kann2
10.10.09, 09:32
Na usuwanie nauczycieli wykazujących się postawą niezgodną z
systemem wartości szkoły zezwoliła minister spraw wewnętrznych
Holandii Guusje Ter Horst. Jej decyzja nie wszystkim się spodobała.
Przepisy są niejasne i interpretowano je dotąd w rozmaity sposób, co
prowadziło do kontrowersji. W maju chrześcijańska szkoła podstawowa
w Emst zawiesiła nauczyciela geja, konflikt ciągnie się do dziś.
Wypowiedzenie umowy o pracę homoseksualiście z reguły kończyło się
zaskarżeniem kierownictwa szkoły do sądu. Podczas procesu jedna
strona powoływała się na konstytucyjne prawo do wolności nauczania,
a druga – na prawo do niedyskryminacji ze względu na orientację
seksualną, również zagwarantowane w konstytucji.
Guusje Ter Horst, będąca ministrem z ramienia socjaldemokratycznej
Partii Pracy, rozstrzygnęła wreszcie spór po myśli Kościołów. –
Szkoły mają prawo wymagać od personelu, by stosował się do ich
zasad – uznała. Podkreśliła, że nie oznacza to, że homoseksualizm
wystarczy do usunięcia nauczyciela. Potrzebne są „dodatkowe
okoliczności” – na przykład obnoszenie się ze swoją orientacją czy
gorszące zachowania. Guusje Ter Horst powołała się na orzeczenie
Rady Państwa, w którym podkreśla ona, że szkoły mają prawo
do „specyficznych wymagań” wobec pracowników.
Z szefową MSW nie zgadza się szef resortu edukacji Ronald Plasterk
(również z Partii Pracy). Według ministra szkoły nie powinny mieć
prawa do usuwania nauczycieli homoseksualistów – nawet tych, którzy
obnoszą się ze swą orientacją. Plasterk zwraca uwagę, że
chrześcijańskie placówki oświatowe w Holandii są finansowane przez
państwo na równych zasadach ze szkołami świeckimi, powinny więc
dostosowywać się do ogólnie przyjętych w szkolnictwie standardów.
Z decyzji Guusje Ter Horst cieszy się Wim Kuiper, dyrektor
stowarzyszenia skupiającego nauczycieli – protestantów i katolików. –
Ortodoksyjne szkoły powinny mieć prawo do odrzucania zarówno
kandydatów, którzy są gejami, jak i heteroseksualistów, którzy żyją
w związkach niebędących małżeństwami. Taki styl życia nie jest
przecież zgodny z Biblią – zaznaczył. Zwrócił jednak uwagę, że tylko
około 100 spośród 2200 szkół chrześcijańskich w Holandii można uznać
za ortodoksyjne. – Zdecydowana większość i tak od dawna zatrudnia
gejów bez zastrzeżeń – powiedział Wim Kuiper, cytowany przez portal
NRC Handelsblat.
Holandia jest państwem przyjaznym dla homoseksualistów. Mogą tam
zawierać małżeństwa i adoptować dzieci, a obie główne partie
koalicji rządzącej, chadecy i socjaldemokraci, biorą udział w
wielkich paradach gejów w Amsterdamie.
www.rp.pl/artykul/9102,375702.html