Chrześcijaństwo - źródła....

07.10.09, 21:17
Źródło:
Oto istnieje nieopisanie potężna i inteligentna istota zwana Bóg,
która jest ‘od zawsze’, czyli była już zanim powstał czas. Bóg, z
jakiegoś powodu, decyduje się stworzyć świat, ze szczególnym
uwzględnieniem jednej z planet, zwanej Ziemia. Po stworzeniu
wszechświata, głównie (nie zapominajmy, że długo tak było) Ziemi i
wszystkich rodzajów istot na niej (poprzez ‘wykreowanie big bangu’
i ‘ewolucji’, tyle że celowej, z przewodnikiem – wg. najnowszego
stylu interpretacyjnego), Bóg postanawia skupić całą swoją uwagę na
zlepku ugrupowań plemiennych na Środkowym Wschodzie, szczególnie na
Izraelitach, którzy są jego ‘ludem wybranym’ i w związku z którymi
popada w prawdziwą obsesję, ignorując całą resztę ludzkości (a w
ogóle wiedział, że była jakas 'ludzkość' poza najbliższymi
współmieszkańcami Hitti, sirrt, tzn. Izraelitów, głównie ich
wrogami?). Ustanawia i nakłada na swoich ‘wybrańców’ liczne, często
bardzo prymitywne i arbitralne moralne i rytualne przepisy, angażuje
się w wewnętrzne spory (dotyczące najczęściej gruntów) i plemienną
politykę. Podjudza jednych przeciw innym, zachęcając do aktów
przemocy i brutalności, które dzisiaj nazywamy ludobójstwem, gwałtem
i… ogólnie ‘zbrodniami przeciw ludzkości’.

Szybkie przewijanie do okresu ‘Środkowy Wschód pod panowaniem
Rzymu’ i oto Bóg decyduje, że nadszedł czas, żeby się znów pojawić…
i wymieść Mitrę z Rzymu. W jakiś mistyczny sposób ‘zstępuje’ na
ziemię w ludzkiej postaci, ‘będąc zrodzonym z dziewicy’. Przyjmuje –
oczywiście! – płeć męską, narodowość Żydowską i styl bycia
charakterystyczny dla wędrującego guru. Wędruje głównie po terenie
dzisiejszego obszaru Izraela – Palestyny, zwięźle albo rozwięźle
komentując różne aspekty społecznego bytowania, czyli udzielając
rad ‘jak żyć’ (nigdy jednak nie wyjaśniając tak naprawdę polityczno-
socjalnej użyteczności tych swoich rad), komunikując nowiny z
zaświatów, angażując się w uzdrawianie (przez wiarę) i przeganianie
demonów z ludzi, magiczne sztuczki (jak chodzenie po wodzie i
przywracanie zwłok do życia), jednocześnie ględząc i ględząc na
temat ‘grzechu’, ‘wiecznego potępienia’ dla większości ziemskiej
populacji i nadchodzącym końcu świata…

I pewien odsetek lokalnych ma go serdecznie dość.

Wreszcie zostaje ukrzyżowany, a właściwie, tak naprawdę, ale to
naprawdę - krzyżuje sam siebie, żeby ofiarować siebie samemu sobie…
za nas, dla naszego dobra! Cóż?...

Kilka dni później wychodzi z grobowca i pojawia się tu i tam, ale
tylko swoim wyznawcom (to znaczy tym, którzy już wcześniej uwierzyli
w niego), po czym… unosi się do Nieba. Tam czeka. Aż nadejdzie czas,
żeby wrócić na ziemię i przywrócić do życia każdego człowieka, który
kiedykolwiek żył, w celu osądzenia go na Sądzie Ostatecznym, w
następstwie czego większość ludzkości wrzucona zostanie w ogień
piekielny, a garstka wybrańców podąży za nim do szczęśliwego i
wiecznego życia w Niebie, jego królestwie… Amen.

Oto podstawowa opowieść, na której opiera się i wiara i teologia
chrześcijańska.

Lynx'ie - zaniedbałem jakiś szczegół?

