Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele?

12.10.09, 17:38
... pewnie zainteresuje katolików.

Kłaniam się nisko

**********

wyborcza.pl/1,75478,7132889,Kiedy_wybije_godzina_kobiet_w_Kosciele_.html
    • diabollo Tak "przy okazji" i off topic, czy dzisiaj... 12.10.09, 17:43
      ...tak wielkie damy potrafią pić wódkę "z gwinta"?

      Kłaniam się nisko.

      ***********
      Fragment

      "Masz, pij

      Prasa donosi:

      "6 marca Hala Ludowa dwa razy zapełniła się po brzegi. Bilety kupiło 10 tysięcy
      ludzi. Gwiazda występowała w ciemnej cielistej sukni, zdobionej pajetami, które
      - jak zapewniała dziennikarzy - sama przyszywała. Suknia była opięta do granic
      możliwości, z rozcięciem do połowy uda. Ci, którzy pamiętają ten koncert,
      wspominają, że figura gwiazdy zapierała dech w piersiach.

      Zaśpiewała wszystkie swoje przeboje, także ten, którym zdobyła serca milionów
      ludzi w latach wojny: "Lili Marleen".

      Marlena wiedziała, że publiczność ją kocha, dlatego długo się z nią żegnała,
      klękając na scenie, wyciągając ręce do ludzi, którzy podeszli pod estradę.
      Słuchacze z pierwszych rzędów zapamiętali coś jeszcze - zapach rozsiewanych
      przez artystkę perfum".

      Po koncercie Marlena zaprosiła cały zespół na kolację. Cybulski nie przychodził.
      Ino Saabe, Tunezyjczyk, którego Marlena zabrała ze sobą na tournée (pełnił
      funkcję sekretarza), upominał Marlenę, że czas się zbierać.

      - Nigdzie nie jadę, czekam na Zbyszka - odpowiedziała Dietrich.

      Przyszedł późno.

      - Stanął w drzwiach. Miał na sobie pomiętą białą koszulę. W kieszeni spodni
      flaszkę - mówi Marek Tomaszewski. - Podszedł do naszego stolika. Przywitał się i
      podając butelkę Marlenie, powiedział: "Masz, pij".

      I wypiła. Z gwinta. Pociągając kilka razy. Zaczęli tańczyć. To były czasy, kiedy
      w Polsce

      bestsellerem była powieść Saganki „Witaj, smutku”, a szlagierem „Bonjour,
      tristesse”, śpiewana przez Juliette Gréco. Cybulski śpiewał jej do ucha. Na
      małej kartce przechowywanej wśród rzeczy Marleny kilka słów po angielsku: „Kto
      śpiewał mi ciągle »Que tristesse «”?

      I odpowiedź: "Zybulski".

      Ktoś jej powie, że to w tym hotelowym barze Maciek Chełmicki z "Popiołu i
      diamentu" w reżyserii Andrzeja Wajdy podpala spirytus w kieliszkach.

      Jest zachwycona."

      https://wyborcza.pl/1,75480,7116418,Zybulski.html
    • janek_hus Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 18:53
      Niedługo, myślę że jeszcze w tym wieku, co biorąc pod uwagę konserwatyzm Kościoła katolickiego, jest raczej szybko.
      • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 20:09
        Diabollo, co to znaczy: WYBIJE GODZINA??? czy kobiety mają być zabijane?
        • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 20:43
          ee... Azerko, ja zrozumialam ten tytul zgodnie z intencja autora.
    • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 20:46
      fajny artykul. z checia przeczytam kolejne, te zapowiadane.

      a co do pytania tytulowego: mysle, ze nastapi to za min. 200 lat. przeszkod
      biblijnych dla wyswiecania kobiet nie ma, jedyna przeszkoda to tradycja, ale ta
      sie zmienia, tyle ze powoli.
    • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 21:10
      Tak wiec mamy problem ze "kobiety same nie domagaja sie ich praw"...

      A moze po prostu nie chca byc kaplanami???

      Panowie, zostawcie kobiety w spokoju, nie mowcie im co maja chciec i czego wymagac.
      • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 22:49
        A moze po prostu nie chca byc kaplanami???

        sa takie ktore chcialyby, ktore maja powolanie do kaplanstwa (tak twierdza).
        • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 09:03
          karafka_do_wina napisała:


          > sa takie ktore chcialyby, ktore maja powolanie do kaplanstwa (tak twierdza).

          A gdzie sa te co tak twierdza?

          Cytowany w artykule teolog mowi:

          "Watykan pozwolił już kobietom, by były ministrantkami, szafarkami Eucharystii,
          lektorkami. Jednak w polskich świątyniach ich role ograniczają się do sprzątania
          i gotowania."

          1. Nieprawda, sama widzialam ministrantki w polskich kosciolach
          2. Z tego cytatu, jak i z calej wypowiedzi teologa nie wynika zaden postulal
          udostepnienia kobietom dostepu do kaplanstwa.

          • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 09:51
            sa, czytalam o takich kobietach. zainteresuj sie tematem, poczytaj, a dowiesz
            sie. to, ze 'nie ma ich' w tym jednym artykule nie oznacza, ze nie istnieja.
            polecam 'tygodnik powszechny' oraz ksiegarnie.

            co do ministrantek w polskich kosciolach - sa, ale nie wszedzie, bo nie wszedzie
            biskup sie zgadza.
            • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 09:59
              Moze troche wiecej konkretow na temat tych kobiet palajacych powolaniem do
              kaplanstwa?

              To powinien byc temat dotyczacy wszystkich katoliczek, nie tylko polskich, a tak
              np. w Niemczech gdzie jest wiecej ministrantek niz ministrantow, wiecej lektorek
              niz lektorow , gdzie kobiety sa szafarkami Eucharystii i gdzie ich protestanckie
              siostry sa nawet biskupami, i gdzie wogole jest bardziej "postepowo", nie
              slychac zadnych postulatow katoliczek o dopuszczenie do kaplanstwa.
              • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 10:07
                maria421 napisała:

                > Moze troche wiecej konkretow na temat tych kobiet palajacych >powolaniem do
                kaplanstwa?

                nie znam takiej ani jednej...
                • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 10:22
                  Bo ich nie ma, Azerko. Przynajmniej nie ma w ilosci takiej ktora moglaby wyrazac
                  jakakolwiek tendencje.

                  Jednakze jezeli kiedys Kosciol dopusci kaplanstwo kobiet ( a moze to zrobic z
                  braku meskich kandydatow), to chetne z pewnoscia sie znajda.
              • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 20:21
                maria421 napisała:

                > Moze troche wiecej konkretow na temat tych kobiet palajacych powolaniem do
                > kaplanstwa?

                zainteresuj sie tematem, poszukaj, poczytaj to zobaczysz jak temat wyglada.
                niestety nie mam czasu zeby przekopywac archiwum, lub przepisywac ksiazki :)

                no ale skoro u protestantow kobiety sa nawet biskupami to znaczy, ze jednak
                zdarza sie kobietom miec powolanie, czyz nie :) no chyba, ze u tych okropnych
                protestantow to bez powolania dostaje sie takie stanowisko ;)

                najlatwiej oczywiscie napisac, ze nie ma kobiet ktore chca cos wiecej robic w
                kosciele, a nawet byc kaplankami i temat zamkniety. ja jednak zgadzam sie z
                autorem zalinkowanego artykulu, ze powinny rozpoczac sie rozmowy na temat
                kaplanstwa kobiet w kosciele. wlasciwie juz sie rozpoczely, bo temat pojawia sie
                coraz czesciej. ale pociesze cie - jesli kosciol zacznie wyswiecac kobiety to
                nie nastapi to jakos bardzo szybka, raczej nie za naszego zycia. nie musisz sie
                wiec martwic, ze ktoregos dnia ujrzysz w kosciele kobiete sprawujaca
                eucharystie. jestem pewna, ze ten straszny widok zostanie ci oszczedzony. za to
                dla twoich praprawnukow pewnie juz bedzie calkiem normalny ;)
                • isma Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 20:27
                  karafka_do_wina napisała:

                  >
                  > zainteresuj sie tematem, poszukaj, poczytaj to zobaczysz jak temat wyglada.
                  > niestety nie mam czasu zeby przekopywac archiwum, lub przepisywac ksiazki :)
                  >

                  Typowe: "czytalam na jakims katolickim portalu, ale nie pamietam, na ktorym, a
                  poza tym nie mam czasu".

                  > no ale skoro u protestantow kobiety sa nawet biskupami to znaczy, ze jednak
                  > zdarza sie kobietom miec powolanie, czyz nie :) no chyba, ze u tych okropnych
                  > protestantow to bez powolania dostaje sie takie stanowisko ;)

                  No, coz. Wypowiadajac sie z pozycji znawcy, ktory o wiele wiecej od rozmowcy
                  przeczytal, wypadaloby wiedziec, ze u protestantow kaplanstwo nie jest
                  sakramentem, tylko, faktycznie, stanowiskiem. Ktore jak najbardziej mozna objac
                  bez powolania - posiadajac po prostu okreslone kwalifikacje.
                  jestem pewna, ze ten straszny widok zostanie ci oszczedzony. za to
                  > dla twoich praprawnukow pewnie juz bedzie calkiem normalny ;)

                  I tak oto Karafka uznala sie za autorytet dla katolicyzmu wiekszy od papieza,
                  ktory sprawe definitywnie juz rozstrzygnal...
                  • kohei Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:28
                    Niemniej jednak niektórzy starokatolicy, w tym najszacowniejszy Kościół
                    Utrechtu, wyświęcają kobiety na kapłanów. W rozumieniu katolickim.
                    Sakramentalnie.
                    Niebiosa widzą i nie grzmią.
                    • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 11:03
                      kobiety są również wyświęcane u Mariawitów....
                      co nie znaczy, że w Rzymskim kościele też tak ma być.

                      Ja jestem kobietą i kategorycznie się sprzeciwiam pomysłom, aby kobiety były
                      księżmi w moim kościele...

                      Kohei - to, że z Ameryce Murzynów biją nie świadczy o tym, że u nas bicie jest
                      usprawiedliwione. Każdy kościół sam sobie ustala WEWNĘTRZNE zasady... wiernym
                      one nie przeszkadzają.... ale ateistom - tak!!! czyżby chcieli od wewnątrz
                      rozbić kościół wmawiając katoliczkom, że są "gorsze"????
                      • kohei Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 13:15
                        a000000 napisała:

                        > kobiety są również wyświęcane u Mariawitów....
                        No, na nich nie chciałem się powoływać, bo to jednak dość specyficzny nurt
                        chrześcijaństwa.

                        > co nie znaczy, że w Rzymskim kościele też tak ma być.
                        Nie znaczy. Ale zwróciłem na to uwagę po to, by wskazać, że wyświęcanie kobiet
                        nie jest sprzeczne z teologią/nauką katolicką, a rzymską.

                        > Ja jestem kobietą i kategorycznie się sprzeciwiam pomysłom,
                        Jestem pewien, że Twoi pasterze zapoznali się z Twoją opinią, przejęli się i to
                        właśnie dlatego tak uważają.

                        > to, że z Ameryce Murzynów biją
                        Myślisz, że starokatolickie kapłanki i ewangelickie pastorki to bardzo są tym
                        pokrzywdzone?
                        • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 16:07
                          kohei napisał:

                          Ale zwróciłem na to uwagę po to, by wskazać, że wyświęcanie kobiet
                          > nie jest sprzeczne z teologią/nauką katolicką, a rzymską.

                          Kohei...to tylko świadczy o tym, jak daleko niektóre denominacje chrześcijańskie
                          w swym nowatorstwie odeszły od pierwowzoru...

                          >Jestem pewien, że Twoi pasterze zapoznali się z Twoją opinią, >przejęli się i
                          to właśnie dlatego tak uważają.

                          nie, to nie tak.... kościół rzymski jest kościołem hierarchicznym - nie lud
                          decyduje o doktrynie, tylko GÓRA - mamy kongregację do spraw wiary i to oni
                          ustalają kanon.... nasi uczeni w piśmie tekst ewangelii zinterpretowali w taki
                          sposób, że tylko faceci... i ja się z taką interpretacją zgadzam.



                          > Myślisz, że starokatolickie kapłanki i ewangelickie pastorki to >bardzo są tym
                          pokrzywdzone?

                          dlaczego pokrzywdzone? chcą - to należą do takiego zgromadzenia, gdzie to jest
                          możliwe...
                          Katoliczki zaś należą do takiego do jakiego chcą...
                          • kohei Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 10:38
                            a000000 napisała:
                            > to tylko świadczy o tym, jak daleko niektóre denominacje
                            > chrześcijańskie w swym nowatorstwie odeszły od pierwowzoru...
                            Hmm, we wszelakich "odejściach od pierwowzoru" to akurat Kościół
                            rzymski będzie w czołówce, więc ostrożnie. Zresztą "argument z
                            pierwszych chrześcijan" ma tu niewielkie zastosowanie. Hierarchiczne
                            duchowieństwo jakie mamy w katolicyzmie, prawosławiu czy nawet
                            anglikanizmie i luteranizmie to jednak wynalazek późniejszy; a to
                            właśnie o dopuszczeniu kobiet do tak rozumianego stanu duchownego
                            rozmawiamy.

                            > nie, to nie tak.... kościół rzymski jest kościołem hierarchicznym -
                            > nie lud decyduje o doktrynie, tylko GÓRA - mamy kongregację do
                            > spraw wiary i to oni ustalają kanon.... nasi uczeni w piśmie tekst
                            > ewangelii zinterpretowali w taki
                            > sposób, że tylko faceci... i ja się z taką interpretacją zgadzam.
                            No przecież wiem, to był sarkazm.
                            Ale właśnie - stanowisko Kościoła jest doskonale ortogonalne do
                            tego, co Ty na dany temat uważasz. Więc argument, że coś sobie
                            życzysz, lub nie, jest niestety marny.

                            > dlaczego pokrzywdzone?
                            No właśnie nie wiem, to Ty zestawiłaś wyświęcanie kobiet z biciem
                            Murzynów...
                        • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 21:46
                          > > Ja jestem kobietą i kategorycznie się sprzeciwiam pomysłom,

                          > Jestem pewien, że Twoi pasterze zapoznali się z Twoją opinią, przejęli się i to
                          > właśnie dlatego tak uważają.

