Jak często chodzicie do kościoła?

15.10.09, 22:47
Mnie rodzice zmuszają w większe święta. Kilka razy doroku idę. Ale to tylko mnie upewnia że jak zamieszkam sam, to nie będę wogóle chodzić. Nie lubię tego i tych tłumów - a ktoś twierdził że kościoły są puste.
    • kora3 ile masz lat?:) 16.10.09, 07:50
      jesli to nie jest tajemnica oczywiscie

      w odp. na twe pytanie: przy okazji slubów, chrztów itp. w odzinie i
      u znajomych oraz zawodowo - kilka razy w roku sie to zdarza
      • wkkr pewnie ze 16.10.09, 22:35
        45
        • kora3 ło matko :) nt. 16.10.09, 22:36
          wkkr napisał:

          > 45
          • anty_klerykal Re: ło matko :) nt. 18.10.09, 01:17
            podziel przez 10
            • wkkr Re: ło matko :) nt. 18.10.09, 02:07
              anty_klerykal napisał:

              > podziel przez 10
              ======================
              4.5???????????????
              • kora3 :) 18.10.09, 10:07
                bystry dzieciak :)
              • anty_klerykal Re: ło matko :) nt. 21.10.09, 09:32
                > > podziel przez 10
                > ======================
                > 4.5???????????????

                Kombinuj dalej. Wynik wyjdzie sensowny jak trochę pogłówkujesz :)
      • wkkr czy 16.10.09, 22:44
        dokonałaś aktu apostazji?
        • kora3 Rozumiem, ze pytanie do mnie? :) 16.10.09, 22:50
          wkkr napisał:

          > dokonałaś aktu apostazji?

          nie. po prostu nie mam sily na lazenie za ym, dosc łazenia mnie
          kosztowała ta farsa w postaci stwierdzania niewaznosci, a jeszcze
          hehe trwa:)

          wiem, zaraz mi powiesz mądez ze powinnnam, ale zwyczajnie nie chce
          mi się.Nie psiocze na to,ze jestem gdzieś tam w statystykach
          ujmowana jako katoliczka, kazdty kto ma rozum i jakies rozeznanie
          wie, co to za sensowne statystyki, wiec mnie to nie martwi.
          Poza tym fakt, ze jestem zapisana nie ma na moje zycie zadnego
          wplywu - co mi tam :)

          Do innego kosciola oficjalnie przystepowac nie bede, wiec mi to
          zbedne. Jestem praktykiem w takich sprawach i patrze do czego mój
          wysilek w nich mi sie przda, acz czasem dokonuje dla kogos tak
          altruistycznych czynow, jak uczestnictwo w procesie srwierdzania
          niewaznosci :)
          • wkkr Czyli 16.10.09, 22:57
            jesteś niewierząca ale zapisana.
            • kora3 chciałbys zeby to było takie proste :) 16.10.09, 23:11
              wkkr napisał:

              > jesteś niewierząca ale zapisana.

              Nie wierzaca w wiele rzeczy jestem, ale akurat w Boga wierze :) -
              skoro tak cię to zanjmuje.
              Natomiast nie utozsamiam sie z żadnym kosciolem, zwiazkiem
              wyznaniowym - moja wiara w Boga jest czescia mnie, a nie zaraz
              jakiejs "wspólnoty". Trudno byłoby mi to wytłumaczyc nieznajomej w
              sumie osobie, ie ze wzgledu na to, ze to tabu, ale na to, ze mnie po
              prostu nie znasz, a ja Ciebie.
              Jesli chcez jeszcze o cos zapytac, prosze bardzo :)

              zapisana jestem, bo jestem, jak mówilam, niespecjalnie mi na tym
              zalezy, a nauczna doswiadczeniem wariactwa w postaci stw.
              niewaznosci na którym też mi nie zalezy :) już nie chcialabym sie
              wiklac w procedury KRK tego typu. Tym bardziej, ze niczego by to w
              moim zyciu nie zmieniło. Podkresalm raz jeszcze - nie jestem zła o
              to, ze mimo iz nie uczestnicze w zyciu kosciola i nie ywaza sie za
              katoliczke jestem zapisana. taka procedura - trudno. saam dokonuje
              wybotu, ze nie chce łazic za załatwianiem sprawy, a gdybympolaziła i
              tak jak czytam bylabym zapisana, wiec co to za interes?:)
              • chickenshorts Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 17.10.09, 20:42
                kora3 napisała:

                > Nie wierzaca w wiele rzeczy jestem, ale akurat w Boga wierze :) -
                > skoro tak cię to zanjmuje.

                Jego najwyraźniej już nie, ale mnie owszem... A jakbyś zdefiniowała
                tego Boga, w którego wierzysz?

