W parlamencie należy iść na nauczaniem Kościoła

01.11.09, 22:53
Jeśli w społeczeństwie większość ludzi przyjmuje nauczanie Kościoła,
to mają oni prawo oczekiwać, aby katolickie zasady życia społecznego
były demokratycznie stosowane – twierdzi ordynariusz siedlecki w
rozmowie z Ewą K. Czaczkowską


Jak pod względem etycznym ocenia ksiądz biskup ujawnione ostatnio
afery polityczne?

Biskup Zbigniew Kiernikowski: Polityka, jeśli nie jest w służbie
całego społeczeństwa, łatwo bywa skażona. Podobnie polityk, jeśli
występuje w imię czyjegoś partykularnego interesu, staje
się „zniekształcony” przez ów interes czy partykularną opcję
polityczną. Wprawdzie zazwyczaj uważa on, że ta opcja służy całemu
społeczeństwu, w rzeczywistości jednak bywa często, jak to widzimy,
że służy ona bardziej określonej partii czy grupie niż ogółowi. To,
co najbardziej zniekształca życie polityczne, to interesowność. Mam
na myśli interesowność partykularną. Jak widać, ta interesowność
zdaje się często dominować.

Mimo że główne polskie partie w swoich programach mniej lub bardziej
wyraźnie odwołują się do katolickiej nauki społecznej.

Nie wystarczy odwoływać się do ewangelii, trzeba się do niej
stosować. Dlatego należy pytać polityków o konkretne sprawy.
Polityków wierzących trzeba pytać, czy w szukaniu rozwiązań
problemów stosują się do ewangelii. Bo to, że ktoś się odwołuje do
ewangelii czy katolickiej nauki społecznej, a do tego jeszcze czasem
interpretuje ją na swój sposób, nie świadczy o tym, że jest zgodny z
tymi prawdami.

Czy to samo dotyczy np. sprawy in vitro? Wiadomo, że ksiądz biskup
rozmawiał z posłami właśnie o tej kwestii.

Moim zadaniem jest przypomnienie nauczania Kościoła w tej sprawie i
podobnie w innych. Kościół stoi na straży godności osoby ludzkiej.
Jeżeli ktoś stoi na gruncie chrześcijańskim, to musi brać pod uwagę
to, czego Kościół naucza w tej dziedzinie. Ale każdy z posłów
zapewne weźmie z tego to, co będzie uważał za stosowne.

A jeśli nie weźmie?

To znaczy, że wychodzi poza nauczanie Kościoła.

W tym nauczaniu jest też powiedziane, że jeżeli nie uda się osiągnąć
maksimum, czyli całkowitego zakazu in vitro, to posłowie powinni
brać udział w dalszych pracach legislacyjnych, by ograniczyć zło.

Takie są wskazania Stolicy Apostolskiej. Tam, gdzie nie można
całkowicie zła uniknąć, trzeba podejmować prace nad tym, by
prowadzić do jak najmniejszego zła.

A nie jest tak, że spotkania biskupów z posłami to ingerencja
Kościoła w życie polityczne?

Ja nie ingeruję w życie polityczne, ale bronię godności człowieka.
Politykom, którzy chcą mnie słuchać, pomagam strzec godności osoby
ludzkiej. A czy ktoś z polityków z tego skorzysta czy nie, co z tym
zrobi, to jest kwestia jego sumienia i jego relacji ze
społeczeństwem.

Kościół dąży do ustanowienia przepisów państwowych zgodnych ze
swoimi normami moralnymi. Czy w ten sposób nie dyskryminuje inaczej
myślących?

W demokracji decyduje większość. Jeśli w danym społeczeństwie
większość ludzi przyjmuje nauczanie Kościoła, to oni mają prawo, aby
wynikające z niego zasady dla życia społecznego były demokratycznie
stosowane. Moim natomiast zadaniem jako biskupa jest przypominanie
prawdy i stanie na straży nauczania Kościoła oraz wyrażanie ocen
moralnych w stosunku do postaw i czynów. Mam prawo i obowiązek
mówić. To nie jest jednak, raz jeszcze podkreślam, ingerowanie w
politykę.

