"Propaganda" homoseksualna w szkole...

19.10.09, 08:06
...czyli felieton GW.

wyborcza.pl/1,75480,7144996,Pelen_szacun.html

Fragment:

" Podstawówka, która uczy, że można mieć dwie mamy
Środa, 16 kwietnia, 7.50 rano, Miraloma Elementary School w San Francisco. Był
ciepły kwietniowy ranek, gdy pan Lubic, wychowawca drugiej klasy, na oczach
trzystu niewinnych dzieci, ich rodzin i personelu szkolnego dokonał coming outu.

Tim Lubic: - Witam wszystkich. Jak wam pewnie wiadomo, w kwietniu obchodzimy
miesiąc LGBT, czyli społeczności gejów, lesbijek, biseksualistów i
transseksualistów. To dobry moment, by przypomnieć, że każdy człowiek
zasługuje na szacunek, a wyrazem tego jest język, jakim mówimy o sobie
nawzajem. Każdemu jest przykro, gdy słowo go określające używane jest jako
obelga. Dlatego jako gej i wasz nauczyciel proszę, byście nie używali
poniżających i ośmieszających słów w stosunku do osób LGBT. Ani w ogóle w
stosunku do nikogo."

Po takiej "propagandzie" i deprawacji dzieci stały się homoseksualne.

Kłaniam się nisko.
    • kora3 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 08:48
      no ba :) na pewno sie stały homo, przeciez widomo,ze jak dzieciakowi
      nie zazczepisz od kołyski nienawisci do homo to sie homo stanie...

      U mnie w szkole takiej "propagandy" hihi nie było, ale za to
      mnie "indiktrymowała" moja matka. :)
      Mówiła mi,ze ludzie sa rózni i jesli nie krzywdzą innych maja do
      swej innosci prawo, że nikogo nie nalezy lzyc, kpic z niego z powodu
      tej innosci, ani wykazywac nim nizdrowego zainteresowania, wypytywać
      i podobne gejowskie hasła :)

      Pamietam, jak raz moja siostra wrócila ze religii w salce i non stop
      spiewała cos na modna w tym czasie melodie "Hej men" ja soe
      wsłuchałam w końcu i okaało się, ze przebój przerobiono na
      pioseneczke wykpiwającą SJ. Moglam mieć wtedy z 15 lat, moja siostra
      9. Powiedziałam co na ten temat sądze, bo o zgrozo, w naszym domu
      dzieci mogły mieć jskieś zdanie:), mama wypytała spokojnie siostre
      kto i kiedy nauczył jej tej zabawnej pioseneczki. Ksiądz na religii,
      cała grupa to spiewa, okazało się. Mama pogadała z siostra,
      wyjasniła jej co zlego jest w spiewaniu tego i przy okazji
      pofatygowała się na rozmowe z ksiedzem. Normalnie mu powiedziała, ze
      sobie nie życzy, zeby moja siostra uczyła się ttesci kspiacych z
      innych wyznań, wyszydzających innych ludzi, szkalujacych
      odniennosci. Ksiadz był bardzo zdziwiony: "Chce pani,zeby dziecko
      zostało Świadkiem Jehowy? Trzeba je nauczyc,ze to niebezpieczna
      sekta!" - mama sie jednaknie dala przekonac i mja siostra
      szczesliwie wyrosla na normalnego, tolerancyjnego człowieka.
      • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 09:58
        Jakze mogloby braknac i w tym temacie kolejnej opowiesci z idealnego zycia Kory
        we wrogim katolickim srodowisku;)
        • kora3 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 10:07
          maria421 napisała:

          > Jakze mogloby braknac i w tym temacie kolejnej opowiesci z
          idealnego zycia Kory
          > we wrogim katolickim srodowisku;)

          ja sie nie wychowywałam we wrogim katolivkim srodowisku - w
          odróznieniu od Ciebie, majwyraxmiej. Nie postrzegałam NIGDY swego
          domu, ani rodziców jako wrogie mi miejdce, albo ludzi, wrecz
          przeciwnie:) - dlatego nie mam obecnie wrogiego stosunku do ludzi -
          za to Ty wybitnie taki masz, co swiadczy o tym,ze było ci trudno i w
          dzieciństwie i w zyciu w ogóle, wbrew temu co pszesz o idealnym
          macierzyńśtwie i córce - ala Twój klon :)
          • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 10:26
            Kora, ja wiem ze Ty masz wybujala wyobraznie, jednakze w odniesieniu do mojej
            osoby Twoja wyobraznia zupelnie zawodzi.
            O czym zreszta nie mam zamiaru Cie przekonywac, bo jest to bezcelowe.
            • kora3 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 11:36
              maria421 napisała:

              > Kora, ja wiem ze Ty masz wybujala wyobraznie, jednakze w
              odniesieniu do mojej
              > osoby Twoja wyobraznia zupelnie zawodzi.

              Ty jesteś tak rzekłabym prozaiczna, ze i wyobraźnia nie pomogłaby :)
              > O czym zreszta nie mam zamiaru Cie przekonywac, bo jest to
              bezcelowe.

              no pewnie - koń jaki jest każdy widzi :)
              • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 13:04
                Bardzo mi milo ze zostalam przyrownana do konia, czyli do mojego ulubionego
                zwierzecia- pieknego, mocnego, niezawodnego, wiernego ale potrafiacego tez deba
                stanac i z siodla zrzucic:)
                • kora3 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 13:09
                  maria421 napisała:

                  > Bardzo mi milo ze zostalam przyrownana do konia, czyli do mojego
                  ulubionego
                  > zwierzecia- pieknego, mocnego, niezawodnego, wiernego ale
                  potrafiacego tez deba
                  > stanac i z siodla zrzucic:)

                  tylko niewpranego jeżdzca :) - nie zostałaś przyrównana poza tym -
                  to słynne zdanie jest od dawna przywoływane w sytuacjach, które nie
                  wymagają opisu, bo wszystko jasne :)
                  • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 13:31
                    Kora, znow sie nie popisalas. Owo "slynne zdanie wypowiadane w sytuacjach ktore
                    nie wymagaja opisu" nie mowi o koniu, lecz o sloniu:)

                    Ech, nawet dokuczyc nie potrafisz:)
                    • kora3 Pisałaś to po magicznej godz. 13, ale 20.10.09, 10:09
                      radze nie pić za wiele przed północą :)
                      pl.wikiquote.org/wiki/Ko%C5%84_jaki_jest,_ka%C5%BCdy_widzi
                      • maria421 Kora, za daleko sie posuwasz! 20.10.09, 10:29
                        Mozesz mnie porownywac do konia, slonia czy czego chcesz, ale insynuowanie mi
                        pijanstwa jest czystym chamstwem ktorym dajesz swiadectwo tylko sama sobie.