                          a ja mysle, ze uwazaja tak niezaleznie od zdania Azerki. Azerka jest kobieta
                          wiec jej zdanie niezbyt sie liczy dla pasterzy ;)
                        • marcinlet Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 22:39
                          kohei napisał:

                          > > co nie znaczy, że w Rzymskim kościele też tak ma być.
                          > Nie znaczy. Ale zwróciłem na to uwagę po to, by wskazać, że
                          wyświęcanie kobiet
                          > nie jest sprzeczne z teologią/nauką katolicką, a rzymską.
                          I o to właśnie się rozchodzi. Nikt nie potrafi podać konkretnej
                          przyczyny dlaczego kobieta nie może być księdzem oprócz jednej, że
                          Jezus wybrał na apostołów samych mężczyzn. Ale nie przypominam
                          sobie, żeby dalej w Biblii specjalnie podkreślano fakt, że to byli
                          faceci.
                • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 21:04
                  Jezeli nie mozesz podac zrodel, Karafko, to tak jakbys ich nie miala.
                  • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 21:30
                    jasne jasne :) masz oczywiscie racje, ze kobietom pasuje dotychczasowa rola
                    kobiety w kk :)
                    • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 21:38
                      tak bardzo im nie pasuje, ze az zostaja biskupami. pewnie wbrew wlasnej woli :)))

                      sama podalas przyklady na to, ze kobiety maja powolanie :))) przeczysz sama sobie :)
                      • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 21:52
                        Karafko, mylisz podstawowe pojęcia...
                        u protestantów funkcja pastora jest obieralna i jest wykonywanym zawodem...
                        wystarczy mieć wyuczone kwalifikacje do tego zawodu....
                        Natomiast u katolików ksiądz jest WYŚWIĘCONY - kapłaństwo jest sakramentem.
                        Nie można więc porównywać tych dwóch stanów... jak chcesz porównać to katolików
                        z prawosławnymi... w tych denominacjach charakter osoby duchownej jest podobny -
                        występuje sukcesja apostolska.... u protestantów funkcja pastora nie
                        sakramentem i nie ma sukcesji.

                        Zasada wyłączenia kobiet z posługi apostolskiej jest tam, gdzie jest sukcesja.
                        Apostołowie byli facetami.


                        Kobieta zawód wykonywać może, ale nie może zostać wyświęcona.
                        • marcinlet Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 22:17
                          a000000 napisała:
                          > Zasada wyłączenia kobiet z posługi apostolskiej jest tam, gdzie jest >sukcesja.
                          > Apostołowie byli facetami.
                          To nie jest żaden argument, że akurat zdarzyło się wszystkim apostołom być facetami.
                          • marcinlet Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 22:19
                            Równi dobrze można mówić, że skoro wszyscy dotychczasowi prezydenci USA byli
                            biali to czarny nie może kandydować na to stanowisko.
                            • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:38
                              mówić można wszystko... ale mówienie o czarnej skórze prezydenta nie ma
                              umocowania w Konstytucji USA... natomiast mowa o wyłączeniu kobiet z sakramentu
                              kapłaństwa znajduje swoje umocowanie w kodeksie prawa kanonicznego...

                              ciekawe, skąd się to bierze, że ateiści tak bardzo chcą ingerować w wewnętrzne
                              spawy kościoła...
                              Kościół Rzymsko-Katolicki ma swoje zasady, swoje wewnętrzne uregulowania i komu
                              one nie odpowiadają - nie należy!!!! Takie to proste!!!
                        • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 00:08
                          a000000 napisała:

                          > Karafko, mylisz podstawowe pojęcia...
                          > u protestantów funkcja pastora jest obieralna i jest wykonywanym zawodem...
                          > wystarczy mieć wyuczone kwalifikacje do tego zawodu....
                          > Natomiast u katolików ksiądz jest WYŚWIĘCONY - kapłaństwo jest sakramentem.
                          > Nie można więc porównywać tych dwóch stanów... jak chcesz porównać to katolików
                          > z prawosławnymi... w tych denominacjach charakter osoby duchownej jest podobny
                          > -
                          > występuje sukcesja apostolska.... u protestantów funkcja pastora nie
                          > sakramentem i nie ma sukcesji.


                          alez to nie ma najmniejszego znaczenia :) znaczenie ma, ze istnieja kobiety
                          ktore CHCA takie funkcje wykonywac, o tym rozmawiamy. niewazne czy bedzie
                          wybrana czy wyswiecona. chyba prostestanci nie wybieraja kobiet sila i wbrew ich
                          woli, prawda? one tego CHCA.


                          >
                          > Zasada wyłączenia kobiet z posługi apostolskiej jest tam, gdzie jest sukcesja.
                          > Apostołowie byli facetami.
                          >

                          byli tez zydami i rasy bialej. w zalinkowanym artykule autor juz wyjasnil
                          dlaczego nie ma to zadnego znaczenia. zreszta juz teolodzy dawno stwierdzili, ze
                          przeszkod biblijnych dla kaplanstwa kobiet nie ma.
                          • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 09:32
                            karafka_do_wina napisała:


                            > alez to nie ma najmniejszego znaczenia :)

                            Oto znowu ateisci chca decydowac o tym co ma w kosciele znaczenie a co nie!


                            znaczenie ma, ze istnieja kobiety
                            > ktore CHCA takie funkcje wykonywac,

                            Twierdzisz ze chca, ale zrodel oczywiscie podac nie potrafisz.
                            • marcinlet Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 09:44
                              maria421 napisała:
                              > znaczenie ma, ze istnieja kobiety
                              > > ktore CHCA takie funkcje wykonywac,

                              > Twierdzisz ze chca, ale zrodel oczywiscie podac nie potrafisz.
                              Nawet jeżeli żadna kobieta nie chce być księdzem, to nie wynika z tego, że nie
                              może nim zostać.
                              • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:01
                                Marcinie, jestem bardzo wzruszona troska ateistow o rownouprawnienie kobiet w
                                Kosciele poprzez dopuszczenie ich do kaplanstwa:)

                                Czekam na taka sama troske o dopuszczenie kobiet do fedrowania wegla na przodku.
                                Z pewnoscia tez sa kobiety ktore chca wykonywac ten zawod.
                                • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:28
                                  > Czekam na taka sama troske o dopuszczenie kobiet do fedrowania wegla na przodku


                                  o tak, bo w pracy ksiedza sa niebedne muskuly, wiec slabsze fizycznie kobiety
                                  absolutnie nie sa zdolne do wykonywania pracy 'intelektualno-duchowej' jaka jest
                                  kaplanstwo. brak muskulow uniemozliwia prace duchownego ;)))
                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:33
                                    Brak muskulow to nie jest argument przeciw dopuszczeniu kobiet do fedrowanie
                                    przodka, bo wymiar muskulow nie jest tez kryterium przyjecia dla meskich
                                    kandydatow do tej pracy.
                                    • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 21:55
                                      owszem, jest kryterium. kobiety maja zdecydowanie mniejsze muskuly od facetow :)

                                      dziwie sie, ze o tym nie wiesz, ale zawody w ktorych pracuja wylacznie, lub
                                      prawie sami mezczyzni to zawody wymagajace duzej sily fizycznej. dlatego gornicy
                                      czy budowlancy to sami (prawie) faceci. jednak to sie zmienia i obecnie sa juz
                                      kobiety ktore pracuja na budowie czy sa stolarzami, tynkuja domy. oczywiscie w
                                      mniejszosci, ale sa.

                                      gornicy to faceci z powodu ciezkiej, fizycznej pracy, ktora wykonuja.

                                      natomiast w zawodach polegajacych na pracy umyslowej zatrudnia sie obie plcie.
                                      praca ksiedza jest jak najbardziej umyslowa, nie fizyczna. dlatego nie ma
                                      przeszkod aby wykonywala ja kobieta.

                                      twoj argument polegajacy na porownaniu pracy gornika na przodku do pracy ksiedza
                                      w kosciele czy palacu biskupim jest zwyczajnie chybiony :)
                                      • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 23:04
                                        karafka_do_wina napisała:

                                        > owszem, jest kryterium. kobiety maja zdecydowanie mniejsze muskuly od facetow :
                                        > )

                                        Nieprawda. Wsrod mezczyzn jest wielu cherlakow , slabszych niz kobiety.
                                        Tak wiec Twoj dalszy wywod dowodzi tylko ze dalej chcesz dyskryminowac kobiety
                                        chetne do pracy na przodku.
                                        • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 11:19
                                          bzdury piszesz. chetnie dowiem sie od ciebie dlaczego to mezczyzni pracuja na
                                          przodku, a nie kobiety.
                                          • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 16:04
                                            karafka_do_wina napisała:

                                            > bzdury piszesz. chetnie dowiem sie od ciebie dlaczego to mezczyzni pracuja na
                                            > przodku, a nie kobiety.

                                            Bo takie sa przepisy.
                                            • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 16:17
                                              > Bo takie sa przepisy.

                                              stworzono je bez zadnego powodu? :))
                                              • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 16:49
                                                karafka_do_wina napisała:

                                                > stworzono je bez zadnego powodu? :))

                                                Uwazaj, Karafka, bo sie zaplaczesz w stwierdzenie ze jezeli byl powod to z
                                                pewnoscia jest on sluszny.
                                                Takie zalozenie bedziesz musiala przyjac rowniez wobec kaplanstwa w Kosciele
                                                Katolickim.
                                                • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 20:23
                                                  tak, byl powod, ale ty nie wiesz jaki. wymyslasz argumenty na chybil trafil i
                                                  nie umiesz wybrnac. wiec wyjasnie ci: praca gornika jest ciezka fizycznie i
                                                  niebezpieczna. to jest wlasnie ten powod.

                                                  jak sama widzisz twoje porownanie jest chybione o czym juz wczesniej pisalam.
                                                  praca ksiedza nie jest ani ciezka fizycznie, ani niebezpieczna wiec nie mozna
                                                  przeciw kaplanstwu kobiet uzyc tych samych argumentow jak przeciw pracy kobiet
                                                  na przodku. nie udalo ci sie, przykro mi :)

                                                  zreszta teolodzy rowniez twierdza, ze nie ma przeszkod dla kaplanstwa kobiet. i
                                                  coz ty na to? :))
                                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 21:02
                                                    Karafka, masz przestarzale poglady. Dawniej nie brano kobiet do wojska i do
                                                    policji bo uznawano ze to dla nich za ciezka i zbyn niebezpieczna praca.
                                                    Powiedz mi tez jacy to teolodzy katoliccy twierdza ze nie ma przeszkod dla
                                                    kaplanstwa kobiet w Kosciele Katolickim.
                                                  • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 10:57
                                                    no tak, nie umiesz uzasadnic wlasnej argumentacji, to bylo do przewidzenia. na
                                                    temat kaplanstwa kobiet tez jak widac wiesz niewiele. jeszcze pytasz jacy
                                                    teolodzy :))) poczytaj sobie na temat kaplanstwa kobiet, i tak siedzisz caly
                                                    dzien w necie. a jednego teologa masz juz w artykule od ktorego zaczela sie ta
                                                    dyskusja :)))
                                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 12:51
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > no tak, nie umiesz uzasadnic wlasnej argumentacji, to bylo do przewidzenia. na
                                                    > temat kaplanstwa kobiet tez jak widac wiesz niewiele. jeszcze pytasz jacy
                                                    > teolodzy :))) poczytaj sobie na temat kaplanstwa kobiet, i tak siedzisz caly
                                                    > dzien w necie. a jednego teologa masz juz w artykule od ktorego zaczela sie ta
                                                    > dyskusja :)))

                                                    Ten teolog cytowany w GW nie mowi o kaplanstwie kobiet w kosciele katolickim.
                                                  • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 20:31
                                                    naprawde? to moze przeczytaj najpierw ten artylul:

                                                    "Sądzi, że gdyby Chrystus dziś się urodził, to nie widziałby niczego złego w
                                                    wyświęcaniu kobiet na księży. - W wizji Nowego Testamentu kapłanem mógł zostać
                                                    ktoś, kto się do tego nadawał, a nie ktoś, kto spełniał kryteria płci, wymogi
                                                    narodowe czy społeczne. Jako jedyne kryteria wymieniano: wiarę, nadzieję i
                                                    miłość. W dzisiejszych czasach zakazu wyświęcania kobiet nie da się utrzymać, bo
                                                    nie licuje nie tylko z zasadą równości kobiet, ale też z ich godnością i
                                                    wrażliwością - mówi ks. prof. Skowronek. I apeluje, by w Kościele zaczęto o tym
                                                    poważnie rozmawiać."

                                                    dobrze, ze porzynajmniej ze zrozumialas, ze porownanie wyswiecania kobiet do
                                                    pracy na przodku jest pozbawione sensu :)
                                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 21:12
                                                    Karafka, ty mi jeszcze nie powiedzialas dlaczego kobiety w kopalniach sa
                                                    dyskryminowane. Sila fizyczna nie ma tu znaczenia, co juz pokazaly kobiety
                                                    pracujace w wielu innych typowo meskich zawodach.

                                                    Co do ksiedza Skowronka natomiast, to bardzo chetnie przeczytam gdzie on, oprocz
                                                    GW, apeluje aby w Kosciele zaczeto o tym rozmawiac co by Chrystus zrobil gdyby
                                                    dzis sie urodzil.
                                                  • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 22:13
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Karafka, ty mi jeszcze nie powiedzialas dlaczego kobiety w kopalniach sa
                                                    > dyskryminowane. Sila fizyczna nie ma tu znaczenia, co juz pokazaly kobiety
                                                    > pracujace w wielu innych typowo meskich zawodach.

                                                    no wiec oswiec mnie dlaczego kobiety nie pracuja na przodku? chetnie sie dowiem
                                                    czegos nowego. poza tym nie rozumiem dlaczego wg ciebie jedna dyskryminacja ma
                                                    usprawiedliwiac druga. dysryminacja jest zjawiskiem negatywnym i nalezy ja zwalczac.

                                                    >
                                                    > Co do ksiedza Skowronka natomiast, to bardzo chetnie przeczytam gdzie on, oproc
                                                    > z
                                                    > GW, apeluje aby w Kosciele zaczeto o tym rozmawiac co by Chrystus zrobil gdyby
                                                    > dzis sie urodzil.

                                                    a to poczytaj sobie, ktoz ci broni? pytalas o teologa, bo nawet nie zauwazylasz
                                                    czyje slowa zacytowalas w poczatkowych postach. potem stwierdzilas, ze ow teolog
                                                    nie pisze o kaplanstwie kobiet - nawet nie raczylas przeczytac artykulu, ktory
                                                    skrytykowalas. a teraz znow ci cos nie pasuje i domagasz sie wiecej tekstow tego
                                                    profesora, bo jeden zacytowany to oczywiscie za malo aby dyskutowac. czyli jak
                                                    zwykle - brak argumentow wiec trzeba znalezc temat zastepczy, typowe :)

                                                    nie czytasz artykulow, ktore krytykujesz, uzywasz argumentow, ktorych nie
                                                    potrafisz wyjasnic, coraz lepiej sie z toba rozmawia:)
                                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 17.10.09, 10:17
                                                    Karafka, ten artykul w GW to nawet nie jest wywiad , to jest streszczenie
                                                    jakiejs wypowiedzi dokonane przez GW.

