po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę?

31.10.09, 01:26
jak wiemy, zgodnie z bożym werdyktem kobieta ma "rodzić w bólach"

o żadnej przyjemności, której mogłaby kobieta doświadczać spełniając swą
prokreacyjną rolę, Pismo nie wspomina

więc po co ta łechtaczka?

prokreacja mogłaby się swobodnie odbywać bez tego wyuzdanego narządu służącego
wyłącznie seksualnej rozkoszy, co skumały niektóre światłe ludy usuwając
łechtaczkę dziewczynkom, jakby przeczuwając, że nie pasuje ona do
ustanowionego przez Stwórcę prawa naturalnego, które obsadza kobietę w roli
uległej reproduktorki, gotująco-sprzątającego inkubatora

bo relacje są proste: gleba leży, mężczyzna obsiewa, byleby nie siał tam,
gdzie już zasiane lub jałowe

czy pole goni za ziarnem? to nienaturalne!

z łechtaczką też, w kontekście Pisma, wydaje się być coś nieteges, została
przemilczana, choć np. krwi miesięcznej poświecono uwagę

co więcej - Bóg się począł bez orgazmu!

więc jak teologicznie wyjaśnić łechtaczkę? po co Bóg ją dał kobietom?
    • chickenshorts Re: po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę? 31.10.09, 01:53
      To, że 'dał' wcale nie zmieni jego statusu w moich oczach. What a
      stupid dog!
    • wkkr Po to by 31.10.09, 07:47
      kopulowała z prawdziwą przyjemnością.
      PS
      Pismo to nie encyklopedia ani (tym bardziej) podręcznik anatomii.
      • kora3 Nir chce byc niemiła, ale 31.10.09, 10:33
        niewole wiesz chyba o budowie kobiety,m tak mi się zdaje.
        Słusznie zauwazasz, ze prokreacja obyłaby się bez łechtaczi i
        orgazmu:)
        Rzevz w tym, ze drażnienie łechtaczki podczas kopulacji wcale nie
        jest oczywiste i wymaga od mezczyzny inicjatywy :)
        • wkkr Re: Nir chce byc niemiła, ale 31.10.09, 10:41
          kora3 napisała:

          > niewole wiesz chyba o budowie kobiety,m tak mi się zdaje.
          > Słusznie zauwazasz, ze prokreacja obyłaby się bez łechtaczi i
          > orgazmu:)
          > Rzevz w tym, ze drażnienie łechtaczki podczas kopulacji wcale nie
          > jest oczywiste i wymaga od mężczyzny inicjatywy :)
          ========================================================
          Rzadko która kobieta ogranicza seks jedynie do pieszczenia
          łechtaczki... Nie wielu męzczyzn kopulację ogranicza jedynie do
          penetracji... Tak mi się wydaje, choć może twoje doświadczenia są
          inne.
          • kora3 Re: Nir chce byc niemiła, ale 31.10.09, 10:46
            wkkr napisał:

            > Rzadko która kobieta ogranicza seks jedynie do pieszczenia
            > łechtaczki... Nie wielu męzczyzn kopulację ogranicza jedynie do
            > penetracji... Tak mi się wydaje, choć może twoje doświadczenia są
            > inne.

            przeciwnie - takie same - niemniej podczas kopulacji akuat łectaczka
            nie ejst drazniona w naturalny sposób ...
            Oczelkuję przeprosin albo linku o Adminie:)
            • wkkr Re: Nir chce byc niemiła, ale 31.10.09, 10:52
              kora3 napisała:

              > wkkr napisał:
              >
              > > Rzadko która kobieta ogranicza seks jedynie do pieszczenia
              > > łechtaczki... Nie wielu męzczyzn kopulację ogranicza jedynie do
              > > penetracji... Tak mi się wydaje, choć może twoje doświadczenia

              > > inne.
              >
              > przeciwnie - takie same - niemniej podczas kopulacji akuat
              łectaczka
              > nie ejst drazniona w naturalny sposób ...
              ========================================================
              Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale istnieją takie sposoby
              kopulacji ktore pozwalają stymulować łechtaczkę.
              Może nie w sposób doskonały tak jak przy innych formach aktywności
              seksualnej, ale jednak....
              ========================================================
              > Oczelkuję przeprosin albo linku o Adminie:)
              =========
              ????? Za co? jakiego łacza ??????
              • kora3 Re: Nir chce byc niemiła, ale 31.10.09, 10:57
                wkkr napisał:

                > Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale istnieją takie sposoby
                > kopulacji ktore pozwalają stymulować łechtaczkę.
                > Może nie w sposób doskonały tak jak przy innych formach aktywności
                > seksualnej, ale jednak....

                zapewne, ale wymaga to INICJATYWY ze strony faceta :)
                Usytuowanie łechtaczki wskazje na to, ze jest to organ tylko dla
                przyjemnosci :)

                > ????? Za co? jakiego łacza ??????

                do mej wypowiedzi, że orgazm jest obowiazkowy :)
                • wkkr ciekawe jakby ludzkość skończyłe 31.10.09, 11:07
                  bez orgazmu?
                  Sądzę że wyginelibyśmy jako gatunek szybciej niż zdażylibyśmy się
                  pojawić. Na Ewie i Adamie by sie skończyło.
                  ==============================================
                  Pozornie seks to tylko strata czasu i energii. W rzeczywistosci siła
                  sprawcza procesu rozmnażania.
                  • kora3 chyba przesadzasz :) 31.10.09, 11:12
                    wkkr napisał:

                    > bez orgazmu?
                    > Sądzę że wyginelibyśmy jako gatunek szybciej niż zdażylibyśmy się
                    > pojawić. Na Ewie i Adamie by sie skończyło.
                    > ==============================================
                    > Pozornie seks to tylko strata czasu i energii. W rzeczywistosci
                    siła
                    > sprawcza procesu rozmnażania.

                    Mnie o tym, ze seks jest przyjemny przekonywac nie musisz :)

                    rzecz w tym, że tak a nie inaczej jesteśmy zbudowani i tak a nie
                    inaczej się rozmnażmy. Gdyby ludzie rozmnażali się przez paczkowanie
                    np. nie istniałoby ryzyko o jakim piszesz. Mam na mysli wyginiecie.

                    Kolejna sprawa to taka, że budowa kobiety wymaga od meżczyzny
                    zaangazowania w zaspokojenie jej seksualne nie tylko podczas samego
                    aktu współzycia.
                    • wkkr Re: chyba przesadzasz :) 31.10.09, 11:37
                      kora3 napisała:
                      Gdyby ludzie rozmnażali się przez paczkowanie
                      ===================
                      he he :) ciekawe gdzie ten poączek by się pojawiał?
                      • kora3 Re: chyba przesadzasz :) 31.10.09, 11:59
                        wkkr napisał:

                        > kora3 napisała:
                        > Gdyby ludzie rozmnażali się przez paczkowanie
                        > ===================
                        > he he :) ciekawe gdzie ten poączek by się pojawiał?

                        Hipie :) masz bardzo waskie myslenie:) serio:) Gdzie by się
                        pojawiał? w worku na plecach, w torbie na brzuchu, w plimpku na
                        bibołku - o npa przyklad. Gdyby bowiem takie było nasze NATURALNE
                        rozzmanzanie to mielibyśmy ku temu stosowne organy, schowki :) itp.
                        jakeś plimpki i bibołki, których nie mamy, bo się rozmnazamy
                        INACZEJ.

                        Żebys to lepiej pojął wyłumacze Ci to na przykladzie znanych
                        zwierzaków z rodziny torbaczy.
                        U wiekszosci zwierzat nie ma żadnej torby na maleństwo, takiej
                        zewnatrznej. SSaki popspolite:) w tym człowiek rozwija się w macicy,
                        wewnątrz do czasu, aż jest gotów wuyjsc na swiat - mowię o sytuacji
                        niepatologicznej. Ptak wykluwa sie wwóczas z jaja, gad podobnie.
                        a torbacze nie:) Torbacze maja zewnątrzny inkubator w którym
                        dijrzewają do mozliwosci życia osobno. Inne toreb nie mają a
                        torbacze tak, bo im potrzebna. Gdyby zatem człowiek roznmazał sie
                        przez pączkowanie mialby miejsce na pączki :) - proste? Proste
                        • wkkr to ty masz wąskie myslenie 31.10.09, 14:06
                          pączkowanie nie wyklucza orgazmu.
                          • kora3 oj 31.10.09, 14:43
                            zaraz tak agresywnie :)

                            wkkr napisał:

                            > pączkowanie nie wyklucza orgazmu.

                            nie wiem czy wyklucza, czy nie :)
                            pytałes gdzie by sie en piczek pojawial - to swiadczy wąskim
                            myslsniu Nie zaprzeczaj :)
                            Gdyby się mial naturalnie pojawiac to byłoby nań miejsce - to
                            wszystko
    • wkkr Popełniasz logiczny błąd 31.10.09, 07:54
      pisząc o łechtaczce miałeś namysli orgazm (łechctaczka sama wsobie
      nie jest niczemu winna). Przecież prokreacja spokojnie obeszła by
      się bez orgazmu i tego typu niepotrzebnych wydatków energetycznych.
      Poza tym o ile ludzie byli by szczęśliwsi gdyby decyzję o prokreacji
      podejmowali wpełni świadomie, przy niedzielnym śniadzaniu lub
      objedzie, a akt prokreacji ograniczał się jedynie do przekazania
      nasienia.
      PS
      Nikt tobie nie broni zachowywać się w ten sposób.
      Orgazm nie jest obowiązkowy wbrew temu co twierdzi kora.
      • diabollo Re: Popełniasz logiczny błąd 31.10.09, 08:55
        wkkr napisał:

        > pisząc o łechtaczce miałeś namysli orgazm (łechctaczka sama wsobie
        > nie jest niczemu winna). Przecież prokreacja spokojnie obeszła by
        > się bez orgazmu i tego typu niepotrzebnych wydatków energetycznych.
        > Poza tym o ile ludzie byli by szczęśliwsi gdyby decyzję o prokreacji
        > podejmowali wpełni świadomie, przy niedzielnym śniadzaniu lub
        > objedzie, a akt prokreacji ograniczał się jedynie do przekazania
        > nasienia.
        > PS
        > Nikt tobie nie broni zachowywać się w ten sposób.
        > Orgazm nie jest obowiązkowy wbrew temu co twierdzi kora.