    • maria421 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 07.10.09, 23:39
      Kurczak, mow co chcesz, ale zawsze lepiej byc dzielem Boga stworzonym na Jego
      obraz i podobienstwo niz potomkiem malpy.
      Ale Ty sobie wierz ze pochodzisz od maply, masz do tego prawo:)
      • chickenshorts Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 00:01
        maria421 napisała:

        > Kurczak, mow co chcesz, ale zawsze lepiej byc dzielem Boga
        stworzonym na Jego
        > obraz i podobienstwo niz potomkiem malpy.

        Jasne!
        I zawsze!

        > Ale Ty sobie wierz ze pochodzisz od maply, masz do tego prawo:)

        Wow, dzięki!... Marysiu

      • 0golone_jajka Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 07:31
        > Kurczak, mow co chcesz, ale zawsze lepiej byc dzielem Boga stworzonym na Jego
        > obraz i podobienstwo niz potomkiem malpy.

        To jest właśnie jedna z funkcji religii - poprawa samopoczucia. Na wielu to działa.
        Gdy rzeczywistość bywa dla takich ludzi trudna do zaakceptowania, to wymyślają sobie bogów. To dosyć powszechne.
      • diabollo Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 08:13
        maria421 napisała:

        > Kurczak, mow co chcesz, ale zawsze lepiej byc dzielem Boga stworzonym na Jego
        > obraz i podobienstwo niz potomkiem malpy.
        > Ale Ty sobie wierz ze pochodzisz od maply, masz do tego prawo:)
        >

        Wiem, będziecie się śmiali, że tłumaczę takie truizmy, ale starszym Rodakom
        wychowanym w katolicyzmie i przez księdza proboszcza, który brawurowa retoryką
        ścierał na proch Darwina, należy się "oświaty kaganiec", należy się wyjaśnienie,
        bądź co bądź ofiarom przedsoborowej, katolickiej ciemnoty.

        Otóż, czcigodna Mario, człowiek nawet według teorii ewolucji nie pochodzi od
        małpy. Na takiej samej zasadzie jak nie można pochodzić od własnego kuzyna.
        Ludzie i małpy mają wspólnego przodka.
        Ten gatunek naszych wspólnych z małpami przodków żył dawno temu i wyewulował
        właśnie w różne strony, w tym ostatecznie dzisiaj małpy i ludzi.

        Teraz rozumiesz, czcigodna Mario?

        Kłaniam się nisko.
        • maria421 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 09:27
          diabollo napisał:

          > Wiem, będziecie się śmiali, że tłumaczę takie truizmy, ale starszym Rodakom
          > wychowanym w katolicyzmie i przez księdza proboszcza, który brawurowa retoryką
          > ścierał na proch Darwina, należy się "oświaty kaganiec", należy się wyjaśnienie
          > ,
          > bądź co bądź ofiarom przedsoborowej, katolickiej ciemnoty.
          >
          > Otóż, czcigodna Mario, człowiek nawet według teorii ewolucji nie pochodzi od
          > małpy. Na takiej samej zasadzie jak nie można pochodzić od własnego kuzyna.
          > Ludzie i małpy mają wspólnego przodka.
          > Ten gatunek naszych wspólnych z małpami przodków żył dawno temu i wyewulował
          > właśnie w różne strony, w tym ostatecznie dzisiaj małpy i ludzi.
          >
          > Teraz rozumiesz, czcigodna Mario?

          To jeszcze mi wytlumacz, mistrzu, co to byl za gatunek ktory uchodzi za
          wspolnego przodka malp i ludzi.

          • bartosz_kania Ardi - najstarszy hominid 08.10.09, 10:16
            www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,31092
          • chickenshorts Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 17:20
            maria421 napisała:

            > diabollo napisał:

            > > Teraz rozumiesz, czcigodna Mario?
            >
            > To jeszcze mi wytlumacz, mistrzu, co to byl za gatunek ktory
            uchodzi za
            > wspolnego przodka malp i ludzi.

            A dlaczego on, albo ktokolwiek?

