fnoll
23.10.09, 13:26
"Będzie sądowy finał afery korupcyjnej wokół komisji, przyznającej Kościołowi
rekompensaty za grunty zagrabione w czasach PRL. Gliwicka prokuratura chce
postawić zarzuty biegłym zaniżającym wartość ziemi, o którą starali się
zakonnicy. Dzięki "lewym" ekspertyzom duchowni dostawali grunty warte nawet
osiem razy więcej, niż sami wykazywali.
Jak podaje RMF, według prokuratury część wycen przedstawionych przez
duchownych była dramatycznie zaniżona. Chodzi m.in. o ziemię odzyskaną przez
stowarzyszenie związane z krakowskim zakonem Albertynek - blisko 1500 ha
przejętych między innymi na Śląsku.
Jak sprawdzili prokuratorzy, pierwsze wyceny gruntów zaniżały ich wartość
nawet kilkukrotnie. Jedna z działek, wyceniona przez biegłych powołanych przez
duchownych na dwa miliony złotych, jest warta - według biegłych
prokuratorskich - aż osiem milionów złotych. Ten proceder pozwalał zakonom
odzyskać o wiele więcej gruntów niż rzeczywiście im się należało - podaje RMF.
Zarzuty mają usłyszeć właśnie powołani przez pełnomocnika duchownych biegli,
którzy tak drastycznie zaniżali wartość spornych gruntów.
Komisję Majątkową powołano 18 lat temu. Na swoim koncie ma ona ponad 3 tys.
decyzji o zwrocie majątku lub rekompensacie pieniężnej za kościelne dobra
utracone w czasach komunizmu. W skład komisji wchodzą przedstawiciele rządu i
Kościoła. Stronę rządową powołuje szef MSWiA, natomiast stronę kościelną -
Episkopat."
źródło:
www.dziennik.pl/wydarzenia/article463726/Zarzuty_za_lewe_wyceny_dla_Kosciola.html
czy Kościół odda bezprawnie pozyskane dobra? czy raczej wykaże się
"moralnością Kalego"?