                                                    Nie trzeba byc wielkim znawca Kosciola zeby wiedziec ze teolodzy , jezeli maja
                                                    jakies pomysly, to nie ujawniaja je najpierw na lamach gazet, robia to zupelnie
                                                    w innych gronach.

                                                    W artykule poza tym jest blad o ktorym juz napisalam- nieprawda ze w Polsce nie
                                                    ma ministrantek, bo sa. I profesor teologii tez pewno o tym wie.
                                                    Jezeli natomiast w Polsce jest ciagle malo ministrantek, lektorek czy kobiet
                                                    uprawnionych do udzielania Komunii sw. to moze wlasnie dlatego ze sie wcale do
                                                    tego nie pala??? Ze nie sa tym zainteresowane?

                                                    Ale oczywiscie ateisci bardzo przejeci losem dyskryminowanych kobiet w Kosciele
                                                    maja kolejny temat...


                                                    P.S. Kobiety na przodku nie pracuja, bo nie chca.
                                                  • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 17.10.09, 13:27
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Karafka, ten artykul w GW to nawet nie jest wywiad , to jest streszczenie
                                                    > jakiejs wypowiedzi dokonane przez GW.


                                                    i coz z tego? masz wypowiedzi teologa, ktorych sie domagalas. teraz bedziesz
                                                    wmawiac, ze napewno GW zmanipulowala, bo nie pasuje ci wywiad do twojej teorii :))


                                                    >
                                                    > Nie trzeba byc wielkim znawca Kosciola zeby wiedziec ze teolodzy , jezeli maja
                                                    > jakies pomysly, to nie ujawniaja je najpierw na lamach gazet, robia to zupelnie
                                                    > w innych gronach.
                                                    >

                                                    no wlasnie widac, ze nie jestes zadnym znawca koscola. zwykly przecietny
                                                    czlowiek spotyka sie z wypowiedziami teologow na temat kaplanstwa kobiet w kk,
                                                    bo dyskusja na ten temat trwa od dosc dawna. dziwne, ze nie wiesz o czym sie
                                                    rozmawia w twoim wlasnym kosciele.


                                                    > W artykule poza tym jest blad o ktorym juz napisalam- nieprawda ze w Polsce nie
                                                    > ma ministrantek, bo sa.

                                                    to nie jest blad, sa obszary, gdzie nie ma ministrantek, bo nie ma zgody
                                                    biskupa. to ze widzialas ministrantki w jednym kosciele nie oznacza, ze sa wszedzie.


                                                    > Jezeli natomiast w Polsce jest ciagle malo ministrantek, lektorek czy kobiet
                                                    > uprawnionych do udzielania Komunii sw. to moze wlasnie dlatego ze sie wcale do
                                                    > tego nie pala??? Ze nie sa tym zainteresowane?


                                                    no skoro tam gdzie moga ta sa ministrantki to chyba jednak sa zainteresowane?



                                                    >
                                                    > Ale oczywiscie ateisci bardzo przejeci losem dyskryminowanych kobiet w Kosciele
                                                    > maja kolejny temat...


                                                    nie rozumiem zupelnie dlaczego piszesz do mnie o ateistach :-D


                                                    >
                                                    >
                                                    > P.S. Kobiety na przodku nie pracuja, bo nie chca.

                                                    nie chca, bo praca jest ciezka, fizyczna i niebezpieczna.
                                                    juz ci pisalam, ze porownanie pracy na przodku do kaplanstwa jest chybione.
                                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 17.10.09, 15:22
                                                    karafka_do_wina napisała:
                                                    >
                                                    > i coz z tego? masz wypowiedzi teologa, ktorych sie domagalas. teraz bedziesz
                                                    > wmawiac, ze napewno GW zmanipulowala, bo nie pasuje ci wywiad do twojej teorii
                                                    > :))

                                                    Nie mam wypowiedzi teologa, mam wiadomosc GW na temat wypowiedzi teologa.

                                                    > no wlasnie widac, ze nie jestes zadnym znawca koscola. zwykly przecietny
                                                    > czlowiek spotyka sie z wypowiedziami teologow na temat kaplanstwa kobiet w kk,
                                                    > bo dyskusja na ten temat trwa od dosc dawna. dziwne, ze nie wiesz o czym sie
                                                    > rozmawia w twoim wlasnym kosciele.

                                                    A Ty wiesz, ale oczywiscie zrodel podac nie potrafisz.
                                                    >
                                                    > to nie jest blad, sa obszary, gdzie nie ma ministrantek, bo nie ma zgody
                                                    > biskupa. to ze widzialas ministrantki w jednym kosciele nie oznacza, ze sa wsze
                                                    > dzie.

                                                    W wiekszosc diecezji w Polsce sa ministrantki.
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,3100068.html

                                                    > no skoro tam gdzie moga ta sa ministrantki to chyba jednak sa zainteresowane?

                                                    Ale nie na tyle zeby same sie o to starac.

                                                    > nie rozumiem zupelnie dlaczego piszesz do mnie o ateistach :-D

                                                    A nie jestes ateistka? Czy to tez jest kwestia ktora chcesz utrzymac w tajemnicy?

                                                    > nie chca, bo praca jest ciezka, fizyczna i niebezpieczna.
                                                    > juz ci pisalam, ze porownanie pracy na przodku do kaplanstwa jest chybione.

                                                    Uznanie niedopuszczenia kobiet do kaplanstwa za dyskryminacje tez jest chybione.
                                                  • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 17.10.09, 15:59
                                                    > Nie mam wypowiedzi teologa, mam wiadomosc GW na temat wypowiedzi teologa.

                                                    typowa otwoja dpowiedz gdy brak ci argumentow :-D
                                                    poza tym proponuje ci wreszcie otworzyc ten artykul i przeczytac zebys wiedziala
                                                    o czym piszesz.

                                                    > A Ty wiesz, ale oczywiscie zrodel podac nie potrafisz.

                                                    czy naprawde jestes tak nieudolna ze nie potrafisz wpisac 'kaplanstwo kobiet' w
                                                    wyszukiwarke, zwlaszcza w Tygodniku Powszechnym, o ktorym pisalam ci dwa razy??
                                                    zrobie to zpecjalnie dla ciebie:

                                                    tygodnik.onet.pl/14,314,spor_o_kaplanstwo_kobiet,temat.html
                                                    oraz tu:

                                                    www.google.pl/#hl=pl&source=hp&q=kaplanstwo+kobiet&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=kaplanstwo+kobiet&fp=b455615cb8b55824

                                                    jestem naprawde przerazona twoim brakiem orientacji na temat co sie dzieje w
                                                    twoim wlasnym kosciele. rozumiem, ze 10 przykazan tez nie potrafisz sobie
                                                    wyszukac? :)


                                                    > W wiekszosc diecezji w Polsce sa ministrantki.

                                                    i wiekszosc = wszedzie? gratuluje :)


                                                    > > no skoro tam gdzie moga ta sa ministrantki to chyba jednak sa zainteresow
                                                    > ane?
                                                    >
                                                    > Ale nie na tyle zeby same sie o to starac.


                                                    maja zalozyc wlasna dzialalnosc gospodarcza? :-D

                                                    co maja zrobic, skoro biskup sie nie zgadza? strajk glodowy pod kosciolem?


                                                    > A nie jestes ateistka? Czy to tez jest kwestia ktora chcesz utrzymac w tajemnic
                                                    > y?

                                                    nigdy nie pisalam, ze jestem ateistka. wrecz przeciwnie, pisalam ze ateistka nie
                                                    jestem. widac nie dosc dokladnie czytasz forum. popraw sie!


                                                    > Uznanie niedopuszczenia kobiet do kaplanstwa za dyskryminacje tez jest chybione

                                                    to wylacznie twoja osobista opinia :)
                                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 17.10.09, 17:00
                                                    Karafka, nie sztuka cytowac artykuly, trzeba jeszcze je czytac ze zrozumieniem.
                                                    Co innego prowadzic dyskurs dotyczacy kaplanstwa, ktory do tej pory konczyl sie
                                                    potwierdzeniem dopuszczenia tylko mezczyzn do tej funkcji, co innego spekulowac
                                                    w kwestiach teologicznych i w kwestiach prawa kanonicznego a co innego domagac
                                                    sie dopuszczenia kobiet do kaplanstwa.
                                                  • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 18.10.09, 23:49

                                                    twierdzilas, ze nie ma zadnych dyskusji na temat kaplanstwa kabiet, a okazuje
                                                    sie ze jednak sa. znow brak ci argumentow :)
                                                  • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 19.10.09, 13:34
                                                    karafka_do_wina napisała:


                                                    > jestem naprawde przerazona twoim brakiem orientacji na temat co sie >dzieje w
                                                    twoim wlasnym kosciele.

                                                    a mnie dziwi Twoja zaczepna postawa.... Maria jest rzymską katoliczką - i
                                                    doskonale się orientuje, co w jej kościele się dzieje w sprawie kapłaństwa kobiet...
                                                    Co się dzieje w kościołach protestanckich (link) - nie jest sprawą katolików.

                                                    Kościoły mariawickie i starokatolickie są procentowo niezwykle maleńkie...
                                                    wyznawcy liczeni w tysiącach dusz zaledwie... co wobec ponad miliarda katolików
                                                    rzymskich jest wielkością nie upoważniającą do wyciągania wniosków w zakresie
                                                    tendencji co do kapłaństwa kobiet w katolicyzmie właśnie...
                                                  • isma Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 17.10.09, 11:18
                                                    Teolog sobie cwierka, co mu sie w ptasim mozdzku ulegnie, ale powinien wiedziec,
                                                    ze temat jest jalowy:

                                                    Choć nauka o udzielaniu święceń kapłańskich wyłącznie mężczyznom jest
                                                    zachowywana w niezmiennej i uniwersalnej Tradycji Kościoła i głoszona ze
                                                    stanowczością przez Urząd Nauczycielski w najnowszych dokumentach, to jednak w
                                                    naszych czasach w różnych środowiskach uważa się ją za podlegającą dyskusji, a
                                                    także twierdzi się, że decyzja Kościoła, by nie dopuszczać kobiet do święceń
                                                    kapłańskich ma walor jedynie dyscyplinarny.

                                                    Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, która dotyczy
                                                    samego Boskiego ustanowienia Kościoła, mocą mojego urzędu utwierdzania braci
                                                    (por. Łk 22,32) oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń
                                                    kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych
                                                    Kościoła uznane za ostateczne.

                                                    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/ordinatio_sacerdotalis.html
                                                  • isma Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 17.10.09, 11:19
                                                    PS. Karafka, pisalas cos o teologach w liczbie mnogiej...?
                                                  • marcinlet Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 17.10.09, 22:47
                                                    Racje te są następujące: poświadczony przez Pismo Święte przykład Chrystusa,
                                                    który wybrał swoich Apostołów wyłącznie spośród mężczyzn; stała praktyka
                                                    Kościoła, który naśladuje Chrystusa wybierając tylko mężczyzn; wreszcie żywe
                                                    Magisterium Kościoła, konsekwentnie głoszące, że wykluczenie kobiet z kapłaństwa
                                                    jest zgodne z zamysłem Boga wobec swego Kościoła


                                                    Ale ten argument, że kobieta nie może być księdzem bo Jezus wybrał na apostołów
                                                    samych mężczyzn już przerabialiśmy.
                            • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:24

                              > Oto znowu ateisci chca decydowac o tym co ma w kosciele znaczenie a co nie!
                              >

                              nie mam pojecia o czym chca decydowac ateisci :-D

                              pisalam nie o tym co ma znaczenie w kosciele tylko o tym czy kobiety sa chetne
                              do pelnienia funkcji zarezerwowanych dla mezczyzn. o tym jest ta rozmowa. juz
                              zapomnialas? czytaj ze zrozumieniem :))))



                              > Twierdzisz ze chca, ale zrodel oczywiscie podac nie potrafisz.

                              bo czytalam o tym dawno, nie znajde teraz. co nie oznacza, ze nie ma kobiet,
                              ktore chcialyby wykonywac w kosciele te same funkcje co mezczyzni. przeciez sama
                              napisalas o takich kobietach, wiec po co ci wiecej zrodel? masz przyklady we
                              wlasnym otoczeniu. sama widzisz, ze nie masz racji twierdzac, ze kobiety nie sa
                              tym zainteresowane.

                              no wiec na jakiej podstawie twierdzisz, ze kobiety nie chca wykonywac w kosciele
                              tych samych funkcji co mezczyzni, skoro tam gdzie moga - wykonuja je?

                              • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:35
                                Karafka, kazdy sobie moze powiedziec ze wie, bo gdzies tam czytal. Ale jezeli
                                nie potrafi tego udowodnic to takie oswiadczenie sie nie liczy.
                                • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 21:43
                                  co do powolan wsrod kobiet to wyreczylas mnie w udowodnianiu, ze to prawda
                                  piszac o kobietach biskupach. za to zapomnialas odpowiedziec na moje pytanie:

                                  na jakiej podstawie twierdzisz, ze kobiety nie chca wykonywac w kosciele
                                  tych samych funkcji co mezczyzni, skoro tam gdzie moga - wykonuja je?

                                  czekam na odpowiedz.