        Ciekawe, że tego typu tyrady wypowiada mężczyzna, którego orgazm do prokreacji
        jest jednak niezbędny.

        Według czcigodnego Wkkr, orgazm kobiety już jest zupełnie zbędny. No, jasne,
        jaka "porządna" kobieta (Polka-katoliczka) może mieć orgazmy?
        Jaka może sobie pieścić łechtaczkę? Po co to komu? No chyba tylko kobietom
        "nieuporządkowanym" reprezentującym cywilizację śmierci.

        Kłaniam się nisko.
        • wkkr Re: Popełniasz logiczny błąd 31.10.09, 10:28
          diabollo napisał:
          > Ciekawe, że tego typu tyrady wypowiada mężczyzna, którego orgazm
          do prokreacji
          > jest jednak niezbędny.
          =======================================================
          Imputujesz mi coś czego nigdy nie powiedziałem. Udowodni to
          twiedzenie albo odwołaj je i przeproś za powmówienie albo ogłoszę
          ciebie wszem i wobec KŁAMCĄ!
          ======================================================
          > Według czcigodnego Wkkr, orgazm kobiety już jest zupełnie zbędny.
          No, jasne,
          > jaka "porządna" kobieta (Polka-katoliczka) może mieć orgazmy?
          > Jaka może sobie pieścić łechtaczkę? Po co to komu? No chyba tylko
          kobietom
          > "nieuporządkowanym" reprezentującym cywilizację śmierci.
          >
          > Kłaniam się nisko.
          ========================================
          Najwyraźniej ironiozowałem zbyt ironicznie.
          Przynajmnij dla ciebie.
          • diabollo Re: Popełniasz logiczny błąd 31.10.09, 10:53
            wkkr napisał:

            > diabollo napisał:
            > > Ciekawe, że tego typu tyrady wypowiada mężczyzna, którego orgazm
            > do prokreacji
            > > jest jednak niezbędny.
            > =======================================================
            > Imputujesz mi coś czego nigdy nie powiedziałem. Udowodni to
            > twiedzenie albo odwołaj je i przeproś za powmówienie albo ogłoszę
            > ciebie wszem i wobec KŁAMCĄ!

            Czcigodny Wkkr, wyznam szczerze, że nie rozumiem w którym momencie jestem KŁAMCĄ?
            Nie jesteś mężczyzną? Być może - jeżeli się pomyliłem w tej kwestii to
            przepraszam - sprawiałeś wrażenie, że jesteś mężczyzną.

            A może skłamałem, że Twój orgazm do Twojego rozmnażania jest niezbędny?
            Proszę, wyjaśnij mi to zatem. Nie wiem czy się rozmnożyłeś czy nie, ale napewno
            jakieś pojęcie, a nawet ugruntowane opinie o Twoim własnym rozmnażaniu, posiadasz.

            Kłaniam się nisko.
            • wkkr nie udawaj idioty 31.10.09, 11:02
              orgazm nie jest niezbedny do prokreacji.
              Nawet męzczyznom. Znane są przypadki męzczyzn u których dochodzi do
              wytrysku nasienia bez osiągnięcia orgazmu. Po za tym są takie
              sposoby rozmnażania invitro w których nasienie pozyskuje się
              bezposrednio z jader bez onanizowania się.
              • kora3 hmmmm 31.10.09, 11:07
                wkkr napisał:

                > orgazm nie jest niezbedny do prokreacji.
                > Nawet męzczyznom. Znane są przypadki męzczyzn u których dochodzi
                do
                > wytrysku nasienia bez osiągnięcia orgazmu. Po za tym są takie
                > sposoby rozmnażania invitro w których nasienie pozyskuje się
                > bezposrednio z jader bez onanizowania się.


                No wiesz, z reguły elakulacja jest zwiazana z osiagnieciem orgazmu.
                Byc moze są osoby, u których to przebiega z natury ich inaczej:),
                albo kontroluja się,eby orgazmu nie mieć, a wytrysk mieć, ale na
                ogół jest tak, jak pisze Diabollo.
                Powoływanie sie na in vitro to jakaś rozpaczliwa próba wykazania
                swoich racji - sadziłam, ze mówimy o naturalnej budowie ludzi i
                naturalnym rozmnażaniu teraz?
                • wkkr Re: hmmmm 31.10.09, 11:28
                  mówimy o rozmnażaniu się.
                  • kora3 Re: hmmmm 31.10.09, 11:32
                    wkkr napisał:

                    > mówimy o rozmnażaniu się.

                    Hipie nie staraj sie zrobic z nas debili:)

                    Człowiek jest w okreslony sposób NATURALNIE wyposażony do
                    rozmanżania sie. Całkiem podobnie jak bakterie, mchy i porostu,
                    grzyby, pantofelek pierwotniak, pies, słoń, krowa i kura - na
                    przyklad.

                    Przez całe stulecia się tak rozmnazał - dopiero ostatnimi czasy
                    powtały metody pozwalające na sztyczne, inne niż naturalne
                    rozmnazanie.
                    Chyba wuec jasne jest, że mowa o naturalny cyklu rozmnazania, skoro
                    mowa o naturalnej budowie w tym kntekscie?

                    Doczekam sie tego linku albo przeprosin? :)
                    • wkkr Re: hmmmm 31.10.09, 11:38

                      ora3 napisała:

                      > wkkr napisał:
                      >
                      > > mówimy o rozmnażaniu się.
                      >
                      > Hipie nie staraj sie zrobic z nas debili:)
                      ===========
                      Ale ja się nie stara. Samo jakoś tak wychodzi......
                      • kora3 Re: hmmmm 31.10.09, 11:53
                        wkkr napisał:

                        >
                        > ora3 napisała:
                        >

                        > Ale ja się nie stara. Samo jakoś tak wychodzi......

                        raczej kieposko Ci wychodzi :)
                        najperw udajesz, ze nie rozumiesz róznicy pomiedzy brakiem aktywosci
                        seksualnej a brakiem popedu, potem powołujesz sie na bardzo młode,
                        zeby nie rzecz przemłode w historii ludzkosci metody ewentualnego
                        rozmnażania się ludzi w kontekscie ich naturalnej budowy :) i
                        jeszcze myslisz, ze ktos się na to da złapac. Żalosne :)
                        • wkkr Re: hmmmm 31.10.09, 14:25
                          kora3 napisała:

                          > wkkr napisał:
                          >
                          > >
                          > > ora3 napisała:
                          > >
                          >
                          > > Ale ja się nie stara. Samo jakoś tak wychodzi......
                          >
                          > raczej kieposko Ci wychodzi :)
                          > najperw udajesz, ze nie rozumiesz róznicy pomiedzy brakiem
                          aktywosci
                          > seksualnej a brakiem popedu,
                          =================================
                          W tym wypadku róznica nie miała znaczenia a twoje pburzenie miało
                          charakter jedynie erystyczny.
                          =================================
                          potem powołujesz sie na bardzo młode,
                          > zeby nie rzecz przemłode w historii ludzkosci metody ewentualnego
                          > rozmnażania się ludzi
                          ===================================
                          A jakie ma to znaczenie? Metody te są faktem czmu nikt nie może
                          zaprzeczyć.
                          ===================================
                          w kontekscie ich naturalnej budowy :)
                          ===================================
                          A to już ty sama sobie taki kontekst nadajesz.
                          ===================================
                          i
                          > jeszcze myslisz, ze ktos się na to da złapac. Żalosne :)
                          ===================================
                          Słuchaj. Jeśli chodzi o żałosć to na twim miejscu bym uważał.
                          • kora3 Re: hmmmm 31.10.09, 14:50
                            wkkr napisał:

                            > W tym wypadku róznica nie miała znaczenia a twoje pburzenie miało
                            > charakter jedynie erystyczny.

                            jak na admina to na mój gust za bardzo klamiesz:)
                            roznica jak najbardziej miala znaczenie i dobze o tym wiesz.

                            Poped seksualny w pewnym wieku jest fizjologicznym elementem
                            zdrowia, czyli normy. Powstrzymywanie sie od niego z konieczmosci,
                            czy wyboru to zupełnie coś innego. I tylko wybacz , ale głupek, nie
                            dostrzega róznicy.

                            > A jakie ma to znaczenie? Metody te są faktem czmu nikt nie może
                            > zaprzeczyć.

                            ale nijak się maja do rzeczy :)
                            Fnoll zapodal watek w skrócie z pytaniem "po co kobiecie dała nauta,
                            czy dał Bóg łechtaczke, jesli nie jest ona do prokreacji potrzebna.
                            Niechże mnie Fnoll ipomni, jesli xle zrozumiałam :)

                            A Ty rozwijasz temat, ze da sie zapłodnic bez współzycia:) DA się w
                            awaryjnej sytuacji, od bardzo niedawna. Gdyby to było celem od razu
                            taki byłby spsoón rozmnażania:)

                            > A to już ty sama sobie taki kontekst nadajesz.

                            a o CO Fnoll pyta w poscie początkowym? Czy nie o orgam naturalnie
                            przydany kobievie z rozmnzazniem w sensie fizjologii nic wspólnego
                            niemający?

                            > Słuchaj. Jeśli chodzi o żałosć to na twim miejscu bym uważał.

