miejsce w jednej z parafii diecezji płockiej
(nagranie i opublikowanie treści spowiedzi przez dziennikarza
udającego penitenta), jako biskup tejże diecezji, który w stosunku
do powierzonych sobie wiernych jest autentycznym nauczycielem wiary,
zobowiązanym do przedstawiania i wyjaśniania jej prawd oraz
zdecydowanej obrony ich nienaruszalności i jedności (kann. 386 §§ 1-
2 i 753 KPK), a sakramenty święte należą do depozytu wiary (kan. 841
KPK), w trosce o dobro duchowe moich drogich diecezjan poczuwam się
do obowiązku przypomnienia i wyjaśnienia, co następuje:

1. Sakramenty święte, ustanowione przez Chrystusa Pana i powierzone
Kościołowi, jako czynności Chrystusa i Kościoła, są znakami oraz
środkami, poprzez które wyraża się i wzmacnia wiara, oddawana jest
Bogu cześć i dokonuje się uświęcenie człowieka (kan. 840 KPK).
Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że sakramenty „obejmują
wszystkie etapy i wszystkie ważne momenty życia chrześcijanina:
sprawiają narodzenie i rozwój chrześcijańskiego życia wiary,
uzdrowienie i dar posłania” (n. 1210).

2. Do sakramentów, które przynoszą uzdrowienie, należy sakrament
pokuty i pojednania (zob. KKK, n. 1421), szczególny dar Bożego
Miłosierdzia. W sakramencie tym wierni wyznający uprawnionemu
szafarzowi grzechy, wyrażając za nie żal i mając postanowienie
poprawy, przez rozgrzeszenie kapłańskie otrzymują od Boga
odpuszczenie grzechów popełnionych po chrzcie, i jednocześnie
dostępują pojednania z Kościołem (kan. 959 KPK). Jak każdy
sakrament, tak i sakrament pokuty i pojednania, stanowiąc wyjątkowy
środek nadprzyrodzony naszego uświęcenia, wymaga właściwego
rozumienia go i najwyższej czci. Wszak słowo Boże i sakramenty
święte to najcenniejszy skarb Kościoła i najwyższa świętość.

3. Mając na względzie świętość sakramentu pokuty i pojednania, w
którym to znaku sam Chrystus udziela łaski, należy zdecydowanie
powiedzieć, że wszelkie formy profanowania owej świętości zasługują
na ostre i bezwzględne potępienie. Traktowanie sakramentu pokuty i
pojednania jako zwykłego środka takiej czy innej nieuczciwej,
cynicznej i podstępnej gry, mającej na celu uderzenie w spowiednika,
można przyrównać do podnoszenia ręki na Najświętszy Sakrament. W
obydwu bowiem przypadkach nie tylko usiłuje się deptać to, co
najcenniejsze jest w skarbcu Kościoła, lecz również boleśnie rani
się Tego, który w bezgranicznej miłości pragnie udzielać się
człowiekowi.

4. Nic też dziwnego, że podobnie jak na sprawcę profanacji
Najświętszego Sakramentu spada automatycznie – z woli Kościoła –
najsurowsza kara kościelna w postaci ekskomuniki (kan. 1367 KPK),
tak również ten, kto profanuje sakrament pokuty i pojednania przez
nagrywanie lub publikowanie treści spowiedzi, zaciąga automatycznie
karę ekskomuniki (Dekret Kongregacji Nauki Wiary z 21 stycznia 1988
roku). W ten sposób Kościół pragnie dać wyraz swojej najdalej idącej
dezaprobaty i jednoznacznego napiętnowania czynów, które z natury
swojej godzą w samo jego serce.

5. Spowiedników proszę o jeszcze większą czujność wobec możliwych
prób podstępnego przystępowania do konfesjonału przez ludzi nie
tylko nieskłonnych do szczerego wyznawania swoich win, lecz także
dalekich od Kościoła i Chrystusa.

Jako pasterz Kościoła Płockiego, występując w obronie godności i
świętości sakramentów świętych, serdecznie zachęcam zarówno moich
drogich kapłanów, tak bliskie mi rodziny zakonne oraz umiłowanych
wiernych świeckich do gorącej modlitwy ekspiacyjnej za wszelkie
profanacje tychże znaków i narzędzi łaski, a także w intencji tych,
którzy – nie wiedząc, co czynią – oddają się w niewolę zła. Oby
miłosierny Pan raczył oświecić ich umysły światłem wiary.

Płock, dnia 21 września 2009 r.