                                  • kora3 ja mysle tak: 14.10.09, 22:57
                                    karafka_do_wina napisała:
                                    >
                                    > na jakiej podstawie twierdzisz, ze kobiety nie chca wykonywac w
                                    kosciele
                                    > tych samych funkcji co mezczyzni, skoro tam gdzie moga - wykonuja
                                    je?
                                    >
                                    > czekam na odpowiedz.
                                    >
                                    >
                                    Karafko droga, ze to nie ejst kwestia chcą, nie chcą ...
                                    W Kosciele obowiazuje posłuszeństwo wobec decyzji papieza np. Mozna
                                    by przeprowadzic ankiete wsród Polakow i wyszłoby zcarno na białym,
                                    przyjmujac owe 90 kilka proc. katolików u nas, ze katolicy CHCĄ
                                    stosowac antkoncepcje,taka czy inną, bo to robia, a nikt ich nie
                                    zmusza, wiec chcą.
                                    Tyle tylko, ze jesli przy tym chca być katolikami, to muszą sie
                                    liczyc, ze w zwiazku z tym maja grzech i to powazny na sumieniu, z
                                    którego muszą się spowiadac, a takze moga nie uzyskac rozgrzeszenia.
                                    Oczywiscie najbardziej dla nich komfortowo byłoby gdyby kosciół
                                    uznał antykoncepcje za dozwoloną, ale nie uznaje. Pozostaje im zatem
                                    miec nadzieje,ze zmieni zdanie, albo grzeszyc, ewentualnie
                                    zezygnowac z uznawania sie za katolikow, zeby się nie osmieszac. :)

                                    O ile jednak sprawa antykoncepcji jest znana od wieków, bo to
                                    zyciowa sprawa i wazna od zawsze:) o tyle od zawsze w KRK to
                                    mezczyzni byli kapłanami. Wynika to z tradycji, nie tylko owych
                                    zcasów, gdy w tamtym rejonie swiata kobiety nie bywały edrcami, zy
                                    władcami faktycznymi, a najwyzej zonami właców:), ale i z faktu,ze
                                    w judaizmie kobieta nie byla ostota tak doskonalą jak mezczyzna:
                                    kobiety sie nie uczyły, ich rola z grubsza sprowadzała sie do roli
                                    żony i matki, albo kochanki, czy niewolnicy. Kobiety uznawane były
                                    za istoty posiadajace niezbyt duzo rozumu mówiąc współcześnie, za to
                                    sklonne do złego i jego podszeptów oraz chwiejne i obdarzone
                                    nieopanowaną checia kuszenia mezczyzn, w celu m.in wywierania na
                                    nich wpływu:)
                                    Do dziś są jeszcze ortodoksyjne Żydówki, które gola sobie głowy do
                                    zera. Po co? Zeby w nocy, w sypialnie z mezem nie kusic go wlosami,
                                    które sa uwazane, za niezwle uwodzicielskie. Miedzy ludźmi za dnia
                                    noasza na tych łsych głowach peruki, zeby nie straszyc. Nieistotne
                                    jak w nich wygladają, peruka to czesc idziezy, nie ich własny
                                    atrybut, wiec w niej kusic nie moga, nawet jesliby wygladaly w niej
                                    ponetnie.

                                    Jezus zył w takim wlasnie miejscu i czasie, w którym kobiety
                                    postzegano jako takie jak opisalam. Samo to powoduje, ze nie mogly
                                    byc w gronie jego uczniów - apostołów. Byałby to po prostu
                                    REWOLUCJA :) przez nikogo nie do zaaceptowania. Kobiety też wcale
                                    nie dążyły do takiej roli, nie powstała im w glowach taka msl, bo
                                    były tak wychowane, ze znały swoje miejsce.
                                    Trudno wiec, by byla tradycja z czasów Chrystusa doyczace nauczania
                                    jego nauki przez kobiety, czy polegająca na znaezieniu sie niewiasty
                                    w gronie Jego bezposredniego otoczenia, czyli uczniów.

                                    Obecnie w Kosciele kobiety trż nie dąza chyba do takich ról, bo
                                    znaja swoje miejsce, wieza,ze to dla nich zaszczytu, czy posługa
                                    niedostepna. Tym badziej, ze nie ma na ten temat powaznych chyba
                                    otwartych dyskusji na najwyzszych szczeblach władzy koscielnej. Wg
                                    mojej oceny nie ma w nauce Chrystusa nic, co stanowiłoby przeszkode
                                    by kobiety były kapłanami, ale nie sadze by to miało jakiekolwiek
                                    znaczenie w tym temacie.
                                    Jesli chodzi o mnie - jest mi calkowicie obojetne, czy kobiety bedą
                                    mogły być katolickimi kaplankami, czy też nie, bo jest to dla mnie,
                                    jako osoby spoza kosciola zupełnie nieistotne.
                                    • karafka_do_wina Re: ja mysle tak: 15.10.09, 11:32
                                      napisalas w zasadzie to samo o czym mowi teolog z artykulu. kobiety zawsze byly
                                      postrzegane jako gorsze i dlatego nie maialy tylu praw co mezczyzni. obecnie to
                                      sie zmienilo, ale nie w kosciele. napewno jest jak piszesz, ze wiele kobiet
                                      uwierzylo w to, ze nie nadaja sie na kaplanki, to samo mowi w/w teolog. podobnie
                                      jak wiele kobiet nie wierzy, ze moze zostac np. dyrektorem, dlatego na wysokich
                                      stanowiskach mamy glownie mezczyzn. mozna by wysnuc wniosek, ze kobiety nie sa
                                      zainteresowane kariera lub sobie z nia nie radza. ale jednak wciaz sa kobiety,
                                      ktore chca zdobyc kierownicze stanowisko i osiagaja to mimo, ze czasem jest im
                                      ciezko (dyskryminacja).

                                      jesli chodzi o kaplanstwo kobiet to sa kobiety, ktore maja powolanie, ale nie
                                      moga go zrealizowac, podobnie jak sa mezczyzni, ktorzy czuja powolanie do
                                      kaplanstwa i do zycia w rodzinie jednoczesnie. nie jest to nic dziwnego, ale kk
                                      nie zezwala na realizacje obu tych powolan.

                                      skoro wiec istnieja powolania, a to chyba bog powoluje, prawda? ;) to dlaczego
                                      biskupi udaja, ze ich nie ma? nie licza sie z wola boga? :)

                                      mnie generalnie tez nie obchodzi, kto pracuje w kosciele i jakiej plci. jednak
                                      interesuja mnie kwestie spoleczne i nie podoba mi sie podrzedne traktowanie
                                      kobiet. nawet nie tylko w kwestii kaplanstwa kobiet, ale ogolnie, w wiekszosci
                                      nauk kk. a tylko tym mozna wytlumaczyc brak kobiet kaplanek, bo innych przeszkod
                                      nie ma.
                                      • kora3 Re: ja mysle tak: 16.10.09, 08:14
                                        karafka_do_wina napisała:
                                        .
                                        >
                                        > skoro wiec istnieja powolania, a to chyba bog powoluje, prawda? ;)
                                        to dlaczego
                                        > biskupi udaja, ze ich nie ma? nie licza sie z wola boga? :)

                                        a tego to ja nie wiem, nie jestem kompetentna do odpowiedzi kochana:)

                                        >
                                        > mnie generalnie tez nie obchodzi, kto pracuje w kosciele i jakiej
                                        plci. jednak
                                        > interesuja mnie kwestie spoleczne i nie podoba mi sie podrzedne
                                        traktowanie
                                        > kobiet. nawet nie tylko w kwestii kaplanstwa kobiet, ale ogolnie,
                                        w wiekszosci
                                        > nauk kk. a tylko tym mozna wytlumaczyc brak kobiet kaplanek, bo
                                        innych przeszko
                                        > d
                                        > nie ma.

                                        prawdopodobnie masz rację. tyle tylko, ze ja mam do tego stosunek
                                        jaki mam, bo skoro przynalznosc do danego kosciola jest dobrowolna
                                        to nie mogą c się w spełni realizowac w danym kosciele mzna wybrać
                                        inny, gdzie się realizowac bedzie mozna.

                                        w KRK wierni a nawet duchowni nizszego szczebla maja bardzo niewiele
                                        do powiedzenia ws. swojego koscioła. O wszystkim decyduje papiez i
                                        wysoko postawieni hierarchowie, a to sa najczesciej osoby stare,
                                        które nie są zainteresowane zmianami,
                                        Nie przypuszczam, by miała nastąpic w zwiazku z tym
                                        jakas "rewolucja" w Kosciele. Takze w tematach kapłaństwa kobiet i
                                        celibatu duchownych.
                                        Spolecznie owo kaplaństwo a raczej jego niemozliwosc w KRK dla
                                        kobiet widze nieco inaczej.
                                        Otóż mimo,ze ja osobiscie taka nie jestem biore pod uwagę, ze sa
                                        kobiety, które dobrze sie czują w z braku lepszego słowa napisze
                                        owej podrzednej roli w najrózniejszych dziedzinach życia. Nirktóre
                                        nazywaja to nawet komfortem: nie muszą podejmowac decyzji, nie muszą
                                        niczego same robić - realizują prace odtwórcza i pomysly innych..

                                        Nie kazdej kobiecie takie coś odpowiada, ale sa takie, którym
                                        odpowiada. Przypuszcam,ze wiele kobiet naet nie mysli o tym, jak to
                                        byłoby, gdyby kobiety mogły byc kapłankami w KRK, a co za tym idzie
                                        nie zastanawia sie nad swoim ewentualnym miejscem w takiej sytuacji.
                                        • karafka_do_wina Re: ja mysle tak: 16.10.09, 11:16
                                          > Nie kazdej kobiecie takie coś odpowiada, ale sa takie, którym
                                          > odpowiada. Przypuszcam,ze wiele kobiet naet nie mysli o tym, jak to
                                          > byłoby, gdyby kobiety mogły byc kapłankami w KRK, a co za tym idzie
                                          > nie zastanawia sie nad swoim ewentualnym miejscem w takiej sytuacji.





                                          pewnie, ze jest wiele kobiet, ktore czuja sie dobrze w swej podrzednej roli i na
                                          dodatek nie uwazaja jej za podrzedna, ale za niezwykle wazna i wlasciwa kobiecie
                                          (np. sprzatanie kosciola ;)) wierza tez w swoj 'geniusz kobiecy' (jakos nie
                                          istnieje 'geniusz mezczyny', wiec kobiety, ktore uwierzyly w swoj 'geniusz'
                                          wymyslony przez kk czuja sie dowartosciowane ;)) jest wiele kobiet, ktore
                                          uwazaja, ze ksiadz czy biskup wie wszytsko najlepiej. oraz ich maz :) napewno w
                                          tej chwili nie ma wielu kobiet myslacych o kaplantwie, bo wiedza ze to
                                          niemozliwe, tak jak kiedys nie bylo wielu (albo wcale) kobiet myslacych o pracy
                                          lekarza czy prawnika, bo kobiety nie mogly studiowac i mialy inne role do
                                          wykonywania. jednak istnieja kobiety, ktore maja powolanie wlasnie do
                                          kaplanstwa, istnieja tez takie, np. zakonnice wyksztalcone, z doktoratem, ktore
                                          nie sa dla proboszcza/biskupa partnerem do rozmowy tylko 'sluza' do skladania
                                          ornatu i ukladania kwiatow w kosciele. stosunek do kobiet jest najbardziej
                                          widoczny w naukach kk: wymagania i ograniczenia 100x wieksze niz dla mezczyn. to
                                          wszystko sie laczy.

                                          gdyby kosciol dopuscil kobiety do swiecen, znalazly by sie kandydatki, najpierw
                                          niewiele, z czasem coraz wiecej. tak jak kiedys niewiele kobiet konczylo studia
                                          i wyksztalcona kobieta byla uwazana za dziwna :) a teraz masa kobiet studiuje i
                                          nikt sie nie dziwi.

                                          masz racje w tym, ze zmiany w kosciele nie nadejda szybko. ale kiedys nadejda,
                                          nawet kosciol posuwa sie naprzod choc w slimaczym tempie.
                                          • kora3 Re: ja mysle tak: 16.10.09, 11:33
                                            karafka_do_wina napisała:

                                            > pewnie, ze jest wiele kobiet, ktore czuja sie dobrze w swej
                                            podrzednej roli i n
                                            > a
                                            > dodatek nie uwazaja jej za podrzedna, ale za niezwykle wazna i
                                            wlasciwa kobieci
                                            > e
                                            > (np. sprzatanie kosciola ;)) wierza tez w swoj 'geniusz kobiecy'
                                            (jakos nie
                                            > istnieje 'geniusz mezczyny', wiec kobiety, ktore uwierzyly w
                                            swoj 'geniusz'
                                            > wymyslony przez kk czuja sie dowartosciowane ;))

                                            nie znam tego pojecia:) - geniusz kobiecy, serio. Ale uwazam, ze
                                            ejsli ktoś jest zadowolony, ze moze sprzątać np. kosciół to miło,ze
                                            ma hobby.


                                            jest wiele kobiet, ktore
                                            > uwazaja, ze ksiadz czy biskup wie wszytsko najlepiej. oraz ich
                                            maz :)

                                            no nieweykluczone, ale dskoro im tak dobrze
                                            >
                                            > gdyby kosciol dopuscil kobiety do swiecen, znalazly by sie
                                            kandydatki, najpierw
                                            > niewiele, z czasem coraz wiecej. tak jak kiedys niewiele kobiet
                                            konczylo studia
                                            > i wyksztalcona kobieta byla uwazana za dziwna :) a teraz masa
                                            kobiet studiuje i
                                            > nikt sie nie dziwi.

                                            no z pewnoscią gdyby to było mozliwe znalazłyby sie osoby chetne ...
                                            • karafka_do_wina Re: ja mysle tak: 16.10.09, 20:37
                                              masz racje, ze najlepiej sobie takie glupie kobiety odpuscic. no ale jakos mi
                                              ich szkoda. do to 'geniuszu kobiecego' reklamowanego przez kk to jestem
                                              wstrzasnieta, ze o nim nie wiesz hihihi ;))))))) no w kazdym razie jak poczytasz
                                              katechezy, nauki kk to zobaczysz jak kobiety sa za 'geniusz kobiety' chwalone.
                                              (nie musze dodawac chyba, ze sa tez kobiety ktore odrzucaja swoj 'geniusz
                                              kobiecy' i zyja inaczej niz natura im nakazuje... nie musze chyba wiecej
                                              wyjasniac ;)))



                                              > no z pewnoscią gdyby to było mozliwe znalazłyby sie osoby chetne ...

                                              no wlasnie, tez tak uwazam.
                                              • kora3 Re: ja mysle tak: 16.10.09, 23:25
                                                karafka_do_wina napisała:

                                                > masz racje, ze najlepiej sobie takie glupie kobiety odpuscic. no
                                                ale jakos mi
                                                > ich szkoda.

                                                Bo ja wiem , czy głupie? Ja muzułmanki, która wierzy, ze obraza Boga
                                                nie nosząc chusty czy czadoru nie uwazam z głupia. Ot - jest tak
                                                wychowana, przekonana, nauczona. Skoro mozna wierzyc, ze maska
                                                afrykańska moze miec demona w sobie to mozna o w inne rzeczy.
                                                A hobby miło jest miec, a kazdy ma takie jakie lubi :)

                                                > (nie musze dodawac chyba, ze sa tez kobiety ktore odrzucaja
                                                swoj 'geniusz
                                                > kobiecy' i zyja inaczej niz natura im nakazuje... nie musze chyba
                                                wiecej
                                                > wyjasniac ;)))

                                                :) ano nie musisz .. ciekawe z jednej strony przekonywanie,ze sama
                                                natura do wiadomych li tylko spraw baby stworzyla, a z drugiej ,ze
                                                to geniusz :)
                                                >
                                                > no wlasnie, tez tak uwazam.