                Ja rozumiem wybieg w stylu 'moja wiara jest częścią mnie', ale to
                nic nie mówiące bla bla... to samo może powiedzieć kann czy lynx...
                • kora3 Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 18.10.09, 10:09
                  to nie wybieg Qrczaku:)
                  To wniosek :) W penym momencie zdałam sobie sprawe, ze mnie
                  osobiscie nie ejst potrzebny zaden kosciół w mojej wierze w BOga
                  • chickenshorts Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 18.10.09, 10:30
                    kora3 napisała:

                    > to nie wybieg Qrczaku:)
                    > To wniosek :) W penym momencie zdałam sobie sprawe, ze mnie
                    > osobiscie nie ejst potrzebny zaden kosciół w mojej wierze w BOga

                    Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Twoja odpowiedź powyżej to
                    kolejny 'wybieg'...

                    Pomijając drobny fakt, że tak właściwie to pytałem raczej o
                    definicję Tego Boga, w którego wierzysz (jakie ma atrybuty? czy jest
                    wszechmocny? czy jest mega-miłością?), to nigdy nie miałem
                    watpliwości, że nie jest potrzebny żaden kościół w sensie
                    instytucji, żeby wierzyć...
                    ...ale niekoniecznie jak Ty, w to, że Bóg uzdrawia. Bo jednym z Jego
                    atrybutów (pamiętam chyba poprawnie?) jest moc uzdrawiania, prawda?
                    • kora3 Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 18.10.09, 12:06
                      chickenshorts napisał:
                      >
                      > Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Twoja odpowiedź powyżej to
                      > kolejny 'wybieg'...

                      rozumiem, ze oczekiwałeś szczegłów ?:)

                      > ...ale niekoniecznie jak Ty, w to, że Bóg uzdrawia. Bo jednym z
                      Jego
                      > atrybutów (pamiętam chyba poprawnie?) jest moc uzdrawiania, prawda?

                      jesli przyjmujesz ze Bóg jest wszechmogacy to ma atrynuty
                      wszelkie. :)
                      I w takiego Boga ja wierze:) Tak, uwazam,ze Bóg jest miłoscią,
                      dobrocią, zrozumieniem, cieplem i mADROSCIA, a Chrystus umarł zna
                      krzyzu,zeby zbawic człowieka. Ale moje pojmowanie Boga jako Stwórcy
                      jest na pewno inne niż w KRK, trudno to ując w kilku słowach.
                      • chickenshorts Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 18.10.09, 12:46
                        kora3 napisała:

                        > trudno to ując w kilku słowach

                        Przeciwnie, można to ująć w 3 (jesteś jak prof. L. Kołakowski
                        (ten 'późny) przynajmniej w definicji o. Kłoczkowskiego) "katolickie
                        chrześcijaństwo bezwyznaniowe".

                        "Czy można określić jego poglądy z ostatniego etapu jako
                        chrześcijaństwo bezwyznaniowe?

                        - Ja bym to określił jako "katolickie chrześcijaństwo
                        bezwyznaniowe". Bo chyba jednak katolicyzm był mu najbliższy."
                        http://tinyurl.com/yl3dx5d



                        • chickenshorts Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 18.10.09, 12:56
                          Może teraz:

                          wyborcza.pl/1,76842,6926133,Jesli_Boga_nie_ma.html?as=1&ias=2&startsz=x

                          tinyurl.com/yl3dx5d


                        • kora3 Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 18.10.09, 12:56
                          nie podoba mi się dodanie przymiotnika katolicki :) mozesz
                          doprecyzowac na jaiej podstawie tak mnie kasyfikujesz praktycznie
                          mnie nie znając?
                          • chickenshorts Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 18.10.09, 19:55
                            kora3 napisała:

                            > nie podoba mi się dodanie przymiotnika katolicki :) mozesz
                            > doprecyzowac na jaiej podstawie tak mnie kasyfikujesz praktycznie
                            > mnie nie znając?

                            Do diabła! Nawet nie zauważyłem tej odpowiedzi (może dlatego, że
                            pojawiła się jednocześnie z moim wpisem), a później mnie nie było...

                            Zrelaksuj się, KOCHANA, to raptem była moja próba pokazania -
                            żartobliwie - na co naraża się Tańczący Z Wilkami(w Owczej Ceracie)
                            … Przecież 'katolickie chrześcijaństwo bezwyznaniowe' to kompletny
                            idiotyzm, oksymoron, na który pewnie profesor, stary bo stary, byłby
                            zaprotestował, gdyby żył.

                            Rzecz w tym, że jak się tak pływa po tych 'wodach żywych'
                            chrześcijaństwa, nawet pod własną banderą - i tak zawłaszczą,
                            przywłaszczą i uznają za swoje…

                            Wracając do Twoich definicji – OK., zatem w dwóch słowach –
                            ‘chrześcijaństwo bezwyznaniowe’ – pasuje? Ale bądź ostrożna!

                            A jesteś pewna, że jest Was Tylko Jedna Osoba, czyli Ty?
                            • kora3 Re: chciałbys zeby to było takie proste :) 18.10.09, 20:03
                              chickenshorts napisał:

                              >
                              > Do diabła! Nawet nie zauważyłem tej odpowiedzi (może dlatego, że
                              > pojawiła się jednocześnie z moim wpisem), a później mnie nie
                              było...