                            bo?P) zabanujesz mnie? :) Prosze bardzo :)
                            • wkkr jako admin stwierdzm 31.10.09, 16:41
                              że zarzuciłaś mi kłamstwo zupełnie bezpodstawnie.
                              • kora3 a ja jako uzytkownik stwierdzam 31.10.09, 19:46
                                wkkr napisał:

                                > że zarzuciłaś mi kłamstwo zupełnie bezpodstawnie.

                                ze próbujesz naduzywac władzy pokazując sie na czerwono, bo nie
                                umiesz przeprosic :) pasuje?:)
                                • wkkr Re: a ja jako uzytkownik stwierdzam 31.10.09, 19:52
                                  kora3 napisała:

                                  > wkkr napisał:
                                  >
                                  > > że zarzuciłaś mi kłamstwo zupełnie bezpodstawnie.
                                  >
                                  > ze próbujesz naduzywac władzy pokazując sie na czerwono, bo nie
                                  > umiesz przeprosic :) pasuje?:)
                                  =========================================
                                  O czym ty mówisz? Za co mam przepraszać? Za parę słów prawdy?
                                  • kora3 za klamstwo :) 31.10.09, 19:57
                                    wkkr napisał:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    > O czym ty mówisz? Za co mam przepraszać? Za parę słów prawdy?

                                    za przypisanie mi stwierdzenia, które nie padło spod moich palców
                                    nawet w sposób zawoalowany.
                                    Człowiek z hoorem umie sie przyznac do omyłki, czu unoesienia ..
                                    • wkkr czego nie powiedziała? 31.10.09, 20:16
                                      co niby tobie imputowałem?
                                      • kora3 ze orgazm jest obowiązkow nt 01.11.09, 08:37
                                        wkkr napisał:

                                        > co niby tobie imputowałem?
                                        • wkkr ale brak chęci na seks 05.11.09, 18:51
                                          uznałaś za zjawisko anormalne.
                                          • kora3 nieprawda:) 07.11.09, 10:14
                                            wkkr napisał:

                                            > uznałaś za zjawisko anormalne.

                                            za anormalny uznalam brak popedu płciowego w pewnym wieku.
                                            • wkkr Re: nieprawda:) 07.11.09, 10:19
                                              kora3 napisała:

                                              > wkkr napisał:
                                              >
                                              > > uznałaś za zjawisko anormalne.
                                              >
                                              > za anormalny uznalam brak popedu płciowego w pewnym wieku.
                                              ===============
                                              Ty jesteś nienormalna.
                                              • kora3 doprawdy?:) 07.11.09, 10:25
                                                wkkr napisał:

                                                > Ty jesteś nienormalna.

                                                a z czego wnioskujesz, bo specjalista twierdzi cos innego - jestem
                                                całkowicie normalna :)
              • diabollo Re: nie udawaj idioty 31.10.09, 11:12
                wkkr napisał:

                > orgazm nie jest niezbedny do prokreacji.
                > Nawet męzczyznom. Znane są przypadki męzczyzn u których dochodzi do
                > wytrysku nasienia bez osiągnięcia orgazmu. Po za tym są takie
                > sposoby rozmnażania invitro w których nasienie pozyskuje się
                > bezposrednio z jader bez onanizowania się.

                O, to ciekawe. Wytrysk spermy bez orgazmu? I to jeszcze spermy dobrej jakości z
                plemnikami zdolnymi do zaplodnienia?
                Możesz podać bliższe szczegóły, bo naprawdę o takim fenomenie nie słyszałem?
                (Wysliam wyobraźnię, może chodzi Ci o wisielców, w momencie śmierci "puszczają"
                im zwieracze, wylewa się kał, mocz i sperma, o to Ci chodziło?)

                Pobieranie plemników bezpośrednio z jąder? Możesz przybliżyć ową metodę - no i
                najważniejsze jaki sens kryje się za takim "pobieraniem"? Jakaś ideologia?

                Nie udaję idioty, To Ty jak sam się przyznałeś udawałeś idiotę, cytuję:

                "Najwyraźniej ironiozowałem zbyt ironicznie."

                Kłaniam się nisko.
                • wkkr mówisz masz 31.10.09, 11:34
                  www.pfm.pl/u235/navi/199127#p7
                  • wkkr Re: mówisz masz o plemnikach 31.10.09, 11:35
                    www.jestemchory.pl/chapter.via?id=409
                    • kora3 Hipie Ty sie nie trzymasz logiki teraz 31.10.09, 12:11
                      serio -nie gniewaj się, ale tak ...

                      Nie chodzi o to, że da się technicznie wykonac jakiś zabieg w celu
                      umozliwienia rozmnazania się ludzi którzy rozmnazac się naturalnie
                      nie mogą. Chodzi o to, ze mówimy o NATURALNEJ BUDOWIE CZŁOWIEKA I
                      NATURALNYM ROZMNAZANIU.

                      Nawet najzagorzalsi zwolennicy in vitro nie postuluja wszak, by ta
                      metodą zastąpić naturalne rozmnazanie Hiperze:)

                      To jest pewne wyjscie awaryjne, bardzo młode zresztą w historii
                      ludzkosci, a nie alternatywa dla naturalnego rozmnażania.
                      Obazowo : sztuczna szczeka czyli proteza zebowa to pewnego rodzaju
                      awaryjne wyjscie w sytuacji, gdy stracisz zeby. Ale naturalnie
                      człowiek ma zeby i próby zastepowania ich protezami od poczatku
                      życia raczej nie uznałbys za mądrą.
                    • diabollo Re: mówisz masz o plemnikach 31.10.09, 14:08
                      wkkr napisał:

                      > www.jestemchory.pl/chapter.via?id=409

                      Aha, teraz wszystko jasne, czcigodny Wkkr, portal "Jestem chory" wszystko wyjaśnił.
                      Tobie chodziło o in-vitro, czyli metodę leczenia bezpłodnych par, ale wtedy,
                      kiedy to mężczyzna jest bezpłodny.
                      Rzeczywiście, zgadzam się z czcigodnym Wkkr: chory mężczyzna może obejść się bez
                      orgazmu przy metodzie in-vitro.

                      Kłaniam się nisko.
                      • wkkr Re: mówisz masz o plemnikach 31.10.09, 14:21
                        Jeśli zdrowemu odbije to też może skorzystac z tej metody. to tylko
                        kwestia pieniędzy i woli.
                        Taki mamy dzisiaj świat.
                        • diabollo Re: mówisz masz o plemnikach 31.10.09, 14:52
                          wkkr napisał:

                          > Jeśli zdrowemu odbije to też może skorzystac z tej metody. to tylko
                          > kwestia pieniędzy i woli.
                          > Taki mamy dzisiaj świat.

                          Ok, czcigodny Wkkr, powariowałeś, powygłupialeś się, adwersarze nie zalapali za
                          bardzo, że żartujesz: trudno.

                          Poczucie humoru należy doceniać.
                          Doceniam.

                          Kłaniam się nisko.
                  • diabollo Re: mówisz masz 31.10.09, 12:27
                    wkkr napisał:

                    > www.pfm.pl/u235/navi/199127#p7

                    Świetnie, jeszcze mi tylko powiedz, co mają te bezorgazmowe wytryski spermy
                    (chyba raczej wycieki?) z zapładnianiem czy szerzej z prokreacją?

                    Kłaniam się nisko.
                    • kora3 Alez Diabollo, zrozum Hipa 31.10.09, 12:37
                      blixniego swego, który się zamotał :)

                      Gdyby wyciek spermy nie był zwiazany z orgazmem to po prostu co
                      jakis zcas facetowi by coś wyciekało, niósłby to w rytualnej
                      miseczce do swiatynii pare wieków temu, a teraz w sterylnym słoiczku
                      do laboratorium :) przychodziłaby kobieta wyznaczona przez kapłana
                      albo komputer i bylaby tym zapładniana - proste :)

                      Gdyby jeszcze inaczej miało rzebiegac nasze rozmazanie to kobieta
                      znosilaby jajo wielkosci powiedzmy indyczego, a facet by tam jakos
                      wtlaczał nasienie, albo ikre bysmy sklaali i mieli do tego wszelkie
                      naturalne organy.
                      Tego Hoper nie moze pojąc chyba :) Że gdybyśmy się mieli inaczej
                      rozmanżac, poruszać, życ to mielibyśmy ku temu potrzebne organy -
                      kropka. Albo Bóg by nam je dał , dal wierzacych wersjka, albo
                      ewolucja w nas wykształciła. Amen
                      • wkkr kora 31.10.09, 14:09
                        ty moim adwokatem nie jesteś (kieopska byś była).
                        Nie da się zaprzeczyć faktom. Cos takiego jak wytrysk bez orgazmu
                        istniej, a wiec mozliwosć poczecia w takiej sytuacji rowniez.
                        • kora3 Hip:) 31.10.09, 14:52
                          wkkr napisał:

                          > ty moim adwokatem nie jesteś (kieopska byś była).
                          > Nie da się zaprzeczyć faktom. Cos takiego jak wytrysk bez orgazmu
                          > istniej, a wiec mozliwosć poczecia w takiej sytuacji rowniez.

                          Wiesz retoryka to dobra rzezcz, ale jakbys nie zauwazył ja nie
                          bronie tylko obalam Twoej tezy i to skutecznie.
                          Mówisz o sztucznych i wyjatkjowych sytuacjach podczas rozwazania o
                          naturze.
                          Da sie czlowieka w eieku starczym doprowadzic do współzycia, da sie
                          zapłodnic 60 latke, ale to nie jest naturalne. a łechtaczka jest :_)
                          • diabollo Re: Hip:) 31.10.09, 15:06
                            kora3 napisała:
                            > Da sie czlowieka w eieku starczym doprowadzic do współzycia, da sie
                            > zapłodnic 60 latke, ale to nie jest naturalne. a łechtaczka jest :_)

                            Przepiękna Koro,
                            Tutaj z jednym punktem stanowczo się nie zgodzę: ludzie w wieku starczym jak
                            najbardziej mogą i "doprowadzają się" do współżycia. Szczęść im Boże (stary
                            Lubieżniku) jak najlepszych doznań erotycznych.