                        • karafka_do_wina Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 20.10.09, 10:44
                          a narzekalas na Kore, ze dokuczyc nie portafi... widzisz jak sie konczy
                          czepianie sie Kory? ;)

                          poza tym ona nie porownala cie do konia, ani slonia. do konia to akurat sama
                          siebie porownalas. wszystko ci sie kreci, Mario ;)
                          • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 20.10.09, 10:51
                            Karafka, adwokatko Kory, wiem czym sie koncza dyskusje z Kora, tym ze ona
                            odslania swa chamska twarz, ktora Tobie jak widze bardzo sie podoba.
                            • karafka_do_wina Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 20.10.09, 11:06
                              przyganial kociol garnkowi ;)
                              • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 20.10.09, 11:10
                                Karafka, nie wtracaj sie z laski swojej.
                                • karafka_do_wina Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 20.10.09, 22:16
                                  prawda w oczy kole? ;)
                                  • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 20.10.09, 22:26

                                    karafka_do_wina napisała:

                                    > prawda w oczy kole? ;)

                                    Karafka, a jednak nie mozesz sie powstrzymac ... To natrectwo jakies czy cos?

                                    Jak prawda? Kora po chamsku i z braku jakichkolwiek argumentow insynuuje mi
                                    pijanstwo a Ty sie cieszysz jakbys nagle los na loterii wygrala.
                                  • kora3 jak mozna napisać: :"nie wtrącaj się" na FORUM ?:) 21.10.09, 08:15
                                    to równie "madre", jak uznanie cytatu "koń jaki jest kazdy widzi" za
                                    porównanie do konia, a takze twierdzenie, ze szło o słonia :)
                                    • maria421 Re: jak mozna napisać: :"nie wtrącaj się" na FORU 21.10.09, 10:19
                                      Mozna napisac uzywajac komputera.

                                      Wtracanie sia Karafki natomiast, choc Tobie mile, nic do watku nie wnosi.
                                      • karafka_do_wina Re: jak mozna napisać: :"nie wtrącaj się" na FORU 21.10.09, 13:15
                                        maria421 napisała:

                                        > Wtracanie sia Karafki natomiast, choc Tobie mile, nic do watku nie wnosi.


                                        podobnie jak wtracanie sie Marii, choc jej mile, nic do watku nie wnosi:

                                        "Jakze mogloby braknac i w tym temacie kolejnej opowiesci z idealnego zycia Kory
                                        we wrogim katolickim srodowisku;) "

                                        jak widac kociol garnkowi przygania :)
                                        • 0golone_jajka dajcie spokój Marii! więcej szacunku 21.10.09, 17:15
                                          to przecież starsza pani i mogło jej się pokićkać. Zresztą ciągle jej się kićka, a Wy się czepiacie :D

                                          Starość się bogowi nie udała niestety :(
                                          • a000000 Re: dajcie spokój Marii! więcej szacunku 21.10.09, 18:29
                                            0golone_jajka napisał:

                                            > Starość się bogowi nie udała niestety

                                            udała.... CELOWO tak wygląda, jak wygląda...

                                            dlaczego? sam pomyśl...
                                      • kora3 Re: jak mozna napisać: :"nie wtrącaj się" na FORU 21.10.09, 20:06
                                        rąca w formie oburzenia, jest po prostu głupie :)maria421 napisała:

                                        > Mozna napisac uzywajac komputera.
                                        >
                                        > Wtracanie sia Karafki natomiast, choc Tobie mile, nic do watku nie
                                        wnosi.

                                        ani miłe, ani niemiłe - po prostu to jest FORUm, wiec pisanie,ze
                                        ktos sie wtraca w formie oburzenia :) jest zwyczajnie pozbawione
                                        sensu
                                        :)
                            • kora3 Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 08:13
                              prawda Karafko?:)

                              chciała być chyba dowcipna po raz kolejny, bo ostanie usiłowanie
                              udowodnienia, ze jestem nieukiem i jakies brednie o słoniach i
                              porównaniach :) ptzywodzą na mysl tylko odurzenie umysłu:)
                              Teraz juz, jak zwykle, nie umie sie powstrzymac od inwektyw, bo
                              wychodzi "kultura" - jak u kazdego "arystokraty" tego rodzaju w
                              uniesieniu :)

                              Bardzo chciałabym być podobna do Karafki, bo to sliczna dziewczyna:)
                              • a000000 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 12:13
                                kora3 napisała:

                                > chciała być chyba dowcipna

                                najwyraźniej Cię korci.... daj sobie spokój z oceną innych forumowiczów, bo to
                                do niczego dobrego nie zaprowadzi...

                                > Bardzo chciałabym być podobna do Karafki, bo to sliczna dziewczyna

                                wygląd zewnętrzny liczy się najbardziej, co nie?
                                • karafka_do_wina Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 13:19
                                  daj sobie spokój z oceną innych forumowiczów, bo to
                                  > do niczego dobrego nie zaprowadzi...

                                  Azerko, powiedz to Marii ;)
                                  • a000000 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 17:09
                                    karafka_do_wina napisała:

                                    > Azerko, powiedz to Marii

                                    tylko, że to Kora atakuje i to od dawna... Maria się tylko broni...
                                    • kora3 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 20:10
                                      a000000 napisała:

                                      > karafka_do_wina napisała:
                                      >
                                      > > Azerko, powiedz to Marii
                                      >
                                      > tylko, że to Kora atakuje i to od dawna... Maria się tylko broni...
                                      >
                                      przed czym? koniem słoniem czy logika? Smieszne :)
                                      • a000000 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 21:42
                                        kora3 napisała:

                                        > przed czym? koniem słoniem czy logika? Smieszne

                                        przed posądzaniem, że jest wielbłądem.... Śmieszne? bynajmniej! raczej smutne..
                                        • kora3 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 23:26
                                          a000000 napisała:

                                          > kora3 napisała:
                                          >
                                          > > przed czym? koniem słoniem czy logika? Smieszne
                                          >
                                          > przed posądzaniem, że jest wielbłądem.... Śmieszne? bynajmniej!
                                          raczej smutne..
                                          >
                                          no smutne,ze ktos ma obsesję atakowanego i posądzaniego, fakt
                                • kora3 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 20:07
                                  a000000 napisała:

                                  >
                                  > najwyraźniej Cię korci.... daj sobie spokój z oceną innych
                                  forumowiczów, bo to
                                  > do niczego dobrego nie zaprowadzi...

                                  bo? :) łamie regulamin? :)
                                  Azerko, przeczytałaś cco Twoja kolezanka wyplotła? że zdanie
                                  "koń jaki jest kazdy widzi" jest porównaniem jerj do konia, a
                                  potem,ze takm chodzi o słonoia i jestem nieuk :) - uwazasz to za
                                  normalne?:)
                                  >
                                  > > Bardzo chciałabym być podobna do Karafki, bo to sliczna
                                  dziewczyna
                                  >
                                  > wygląd zewnętrzny liczy się najbardziej, co nie?
                                  >
                                  >
                                  • a000000 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 21:40
                                    kora3 napisała:

                                    > Azerko, przeczytałaś cco Twoja kolezanka wyplotła?