Piotr Libera
Biskup Płocki


nowy.ekai.pl/media/szuflada/spowiedz.htm
No, wreszcie jakiś biskup sie ruszył z kanonami. Ciekawe, czy na
takiego dziennikarza artykuły Kodeksu karnego też by podziałały?
    • 0golone_jajka Aj waj, a gdzie ten materiał? 21.09.09, 22:42
      Może dziennikarz działał w stanie wyższej konieczności? Bez poznania treści nagrania trudno jednoznacznie i uczciwie ocenić sytuację. Nikt przecież nie nagrywa zwykłej spowiedzi. Tam musiało być coś gorszącego. Tak myślę.
    • kann2 Re: Ekskomunika dla dziennikarza w Płocku 21.09.09, 22:50
      Oczywiście bezbożnikowi nic się nie stanie, bo:

      Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając
      publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do
      publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie,
      karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

      No bo jak zakwalifikować taką podłość do tego artykułu? Chyba żeby
      znieważenie miejsca?
      • kora3 Re: Ekskomunika dla dziennikarza w Płocku 22.09.09, 00:26
        alez my nie znamy tresci tego podłego artykułu Kanne, jakze sie nam
        ustosunkowac, na ze tak powiem - wiare ?

        Skadinad - moze on zmyslił, ze to była spowiedz? Sądzisz,ze ksiadz
        pamieta wszystkich penitentów?:)
        Dziennikarz wszak umie zmyslić osbe chora na raka i sprawic by ja
        pokazano w TV, a co dopiero napisac tresc lipnej spowiedzi :)

        skadinad nie liczyłabym na kare sweicka - podszywanie się pod
        penitenta ma raczej niska szkodliwosc czynów, a sekretów i poufnych
        info o kims poza samym soba (zakładając, ze "spowiadając się" mówił
        prawde) nie ujawnił - gdyby cudza spowiedx nagrał to co innego. ale
        jesli kimus zalezy pewnie ma szanse na chocby oskarzenie prywatne,
        próbuj
    • isma Re: Ekskomunika dla dziennikarza w Płocku 21.09.09, 22:57
      Gorzej, jak dziennikarz byl nieochrzczony ;-))).
      • kann2 Re: Ekskomunika dla dziennikarza w Płocku 21.09.09, 23:06
        Ochrzczonego niekatolika też nie chwyta. I co, taki bezkarnie będzie
        po ziemi chodził? Nie ma paragrafu na niego?
        • 0golone_jajka Re: Ekskomunika dla dziennikarza w Płocku 21.09.09, 23:12
          Na stos chama!
    • kora3 Kannie czy taka opowiesc to złamanie tajemnicy 22.09.09, 08:37
      spowiedzi?

      troszke OT, ale nie tak do końca:)
      Otóż tu gdzie mieszkam teraz, w okolicy posługe kapłańska pełnił
      kiedyś niezwykły ksiądz. Nistety nie dane mi było poznac go
      osobiscie, juz nie zyje. Była to wyjatkowa postać, wojskowy, bohater
      wojenny, kapłan cieszący sie niepospolitym powazaniem, przed którym
      respekt czuły takze lokalne władze tzw. demokracji ludowej.
      Krązy o nim wiele opowiesci, takze o charakterze anegdot.
      M.in. takie, ze ów ksiadz nie była jakis szczególnie surowym
      spowiednikiem, ale mialpo prostu "uczulenie" na opuszczanie mszy sw.

      Standardowym pytaniem owego kapłana podczas spowiedzi było, z latami
      coraz głosniejsze, bo ksiądz mia problem ze słuchem :"Na msze
      chodzisz?"


      Jesli delikwent przyznał sie,ze bywa iż ten obowiazek odpuszcza,
      czasem czekajacy na spowiedź inni penitenci mogli się wraz z
      zainteesowanym dowiedziec, ze to okropne, a na msze trzeba
      bezwglednie i nie ma tłumaczenia, bo ksiądz w czasie wojny dawa rade
      msze odorawiac itd.
      Dodam, ze kapłan ten był ogromnie lubiany i cieszył sie szacunkiem
      ludzi, zawsze mówię o nim z sympatia, a owe tubalne ganienie
      penitentów, to były jego powiedzmy najmniej egzotyczne wyczyny.

      razu pewnego podczas jakiegoś spotkania w kametalniejszym juz gronie
      po jakis uroczystosciach, miaam okazje usłyszeć wspomnienie o tym
      ksiedzu od pewnego zakonnika, obecnie dosc waznej i znanej lokalnie
      osoby, skadinad też bardzo lubianego, takzeze przeze mnie:)

