kora3
12.10.09, 22:42
Nie horrorów tylko takich, które mogą - spotkałam się z takim
okresleniem :"otwierać drzwi szatanowi", albo powodować zwatpienie w
wierze np.
Przy okazji ukazania sie na rynku "Kod Leonarda" była burzliwa
dyskusja na ten temat, we wszystkich chyba mediach. Ktos ze znanych
duchownych - nie pamietam kto, powiedział, z to bardzo dobrze, ze
taka ksiazka powoduje zachwianie sie w kims wiary, bo bardzo
słabiutka musi byc wiara zalezna od powiesci i wymaga gruntownej
pracy nad nią.
Osobiscie zetknełam sie z opiniami, ze czytanie przygód poczciwego i
jakze uczciwego :) Harrego Pottera moze spowodowac opetanie
(potwierdzam co do zainteresowania ksiazką :)), stosowanie parktyk
okultystcznych z powodzeniem oraz poznanie diabelskich tajników
czarnej magii (jestem chyba tepa, bo znam te ksiazke dobrze, ale
nawet nie bralam sie za kamień filozoficzny, ani eliksiry, z
zakleciami radze soie od dawna jest Harrego i jego przygód :)).
Komus z Was zdarzyło się odczuwac strach przed ksiązka, filmem, z
powodu tresci? Mam na mysli strach przed działaniem doabla, strach
przed zwatpieniem, przed magia? Całkiem serio pytam.
Rozumiem, ze niektórzy z Was nie kupuja , czy ie ida do kina na cos
zeby nie wspierac nie popieranego przez siebie dzieła, czy
wydawnictwa. Ale czy ktos czuł , ze jakas ksiazka czy film moze mu
zaszkodzic.
Mnie sie przyznam w głowie nie miesci zeby bać się ksiazki -
jakiejkolwiek, czy filmu. Moze mnie nie interesowac tematyka, ale
zeby sie bac? Jesli przeczytam to mam zdanie na temat i tyle, co mi
zrbi tresc?:)
No, ale czekam na Wasze zdanie