"Kto sądzi..."

14.10.09, 13:00
mateusz.pl/czytania/2009/20091014.htm
(Rz 2,1-11)
Nie możesz wymówić się od winy, człowiecze, kimkolwiek jesteś, gdy
zabierasz się do sądzenia. W jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego,
[w tej] sam na siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co
osądzasz. Wiemy zaś, że sąd Boży według prawdy dosięga tych, którzy
się dopuszczają takich czynów. Czy myślisz, człowiecze, co osądzasz
tych, którzy się dopuszczają takich czynów, a sam czynisz to samo,
że ty unikniesz potępienia Bożego? A może gardzisz bogactwem
dobroci, cierpliwości i wielkoduszności Jego, nie chcąc wiedzieć, że
dobroć Boża chce cię przywieść do nawrócenia? Oto przez swoją
zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia skarbisz sobie gniew
na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga, który
odda każdemu według uczynków jego: tym, którzy przez wytrwałość w
dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności - życie
wieczne; tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a
oddają się nieprawości - gniew i oburzenie. Ucisk i utrapienie
spadnie na każdego człowieka, który dopuszcza się zła, najpierw na
Żyda, a potem na Greka. Chwała zaś, cześć i pokój spotka każdego,
kto czyni dobrze - najpierw Żyda, a potem Greka. Albowiem u Boga nie
ma względu na osobę.
____________________

"Można by się zastanawiać, czy jesteśmy wobec siebie tak samo
wymagający jak wobec innych ludzi? Jaką miarą mierzymy drugiego
człowieka? Dzisiejsze czytania nie pozostawiają najmniejszej
wątpliwości: Bóg, który mierzy miarą miłosierdzia, tego samego
oczekuje od nas. Codziennie odmawiana Modlitwa Pańska, w której
padają słowa: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy”, jest
dla nas jednoznacznym wezwaniem do nawrócenia."

ks. Janusz Ropel, „Oremus” październik 2005, s. 54
Pełna wersja