                              spokojnie, też mnie nie było ...

                              > Zrelaksuj się, KOCHANA,

                              szczerze to teraz jest mi trudno się zrelaksowac. Niedawno wróciłam
                              od babki z zespolem Cushinga. Sporo już widziałam ludzkiego
                              cierpienia, ale zwykle mnie to rusza...teraz też.
                              na który pewnie profesor, stary bo stary, byłby
                              > zaprotestował, gdyby żył.

                              nic dziwnego.
                              >
                              > Rzecz w tym, że jak się tak pływa po tych 'wodach żywych'
                              > chrześcijaństwa, nawet pod własną banderą - i tak zawłaszczą,
                              > przywłaszczą i uznają za swoje…

                              wiesz, moja mozna sobie tak przywłaszczać jak i liczyć mnie za
                              katoliczkę - wirtualnie, a mi to tito :)

                              >
                              > Wracając do Twoich definicji – OK., zatem w dwóch słowach –
                              > ‘chrześcijaństwo bezwyznaniowe’ – pasuje? Ale bądź ostrożna!

                              Niekoniecznie pasuje :) a musisz to nazywać, nie wystarczy Ci,zem
                              ładna i mila ?:) hihi

                              >
                              > A jesteś pewna, że jest Was Tylko Jedna Osoba, czyli Ty?

                              Fizycznie na pewno- mój facet lata :)
    • bartosz_kania Re: Jak często chodzicie do kościoła? 16.10.09, 20:30
      Na rytualnym spotkaniu katolików nie byłem od nastu lat. W kościele byłem w zeszłym roku w celach krajoznawczo-turystycznych.
    • wkkr Co tydzień 16.10.09, 22:34
      A czasem częściej.
      Dzisiaj byłem.
      W katedrze warszawskiej odbył się koncert z okazji kolejnej rocznicy
      wybory JPII.
      Śpiewał fantastyczny chór.
      • maria421 Re: Co tydzień 17.10.09, 12:31
        Tez co tydzien, w kazda niedziele.
        • chickenshorts Re: Co tydzień 17.10.09, 20:44
          maria421 napisała:

          > Tez co tydzien, w kazda niedziele.

          Co za niespodzianka!
          (tylko raz na tydzień?)
          • bartosz_kania Re: Co tydzień 17.10.09, 20:58
            a co? sądziłeś, że Maria to moher??? :D
    • janek_hus Re: Jak często chodzicie do kościoła? 17.10.09, 22:19
      od święta z rodziną i na śluby i pogrzeby
      będzie z 10 razy w roku
    • grzespelc O, fajny temat 18.10.09, 11:15
      Taka opowiastka w temacie: ostatnio byłem na ślubie kolegi. W kościele. Ponieważ
      poprzednim razem byłem w kościele 5 lat temu, a może 6, (niezbyt dobrze to
      pamiętam), i też na ślubie, to po pierwsze, myślałem, żę bedzie tylko ślub, a tu
      cała msza, a po drugie, już nie pamiętałem, jak sie zachować, a jakoś tak
      dziwnie wyszło, że siedziałem w pierwszej ławce, nie licząc ławek przy ołtarzu
      zajętych przez rodziny, niezbyt zreszta liczne.
      No i czułem się w tym kościele jak eskimos na pustyni: w ogóle nie wiedziałem
      kiedy wstawać, kiedy siadać, i po co przyszedł ten facet z koszykiem...
      • chickenshorts Re: O, fajny temat 18.10.09, 11:27
        grzespelc napisał:

        > No i czułem się w tym kościele jak eskimos na pustyni: w ogóle nie
        wiedziałem
        > kiedy wstawać, kiedy siadać, i po co przyszedł ten facet z
        koszykiem...

        Znam to uczucie! I co, wziąłeś se co z tego koszyka?
        • grzespelc Re: O, fajny temat 18.10.09, 11:33
          ):

          Nie, zanim się zorientowałem, to poszedł dalej.
          • gaika Re: O, fajny temat 18.10.09, 12:41
            grzespelc napisał:

            > ):
            >
            > Nie, zanim się zorientowałem, to poszedł dalej.

            Ćwicz refleks!
        • gaika Re: O, fajny temat 18.10.09, 12:40
          chickenshorts napisał:

          > grzespelc napisał:
          >
          > > No i czułem się w tym kościele jak eskimos na pustyni: w ogóle
          nie
          > wiedziałem
          > > kiedy wstawać, kiedy siadać, i po co przyszedł ten facet z
          > koszykiem...
          >
          > Znam to uczucie! I co, wziąłeś se co z tego koszyka?

          :))
          • chickenshorts Re: O, fajny temat 18.10.09, 13:00
            gaika napisała:

            > :))

            Thank you, dear!

            (Bardzo lubię Twoje posty! very incisive!)
            • gaika Re: O, fajny temat 19.10.09, 00:37
              chickenshorts napisał:
              >
              > Thank you, dear!
              >
              > (Bardzo lubię Twoje posty! very incisive!)

              Dzięki też.
Pełna wersja