Jak przyjął ksiądz biskup wyrok w sprawie Alicja Tysiąc – „Gość
Niedzielny”?

Z jednej strony ze zdumieniem, dlatego że – w moim odczuciu –
wykracza on poza wszelkie kategorie zdrowego rozsądku. Mam na myśli
sam wyrok, którego jednak nie można wyjąć z szerszego kontekstu
obejmującego całą sprawę od jej początku. Nie jest on wyrazem
stawania w obronie praw godności osoby ludzkiej, w szczególności
strony słabszej, rzeczywiście poszkodowanej, czyli dziecka, lecz
zupełnie odwrotnie. Natomiast z drugiej strony ten wyrok mnie nie
zdziwił, bo wiem, że istnieją silne trendy liberalizujące i
relatywizujące godność osoby ludzkiej. Co zaś do zagrożenia tym
wyrokiem Kościołowi, to trzeba pamiętać, że jeżeli Kościół pozostaje
wierny nauczaniu Chrystusa, to wyrok żadnego sądu nie stanowi dla
niego żadnego zagrożenia.

www.rp.pl/artykul/20,386125_Pomagam_politykom__ktorzy_chca_mnie_sluchac.html
    • grzespelc :))))))))))))) 01.11.09, 23:35
      > Jeśli w społeczeństwie większość ludzi przyjmuje nauczanie Kościoła,
      > to mają oni prawo oczekiwać, aby katolickie zasady życia społecznego
      > były demokratycznie stosowane – twierdzi ordynariusz siedlecki

      Rewelacja! No o mało monitora nie zaplułem! :))
      • kann2 demokratycznie 01.11.09, 23:44
        A czemuż to nie? Jeśli demokratyczna większość przegłosuje?
        • kora3 Drogi Kannie - pragne ci przypomniec, ze za poprze 02.11.09, 07:54
          dniej koalicji rządzącej demokratycznie odrzucono poprawke do
          Konstytucji w temacie życia poczetego, Przypominam Ci, ze wówczas w
          Sejmie wiekszosc miała kialicja, której człownkowie sami zapodali
          projekt tej zmiany. Ciekawostką jest to, że pzreciw niej oraz
          głosami wstrzymujacymi się wypowiedzieli sie także posłowie tejże
          koalicji.
          • kann2 Re: Drogi Kannie - pragne ci przypomniec, ze za p 02.11.09, 18:29
            No i co?
            • kora3 Re: Drogi Kannie - pragne ci przypomniec, ze za p 03.11.09, 08:33
              kann2 napisał:

              > No i co?

              no i to wlasnie swiadczy o tym, jak społeczeństwo traktuje droge
              wskazywana przez Koscioł takze wśrd ludzi za zwiazanych z nim się
              podajacych
        • grgkh Oto cała demokracja 02.11.09, 19:36
          kann2 napisał:

          > A czemuż to nie? Jeśli demokratyczna większość przegłosuje?

          Jeśli demokratyczna większość jest po prostu głupia i podatna na manipulację to
          przegłosuje największą bzdurę. Dobrym przykładem są tu Niemcy za Hitlera
          (manipulacja i propaganda) oraz obecnie Polska, gdzie niemal wszyscy się dziwią,
          jak to się stało, ze takich durni wybraliśmy na rządzących. A kto wybierał?
          Durni wybierają... durnie. ;) Czyli demokratyczna większość.
          • grgkh PS. Oto cała demokracja 02.11.09, 19:39
            A żeby ktoś z was przypadkiem nie brał tego do siebie, bo nie mam zamiaru
            tłumaczyć się z tego. Jeśli ktoś trak jednak zrobi, to znaczy, że siebie
            podejrzewa o to, że takim durniem jest. Ale przypomnijcie sobie jak
            głosowaliście. A moja reguła dotyczy zjawisk statystycznych, a nie konkretnych osób.
            • lynx.rufus Re: PS. Oto cała demokracja 02.11.09, 19:43
              grgkh napisał:

              > A żeby ktoś z was przypadkiem nie brał tego do siebie, bo nie mam zamiaru
              > tłumaczyć się z tego. Jeśli ktoś trak jednak zrobi, to znaczy, że siebie
              > podejrzewa o to, że takim durniem jest. Ale przypomnijcie sobie jak
              > głosowaliście. A moja reguła dotyczy zjawisk statystycznych, a nie konkretnych
              > osób.

              Ja siebie nie podejrzewałem. A zgadnij kogo.

              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
      • karafka_do_wina Re: :))))))))))))) 02.11.09, 00:24
        ten sam fragment zwrocil moja uwage :)

        a poza tym czy rzeczywiscie w Polsce "większość ludzi przyjmuje nauczanie
        Kościoła"? cos mi sie wydaje, ze nie jest to takie oczywiste...
        • kora3 Re: :))))))))))))) 02.11.09, 07:57
          karafka_do_wina napisała:

          > ten sam fragment zwrocil moja uwage :)
          >
          > a poza tym czy rzeczywiscie w Polsce "większość ludzi przyjmuje
          nauczanie
          > Kościoła"? cos mi sie wydaje, ze nie jest to takie oczywiste...

          Iczywiste jest ze nie - przecież statystyczny Polak-katolik to ja:)
      • wkkr grzesiu 04.11.09, 14:52
        demokracja to nie jest dyktatura mniejszości.
        Demokracja to stan w którym wieksozść okresla prawa mniejszości i
        respektuje je.
    • diabollo "Kościół stoi na straży godności osoby ludzkiej... 02.11.09, 07:50

      Jest taki niemiecki dowcip:
      - Po czym poznać, po jakich sygnałach mowy ciała rozpoznać kiedy polityk kłamie?
      - Po tym, że porusza wargami.

      U nas, ponieważ paniowie biskupi to ober-politykierzy, więc jak tylko jakiś
      biskup porusza ustami, od razu też musi klamać.
      Dlaczego pan biskup nie powie zgodnie z prawdą, że Kościół stoi na straży
      godności tylko zygoty, ewentualnie płodu?
      Późniejsze fazy rozwoju "osoby ludzkiej" i jej godność kler ma już głęboko w dupie.

      Kłaniam się nisko.
      • grgkh Prawda 02.11.09, 19:41
        Dokładnie tak jak mówisz, mości Diable. ;)
    • kora3 no jeśli, jesli - a u nas nie :) 02.11.09, 07:51
      kann2 napisał:

      > Jeśli w społeczeństwie większość ludzi przyjmuje nauczanie
      Kościoła,
      > to mają oni prawo oczekiwać, aby katolickie zasady życia
      społecznego
      > były demokratycznie stosowane – twierdzi ordynariusz siedlecki

      przecież na tym forum wspólnie m.in. z Marią doszlismy do wnioslkow,
      ze statstyczny Polak, a nawet polski katolik to ktoś komu
      blizej do mnie, niż do Ciebie np. Kannie:)

      sam tłumaczyłeś na czym polega "katolickość" polskiego
      społeczeństwa - na rejestracji ochrzczonych:)
      • maria421 Protestuje 02.11.09, 09:56
        kora3 napisała:

        > przecież na tym forum wspólnie m.in. z Marią doszlismy do wnioslkow,
        > ze statstyczny Polak, a nawet polski katolik to ktoś komu
        > blizej do mnie, niż do Ciebie np. Kannie:)

        Kora, nigdy z Toba do takich wnioskow nie dochodzilam.
        • kora3 niesłusznie 02.11.09, 10:02
          maria421 napisała:

          > kora3 napisała:
          >
          > > przecież na tym forum wspólnie m.in. z Marią doszlismy do
          wnioslkow,
          > > ze statstyczny Polak, a nawet polski katolik to ktoś komu
          > > blizej do mnie, niż do Ciebie np. Kannie:)
          >
          > Kora, nigdy z Toba do takich wnioskow nie dochodzilam.

          owszem, watek jest na tym forum Mario. Sama mi napisałas, ze jestem
          statystycznym katolikiem polskim.

          wg słownika statystyczny to
          - zwiazany z nauka - statystyką
          - przecietny, podobny do innych, wiekszosciowy
          I dokladnie tak jest
          Jestem jak wiekszosc Polaków ochrzczona w KRK, ale podobnie ja ta
          wiekszosc tudzież wcale nie identyfikuje się z zasadami katolickiego
          życia w swoim. wszystko się zgadza. I "katolik" w ujeciu kocsciola -
          czyli ochrzczene w KRK i "statystycznośc", czyli bycie w wiekszosci
          • maria421 Kora, nie manipuluj! 02.11.09, 10:15
            I nie powoluj sie na wnioski jakich ze mna NIE wyciagalas.
            • kora3 ależ ja stwierzdam fakty :) 03.11.09, 08:32
              maria421 napisała:

              > I nie powoluj sie na wnioski jakich ze mna NIE wyciagalas.

              napsialaś,ze jestem statystycznym katolikiem i ja sie zgodzilam,
              albowiem to prawda
              • maria421 Kora, znow manipulujesz! 03.11.09, 10:14
                Wczoraj napisalas:

                "przecież na tym forum wspólnie m.in. z Marią doszlismy do wnioslkow,
                ze statstyczny Polak, a nawet polski katolik to ktoś komu
                blizej do mnie, niż do Ciebie np. Kannie"

                NIGDY nie dochodzilam z Toba do wniosku ze polski katolik to ktos komu blizej do
                Ciebie niz do Kanna.


                • kora3 Jestem u licha statystycznym katolikiem?:) 03.11.09, 10:28
                  maria421 napisała:
                  >
                  > NIGDY nie dochodzilam z Toba do wniosku ze polski katolik to ktos
                  komu blizej d
                  > o
                  > Ciebie niz do Kanna.

                  czy nie? Napisalaś, ze jestem zcy mi sie to podoba czy nie.
                  Przyjęlam - jestem :)
                  Statystyczny - przecitny, wiekszosciowy - fakltycznie nominalnie jak
                  wiekszosc Polaków jestem ochrczona w KRK, wiec jestem wg PK
                  katoliczką i jak wiekszosc tudzeż nie żyje wg zasad Kosciola -
                  statystyczny poslki katolik
                  >
                  >
                  • maria421 Re: Jestem u licha statystycznym katolikiem?:) 03.11.09, 13:48
                    Kora, przestan wreszcie manipulowac. To ze jestes statystycznym katolikiem nie
                    oznacza jeszcze ze ja robilam jakiekolwiek porownania Ciebie z Kannem czy tez
                    dochodzilam z Toba do wniosku ze polski katolik to ktos komu blizej do Ciebie
                    niz do Kanna.
                    • kora3 a wiesz co znaczy słowo "statystyczny"? 04.11.09, 08:55
                      maria421 napisała:

                      > Kora, przestan wreszcie manipulowac.

                      ale to TY manipulujesz - piszesz coś, a potem udajesz, ze nie
                      pisałas :)


                      To ze jestes statystycznym katolikiem

                      a wiec jestem jednak?:)

                      nie
                      > oznacza jeszcze ze ja robilam jakiekolwiek porownania Ciebie z
                      Kannem czy tez
                      > dochodzilam z Toba do wniosku ze polski katolik to ktos komu
                      blizej do Ciebie
                      > niz do Kanna.

                      nie robilas - to samo przez sie ze tak powiem się rozumie. skoro to
                      ja jestem statystyczna to przecietnemu polskiemu katolikowi blizej
                      do mnei niż do Kanna w kwestii katolicyzmu. To oczywiste :)
                      • maria421 Re: a wiesz co znaczy słowo "statystyczny"? 04.11.09, 10:43
                        Kora, w Twojej wyobrazni moze blizej statystycznemu katolikowi do Ciebie niz do
                        Kanna, ale tylko w Twojej wyobrazni.

