Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole?

27.10.09, 23:10
Szanowna Pani Minister,

z niepokojem i rozczarowaniem przeczytaliśmy w prasie, iż pozwala
Pani nauczać etyki osobom, które nie ukończyły studiów
filozoficznych. W związku z tym pozwalamy sobie skierować do Pani
następujące uwagi, które, naszym zdaniem, dobrze opisują nieetyczną
sytuację wokół etyki w polskiej szkole.


Kto ciekawy, niech dalej sobie czyta.

wyborcza.pl/1,75515,7186819,Niech_etyki_ucza_etycy.html
A ja zapytam - dlaczego osoba duchowna nie miałaby nauczac etyki,
skoro ukończyła studia filozoficzno-teologiczne, a dodatkowo studia
podyplomowe z zakresu etyki? Czy taki zakaz nie byłby dyskryminacją?
    • maitresse.d.un.francais Marzenie kanna: ksiądz w każdej szafie 27.10.09, 23:16
      W każdym urzędzie, w każdej szkole i przedszkolu.

      Kaplica katolicka w każdej firmie zatrudniającej więcej niż 5 osób.

      Konstytucja oparta explicite nie na żadnych tam wartościach chrześcijańskich,
      nie, to za mało! - na katolickich.

      Religia przedmiotem obowiązkowym. Ksiądz w każdej przychodni ginekologicznej.
      Jeden ksiądz -supervisor na pięć par małżeńskich, trzy narzeczeńskie.

      itp. itd.
    • a000000 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 27.10.09, 23:35
      ksiądz nie powinien uczyć etyki, gdyż siłą rzeczy będzie to etyka katolicka... a
      nie o to chodzi...
      • kann2 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 27.10.09, 23:49
        Etyka jest etyką. Gdy będzie jej uczył ateista, to będzie nauczał
        etyki ateistycznej?
        • kora3 Azerka ma rację 28.10.09, 07:09
          i dziwne,ze nie dociera do Ciebie KAnnie argumentacja ze strony
          osoby bliskiej Ci swiatopogladowo nawet.

          Ksiądz, czy świecki katecheta z natury rzeczy nie moze przedstawiac
          innego niż katolicki punktu widzenia na moralnośc, jako równie
          dobrego. Szczególnie juz dzieciiom i młoziezy, bo bedzie
          niewiarygodny, po prostu.

          Jak w praktyce wygladała kiedyś etyka w wykonaniu osoby nauczajacej
          religii miałam okazje przekonac sie sama. Na studiach miałam
          dziwaczny przedmiot pt. etyka inzynierska:) Moim zdaniem i nie tylko
          moim był to przedmiot nie tylko zbedny, ale i w ogóle dziwny, bo
          dlaczego niby "inzynierska"? No na politechnice niby nic dziwnego:),
          ale czym miałaby się róznić etyka dla kadry technicznej, od etyki
          dla kadry np. ekonomicznej?:)
          Jak sie okazało przedmiot przypominał nauke religii. "Nauczała" nas
          kobitka na co dzień pracująca w liceum jako katechetka. Pierwsze co
          zaproponowała to rozpoczynanie modlitwą zajec, co było nietaktem, bo
          u mnie na roku było sporo ewangelików.
          Potem nawijała już tylko o seksie, aborcji, niepryzwoitych strojach
          i zachowaniach i małzeństwie. Sama o ile wiem była nieustająca
          panną, niezajeta też o ile wiem, bo powiedziała. Porazka na całej
          linii. Na szczescie trwało to tylko 2 semestry i nie miało nic
          wspólnego z jakąkolwiek wiedza na jakikolwiek temat, tylko z
          przedstawianiem pogladów tej pani, jako jedynie słusznych. Miała
          szczescie kobita, ze gadała nie o rozbawionych nastalolatków, a do
          całkiem sensownych juz ludzi, którzy nie podejmowali z nią polemiki,
          tulko spokojnie robili swoje. Przez jeden semsestr te cwiczanie były
          zaraz po cwiczeniach z analizy matematycznej, wiec normalne, ze
          ludzie korzystali z czasu, zeby coś tam sobie podszlifować z tematu
          wiedzy w czasie tych wystąpień pani katechetki.
          O i tak to własnie wyglada w wykonaniu osoby nauczającej religii.
          • kann2 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 09:21
            kora3 napisała:

            > i dziwne,ze nie dociera do Ciebie KAnnie argumentacja ze strony
            > osoby bliskiej Ci swiatopogladowo nawet.