                                    Koro, czepiasz się całkiem nieistotnych drobiazgów...
                                    • kora3 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 23:36
                                      a000000 napisała:

                                      > kora3 napisała:
                                      >
                                      > > Azerko, przeczytałaś cco Twoja kolezanka wyplotła?
                                      >
                                      > Koro, czepiasz się całkiem nieistotnych drobiazgów...

                                      ja????:) Rozwalasz brakiem obiektywizmu :)
                                      Najpierw się kobiecie zdalo,ze ja przyrównalam do konia :) a potem,
                                      ze to słoń był - nie uwazasz,ze za bardzo cos się zapetlila jak na
                                      trzeźwo nomen omen :) myslaca osobe?
                                      a moze to z niechęci do mnie?:)
                                      >
                                      >
                                      • a000000 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 23:51
                                        kora3 napisała:

                                        > Rozwalasz brakiem obiektywizmu

                                        wręcz przeciwnie... nie mam zamiaru subiektywnie ustawiać się po jakiejś stronie
                                        sporu.... a obiektywnie to stwierdzam, że nie warto dzielić włosa na czworo...
                                        literówek się czepiać też nie warto...
                                        • kora3 Re: Jaka to miła osoba :) 21.10.09, 23:55
                                          a000000 napisała:

                                          > kora3 napisała:
                                          >
                                          > > Rozwalasz brakiem obiektywizmu
                                          >
                                          > wręcz przeciwnie... nie mam zamiaru subiektywnie ustawiać się po
                                          jakiejś stroni
                                          > e
                                          > sporu.... a obiektywnie to stwierdzam, że nie warto dzielić włosa
                                          na czworo...
                                          > literówek się czepiać też nie warto...
                                          >
                                          ani cytatów, zwłaszcza sobie nieznanych nie nalezy interpretowac,
                                          ajko obrazliwe zaraz - nieprawdaż?:)
                                          • a000000 Re: Jaka to miła osoba :) 22.10.09, 00:01
                                            kora3 napisała:

                                            ani cytatów, zwłaszcza sobie nieznanych nie nalezy interpretowac,
                                            > ajko obrazliwe zaraz - nieprawdaż?

                                            prawdaż... także nie warto tematu ciągnąć w nieskończoność.

                                            Koro, tak jak i Ty mnie - też nie chcę Cię pouczać, ale pouczę...
                                            Ludzi należy brać takimi jakimi są... nie wychowasz ani nie zmienisz...
                                            • kora3 ano 22.10.09, 00:17
                                              a000000 napisała:

                                              >
                                              > prawdaż... także nie warto tematu ciągnąć w nieskończoność.

                                              ano :)
                                              >
                                              > Koro, tak jak i Ty mnie - też nie chcę Cię pouczać, ale pouczę...
                                              > Ludzi należy brać takimi jakimi są... nie wychowasz ani nie
                                              zmienisz...
                                              >
                                              też ano - ani się nawet nie staram:)
                                              Świete słowa :)
                                • kora3 TEZ:) 21.10.09, 20:11
                                  a000000 napisała:
                                  >
                                  > wygląd zewnętrzny liczy się najbardziej, co nie?
                                  >
                                  >
                                  Azerko, nie chce Cie pouczac, ale "co nie?" nie brzmi najlepiej ...
                                  Owszem wyglad zewnątrzny też jest wazny - dla wiekszosci :)
                                  • a000000 Re: TEZ:) 21.10.09, 21:45
                                    kora3 napisała:


                                    > Azerko, nie chce Cie pouczac, ale "co nie?" nie brzmi najlepiej ...

                                    wiem, ale mnie się podoba...
                                    • kora3 Re: TEZ:) 21.10.09, 23:27
                                      a000000 napisała:

                                      > kora3 napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > Azerko, nie chce Cie pouczac, ale "co nie?" nie brzmi
                                      najlepiej ...
                                      >
                                      > wiem, ale mnie się podoba...
                                      >
                                      a to inna bajka :)
                        • kora3 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 07:30
                          maria421 napisała:

                          > Mozesz mnie porownywac do konia, slonia czy czego chcesz, ale
                          insynuowanie mi
                          > pijanstwa jest czystym chamstwem ktorym dajesz swiadectwo tylko
                          sama sobie.
                          >
                          Nie porównałam Cię do konia:)
                          A zeby napiscć taką durtone, jak ta o słoniu trzeba być albo
                          odurzonym, albo sam nie wiem co ...
                          • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 10:18
                            Kora, rozumiem ze przeprosic nie masz zamiaru, za to masz zamiar nadal po
                            chamsku wyrazac Twoja niechec do mnie.

                            Jest to tylko swiadectwo Twojej "kultury".

                            P.S.A zeby napisac o sloniu trzeba czytac polska literature.
                            • karafka_do_wina Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 13:21
                              > Kora, rozumiem ze przeprosic nie masz zamiaru, za to masz zamiar nadal po
                              > chamsku wyrazac Twoja niechec do mnie.


                              i znowu przyganial kociol garnkowi...
                              • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 13:51
                                Karafka, gdybys Ty potrafila czytac to bys wiedziala ze ja nikomu pijanstwa nie
                                przypisuje, ani nie wypowiadam sie o niczyich relacjach rodzinnych, ani o
                                niczyich dzieciach.

                                Ale po co ja to wlasciwie pisze... Przeciez Ty jestes Kory adwokatka, wiec
                                Ciebie obiektywna prawda nie interesuje:)
                                • karafka_do_wina Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 16:31
                                  obiektywna prawda jest tutaj:

                                  "Jakze mogloby braknac i w tym temacie kolejnej opowiesci z idealnego zycia Kory
                                  we wrogim katolickim srodowisku;)"

                                  • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 17:02
                                    Zgadza sie, to jest obiektywna prawda.
                                    • karafka_do_wina Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 22.10.09, 11:10
                                      maria421 napisała:

                                      > Zgadza sie, to jest obiektywna prawda.


                                      nareszcie przyznalas, ze czepiasz sie Kory. widze postep :)
                                      • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 22.10.09, 11:18
                                        Karafka, przyznaje Ci medal w kategorii " manipulacja i odwracanie kota ogonem"
                                        i przyznaje ze ja takich zdolnosci nie mam.

                                        Mam nadzieje ze to Cie dowartosciowuje i satysfakcjonuje.
                                        • karafka_do_wina Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 22.10.09, 19:36
                                          nie, jedynie bawi :)
                                          • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 22.10.09, 19:52
                                            karafka_do_wina napisała:

                                            > nie, jedynie bawi :)

                                            Dobrze ze chociaz przyznajesz ze manipulowanie i odwracanie kota ogonem Cie bawi.

                                  • kora3 slowem :"koń jaki jest każdy widzi":)nt 21.10.09, 23:48

                            • kora3 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 20:09
                              maria421 napisała:

                              > Kora, rozumiem ze przeprosic nie masz zamiaru,

                              nie mam za co:)

                              za to masz zamiar nadal po
                              > chamsku wyrazac Twoja niechec do mnie.

