Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po co?

08.10.09, 12:12
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7122916,Ateisci_wyjda_na_ulice__Duchowni_pytaja__Po_co_.html
Żeby się pokazać, żeby się zobaczyć, żeby się wesprzeć, żeby formalnie zaistnieć (czytam dyskusja husa z kannem wg której katolik nie może przestać być katolikiem! i włos mi się jeży na głowie, a pięść sama zaciska).
    • wkkr Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 08.10.09, 13:06
      Niech sobie łażą. Najlepiej razem z gejami.
      • a000000 Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 08.10.09, 13:12
        mnie też to lata kalafiorem... niech sobie łażą, życzę im pięknej pogody...
        • maitresse.d.un.francais dlaczego dziś wszystkim lata kalafiorem? 08.10.09, 15:22
          na forum kobieta też... zjadłabym kalafiorka...
          • a000000 Re: dlaczego dziś wszystkim lata kalafiorem? 08.10.09, 16:15
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > zjadłabym kalafiorka...

            to w czym problem?
            idziesz na halę mirowską i kupujesz jedną sztukę, koloru białego, bez widocznych
            czarnych plamek (może być robal albo starość), płacisz około 3 złocisze...
            Odcinasz wszystko co zielone, wkładasz do osolonej wody z łyżką cukru (aby nie
            śmierdziało w całej chałupie tak bardzo) i gotujesz.... macasz cienkim patykiem
            lub innym szpikulcem... gdy wchodzi miękko - wodę odlewasz a resztę
            spożywasz.... smaczniej będzie z bułeczką, ale to troszku na zdrowiu szkodzi....
            no, ale raz się żyje... więc na małej patelence rozpuszczasz masło, wsypujesz
            tartą bułkę, mieszasz i powoli zrumieniasz...jak się przypali to wyrzucasz, bo
            przypalone masło to śmierć w oczach... czyli malutki ogień być musi... jeśli
            masz chorą wątrobę, to tylko wymieszasz i nie zrumieniasz...

            ot, i cała filozofia kalafiora który mi lata...
            • isma Re: dlaczego dziś wszystkim lata kalafiorem? 09.10.09, 17:44
              Eeee, na surowo kalafiorek jest rewelacyjny. Utarty z rzodkiewka i ogorkiem,
              plus serek wiejski do tego, albo jogurcik naturalny, jak sie kto odchudza. I
              duzo soli i pieprzu.
        • grgkh I Ty też? 09.10.09, 18:17
          Dlaczego łażą? Skąd i w Tobie niechęć? Czy to za sprawą religii miłości i
          waszego boga?
      • chickenshorts Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 08.10.09, 17:40
        Hi, wkręt! Poznasz mnie po... minie!
        Nie mogę się doczekać, naprawdę.
        • a000000 Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 08.10.09, 17:52
          A mnie intryguje co innego.... skąd to parcie ateistów i innych do urządzania
          swoich własnych procesji...??? Oczywiście, wolno im, ale skąd to się bierze?
          • grgkh Wy jesteście powodem 09.10.09, 18:22
            Opór wobec powszechnych w tym kraju poglądów, które szczepi panująca tu religia.
            Próba zwrócenia uwagi, że sytuacja ateistów nie jest komfortowa, bo
            niezasłużenie są oni przez was zrównywani z gorszymi członkami społeczeństwa:
            nie chodzą ale łażą i są podobni (domyślam się, że moralnie) do gejów.

            To wasze słowa. I przeciwko takiemu właśnie traktowaniu, między innymi, ateiści
            chcą zaprotestować.
      • gaika Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 09.10.09, 17:33
        wkkr napisał:

        > Niech sobie łażą. Najlepiej razem z gejami.


        A dlaczego właśnie w tej konfiguracji?
        • isma Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 09.10.09, 17:39
          Bo 11 pazdziernika homoseksualisci obchodza Dzien Coming Outu?
          • gaika Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 09.10.09, 23:34
            isma napisała:

            > Bo 11 pazdziernika homoseksualisci obchodza Dzien Coming Outu?
            >

            Katoliccy też?
            • isma Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 09.10.09, 23:42
              A nie wiem ;-))). Ale ateistyczni homo moga dzieki szczesliwej zbieznosci
              terminow odmaszerowac dwa dystanse w jeden weekend.
      • grgkh Skąd ta niechęć? 09.10.09, 18:15
        Dlaczego najlepiej z gejami?

        Domyślam się Twojej niechęci do ateistów. Utożsamiasz jednych i drugich jao coś
        złego? Nienawidzisz?

        Twoja nienawiść wynika z religii. Religia to zło.

        Ja, jako ateista nie darzę nikogo niechęcią, bo nic mnie w ten sposób nie
        inspiruje. Nawet Ciebie. Nawet za te słowa.

        Czy widzisz, czym się różni teizm i ateizm?
    • a000000 Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 08.10.09, 13:11

      bartosz_kania napisał:


      >wg której katolik nie może przestać być katolikiem! i włos mi się >jeży na
      głowie, a pięść sama zaciska

      ale o co chodzi? przecież jeśli Boga nie ma, to jakie to może mieć znaczenie?
      • bartosz_kania Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 08.10.09, 13:21
        przecież jeśli Boga nie ma, to jakie to może mieć znaczenie?