            No widzisz. Taki niewierzący jestem. Powinnaś sie radowac z tego
            powodu.



            >
            > Ksiądz, czy świecki katecheta z natury rzeczy nie moze
            przedstawiac
            > innego niż katolicki punktu widzenia na moralnośc, jako równie
            > dobrego. Szczególnie juz dzieciiom i młoziezy, bo bedzie
            > niewiarygodny, po prostu.


            "Z natury rzeczy". Proszę, proszę. A ateista "z natury rzeczy"
            będzie przestawiał ateistyczny punkt widzenia na moralność?

            Etyka tym sie różni od teologii moralnej, szanowna pani, że w etyce
            nie opiera się na źródłach Objawienia Bożego. Uzasadniając jakąś
            tezę etyk nie może odwołać się do Pisma św., Dekalogu czy nauczania
            Kościoła. Dlatego nie rozumiem leku co poniektórych przed
            nauczycielami etyki w sutannach.

            Gdy ksiądz jest fizykiem, chemikiem, historykiem - też nie wolno mu
            uczyć tych przedmiotów, bo będzie przedstawiał "wyłącznie katolicki
            punkt widzenia"? Bzdura i tyle.
            • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 09:46
              kann2 napisał:

              Dlatego nie rozumiem leku co poniektórych przed
              > nauczycielami etyki w sutannach.

              Kannie, drogi Kannie!!! mnie, czy moje dziecko etyki może nauczać i dwudziestu
              księży katolickich, JA mam zaufanie, że będzie to nauka etyki pozbawiona cech
              religijnych.... ale to jestem JA.... wiesz, jaki wrzask podniosą ateiści?
              potrzebne to kościołowi? Mało ma kłopotów z różnymi pomówieniami i nie tylko?

              Dla dobra kościoła - niech księża się trzymają od etyki z daleka... mamy dość
              świeckich filozofów i etyków aby nauczali.... problem jest nie z brakiem
              nauczycieli tylko z brakiem chętnych na te lekcje...
              • maria421 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 10:30
                Azerko, rozumiem Twoje watpliwosci bo sama mam podobne. Jednakze najwazniejsze
                powinno byc ksztalcenie mlodziezy, a nie to ze niektorzy znow znajda pretekst
                zeby na Kosciele psy wieszac.
                • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 11:00
                  maria421 napisała:

                  > Jednakze najwazniejsze powinno byc ksztalcenie mlodziezy,

                  masz rację.... ale nie można dziecka wylewać z kąpielą.... jeśli można uniknąć
                  pretekstów do napadania na kościół jego śmiertelnych wrogów - to należy z okazji
                  skorzystać. I nie prowokować.

                  Wychowanie jest bardzo ważne.... ale dzieci podlegają różnym wpływom, często
                  cała wychowawcza praca idzie na marne...
                  A Kościół jest nośnikiem wartości, nawet jeśli ludzie o tych wartościach wolą
                  zapominać...
                  • maria421 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 11:45
                    Azerko, jak sie psa chce uderzyc to sie zawsze kij znajdzie, jak mowi
                    przyslowie. Nawet jezeli Kosciol sam zabroni ksiezom -etykom nauczania etyki w
                    szkolach, to wrogowie Kosciola zaraz znajda inny pretekst.
                    • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 12:12
                      maria421 napisała:

                      >to wrogowie Kosciola zaraz znajda inny pretekst.

                      ale zawsze to będzie o jeden mniej...
            • kora3 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 10:55
              kann2 napisał:
              >
              >
              > No widzisz. Taki niewierzący jestem. Powinnaś sie radowac z tego
              > powodu.
              >
              A podaj mi jakiś sensowny powód, dla którego powinnam być zadowolona
              z faktu iz jesteś niewierzacy w słowa Azerki. >
              >
              > "Z natury rzeczy". Proszę, proszę. A ateista "z natury rzeczy"
              > będzie przestawiał ateistyczny punkt widzenia na moralność?

              nie wiem :) natomiast uwazam, ze osoba neutralna światopoglądowo ma
              na to wieksze szanse, by wiarygodnie i bez oporów wewnętrznych
              przedstawiać różne punkty widzenia.