                              niechć? nie, bawisz mnie bardzo :)
                              >
                              > Jest to tylko swiadectwo Twojej "kultury".

                              taaaaa zieew :)
                              >
                              > P.S.A zeby napisac o sloniu trzeba czytac polska literature.

                              To pisz o trabalskim :) zdanei :koń jaki jest kazdy widzi" jest i
                              było o koniu :)
                              • maria421 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 22:28
                                Kora, popisuj sie dalej, dajesz tym tylko swiadectwo wlasnego baaardzo niskiego
                                poziomu.

                                • kora3 Re: Kora, za daleko sie posuwasz! 21.10.09, 23:29
                                  maria421 napisała:

                                  > Kora, popisuj sie dalej, dajesz tym tylko swiadectwo wlasnego
                                  baaardzo niskiego
                                  > poziomu.
                                  >
                                  Ty bys tylko cudze poziomy oceniala, a w lstro czasem patrzysz? Nie
                                  takie normalne tylko takie bardziej intelektualne?:)
    • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 09:44
      Po takiej propagandzie dzieci zostaly ze spranymi mozgami i teraz beda uwazac ze
      to calkiem normalne jak sie ma dwie lesbijskie mamy.
      • kora3 zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 19.10.09, 10:00
        maria421 napisała:

        > Po takiej propagandzie dzieci zostaly ze spranymi mozgami i teraz
        beda uwazac z
        > e
        > to calkiem normalne jak sie ma dwie lesbijskie mamy.

        CO tajegi złego stanie sie tym dzieciom od wiedzy, ze sa takie
        sytuacje, a nawet myslenia (niektóre dzieci mają prawo myslec po
        swojemu), ze to normalne?
        Toze nie bedą tearz rzucać kamieniami,a w dorosłosci zabijac homo?
        TO złego im się stanie? :)
        • maria421 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 19.10.09, 10:08
          Kora, dlaczego zakladasz ze wiedza ze rodzice to ojciec i matka a nie dwie matki
          i dwoch ojcow powoduje bicie kogokolwiek?
          • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 19.10.09, 11:39
            maria421 napisała:

            > Kora, dlaczego zakladasz ze wiedza ze rodzice to ojciec i matka a
            nie dwie matk
            > i
            > i dwoch ojcow powoduje bicie kogokolwiek?

            Peewnie z tych samych powodów, dla których Ty zakładasz, że jeśli
            dziecko bedzie WIEDZIAŁO, iż takie zwiazki i sytuacje SĄ uzna to za
            standard :)

            Obecnie dzieci WIEDZĄ, że są rozwody i czasem rodzice mieszkają
            osobno, zakładają nowe związki, mają z nich dzieci i jakoś to nie
            powoduje, iż to standard - raczej pewna sytuacja która sie zdarza,
            bo moze sie zdarzyć, a zdarza sie na pewno częsciej na całym
            swiecie, niż para homo wychowująca współnie dziecko, choćby z powodu
            odsetka homo w kazdej populacji ...
            • a000000 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 19.10.09, 12:51
              kora3 napisała:

              > Peewnie z tych samych powodów, dla których Ty zakładasz, że jeśli
              > dziecko bedzie WIEDZIAŁO, iż takie zwiazki i sytuacje SĄ uzna to za
              > standard

              a tak!!! uzna za standard - w sensie ZRÓWNANIA wartości tych związków.
              • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 19.10.09, 13:07
                a000000 napisała:

                > kora3 napisała:
                >
                > > Peewnie z tych samych powodów, dla których Ty zakładasz, że jeśli
                > > dziecko bedzie WIEDZIAŁO, iż takie zwiazki i sytuacje SĄ uzna to
                za
                > > standard
                >
                > a tak!!! uzna za standard - w sensie ZRÓWNANIA wartości tych
                związków.

                Od oceny wartosci zwiazku sa sainteresowani, czyli "Związkowcy" a
                nie dzieci z podstawówki, ani oszołom w Sejmie Azerko :)
                • maria421 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 19.10.09, 13:09
                  Kora, jezeli dzieci z podstawowki nie sa zainteresowane, to po co im w glowie macic?
                  • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 20.10.09, 10:29
                    maria421 napisała:

                    > Kora, jezeli dzieci z podstawowki nie sa zainteresowane, to po co
                    im w glowie m
                    > acić

                    Mario nie wiem czy sa, czy nie są. Dzieci z podstawówki nie
                    mieszkają jak sadze w zamknietej pzrestrzeni z sobie podobnymi, jak
                    chciał kiedys A. Hitler w celu ich "prawodłowegp" ukształrowania,
                    ale żyją w realnym swiecie. Który sklada sie takze z takich zjawisk
                    jak homoseksualne zwiazki.
                    Co wiecej kazde z tych dziei moze okazac sie kiedys homoseksualne.
                    Moim zdaniem wazne wiec, by wieziało, ze nie ejst kims traktowanym
                    jak tredowaty, albo napietnowany, ze nie jest przeklete, ani
                    ukarane, tyko po prostu takie jest, a ludzie to przyjmują normalnie.
                    a normalne przyjmowanie jest wg mojej oceny akceptacja faktu iz tacy
                    ludzie istnieją od zarania swiata, jest icch w miare stały odsetek w
                    kazdej popiulacji, całkiem naturalnie i nie ma co z nich szydzic,
                    robic sensacji, ani nadmiernie interesic sie ich życiem osobistym. W
                    kazdym razie, póki nas nie dotyczy.
                    Nie dostrzegam w takiej postawie zadnej prohomo propagandy.
                    Propaganda byłaby wówczas wg mnie, gdyby homo wzorem niektórych
                    kaolików lansowali swój styl życia, jako jedynie słuszny i
                    wspaniały. Homo sas mniejszoscia i wcale nie staraja sie ani
                    przekonac,ze jest inaczej ani tego zmienić:)

                    Troszkę OT - wsponialaś kiedyś, ze Twoja córka powiedziała "fuj" czy
                    jakos tak, na wikok całujeje sie w jakimś serialu pary gejów. Byłam
                    ostatnio na slubie ludzi, którzy nie są urodziwi, po prostu są
                    niepełnosprawni w sposób b. widoczny i raczej nie budzacy miłych
                    estetycznych skojarzeń. Młoda para się sciskała icałowala , a małe
                    dziecko stojące obok mnie powiedziało głosno "Brzydkie, brzydkie" -
                    matka płonela wstydem. Ale Ci ludzie byli brzydcy, to prawda!
                    Dziecko najprawdopodobniej widywało dotychczas same ładne pary
                    całujące się - moze nie zaraz modeli i modeli, ale ludzi o nie
                    znieksztalconych twarzach np. To tylko male dziecko, jak kazde
                    bedace estetą :) a jenak matka je uciszyla i strofowała ...Powinna,
                    czy nie? To przecież "odnieńcy" czy maja prawo do miłosci,
                    publicznego okazywania sobie uczuć? A jesli w kims budzi to odraze?
                    • a000000 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 20.10.09, 10:44
                      kora3 napisała:

                      > Nie dostrzegam w takiej postawie zadnej prohomo propagandy.

                      to, że nie dostrzegasz, nie oznacza, że nie ma...


                      oczywiście, że jest to i propaganda i indoktrynacja dzieci... Wychowaniem dzieci
                      zajmują się rodzice i w takim zakresie w jakim uznają za stosowne. Jeśli
                      "sędziowie we własnej sprawie" czyli homoseksualiści zabierają się za
                      indoktrynację CUDZYCH dzieci - to czynią to w w jakim celu???

