Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Koscioł

18.10.09, 19:57
em.

W zwiazku z rozbieżnymi wypowiedziami katolików w innym watku
pozwalam sobie zapytać w osobnym.

1. Czy katolik moze sam decydowac w swoim sumieniu, ze nue jest
grzechem cos co Kosciół za grzech uwaza i w zwiazku z tym świadomie
pomijac to podczas spowiedzi?
2. Czy taka spowiedź jest godna i wazna?
    • chickenshorts Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 20:23
      kora3 napisała:

      > em.

      Trochę się spóźniłaś. Należałoby zapytać tych 'obeznanych z ko(ł)em
      do łamania...

      Grzeszyć? to pewna droga do szczęścia, bo jak twierdzi założyciel
      Chrześcijaństwa, Paweł z Tarsu: "Gdzie... wzmógł się grzech, tam
      jeszcze obficiej rozlała się łaska".

      www.spowiedz.pl/kat1.htm

      Hmm, hmmmmm…


      • kora3 Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 20:27
        chickenshorts napisał:
        >
        > Trochę się spóźniłaś. Należałoby zapytać tych 'obeznanych z ko(ł)
        em
        > do łamania...

        hohi nieźle mi zzarło :)

        >
        > www.spowiedz.pl/kat1.htm
        >
        > Hmm, hmmmmm…
        >
        >
    • kann2 Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 21:54
      Jesteś katoliczką. Powinnaś to wiedzieć.
      • kora3 Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 22:05
        kann2 napisał:

        > Jesteś katoliczką. Powinnaś to wiedzieć.

        :) nie uwazam się za katoliczke i nie praktykuje w tym kosciele od
        dawna, wiec moge niewiedzieć czegos, prawda?:)

        MOIM zdaniem - taka spowiedź jest niegodna i niewazna w oczach
        Kosciola.
        • kann2 Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 22:32
          Skoro nie uważasz się za katoliczkę, nie wypowiadaj się za "oczy
          Kościoła".
          • isma Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 22:40
            kann2 napisał:

            > Skoro nie uważasz się za katoliczkę, nie wypowiadaj się za "oczy
            > Kościoła".

            www.youtube.com/watch?v=XqqKHiUr_zw
          • kora3 Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 22:46
            kann2 napisał:

            > Skoro nie uważasz się za katoliczkę, nie wypowiadaj się za "oczy
            > Kościoła".

            Chwola, raz jestem katoliczką :) raz nie ? - zaleznie od sytuacji w
            jakiej Ci pasuje ?:)
            Typowe:)
            • kann2 Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 22:53
              Myślałem początkowo, że jesteś, bo:

              a) jesteś ochrzczona
              b) chodzisz do kościoła
              c) występujesz w katolickim radiu
              d) uzywasz katolickiego (chrześcijańskiego) pozdrowienia.

              Ale skoro twierdzisz, że nie jesteś, to nie rób za "oczy Kościoła".
              Spowiedź, jej ważność i godność to sprawa wewnątrzkościelna. Do
              spowiedzi chodzą katolicy i oceniają ją katoliccy duchowni. Człowiek
              spoza Kościoła nic na ten temat nie wie i nie powinian zabierać
              głosu.
              • bartosz_kania Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 23:21
                skądś to znam
                niekatolik nie ma prawa się wpieprzać, bo to nie jego sprawa
                takie zdanie ma wielu katolików

                na tej zasadzie niepiłkarz nie ma prawa wypowiadać się o piłce nożnej a nawet nią interesować!
                • kamfora Re: Grzech - pytanie do katolików obeznanych z Ko 18.10.09, 23:37
                  bartosz_kania napisał:

                  > na tej zasadzie niepiłkarz nie ma prawa wypowiadać się
                  > o piłce nożnej a nawet nią interesować!

                  Ale gdzie tam! Ma prawo wypowiadać się - nie ma tylko prawa
                  żądać zmiany zasad gry, bo "za trudne dla piłkarzy" ;-)
                  • kora3 No widac za trudne, skoro "połkarze" sami sobie 19.10.09, 08:22
                    kamfora napisała:
                    >
                    > Ale gdzie tam! Ma prawo wypowiadać się - nie ma tylko prawa
                    > żądać zmiany zasad gry, bo "za trudne dla piłkarzy" ;-)

                    jez zmianieją i w trakcie gry:) - jak których chce w nosie mając
                    reguliamn FIFA - taka analogia wiesz :D
              • kora3 Cud :) Kann oficjalnie stwierdził, ze jestem spoza 19.10.09, 08:19
                Koscioła:)
                Brawo Kannie, wreszcie :)

                Rozumiem,ze już nie bedziesz sie wypowiadał w tecaie kosciołów
                róznych, muzułmanów itp.?
                • kann2 Cudów nie ma! Przynajmniej u mnie 19.10.09, 13:33
                  Nie uznałem "oficjalnie", bo nie jestem czynnikiem oficjalnym, ale osoba
                  prywatną.