            I w jakim celu?
            Przecież Tobie akurat nie tyle brak wyjaśnień (pismo święte wsystko
            wyjaśnia) , ile brak... erm... 'piątej klepki'? czy może wolisz -
            'zdolności krytycznego myślenia'?


            • a000000 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 17:48
              chickenshorts napisał:

              >, ile brak... erm... 'piątej klepki'

              kurczacze gacie!!! nie obrażaj!!!
            • maria421 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 18:04
              chickenshorts napisał:

              > A dlaczego on, albo ktokolwiek?
              > I w jakim celu?
              > Przecież Tobie akurat nie tyle brak wyjaśnień (pismo święte wsystko
              > wyjaśnia) , ile brak... erm... 'piątej klepki'? czy może wolisz -
              > 'zdolności krytycznego myślenia'?
              >

              Kurczak, Ty sie o moje klepki nie martw, pomartw sie lepiej o Twoj ptasi mozdzek.

              Krytyczne myslenie to jest wlasnie to, co prowadzi do mojego pytania o to kim
              byl ten wspolny przodek malpy i czlowieka.

      • gaika Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 08:19
        maria421 napisała:

        > Kurczak, mow co chcesz, ale zawsze lepiej byc dzielem Boga
        stworzonym na Jego
        > obraz i podobienstwo niz potomkiem malpy.
        > Ale Ty sobie wierz ze pochodzisz od maply, masz do tego prawo:)
        >

        Oj, zapachniało „tylko teorią”, wedle której(oczywiście) ludzie
        wierzą, że pochodzą od małpy.

        • maria421 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 09:31
          gaika napisała:

          > Oj, zapachniało „tylko teorią”, wedle której(oczywiście) ludzie
          > wierzą, że pochodzą od małpy.

          A skad, wedlug teorii Darwina, pochodzi czlowiek jezeli ma wspolnego z malpa
          przodka?:)
      • marcinlet Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 10:34
        maria421 napisała:
        > Kurczak, mow co chcesz, ale zawsze lepiej byc dzielem Boga stworzonym na Jego
        > obraz
        Nie stworzonym, ale ulepionym z gliny.
        • bartosz_kania Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 10:50
          Z błocka? To już wolę od pramałpoczłowieka pochodzić.
        • maria421 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 11:02
          marcinlet napisał:


          > Nie stworzonym, ale ulepionym z gliny.

          „Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech
          żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą.”
          • chickenshorts Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 11:35
            maria421 napisała:

            > marcinlet napisał:
            >
            >
            > > Nie stworzonym, ale ulepionym z gliny.
            >
            > „Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w
            oblicze jeg
            > o dech
            > żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą.”

            "I stał się człowiek duszą żywiącą.” Czy Twoim zdaniem
            słowo "żywiącą" jest czasownikiem w tym zdaniu czy przymiotnikiem?
            Bo to może prowadzić do problemów... Jeśli czasownikiem to moje
            pytanie jest takie: żywiącą kogo (i czym)?

            Był czas, że rozważałem propozycję zakładu (o to jak długo każde z
            nas pożyje na tzw. wybranej diecie) dla ismy, która była
            poinformowała mnie, że 'nie samym chlebem człowiek żyje, ale i
            Słowem Bożym'... Ale isma okazała się... brrrr...

            Może Ty, Maniu, podejmiesz zakład? A po kilku tygodniach (jeśli
            będziesz ciągle w pobliżu) ustalimy znaczenie słowa 'Żyć'? Co Ty na
            to?
            • maria421 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 11:51
              chickenshorts napisał:


              > "I stał się człowiek duszą żywiącą.” Czy Twoim zdaniem
              > słowo "żywiącą" jest czasownikiem w tym zdaniu czy przymiotnikiem?
              > Bo to może prowadzić do problemów... Jeśli czasownikiem to moje
              > pytanie jest takie: żywiącą kogo (i czym)?

              Tu chodzi po prostu o ZYCIE. Sam czlowiek uformowany z prochu bylby tylko
              prochem , gdyby nie otrzymal ozywiajacego go tchnienia boskiego.