                      Moim zdaniem jest to planowe i celowe wpływanie na kształtowanie przyszłych
                      pokoleń.... aby te gdy dorosną uznały homoseksualizm za równy hetero, ze
                      wszystkimi przywilejami... A kościołowi i innym "wstecznym moralizatorom"
                      pokazały palec środkowy...
                      • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 21.10.09, 07:44
                        a000000 napisała:
                        >
                        > to, że nie dostrzegasz, nie oznacza, że nie ma...

                        fakt,ze TY dosrzegasz nie oznacza, ze jest :)

                        >
                        > Wychowaniem dziec
                        > i
                        > zajmują się rodzice i w takim zakresie w jakim uznają za stosowne.

                        Tu sie z Tobą zgadzam Azerko, w pełni i od dawna zreszta. Wbrew
                        tezie Marii,ze swiatopoglad rodziców nie ma wpływu na swiatopoglad
                        ich potomstwa, uwazam,ze ma i to duzy, ro zreszta naukowo
                        udowodnione.
                        Rola szkoły, o ile dziecko wycgowuje sie w rodzinie, jest
                        marginalna.
                        sama Ty zreszta jesteś tego przykladem, ja poniekąd równiez. Nie
                        oburzaj się - w czsach gdy ty chodziłas do szkoły i czesciowo w
                        czsach mojej edukacji NAPRAWDE indoktrynowano dzieci.
                        A jednak - jak pokazuje doswiadczenie - nie nic sie zdawało
                        przekonywanie nas w szkole, jakim to cudownym systemem jest
                        socjalizm, a jakim wielkim naszym pezyjacielem ZSRR:)
                        Dlaczego? N własnie dlatego, ze obie wychowywałysmy sie w rodzinach,
                        gdzie poglady na socjalizm i pzyjaźń z Zwiazkiem Sowieckim były
                        inne:)


                        Jeśli
                        > "sędziowie we własnej sprawie" czyli homoseksualiści zabierają się
                        za
                        > indoktrynację CUDZYCH dzieci - to czynią to w w jakim celu???

                        Azerko, ja jako hetero powiedziałabym to samo.I ie byłabym sedziom
                        we własnej sprawie, to oczywiste. Wg mjej oceny dziecko ma prawo
                        wiedziec o pewnych zjawisdkach i poznawać RÓZNE punkty widzenia.
                        Technika: jesli nie bedziemy o tym głosno gadać, to to zniknie, jest
                        mało skuteczna.
                        >
                        > Moim zdaniem jest to planowe i celowe wpływanie na kształtowanie
                        przyszłych
                        > pokoleń....

                        Azerko - sama sobie przeczysz - piszes, ze zdiecko wychowuja rodzice
                        i ja sie z tym zgadzam. A zaraz potem,ze jakaś pogadanka w szkle
                        ukształtuje przyszłe pokolenia. Zdecyduj sie w końcu CO ma wpływ na
                        dziecko wiekszy: rodzina, czy pogadanki w szkole?
                        Przypominam Ci, ze NAS NAPRAWDE inoktrynowano w szkole, w mediach,
                        w kzdej instytucji publicznej, nie pozstawiajac NIC do wyboru, a
                        jednak ...:)

                        aby te gdy dorosną uznały homoseksualizm za równy hetero, ze
                        > wszystkimi przywilejami...

                        Homoseksualizm nie bedzie nigdy równy heero co do liczby
                        przedstawceli, bo od zarania swiata zjawisko homo wystepuje u małego
                        odstka kazdej populacji, który jest w miare stały.

                        Natomiast człwokei homoseksualny jest i owszem równy
                        heteroseksualnemu i ma jak kazdy inny prawo do szczescia, spełnienia
                        się, budowania swego zycia i relacji w nim jak chce - to raczej
                        oczywiste.


                        A kościołowi i innym "wstecznym moralizatorom"
                        > pokazały palec środkowy...

                        Jakiż słaby musiałby byc Kosciół o 21-wiekowej tradyucji, by
                        pogadanka w szkole mogła zniechecic doń wiernych? Ufnosc Twa jest
                        bliska zeru ...
                • a000000 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 19.10.09, 13:15
                  kora3 napisała:

                  > Od oceny wartosci zwiazku sa sainteresowani, czyli "Związkowcy" a
                  > nie dzieci z podstawówki, ani oszołom w Sejmie Azerko


                  Koro, niektóre Twoje wypowiedzi mnie porażają... kompletny brak zrozumienia
                  tekstu LUB celowe odwrócenie kota ogonem....

                  Dla wychowania dzieci, zwłaszcza cudzych, NIE MA ZNACZENIA jak strony związku
                  się same oceniają!!! to jest ICH wewnętrzna sprawa....

                  Opowiadanie dzieciom, że nienaturalny związek dwóch panów jest bardzo szczęśliwy
                  - jest niczym innym jak indoktrynacją przygotowującą do relatywizmu moralnego.
                  Może w TWOIM świecie taki relatywizm to nic złego... w MOIM świecie jest to
                  rzecz niedopuszczalna...
                  • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 20.10.09, 10:07
                    a000000 napisała:
                    >
                    >
                    > Koro, niektóre Twoje wypowiedzi mnie porażają... kompletny brak
                    zrozumienia
                    > tekstu LUB celowe odwrócenie kota ogonem....

                    alez rozumiem o co ci chodzi - tak uwazam - to ludzie tworzacy
                    zwiazek oceniaja jego jakosc wg swoich kryteriów.

                    >
                    > Dla wychowania dzieci, zwłaszcza cudzych, NIE MA ZNACZENIA jak
                    strony związku
                    > się same oceniają!!! to jest ICH wewnętrzna sprawa....

                    No wlasnie:)

                    >
                    > Opowiadanie dzieciom, że nienaturalny związek dwóch panów jest
                    bardzo szczęśliw
                    > y
                    > - jest niczym innym jak indoktrynacją przygotowującą do
                    relatywizmu moralnego.

                    a jeśli on jest bardzo szczesliwy?
                    Opowiadanie dzieciom, ze takich zwiazków nie ma jest zwyczajnym
                    kłamstwem Azerko. Na mój gust najlepiej powiedziec, ze kazdy
                    człowiek ma prawo do osobistego decydowania co jest dla niego
                    szczęsciem byle działal w granicach prawa i nie krzywdził nikogo. to
                    jgo osobista sprawa i nikomu nic do oceniania.
                    Nie uwazasz?

