kann2
15.10.09, 17:35
Odnosząc się do marszu ateistów i agnostyków, który odbył się w
Krakowie o. Dariusz Kowalczyk SJ na łamach Idziemy pisze: „Kochani
wolnomyśliciele, nie róbcie z siebie uciśnionych sierot, bo nimi nie
jesteście. Nie sugerujcie, że w katolickim kraju dzieje się wam
krzywda, bo to zwyczajna ściema. Przypomnę wam, że przez dwie
kadencje prezydentem nad Wisłą był Aleksander Kwaśniewski, który
otwarcie mówił o swoim agnostycyzmie. Przypomnę wam, że w latach 90.
monopol opiniotwórczy – co na szczęście się skończyło –
miała „Gazeta Wyborcza”, w której nie brak ateistów i agnostyków.
Nie słyszałem też, aby czołowi showmani polskich mediów, jak np.
Kuba Wojewódzki, prezentowali jakiekolwiek wartości religijne. W
wielu szkołach to raczej pobożny uczeń, praktykujący katolik, może
spotkać się z szyderstwem, a nie młody, pozujący na antyklerykalizm,
ateusz. Wyrzucana z życia publicznego, to była za PRL-u katolicka
większość. A to za sprawą ideologii narzuconej przez sowieckich
wolnomyślicieli”.
O. Kowalczyk dziwi się też, że ateiści chcą zniszczenia zapisów o
fakcie ich chrztu z ksiąg parafialnych. "Normalny ateista, jeśli w
dzieciństwie był ochrzczony, powinien ów chrzest uważać za zwykłe
polanie wodą, a istnienie zapisu dokumentującego to wydarzenie nie
powinno go wyprowadzać z równowagi. Nienormalny ateista zachowuje
się, jakby mimo wszystko wierzył w moc chrztu i tym bardziej chciał
go wymazać z wszelkiej pamięci" - czytamy.
Ma rację ten jezuita.