              > Kościoła. Dlatego nie rozumiem leku co poniektórych przed
              > nauczycielami etyki w sutannach.

              nie nazywałabym tego lekiem zaraz. to raczej uzasadniona obawa.
              >
              > Gdy ksiądz jest fizykiem, chemikiem, historykiem - też nie wolno
              mu
              > uczyć tych przedmiotów, bo będzie przedstawiał "wyłącznie
              katolicki
              > punkt widzenia"? Bzdura i tyle.

              e daj spokój z takimi przykładami :)
              fizyka, czy chemia - z historią to róznie bywa, to są dziedzin
              wiedzy nie podlegającej ocenie moralnej
              • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 11:01
                kora3 napisała:

                >natomiast uwazam, ze osoba neutralna światopoglądowo ma
                > na to wieksze szanse,

                Korciu, znasz osobę neutralną światopoglądowo?
                • kora3 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 11:08
                  a000000 napisała:

                  > kora3 napisała:
                  >
                  > >natomiast uwazam, ze osoba neutralna światopoglądowo ma
                  > > na to wieksze szanse,
                  >
                  > Korciu, znasz osobę neutralną światopoglądowo?

                  ba pewnie :) łod groma, ze się tak wyraze :)

                  >
                  >
                  • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 11:16
                    kora3 napisała:

                    > ba pewnie :) łod groma, ze się tak wyraze

                    to poproszę o przykładzik osoby która nie posiada poglądu na świat...
                    • kora3 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 11:46
                      a000000 napisała:

                      > kora3 napisała:
                      >
                      > > ba pewnie :) łod groma, ze się tak wyraze
                      >
                      > to poproszę o przykładzik osoby która nie posiada poglądu na
                      świat...
                      >
                      >
                      Azerko, nie chodzi o BRAK pogladow, a o uznawanie ich za jedynie
                      słuszne dla ogółu.
                      • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 12:11
                        kora3 napisała:

                        > Azerko, nie chodzi o BRAK pogladow, a o uznawanie ich za jedynie
                        > słuszne dla ogółu.

                        no to Ty nie mówisz o osobach światopoglądowo neutralnych tylko o fanatykach...
                        to fanatycy uważają, że to ICH poglądy są jedynie słuszne dla ogółu...

                        Ja nie jestem osobą światopoglądowo neutralną, wyznaję konkretny system
                        wartości, a jednak nie uważam, że tylko moje jest mojsze, warte narzucenia innym...
                        Moje jest najlepsze, ale każdy inny ma prawo sobie wybrać to gorsze...
                        • kora3 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 12:17
                          a000000 napisała:

                          >
                          > no to Ty nie mówisz o osobach światopoglądowo neutralnych tylko o
                          fanatykach...
                          > to fanatycy uważają, że to ICH poglądy są jedynie słuszne dla
                          ogółu...

                          pełna zgoda, tak uwazają własnie fanatycy :)

                          > Ja nie jestem osobą światopoglądowo neutralną, wyznaję konkretny
                          system
                          > wartości, a jednak nie uważam, że tylko moje jest mojsze, warte
                          narzucenia inny
                          > m...

                          na pewno? Żadne?:)

                          > Moje jest najlepsze, ale każdy inny ma prawo sobie wybrać to
                          gorsze...
                          >
                          Twoje jest najlepsze dla CIEBIE, moje dla mnie, ichnie dla ichnich :)
                          • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 22:02
                            kora3 napisała:

                            > na pewno? Żadne?

                            Narzucać? Żadne. Człowiek ma wolną wolę i ma prawo wybrać sobie to, do czego ma
                            przekonanie...
                            Światopogląd to cudeńko którego siłą czy przemocą nie zmienisz...
                            • kora3 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 22:12
                              a000000 napisała:

                              > kora3 napisała:
                              >
                              > > na pewno? Żadne?
                              >
                              > Narzucać? Żadne. Człowiek ma wolną wolę i ma prawo wybrać sobie
                              to, do czego ma
                              > przekonanie...
                              > Światopogląd to cudeńko którego siłą czy przemocą nie zmienisz...