                    > Może w TWOIM świecie taki relatywizm to nic złego... w MOIM
                    świecie jest to
                    > rzecz niedopuszczalna...
                    >
                    W moim swiecie jak wyzej - kazdy człowiek ma prawo budowasć swoje
                    zycie jak mu sie podoba. Jesli tylko nie łamie prawa i nie krzywdzi
                    innych, np. zmuszajac ich do życia tak, jak on, jesli nie chcą. Tak
                    mnie "zondoktrynowalo" :) Rodzice. Prawo drugiego człowieka do
                    samostanowienia jest dla mnie sprawą nadrzedną.
                    Dlatego rozumiem nie tylko homo, ale i katolikó (takich serio) -
                    niewspółzyjącch do ślubu, stosujących npr itp. oraz wszystkich
                    innych:)
                    to sa ich OSOBISTE sprawy, jak kierują swoim zyciem - skoro im to
                    odpowiada, to znaczy,ze jest im z tym dobrze i moje kryteria co to
                    znaczy "dobrze" nie maja tu nic do rzeczy
                    • a000000 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 20.10.09, 10:37
                      kora3 napisała:

                      > alez rozumiem o co ci chodzi

                      nie rozumiesz... ludzie określają SWÓJ związek SUBIEKTYWNIE. Dzieciom należy
                      podawać wiedzę OBIEKTYWNĄ... W ogóle cała nauka ma być wiedzą obiektywną,
                      nieobarczoną prywatą.

                      > Opowiadanie dzieciom, ze takich zwiazków nie ma jest zwyczajnym
                      > kłamstwem Azerko.

                      A opowiadanie DZIECIOM o takich i innych związkach jest podłością - dzieciom
                      taka wiedza jest absolutnie zbędna. Tu wcale nie chodzi o interes dziecka, tylko
                      o interes związków.... Aby dziecko, gdy dorośnie, było już na tyle obeznane z
                      problematyką przedstawioną jako całkiem naturalna, że będzie przychylnie
                      nastawione do "małżeństw" i całej tematyki właśnie....
                      Tu chodzi o przygotowanie terenu do relatywizacji moralności... Nie da się
                      kościoła zmusić do zmiany stanowiska? no to szykuje się desant w postaci
                      indoktrynacji małych dzieci.... PASKUDZTWO!!!
                      • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 21.10.09, 07:52
                        a000000 napisała:
                        >
                        > nie rozumiesz... ludzie określają SWÓJ związek SUBIEKTYWNIE.
                        Dzieciom należy
                        > podawać wiedzę OBIEKTYWNĄ... W ogóle cała nauka ma być wiedzą
                        obiektywną,
                        > nieobarczoną prywatą.

                        No dokładnie, wreszcie :)
                        Obiektywnie ludzie o orientacji homo istnieją i obiektywnie tworza
                        takze w obrebie swej populacji związki.
                        Obiektywnie maja do tego prawo, bo kazdy człowiek ma prawo do
                        szczescia i samorealizacji.
                        To całkowicie obiektywne prawdy Azerko.

                        >
                        > A opowiadanie DZIECIOM o takich i innych związkach jest podłością -
                        dzieciom
                        > taka wiedza jest absolutnie zbędna.

                        To zalezy ...

                        Aby dziecko, gdy dorośnie, było już na tyle obeznane z
                        > problematyką przedstawioną jako całkiem naturalna, że będzie
                        przychylnie
                        > nastawione do "małżeństw" i całej tematyki właśnie....

                        Ale azerko, skad pewnosc zaraz,ze bedzie pozytywnie nastawione.
                        pzreciż wywolanie takiego tematu daje jedynie słusznie myslącym
                        rodzicom pole do przedstawienia SWOICH poglądów. Jesli przyjmiemy,
                        ze to rodzina ma głowny wpływ na wychowanie dziecka, to głownie ona
                        bedzie kształtowac jego postawę wobec wywołaniej problematyki.

                        Nie da się
                        > kościoła zmusić do zmiany stanowiska? no to szykuje się desant w
                        postaci
                        > indoktrynacji małych dzieci.... PASKUDZTWO!!!

                        Nie wem co ma teraz do tego kosciół, serio. Kosciół ma jasne
                        stanowisko w tej sparwie, i chyba nikt z mozgiem w głowie,
                        takimporacujacym mózgiem, nie oczekuje na serio,ze je zmieni i
                        bedzie błogosławił zwiazki homo.
                        Dla takich zwiazków nie ma w Kosciele miejsca, choc jak dowodzą tu
                        niektórzy katolicy :) - w tym Koscele kazdy moze sobie wybrac co
                        jest grzechem, a co nie, w swoum sumieniu. :)
                        • a000000 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 21.10.09, 12:10
                          kora3 napisała:

                          bo kazdy człowiek ma prawo do
                          > szczescia i samorealizacji.

                          nie każdy... są wyjątki... i właśnie chodzi tu o wyłączenie pewnej grupy ze
                          zbioru wyjątków...

                          w tym Koscele kazdy moze sobie wybrac co
                          > jest grzechem, a co nie, w swoum sumieniu.

                          tia.... a Katechizm Kościoła Katolickiego nic o grzechach nie podaje....
                          pozostawia wolnemu wyborowi....
                          • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 21.10.09, 23:34
                            a000000 napisała:
                            >
                            > nie każdy... są wyjątki... i właśnie chodzi tu o wyłączenie pewnej
                            grupy ze
                            > zbioru wyjątków...

                            Azerko, bez wyjatków wg mnie. Jedynie wówczas, gdy realizujac swa
                            potrzebe szczescia łamiemy prawo, albo realnie krzywdzimy innychnie
                            mamy prawa do takiej samorealizacji. Ja tak uwazam. Realnie, bo
                            moze być tak,ze czlowiek się poczuje skrzwdzony, bo iny go np.nie
                            chce, a trudno przeciez,zeby chciał na sile.

                            >
                            > tia.... a Katechizm Kościoła Katolickiego nic o grzechach nie
                            podaje....
                            > pozostawia wolnemu wyborowi....
                            >
                            Azerko, to nie mja teza tylko katolikow: Hopa i Kamfory :0 wg mojej
                            wiedzy, mocno ograniczoej w tym zakresie co prawda, uwazam,ze nie
                            maja oni racji, ale zostałam pouczona, ze nie wiem co to jest
                            rachunek sumienia. :)
                            • a000000 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 21.10.09, 23:49
                              kora3 napisała:

                              > Azerko, bez wyjatków wg mnie. Jedynie wówczas, gdy realizujac swa
                              > potrzebe szczescia łamiemy prawo,

                              sprzeczność!!! sama podajesz wyjątki.
                              A w prawie mamy paragraf o obrazie moralności publicznej...
                              • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 21.10.09, 23:53
                                a000000 napisała:

                                > sprzeczność!!! sama podajesz wyjątki.

                                to nie sa wyjatki, tylko patologie.

                                > A w prawie mamy paragraf o obrazie moralności publicznej...

