Bóg nie jest Stwórcą, Biblia była źle tłumaczona

11.10.09, 10:02
wiadomosci.onet.pl/2058242,12,bog_nie_jest_stworca__biblia_byla_zle_tlumaczona_od_tysiacleci,item.html
Wyobrażenie Boga jako Stwórcy jest błędne - twierdzi czołowy naukowiec akademicki, która uważa, że Biblia od tysiącleci była źle tłumaczona.
Profesor Ellen van Wolde, uznana naukowiec i specjalistka od Starego Testamentu, uważa, że pierwsze zdanie w Księdze Rodzaju: "na początku Bóg stworzył Niebo i Ziemię" nie jest dokładnym tłumaczeniem z hebrajskiego.

Badaczka twierdzi, że dotarła do najnowszych analiz tekstowych, według których autor wielkiej księgi nigdy nie sugerował, że to Bóg stworzył świat. Właściwie to Ziemia juz istniała kiedy zaczął stwarzać ludzi i zwierzęta.

54-letnia profesor Van Wolde, która zaprezentuje swoje odkrycie na holenderskim Uniwersytecie Radboud, gdzie wykłada, przeanalizowała jeszcze raz oryginalny hebrajski tekst i "umieściła go w kontekście całej Biblii", jak również w kontekście innych przypowieści o stworzeniu, począwszy od starożytnej Mezopotamii.

Według jej analizy, hebrajskie słowo "bara" użyte na początku Księgi Rodzaju nie znaczy "stworzyć", ale "przestrzenne rozdzielenie". W takim wypadku pierwsze zdanie księgi należałoby odczytać w ten sposób: "na początku Bóg rozdzielił Niebo i Ziemię".

Według tradycji judeo-chrześcijańskiej, Bóg stworzył Ziemię z niczego. Według prof. Van Wolde, jej analiza pokazuje, że początek Biblii nie oznacza początek czasu, ale początek narracji. - Oznacza to, że Bóg rzeczywiście stworzył ludzi i zwierzęta, ale nie stworzył samej Ziemi - mówi. Profesor dodaje, że jej nowa analiza współgra ze starożytnymi tekstami mówiącymi o stworzeniu świata. W takich tekstach często pojawiało się wielkiego "ciała" wody zamieszkiwanego przez "potwory" i pokrytego ciemnością.

Prof. Van Wolde mówi, że technicznie słowo "bara" oznacza tworzyć, ale jak dodaje, "coś było nie tak z czasownikiem". - Bóg był podmiotem (Bóg tworzył), za którym podążały dwa lub więcej "obiektów". Dlaczego Bóg nie stworzył jednej rzeczy lub zwierzęcia, ale zawsze więcej? - pyta i stawia tezę, że Bóg nie tworzył, ale rozdzielał: Ziemię od Nieba, ziemię od morza, "potwory" morskie od ptaków. - Woda już była - dodaje.

- Były już potwory morskie. Bóg coś stworzył, ale na pewno nie Niebo i Ziemię. Uznawane za powszechne stworzenie z niczego, okazało się nieporozumieniem - mówi profesor. Według niej Bóg przyszedł później i przystosował ziemię do życia, oddzielił wodę od ziemi i wniósł światło do ciemności.

Badaczka ma nadzieję, że jej analiza rozpocznie ciekawą debatę, także wśród wielu religijnych ludzi. Jak dodaje, swoja analizą poniekąd krzywdzi samą siebie, ponieważ jest osobą religijną, a idea Boga-Stwórcy była wyjątkowa, była wyobrażeniem prawdy. Mówi, że chciałaby zachować tą prawdę, ale jak dodaje, tradycyjne wyobrażenie Boga jako Stwórcy jest teraz nie do utrzymania.
    • wkkr Jak juz drążymy temat, to 11.10.09, 11:48
      Nie było łatwiej zapytaź Żydów co Bóg miał namyśli używając takiego
      a nie innego słowa?
      PS
      To nie jest żadne odkrycie tylko interpretacja - jedna z wielu.
      • janek_hus Re: Jak juz drążymy temat, to 11.10.09, 11:52
        Niestety nie sposób dziś ocenić, która intprpretajca jest słuszna.
        Zbyt wiele czasu minęło, zbyt wielu kopii stworzono.
        • wkkr Re: Jak juz drążymy temat, to 11.10.09, 13:23
          janek_hus napisał:

          > Niestety nie sposób dziś ocenić, która intprpretajca jest słuszna.
          > Zbyt wiele czasu minęło, zbyt wielu kopii stworzono.
          ==========
          Owszem, dlatego nie mozna uznać tych "rewelacji" za odkrycie.
          • fnoll Re: Jak juz drążymy temat, to 11.10.09, 21:51
            skoro z Gilgamesza mógł się zrobić Noe, to i sposób odczytywania samego
            pięcioksięgu od czasów jego powstania z pewnością się zmieniał, bo ludzie nie są
            mentalnymi klonami - każde kolejne pokolenie choćby nie wiem jak się starało
            zawsze przyjmie nieco inną perspektywę od poprzedniego, i tak z pokolenia na
            pokolenie, jak w głuchym telefonie - niby to samo, a staje się inne

            zwykła rzecz

            poznawanie kontekstu, w jakim żyli ludzie dawnych pokoleń, pozwala nam lepiej,
            ale nigdy idealnie, rozumieć ich perspektywę

            ale jaki to może mieć wpływ na naszą obecną perspektywę?

            że jest inna niż parę tysięcy lat temu w temacie z pozoru tym samym?

            to faktycznie - nie jest wielkie odkrycie ;)
            • bartosz_kania Re: Jak juz drążymy temat, to 11.10.09, 21:57
              ważne by nie przyjmować jednej interpretacji jako jedynie słusznej i zdawać sobie sprawę, że ten tekst można rozumieć wielorako - tego niestety na religii nie nauczą.
              • fnoll Re: Jak juz drążymy temat, to 11.10.09, 22:06
                tak z ciekawości - a czego uczą na religii?
                • bartosz_kania Re: Jak juz drążymy temat, to 11.10.09, 22:11
                  nie jestem na bieżąco, ale nie sądzę by uczyli innej niż jedynie słuszna interpretacji tzw. słowa bożego
    • sunday gdyby pani profesor przeczytała trochę więcej... 12.10.09, 10:25
      Wygląda na to, że pani profesor przeczytała jedynie pierwsze zdanie Starego
      Testamentu. Gdyby przeczytała nieco więcej, znalazłaby czasownik "bara" np. w
      27. wersie tego samego rozdziału Księgi Rodzaju: "Stworzył więc Bóg człowieka na
      swój obraz, na obraz Boży go stworzył". Gdzie tu rozdzielenie?

      Albo w Rdz 5,1: "Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go".
      Albo w Ps 51,12: "Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste". Gdzie tu rozdzielenie,
      gdzie dwa dopełnienia?
      • a000000 Re: gdyby pani profesor przeczytała trochę więcej 12.10.09, 10:56
        ja uważam, że jeśli kto ma wątpliwości w rozumieniu TORY niech pyta rabinów....
        oni znają i hebrajski język, i własną historię...
        • sunday Re: gdyby pani profesor przeczytała trochę więcej 12.10.09, 11:24
          > ja uważam, że jeśli kto ma wątpliwości w rozumieniu TORY
          > niech pyta rabinów....
          > oni znają i hebrajski język, i własną historię...

          Tu akurat nie jestem pewien - rabini doskonale znają specyficzną dla judaizmu
          interpretację Tory, czyli sposób w jaki tekst funkcjonuje w judaizmie. Czym
          innym jednak jest teologiczna egzegeza tekstu, a czym innym jego analiza
          naukowa. Żydowskie komentarze do Tory, zazwyczaj niewiele mają wspólnego z
          naukową analizą tekstu. I im to nie szkodzi, bo ich cel i metoda są inne.
Pełna wersja