                              wiec po co takie przekonywania Azerko?:)
                              >
                              • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 22:19
                                przekonywać wolno... ale nie narzucać siłą... każdy musi sam zrozumieć i zechcieć...
                                • kora3 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 22:22
                                  a000000 napisała:

                                  > przekonywać wolno... ale nie narzucać siłą... każdy musi sam
                                  zrozumieć i zechci
                                  > eć...
                                  >
                                  No tak, nie mowię,ze dązysz do narzucania silą - zrozum mnie dobrze.
                                  Mam na mysli np. owo przekonywanie do malzenxtwa, ze lepsze, choc
                                  wiesz, ze mnie nie przeknasz i ja wiem, ze dla mnie - gorsze ...
                                  Nie to, ze czuję sie zmuszana, ale jesli jest jak piszesz - po co
                                  przekonywac n razy osobę, której sie nie przekona?:)
            • grgkh Re: Azerka ma rację 29.10.09, 17:09
              kann2 napisał:

              > "Z natury rzeczy". Proszę, proszę. A ateista "z natury rzeczy"
              > będzie przestawiał ateistyczny punkt widzenia na moralność?

              Wciąż nie dociera do Ciebie, że nie istnieje "ateistyczny" światopogląd. Nie ma
              on żadnej konkretnej cechy, która by z czegoś wynikała. Jest to taki
              światopogląd, który jest pozbawiony dogmatycznych nacisków i naleciałości ze
              strony WSZYSTKICH JEDNOCZEŚNIE RELIGII.

              Przecież światopoglądy teistyczne też się różnią od siebie. Są ze sobą
              sprzeczne. Wykluczają się wzajemnie. Dlaczego nie mówisz o innych, teistycznych
              światopoglądach tylko wciąż się czepiasz ich całkowitego braku?

              Moralność ludzka jest niezależna od wiary w urojone bóstwa. Mordercami bywają
              i ateiści i teiści. Ludźmi dobrymi także.
          • maria421 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 09:39
            kora3 napisała:

            > Jak sie okazało przedmiot przypominał nauke religii. "Nauczała" nas
            > kobitka na co dzień pracująca w liceum jako katechetka. Pierwsze co
            > zaproponowała to rozpoczynanie modlitwą zajec, co było nietaktem, bo
            > u mnie na roku było sporo ewangelików.

            Kora, gdybys nie wiedziala, to przypominam, ze ewangelicy tez sie modla, a od
            kiedy mamy ekumenizm czesto modla sie rowniez razem z katolikami.

            > Potem nawijała już tylko o seksie, aborcji, niepryzwoitych strojach
            > i zachowaniach i małzeństwie. Sama o ile wiem była nieustająca
            > panną, niezajeta też o ile wiem, bo powiedziała.

            Ta informacja jest naprawde bardzo istotna w dyskusji:)

            • kora3 :) 28.10.09, 11:01
              maria421 napisała:
              >
              > Kora, gdybys nie wiedziala, to przypominam, ze ewangelicy tez sie
              modla, a od
              > kiedy mamy ekumenizm czesto modla sie rowniez razem z katolikami.

              Mario, to nie ma NIC do rzeczy. Świecka uczelnia wyższa, świecki
              przedmiot OBOWIĄZKOWY - skad w ogóle pomysł na modlitwy? prze
              zajeciami z termoidynamiki, fizyki ciala sta lego i chemią
              organiczną jakos NIKT z wykladowcow, czy prowadzacych ćwieczenia
              tego nie proponował:)

              >
              > Ta informacja jest naprawde bardzo istotna w dyskusji:)

              Widocznie dla tej pani znaczącą była, gdyż to powiedziała, niepytana
              o to. A dyskusji z nią nikt nie podejmował, bo nikt nie był na tyle
              durny, żeby tracić czas na jałowe rozmowy. Przedmiot był calkowicie
              zbedny, ale obowiązkowy, wiec ludziska musieli zaliczyć, to i bywali
              na tych "Cwiczeniach" fizycznie w każdym razie:) a gadka kobity,
              przy odpowiedniej umiejetnosci skupienia uwagi na czymś ważnym, mało
              komu w tym zajmowaniu sie czyms waznym przeszkadzała:)
              >
              • maria421 Re: :) 28.10.09, 11:36
                Przyjmuje argument ze modlitwa przed rozpoczeciem zajec na swieckiej uczelni nie
                jest na miejscu, nie przyjmuje jednak argumentu ze modlitwa jest nietaktem wobec
                ewangelikow.
                • kora3 Re: :) 28.10.09, 11:48
                  maria421 napisała:

                  > Przyjmuje argument ze modlitwa przed rozpoczeciem zajec na
                  swieckiej uczelni ni
                  > e
                  > jest na miejscu, nie przyjmuje jednak argumentu ze modlitwa jest
                  nietaktem wobe
                  > c
                  > ewangelikow.

                  no wiesz - może i racja, ale wg mnie wcale noto nie było potrzebne,
                  ani uzasadnione. przedmiot to była ETYKA INŻYNIERSKA, widzisz gdzieś
                  powód, dla ktorego nalezałoby rozpoczynać te zajecia modlitwą?
                  • maria421 Re: :) 28.10.09, 12:02
                    Przeciez napisalam ze przyjmuje argument ze modlitwa przed zajeciami na
                    panstwowej uczelni jest nie na miejscu.
            • grgkh A po co się publicznie modlić? 29.10.09, 17:12
              Marysiu, wytłumacz mi, po co zaistniał rytuał publicznego modlenia się.

              A jeśli w jednej grupie znajdą się ludzie różnych wyznań i powstanie kakofonia
              modlitewna, to czemu ona ma służyć?
          • a000000 Re: Azerka ma rację 28.10.09, 09:50
            kora3 napisała:

            >Na studiach miałam dziwaczny przedmiot pt. etyka inzynierska

            =O =O =O =O =O
            • kora3 powaga :) 28.10.09, 11:07
              a000000 napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              > >Na studiach miałam dziwaczny przedmiot pt. etyka inzynierska
              >
              > =O =O =O =O =O

              serio tak sie zwal :)
              >
              >
              • a000000 Re: powaga :) 28.10.09, 11:15
                kora3 napisała:

                > serio tak sie zwal

                jak się zwał, tak się zwał.... często spotykamy się z dziwactwami...
                ale to co było jego sednem to już przekracza moje możliwości poznawcze... kto
                zatwierdził tego typu ramy programowe?

                religia na studiach to już przesada...
                przedmiot był obowiązkowy?
                • kora3 Re: powaga :) 28.10.09, 11:44
                  a000000 napisała:
                  >
                  > jak się zwał, tak się zwał.... często spotykamy się z
                  dziwactwami...
                  > ale to co było jego sednem to już przekracza moje możliwości
                  poznawcze... kto
                  > zatwierdził tego typu ramy programowe?

                  Azerko , nie mam ci ja zielonego pojecia :)

                  > religia na studiach to już przesada...

                  to była etyka, inzynierska poniekad :) a faktycznie sprowadziło się
                  to do tego, co opisałam :)

                  > przedmiot był obowiązkowy?
                  >
                  tak:) trwał dwa semestry i był zaliczany, jako jeden z nielicznych
                  (chyba dwóch - drugim był wf) na "zal", czyli bez oceny na semestrze
                  pierwszym i na ocenę na drugim.
                  • grgkh Re: powaga :) 29.10.09, 17:21
                    A czy jest możlwość dotarcia do założeń programowych tych zajęć?

                    Bo to, że ludzi powinno się kształcić w etyce jest dla mnie jasne. Najwidoczniej
                    ktoś uznał, że statystyczną jakość moralności kadry inżynierskiej, która się
                    pojawia po takich studiach trzeba poprawić.

                    Ale chodzi o szczegóły. Co było w programie.
                    • kora3 Re: powaga :) 30.10.09, 06:27
                      grgkh napisał:

                      > A czy jest możlwość dotarcia do założeń programowych tych zajęć?

                      nie mam pojecia :)
                      >
                      > Bo to, że ludzi powinno się kształcić w etyce jest dla mnie jasne.
                      Najwidocznie
                      > j
                      > ktoś uznał, że statystyczną jakość moralności kadry inżynierskiej,
                      która się
                      > pojawia po takich studiach trzeba poprawić.
                      >
                      > Ale chodzi o szczegóły. Co było w programie.

                      tez nie mam pojecia - studia zaczynalam w 92 roku - sadzę, ze nue
                      łatwo byłoby szukac teraz:)
        • a000000 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 09:39
          kann2 napisał:

          > Etyka jest etyką. Gdy będzie jej uczył ateista, to będzie nauczał
          > etyki ateistycznej?

          sądzisz Kannie, że ateista nie pokusi się o lobbowanie na rzecz swojego
          światopoglądu?