                  Po drugie - ważniejsze! - wcale nie uznałem (nawet prywatnie), że nie
                  jestes katoliczką, tylko, że sama uznajesz, że nie należysz do Kościoła.

                  Po trzecie wreszcie - będę się wypowiadał na temat kościołów róznych,
                  muzułmanów itp., o ile dana sprawa dotyczy kwestii społecznej, w jakis
                  sposób dotyczącej wielu ludzi, w tym i mnie samego. Natomiast staram się
                  nie oceniać wewnętrznych spraw innych religii, które mnie, jako katolika,
                  nie dotyczą. Spowiedź, która jest intymna sprawą między penitentem i
                  spowiednikiem nie interesuje innych ludzi. Ci, którzy sami do spowiedzi
                  nie chodzą, ani nie wiedzą, na czym ona polega, ani nie wiedzą, po co
                  istnieje, ani nie potrafią ocenić i docenić jej wartości.
                  • kora3 Miałam racje - KAZDY ma SWOJE zasady 20.10.09, 09:55

                    kann2 napisał:

                    > Nie uznałem "oficjalnie", bo nie jestem czynnikiem oficjalnym, ale
                    osoba
                    > prywatną.

                    uznałeś oficjame na tum forum :) wypowiedziałes to: ze ktos spoza
                    Koscioła nie powinien sie wypowiadać, a zatem uznales mnie za osobe
                    spoza Koscioła TYLKO na podstawie mej deklaracji i faktu, iz nie
                    utozsamm się z tym kosciołem - wg Twoich kryteriów, których tak
                    zaciekle broniłeś - ja jestem w tm kosciele - rozdwojenie jaxni?
                    dylemacik?

                    >
                    > Po drugie - ważniejsze! - wcale nie uznałem (nawet prywatnie), że
                    nie
                    > jestes katoliczką, tylko, że sama uznajesz, że nie należysz do
                    Kościoła.

                    Czyż bycie katolikiem nie jest tozsame z przynaleznosciąs do tego
                    kosciola?:)

                    Skoro nie naleze to na jakich zasadach jeste katoliczka?:)

                    >
                    > Po trzecie wreszcie - będę się wypowiadał na temat kościołów
                    róznych,
                    > muzułmanów itp., o ile dana sprawa dotyczy kwestii społecznej, w
                    jakis
                    > sposób dotyczącej wielu ludzi, w tym i mnie samego. Natomiast
                    staram się
                    > nie oceniać wewnętrznych spraw innych religii, które mnie, jako
                    katolika,
                    > nie dotyczą.

                    Kannie, sam sobie zaprzeczasz, pobiłes sie jako ta owca oderwana od
                    stada, czemu sie nie dzwię, bo zapewne postawa innych "owiec" w tym
                    stadzie wzbudziła twe rozczarowanie. Zeby sie wypowiadać na
                    jakikolwiek temat dotyczący inneych kosciołów, religii musisz COŚ na
                    ich temat wiedzieć:)

                    I nie ma nic złego w tym,wg mojej oceny, ze sie wypowiez,choć nie
                    powinno Cię coś obchodzić, ale obchodzi. Żeby zatem mówić o
                    muzulmanach i islamie np, musisz z grubasz znać ZASADY jakimi się
                    kieruje ta religia. I Ty je z grubsza załoznmty znasz, ale wcale się
                    z nimi nie utozsamiasz.

                    I atk jak wiesz, ze islam dopuszcza np. wielozeństwo, tak ja WIEM,
                    że katolik nie moze sobie dowolnie wybierac z nauki Koscioła tego co
                    wg niego jest grzechem, a nie jest.
                    I tyle - to nie jest kwestia przynaleznosci gdziesik, ale WIEDZY :)

                    Spowiedź, która jest intymna sprawą między penitentem i
                    > spowiednikiem nie interesuje innych ludzi.

                    Ale sa ZNANE I JAWNE ZASADY dobrej i godnej spowiedzi :) i one są w
                    zakresie zasad dostepna dla kazdego, niezaleznie od jego wiary w
                    to,ze taka spowiedź jest mu potrzebna, nielzalenie w ogóle od jego
                    religijnosci, albo jej braku.
                    I nie ma w nich miejca, jak i w ogóle w katolicyxmie wg mnie, na to,
                    zeby wierny sam mógł dowolnie interpretować CO jest grzechem, a co
                    nim nie jest. Kosciół okresla co jest grzechem, a wierny moze co
                    najwyzej prosic o wyjasnienie, nauke itp.