                            Kłaniam się nisko.
                            • kora3 oj przeprzystojny D :) 31.10.09, 15:11
                              ja mówie o sztucznym wywolaniu wzwodu, np. viagrą, gdy organizm juz
                              odmawia posłuszeńśtwa
                              • diabollo Re: oj przeprzystojny D :) 31.10.09, 15:55
                                kora3 napisała:

                                > ja mówie o sztucznym wywolaniu wzwodu, np. viagrą, gdy organizm juz
                                > odmawia posłuszeńśtwa

                                Oczywiście doskonale rozumiem, przepiękna Koro.
                                i kłaniam się nisko.
                    • wkkr Re: mówisz masz 31.10.09, 14:08
                      diabollo napisał:

                      > wkkr napisał:
                      >
                      > > www.pfm.pl/u235/navi/199127#p7
                      >
                      > Świetnie, jeszcze mi tylko powiedz, co mają te bezorgazmowe
                      wytryski spermy
                      > (chyba raczej wycieki?) z zapładnianiem czy szerzej z prokreacją?
                      >
                      > Kłaniam się nisko.
                      ======================
                      Facet może odbyć stosunek z wytryskie ale bez orgazmu. W wyniku
                      takiego stosunku moze dość do poczecią.
                      Czy mam dalej tłumaczyć skąd sie biora dzieci czy już wystarczy??
      • kora3 Poproszę o link, albo przeprosiny 31.10.09, 10:45
        wkkr napisał:

        > Orgazm nie jest obowiązkowy wbrew temu co twierdzi kora.

        pana Admina za kłamstwa na mój temat :)
        Nie ejstes w stanie przytoczyć linku, w którym pisze, iz uwazam, ze
        dla kogokolwiek orgazm jest obowiązkowy :)
        pozostają przeprosiny, tylko czy bedzie Admina na nie stać?:)

        Co do orgazmu i mych RZEKOMYCH pogladów na jego temat: JA bym sie
        na seks bez przyjemnosci nie pisała, a jesli ktos ma na takowych
        ochote, lubi tak, nie moze albo nie chce inaczej - JEGO SPRAWA.
        • wkkr Re: Poproszę o link, albo przeprosiny 31.10.09, 10:54
          Nie pamietasz dyskusji dotyczacej aseksualizmu?
          Uznałaś brak aktywności seksualne za anomalię.
          Prosty z tego wniosek, że orgaz uważasz ża obowiązek.
          PS
          No chyba że uznajesz za pełnowartościowy seks bezorgazmowy.
          • kora3 Re: Poproszę o link, albo przeprosiny 31.10.09, 11:00
            wkkr napisał:

            > Nie pamietasz dyskusji dotyczacej aseksualizmu?
            > Uznałaś brak aktywności seksualne za anomalię.

            Klamiesz , nie BRAK aktywnosci seksualnej, a BRAK popedu w pewnym
            wieku. To sa dwie rózne sprawy Hipie.
            Brak aktywnosci nie musi wcale oznaczac braku popedu.

            > Prosty z tego wniosek, że orgaz uważasz ża obowiązek.

            Wniosek twój podobnie jak teza jest błedny :)
            > PS
            > No chyba że uznajesz za pełnowartościowy seks bezorgazmowy.

            Uznaje u kazdego jego seks za satysfakcjonujacy, jesli ta osoba tak
            uznaje. Nie czuje sie kompetentna oocenic co czuje w łzku inny
            czlowiek.
      • chickenshorts Re: Popełniasz logiczny błąd 31.10.09, 10:45
        wkkr napisał:

        > pisząc o łechtaczce miałeś namysli orgazm (łechctaczka sama wsobie
        > nie jest niczemu winna). Przecież prokreacja spokojnie obeszła by
        > się bez orgazmu i tego typu niepotrzebnych wydatków
        energetycznych.

        www.australianreview.net/digest/2009/09/griffiths.html


        > Poza tym o ile ludzie byli by szczęśliwsi gdyby decyzję o
        prokreacji
        > podejmowali wpełni świadomie, przy niedzielnym śniadzaniu lub
        > objedzie, a akt prokreacji ograniczał się jedynie do przekazania
        > nasienia.

        Chłe, chłe... 'szczęście' i 'decyzja' Nie mogę się doczekać Twojej
        personalnej definicji 'szczęścia'...
        • wkkr Chyba jednak 31.10.09, 10:55
          ironizowałem zbyt ironiczne.
          • diabollo Wkkr: "udawałem idiotę zbyt sugestywnie" (n/t) 31.10.09, 11:16
            wkkr napisał:

            > ironizowałem zbyt ironiczne.
      • kora3 Re: Popełniasz logiczny błąd 31.10.09, 11:04
        interesujaca ta "wina" łechtaczki jest :)

        tak czy owak - wiesz Hipie naprawde istnieją ludzie podejmujący
        decyzje o współzyciu, a takze prokteacjki swiadomie . Nie wszyscy
        idą w tym temacie na żywioł, pomimo posiadania łechtaczek :)
        Mzna serio osiagnac taki stopień szczescia:), ze sie cieszy seksem i
        podejmuje swoadome decyzje - kwestia dojrzałosci
        • wkkr Re: Popełniasz logiczny błąd 31.10.09, 11:32
          kora3 napisała:

          > interesujaca ta "wina" łechtaczki jest :)
          >
          > tak czy owak - wiesz Hipie naprawde istnieją ludzie podejmujący
          > decyzje o współzyciu, a takze prokteacjki swiadomie . Nie wszyscy
          > idą w tym temacie na żywioł, pomimo posiadania łechtaczek :)
          > Mzna serio osiagnac taki stopień szczescia:), ze sie cieszy seksem
          i
          > podejmuje swoadome decyzje - kwestia dojrzałosci
          ==========
          kora są dwa pozimy
          - pierwszy poziom gatunku homo sapien - w tym wypadku bez orgazmu
          się nie obejdzie. Nie ma co ukrywać - wiekszośc ludzi idzie na
          żywioł.
          - drugi poziom pojedynczego osobnika tego gatunku - tu oczywiście
          bywa róznie - są ludzie mniej lub bardziej panujący nad instynktem
          rozmnażania się.
          • kora3 Re: Popełniasz logiczny błąd 31.10.09, 11:40
            wkkr napisał:

            > kora są dwa pozimy
            > - pierwszy poziom gatunku homo sapien - w tym wypadku bez orgazmu
            > się nie obejdzie. Nie ma co ukrywać - wiekszośc ludzi idzie na
            > żywioł.
            > - drugi poziom pojedynczego osobnika tego gatunku - tu oczywiście
            > bywa róznie - są ludzie mniej lub bardziej panujący nad instynktem
            > rozmnażania się.

            nie zgadzam sie z Tobą Hopie zupełnie. na zywioł na ogół idą
            zwierzaki. Samice mają ruje, albo okres godowy o wabią samców -
            tyle/ Na ogół, bo zwierzaki, też calkiem naturalnie rezygnuja z
            rozmanzania, gdy nie sprzyjają mu skrajnie warunki, ale to inna
            bajka.
            Seks zwierząt jest nieodłacznie na ogół zwiazany z prokreacją i
            tylko z nią. Przyjemnosc seksualna jest niejako przy okazji.
            U ludzi jest inaczej. Wrecz przeciwnie nawet. Motorem do seksu sa na
            ogół uczucia, pociag do konkretnej osoby, przyjemnosc seksualna ,
            nie tylko fizyczna zresztą. Nie znaczy to, ze człowiek nie moze
            rozładować napiecia seksualnego z kims bez spełnienia tych warunków,
            moze , ale na ogół nie jest to pełne przezywanie seksu.

            Przyjemnosc seksualna człowieka jest celem samym w sobie. Dlatego
            pary wspłzyja z sobą takze w okresie, czy sytuacji, gdy nie bedzie
            potomstwa, podczas ciąży kobiety itp. Gdyby to nie było naturalne
            nie odczuwalibysmy wcale ochoty na seks poza okresami rui.
            • wkkr Czy zdajesz sobie sprawę że 31.10.09, 14:11
              większość ślubów jerst branych tylko dlatego że para wpadła?
              Sądzisz że takie wpadki sa planowane?
              Babki naprawdę w swej większości są aż tak perfidne?
              • kora3 Re: Czy zdajesz sobie sprawę że 31.10.09, 14:57
                wkkr napisał:

                > większość ślubów jerst branych tylko dlatego że para wpadła?
                > Sądzisz że takie wpadki sa planowane?
                > Babki naprawdę w swej większości są aż tak perfidne?

                A przepraszam co TO ma do rzeczy, nawet jesli to prawda?
                To tylko swiadczy o tym, iz luzieuwazaja, ze zapewnienie potomstwu
                opieki prawnej państwa (iluzorycznej poniekąd) jest wazne. To bala
                mit o "dwojgu w jednym" otd przy który tak obstawałes nidawno. To
                zdecyduj ise :) chcą byc dwojgiem w jedym wzniośle, czy im się
                wpadło?:)

                Kontrolowane wpadi z obu stron sie zdarzają , ale sporo ludzi bierze
                teraz sluby, bo juz się jako tako ustawili. Z wpadki zapewne też,
                tylko co to ma do rzeczy. Mowimy o rozmnazaniu czy o slubach?:) Bo
                to tego slu potrzebny jak sam zauwazasz wcale nie jest , da sie
                bez :)
                • wkkr A to ma do rzeczy, że 31.10.09, 16:39
                  Wiekszość dzieci nie jest planowana.
                  PS
                  Czy ja naprawdę musze wystko jak chłopu na mieszy.....
                  Rusz kobieto czasem głową
                  • kora3 Re: A to ma do rzeczy, że 31.10.09, 19:49
                    wkkr napisał:

                    > Wiekszość dzieci nie jest planowana.

                    uwazam, ze nie masz racji. Obecnie całkiem sporo dzieci jest
                    planowanych, zależy od srodowiska Hipie.