                                                no, ale i tak sie dowiem ja na pewno,ze napisalam iz uwazam ze sa
                                                hordy chetnych i chce n aisle robic z geniuszy kobiecych hihi
                                                kaplanki :)
                                                • karafka_do_wina Re: ja mysle tak: 17.10.09, 16:30
                                                  > Bo ja wiem , czy głupie? Ja muzułmanki, która wierzy, ze obraza Boga
                                                  > nie nosząc chusty czy czadoru nie uwazam z głupia. Ot - jest tak
                                                  > wychowana, przekonana, nauczona. Skoro mozna wierzyc, ze maska
                                                  > afrykańska moze miec demona w sobie to mozna o w inne rzeczy.
                                                  > A hobby miło jest miec, a kazdy ma takie jakie lubi :)

                                                  muzulmanek nie uwazam za glupie. ale katoliczki, ktore uwazaja, ze nadaja sie
                                                  jedynie do sprzatania kosciola nie sa hmmm... zbyt madre.

                                                  > :) ano nie musisz .. ciekawe z jednej strony przekonywanie,ze sama
                                                  > natura do wiadomych li tylko spraw baby stworzyla, a z drugiej ,ze
                                                  > to geniusz :)

                                                  no bo wiesz, natura (Bog) jest genialna i stad ten geniusz ;)) ciekawe tylko
                                                  dlaczego takiego geniuszu brak mezczynom?
                                                  swoja droga to przerazajace jak wiele kobiet, i to tych wyksztalconych wierzy w
                                                  nauke kk o 'geniusze kobiety'. rzeczywiscie, odpowiednie pranie mozgu moze wiele
                                                  zdzialac.
                                                  • kora3 z tym genouszem kobiety :) 19.10.09, 09:03
                                                    karafka_do_wina napisała:
                                                    >
                                                    > muzulmanek nie uwazam za glupie. ale katoliczki, ktore uwazaja, ze
                                                    nadaja sie
                                                    > jedynie do sprzatania kosciola nie sa hmmm... zbyt madre.

                                                    no wiesz, kazdy wie w czym czuje sie najlepiej :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > no bo wiesz, natura (Bog) jest genialna i stad ten geniusz ;))
                                                    ciekawe tylko
                                                    > dlaczego takiego geniuszu brak mezczynom?

                                                    bo prototypy na ogół maja wady?:)

                                                    > swoja droga to przerazajace jak wiele kobiet, i to tych
                                                    wyksztalconych wierzy w
                                                    > nauke kk o 'geniusze kobiety'. rzeczywiscie, odpowiednie pranie
                                                    mozgu moze wiel
                                                    > e
                                                    > zdzialac.

                                                    Aj :) a ja mam przekonanie, ze wcale nie chodzi o pranie mózgu:) to
                                                    całkiem wygodna postawa zyciowa po prostu :)



                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
                                                    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
                                                  • karafka_do_wina Re: z tym genouszem kobiety :) 19.10.09, 10:52
                                                    > Aj :) a ja mam przekonanie, ze wcale nie chodzi o pranie mózgu:) to
                                                    > całkiem wygodna postawa zyciowa po prostu :)

                                                    fakt, mozna sie dowartowsciowac i poczuc lepsza od tych, ktore swoj "geniusz"
                                                    odrzucily. ale o to chyba wlasnie chodzi kk - aby kobiety nie ganialy za
                                                    realizacja swych marzen (jesli sa one inne od jedynie slusznych) tylko wpasowaly
                                                    sie w swoja "naturalna role" i jeszcze sie czuly z tego dumne... (genialne?)
                                                  • kora3 "kurewskie podejscie" :) 21.10.09, 09:14
                                                    karafka_do_wina napisała:
                                                    >
                                                    > fakt, mozna sie dowartowsciowac i poczuc lepsza od tych, ktore
                                                    swoj "geniusz"
                                                    > odrzucily. ale o to chyba wlasnie chodzi kk - aby kobiety nie
                                                    ganialy za
                                                    > realizacja swych marzen (jesli sa one inne od jedynie slusznych)
                                                    tylko wpasowal
                                                    > y
                                                    > sie w swoja "naturalna role" i jeszcze sie czuly z tego dumne...
                                                    (genialne?)

                                                    Wiesz Karafko - nie czuje się kompetentna do oceny czyich marzeń i
                                                    ambicji. Jeśli ktos ma własnie takie marzenia, zeby się spełniac w
                                                    roli wyłącznie żony i matki, to niechze sobie je ku swemu
                                                    zadowoleniu realizuje. Znałam i znam pzynajmniej kilka takich kobiet
                                                    i o dziwo, kobiety te WCALE nie usiłują przekonywac NIKOGO, ze sa w
                                                    lepszej sytuacji, czy ez lepsze od kobiet, które pracuja zawodowo,
                                                    kształcą się jeszcze i robią inne zreczy, niż one. Prawdopodobnie
                                                    dzieje sie tak dlatego, ze same są przekonane o tym, ze droga którą
                                                    one sobie obrały jest dla nich najlepsza i siebie i innych:) o tym
                                                    przekonywac nie muszą.

                                                    Trudno mówic o geniuszu w tym kontekscie. Za genialna uznać
                                                    nalezałoby raczej kobiete, która GODZI obowiazki domowe i rodzinne z
                                                    pracą zawodową i robi wszystko idealnie, a takich brak :)

                                                    To,ze kobieta rodzi dziecko i do pewnego momentu je karmi to czesc
                                                    natury. Obecnie wszelako nie ma juz ścislego podziału na meskie i
                                                    zenskie obowiazki domowe. Jako nie ma też i sytuacji,ze to tylko
                                                    mezczyzna moze zaraiac i pracować.

                                                    Mysle,ze kazdy ma rawo sobie ukladać zycie rodzinne jak chce i jak
                                                    zaakceptuje to wspłpartner.
                                                    Jedyne co mnie rozwala to biadolenie niektórych babek, że bardzo
                                                    chciałyby być z dziecmi w domu, ale maż tyle nie zarabia i nie maja
                                                    jak.
                                                    Pisałam już o tym na tamtym forum kiedyś i zskarbilam sobie miano
                                                    osoby o "kurewskiej postawie". Mimo to podtrzymuje swe zdanie: w
                                                    życiu bywa róznie, sa rózne przypadki loowe, życiowe itp. Ale jeśli
                                                    kobieta na partnera zyciowego wybiera mezczyznę leniwego,
                                                    niezaradnego, o postawie roszczeniowej, sknerę, czy zwyklego
                                                    nieudacznika to MUSI się liczyć z konsekwencjami.
                                                    A konskwencją tego jest, ze bedzie musiała pracowac i to nie dla
                                                    przyjemnosci, a po to, zeby urzymac rodzine, byc moze z owym
                                                    partnerem wlącznie. Nie eiem dlaczego stwierdzenie ego prostego
                                                    faktu jest dla niektórych tak oburzającją "kurewska postawą". takie
                                                    sa bowiem fakty. Mądra kobieta, która marzy o spełnianiu się w roli
                                                    zony i matki wybiera arnera z kregu mezczyzn, którzy sa w stanie i
                                                    chcą zapewnic kobiecie taką pozycję.
                                                    Oczywiscie zdarzyć sie moze róznie: rozstanie, nieszczesliwy wypadek
                                                    itp. wiec lepiej miec wykształcenie i akies doswiadczenie zawodowe
                                                    nawet żyjąc tylko z tego, co zapewnia mezczyzna.

                                                    jednym słowem, moje "kurewskie podejscie" logiczne, mówi mi, ze
                                                    jesli ktos chce sie realizować w czyms, to powinien bodaj próbowac
                                                    stworzyc sobie do tego warunki. A nie swiadomie wchodzi w związek,
                                                    który to uniemozliwia i potem biadolic.
                                                  • karafka_do_wina Re: "kurewskie podejscie" :) 21.10.09, 12:29
                                                    najkrocej mowiac, kazda kobieta (jak i facet) maja rozne marzenia odnosnie
                                                    swojego zycia co jest naturalne. jednak kk wydaje sie zakladac, ze czesc tych
                                                    marzen nie moze byc naturalna, ze wynika z propagandy feministycznej, itp. w
                                                    zwiazku z tym tylko zycie zgodne z nauka kk jest przejawem 'geniuszu'... tak,
                                                    masz racje w tym co piszesz. ale kosciol wie swoje i niektore, niespelnione
                                                    kobiety moga sie pocieszac ;)
                                                  • a000000 Re: "kurewskie podejscie" :) 21.10.09, 13:24
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    >jednak kk wydaje sie zakladac, ze czesc tych
                                                    > marzen nie moze byc naturalna,

                                                    to nie tak... każda organizacja ma swoje zasady, normy statut, warunki... jeśli
                                                    ktoś działa w tej organizacji, to się stosuje...

                                                    A organizacja skonstruowana HIERARCHICZNIE - szczególnie... tam postulaty idące
                                                    od dołu mogą być wysłuchane ale nie muszą... Tylko, że tak po prawdzie - nie
                                                    spotkałam się nigdy z kobietą-katoliczką która by chciała być kapłanką... Więc
                                                    nawet takich postulatów nie ma...

                                                    Ale nie neguję sytuacji, gdy z braku męskich powołań - papież sam wpadnie na
                                                    pomysł dopuszczenia kobiet do święceń.... być może, że wówczas jakieś się
                                                    ujawnią... Ale to musi być inicjatywa papieża - tak już jest kościół rzymski
                                                    skonstruowany... tam nie ma demokracji ...

                                                    Karafko, kościół rzymski nie układał zasad wedle chcenia ludności... podstawą
                                                    organizacji jest ewangelia i jej rozumienie przez kongregację do spraw... w TYM
                                                    kościele mamy instytucję określającą zakres wierzeń koniecznych (doktryna),
                                                    wierzeń niekoniecznych (kult świętych, cuda),
                                                    także przynależność do kościoła jest dobrowolna.... komu nie pasuje - ma drzwi
                                                    otwarte...

                                                    No i kościół, jak na razie, ma strukturę patriarchalną... rozumiem, że
                                                    feministkom to przeszkadza.... ale lepiej aby nie urządzały życia kobietom,
                                                    które tego nie chcą... Uszczęśliwiać na siłę nie należy...
                                                  • kora3 a jaka widzisz techniczna mozliwosc ? 21.10.09, 20:26
                                                    a000000 napisała:

                                                    ale lepiej aby nie urządzały życia kobietom,
                                                    > które tego nie chcą... Uszczęśliwiać na siłę nie należy...
                                                    >
                                                    owego uszczesliwiania przez feministki?
                                                    załozmy przez chwile,ze Koscioł dopuszcza od jutra mozliwosc
                                                    kapłaństwa u babek - jak sobie wyobrazasz zmuszenie kogos , kto
                                                    takiej potrzeby nie odczywa do kapłaństwa? Toz dziś i facetów się
                                                    nie zmusza, nawet jak słabowici i rycerza sie nie nadają:) a cóz
                                                    dopiero kobitki?

                                                    A co do uszczesliwiania na siłe, to raczej Koscioł i kobitki
                                                    okołokoscielne typu sobecka chciałyby normalne
                                                    kobiety "uszczesliwiac" próbując im narzucic z kim maja zyc, jak i
                                                    gdzie pracowasc, ile i z kim miec dzieci, jak i z kim sie kochac
                                                    itp:)
                                                  • karafka_do_wina Re: "kurewskie podejscie" :) 22.10.09, 19:53
                                                    > Ale nie neguję sytuacji, gdy z braku męskich powołań - papież sam wpadnie na
                                                    > pomysł dopuszczenia kobiet do święceń.... być może, że wówczas jakieś się
                                                    > ujawnią...


                                                    twierdzisz (jak rozumiem), ze nie ma powolan wsrod kobiet, ale jesli kobiety
                                                    zostana dopuszczone do swiecen kaplanskich to powolania moga sie ujawnic...
                                                    powiedz jak moze sie ujawnic cos czego nie ma? albo inaczej: jesli powolania
                                                    (nieujawnione) istnieja wsrod kobiet to dlaczego powinny byc przez kosciol
                                                    lekcewazone - wszak to Bog powoluje, czy kosciol ma prawo ignorowac wole Boga?

                                                    > No i kościół, jak na razie, ma strukturę patriarchalną... rozumiem, że
                                                    > feministkom to przeszkadza.... ale lepiej aby nie urządzały życia kobietom,
                                                    > które tego nie chcą...

                                                    czy feministki zmuszaja jakies kobiety, ktore tego nie chca do bycia kaplankami??
                                                  • kora3 Re: "kurewskie podejscie" :) 21.10.09, 20:18
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > najkrocej mowiac, kazda kobieta (jak i facet) maja rozne marzenia
                                                    odnosnie
                                                    > swojego zycia co jest naturalne. jednak kk wydaje sie zakladac, ze
                                                    czesc tych
                                                    > marzen nie moze byc naturalna, ze wynika z propagandy
                                                    feministycznej, itp. w
                                                    > zwiazku z tym tylko zycie zgodne z nauka kk jest
                                                    przejawem 'geniuszu'... tak,
                                                    > masz racje w tym co piszesz. ale kosciol wie swoje i niektore,
                                                    niespelnione
                                                    > kobiety moga sie pocieszac ;)
                                                  • kora3 oj sorry :) 21.10.09, 20:20
                                                    > karafka_do_wina napisała:
                                                    >
                                                    > > najkrocej mowiac, kazda kobieta (jak i facet) maja rozne
                                                    marzenia
                                                    > odnosnie
                                                    > > swojego zycia co jest naturalne.

                                                    No pewnie ...


                                                    jednak kk wydaje sie zakladac, ze
                                                    > czesc tych
                                                    > > marzen nie moze byc naturalna, ze wynika z propagandy
                                                    > feministycznej, itp.

                                                    no jst to tym dzieniejsze, ze natutralne jest marzenie życia w
                                                    celibacie, a naet za murami zakonnymi bez wychodzenia, którego
                                                    realizacje zaczyna sie w wieku b. młodym:)

                                                    > > masz racje w tym co piszesz. ale kosciol wie swoje i niektore,
                                                    > niespelnione
                                                    > > kobiety moga sie pocieszac ;)
                                                    >
                                                    a mnie tam nie przeszkadza w ogólnosci :)
                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 23:07
                                    Karafka, mowimy o "poslugach" wykonywanych przez kobiety w kosciele czy o ich
                                    kaplanstwie, bo to sa dwie rozne rzeczy.