              > Był czas, że rozważałem propozycję zakładu (o to jak długo każde z
              > nas pożyje na tzw. wybranej diecie) dla ismy, która była
              > poinformowała mnie, że 'nie samym chlebem człowiek żyje, ale i
              > Słowem Bożym'... Ale isma okazała się... brrrr...
              >
              > Może Ty, Maniu, podejmiesz zakład? A po kilku tygodniach (jeśli
              > będziesz ciągle w pobliżu) ustalimy znaczenie słowa 'Żyć'? Co Ty na
              > to?

              Nie przypominam sobie zebym z Toba kiedys swinie pasala, wiec prosze mnie
              "Mania" nie nazywac.
              • bartosz_kania Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 12:06
                > Nie przypominam sobie zebym z Toba kiedys swinie pasala, wiec prosze mnie
                > "Mania" nie nazywac.

                Hehe, przyszła kryska na matyska.
              • chickenshorts Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 15:58
                maria421 napisała:

                > Nie przypominam sobie zebym z Toba kiedys swinie pasala, wiec
                prosze mnie
                > "Mania" nie nazywac.

                Co ja mam na to poradzić, że Cię pamięć... no... nie tego...
                (może to wiek?)

                A świnki i owszem, pamiętają manię...

                www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w


          • a000000 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 12:00

            Biblia Tysiąclecia mówi tak:

            (7) wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza
            tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

            Księga Rodzaju, 2.7
        • a000000 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 11:52
          marcinlet napisał:

          > Nie stworzonym, ale ulepionym z gliny.

          co wcale nie oznacza, że Bóg wziął do ręki pacę gliny i ulepił z niej człowieka...
          ten opis to jest INFORMACJA, że człowiek jest zbudowany z tych samych elementów
          (nazwanych potem pierwiastkami) co otoczenie... i jedyne co go od otoczenia
          różni, to dech Boży - czyli DUSZA.
          • moby_pp Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 12:21
            Tyle interpretacji, ile ludzi.
            • a000000 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 16:20
              moby_pp napisał:

              > Tyle interpretacji, ile ludzi.

              a jeśli interpretujący są uczonymi w piśmie, to interpretacji jest dużo więcej
              niż interpretujących....
              pewnie z powodów asekuracyjnych..

              i jak biedny człowiek ma z tego oceanu poglądów wyciągnąć wypadkową?
              • chickenshorts Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 17:49
                a000000 napisała:

                > i jak biedny człowiek ma z tego oceanu poglądów wyciągnąć
                wypadkową?

                Zdecydowanie odmówiłbym naśladowanie Ciebie w 'wycią...', no
                wiewsz...






                A tak poważniej gdyby Ci powierzono dziecko na wychowanie = dałabyś
                dziecku szansę?
                • a000000 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 17:54
                  chickenshorts napisał:

                  > Zdecydowanie odmówiłbym naśladowanie Ciebie w

                  a KTO Cię o to prosi?????


                  > A tak poważniej gdyby Ci powierzono dziecko na wychowanie = dałabyś
                  > dziecku szansę?

                  szansę na co?
                  • chickenshorts Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 21:17
                    a000000 napisała:

                    > chickenshorts napisał:
                    >
                    > > Zdecydowanie odmówiłbym naśladowanie Ciebie w
                    >
                    > a KTO Cię o to prosi?????

                    No, w pewnym sensie Ty, skoro 'płaczesz' na forum, a ja wrażliwy...
                    itd...

                    >
                    > > A tak poważniej gdyby Ci powierzono dziecko na wychowanie =
                    dałabyś
                    > > dziecku szansę?
                    >
                    > szansę na co?

                    och... wiem, że bycie 'sobą' zabrzmi pretensjonalnie, ale może: nie-
                    bycie-Tobą zabrzmi mniej? tj. dajesz szansę (dziecku, czy też
                    innym ludziom 'skazanym' na ciebie) zapewniając idh, że dobrze jak
                    jest lepiej, i że żadna reiligia w historii ludzkości nie poprawiła
                    losu ludzi na ziemi ani nie próbowała...
                    • a000000 Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 08.10.09, 22:03
                      NIKT nie jest na mnie skazany... kto chce ze mną przebywać, ten przebywa...

                      w którym to miejscu płaczę na forum i w jakim temacie?

                      wyjaśnij co z tą szansą... bo coś nie kumam... "dobrze jak jest lepiej"... o co
                      tu chodzi?
                      Co do poprawy losu ludzkości to NIE, bo się nie zgadzam... celem wielu religii
                      jest poprawa losu ludzi - nie w znaczeniu ziemskim, czyli milionik na koncie w
                      banku.... tylko w znaczeniu duchowym...
                      Dziecko otrzymałoby informacje - a co z nimi zrobi jak dorośnie - to już ode
                      mnie nie zależy...