                    > PS
                    > Czy ja naprawdę musze wystko jak chłopu na mieszy.....
                    > Rusz kobieto czasem głową

                    Chyba Ty - Ty masz gotowe teorie i tezy i nawet jak sobie wzajemnie
                    zaprzeczają to je lansujesz.
                    Piszesz w innym watku, mistycznie o malzeństwie jak to jest dwoje w
                    jednym, a za chwilę - że ludzie pobierają się prawie zawsze z
                    wpadki:) Wez rusz głowa:)
                    Podobnie - piszesz o katlizyźmie, a potem, ze katolik sam decyduje
                    co jest wg niego grzechem. Przecoez to zbzury i jedno drugiemu
                    zapzezca.
                    • wkkr kora 31.10.09, 20:13
                      ze zdziwieniem dochodze do wniosku, że ty niczego nie rozumiesz.
                      Wpadka nie wyklucza mistycznego wymiaru małżeństwa ani jemu nie
                      zaprzecza.
                      Jeśli chodzi o sprawę poczucia grzechu to trudno od kogoś wymagać by
                      spowiadał sie z czegoś czego nie uważa za grzech.
                      Tego sobie ja nie wymyśliłem. To powiedzial mi (prawie dosłownie)
                      pewien gość z patentem na odprawianie mszy.
                      • kora3 Re: kora 01.11.09, 08:45
                        wkkr napisał:

                        > ze zdziwieniem dochodze do wniosku, że ty niczego nie rozumiesz.
                        > Wpadka nie wyklucza mistycznego wymiaru małżeństwa ani jemu nie
                        > zaprzecza.

                        a ja ze zdumieniem zauwazam, ze Ty wszytsko nagnasz tak, zeby ci
                        pasowało, wszelkie zasady.

                        > Jeśli chodzi o sprawę poczucia grzechu to trudno od kogoś wymagać
                        by
                        > spowiadał sie z czegoś czego nie uważa za grzech.
                        > Tego sobie ja nie wymyśliłem. To powiedzial mi (prawie dosłownie)
                        > pewien gość z patentem na odprawianie mszy.

                        poczytaj moze katechizm własnego kosciola.
      • fnoll czytać ze zrozumieniem :) 31.10.09, 12:26
        wkkr napisał:

        > pisząc o łechtaczce miałeś namysli orgazm (łechctaczka sama wsobie
        > nie jest niczemu winna).

        wyobraź sobie, że pisząc o łechtaczce miałem na myśli łechtaczkę :)

        do orgazmu jako nagrody za trud kopulacji wystarczy kobiecie pochwa - orgazm i
        tak jest w mózgu, a nie w zakończeniach nerwowych

        mnie zastanawia po co kobiecie ta grupka zakończeń nerwowych dedykowanych
        wyłącznie przyjemności - mogłaby zachodzić w ciążę bez nich, czego zresztą
        dowodzą setki tysięcy kobiet z wyciętą łechtaczką - więc argument "dla
        przetrwania gatunku" odpada

        co więcej - facet, aby zapłodnić, musi być seksualnie pobudzony, u niego
        wrażliwy penis ma sens prokreacyjny

        żeby zapłodnić kobietę to ona nie musi być pobudzona, dla komfortu wystarczyłaby
        jej ruja w ramach której byłaby okresowo bardziej "gotowa"

        więc po co Bóg jej dał łechtaczkę?

        raczej nie w celach prokreacyjnych - więc w jakich?
        • kora3 nie wiem, jak bardzo trza się starać, by 31.10.09, 12:30

          móc udawac,ze się ne rozumie tego, o czym iszesz, gdyz to jest
          zupełne jasne:)
          Kobiecie do zapłodnienia, ba nawet do podniecenia seksualnego wcale
          łechtaczka potrzebna nie ejst - to prawda i trzeba byc zupenym
          ognrantem, by tego nie wiedzieć.
          Jest to narzad służący tylko i wyłaczie przyjemnosci i to
          przyjemnosci niekoniecznie zwiazanej z aktem seksualnym , jako
          takim.
          • fnoll Re: nie wiem, jak bardzo trza się starać, by 31.10.09, 12:44
            no właśnie koro

            czyli sama budowa kobiecego ciała, powstałego zgodnie z bożym zamysłem, wskazuje
            na to, że przyjemność seksualna dla samej seksualnej przyjemności wpisana jest w
            prawo naturalne - przynajmniej w przypadku kobiet

            czyli Bóg zaplanował niezależność seksualnej przyjemności i prokreacji, ale
            jakoś nie znajduje to odzwierciedlenia w Piśmie :/

            no chyba, że jednak w jeszcze innym celu Bóg wyposażył kobiety w łechtaczki -
            ale co może nim być w takim razie?
            • kora3 Re: nie wiem, jak bardzo trza się starać, by 31.10.09, 12:57
              fnoll napisał:

              > no właśnie koro
              >
              > czyli sama budowa kobiecego ciała, powstałego zgodnie z bożym
              zamysłem, wskazuj
              > e
              > na to, że przyjemność seksualna dla samej seksualnej przyjemności
              wpisana jest
              > w
              > prawo naturalne - przynajmniej w przypadku kobiet

              no na to wyglada :)
              >
              > czyli Bóg zaplanował niezależność seksualnej przyjemności i
              prokreacji, ale
              > jakoś nie znajduje to odzwierciedlenia w Piśmie :/

              wiesz to Pismo spisywali ludzie i w dodatkuy faceci , albo się nie
              znali na rzeczy, albo zazdroslili, albo głupio im było :)

              >
              > no chyba, że jednak w jeszcze innym celu Bóg wyposażył kobiety w
              łechtaczki -
              > ale co może nim być w takim razie?

              nic - przyjemnosc :)
            • wkkr Re: nie wiem, jak bardzo trza się starać, by 31.10.09, 14:27
              > czyli Bóg zaplanował niezależność seksualnej przyjemności i
              prokreacji,
              =========================================================
              Nie zaplanował. Gdyby rozdzielił firmy produkujace prezerwatywy nie
              zrobiły by żadnego interesu.
              • kora3 Re: nie wiem, jak bardzo trza się starać, by 31.10.09, 15:00
                wkkr napisał:

                > > czyli Bóg zaplanował niezależność seksualnej przyjemności i
                > prokreacji,
                > =========================================================
                > Nie zaplanował. Gdyby rozdzielił firmy produkujace prezerwatywy
                nie
                > zrobiły by żadnego interesu.

                Ależ rozdielił :) na tym polegaja metody hmm NPR. Zwierzeta w
                wiekszosci na seks nie mają poza rują ochory. Człowiek podejmuje
                współzycie takze gdy nie moze w danym momencie miec potomstwa.
                Mezczyzna ma mozliwosc ochory kiedy przyjdzie bodzieć, a kobieta - w
                pewnych momentach zacheca ja sama natura, a nie, ale parner moze ja
                zachecić ZA nature też :)
                • wkkr kora 31.10.09, 16:38
                  ciagła ochota na kopulację oraz ukryta owulacja (z częstotliwością
                  nie spotykaną u innych zwierząt) są dowodem na niezwykłą
                  przebiegłość tego Gościa który to wszystko zaplanował.
                  To nie jest plan którego celem było rozdzielenie przyjemności od
                  obowiązku. Wrecz przeciwnie.
                  W tej sposób nasz Dobry Staruszek postanowił zrobic w trąbę cały
                  rodzaj ludzki ktory na tyle okazał się być bystry, że mógłby unikać
                  plodzenia potomstwa gdyby tylko był zorientowany kiedy to dokładnie
                  jest.
                  PS
                  A NPR do ściema.
                  • kora3 Hipie :) 31.10.09, 19:55
                    zakładając wszechmoc i wszechwiedze Boga na niezliczony czas przed
                    stwoerzeniem człowieka znał jego bystrośc i wynalzaki, których my
                    jeszcze, bosmy nie doozyli, nie znamy.
                    NPR to sciema, ale z innego powodu, niz uwazasz, jak sadze.
                    Naoisałam o tym w innym watku.
                    współzycie w okresie na pewno bezpłodnym dla kobiety - tuz po
                    miesiączce i zaraz przed, gdy termin miesiączki jest przewidywalny,
                    a przy regularniejszych cyklach jest, ewentualnie w trakcie tejze
                    dake niemal 100 proc. gwarancji, ze nie bedzie ciązy. taka prawda.
                    Jsli para ograniczy sie do tego czasu - prawdopodobnie moze mówic o
                    stupropcentowosci tych metod. Natomiast metody NPR mają na celu
                    uchwycenie okresu tzw. niepłodnosci wzglednej. Czyli zcasu, kiedy
                    nie mozna łatwo wyznaczyc czsu bezpłodnego.
                    • wkkr Re: Hipie :) 31.10.09, 20:02
                      kora3 napisała:

                      > zakładając wszechmoc i wszechwiedze Boga na niezliczony czas przed
                      > stwoerzeniem człowieka znał jego bystrośc i wynalzaki, których my
                      > jeszcze, bosmy nie doozyli, nie znamy.
                      ===========================================
                      No nie wie... Problem stanowi zasada nieoznaczoności.
                      Sądzę że Bóg nie tyle wie co sie stanie co zna wszelkie możliwe
                      ścieszki rozwoju. Ale to jest tylko niejasne przeczucie. Mówiąc
                      obrazowo. Bóg jest krupierem w tym kasynie.
                      • kora3 Re: Hipie :) 31.10.09, 20:08
                        wkkr napisał:


                        > No nie wie... Problem stanowi zasada nieoznaczoności.
                        > Sądzę że Bóg nie tyle wie co sie stanie co zna wszelkie możliwe
                        > ścieszki rozwoju. Ale to jest tylko niejasne przeczucie. Mówiąc
                        > obrazowo. Bóg jest krupierem w tym kasynie.