      Otóż zakonnik ten, lata temu przybył do tego miasta, by tu zgodnie z
      wola swych pzrełozonych pełnic posługę. Dzień był pogodny, miałesto
      ładne, pochodził trochę. Jakos tak poczuł, ze chce sie wyspowiadać,
      nim wstąpi w progi swego nowego domu ...
      Poszed do najbliższego koscioła. Przed kilkoma konfesjonałami
      kolejki. Ustawił sie tam, gdzie najmniej ludzi. Penitenci widzac
      zakonnika przepuscili go. - Uklakłem i zaczałem spowiedź - wspominał
      o. A. - Powiedziałem, ze jestem zakonnikiem , karmelitą i
      przyjechałem dziś, by pełnic tu posługę, zaczałem wyznawac grzechy.
      Ksiadz w konfesjonale milczał, czasem tylko wetschnął. Skończyłem i
      czekałem na rogrzeszenie - opowiadał. - Po dłuzszej chwili ciszy
      zupełnej padło zaskakujące pytanie: "Na mszę chodzisz?". Po prostu
      zbaraniałem- o. A. do dzis się smieje z tego. - Gorliwie i prawdziwe
      zresztą potwierdziłem, ze tak, oczywiscie. W odpowiedzi
      usłyszałem "a to dobrze synu, dobrze, bo ja w czasie wojny dawałem
      rade msze odprawić, wiec nie ma tłumacznie,ze dziecko zachorowało,
      ze zona nie pusciła, ze w pracy cos tam, ze randka. Z Bogiem synu, z
      Bogiem" i dostałem rozgrzesznie.

      Tyle wspomnień o. A o ksiedzu M. - legendranym kapłanie nie tylko z
      powodu owego "na msze chodzisz?":)

      Mam atkie zapytanie: czy taka opowiesc o wasnej spowiedzi i kapłanie
      sowiadającym to złamanie jakis tajemnic, czy chocby nie takt?
      Mnie się wydake, ze złamanie zadne, bo o grzechach nawet własnych
      zakonik nie mówil przecież. O ksiedzu M. którego poznał on osobiscie
      i z którym był z sporej przyjaxni mimo róznicy wieku nie mówil, by
      się wysmiewac, choc ksiądz M prawdopodobnie przysnał na początku i
      nie słyszał, ze penitent to zakonnik, wiec na bank na msze
      chodzi:) , dzieci mu nie choruja i nie ma żony, a na randki biegac
      raczej mu nie przystoi :) - darzył go szacunkiem i wrecz zrekłabym
      uwielbieniem w dobrym tego slowa znaczeniu.
      po prostu takie a i jeszcze ciekawsze zachowania ksiedza M. były
      czescia jego osobowosci, kolorytu jego postaci, do dzis wspominanej
      z rozrzewnieniem, choc już z 15 lat moze kiedy zmarł.

      Podobnie mam zapytanie, czy ksieza piszacy ksiezki w temacie grzchu,
      udzielający porad prywatnie, czy tez np. w mediach komentujacy rózne
      zjawiska mogą powoywac się na to, co usłyszeli od penienta? Chodzi
      mi o powoływanie sie na zasadzie : "Przycodzi do mnie młody człowiek
      do spowiedzi, mówi,ze ...." itp. najwyrazxniej mze bo to sie dosc
      czesto zdarza, a poza tym na logikę- jakaz takemnice zdradza ksiądz,
      skoro nie mówi a ni o kogo chodzi, ani zapewne szczegółów mogących
      być przyczynkiem do identyfikacji penitenta o jakim mówi. Ot
      przedstawia ogólny jakis problem na przykladzie z własnego
      spowiedniczego doświadczenia.

      Takie moje zdanie:) a Twoje Kannie? Nie powinien o. A opowiadac tej
      anegdotki z własnej spowiedzi, czy to normalne takie wspomnienie?
      • kann2 Nie, taka opowiesc to nie jest złamanie tajemnicy 22.09.09, 08:54
        Nie jest to złamanie tajemnicy spowiedzi, bo nie ujawnia się
        grzechów wypowiedzianych przez penitenta i nie łączy się konkretnej
        osoby z tymi grzechami.

        To jedno. A drugie jest to, że nie powinno się wynosic na zewnątrz
        tego, co się mówi na spowiedzi. Nie ma żadnego przepisu, który
        obligowałby penitenta do zachowania dyskrecji o własnej spowiedzi.
        Mówił o tym jednak papież Jan Paweł II w przemówieniu do
        Penitencjarii Apostolskiej z 12 III 1994 r.: „Ta absolutna
        powściągliwość w mówieniu ma służyć bezpośrednio dobru penitenta.
        Tak więc nie popełnia on grzechu i nie podlega on karze, jeśli z
        własnej woli i bez szkodzenia innym wyznaje poza spowiedzią to, z
        czego się spowiadał. Jest jednak rzeczą oczywistą, że powinien ze
        swej strony zachować milczenie na temat tego, co spowiednik – ufając
        jego dyskrecji – powie mu w czasie spowiedzi sakramentalnej. Wynika
        to z samego charakteru spowiedzi, obowiązku swoistej wzajemności i –
        powiedziałbym – lojalności wobec spowiadającego kapłana”.