          Każdy się pokusi, bo taka jest ludzka natura że moje jest mojsze...
          ale przy cywilnym nauczycielu kościół nie będzie oskarżany o indoktrynację tych,
          którzy sobie tego nie życzą...

          Księża niech się zajmą nauczaniem religii.... no, chyba że jest to przedmiot
          oderwany od światopoglądu (fizyka, matematyka) lub szkoła jest religijna.

          Kannie, aby nie było nieporozumień: MOIM zdaniem religia w szkole to pocałunek
          śmierci, podłożona świnia.... Religie powinny być nauczane przy zborach.
          Wczoraj zrozumiałam skąd się to zamieszanie wzięło... w telewizorni było
          wspomnienie o partii ZCHN - która decyzją sądu właśnie co zeszła była z tego
          świata... i założyciel partii wspominał, że dla nich oczywistym było, że po
          przemianach Polska winna powrócić do stanu II RP... czyli kościół bierze czynny
          udział w życiu kraju... wszystko ładnie i pięknie - tylko ci panowie nie
          zauważyli, że czasy się całkowicie zmieniły i ludzie już nie ci sami... dziś
          światopogląd ateistyczny na tyle zamieszał w głowach, że nie da się w drodze
          rozporządzenia powrócić do stanu przedwojennego kraju katolickiego.... o tym
          można zapomnieć... jesteśmy w całkowicie laickiej Unii (wówczas pretendowaliśmy)
          i wypadałoby aby rządzący się zapoznali ze stanem faktycznym i nie żyli
          mrzonkami...
          • grgkh Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 29.10.09, 17:34
            a000000 napisała:

            > sądzisz Kannie, że ateista nie pokusi się o lobbowanie
            > na rzecz swojego światopoglądu?

            Jakiego światopoglądu? Nie istnieje światopogląd ateistyczny. Jest tylko światopogląd, w którym nie ma odniesień do żadnej religii. Ani satanistycznej, ani szamańskiej, ani voodoo, ani katolickiej, ani żadnej innej. Jest neutralny.

            A czy sądzisz, że ateista zamiast mówić o rzeczy samej, będzie się koncentrował na zwalczaniu religii, że będzie obrzydzał religię innym? Którą religię?

            Specjalista od etyki, który ma odpowiednio dużą wiedzę, ma co mówić.

            A Ty równie dobrze mogłabyś powiedzieć, że na lekcjach biologii zwalcza się religię podważając prawdziwość zapisów z Biblii. I wobec tego należałby pewnie nauczycielami biologii uczynić katechetów, bo przecież lobbują. Bez sensu.

            I właśnie ze względu na tę możliwość lobbowania religia powinna być całkowicie odsunięta od sfery publicznej. Etyka natomiast dotyczy wiedzy ogólnej, niezależnej od religijności i jej nauczanie powinno dotyczyć każdego człowieka, bo przecież od tego zależy jakie będzie całe społeczeństwo, jak będzie się nam ze sobą żyło.
    • fnoll ksiądz nie jest osobą świecką 28.10.09, 00:03
      a etyka ma być świeckim przedmiotem, stąd osoby pełniące rolę duchownych,
      kapłanów, mnichów itp. w jakiejkolwiek religii nie nadają się do prowadzenia etyki

      podobnie oddanie katechezy w ręce religioznawcy mijałoby się z celem

      proste? proste! :)
    • janek_hus Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 07:53
      Wydaje się to moralnie wątpliwe.
      • kann2 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 09:22
        To samo się wydaje, gdyby nauczyciel etyki był ateistą?
        • janek_hus Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 20:58
          Sądzę że tak. Najlepszy byłby chyba agnostyk.
          • kann2 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 21:05
            Agnostyk też reprezentuje pewien światopogląd.
            • janek_hus Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 21:13
              Każdy reprezentuje jakiś światopogląd, niemniej agnostyk jest chyba najbardziej neutralny, gdyż stwierdza "nie wiem".
    • maria421 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 09:45
      Ja uwazam ze tak, ksiedzom wolno uczyc etyki w szkole jezeli maja do tego
      odpowiednie kwalifikacje.
      Tylko bowiem kwalifikacje powiny rozstrzygac o tym kto ma nauczac danego przedmiotu.