                        ciekawa teoria, ale przeczy nieomylnosci i wszechwiedzy Boga.
                        przewidywac umie byle człowiek.
                        • wkkr Re: Hipie :) 31.10.09, 20:15
                          kora3 napisała:
                          > przewidywac umie byle człowiek.
                          =================
                          Odleciałaś.
                          Przewidywanie to nie to samo co absolutna wiedza o wszelkich
                          mozliwościach. To jest więcej niż wszechwiedza.
                          • kora3 Re: Hipie :) 01.11.09, 08:47
                            wkkr napisał:

                            > Odleciałaś.
                            > Przewidywanie to nie to samo co absolutna wiedza o wszelkich
                            > mozliwościach. To jest więcej niż wszechwiedza.

                            to zaleezy od sytuacji:)
                            wg mnie wszechwiedza Boga polega jenak na czym innym niż
                            przewidywaniu mozliwosci, nawet wszelkich
        • wkkr Re: czytać ze zrozumieniem :) 31.10.09, 14:14
          fnoll napisał:
          > mnie zastanawia po co kobiecie ta grupka zakończeń nerwowych
          dedykowanych
          > wyłącznie przyjemności
          =============================
          Jest to ewolucyjny relikt. Za parę ładnych pokoleń zaniknie zupełnie.
          Ewolucja to doskonałe narzędzie ale dość powolne.
          Bóg ma czas.
          PS
          Wystarczy taka interpretacja?
          • grgkh Re: czytać ze zrozumieniem :) 31.10.09, 18:05
            Wydaje mi się, że nadal nie odpowiadasz na pytanie fnolla. Zajmujesz się
            prognozami, które opierasz na czymś w rodzaju pobożnych życzeń. Nie znajdując
            uzasadnienia wyciągasz wnioski. Dziwny sposób odnoszenia się do świata i jego
            rozmaitości.

            Z religijnego punktu widzenia łechtaczka rzeczywiście wydaje się zbędna. Ale z
            religijnych dogmatów wynikający punkt widzenia jest ubogi w pomysły. I tak samo
            ubogimi myślowo chciałby uczynić wszystkich swoich wyznawców.

            Religia to ograniczenie wolności myślenia oraz narzucenie przekonania, że nie
            powinno się badać świata i opisywać go, bo jesteśmy za głupi, by tego móc
            dokonać. Religia mówi, że należy przestać myśleć i przyjmować wszystko jako dar
            od bogów.
            • wkkr Nóż się w kieszeni odtwiera! 31.10.09, 19:58
              Nie wmawiajcie Bogu seksofobii!
              Gdyby
              Bóg był seksofobem, to rozmnażalibyśmy się wegetatywnie!
              Z drugiej strony nie da sięzaprzeczyć, że Bóg seks traktuje
              instrumentalnie. Bzykanie nie jest samo dla siebie.
              Załatwia parę istotnych rzeczy.
              ========
              Czy katolicyzm jest seksofobiczny?
              Jesli chodzi o fundamenty to nie.
              Natomiast mówiac o strukturze trzeba przyznać że księża mają co
              najmniej nadmiar zainteresowania tą tematyką (tak jakby inne grzechy
              nie istniały),
              • grgkh A ja nie noszę noża w kieszeni :) 31.10.09, 20:24
                wkkr napisał:

                > Nie wmawiajcie Bogu seksofobii!

                Nie wiem o czym mówisz.

                Primo - bóg obiektywnie nie istnieje (to wiara, założenie bez dowodu).

                Secundo - nie przekazuje ludziom swoich intencji.

                Tertio - nie bogowi, ale systemowi, który się na definicji boga opiera.

                To system religijny jest seksofobiczny, bo mu to z pewnych względów pasuje. Jak
                widać po sukcesach tysięcy lat dominacji w ludzkiej kulturze, jest to dobre
                założenie i nic dziwnego, że nadal z takim uporem religia (teraz już skupiam się
                na katolicyzmie) trzyma się go. ;)

                > Gdyby
                > Bóg był seksofobem, to rozmnażalibyśmy się wegetatywnie!

                Seksofobia? Masz znikomą wiedzę z nauk, które się ludzką seksualnością zajmowały
                i dużo potrafią o niej powiedzieć. Ja też nie wiem zbyt wiele, ale przynajmniej
                nie ograniczam się do dogmatyzmu nakazującego wszystko, co się z seksem wiąże,
                widzieć przez pryzmat religii.

                Rozmnażanie płciowe ziemskiego życia jest tak samo skuteczne jak bezpłciowe.
                Bakterie nie wyginęły i sobie świetnie radzą w swojej niszy ekologicznej. A Ty
                chyba o tym zapominasz wygłaszając takie tezy.

                Rozmnażanie płciowe pozwala na inny, w pewnym zakresie skuteczniejszy sposób
                przekazywania informacji genetycznej, a także na większą odporność na skutki
                mutagenności.

                > Z drugiej strony nie da się zaprzeczyć, że Bóg seks traktuje
                > instrumentalnie. Bzykanie nie jest samo dla siebie.

                Czasem jest. A nawet często. Tak samo jak wszelkiego innego rodzaju nadmiarowe,
                zużywające energię i absorbujące organizm zachowanie - np. sztuka uprawiana
                przez organizmy żywe (zbędne zdobienie się, strojenie itp). Ale to pozór.
                Nadmiar to potencjalnie większe możliwości organizmów w sztuce ewentualnych,
                niespodziewanych konieczności dostosowywania się do zmiennych warunków bytowania.

                > Załatwia parę istotnych rzeczy.
                > ========
                > Czy katolicyzm jest seksofobiczny?
                > Jesli chodzi o fundamenty to nie.

                Jeśli chodzi o fundamenty to rolą systemu religijnego jest przejęcie kompletnej
                władzy nad człowiekiem, by móc skutecznie dowodzić nim jako grupą ludzką. Tam,
                gdzie środowisko jest prymitywne, taki system dobrze się sprawdza, bo zapewnia
                sprawnie i szybko posłuch.

                Ale tam, gdzie - jak w nowoczesnych społecznościach - stawiamy na wiedzę, a
                także zależy nam na wydobyciu z człowieka maksimum efektu jego kreatywności,
                system religijny ze swoim dogmatyzmem jest przeszkodą i ciąży nam.

                > Natomiast mówiac o strukturze trzeba przyznać że księża mają co
                > najmniej nadmiar zainteresowania tą tematyką (tak jakby inne
                > grzechy nie istniały),

                I nie dziwota. Gdyby zdjąć z nich brzemię celibatu, to by się to pewnie
                zmieniło. A istnienie celibatu jest kolejnym potwierdzeniem, że rolą systemu
                katolickiego jest brutalne trzymanie za mordę i nie liczenie się z ewolucyjnym
                dziedzictwem seksualności naszego gatunku.
        • grgkh A ja to tak rozumiem: 31.10.09, 18:51
          Wydaje mi się, że sporą część sukcesu ewolucyjnego ludzkość zawdzięcza swojej
          ogromnej rozrodczości powiązanej z promowaniem jednostek, które potrafiły używać
          mózgu w bardziej wyrafinowany sposób niż pozostali.

          Ludzka rozrodczość i agresja wewnątrzgatunkowa służyły przyspieszonej i
          ostrzejszej selekcji - więcej przedstawicieli gatunku to więcej egzemplarzy z
          potencjalnymi mutacjami, których część mogłaby się okazać korzystna dla przetrwania.

          Ponadto obecność łechtaczki rozszerza doznania partnerów poza sferę prokreacji
          na ściślejszy związek emocjonalny. Seks staje się przyjemnością, którą partnerzy
          mogą sobie zaoferować. Wiąże ich ze sobą ściślej, co w przypadku długiego czasu
          wychowywania potomstwa (dojścia do dorosłości emocjonalnej) i konieczności
          przekazania następnemu pokoleniu zasobów kulturowych ma ogromne znaczenie.
          Człowiek stał się - ze względu na kulturę, którą wytworzył - "zwierzęciem" od
          niej uzależnionym i ten przekaz kulturowy odbywa się w stadzie (społeczności)
          oraz mniejszej, ale mocniej związanej ze sobą grupie, rodzinie (partnerzy
          seksualni).

          Należałoby też wspomnieć o rolach jakie w ludzkich społecznościach odgrywają
          samiec i samica. Rola samca to zapłodnienie jak największej ilości samic -
          dbanie o własne geny. Rola samicy, to wyszukanie samca, który może otoczyć
          opieką samicę i umożliwić najskuteczniejsze wychowanie potomstwa. Role te są
          rozbieżne i dlatego samica, która czerpie dodatkowe korzyści ze swojej
          seksualności będzie chętniejsza do utajonej zdrady z atrakcyjnym ze względu na
          pewne geny samcem.

