To był po prostu cud!

18.10.09, 17:29
Czy zdarzyło Wam się powiedzieć kiedyś takie słowa?
Nie: szyderczo w odniesieniu do ewidentnej próby oszustwa,
tylko samemu sobie albo komuś bliskiemu.
Nie po to, by "zaistnieć" i zyskać w oczach tłumów status
jakiegoś wybrańca, tylko w przekonaniu, że spotkało Was coś niecodziennego,
bardzo mało prawdopodobnego - choć pożądanego?
    • anty_klerykal Re: To był po prostu cud! 18.10.09, 17:43
      Jasne. Podobnie jak zdarzyło mi się powiedzieć o boże, o Jezu, o matko oraz cholera, kurde, a nawet kurwa.
      • kamfora Re: To był po prostu cud! 18.10.09, 18:10
        W jakich sytuacjach?
        • anty_klerykal Re: To był po prostu cud! 18.10.09, 18:12
          w najróżniejszych. ale staram się ani nawiązań do bogów ani też słów obelzywych nie nadużywać
          • kamfora Re: To był po prostu cud! 18.10.09, 18:35
            Ok.
            Ale ja w pierwszym poście nie pytam o słowa/wyrażenia, które
            w wypowiedziach pełnią rolę czegoś w rodzaju przecinków,
            które dodają wypowiedziom ekspresji.
            Pytam o to, czy zdarzyło się komuś coś, czego bardzo
            chciał, a uważał za prawie nieprawdopodobne: czyli cud.
            To nie jest w żadnym razie pytanie podchwytliwe, ani nic z tych rzeczy: jestem
            po prostu ciekawa.
            Kto chce - odpowie, kto nie chce - nie musi przecież :-)
            • wkkr Re: To był po prostu cud! 18.10.09, 18:42
              Tak, na maturze na egzaminie ustnym z rosyjskiego trafiłem dokładnie
              to co trafić chciałem.
    • kora3 tak, uważam, ze w moim 18.10.09, 18:42
      życu dzarzył się prawdziwy cud i w odatku uwazam,ze stało sie tam za
      sprawą boskiej interwenji.

      Nie taki cudzik, w stylu szczesliwego biegu niemozliwych
      okolicznosci.

      Tym cudem było wyniesienie się mojego eksa z mojego domu.
      • wkkr Re: tak, uważam, ze w moim 18.10.09, 19:13
        kora3 napisała:
        > Tym cudem było wyniesienie się mojego eksa z mojego domu.
        =========
        A nie mogłaś go zwyczajnie wylać na twarz?
        • kora3 dobre pytanie Hipie 18.10.09, 19:40
          wkkr napisał:

          > kora3 napisała:
          > > Tym cudem było wyniesienie się mojego eksa z mojego domu.
          > =========
          > A nie mogłaś go zwyczajnie wylać na twarz?

          i nic dziwnego ze je zadajesz. sama sobie teraz nie umiem
          wytłumaczyć tego,ze go nie wylałam na twarz i to duzo wczesniej.
          Wówczas byłam jednak w takim stanie psychicznym i fizycznym, ze
          umiałam się tylko niemo modlić o to, zeby to jakoś się skończyło.
          mój eks nie dopuszczał mozliwosci wyprowadzenia sie i rozstania, z
          oczywistych wzgledów.A wówczas, gdy juz bylam u kresu wytrzymałosci
          psychicznej i bardzo ciezko chora, słaba takze fizycznie, obraził
          sie i poszedł sobie z paromia rzeczami :) o banalna rzecz, o telefon
          w pozre, gdy telefoniwanie do nas było zabronione.
          Wiem,ze to cud Hipie:) bo juz nazajutrz wrócił, tyle,ze ja nagle
          znalazłam w sobie tyle siły psychicznej, choc byłam bardzo chora i
          słaba, ze momentalnie odzyskalam chec życia. Po prostu tryskałam
          szczesciem, spokojem, pogodą ducha, nawet nue umiałabym tego ukryć
          przed nim i jego ojcem, iedy przyszli "porozmawiac" o "tym niemądrym
          incydencie" - z radoscia i spokojem powiedziałam, ze jestem bardzo
          szczesliwa,ze tak sie stalo i mozliwosci zadnych rozów w temacie
          powrotów tego człowieka do mego domu nie ma.
Pełna wersja