        Poza tym księża nie powinni uzywac w kazaniach, katechezie, nawet
        prywatnych rozmowach przykładów wziętych ze spowiedzi. To jakos może
        zniechęcać do spowiedzi.

        Kto ciekawy, niech czyta tu:

        fides.org.pl/Content/527/bds17a.pdf
        • kora3 Re: Nie, taka opowiesc to nie jest złamanie tajem 22.09.09, 09:05
          kann2 napisał:

          > Nie jest to złamanie tajemnicy spowiedzi, bo nie ujawnia się
          > grzechów wypowiedzianych przez penitenta i nie łączy się
          konkretnej
          > osoby z tymi grzechami.

          tak tez się domyslałam:)
          >
          >
          > Poza tym księża nie powinni uzywac w kazaniach, katechezie, nawet
          > prywatnych rozmowach przykładów wziętych ze spowiedzi. To jakos
          może
          > zniechęcać do spowiedzi.

          eeee dlaczego? wg mnie nie. no moze w sytuacji:mały wiejski
          kosciółkek, kiey taki słuchający moze odniesc wrazenie, ze ksiądz
          mówi o nim, mimo, ze bez sczegółów. Ale w takim normalnym, mam na
          mysli parafialny kosciół w miescie, to aczej mało prawdopodobne.
          Powiem ci Kannie, ze dla mnie duzo bardziej dziwaczne i przerazające
          były owe "swiadectwa" ludzi wypowiadane na wspólnotach, kiedy o
          bardzo osobistych sprawach mówili wszem i wobec, nierzadko prze
          mikrofon i do sporej gromady obcych ludzi. To naprawde moze
          zniechecic, zwłaszcza, ze te osoby wywlekały w tyc opowiesciach
          czasem rodzinne, czy towarzyskie sprawy udziałem osób z rodziny,
          czy otoczenia, zcasem znanych lepiej czy gorzej niektóry
          słuchającym.
          Wg mnie to nie tylko odstreczajace, ale i niedopuszczalne, wszak
          takie osob mogą sobie nie zyczyc, by przedstawianą
          przez "swiadectwo" skladającego wersje zdarzeń z udziałęm ich osoby
          poznał tłum ludzi.
    • kann2 Re: Ekskomunika dla dziennikarza w Płocku 05.10.09, 21:59
      Rada Etyki Mediów potępiła prowokację ”Faktów i Mitów”

      W związku z publikacją, która ukazała się w 37 numerze „Faktów i
      Mitów” z 17 września 2009 r. pt. „Spowiedź kontrolowana”, głos
      zabrała przewodnicząca Rady Etyki Mediów Magdalena Bajer. Ocenia
      ona, że publikacja narusza podstawowe reguły przyzwoitości.

      Przewodnicząca Rady Etyki Mediów krytycznie oceniła postawę
      prowokatora z „Faktów i Mitów”, który w jednej z parafii na terenie
      diecezji płockiej podszył się pod penitenta, a następnie opisał całą
      spowiedź. Oficjalny komunikat w tej sprawie wydał biskup płocki
      Piotr Libera, który przestrzegł przed możliwymi próbami profanacji
      sakramentu pokuty.

      W liście do rzecznika prasowego diecezji płockiej Elżbiety
      Grzybowskiej Magdalena Bajer napisała, że publikacja w „FiM”
      jest „absolutnym naruszeniem wszystkich zasad zapisanych w Karcie
      Etycznej Mediów i podstawowych reguł przyzwoitości”.

      Zdaniem przewodniczącej Rady Etyki Mediów, autor artykułu „Spowiedź
      kontrolowana” nie zasługuje na miano dziennikarza, gdyż „dla
      fałszywie pojmowanej i niezdrowej sensacji służącej szerzeniu
      antyklerykalizmu, posługuje się kłamstwem”.

      W opinii Magdaleny Bajer, to co w artykule nazwano „prowokacją
      dziennikarską”, jest kłamstwem „nie uzasadnionym, ani tym bardziej
      nie usprawiedliwionym żadnymi racjami z kategorii powinności mediów,
      dyktowanymi jedynie złą wolą”.

      Źródło: KAI
    • bartosz_kania a wiecie co było tematem spowiedzi?!! 06.10.09, 08:35
      bo ja wiem
      Otóż spowiadał się były ksiądz, który podał się za kapłana i przyznał się do molestowania nieletniej, a za pokutę otrzymał braterską pociechę i laurkę świętości oraz medytację psalmu.

      Czy tak to powinno wyglądać? Watykan ostatnio wytyka, że nie on najwięcej molestuje, ale najwyraźniej kler katolicki niewiele robi by z molestowaniem skończyć.
      • a000000 Re: a wiecie co było tematem spowiedzi?!! 06.10.09, 10:35
        A czego się po spowiedniku spodziewałeś? że ogłosi publiczną chłostę?