                        Ja nigdy takiego porownania nie robilam.
                        • kora3 Ale krecisz :) 04.11.09, 12:37
                          maria421 napisała:

                          > Kora, w Twojej wyobrazni moze blizej statystycznemu katolikowi do
                          Ciebie niz do
                          > Kanna, ale tylko w Twojej wyobrazni.

                          >
                          > Ja nigdy takiego porownania nie robilam.

                          nie nazwałaś mnie statystycznym katolikiem?:)

                          a ja post wyzej piszę, ze nie ty robiłas porównanie, tylko uznałas
                          moją statystycznosc - czyli przecietnosc, bycie taką jak większosc:)_

                          nie wykrecaj się :) wniosek o tym , ze statystycznemu polskiemu
                          katolikowi jest blizej do mnie niż do Kanna jest jaknajbardziej MÓJ
                          i nie wynika z wyobraźni, a z nauki zwanej statystyką:)

                          Skoro JA jestem przedstawicielem wiekszosci polskich katolików to
                          statystycznemu (przeciętnemu) polakowi blizej w tej mierze do mnie,
                          niż do Kanna:)
                          • maria421 Re: Ale krecisz :) 04.11.09, 12:45
                            Kora, napisalas:

                            "przecież na tym forum wspólnie m.in. z Marią doszlismy do wnioslkow,
                            ze statstyczny Polak, a nawet polski katolik to ktoś komu
                            blizej do mnie, niż do Ciebie np. Kanniesmile "

                            Pokaz mi GDZIE i KIEDY doszlas ze mna do takich "wspolnych wnioskow".
                            • kora3 Re: Ale krecisz :) 04.11.09, 12:50
                              maria421 napisała:
                              >
                              > Pokaz mi GDZIE i KIEDY doszlas ze mna do takich "wspolnych
                              wnioskow".

                              w tym watku, gdzie psizesz, ze jestem statystycznym katolikiem czy
                              mi sie to podoba, czy nie :)
                              • maria421 Re: Ale krecisz :) 04.11.09, 12:55
                                kora3 napisała:


                                > w tym watku, gdzie psizesz, ze jestem statystycznym katolikiem czy
                                > mi sie to podoba, czy nie :)

                                Nie rozumiesz slowa pisanego, Kora?
                                Ty masz mi pokazac GDZIE i KIEDY ja stwierdzilam ze statystycznemu katolikowi
                                blizej do Ciebie niz do Kanna.
                                • kora3 Re: Ale krecisz :) 04.11.09, 13:15
                                  maria421 napisała:
                                  >
                                  > Nie rozumiesz slowa pisanego, Kora?

                                  rozumiem :)

                                  > Ty masz mi pokazac GDZIE i KIEDY ja stwierdzilam ze statystycznemu
                                  katolikowi
                                  > blizej do Ciebie niz do Kanna.

                                  a dlaczego mam ci to pokazac, skoro to mówj wniosek, wysnuty na
                                  podsatwie twego prawdziwego stweirzdzenia,z e ja jestem
                                  statystycznym katokikiem poslkim:) ?
                                  • maria421 Re: Ale krecisz :) 04.11.09, 13:45
                                    Kora, to powiedz ze to jest TWOJ OSOBISTY wniosek, bo ze mna takiego wniosku nie
                                    wyciagalas.
                                    • kora3 Moj mój, ale opraty na TWOIM stwierdzeniu 04.11.09, 14:24
                                      maria421 napisała:

                                      > Kora, to powiedz ze to jest TWOJ OSOBISTY wniosek, bo ze mna
                                      takiego wniosku ni
                                      > e
                                      > wyciagalas.

