diabollo
18.10.09, 21:50
Wielgus:"Gdyby ks. Jerzy żył, media zaatakowałyby go"
- Gdyby żył, media atakowałyby go jako tradycjonalistę i nacjonalistę
niepoprawnego politycznie. Stanąłby w obronie wiary przeciw liberalizmowi
moralnemu - twierdził abp Stanisław Wielgus odprawiając mszę w intencji
beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki.
25 lat temu funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa porwali, a później
zamordowali kapelana "Solidarności" ks. Jerzego Popiełuszkę. Niedzielną mszę w
intencji ks. Jerzego w bazylice oo. Dominikanów w Lublinie na zaproszenie NSZZ
"Solidarność" odprawił abp Stanisław Wielgus, oskarżany o współpracę ze Służbą
Bezpieczeństwa.
W kazaniu wygłoszonym w czasie mszy arcybiskup rozwodził się nad domniemaną
postawą ks. Popiełuszki wobec dzisiejszej Polski.
- Czy nie umarł na darmo? Czy uwolniona Polska jest Polską, o jaką się modlił?
Co powiedziałby dziś, gdyby patrzył na bezrobocie, korupcję, krętactwo i
spiski przeciw Kościołowi tych, których naród wybrał do władzy? Gdyby czytał
pełne nienawiści do katolicyzmu i plugastwa czasopisma i zapiski w internecie
- pytał abp Wielgus. Później sam na te pytania odpowiedział.
- Nie stanąłby po stronie wszechobecnego relatywizmu nie odróżniającego dobra
od zła, prawdy od fałszu realizowanego przez potężne media - mówił Wielgus
czytając całe kazanie z kartki.
- Znów stanąłby w obronie wiary przeciw liberalizmowi moralnemu szerzonemu
przez media. Stanąłby przeciw kosmopolityzmowi, przeciw dzikiemu
darwinowskiemu kapitalizmowi - kontynuował warszawski metropolita senior.
Według Wielgusa w dzisiejszej Polsce ks. Popiełuszko znalazłby się na
celowniku "różnych mediów".
- Z pewnością zaatakowano by go jako tradycjonalistę, nacjonalistę, jako
kapłana niepoprawnego politycznie - stwierdził abp Wielgus dodając, że ks.
Jerzy pod "warstwą zła, bandytyzmu, korupcji i dewiacji seksualnych", jaka
pokrywa polski naród, dostrzegłby "pokłady dobra". Według metropolity i byłego
rektora KUL ks. Popiełuszko podziwiałby polską młodzież, ale nie tę jej część,
która "pije alkohol, bierze narkotyki i szuka mocnych wrażeń na dyskotekach".
Ks. Jerzy miałby też według Wielgusa dostrzec charytatywną działalność Caritasu.
- Ignorowaną przez potężne ateistyczne media opanowane przez marksistów -
grzmiał abp Wielgus.
Abp Wielgus na początku 2007 roku został mianowany metropolitą warszawskim.
Wtedy "Rzeczpospolita" ujawniła dokumenty świadczące o tym, że przez ponad 20
lat Wielgus był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Jako agent
"Grey" miał donosić na środowisko Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W
dniu ingresu do warszawskiej archikatedry abp Wielgus zrezygnował z funkcji.
Dzień wcześniej przeprosił za "fakt uwikłania" i "minięcie się z prawdą",
ponieważ wcześniej zaprzeczał informacjom o swojej współpracy z SB.
Metropolita sam złożył do sądu lustracyjnego wniosek o przeprowadzenie procesu
lustracyjnego. Dwa lata temu, również na jego prośbę, Sąd Okręgowy w Lublinie
sprawę umorzył uznając, że nie ma interesu społecznego, by proces kontynuować.
Marcin Bielesz