                      Sądzisz, że religia jest wymyślona po to, aby ludzie się bogacili? aby poprawili
                      swoje bytowanie tu i teraz, podczas gdy królestwo Jezusa nie jest z TEGO świata?
                      • chickenshorts Re: Chrześcijaństwo - źródła.... 09.10.09, 20:22
                        a000000 napisała:

                        > NIKT nie jest na mnie skazany... kto chce ze mną przebywać, ten
                        przebywa...

                        Niby tak, ale dzieci są jednak skazane na swoich rodziców …
                        Podejrzewam, że nie będziesz próbowała przekonywać sędziego, który
                        odbierze prawa rodzicielskie parze alkoholików bardzo kochających
                        swoje dziecko, tj. wykorzystujących dziecko dla podtrzymywania swego
                        uzależnienia…., żeby zostawił ich w spokoju, bo to ich dziecko.
                        Owszem, ten przykład jest ekstremalny, ale istnieją przypadki
                        religijnie motywowanej ‘miłości’, która kończy się tragicznie dla
                        dzieci…

                        > wyjaśnij co z tą szansą... bo coś nie kumam... "dobrze jak jest
                        lepiej"... o co
                        > tu chodzi?

                        Jest niezwykle trudno mówić o ‘faktach’ w przestrzeni kulturowej,
                        no wiesz, w świeci idei, sztuki, religii itd… ale myślę, że za coś w
                        rodzaju faktu, tzn. czegoś, z czym i tzw. Oni i Ty, i ja się
                        zgodzimy, że jest rzeczywiste i prawdziwe to to, że prawdziwym
                        motorem naszej, ludzkiej aktywności życiowej jest po prostu
                        pragnienie polepszenia tego naszego życia, jego jakości,
                        poprawienia naszego losu po prostu…

                        I oczywiście - tu na ziemi, przede wszystkim.)

                        > Co do poprawy losu ludzkości to NIE, bo się nie zgadzam... celem
                        wielu religii
                        > jest poprawa losu ludzi - nie w znaczeniu ziemskim, czyli milionik
                        na koncie w
                        > banku.... tylko w znaczeniu duchowym...

                        Jak to kiedyś pięknie ujął diabollo – ‘pijcie wino z wody, chodźcie
                        po wodzie i brzydźcie się seksem… ale na, balla, odpierdolcie się
                        od reszty normalnej ludzkości

                        Może Ty podejmiesz zakład, jaki zaproponowałem Marii? Ja tylko
                        chleb i woda, Ty – woda i słowo Boże… i pogadamy po miesiącu o
                        życiu… także duchowym

                        > Dziecko otrzymałoby informacje - a co z nimi zrobi jak dorośnie -
                        to już ode
                        > mnie nie zależy...

                        Informacje? Od rodziców religijnie motywowanych?

                        „Bez religii dobrzy ludzie postępują dobrze, źli ludzie czynią źle,
                        ale żeby biedny, dobry człowiek postępował podle – do tego potrzebna
                        jest religia” – Steven Weinberg.

                        Poza tym, droga a000..., czym innym jest wiara, że 'Więcej jest
                        rzeczy na ziemi i w niebie. Niż ich się śniło waszym filozofom....'
                        a czym innym domaganie się ochrony prawnej dla tzw. uczuć
                        religijnych... czy szacunku dla zabobonów i zwykłych absurdów, jak
                        transubstytucja..., ech? I ten kler!?! Fucking kler!... Przekleństwo
                        tego kraju.
Pełna wersja