                                      że ja jestem statystycznym katolikiem - wszystko sie zgadza
                                      przecież. O co soe tak pieklisz?:)
    • janek_hus Re: W parlamencie należy iść na nauczaniem Kościo 02.11.09, 08:55
      > Jeśli w społeczeństwie większość ludzi przyjmuje nauczanie Kościoła,
      > to mają oni prawo oczekiwać, aby katolickie zasady życia społecznego
      > były demokratycznie stosowane

      Jaka większość? O czym ten ksiądz mówi? Czyżby większość Polaków chodziła do kościoła, nie współżyła przed ślubem, była za całkowitym zakazem aborcji i eutanazji? GDZIE ta większość?
      • kora3 No idzisz Janie tu dochodzimy:) 02.11.09, 09:13
        ze tak mpowiem do tego samego kolejny raz.
        Jak juz dyskutowalismy w innym watku Kosciół Katolicki zongluje
        danymi o polskim katolicyźmie wg uznania.
        Gdy mu potrzeba wykazania, ze wiekszosc Polaków jest katolikami
        bierze sobie po prostu ksiegi parafialne i wszystkich ochrzczonych
        traktuje jako katolików, powołujac się na PK, które stanowi,ze kazdy
        ochrzczony w KRK jest katolikiem.

        Kiedy zauwazyc jasno, że WIEKSZOSC Polaków nie żyje wg katolickich
        zasad pada odp. ze nie kazdy jest katolikiem dobrym, ale kazdy taki
        jest katoikiem mimo to, iz zasady Kosciola ma daleko.

        Tu duchowny popełnił bład taktyczny :) Zamiast powiedziec,ze
        wiekszosc Polaków jest katolikami, której to tezy moznaby bronic na
        podstawie parafialnych ksiag, rąbnał, ze wiekszosc Polaków wzyanje
        katolickie zasady zycia, a ta teza jest nie do obrony :) bo
        wystarczy się rozejrzec, zeby zobaczyc,ze jest zupełnie inaczej.
        Zagalopował się po prostu, miast ważyc slowa:)
        • janek_hus Re: No idzisz Janie tu dochodzimy:) 02.11.09, 09:36
          Zagalopował czy nie, ale i tak będzie wywierał presję na rządzących. Czyli mieszał sacrum i profanum. Mnie to się nie podoba. Bo to nie przepisami nalezy wprowadzać wartości ale wychowaniem.
          • kora3 Re: No idzisz Janie tu dochodzimy:) 02.11.09, 09:42
            janek_hus napisał:

            > Zagalopował czy nie, ale i tak będzie wywierał presję na
            rządzących. Czyli mies
            > zał sacrum i profanum. Mnie to się nie podoba. Bo to nie
            przepisami nalezy wpro
            > wadzać wartości ale wychowaniem.

            wiesz, rzadzacym bardziej zależy na elektoracie :) a ten w znikomej
            liczbie jest taki "Za katilickimi wartosciami w prawie", stąd np.
            oszołomy z LPR-u nie weszły do Sejmu.

            Mądry polityk zaczyna i prowadzi kampanie na dzień po wyborach i to
            bez wzgledu na to, czy je wygrał, czy przegrał bracie.
            Dlatego madry polityk reprezentuje swój elektorat - w jakiej partii,
            czy klubie to kwestia umowna, bo to da się zmienić :)
            Dlatego np. niegłupi poslowie PiS w poprzedniej kadencji głosowali
            przeciw poprawce w Konstytucji, albo się dymplomatycznie
            wstrzymali:)
      • grgkh Re: W parlamencie należy iść na nauczaniem Kościo 02.11.09, 20:05
        janek_hus napisał:

        > > Jeśli w społeczeństwie większość ludzi przyjmuje
        > > nauczanie Kościoła, to mają oni prawo oczekiwać,
        > > aby katolickie zasady życia społecznego
        > > były demokratycznie stosowane
        >
        > Jaka większość? O czym ten ksiądz mówi?
        > Czyżby większość Polaków chodziła do kościoła,
        > nie współżyła przed ślubem, była za całkowitym
        > zakazem aborcji i eutanazji? GDZIE ta większość?