        Bardzo przyziemne - władza i kasa. Przecież biskupi podpierają się właśnie liczbą katolików, gdy wysuwają swe przeróżne rządania. Bo wymiar metafizyczny lata mi kalafiorem.
        • kora3 Czytałeś może 08.10.09, 14:07
          ostatnią część przygód Harrego Potterra Bartoszu? (nawiasem mówiąc -
          piękne i bardzo mi bliskie imię:))

          Jest tam fragment, w którym Bill tłumaczy Harremu w jaki sposób
          własnosc pojmuja gobliny, w odróznieniu od czarodziejów:)

          specyficzne pojmowanie goblińskie rodzi konflikty - dokładnie tak
          samno :) jest w przypadku o jakim piszesz- po prostu inna
          mentalnośc, inne pojmowanie wolnosci sumienia
          • bartosz_kania Re: Czytałeś może 09.10.09, 11:28
            Nie czytałem tej szatańskiej książki :), ale zdaje się że wiem co masz na myśli
            • kora3 Re: Czytałeś może 09.10.09, 22:15
              bartosz_kania napisał:

              > Nie czytałem tej szatańskiej książki :)

              a ja owszem, jestem jej fanem a nawet chwaląc się :) autorem pytań
              do paru konkursów w temacie :)

              , ale zdaje się że wiem co masz na myśli

              domyslam sie :)
              w charakterze zachety do cztrania, a takze przyblizenia innym: Harry
              w pewnym momencie nie ma wyboru i musi wejsc w układ z goblinem
              imieniem Gryfek. Gobliny to istoty magicze, nieco inne z wygladu i
              mentalnosci, obdarzone czarodziejskimi zdolnosciami, zarzadzający
              jedynym bankiem czarodziejów. Od wieków umieja one wytwarzać m.in.
              metalowe dzieła - ze złota, srebra, metalu - broń, przedmioty
              codziennego uzytku, bibeloty, bizuterie - niezwyle piekne i
              magiczne. Rzecz w tym, ze w pojmowaniu goblina rzecz nalezy do jego
              wytwówrcy, nawet jeśli ktos inny ja kupi uczciwie za zażądana cenę.
              W ich pojeciu tylko ja wypozycza, nie moze wiec przekazac jej ani za
              życia, ani jako spadku komus innemu, sprzedać, ofiarowac, przegrać.
              Jeśli to uczyni w oczach goblinów jest złodziejem mimo, ze za nia
              zapłacił i w swietle prawa jest jego, wiec moze z nia ucznic co
              chce. Wg goblinów nie, choc nie miały wpływu na prawo czarodziejów.

              Dokładnie tak samo jesdt zchrzczonym dzieckiem - nir ma zadnej
              swiadomosci, zdolnosci podejmowania decyzji, ale musi potem byc
              postrzegane, jako ochrzczone. Decyduja zań inni i nie ma odworu.
              Zabawne,ze mozna stwierdzić, ze człowiek nie był zdolny do
              małzeństwa, wiec sakrament nieaznie zawarty został, ale do zycia,
              jao chrzescijanin kazdy jest zdolny :) i chec miec musi, bo przeciez
              swiadomosc niemowalaka nie moze byc badana pod katek umiejetnosciu
              zycia jako katolik np. :). Słowem po goblińsku - jestes chrzczony
              nie masz wyboru, zyj jak chcesz,a le w naszych kartotekach jestes,
              nawet jesi dokonasz wystąpienia. Zupełnie nielogoczne zwazywszy na
              moznosc stwierdzania zdolnosci do małzeństwa dorosłych ludzi np. 15
              lat po rozwodzie:) i uznwanie, ze kilkumiesieczne niemowle już
              zdolne :) do bycia np. katolikiem:)
              PS. Jestem ochrzczona i wcale nie chcialabym tego zmieniac, po
              prostu logicznie się takie cos nie trzyma kupy
    • marcinlet Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 08.10.09, 13:46
      Wyobraźcie sobie taki artykuł: "Katolicy idą do kościoła. Ateiści pytają: Po co?"
      • wkkr Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 08.10.09, 14:18
        marcinlet napisał:

        > Wyobraźcie sobie taki artykuł: "Katolicy idą do kościoła. Ateiści
        pytają: Po co
        > ?"
        ===========================
        Nie pytają, bo mają gotową odpowiedź.
        PS
        Skoro istnieją partie chrześcijańskie, mogą istnieć patrie
        ateistyczne. Dlatego marsz ten nie robi na mnie wrażenia.
        • grgkh Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 09.10.09, 18:25
          A jednak coś jest na rzeczy, bo się odzywasz demonstrując pogardę dla inności,
          która nie jest katolicka.
          • wkkr Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 09.10.09, 18:31
            grgkh napisał:

            > A jednak coś jest na rzeczy, bo się odzywasz demonstrując pogardę
            dla inności,
            > która nie jest katolicka.
            ==============================
            Pogardę!? Gdzie?
            • chickenshorts Re: Ateiści wyjdą na ulice, duchowni pytają: po c 09.10.09, 20:55
              wkkr napisał:

              > Pogardę!? Gdzie?

              Do zobaczenia jutro w Krakowie, więc! Będę wypatrywał pod oknem
              papieskim... Grubas z wielkim portfelem, prawda?
Pełna wersja