                                    Na ten temat zreszta napisalam juz wczesniej w tym watku, nie bede sie powtarzac.
                                    • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 11:41
                                      > Karafka, mowimy o "poslugach" wykonywanych przez kobiety w kosciele czy o ich
                                      > kaplanstwie, bo to sa dwie rozne rzeczy.
                                      >
                                      > Na ten temat zreszta napisalam juz wczesniej w tym watku, nie bede sie powtarza
                                      > c.

                                      no tak, do 'poslug' nie trzeba miec checi ani powolania. ani do bycia biskupem. ;))

                                      wiedzialam, ze nie odpowiesz na moje pytanie, bo tym samym przyznalabys mi racje
                                      :)) wolisz sie wykrecic :)))))
                                      • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 16:06
                                        Teraz to Ty krecisz. Jezeli c hcesz sie dalej autorytatywnie wypowiedac na ten
                                        temat to powinnas najpierw przyjac do wiadomosci ze do bycia lektorka nie trzeba
                                        miec powolania, do bycia ksiedzem tak.
                                        • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 16:22
                                          ojej, to funkcja biskupa u protestantow polega na byciu lektorka? i nie potrzeba
                                          powolania? :))))

                                          pisalas ponadto o braku zainteresowania u kobiet kaplanstwem. skoro u
                                          protestantow sa jednak kobiety zainteresowane byciem biskupem, to dlaczego
                                          uwazasz, ze wsrod katoliczek takie sie nie rodza? skad twoja pewnosc, ze gdyby
                                          kk dopuscil kobiety do kaplanstwa to nie byloby chetnych?
                                          • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 16:49
                                            Nie krec, bo temat watku dotyczy kaplanstwa w Kosciele Katolickim.
                                            • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 20:27
                                              to ty krecisz. twierdzisz, ze u protestantow kobiety zostaja biskupami, a w kk
                                              nie sa tym zainteresowane. kompletna sprzacznosc, mozesz mi ja wyjasnic? czym
                                              roznia sie kobiety protestantki od katoliczek, ze maja tak diametralnie rozne
                                              pragnienia wg ciebie? :)

                                              odpowiesz tym razem czy znow bedziesz sie wykrecac?
                                              • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 21:05
                                                Karafka, to jest bardzo proste jezeli sie zna roznice miedzy zasadami panujacymi
                                                miedzy katolicyzmem a protestantyzmem. Azerka o tym tu pisala, przeczytaj sobie.
                                                • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 11:02
                                                  maria421 napisała:

                                                  > Karafka, to jest bardzo proste jezeli sie zna roznice miedzy zasadami panujacym
                                                  > i
                                                  > miedzy katolicyzmem a protestantyzmem. Azerka o tym tu pisala, przeczytaj sobie
                                                  > .

                                                  azerce juz dawno odpisalam, a ty wykrecasz sie od odpowiedzi. twierdzisz, ze w
                                                  kosciele katolickim nie ma kobiet zainteresowanych kaplanstwem, a nie umiesz
                                                  tego uzasadnic. bedziesz pisac o roznicach miedzy protestantami, a katolikami
                                                  zamiast o CHECIACH i PRAGNIENIACH kobiet, a o TYM teraz romawiamy. no ale
                                                  wiadomo, lepiej uciec i nie odpowiedziec, bo trzeba by przyznac racje karafce,
                                                  hihih :)))

                                                  • maria421 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 12:52
                                                    Ty natomiast twierdzisz ze katoliczki pragna byc dopuszczone do kaplanstwa, ale
                                                    zadnych dowodow na ten temat nie potrafisz przedstawic.
                                                  • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 22:21
                                                    powody sa wszedzie wokol, inaczej nie byloby zadnej dyskusji o kaplanstwie
                                                    kobiet w kk. natykam sie na ten temat co jakic czas od kilkunastu lat. artykul
                                                    zalinkowany przez diabollo tez jest na to dowodem. ale ty wolisz uwazac, ze to
                                                    tylko jakis smieszny teolog z GW cos tam sobie gada bez sensu :)))

                                                    no to jak, odpowiesz na moje wczesniejsze pytanie, czy nadal bedziesz uciekac?
                                                    przedstawisz mi powody dla ktorych katoliczki maja wg ciebie inne pragnienia niz
                                                    protestantki czy znow uciekniesz?
                                                  • karafka_do_wina specjalnie dla marii 17.10.09, 01:30
                                                    ciekawa lektura:
                                                    "W liście z 8 września 1896 r. do swej siostry Marii od Najświętszego Serca
                                                    zawarła takie świadectwo: „Czuję się powołana do kapłaństwa. O Jezu, z jaką
                                                    miłością trzymałabym Cię w dłoniach!... Z jaką miłością dawałabym Ciebie
                                                    wiernym!... Mimo mej małości chciałabym ludziom nieść światło, jak czynili to
                                                    Prorocy i Doktorzy Kościoła. Czuję się powołana na apostoła. Chciałabym
                                                    przemierzyć cały świat, by głosić Twoje imię”. Mimo że Celina próbowała ją wtedy
                                                    pocieszać, powiedziała: „Moim powołaniem jest miłość!”.

                                                    Cierpiała z powodu wykluczenia jej od kapłaństwa. Składa o tym świadectwo
                                                    Celina: „W 1897 r., zanim ciężko zachorowała, Siostra Teresa powiedziała mi, że
                                                    prawdopodobnie umrze jeszcze w tym roku. Tutaj tkwi powód, o którym
                                                    zakomunikowała mi w czerwcu: Kiedy już była świadoma, że cierpi na gruźlicę
                                                    płuc, powiedziała: »Widzicie, że Pan Bóg jest gotów zabrać mnie do siebie w
                                                    wieku, kiedy jeszcze nie miałabym czasu, aby być kapłanem... Gdybym mogła zostać
                                                    kapłanem, przyjęłabym w ten czerwiec święcenia. Co zatem uczynił Bóg? Abym nie
                                                    była zawiedziona, pozwolił mi zachorować. W ten sposób nie mogłam być przy tym i
                                                    umieram, zanim bym mogła ten urząd pełnić«. Ofiara, nie móc być kapłanem, była
                                                    czymś, co ona stale głęboko przeżywała. Ból z tego powodu był zakodowany w
                                                    rzeczywistej miłości Boga”."
                                                    http://tygodnik.onet.pl/32,0,32804,1,artykul.html

                                                    milej lektury i wciaz czekam na odpowiedz na moje wyzej zadane pytanie (ktory
                                                    raz juz sie upominam...?)
                                                  • kora3 a woęc jednak są takie kobiety 17.10.09, 09:15
                                                    wbrew temu co uwazała Maria .. no cóż - potwierdza to tyko moja eze,
                                                    ze fakt, iż ktoś nie ma jakis pragnień i nie przyszłoby mu do głowy
                                                    ich miec bynajmniej nie oznacza, ze inni ich nie maja, a
                                                    stwierdzenie ze nie mają na bank jest ryzykowne - co widac:)

                                                    Ten cytat Karafko zwrócił mi uwage na jeszcze jena rzecz, która
                                                    przyznaje trochę pominełam w naszych rozwazaniach.

                                                    Otóż. nalezałoby sobe zadac pytanie: jaka ewentualnie kobieta
                                                    marzyłaby o kapłaństwie. Czy taka, która ma meza, dzieci? No raczej
                                                    nie. Taka, która czuje powolanie do słuzby Bogu? Niewykluczone, ale
                                                    wszak poniewaz kapłaństwo kobiet w KRK nie istnieje gdzie? do kogo
                                                    taka osoba miałaby artykułować swoje powołanie? Do seminarium nie
                                                    wstąpi przecież :), a jesli taką mysl zapoda na rozmowie z
                                                    przełozona jakiegos zakonu bedze musiała szybko stamtąd znikac.

                                                    Takie powolanie moze czuć też osoba juz silnie zwiazana z posługą
                                                    Bogu, np. zakonnica, ale czy taka moze oficjalnie wyrazac swe
                                                    pragnienie? Pragnienie sprzeczne wszak z obowiazujacym schematem
                                                    jedynie akceptowanym przez władze najwyzsze Kosciola?
                                                    Z pewnoscią takie wystąienia jakiejs siostry mogłyby ją narazać na
                                                    oskarzenia o herezje, postrzegane jako opetaną itp.
                                                    Nie siedze głeboko w temacie, ale z tego co widziałam i czytalam w
                                                    wywiadach z byłymi juz siostrami zakonnymi, nawet takie prozaiczne
                                                    marzenia i prosby, jak skierowanie siostry do pracy zgodnej z jej
                                                    kwalifikacjami, pozwalającej jej rozwijac talenty- dary boze wszak,
                                                    bywa traktowane jako karygodny przejaw pychy i braku posłuszeństwa.
                                                    W tej sytuacji raczej trudno byłoby oczekiwac,zeby zakonnica mająca
                                                    powołanie do kapłaństwa zaczela o tym otwarcie mówic i nadal mogła
                                                    funkcjonować w swoim zakonie.
                                                  • karafka_do_wina Re: a woęc jednak są takie kobiety 17.10.09, 13:47
                                                    kora3 napisała:

                                                    > wbrew temu co uwazała Maria .. no cóż - potwierdza to tyko moja eze,
                                                    > ze fakt, iż ktoś nie ma jakis pragnień i nie przyszłoby mu do głowy
                                                    > ich miec bynajmniej nie oznacza, ze inni ich nie maja, a
                                                    > stwierdzenie ze nie mają na bank jest ryzykowne - co widac:)

                                                    oczywiscie. ale jak widac nawet taki przyklad nie przekonuje Marii - wszak to
                                                    przyklad tylko jednej kobiety, ktora zyla dawno temu wiec sie nie liczy ;) jesli
                                                    fakty podwazaja przekonania Marii tym gorzej dla faktow :-D

                                                    > W tej sytuacji raczej trudno byłoby oczekiwac,zeby zakonnica mająca
                                                    > powołanie do kapłaństwa zaczela o tym otwarcie mówic i nadal mogła
                                                    > funkcjonować w swoim zakonie.

                                                    zgadzam sie, ze mowienie o swoim powolaniu do kaplanstwa moze byc trudne i
                                                    nawet niebezpieczne. zreszta mysle, ze nie tylko w przypadku zakonnicy, pomysl,
                                                    ze jakas swiecka kobieta mowilaby glosno o tym, ze che byc kaplanka, probowalaby
                                                    wstapisc do seminarium... zostalaby uzanan za wariatke, walczaca feministke,
                                                    przeciwniczke kosciola i co tam jeszcze.... nie ma szans po prostu. lepiej takie
                                                    pragnienia trzymac w sobie i nie mowic o nich glosno. kiedys trafilam na ksiazke
                                                    o kobietach majacych powolanie, ale to bylo cos w styly "Porzuconych Sutann" o
                                                    bylych ksiezach. czyli taka wydana po cichu... po co sie zajmowac takimi
                                                    tematami, skoro ludzie kosciola krzywo na to patrza, wszak ksiadz porzucajacy
                                                    kaplanstwo jest be, tak samo jak kobieta majaca chore pomysly na temat swojego
                                                    kaplanstwa.
                                                  • isma Re: a woęc jednak są takie kobiety 17.10.09, 13:54
                                                    No, skoro Kora twierdzi, ze ten, kto sie nie zgadza z nauka Kosciola (w sprawie
                                                    kaplanstwa kobiet wyrazona w sposob DEFINITYWNY) nie jest katolikiem, to
                                                    najwyrazniej nie sa to katoliczki.
                                                    A ta ksiazka "w stylu". "wydana po cichu" to miala jakis tytul, autora,
                                                    Karafka, czy to jakas straszliwa tajemnica nie do ujawnienia bez tortur jest?
                                                  • kora3 Re: a woęc jednak są takie kobiety 17.10.09, 13:58
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > oczywiscie. ale jak widac nawet taki przyklad nie przekonuje
                                                    Marii - wszak to
                                                    > przyklad tylko jednej kobiety, ktora zyla dawno temu wiec sie nie
                                                    liczy ;) jesl
                                                    > i
                                                    > fakty podwazaja przekonania Marii tym gorzej dla faktow :-D

                                                    ano wiesz, ja akurat czesto stykam się z ludźmi, którzy maja taie
                                                    podejscie do faktów, wiec mnie to nie zaskakuje...
                                                    >
                                                    > zgadzam sie, ze mowienie o swoim powolaniu do kaplanstwa moze byc
                                                    trudne i
                                                    > nawet niebezpieczne. zreszta mysle, ze nie tylko w przypadku
                                                    zakonnicy, pomysl,
                                                    > ze jakas swiecka kobieta mowilaby glosno o tym, ze che byc
                                                    kaplanka, probowalab
                                                    > y
                                                    > wstapisc do seminarium... zostalaby uzanan za wariatke, walczaca
                                                    feministke,
                                                    > przeciwniczke kosciola i co tam jeszcze.... nie ma szans po
                                                    prostu.

                                                    No racja. Ne sązde, by obecnie jakas duchowna kobieta miała szanse
                                                    bez narazania sie na kłopoty mówić o czymś takim, a i swiecka
                                                    również.
                                                  • karafka_do_wina Re: a woęc jednak są takie kobiety 17.10.09, 16:02
                                                    > ano wiesz, ja akurat czesto stykam się z ludźmi, którzy maja taie
                                                    > podejscie do faktów, wiec mnie to nie zaskakuje...

                                                    po dlugim pobycie na tym forum tez juz przestaje mnie to zaskakiwac :)
                                                  • kora3 nic dziwnego 21.10.09, 09:19
                                                    karafka_do_wina napisała:
                                                    >
                                                    > po dlugim pobycie na tym forum tez juz przestaje mnie to
                                                    zaskakiwac :)

                                                    ale forum to wiesz ... rozrywka w sumie. Gozrej jest, gdy z taka
                                                    osobą stykasz sie w ralnym życiu ...
                                                  • isma Re: a woęc jednak są takie kobiety 17.10.09, 17:26

                                                    >zreszta mysle, ze nie tylko w przypadku zakonnicy, pomysl,
                                                    > ze jakas swiecka kobieta mowilaby glosno o tym, ze che byc kaplanka,

                                                    Hehe. Tylko ze w KK zakonnice sa osobami swieckimi...
                                                    Doksztalc sie, Karafka, zanim zaczniesz wykladac o kaplanstwie kobiet ;-))).
                                                  • maria421 Re: specjalnie dla marii 17.10.09, 10:24
                                                    No tak... jezeli jedna kobieta 113 lat temu cierpiala z powodu niedopuszczenia
                                                    do kaplanstwa, to jest to absolutny dowod na to, ze dzisiaj katoliczki chca byc
                                                    kaplankami:)

                                                    Co do artykulu to juz napisalam pare minut temu wyzej.
                                                  • karafka_do_wina Re: specjalnie dla marii 17.10.09, 13:36
                                                    maria421 napisała:

                                                    > No tak... jezeli jedna kobieta 113 lat temu cierpiala z powodu niedopuszczenia
                                                    > do kaplanstwa, to jest to absolutny dowod na to, ze dzisiaj katoliczki chca byc
                                                    > kaplankami:)
                                                    >

                                                    wiedzialam, ze odpiszesz cos w tym stylu. najpierw piszesz, ze nie ma kobiet
                                                    ktore chca byc kaplankami, chociaz jak sama przyznalas w rozmowie z Kora, ze nie
                                                    znasz mysli i pragnien wszytskich kobiet; a jak sie okazuje za jednak istnieja
                                                    przyklady takich kobiet, to niewazne bo to tylko jedna taka kobieta i to dawno
                                                    temu wiec sie nie liczy :))) swietny "argument", gratuluje :-D


                                                    > Co do artykulu to juz napisalam pare minut temu wyzej.