          Podobnych korelacji można by doszukać się więcej.
    • wkkr Re: po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę? 31.10.09, 08:28
      fnoll napisał:
      > co więcej - Bóg się począł bez orgazmu!
      ==========================================
      A skąd wiesz? Poza tym sporo dzieci jest poczętych tradycyjną metodą
      bez orgazmu i jakoś nie przejmujesz się tym.
      • bartosz_kania brak orgazmu to tradycja?? 31.10.09, 11:52
        gdzie i kiedy??
      • fnoll Re: po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę? 31.10.09, 12:36
        wkkr napisał:

        > fnoll napisał:
        > > co więcej - Bóg się począł bez orgazmu!
        > ==========================================
        > A skąd wiesz?

        orgazm inicjowany jest przez pobudzenie zakończeń nerwowych, a w przypadku
        poczęcia Boga nie miało co ich pobudzać - ot, nagle w łonie Maryi pojawił się w
        jajeczku drugi komplet chromosomów z nieobecnym wcześniej w jej ciele
        chromosomem Y, mogłą tego nawet nie zauważyć - ewangeliści wspominają, że ten
        fakt był tylko zapowiedziany, a nic o tym, czy Maryja czuła, kiedy to zaszło

        gdyby miała wtedy jakąś ekstazę, pewnie by wspomnieli

        > Poza tym sporo dzieci jest poczętych tradycyjną metodą
        > bez orgazmu i jakoś nie przejmujesz się tym.

        przecież do tego dążę - że z punktu widzenia prokreacyjnej roli kobiety
        łechtaczka wydaje się nie mieć sensu - więc po co Bóg wyposażył w nią kobietę??
        • wkkr Re: po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę? 31.10.09, 14:20
          fnoll napisał:
          > orgazm inicjowany jest przez pobudzenie zakończeń nerwowych, a w
          przypadku
          > poczęcia Boga nie miało co ich pobudzać
          ============================================
          Parę postów wyżej pisałeś że orgazm to sprawa mózgu. Skąd wiesz co
          działo się w mózgu Maryi w chwili zwiastowania? Może miała taki
          orgaz o którym zwykli śmiertelnicy mogą tylko pomarzyć?
          ============================================

          - ot, nagle w łonie Maryi pojawił się w
          > jajeczku drugi komplet chromosomów z nieobecnym wcześniej w jej
          ciele
          > chromosomem Y, mogłą tego nawet nie zauważyć - ewangeliści
          wspominają, że ten
          > fakt był tylko zapowiedziany, a nic o tym, czy Maryja czuła, kiedy
          to zaszło
          > gdyby miała wtedy jakąś ekstazę, pewnie by wspomnieli
          ==============================================================
          Maryja to nie Doda... Ewangelisci to nie Drzyzga...
          W tamtych czasach ludzie byli dyskretni.
          ==============================================================
          > > Poza tym sporo dzieci jest poczętych tradycyjną metodą
          > > bez orgazmu i jakoś nie przejmujesz się tym.
          >
          > przecież do tego dążę - że z punktu widzenia prokreacyjnej roli
          kobiety
          > łechtaczka wydaje się nie mieć sensu - więc po co Bóg wyposażył w
          nią kobietę??
          ====================================================
          Bo bez nagrody w postaci przyjemności mało komu chciało by się
          rozmnażać.
          PS
          Bóg to naprawdę łebski gość.
          • diabollo Re: po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę? 31.10.09, 15:02
            wkkr napisał:

            > Bo bez nagrody w postaci przyjemności mało komu chciało by się
            > rozmnażać.
            > PS
            > Bóg to naprawdę łebski gość.

            Raczej figlarny erotoman.
            Poza tym, przecież czcigodny Fnoll wyraźnie wykazał, że przyjemność erotyczna i
            rozmnażanie mogą być - przynajmniej w przypadku kobiet - zupełnie rozdzielne.

            Dziwię się, że nie jest to oczywiste dla świątobliwych, bezdzietnych mężów,
            którym zdarzyło się cierpieć na problemy z nadgarstkiem podobnymi do problemów
            jakie tenisiści miewają z łokciem, a to z powodu autoerotycznych męczarni jakimi
            ręcznie poddawali swojego własnego siusiaka.

            Kłaniam się nisko.
    • diabollo Re: po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę? 31.10.09, 09:25
      Na tak przedstawiony dylemat czcigodnego Fnolla należałoby odpowiedzieć, że
      autorzy biblijnych bajek pieprzyli głupoty, wszak byli to mężczyźni, którzy w
      dupie mieli anatomię i życie psycho-seksualne kobiet.

      Bóg natomiast - o ile istenieje - jest starym, wyuzdanym i lubieżnym
      zbereźnikiem, którego najwyraźniej bawią zachowania seksualne.

      Kłaniam się nisko.
    • maria421 Po to 31.10.09, 14:21
      zeby Fnoll mial dylemat na sobotnie popoludnie.
      • kora3 a Ciebie Mario 31.10.09, 15:12
        maria421 napisała:

        > zeby Fnoll mial dylemat na sobotnie popoludnie.
        nigdy nie zastanawiało po co kobiecie organ tyko dla pzyjemnsci,
        skoro celem jest prokreacja?
        • maria421 Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 16:37
          A po co komu kubki smakowe na jezyku jezeli uklad trawienny moze pracowac bez nich?
          • diabollo Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 17:26
            maria421 napisała:

            > A po co komu kubki smakowe na jezyku jezeli uklad trawienny moze pracowac bez n
            > ich?

            Żeby dawały przyjemność kiedy się je zdrowe jedzenie i ostrzegały wywołując w
            mózgu uczucie wstrętu kiedy się weźmie truciznę do ust?

            Kłaniam się nisko.
            • maria421 Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 18:42
              diabollo napisał:


              > Żeby dawały przyjemność kiedy się je zdrowe jedzenie i ostrzegały wywołując w
              > mózgu uczucie wstrętu kiedy się weźmie truciznę do ust?

              Bywaja tez trucizny bezsmakowe i bezwonne.
              Uczucie wstretu moze byc tez wywolywane przez wzrok i zapach.


              • grgkh Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 18:55
                maria421 napisała:

                > Bywaja tez trucizny bezsmakowe i bezwonne.
                > Uczucie wstretu moze byc tez wywolywane przez wzrok i zapach.

                I co z tego, że bywają? Żadna ochrona nie jest w stu procentach skuteczna, ale
                nawet taka jaka jest daje przewagę jej posiadaczom.

                Nie rozumiesz ewolucji. To jest rywalizacja strategii. Liczy się bezwzględna
                suma korzyści dająca przewagę.
                • maria421 Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 19:01

                  > Nie rozumiesz ewolucji. To jest rywalizacja strategii. Liczy się bezwzględna
                  > suma korzyści dająca przewagę.

                  A Ty nie rozumiesz o czym mowa i piszesz nie na temat.
                  • grgkh Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 20:26
                    Piszę na temat Twojego błędnego rozumowania.
                    • maria421 Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 22:32
                      grgkh napisał:

                      > Piszę na temat Twojego błędnego rozumowania.

                      Slarbie, moje rozumowanie dotyczy potrzeby kubkow smakowych w procesie
                      trawienia, a nie ewolucji.

          • kora3 Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 19:59
            maria421 napisała:

            > A po co komu kubki smakowe na jezyku jezeli uklad trawienny moze
            pracowac bez n
            > ich?

            no wlasnie:) zastanawiajace po co Bóg dał to człowiekowi? :)
            To nawet byłoby prostsze w sumie. Kiedy człowiek jeszcze był na
            etapie zbieractwa np. gorzki smak jakiś jagaód móg go slutecznie od
            nich odtreczyć, gdy były trujące. Na pzykład
        • wkkr Re: a Ciebie Mario 31.10.09, 16:40
          kora3 napisała:

          > maria421 napisała:
          >
          > > zeby Fnoll mial dylemat na sobotnie popoludnie.
          > nigdy nie zastanawiało po co kobiecie organ tyko dla pzyjemnsci,
          > skoro celem jest prokreacja?
          =====================================
          A ty w końcu przyjmiesz do wiadomości że przyjemność to tylko
          przynęta.
          • kora3 ale Fnllowi wlasnie o to szło :) 31.10.09, 20:06
            wkkr napisał:

            > kora3 napisała:

            > A ty w końcu przyjmiesz do wiadomości że przyjemność to tylko
            > przynęta.

            ale pojmijze ze o to wlasnie szło Fnolloowi. Mezczzyna tak jest
            zbudowany i tak współzyje, ze u niego głowna przyjemnosc koncentruje
            sie na członku, którym penetruje i ejakulacji podczas orgazmu. Ma
            wiec powód by szukac takej przyjemnosci. U kobiety , rozpatrując
            fizjologicznie, jak mezczyznę przed chwilka, głowny narzad
            przyjemnosci znajduje się POZA miejscem koniecznym do prokreacji.
            Obie srony moga zażyc przyjemnosci z bycia razem tak w ogóle i poza
            czysto fizycznej, a takze fizycznej nie współzyjąc, ale u mezzczyzny
            musi byc raznione miejsce , organ KTÓRYm bezposrednio normalnie
            współzyje, u kobiety - nie. I o TO FNOllowi chodzi.
            Kobieta moze przezyć tysiące orgazmów i pozostać nietknietą
            fizjologicznie dziewicą z błoną. Mężczyzna błony nie ma ale zeby
            osiągnąc orgazm czy to kontrolowany, czy nie musi mieć wzwód i
            draznioną żoładź.
            • wkkr Fnoll uczepił się łechtaczki, 31.10.09, 20:21
              że niby tylko dla przyjemności...
              Ale już zupełnie go nie interesuje czemu służyć ma ta przyjemność...
              • chickenshorts Re: Fnoll uczepił się łechtaczki, 31.10.09, 22:18
                Fnoll to komediant, który liczył na waszą inteligencję, katolicy...

                Pytanie powinno brzmieć tak: czy łechtaczka nie jest kolejnym
                dowodem na nieistnienie Boga? (przynajmniej tego, no... Waszego)
                • wkkr Re: Fnoll uczepił się łechtaczki, 05.11.09, 18:52
                  No przecież Bóg ją dał kobioecie!
                  W tym sensie nalezy ją uznać za dowód na istnienie Boga :)
              • grgkh Re: Fnoll uczepił się łechtaczki, 31.10.09, 22:38
                Się uczepił. I wiedział co robi. Niejeden też by się chciał uczepić ale nie ma
                obiektu pod ręką.
              • kora3 Fnoll się zastanawia 01.11.09, 08:58
                wkkr napisał:

                > że niby tylko dla przyjemności...

                ale nie niby wcale ...

