fnoll
31.10.09, 01:26
jak wiemy, zgodnie z bożym werdyktem kobieta ma "rodzić w bólach"
o żadnej przyjemności, której mogłaby kobieta doświadczać spełniając swą
prokreacyjną rolę, Pismo nie wspomina
więc po co ta łechtaczka?
prokreacja mogłaby się swobodnie odbywać bez tego wyuzdanego narządu służącego
wyłącznie seksualnej rozkoszy, co skumały niektóre światłe ludy usuwając
łechtaczkę dziewczynkom, jakby przeczuwając, że nie pasuje ona do
ustanowionego przez Stwórcę prawa naturalnego, które obsadza kobietę w roli
uległej reproduktorki, gotująco-sprzątającego inkubatora
bo relacje są proste: gleba leży, mężczyzna obsiewa, byleby nie siał tam,
gdzie już zasiane lub jałowe
czy pole goni za ziarnem? to nienaturalne!
z łechtaczką też, w kontekście Pisma, wydaje się być coś nieteges, została
przemilczana, choć np. krwi miesięcznej poświecono uwagę
co więcej - Bóg się począł bez orgazmu!
więc jak teologicznie wyjaśnić łechtaczkę? po co Bóg ją dał kobietom?