                                                    tak, zauwazylam. twoje nieudolne proby zdewaluowania wypowiedzi teologa i sw.
                                                    Teresy pokazuja, ze zwyczajnie brak ci argumentow na obrone twojej tezy, ze
                                                    napewno nie ma kobiet, ktore chcialyby byc kaplankami, gdyby bylo to mozliwe.
                                                    jak napisala ci juz Kora - zmien plyte :)
                                                  • karafka_do_wina a tak poza tym Mario 17.10.09, 16:22
                                                    to dlaczego lekcewazysz sw. Terese i jej powolanie? twierdzilas ze NIE MA kobiet
                                                    z powolaniem do kaplanstwa, a teraz wyszlo ze jednak nie mialas racji. no i po
                                                    co sie tak upieralas, skoro nie wiesz nic na temat? nawet nie znasz swietych
                                                    wlasnego kosciola? nie wstyd ci? :) i co to za argument, ze to byla tylko jedna
                                                    kobieta? jesli Bog ja powolal to czy nie powinnismy respektowac jego woli?
                                                    dlaczego lekcewazaco piszesz o woli BOga, w ktorego wierzysz (chyba)??

                                                    jestem naprawde przerazona twoim brakiem wiedzy o wlasnym kosciele oraz
                                                    lekcewazacym stosunkiem do Boga :-O


                                                    maria421 napisała:

                                                    > No tak... jezeli jedna kobieta 113 lat temu cierpiala z powodu niedopuszczenia
                                                    > do kaplanstwa, to jest to absolutny dowod na to, ze dzisiaj katoliczki chca byc
                                                    > kaplankami:)
                                                    >



                                                  • isma Re: specjalnie dla marii 17.10.09, 11:57
                                                    O powszechnym kaplanstwie wiernych Karafka slyszala?
                                              • kora3 mnie zastanawia cos innego ... 16.10.09, 08:44
                                                bo dlaczego Maria uwaza,ze katoliczki nie pragna to sie domyslam -
                                                jej samej nie przyszłoby to do głowy, nie chciałaby tego dla siebie,
                                                wiec obligaroryjnie NIKT tego nie chce:) a jesli mu sie zdaje,ze
                                                chce to jest głupi ...

                                                Mnie zastanwia jak to w ogóle mozliwe, zeby w kosciele
                                                chrzescijańskim, opartym na Starym i Nowym testamencie kobieta mogła
                                                być kaplanem, a nawet biskupem:)
                                                Ano mozliwe to tak, że w tych ksiegach, które protestanci na ogół
                                                lepiej niż katolicy (mam na mysli przecietnych wiernych) znają nie
                                                ma ani słowa o tym, jakoby kobieta NIE MOGLA byc kapłanką, czy
                                                biskupem ...Skoro zakazyu nie ma, to jest mozliwosc - proste.
                                                • maria421 Re: mnie zastanawia cos innego ... 16.10.09, 08:48
                                                  Kora, odpowiem pytaniem- dlaczego Ty uwazasz ze katoliczki pragna byc kaplanami?
                                                  • kora3 a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 09:07
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Kora, odpowiem pytaniem- dlaczego Ty uwazasz ze katoliczki pragna
                                                    byc kaplanami
                                                    > ?

                                                    ze JA TAK UWAZAM? :)
                                                    Ja wrecz napisałam cos przeciwnego zgola - że MOIM zdaniem
                                                    katoliczki chyba rzadko rozwazaja cosik takiego. :)
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 11:19
                                                    no wiesz kora, maria nigdy nie spotkala katoliczki chcacej byc kaplanem wiec
                                                    takich nie ma, nie? :)))) co wiecej, wszyscy wiemy, ze wbrew temu co piszesz
                                                    ZAKAZ dla kaplanstwa kobiet ISTNIEJE i to w biblii - wszak apostolowie byli
                                                    facetami ;))))
                                                  • chickenshorts Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 11:28
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > ZAKAZ dla kaplanstwa kobiet ISTNIEJE i to w biblii - wszak
                                                    apostolowie byli
                                                    > facetami ;))))

                                                    Niby tak, ale i tak ulubienicą (a kto wie, czy i nie oblubienicą)
                                                    JC była Maria Magdalena...
                                                  • kora3 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 11:35
                                                    fakt,ze byli facetami nie jest
                                                    zadnym zakazem :)
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 12:58
                                                    Kora, rozwaza sie cos, co juz jest mozliwe. Tak wiec gdyby katoliczki mogly byc
                                                    dopuszczone do kaplanstwa, to niektore moglyby rozwazac czy chcialaby zostac
                                                    kaplanka.
                                                    Kiedy nie ma mozliwosci nie ma rozwazan, moga byc natomiast postulaty
                                                    kobiet o dopuszczenie ich do kaplanstwa.
                                                    Znasz takie? Ja nie. I dlatego uwazam ze problem dopuszczenia katoliczek do
                                                    kaplanstwa nie jest problemem Kosciola, jest wydumanym problemem antyklerykalow
                                                    ktorzy za wszelka cene chca udowodnic jak to Kosciol dyskryminuje kobiety.
                                                  • kora3 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 13:13
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Kora, rozwaza sie cos, co juz jest mozliwe. Tak wiec gdyby
                                                    katoliczki mogly byc
                                                    > dopuszczone do kaplanstwa, to niektore moglyby rozwazac czy
                                                    chcialaby zostac
                                                    > kaplanka.

                                                    :) bo ty tak uwazsz?:) nie moja droga :) rozwazac mozna takze to, co
                                                    jest ( na razie) niewykonalne. Choćby na zasadzie "Czy gdyby była
                                                    taka mozliwość chciałaby zamieszkac z facetem na próbę" - nieprawdaż?

                                                    > Kiedy nie ma mozliwosci nie ma rozwazan, moga byc natomiast
                                                    postulaty

                                                    > kobiet o dopuszczenie ich do kaplanstwa.

                                                    A takowe postuilaty to niby skad miałyby się wziąć, jesli nie z
                                                    wczesniejszych ROZWAŻAŃ postulujących nad tym, że chciałyby być
                                                    kapłankami i chcialyby takiej mozliwosci?

                                                    tak budzi sie taka kobita rano i postuluje?:)

                                                    > Znasz takie? Ja nie.

                                                    nie. dlatego też pisałam,ze kobiety chyba rzadko o tym myslą :)

                                                    I dlatego uwazam ze problem dopuszczenia katoliczek do
                                                    > kaplanstwa nie jest problemem Kosciola, jest wydumanym problemem
                                                    antyklerykalow
                                                    > ktorzy za wszelka cene chca udowodnic jak to Kosciol dyskryminuje
                                                    kobiety.

                                                    A ja z kolei mam daleko gdzieś czy katoliczki beda mogły byc
                                                    kapłankami w swoim kosciele oraz czy tego chcą czy też nie.
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 15:00
                                                    Kora, nikt nie jest w stanie wiedziec co mysla kobiety jezeli one tego same ,
                                                    korzystajac z ich wolnosci slowa jaka panuje w katolickich panstwach ,nie
                                                    wyartykuluja.

                                                    W krajach katolickich panuje wolnosc slowa i katoliczki chcace byc kaplankami
                                                    moga sie wypowiadac. Nie wypowiadaja sie, znaczy ze nie maja takiej potrzeby.
                                                  • kora3 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 20:44
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Kora, nikt nie jest w stanie wiedziec co mysla kobiety jezeli one
                                                    tego same ,
                                                    > korzystajac z ich wolnosci slowa jaka panuje w katolickich
                                                    panstwach ,nie
                                                    > wyartykuluja.

                                                    nie ms katolickich państw poza Watykanem :)
                                                    >
                                                    > W krajach katolickich panuje wolnosc slowa i katoliczki chcace byc
                                                    kaplankami
                                                    > moga sie wypowiadac. Nie wypowiadaja sie, znaczy ze nie maja
                                                    takiej potrzeby.

                                                    niekoniecznie, uwazam takie załozenie za błedne.I daj spokój
                                                    z "krajami katolickimi" - bo jesli masz na mysli Polskę to smiechu
                                                    warte :)
                                                    Polska to kraj z tradycjami katolickimi, tylko i wyłacznie. I te
                                                    tradycje: swieta, obrzedy sa zachowane - tylko to.

                                                    A twoje załzoenie jest błedne, bo to, ze ktos nieartykułeuje swoich
                                                    marzeń nie oznacza,ze ich nie ma.
                                                    Ksieza prze cale lata miewali długotrwałe romanse i dzieci i byli
                                                    kapłanami - dopero teraz srodowisko kapłanów niesmiało
                                                    artykułuje,ze moze by tak zniesc celibat :)

                                                    Tak jak pisałam do Karafki - nie wiem na ile katoliczka w ogóle
                                                    osmielilaby sie marzyc o kapłaństwie, nie wiem na ile kobiety mają
                                                    takie potrzeby i nie sadze, by to była potrzeba pwszechna, jak z
                                                    celibatem u ksiezy, przynajmniej teraz, ale teza,ze nie mówi się o
                                                    tym, bo nikt zadna by tego nie chciala jest z gruntu niepradziwa.
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 21:06
                                                    Kora, dla Ciebie, w zaleznosci od Twego nastroju Polska jest raz krajem
                                                    katolickim a raz nim nie jest:)

                                                    I zrozum ze jezeli ktos swych marzen nie artykuluje to nikt, ani Ty ani ja nie
                                                    mozemy ich poznac.
                                                    No chyba ze Ty potrafisz czytac w myslach innych i znasz czyjes marzenia nawet
                                                    te nigdy nie wypowiedziane.
                                                  • kora3 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 21:20
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Kora, dla Ciebie, w zaleznosci od Twego nastroju Polska jest raz
                                                    krajem
                                                    > katolickim a raz nim nie jest:)

                                                    Azerka słusznie zauwazyla, ze pastwo, a kraj to jednak cos innego :)
                                                    nasze państw katolickie nie jest, a kraj też nie, wiec nie ma o czym
                                                    gadac. Mój nastrój nie ma tu nic do rzeczy, wystarczy się rozejrzec
                                                    dookoła. Zdecydowana wiekszosc ludzi u nas zyje wg zasad, które KRK
                                                    uznaje za niedopuszczalne. Nie mona zatem mówic u nas o
                                                    spoleczeństwie katolickim, bo chyba o to ci chodziło.
                                                    >
                                                    > I zrozum ze jezeli ktos swych marzen nie artykuluje to nikt, ani
                                                    Ty ani ja nie
                                                    > mozemy ich poznac.

                                                    No okładnie, ale to nie jest dowód na to, ze ich nie ma :)

                                                    > No chyba ze Ty potrafisz czytac w myslach innych i znasz czyjes
                                                    marzenia nawet
                                                    > te nigdy nie wypowiedziane.

                                                    Co do niektórych ludz, mam takie podejrzenie :) i nadzieję:)
                                                    natomiast Ty nadal dzialsasz metodą zdartej :) płyty. Usiłujesz mi
                                                    wmawiac, ze ja cos w temacie twierdze, podczas gdy napisałam
                                                    wyraxnie,e moim zdaniem ten temat ne zajmuje katoliczek. Metoda
                                                    zdartej :) płyty nie zawsze działa Mario, czas przeczytac nastepny
                                                    rozdział :)
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 17.10.09, 12:24
                                                    kora3 napisała:

                                                    > nasze państw katolickie nie jest, a kraj też nie, wiec nie ma o czym
                                                    > gadac.


                                                    Przypomnie Ci to w odpowiednim momencie.
                                                  • kora3 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 17.10.09, 13:10
                                                    maria421 napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > nasze państw katolickie nie jest, a kraj też nie, wiec nie ma o
                                                    czym
                                                    > > gadac.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Przypomnie Ci to w odpowiednim momencie.

                                                    zapewne już sobie to zrzuciałs na pulpit?:)
                                                    Przypominaj , przypominaj :) to,ze u nas kolejnerządy liza tyłek
                                                    Kosciołowi, to jeszcze nie oznacza, ze jesteśmy krajem katolickim,
                                                    czy takim społeczeńśtwem... No chyba, ze przyjmujemy zasade o której
                                                    piszę winnym watku w oparciu o dwa fakty:

                                                    1. każdy ochrzczony w KRK jest katolikiem
                                                    3. Przecietny Polak to osoba traktuaca kosciół obrzedowo,
                                                    współzyjaca przed slubem, stosujaca antykoncepcję, dopuszczajaca
                                                    rozwód itd.

                                                    z tego jasno wynika, ze taki jest również przeciętny katolik. Jesli
                                                    akie kryteria przyjac to masz racje,ze jesteśmy krajem katolickim :)
                                                  • marcinlet Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 16.10.09, 22:48
                                                    maria421 napisała:
                                                    I dlatego uwazam ze problem dopuszczenia katoliczek do
                                                    > kaplanstwa nie jest problemem Kosciola, jest wydumanym problemem antyklerykalow
                                                    > ktorzy za wszelka cene chca udowodnic jak to Kosciol dyskryminuje kobiety.
                                                    Nie tyle dyskryminuje, co po prostu nie potrafi uzasadnić dlaczego kobieta nie
                                                    może być księdzem.
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 17.10.09, 12:26
                                                    Oczywiscie ze potrafi wyjasnic dlaczego kobiety nie sa kaplanami, tyle ze
                                                    antyklerykalowie tych wyjasnien nie przyjmuja.
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 17.10.09, 14:00
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Oczywiscie ze potrafi wyjasnic dlaczego kobiety nie sa kaplanami, tyle ze
                                                    > antyklerykalowie tych wyjasnien nie przyjmuja.