                                to przytocz go łaskawie - podyskutujemy :)
                                • a000000 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 21.10.09, 23:59
                                  kora3 napisała:

                                  > to przytocz go łaskawie - podyskutujemy

                                  powiem prawdę.... nie chce mi się szukać... a na goło w miasto nie pójdę, aby
                                  się dowiedzieć, z którego paragrafu sąd mnie ukarał...
                                  • kora3 Re: zakładając przez chwilę,ze to prawda :) 22.10.09, 00:00
                                    a000000 napisała:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    > > to przytocz go łaskawie - podyskutujemy
                                    >
                                    > powiem prawdę.... nie chce mi się szukać... a na goło w miasto nie
                                    pójdę, aby
                                    > się dowiedzieć, z którego paragrafu sąd mnie ukarał...
                                    >
                                    no na golasa po miescie to sztandarowy przyklad, ale pytanie teraz,
                                    czy po ów paragraf, którego nie chce mi sie , jako i tobie szukac
                                    podpada bycie homseksualistą. Obawiam sie Azerko, ze ne :)
      • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 10:48
        Dzieci będą wiedzieć, że nie wszyscy są wychowywani przez mamę i tatę. Nieliczni mają:
        tylko mamę
        tylko tatę
        dwie mamy
        dwóch tatów (jak to odmienić?)

        a czasem nikogo i mieszkają w domu dziecka.

        I nie należy w związku z powyższym takich dzieci traktować inaczej niż tych mających i mamę i tatę.
        Chyba tylko o to chodzi.
        • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 10:55
          Nikt nie mowi ze jakiekolwiek dzieci nalezy traktowac inaczej.
          To nie politycznie poprawni, nie lewacy ani nie GLBT wymyslili ze dzieci nie sa
          odpowiedzialne za to co czynia dorosli.
          • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 11:36
            Nikt nie mówi, żeby grubasa przezywać 'grubas', okularnika 'okularnik', a rudego 'marchewa'. Ale dzieci tak robią. Czasem. Może warto zapobiegać?
            • a000000 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 12:49
              janek_hus napisał:

              > Nikt nie mówi, żeby grubasa przezywać 'grubas', okularnika >'okularnik', a
              rudego 'marchewa'. Ale dzieci tak robią. Czasem.
              >Może warto zapobiegać?


              Czasem??? dzieci tak robią zawsze , zwłaszcza dzieci w grupie... Wiele pracy
              wymaga, aby dzieci pojęły, że ten "inny" jest taki sam jak i reszta.... ale
              koalicje i grupy sympatii tworzą - jednocześnie eliminując tych nielubianych
              którym przypinają łatki.
              Nie wiem na czym to polega... chyba takie zachowanie jest wpisane w naturę
              człowieka... bo często i dorośli podobnie się zachowują.

              Oczywiście, że z takimi postawami należy walczyć, jako głęboko
              niesprawiedliwymi.....

              Co nie oznacza, że dzieciom w podstawówce należy opowiadać o tajnikach życia
              intymnego dorosłych... Dzieci świat powinny poznawać STOPNIOWO... od spraw
              naturalnych począwszy. O wynaturzeniach mają czas się dowiedzieć, gdy same
              wkroczą w etap dojrzewania hormonalnego -termin wyznaczają RODZICE - nie
              nauczyciele.... bo to rodzice są odpowiedzialni i WŁADNI (zgodnie z konstytucją)
              do decydowania o światopoglądzie i wychowaniu dziecka....

              MOIM zdaniem - ponieważ materia jest nad wyraz delikatna - to rodzice powinny
              przejść szkolenie w szkole - kiedy i o czym informować dziecko. Szkoła powinna
              temat podjąć jako druga...i wyłącznie w aspekcie naukowym. Nie światopoglądowym
              - czyli nie wartościować.
              • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 10:47
                Nie trzeba od razu pokazywać 8latkom co pani robi z panią a co pan panu i gdzie wkłada. Wystarczy rzec, że są rodziny, gdzie niekoniecznie jest pan, pani i dziecko. I że jest rzadkie, ale jest i nie należy z tego szydzić, bo jest inne. I wszystko.
                • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 10:54
                  janek_hus napisał:

                  > Nie trzeba od razu pokazywać 8latkom co pani robi z panią a co pan panu i gdzie
                  > wkłada. Wystarczy rzec, że są rodziny, gdzie niekoniecznie jest pan, pani i dz
                  > iecko.

                  To nie sa rodziny.
                  Rodzina to rodzice czyli matka i ojciec i dziecko a nie dwie matki i dziecko czy
                  dwoch ojcow i dziecko.
                  • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 10:58
                    A co to są?
                    • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 11:03
                      janek_hus napisał:

                      > A co to są?

                      Zwiazek dwoch osobnikow tej samej plci z ktorych jedno ma dziecko to nie jest
                      rodzina. Nie w sensie biologicznym ani socjologicznym, pomimo tendencji do
                      zmieniania socjologicznego znaczenia slowa rodzina.
                      To jest po prostu zwiazek dwoch osobnikow z ktorych jeden ma dziecko.
                      • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 11:10
                        Ok, można to i tak wytłumaczyć dziecku. Nazwa jest tu mniej ważna. Ważne by nie potępiać takich ludzi i ich dzieci.
                        • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 12:01
                          Dzieci nie ponosza winy za rodzicow i dzieci nie wolno potepiac za winy rodzicow.
                          Natomiast rodzicow mozna potepiac za egoizm.
                          • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 12:14
                            Czy miłość jest egoizmem?
                            • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 12:25
                              janek_hus napisał:

                              > Czy miłość jest egoizmem?

                              Moze byc egoistyczna milosc.
                              • a000000 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 12:30
                                > janek_hus napisał:
                                >
                                > > Czy miłość jest egoizmem?

                                ta prawdziwa miłość, ewangeliczna, jest czystym altruizmem....

                                natomiast to co współczesny świat nazywa miłością, czyli kontakty seksualne bez
                                emocjonalnej podbudowy - to....no...egoizmem bym nie nazwała....choć blisko...
                                Egoizmem jest postawa która siebie stawia w centrum doznania...
                                • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 12:32
                                  Ale co to ma wspólnego z mamą i mamą lub tatą i tatą?
                                  • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 12:36
                                    janek_hus napisał:

                                    > Ale co to ma wspólnego z mamą i mamą lub tatą i tatą?