                > Ale już zupełnie go nie interesuje czemu służyć ma ta
                przyjemność...

                No własnie interesuje Hipie i dlatego pyta. Tylko, ze nie zgadza sie
                a priori z Toba, wiec jest be , tak?

                Rzecz cała w tym, że Fnoll doskonale dostrzega związek pomiedzy
                seksem, a zapłodnieniem:) z tym, ze średnio go przekonuje argument
                otym, że akurat łechtaczka jest "wabikiem" do rozmnazania. I
                poniekad słusznie.
                Bo jak zauwaza Fnoll, a wszyscy wiemy :) u kobiety narzad ten jest
                tak usytuowany, że nie musi ona odbywać stosunku, zeby osiagnąc
                satysfakcję. tak jest umieszczony z naturalnego, czy jak wolisz
                boskiego załozenia.
                I jak słusznie zauwaza Fnoll kobieca budowa w tym zakresie jest
                taka, że kobieta moze zostać natutalnie zapłodniona bez osiagniecia
                orzez nią satysfakcji seksualnej, a nawet pod przymusem.
                Taki są fakty. Gdyby było tak prosto jak Ty uważasz kobieta miałaby
                łechtaczke u wejscia do pochwy, albo w jej głebi i podczas stosunku
                byłaby ona naturalnie i najbarziej stymulowana. Gdyby miała byc
                wabikiem na prokreację najrozsądniej na logike byłoby ja umieścic w
                takim miejscu w pochwie, zeby stymulacja poza stosunkiem była
                trudna, albo niemozliwa. Wówczas jedyny sposób na satysfakcjhe
                seksualną kbiety to byłoby odbycie pełnego stosunku dopochwowego.

                Z jakiś przyczym tak jednak nie jest. A u mezczyzny z załozenia -
                tak. To Fnolla zastanawia a Ty albo udajesz, ze tego nie
                dostrzegasz, albo co jeszcze gorsze nie dostrzegasz.
                • fnoll a Korcia świetnie rozumie :) 05.11.09, 20:24
                  streściłaś idealnie sedno problemu :)

                  teza, że seks służy wyłącznie prokreacji, została wymyślona i rozpropagowana
                  przez mężczyzn - to oczywiste, w ich przypadku stymulacja seksualna skutkuje
                  ejakulacją, którą można zapłodnić

                  u kobiet stymulacja seksualna nie wywołuje owulacji, a ich organ największej
                  przyjemności nie jest konieczny do zapłodnienia

                  sęk w tym, że ta na wskroś męska, prokreacyjna wizja ludzkiej seksualności
                  została ujęta w Piśmie Świętym i stała się podwaliną nauczania chrześcijan, ale
                  nie tylko, bo zakorzeniona już jest w Starym Testamencie i równie silnie
                  odzwierciedla się w judaizmie i islamie - i w efekcie "kobieca" strona ludzkiej
                  seksualności w kulturach będących pod wpływem tych trzech religii byłą
                  nieobecna, współcześnie dopiero zaczyna się przebijać

                  i w kontekście tej męskiej wizji seksualności, znajdującej odbicie w religiach
                  stworzonych przez mężczyzn, łechtaczka nie ma sensu

                  a jednak istnieje

                  zatem, być może, to "męskie" religie w tym aspekcie są bez sensu? ;)
                  • kora3 a co w tym niejasnego? 07.11.09, 10:17
                    przecież jak na dłoni widać o co Ci chodzi:)

                    co do Twej wypowiedzi: wszelkie Oisma pisali LUDZIE Fnollu, ludzie
                    zyjący tam i wówczas, tu i teraz :) stad taka a nie inna wizja
                    seksualnosci nie powinna dziwić:)
                  • wkkr A ty pewnie prokreację rozumiewsz 07.11.09, 10:23
                    tylko jako zapłodnienie komórki jajowej plemnikiem.
                    Zupełnie zapominasz o rozwoluju plodu, narodzinach okresie w którym
                    młody osobnik się rozwija (w przypadku czlowieka to jakie 15-20lat)
                    Otóż sukcesz rozrodu mozna oddtrąbic w momencie gdy mlode osobniki
                    osiągną dojrzałość.
                    Bóg musiał wymysleć coś co będzie ludzi ze soba spajało na ten czas.
                    Coś takiego co im sie zbyt szybko nie znudzi.
                    PS
                    No i jak tam poszukiwania? Dowiedzialeś się jakie sukti wywołuje
                    obrzezanie u kobiet?
                    • kora3 ales teorie wysnuł :) 07.11.09, 10:30
                      wkkr napisał:

                      > Bóg musiał wymysleć coś co będzie ludzi ze soba spajało na ten
                      czas.
                      > Coś takiego co im sie zbyt szybko nie znudzi.

                      i to ma byc łechtaczka ?:)
                      No nie rozwalaj :) Bóg niczegi nie musial bracie:) Bóg sobie mógł
                      ludzi stworzyć takimi , jak labedzie i nie mieliby ochoty na
                      poszukiwania gdzie indziej, ani by sie nie znudzili prote. a jeslu
                      faktycznie cos wymyslal, to dosc kiepsko musiałoby mu to wyjsc
                      zwazywszy na historie zdrad i to bynajmniej ie w minionym i
                      aktualnym stuleciu, a duzo wczesniej :)
                      To co ludzi spaja jak to ladnie uąłeś to uczucia i rozum, a nie
                      łechtaczka :)

                      > PS
                      > No i jak tam poszukiwania? Dowiedzialeś się jakie sukti wywołuje
                      > obrzezanie u kobiet?

                      Wystarczy poczytać relacje kobiet obrzezanych, zeby to wiedzieć.
                  • wkkr Re: a Korcia świetnie rozumie :) 07.11.09, 10:26
                    fnoll napisał:
                    męskiej wizji seksualności, znajdującej odbicie w religiach
                    > stworzonych przez mężczyzn, łechtaczka nie ma sensu
                    >
                    > a jednak istnieje
                    >
                    > zatem, być może, to "męskie" religie w tym aspekcie są bez
                    sensu? ;)
                    =============
                    Bredzisz. Nie rozumiesz czym jest prokreacja.
                    • kora3 Nie rozumie?:) 07.11.09, 10:53
                      wkkr napisał:
                      > Bredzisz. Nie rozumiesz czym jest prokreacja.

                      z calym szacunkiem, ale bredzisz raczej Ty Hipie.
                      cala Twoja teoria opiera sie na ...pomyłce Boga :) Zakładasz,ze Bóg
                      najpierw stwizył czlowieka, a potemn pokapował się, ze spartaczył
                      dzieło i musial "coś wymyslić".

                      Moim zdaniem ta teoria z gruntu bledna. Jesli to Bóg stworzył
                      człowieka, to jest on ze tak powiem docelowym dziełem:)
                      Jesli po czesci bóg, a po czesci eolucja, albo tylko ewolucja to
                      moznaby się juz pokusic o próby tlumacznia dlaczego łechtaczka jest
                      tu gdzie jest i dlaczego kobieta ma orgam niekonieczny do
                      rozmnazania ale wiazany z przyjemnoscia seksualną.
                      Tłumaczyc to mozna na wiele sposobow, ale daruj, fakt, iz ludzie
                      długo opiekuja się potomstwem jest chyba ostatnim z nich, jesli w
                      ogóle jakimś.

                      Z bozego czy ewolucyjnego zamysłu nie mamy rui, zas rozum człowieka
                      dominuje nad jego instynktem. Zdarza sie zatem tak, że wówczas gdy
                      sa najlepsze warunki do prokreacji i płodzenia u kobiety, rozum
                      nakazuje czlowieowi zrezygnowac z seksu.
                      Przy rui trzebaby czekać na nastepny miesiąc owulacji, ale seks
                      zbliza pare , wiec kobieta ma narząd, którego stymulacja jest latwa
                      i przyjemna, a prowadzi do osiagania satysfakcji i podniecenia.
                      Mozna zatem zazywać sesku bez koniecznosci płodzenia.
                      Ot , jeden z powodow
              • fnoll Re: Fnoll uczepił się łechtaczki, 05.11.09, 20:09
                wkkr napisał:

                > że niby tylko dla przyjemności...
                > Ale już zupełnie go nie interesuje czemu służyć ma ta
                > przyjemność...

                no, czemu ma służyć? ;)

                skoro nie samej prokreacji...
    • gaika Re: po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę? 01.11.09, 01:18
      fnoll napisał:

      po co Bóg ją dał kobietom?
      >

      Dla zmylenia przeciwnika: wszystko jasne i klarowne a tu nagle ciach-
      niespodziewany manewr antydyskryminacyjny.
    • wkkr Wiesz co 01.11.09, 09:24
      Jeśli chcesz wiedzieć poco Bóg dał kobiecie łechtaczkę poszukaj w
      sieci tekstów mówiących o skutkach obrzezania u kobiet. Dowiesz się
      czego takim kobietom brakuje i dlaczego większość z nich można uznać
      za niepełnosprawne a sam akt obrzezania u kobiet uznawany jest przez
      cywilizowany świat za przejaw barbarzyństwa.
      • chickenshorts Eureka! 02.11.09, 16:52
        Jak to po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę?

        Żeby krzyczała: 'O Boże!' albo 'Oh, my God!'
        • gaika Re: Eureka! 03.11.09, 19:57
          chickenshorts napisał:

          > Jak to po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę?
          >
          > Żeby krzyczała: 'O Boże!' albo 'Oh, my God!'

          :)))

          Dla mężczyzn nie jest to chyba specjalne dowartościowujące, bo
          zamiast słyszeć „oh, Henry” słyszy „oh my God”.

          Ale jeszcze gorzej jeśli Henry ma na imię Frank.
        • wkkr Za dużo amerykańskich filmow 05.11.09, 18:53
          sie na ogladałeś.
Pełna wersja