                                                    dyskusja na temat kaplanstwa nie toczy sie miedzy kosciolem, a antylerykalami
                                                    czy ateistami jak twierdzisz tylko wrod teologow. istnieja argumenty przeciw i
                                                    za, i sa rozwazane, rozstrzasane na wsyztskie strony. przez TEOLOGOW. naprawde
                                                    dziwi mnie bardzo, ze nic o tym nie wiesz. przeciez wystarczy uzyc wyszukiwarki
                                                    i poczytac. juz nawet polecalam ci konkretny portal, ale sa tez inne. o
                                                    kaplanstwie kobiet TEOLODZY pisza od WIELU lat. nie masz zadnej wiedzy w tym
                                                    temacie jedynie swoje, nie poparte niczym przekonanie, ze nie ma kobiet, ktore
                                                    chcialyby byc kaplankami. polecam ci doksztalcenie sie w tym temacie (mila
                                                    odmiana po zaczytywaniu sie na temat tego okropnego islamu ;)) zanim zaczniecz
                                                    znow bronic kosciol przed "atakami antyklerykalow".
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 17.10.09, 15:24
                                                    Jezeli dyskusja na temat kaplanstwa katoliczek toczy sie miedzy teologami, to
                                                    ateistom nic do tego.

                                                    Na zrodla ciagle czekam.
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 17.10.09, 16:07
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Jezeli dyskusja na temat kaplanstwa katoliczek toczy sie miedzy teologami, to
                                                    > ateistom nic do tego.

                                                    powiedz to ateistom, a nie mnie.

                                                    a poza tym, to dlaczego ateistom nic do tego? skoro katolicy wtykaja nos w zycie
                                                    ateistow, oceniaja ich, krytykuja to im tez wolno :)

                                                    > Na zrodla ciagle czekam.

                                                    podalam ci wyzej. idz nadrabiac kilkuletnie zaleglosci :)

                                                    (zaloze sie, ze znow napiszesz, ze te zrodla sa bez sensu i nic nie znacza :))

                                                    no i wicaz czekam na odpowiedz na moje pytanie o roznice w pragnieniach
                                                    katoliczek i protestantek. odpowiesz wreszcie?
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 17.10.09, 17:30
                                                    Karafka, Ty pewno tez masz dar czytania w myslach skoro znasz pragnienia
                                                    katoliczek w tym wzgledzie.
                                                    Ja takiego daru nie mam, wiec moge sie wypowiadac tylko na temat pragnien
                                                    wypowiedzianych.

                                                    A takich narazie nie ma.

                                                    Napisalam Ci tez ze nie sztuka wyszukac link, trzeba go jeszcze przeczytac ze
                                                    zrozumieniem.
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 18.10.09, 23:56
                                                    no wiec przeczytaj ze zrozumieniem link o sw. Teresie i jej powolaniu i przestan
                                                    pisac ze jej nie bylo - bo twierdzisz, ze nie ma kobiet z powolaniem. czarno na
                                                    bialym jest opisana taka kobieta, a ty swoje. jesli fakty przecza przekonaniom
                                                    Marii to tym gorzej dla faktow :)

                                                    widze, ze roznic w pragnieniach protestantek i katoliczek wciaz nie potrafisz
                                                    uzasadnic. tak myslalam :)
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 19.10.09, 09:39
                                                    Karafka, krecisz i kombinujesz zupelnie w Jajcowym stylu.
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 19.10.09, 10:45
                                                    potwierdzssz, ze brak ci argumentow. nic nowego :)
                                                  • maria421 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 19.10.09, 10:52
                                                    Nie da sie argumentowac z kims kto na dowod ze katoliczki chca byc kaplankami
                                                    podaje przyklad jednej kobiety ktora chciala tego ponad sto lat temu, a na dowod
                                                    ze w KK istnieja dazenia do wprowadzenia kaplanstwa kobiet przytacza linki do
                                                    dokumentow wyjasniajacych dlaczego kobiety kaplankami nie sa.
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 19.10.09, 11:31
                                                    1. sw. Teresa jest dowodem na to, ze kobieta moze miec powolanie do kaplanstwa,
                                                    ty twierdzilas, ze to niemozliwe, a wiec udowodnilam ci ze nie masz racji.
                                                    co ma do rzeczy fakt, ze zyla ona ponad 100 lat temu? jej powolanie
                                                    przeterminowalo sie? ;)

                                                    2. nie rozmawialysmy o "istnieniu dazen do wprowadzenia kaplanstwa kobiet"
                                                    tylko, o tym, ze dyskutuje sie na temat kaplanstwa kobiet od dosc dawna - w co
                                                    nie wierzylas, a ja ci to udowodnilam.

                                                    wysil sie bardziej Mario ;)

                                                  • a000000 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 19.10.09, 13:52
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > 1. sw. Teresa jest dowodem na to, ze kobieta moze miec powolanie do kaplanstwa,


                                                    to nie tak... oczywiście kobieta jako osoba ludzka może mieć powołanie do
                                                    wszystkiego.... jest takim samym człowiekiem jak i mężczyzna...
                                                    Tyle, że Św Teresa nie jest dowodem na powołanie.... gdy ktoś ma powołanie, to
                                                    dąży do jego zrealizowania... a św Teresa jedynie marzyła :

                                                    O Jezu, z jaką miłością dawałabym Ciebie wiernym – pisała św. Teresa z Lisieux.

                                                    Marzyć o czymś (szkoda, że nie podali szerszego kontekstu - rozumiem że chodziło
                                                    udzielanie komunii św).....a dążyć do realizacji zostania kapłanką to jednak
                                                    dwie różne sprawy....
                                                    Ze słów św Teresy raczej nie wyciągnęłabym wniosku, że odczuwała powołanie do
                                                    kapłaństwa... a już na pewno nie chciała burzyć tradycji kościoła.
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 19.10.09, 20:31
                                                    gdy ktoś ma powołanie, to
                                                    > dąży do jego zrealizowania... a św Teresa jedynie marzyła :


                                                    wielu ludzi nie realizuje tego co jest dla niech wazne jesli realizacja jest
                                                    zbyt ciezka lub niemozliwa. to nie jest argument na to, ze nie sw.T. nie mogla
                                                    miec powolania.

                                                    > Ze słów św Teresy raczej nie wyciągnęłabym wniosku, że odczuwała powołanie do
                                                    > kapłaństwa...

                                                    to jedynie twoja prywatna opinia. masz do niej prawo, ale nie przesadza ona o
                                                    sprawie.
                                                  • a000000 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 21.10.09, 11:59
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > to jedynie twoja prywatna opinia. masz do niej prawo, ale nie >przesadza ona o
                                                    sprawie.

                                                    MOJA opinia? oczywiście, że nie przesądza... więcej - jest nieistotna...

                                                    Ale GDYBY to była prawda, że św Teresa WYARTYKUŁOWAŁA swoje powołanie do stanu
                                                    kapłańskiego - to czy nie byłoby to przeszkodą w uczynieniu jej świętą? przecież
                                                    jest to działanie wbrew doktrynie, prawie herezja...
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 21.10.09, 12:35
                                                    > Ale GDYBY to była prawda, że św Teresa WYARTYKUŁOWAŁA swoje powołanie do stanu
                                                    > kapłańskiego - to czy nie byłoby to przeszkodą w uczynieniu jej świętą? przecie
                                                    > ż
                                                    > jest to działanie wbrew doktrynie, prawie herezja...


                                                    coz, nikt nie jest nieomylny, nawet hierachowie kk.

                                                    autor artykulu tez o tym pisze:

                                                    "Prześliczne to świadectwo mówi samo za siebie i nie wymaga komentarza. Z
                                                    dzisiejszego punktu widzenia spytać można by jedynie o jedno: jak to się działo,
                                                    że tej nieposkromionej tęsknoty młodej kobiety za kapłaństwem nie zarejestrowano
                                                    jako przeszkody ani w procesie beatyfikacyjnym, ani kanonizacyjnym? W
                                                    przygotowaniu do takiego procesu bada się przecież wszystkie osobiste wypowiedzi
                                                    i wyznania. Tego aktu pilnował tzw. advocatus diaboli, którego zadaniem jest
                                                    wywlekanie wszelkich negatywnych danych dla zatrzymania procesu.

                                                    Teresie najwidoczniej się upiekło. Poczciwy diabeł pewnie sobie przysnął."
                                                  • a000000 Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 21.10.09, 13:27
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > Teresie najwidoczniej się upiekło. Poczciwy diabeł pewnie sobie przysnął."

                                                    a może advocatus diaboli nie dopatrzył się chęci podważenia doktryny?

                                                    Może interpretacja tych pism została poddana ateistycznej interpretacji osób,
                                                    które nie bardzo wiedzą, na czym polega katolicyzm? a każde słowo rozumieją po
                                                    swojemu? Często na opak, wbrew intencjom wypowiadającego?
                                                  • karafka_do_wina Re: a gdzie ja napisałam Mario mila :) 19.10.09, 20:33
                                                    a już na pewno nie chciała burzyć tradycji kościoła.


                                                    no wlasnie, widzisz jaki trudny wybor: albo tradycja kosciola, albo powolanie
                                                    przez Boga. zgodnie z tradycja kosciola kobiety nie moga miec powolania, ciekawe
                                                    jak Bog sie na to zapatruje :)
                          • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:58
                            karafka_do_wina napisała:

                            > alez to nie ma najmniejszego znaczenia

                            ma znaczenie, i to zasadnicze... Katoliczki ZGADZAJĄ się z zasadą wypływającą z
                            Ostatniej Wieczerzy, w której to Jezus sprawując pierwszą mszę - do FACETÓW
                            powiedział: to czyńcie na moją pamiątkę..

                            Dlaczego Karafko twierdzisz, że katoliczki chcą być kapłankami? Spotkałaś w
                            swoim życiu taką? Bo ja nie....

                            Apostołowie byli OCHRZCZONYMI Żydami czyli chrześcijanami pochodzenia
                            żydowskiego, a kolor skóry? o tym ewangelia nie wspomina - widocznie nie ma
                            znaczenia w sprawie.
                            • marcinlet Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 22:33
                              a000000 napisała:

                              > ma znaczenie, i to zasadnicze... Katoliczki ZGADZAJĄ się z zasadą
                              wypływającą z
                              > Ostatniej Wieczerzy, w której to Jezus sprawując pierwszą mszę -
                              do FACETÓW
                              > powiedział: to czyńcie na moją pamiątkę..
                              No bo akurat tylko mężczyźni byli na tej wieczerzy. Jezus też musiał
                              się dostosować do czasów, w których żył.
                            • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 16.10.09, 22:32
                              > ma znaczenie, i to zasadnicze... Katoliczki ZGADZAJĄ się z zasadą wypływającą z

                              no wlasnie sa takie, ktore sie nie zgadzaja, tak samo jak sa katolicy, ktorzy
                              nie zgadzaja sie z zakazem antykoncepcji.


                              > Ostatniej Wieczerzy, w której to Jezus sprawując pierwszą mszę - do FACETÓW
                              > powiedział: to czyńcie na moją pamiątkę..

                              a moze po prostu do ludzi, a nie do facetow? kazdy z nasz jest najpierw
                              czlowiekiem, a dopiero potem mezczyzna lub kobieta. o tym zreszta mowi teolog w
                              zalinkowanym artykule.


                              > Dlaczego Karafko twierdzisz, że katoliczki chcą być kapłankami? Spotkałaś w
                              > swoim życiu taką? Bo ja nie....

                              czytalam ksiazke o takowych. tak samo jak czytalam ksiazke o ksiezach ktorzy
                              porzucili kaplanstwo, i mimo ze zadnego takiego ksiedza nie spotkalam osobicie
                              to nie twierdze ze ich nie ma.

                      • isma Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 21:55
                        To do mnie bylo, o tym powolaniu?
                        No, jesli uznamy, ze mozna miec powolanie do bycia dyrektorem biblioteki albo
                        prezesem kola filozoficznego, to rzeczywiscie, tak, i chrzescijanska kobieta
                        miewa "powolanie"...
                        • janek_hus Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 13:23
                          Może też mieć inne powołanie, a Kościół katolicki zabrania jego realizacji.
    • marcinlet Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 10:25
      Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego,
      nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w
      Chrystusie Jezusie
      czy jakoś tak.
      • a000000 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 10:34
        raczej "jakoś tak"


        List do Kolosan
        (10) a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu /Boga/,
        według obrazu Tego, który go stworzył.
        (11) A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy,
        Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich /jest/ Chrystus.
        (12) Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne
        miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość,

        (List do Kolosan 3:10-12, Biblia Tysiąclecia)
        • marcinlet Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 13.10.09, 10:54
          "Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie
          ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie
          Jezusie".
          (św. Paweł, List do Galatów, [w:] Duch Święty (red.), Pismo święte
          Starego i Nowego Testamentu
          , Poznań - Warszawa 1982, s. 1320)
    • 0golone_jajka Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 09:44
      Nie ma biblijnego uzasadnienia dla zakazu kapłaństwa kobiet. Tak jak i dla celibatu na przykład. To wszystko pomysły "mędrców" Kościoła. Wymyślili sobie to kiedyś i teraz wszyscy się tego kurczowo i bezmyślnie trzymają. No ale czy wszyscy? Właśnie o to chodzi, że w Kościele są też ludzie myślący. Niewielu, ale jest. Część z nich z Kościoła odchodzi, bo wiedzą, że nie doczekają się reformy tej skostniałej instytucji za ich życia, ale nie wykluczają powrotu i starają się zmieniać oblicze Kościoła "zza płotu".
      Wiele kobiet, które czują powołanie, uważa zakaz kapłaństwa kobiet za b. krzywdzący i niesprawiedliwy. W końcu one "czują boga" bardziej niż inni i chciałyby podzielić się tym darem. Poza tym kobieta zazwyczaj ma wyższy poziom empatii, lepiej rozumie drugiego człowieka, a zwłaszcza inne kobiety, które przecież stanowią filar polskiego katolicyzmu. Niezrozumiałe zatem jest dla nich trwanie w bezmyślnym uporze Kościoła kat. Wiele przyjmuje to z pokorą - nauczone, żeby słuchać i się nie wychylać, ale wiele przechodzi do innych Kościołów, gdzie mogą w pełni realizować swoje powołanie, być szczęśliwymi, służyć bogu i ludziom jak umieją najlepiej.
      Kiedyś i Kościół kat. to zauważy, ale minie jeszcze kilka pokoleń zanim to się stanie. Ale stanie się to bez wątpienia. Skoro Ratzinger mógł zlikwidować Otchłań, JP2 zaakceptować Teorię Ewolucji, a jeszcze któryś wcześniejszy papież heliocentryczny model Wszechświata, to i kapłaństwo kobiet będzie możliwe. To tylko kwestia czasu.
      • karafka_do_wina Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 10:29
        no prosze, trudno sie z jajakami nie zgodzic.
Pełna wersja