                    Ci, którzy sami do spowiedzi
                    > nie chodzą, ani nie wiedzą, na czym ona polega, ani nie wiedzą, po
                    co
                    > istnieje, ani nie potrafią ocenić i docenić jej wartości.

                    Wiesz na czym polega religioznawstwo? Z grubsza na tym, ze poznaje
                    sie ZASADY roznych religii, wcale ich nie wyznając. Pisze to
                    ogólnie, bo ja byłam katoliczką, uczylam sie na katechezie o
                    spowiedzi i przystepowałam do niej - wiec nie mozna powiedziec,ze
                    wiem o niej tylko z teorii. ale nawet osoba wiedzaca tak, jak TY np.
                    tylko z teorii,ze przykladowo u protestantów małeństwo nie jest
                    sakramentem wie to, choc nogdy takowego slubu niesakramentalnego, a
                    religijnego nie brała.

                    Mysle Kanne,ze gubisz się, bo inaczej musiałbys przyznac,ze katolicy
                    albo nie znaja dobrze nauki sego Kosciola, albo naginają ją do
                    swoich potrzeb. tak jest - naginają i jeszcze uwazaja,ze to nic
                    zlego i maja rację.

                    Rozumiem ze to Toba wstrząsneło i dlatego uciekasz od jansej
                    odpowiedzi :)
                    Pisałam to już wiele razy : kazdy człowiek ma swoje zasady, kazdy
                    myslący człowiek. Kazda zasade narzuconą, a sprzeczna z wewnętrznym
                    przekonaniem, nawet jesli sam ja sobie usiłuje narzucic bedzie łamał
                    i starał się "obejsc" znajdując jakies wytłumaczenie.
                    I dokładnei atk jest w przypadku katolików majacych inne niz Koscioł
                    przekonania co do grzesznosci niektórych rzeczy.

                    Tylko wówczas, gdy człowiek ma wlasne PRZEKONANIE co do słusznosci
                    czegos bedzie to stosował i to bez zadnego pzrymusu, nie w
                    formie "hamulca" tylko z tego wlasnie przekonania. W kazdym innym
                    przypadku bedzie to łamal i tłumaczył po swojemu, co widać na
                    przykladach :)
              • maitresse.d.un.francais eee jak to kannuchna? 19.10.09, 15:15
                w innych wątkach twierdzisz, że ochrzczony w wierze katolickiej katolikiem jest
                i basta...
                • kora3 Re: eee jak to kannuchna? 20.10.09, 10:14
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > w innych wątkach twierdzisz, że ochrzczony w wierze katolickiej
                  katolikiem jest
                  > i basta...

                  no tez tak doczytałam w wypowiedziach Kanna naszego :) - zaciekle
                  bronił tej tezy ...
                  A tearz sam wykazał, ze ja jestem katolikiem "administracyjnym",
                  czyli po prostu zapisanym, a z katolicyzme niewiele mam wspólnego:),
                  wiec mam sie nie wypowiadać :) bo jestem spoza ...
                  Wykazał dokladnie moja teze, ze nie mozna powoływać się na
                  liczbe "Zapisanych" a najakas faktyczna, bo zapsany moze
                  być "spoza", wiec nie tworzy :katlocikiego społeczeństwa"
                  Miło,ze Kann sam sobie to juz wyłumaczył :)
                  • kann2 semel catholica, semper catholica 20.10.09, 10:19
                    Jeśli nie potrafisz zrozumieć, to może napiszę jeszcze raz, ale
                    dużymi literami:

                    NAPISAŁEM, ŻE SAMA NIE UZNAJESZ SIĘ ZA KATOLICZKĘ. NATOMIAST JAKO
                    OCHRZCZONA W KOŚCIELE KATOLICKIM 9POMIJAJĄC JUŻ INNE ASPEKTY, O
                    KTÓRYCH WSPOMNIAŁEM) DO ŚMIERCI POZOSTANIESZ KATOLICZKĄ, NAWET JEŚLI
                    TWOJA WIĘŹ Z KOŚCIOŁEM BĘDZIE OSŁABIONA.
                    • kora3 napisałeś coś innego wczesniej :) 20.10.09, 12:49
                      ze jestem SPOZA Koscioła - jak mozna być katolikiem i być spoza
                      koscioła ? jaki to katolik?:)
Pełna wersja