        Istotą spowiedzi jest WYRAŻENIE przez penitenta żalu, skruchy, zrozumienia
        dokonanego zła, postanowienie poprawy.... jeśli ten były ksiądz to wszystko w
        sposób przekonujący zaprezentował - to sama pokuta bywa symboliczna - jak
        odmówienie jakiejś modlitwy czy medytacja nad jakimś teologicznym zagadnieniem
        zawartym w psalmie właśnie....

        a na czym polegała ta "laurka świętości"?
        • kann2 To nie była spowiedź 06.10.09, 10:45
          To była fikcyjna spowiedź. Perfidne zagranie jakiegoś obszczymurka.
          • bartosz_kania Re: To nie była spowiedź 06.10.09, 10:51
            O proszę. Obszczymurka. Byłego księdza! A że była to prowokacja, to inna sprawa. Pytanie czy reakcja spowiednika była prawidłowa!
            Moim zdaniem ów były ksiądz-dziennikarz działa w interesie społecznym.
            • a000000 Re: To nie była spowiedź 06.10.09, 13:43
              bartosz_kania napisał:

              > O proszę. Obszczymurka.

              TAK... obszczymurka.. bo ten "ksiądz" nie działał w interesie społecznym, tylko
              własnym... aby grupa osób zbuntowanych była większa... wówczas jego odstępstwo
              nie będzie takie widoczne...
              Czysta prywata w owczej skórze.... hipokryzja jakiej świat nie widział.

              Gdyby księdzu ZALEŻAŁO na interesie społecznym (cokolwiek to oznacza w zakresie
              spowiedzi) to pozostałby w stanie kapłańskim, świecił własnym przykładem i
              nawracał zagubionych...
              • bartosz_kania Re: To nie była spowiedź 06.10.09, 15:34
                Aha, czyli nie widzisz nic niestosownego w nazywaniu tej osoby "obszczymurkiem"? Zapamiętam to sobie.

                I powiedz mi w jaki sposób ta intryga byłego księdza ma zwiększyć liczbę zbuntowanych księży? Bo jakoś tego nie łapię.

                > Gdyby księdzu ZALEŻAŁO na interesie społecznym (cokolwiek to oznacza w zakresie
                > spowiedzi) to pozostałby w stanie kapłańskim, świecił własnym przykładem i
                > nawracał zagubionych...

                Wiesz, tak mojej babci powiedzieli, jak rzuciła legitymacją partyjną: potrzebujemy takich uczciwych i prawych ludzi jak pani, jakaż byłaby partia bez takich właśnie ludzi?
                Ale babcia nie dała się przekonać i statystyka została zachwiana :)
          • janek_hus nie było zatem profanacji spowiedzi 06.10.09, 13:33
            • kann2 Re: nie było zatem profanacji spowiedzi 06.10.09, 15:45
              Była. Nawet jeśli ten człowiek nie chciał się szczerze spowiadać, to
              znieważył sakrament jako taki.

              DEKRET O EKSKOMUNICE, KTÓREJ PODLEGAJĄ UJAWNIAJĄCY TREŚĆ SPOWIEDZI

              Kongregacja Nauki Wiary w celu ochrony świętości Sakramentu
              Pokuty
              oraz dla obrony praw szafarzy i wiernych chrześcijan
              związanych z tym Sakramentem, dotyczących znaku sakramentalnego i
              innych tajemnic połączonych ze Spowiedzią, na mocy specjalnej władzy
              udzielonej przez najwyższy autorytet Kościoła (Kan. 20),
              postanowiła, że:

              Niezmiennie pozostaje w mocy przepis Kan. 1388, że ktokolwiek
              nagrywa przy pomocy jakiegokolwiek urządzenia technicznego to, co w
              Spowiedzi sakramentalnej, prawdziwej lub symulowanej, własnej
              lub kogoś innego, jest mówione przez spowiednika lub przez
              penitenta, czy upowszechnia to za pośrednictwem środków masowego
              przekazu, popada w ekskomunikę latae sententiae.

              Dekret niniejszy wchodzi w życie z dniem promulgacji.

              JOSEPH Kard. RATZINGER
              Prefekt

              www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/zbior/t_2_20.html
              • janek_hus Re: nie było zatem profanacji spowiedzi 07.10.09, 10:59
                Czyli to była spowiedź ale symulowana. ROzumiem.

                Czy ekskomunika pociąga za sobą wyłączenie ze wspólnoty wiernych, tak jak przedstawia to Wikipedia?
                • a000000 Re: nie było zatem profanacji spowiedzi 07.10.09, 11:38
                  janek_hus napisał:

                  > Czy ekskomunika pociąga za sobą wyłączenie ze wspólnoty wiernych, tak jak
                  przed stawia to Wikipedia?

                  ekskomunika to kara naprawcza... nikogo ze wspólnoty nie wyrzuca... jedynie
                  ogranicza czasowo dostęp do sakramentów... do czasu, gdy delikwent zrozumie swój
                  błąd, żałuje i naprawi... wówczas biskup (lub inny kapłan upoważniony) jest
                  władny ekskomunikę zdjąć...