      Przy okazji zapytam- a co by bylo gdyby postulowano ze tylko osoby
      heteroseksualne moga nauczac przysposobienia do zycia w rodzinie?
      • a000000 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 09:47
        maria421 napisała:

        > Przy okazji zapytam- a co by bylo gdyby postulowano ze tylko osoby
        > heteroseksualne moga nauczac przysposobienia do zycia w rodzinie?

        JA POSTULUJĘ!!! wychowanie dziecka to zbyt ważna dziedzina, nie zgadzam się na
        eksperymenty...
        • maria421 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 10:27
          a000000 napisała:

          > JA POSTULUJĘ!!! wychowanie dziecka to zbyt ważna dziedzina, nie zgadzam się na
          > eksperymenty...
          >

          Ale to jest przeciez dyskryminacja homoseksualistow! ;)
          • a000000 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 10:56
            maria421 napisała:

            > Ale to jest przeciez dyskryminacja homoseksualistow!

            no cóż, jestem konserwą, i na PRAWIDŁOWYM mentalnym rozwoju nowych pokoleń
            bardziej mi zależy niż na samopoczuciu homoseksualnej mniejszości...
            • maria421 Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 11:47
              Po takiej dyskryminacji homoseksualistow podnioslby sie wrzask na caly kraj.
              Dyskryminacja ksiezy -etykow przejdzie natomiast zupelnie niezauwazona.
      • janek_hus Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 28.10.09, 21:00
        Też uważam że formalnie im wolno. I ateistom i homoseksualistom.
        Moralna ocena jest jednak inna. Jak wyżej napisałem.
    • kann2 A biskupowi wolno? 29.10.09, 17:26
      Biskup Białogłowski wraca na Uniwersytet

      Ks. bp. Edward Białogłowski będzie nadal prowadził wykłady z etyki
      na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego -
      wczoraj taką oficjalną informację podał Henryk Pietrzak, rzecznik
      Uniwersytetu Rzeszowskiego.

      O sprawie pisaliśmy we wczorajszym wydaniu "Gazety". Bp.
      Białogłowski, który od blisko 20 lat wykładał etykę na Uniwersytecie
      Rzeszowskim, w tym roku miał stracić to dodatkowe zatrudnienie.
      Zaprotestowali przeciwko temu studenci, oburzony decyzją swoich
      szefów był dziekan Wydziału Prawa i Administracji UR, o wyjaśnienia
      poprosił też sam zainteresowany.

      - Sprawa dotyczyła rozwiązania problemu i ewentualnej reorganizacji
      Międzywydziałowego Instytutu Filozofii, którego pracownicy nie mieli
      wystarczającej liczy godzin dydaktycznych dla zapewnienia etatów. Na
      pierwszy rok studiów drugiego stopnia zgłosiło się 28 osób, na
      studia licencjackie - 63. Istniało zagrożenie, że trzeba będzie
      likwidować etaty - wyjaśnia Henryk Pietrzak.


      - Po konsultacji z dziekanami poszczególnych wydziałów, podjęta
      została decyzja o przekazaniu zajęć z etyki i filozofii prowadzonych
      na podstawie umowy o dzieło pracownikom Międzywydziałowego Instytutu
      Filozofii. Dziekan Wydziału Prawa i Administracji nie uczestniczył w
      tych spotkaniach, nie miał więc możliwość wyrazić swojej opinii -
      tłumaczy zaistniały konflikt rzecznik, a w piśmie skierowanym
      wczoraj przez niego do mediów czytamy: "Z przeprowadzonej analizy
      wynika, że część umów o dzieło może zostać utrzymana, w tym ks. bp.
      Edwarda Białogłowskiego."

      http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,7197432,Biskup_Bialoglowski_w
      raca_na_Uniwersytet.html
    • marcinlet Re: Czy księżom nie wolno uczyć etyki w szkole? 30.10.09, 08:50
      Myślę, że jeśli ksiądz "zawiesi" na ten czas swoje bycie księdzem i nie będzie
      nakierowywał uczniów na etykę chrześcijańską, ale będzie neutralny to czemu nie?
      Podobnie uważam, że może być katecheta ateista. Oczywiście taki katecheta już
      nie będzie modlił się z uczniami, lecz uczyć ich może.
    • marcinlet Czy feministce Środzie wypada uczyć etyki 30.10.09, 08:55
      na uniwersytecie? Przecież na pewno przemyca ideologię feministyczną.
Pełna wersja