                                    To co wlasnie napisalam- stawianie wlasnych interesow ponad dobro dziecka.
                                • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 12:32
                                  W temacie tu dyskutowanym egoizm polega na postwieniu wlasnego "ja" ponad dobro
                                  dziecka.
            • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 13:08
              Zapobiegac warto uczac dzieci szacunku do innych. Kto jest nauczony ze nalezy
              szanowac wszystkich, ze nie nalezy na nikogo reki podnosic, temu nie trzeba
              osobno tlumaczyc ze nie wolno bic GLBT .
              • a000000 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 13:17
                maria421 napisała:

                >Kto jest nauczony ze nalezy szanowac wszystkich,

                Dokładnie, Mario...

                takiemu nie trzeba na starość tłumaczyć, że pejoratywne określenia osoby o
                innych poglądach to kompletny brak kultury...
                • karafka_do_wina Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 21.10.09, 13:40
                  po co wiec podkresla sie, ze nalezy szanowac rodzicow, ludzi starszych albo
                  kobiety ciezarne? skoro uczy sie dzieci o szacynku dla wszytskich ogolnie, to po
                  co konkretne przyklady o szacunku dla strszych?
                  • maria421 Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 21.10.09, 13:47
                    karafka_do_wina napisała:

                    > po co wiec podkresla sie, ze nalezy szanowac rodzicow,

                    Bo Cie spolodzili , bo karmia, zywia, wychowuja.

                    ludzi starszych albo
                    > kobiety ciezarne? skoro uczy sie dzieci o szacynku dla wszytskich ogolnie, to p
                    > o
                    > co konkretne przyklady o szacunku dla strszych?

                    Bo sa slabsi.

              • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 10:47
                Być może masz rację, ale co szkodzi uczyć szacunku na konkretnych przykładach?
            • isma Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 17:42
              Slusznie. Niemniej o ile dzieci w wielu szkoly podstawowej w sposob naturalny
              stykaja sie z kolegami rudymi, grubymi i w okularach, a takze czarnymi i
              zoltymi, o tyle raczej nie stykaja sie z kolegami homoseksualnymi.
              Moze na poczatek nalezy je wiec uczyc tolerancji wobec tego, o czym maja
              bezposrednia wiedze z doswiadczenia, a potem ewentualnie opowiadac im historie o
              gejach?
              • diabollo Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 18:16
                isma napisała:

                > Slusznie. Niemniej o ile dzieci w wielu szkoly podstawowej w sposob naturalny
                > stykaja sie z kolegami rudymi, grubymi i w okularach, a takze czarnymi i
                > zoltymi, o tyle raczej nie stykaja sie z kolegami homoseksualnymi.
                > Moze na poczatek nalezy je wiec uczyc tolerancji wobec tego, o czym maja
                > bezposrednia wiedze z doswiadczenia, a potem ewentualnie opowiadac im historie
                > o
                > gejach?
                >

                Nie spotkałaś się nigdy w szkole z sytuacją kiedy grupa równieśnicza niszczy
                "pedała"?
                Zapytam ulubionym, eufemistycznym zwrotem czcigodnej A000000: głupa rżniesz?

                Kłaniam się nisko.
                • isma Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 18:28
                  W podstawowce? Nie.
                  • diabollo Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 18:39
                    isma napisała:

                    > W podstawowce? Nie.
                    >

                    Nie?
                    I nie widziałaś jak właśnie ci rudzi, słabsi, grubsi lub okularach zostawali
                    "pedałem"?

                    Kłaniam się nisko.
                    • isma Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 18:48
                      A niby dlaczego mieliby zostawac "pedalem"? Lizus byl lizusem, kujon byl
                      kujonem, skarzypyta byl skarzypyta. Jakos zupelnie normalnie sie to, wiesz,
                      odbywalo.
                      Zaiste, w wieku lat szesciu, osmiu, a nawet, o zgrozo, dziesieciu, wiedza o
                      orientacji seksualnej kolegow byla nam jakos doskonale zbedna. Nie przypominam
                      sobie, zebym znala jakiegos dziesiecioletniego homoseksualiste.
                      • diabollo Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 20:02
                        isma napisała:

                        > A niby dlaczego mieliby zostawac "pedalem"? Lizus byl lizusem, kujon byl
                        > kujonem, skarzypyta byl skarzypyta. Jakos zupelnie normalnie sie to, wiesz,
                        > odbywalo.
                        > Zaiste, w wieku lat szesciu, osmiu, a nawet, o zgrozo, dziesieciu, wiedza o
                        > orientacji seksualnej kolegow byla nam jakos doskonale zbedna. Nie przypominam
                        > sobie, zebym znala jakiegos dziesiecioletniego homoseksualiste.
                        >

                        Ja też nie znałem geja w tym wieku, ale znałem takich, którzy zostali "pedałem".
                        Z resztą w dorosłym życiu już takiego niszczenia "pedała" jak wszkole więcej nie
                        widziałem.

                        Kłaniam się nisko.
                        • karafka_do_wina Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 21.10.09, 13:43
                          >
                          > Ja też nie znałem geja w tym wieku, ale znałem takich, którzy zostali "pedałem"


                          wyzywanie od "pedalow" w szkole bylo calkiem powszechne za moich czasow. nie
                          wiem jak jest teraz, ale nie sadze aby bylo lepiej.
                      • gaika Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 20:04
                        isma napisała:

                        > A niby dlaczego mieliby zostawac "pedalem"? Lizus byl lizusem,
                        kujon byl
                        > kujonem, skarzypyta byl skarzypyta. Jakos zupelnie normalnie sie
                        to, wiesz,
                        > odbywalo.
                        > Zaiste, w wieku lat szesciu, osmiu, a nawet, o zgrozo, dziesieciu,
                        wiedza o
                        > orientacji seksualnej kolegow byla nam jakos doskonale zbedna. Nie
                        przypominam
                        > sobie, zebym znala jakiegos dziesiecioletniego homoseksualiste.
                        >
                        Diabollo mówi, że dzieci używają „pedała” jako obelgi, chwilowo
                        niezależnie od rzeczywistej orientacji, a z czasem –zależnie.

                        A jeśli dziecko chodzi do klasy nie tylko z grubym, rudym i
                        okularnikiem, ale i dzieckiem jednopłciowych rodziców? Mniej się
                        rzuca w oczy, ale doświadczenie nie jest wirtualne.
                        • isma Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 19.10.09, 20:22
                          A to ja to doskonale rozumiem, tylko nie rozumiem, czy to, ze cos "Diabollo
                          mowi", to dogmat jest? Bo ja sie jakos nie spotkalam z okresleniem "pedal" wsrod
                          dzieci w tym wieku, a sama do szkoly chodzilam, i moje dziecko chodzi.

                          Jesli ktores dziecko ma jednoplciowych rodzicow, to ich glowa w tym, zeby
                          wyposazyc je w argumenty. Maja na to sporo czasu, i zapewne najwiecej kompetencji.

                          A calkiem na marginesie przypominam, ze w tym watku jest mowa o orientacji
                          seksualnej nauczyciela, ktora dalibog nikogo interesowac nie powinna, a
                          zwlaszcza dzieci w wieku jednocyfrowym.
              • janek_hus Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 20.10.09, 10:48
                > Moze na poczatek nalezy je wiec uczyc tolerancji wobec tego, o czym maja
                > bezposrednia wiedze z doswiadczenia, a potem ewentualnie opowiadac im historie
                > o
                > gejach?

                Zdecydowanie tak.
                • karafka_do_wina Re: "Propaganda" homoseksualna w szkole... 21.10.09, 13:45
                  chyba, ze wiedza o gejach wynika z bezposredniego doswiadczenia.
Pełna wersja