                  Zauważ, że wspólnotę wiernych tworzą i święci i grzesznicy... kościół to nie
                  święci... kościół dla grzeszników został utworzony - świętym jest
                  niepotrzebny... Święty i tak trwa w jedności z Bogiem... tylko grzesznikom
                  zdarzają się upadki....z których przy pomocy sakramentów się dźwigają...
                  • janek_hus Re: nie było zatem profanacji spowiedzi 07.10.09, 11:50
                    Rozumiem, że masz swoją interpretację ekskomuniki, ale mnie bardziej interesuje interpretacja w prawie Kościoła. Gdybyś jakiś kanon mogła przytoczyć, bo nie chciałbym się opierać tylko na Wikipedii i prywatnym zdaniu rozmówców.
                    • a000000 Re: nie było zatem profanacji spowiedzi 07.10.09, 12:34
                      Tu masz prawo kościelne:

                      www.szczecin.kuria.pl/index.php?art_id=95
                      • janek_hus Re: nie było zatem profanacji spowiedzi 07.10.09, 13:54
                        Jeden kanon by wystarczył.
                        • kann2 Re: nie było zatem profanacji spowiedzi 07.10.09, 15:54
                          Jeden kanon:

                          Kan. 1331 - § 1. Ekskomunikowanemu zabrania się:
                          1 jakiegokolwiek udziału posługiwania w sprawowaniu Ofiary
                          eucharystycznej lub w jakichkolwiek innych obrzędach kultu;
                          2 sprawować sakramenty i sakramentalia oraz przyjmować
                          sakramenty;
                          3 sprawować kościelne urzędy lub posługi albo jakiekolwiek
                          inne zadania, bądź wykonywać akty rządzenia.
                          § 2. Jeśli ekskomunika została wymierzona lub deklarowana,
                          przestępca:
                          1 gdyby chciał działać wbrew postanowieniu § 1, n. 1,
                          powinien być usunięty albo czynność liturgiczna powinna być
                          przerwana, chyba że przeszkadza temu poważna przyczyna;
                          2 nieważnie podejmuje akty rządzenia, które według § 1, n.
                          3, są niegodziwe;
                          3 nie może korzystać z przywilejów wcześniej mu udzielonych;
                          4 nie może ważnie otrzymać w Kościele godności, urzędu lub
                          innego zadania;
                          5 dochody z tytułu godności, urzędu, jakiegokolwiek zadania
                          i posiadanej ewentualnie w Kościele pensji nie stanowią jego
                          własności.
        • bartosz_kania Re: a wiecie co było tematem spowiedzi?!! 06.10.09, 10:49
          > A czego się po spowiedniku spodziewałeś? że ogłosi publiczną chłostę?

          Raczej nie. Ale czegoś innego niż braterskiego pocieszenia.

          A czego Ty byś się spodziewała po księdzu, który dowie się podczas spowiedzi, że inny ksiądz popełnił jedno z najobrzydliwszych przestępstw jakie stworzył bóg (to tak a propos wątku maitresse)!?
          Uważasz, że żadnej reakcji nie powinno być?

          > a na czym polegała ta "laurka świętości"?

          Nie mam pojęcia - może ktoś na forum wie co to. Ja zacytowałem FiM - specjalnie kupiłem, żeby mieć dostęp do źródeł, bo dyskusja się na forum toczyła, a nikt nie wiedział o co chodzi. Tymczasem temat spowiedzi stawia całą sprawę w nieco innym świetle, nie sądzisz?
          • a000000 Re: a wiecie co było tematem spowiedzi?!! 06.10.09, 13:38
            bartosz_kania napisał:

            > Raczej nie. Ale czegoś innego niż braterskiego pocieszenia.

            to tylko tekst dziennikarza... spowiednik w żaden sposób nie głaszcze po główce
            i nie pochwala grzeszenia...

            >Ja zacytowałem FiM

            a więc skreśl słowo: fakty...
            • bartosz_kania Re: a wiecie co było tematem spowiedzi?!! 06.10.09, 15:36
              Gdybyśmy jednak przyjęli, o ile jesteś w stanie to sobie wyobrazić, że taka sytuacja miała miejsce, to czy opisany w gazecie spowiednik zachował się Twoim zdaniem dobrze czy źle?

