anty_klerykal
14.10.09, 09:59
wyborcza.pl/1,88871,7141895,Pochopnie_rozgrzeszyli_ksiedza.html
Ksiądz mógł się dopuszczać czynów lubieżnych. - Wynika to niezbicie z materiału dowodowego - uważa sąd w Szczecinie, który nakazał prokuraturze kontynuować umorzone śledztwo.
Chodzi o sprawę ks. Andrzeja D. ze Szczecina - "Gazeta" ujawniła ją w marcu ub.r. w reportażu "Grzech ukryty w Kościele". W latach 90. kapłan miał wykorzystać seksualnie co najmniej kilku nastoletnich chłopców, którzy byli jego podopiecznymi w Schronisku im. Brata Alberta. Szczecińska kuria była alarmowana o sytuacji, ale zamiast ją wyjaśnić, przez lata zamiatała pod dywan.
Dopiero po publikacjach "Gazety" sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy doszli do wniosku, że część zarzutów kierowanych pod adresem księdza Andrzeja D. uległa przedawnieniu, inne trudno udowodnić ze względu na znaczny upływ czasu. Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód umorzyła postępowanie na początku br. Jednak mecenas Michał Kelm, adwokat pokrzywdzonych, złożył zażalenie do Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie. Jego zdaniem nie było podstaw do umorzenia postępowania wobec dwóch pokrzywdzonych.
.....
Władze kościelne pozbawiły ks. Andrzeja D. wszelkich funkcji związanych z wychowaniem młodzieży. Jest dyrektorem domu seniora dla księży w Szczecinie.
teraz xiadz musi się przerzucić na staruszków :)