              Tak, wiem, zastosujesz tzw. manewr maryjny :(
      • isma testis unus, testis nullus 06.10.09, 11:52
        No, nie wiem, czy wiesz, co "bylo". Wiesz to, co o tej "spowiedzi" powiedzial
        dziennikarz. Ksiadz, niestety, sie nie wypowie.
        • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 15:32
          Lepszej wiedzy mieć nie będziemy. A ksiądz może się wypowiedzieć, uznając że to nie była spowiedź tylko nędzna ateistyczna profanacja.

          Pytanie, Azerka nie raczyła odpowiedzieć, czy gdyby taka spowiedź miała miejsce, to taka jak opisana reakcja spowiednika jest prawidłowa?
          • moby_pp Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 16:29
            W bieżącym numerze FiM z 02.10.2009r. jest komentarz do tej sprawy. Wyjaśniono
            również na podstawie prawa kanonicznego kto właściwie podlega pod ekskomunikę. Z
            artykułu jasno wynika, że nie penitent. I jest to podparte prawem KK.
            A na marginesie, sam artykuł z prowokacją dobitnie pokazuje, jakie stanowisko
            reprezentuje hierarchia w sprawie molestowania. Budzi to moje obrzydzenie.
            • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 16:58
              Najwyraźniej jesteś nadwrażliwy, bo u nikogo tu na forum to takich reakcji nie budzi. Co najwyżej brzydzi postawa dziennikarza.

              Kompletnie tego nie rozumiem. Ksiądz kryje księdza pedofila i nikt nie ma nic przeciwko!!! To jest chore!
              • a000000 Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 18:32
                bartosz_kania napisał:


                > Kompletnie tego nie rozumiem. Ksiądz kryje księdza pedofila i nikt >nie ma nic
                przeciwko!!! To jest chore!

                nie, ksiądz nikogo nie kryje... to jest tajemnica spowiedzi... nawet gdy
                penitent powie że zamordował setki dzieci na tle seksualnym i właśnie szuka go
                cała policja miasta - ksiądz może nie uwierzyć w jego skruchę i nie da
                rozgrzeszenia... ale nawet wówczas obowiązuje księdza tajemnica...
                • sunday a nie może...? 07.10.09, 11:47
                  > nie, ksiądz nikogo nie kryje... to jest tajemnica spowiedzi...
                  > nawet gdy penitent powie że zamordował setki dzieci na tle
                  > seksualnym i właśnie szuka go cała policja miasta - ksiądz może
                  > nie uwierzyć w jego skruchę i nie da rozgrzeszenia... ale nawet
                  > wówczas obowiązuje księdza tajemnica...

                  A nie może dać mu za pokutę zgłoszenia się na policję?
                  • a000000 Re: a nie może...? 07.10.09, 12:30
                    sunday napisał:

                    > A nie może dać mu za pokutę zgłoszenia się na policję?

                    bardzo ciekawe pytanie!!!! nie mam pojęcia... nie znam się na rodzajach pokuty..
                    • a000000 Re: a nie może...? 07.10.09, 12:36
                      kodeks kanoniczny tak mówi:

                      Kan. 1340 -

                      § 1. Pokutą, która może być nałożoną w zakresie zewnętrznym, jest obowiązek
                      wykonania jakiegoś aktu religijności, pobożności lub miłości.

                      § 2. Za tajne przekroczenie nie należy nigdy nakładać pokuty publicznej.

                      § 3. Pokuty może ordynariusz według własnego roztropnego uznania dołączać do
                      karnego środka upomnienia lub nagany.

                      czyli donos do policji nie wchodzi w grę.. chyba, że grzech był publicznie
                      dokonany...
                      • sunday Re: a nie może...? 07.10.09, 13:58
                        > § 2. Za tajne przekroczenie nie należy nigdy nakładać pokuty
                        > publicznej.
                        >
                        > czyli donos do policji nie wchodzi w grę.. chyba, że grzech był
                        > publicznie dokonany...

                        Molestowanie to nie jest "tajne wykroczenie". O ile dobrze rozumiem "tajne
                        wykroczenie" jako wykroczenie nie znane nikomu poza penitentem. No i nie mówimy
                        o donosie, a o nałożeniu obowiązku zgłoszenia się na policję.
                        • a000000 Re: a nie może...? 07.10.09, 14:07
                          ja to rozumiem tak, że nie tajne wykroczenie, to jawnogrzesznictwo...grzech
                          popełniony jawnie był powodem zgorszenia, więc i pokuta musi być jawna...

                          molestowanie będzie jawne gdy będzie dokonane publicznie, wśród świadków...

                          tak sądzę, choć mogę się oczywiście mylić... nie mam teologicznego wykształcenia.
                          • sunday Re: a nie może...? 07.10.09, 16:31
                            Ja tez się nie znam na terminach. Ale, zdaje mi się, pomiędzy wykroczeniem
                            "tajnym" a "publicznym" jest jeszcze dużo miejsca na wykroczenia zwykłe -
                            niezbyt tajne i niezbyt publiczne. I tam bym umieścił molestowanie.
            • kann2 Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 17:32
              Już tam niech FiM nie biorą się za interpretację prawa kanonicznego,
              które jest jasne:

              ktokolwiek nagrywa przy pomocy jakiegokolwiek urządzenia
              technicznego to, co w Spowiedzi sakramentalnej, prawdziwej lub
              symulowanej, własnej lub kogoś innego, jest mówione przez
              spowiednika lub przez penitenta, czy upowszechnia to za
              pośrednictwem środków masowego przekazu, popada w ekskomunikę
          • isma Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 20:28
            Nie wiem. Nigdy nie mialam potrzeby spowiadania sie z molestowania, ani
            mozliwosci studiowania spowiednictwa w seminarium.
            Zdradze Ci za to inna tajemnice (nie spowiedzi): nigdy mnie jakos nie
            ekscytowalo, z czego sie blizni spowiada.
            • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 20:37
              Unikanie niewygodnych tematów to najlepsza strategia wierzących, jak widzę.

              Ciekawe, że niewierzący są bardziej otwarci na dyskusje.
              • kann2 Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 20:59
                bartosz_kania napisał:

                > Ciekawe, że niewierzący są bardziej otwarci na dyskusje.

                Zwłaszcza na tematy, o których nie mają pojęcia, jak np. spowiedź.
                • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 21:04
                  Ależ o spowiedzi nie dyskutujemy. A o postępowaniu kleru wobec kleru pedofilnego.
                  • isma Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 21:21
                    Zaraz, zaraz. To ten dziennikarz w koncu przyszedl ze swoja prowokacja do tego
                    ksiedza na herbatke, czy do spowiedzi?
                    Jak to "nie dyskutujemy o spowiedzi"?
                    • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 21:23
                      Nie dyskutujemy o teologiczno-mistycznych aspektach spowiedzi, ale o postawie kapłana wobec kapłana-pedofila. Bronicie się przed wyrażeniem swego zdania na ten temat. Dlaczego? A może nie macie zdania?
                      • isma Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 22:21
                        Zdanie mamy takie, ze zasada spowiedzi jest tajemnica pomiedzy kaplanem a
                        penitentem, koniec kropka.
                        • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 07.10.09, 16:51
                          A istotę sprawy widzisz? Czy myk, pod dywanik?
                          • isma Re: testis unus, testis nullus 07.10.09, 17:04
                            Com powiedziala, powiedzialam.
                            • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 07.10.09, 17:07
                              niech stopka będzie komentarzem
                      • a000000 Re: testis unus, testis nullus 07.10.09, 11:28
                        bartosz_kania napisał:

                        >postawie kapłana wobec kapłana-pedofila

                        czy spowiednika wobec grzesznika?

                        bo jakoś nie słyszałam, aby ten kapłan który siedział w konfesjonale gdzieś
                        opublikował swoje zdanie na temat pedofilii w kościele...

                        Być może że człowiek-spowiednik miał ochotę człowieka-pedofila
                        zabić, uciąć mu co trzeba... albo i pogłaskać po główce...
                        tyle, że w konfesjonale nie siedzi człowiek Kowalski tylko spowiednik... ktoś
                        kogo JEDYNYM zadaniem jest rozpoznać moralną wagę przewinienia i naprowadzić
                        penitenta na drogę prawidłowej samooceny i poprawy...
                        to nie jest prokurator, który oskarża... sędzia, który wymierza karę... To jest
                        moralna wykładnia, która nie pyta penitenta o dane personalne...
                        • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 07.10.09, 16:53
                          Czyli Twoim zdaniem, jak do spowienika przyjdzie facet i powie że zamordował albo planuje zamordować pół miasta (mniejsza o to jak) to spowiednik NIE MOŻE NIC ZROBIĆ poza zaproponowaniem mu pokuty???
                  • kann2 Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 21:23
                    Ja założyłem wątek o spowiedzi. I o nieposzanowaniu tego sakramentu
                    piszę.
                    • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 21:26
                      Racja, ale nieposzanowanie jest oczywiste. Nie ma co dyskutować chyba. Rytuał został zbeszczeszczony.
                      A co z resztą problemu? Może w ogóle tej reszty nie dostrzegasz?
              • isma Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 21:19
                Problem z niektorymi niewierzacymi polaga na tym, ze maja zdanie na tematy, o
                ktorych nie maja elementarnej wiedzy.
                • bartosz_kania Re: testis unus, testis nullus 06.10.09, 21:21
                  Nie rozmawiamy, jak się upieracie, o samej spowiedzi, tylko o postawie kapłana wobec kapłana-pedofila. A tego tematu staracie się za wszelką cenę uniknąć. Wiem, trudny, ale zdarza się. Nawet często. Za często.
Pełna wersja