        Polityk sprzeda duszę diabłu za poparcie w wyborach i dlatego z kościołem mu po
        drodze, bo to darmowa i łatwa promocja. A potem, jak Chlebowski lobbystom od
        gier hazardowych, musi spłacać daninę. I spłaca.

        Swój swojego nie pozwoli skrzywdzić. Jedni są mafią od tysięcy lat i drugich na
        manowce swoją hipokryzją ściągają. To właśnie między innymi religii zawdzięczamy
        tani populizm i miałkość sfer rządzących.
    • maitresse.d.un.francais Zgłaszam sprzeciw w imieniu 02.11.09, 22:53
      pełnej zalet wszelkich koleżanki ewangeliczki reformowanej, która na tym forum
      nie bywa
    • grzespelc A ja się pytam: 02.11.09, 23:24
      Z jakiej to niby racji państwo miałoby wyręczać kościół w jego roli: podobno ma
      się do kościoła nie wtrącać, więc czego pan biskup chce? Skoro tak, to może
      zlikwidujmy kk, bo skoro religii mają strzec politycy, to po co komu biskupi?
      • maitresse.d.un.francais Odwrotnie, grzespelc 02.11.09, 23:34
        grzespelc napisał:

        > Z jakiej to niby racji państwo miałoby wyręczać kościół w jego roli: podobno ma
        > się do kościoła nie wtrącać, więc czego pan biskup chce? Skoro tak, to może
        > zlikwidujmy kk, bo skoro religii mają strzec politycy, to po co komu biskupi?

        KK ma jeszcze inne funkcje. Proponuję natomiast - skoro porządku w państwie mają
        strzec biskupi - zlikwidować sejm. I senat, rzecz jasna.
      • lynx.rufus Re: A ja się pytam: 02.11.09, 23:38
        grzespelc napisał:

        > Z jakiej to niby racji państwo miałoby wyręczać kościół w jego roli: podobno ma
        > się do kościoła nie wtrącać, więc czego pan biskup chce? Skoro tak, to może
        > zlikwidujmy kk, bo skoro religii mają strzec politycy, to po co komu biskupi?

        Częściowo zgoda. Z wielu spraw państwo powinno się wycofać, np. z edukacji. I
        wtedy rodzice sami sobie zdecydują, czy posłać chcą dziecko do szkoły, gdzie
        jest religia, czy tam, gdzie jej nie ma. Tylko pewnie wtedy podniosą się
        protesty ateistów, że państwo musi zorganizować szkołę dla tych dwudziestu
        uczniów rozsianych po całym kraju.

        Ale są pewne sprawy, w których tak się nie da. Każde społeczeństwo musi opierać
        się na pewnej minimalnej wspólnej podstawie aksjologicznej. Oczywiście,
        pozostaje pytanie, gdzie postawić granicę, ale sprawy życia ludzkiego znajdują
        się chyba po tej stronie, gdzie potrzeba regulacji obowiązujących w całym kraju.

        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
        • maitresse.d.un.francais Re: A ja się pytam: 02.11.09, 23:47

          >
          > protesty ateistów, że państwo musi zorganizować szkołę dla tych dwudziestu
          > uczniów rozsianych po całym kraju.

          Ale manipulujesz, ręce opadają.


          >
          • lynx.rufus Re: A ja się pytam: 02.11.09, 23:54
            maitresse.d.un.francais napisała:

            >
            > >
            > > protesty ateistów, że państwo musi zorganizować szkołę dla tych dwudziest
            > u
            > > uczniów rozsianych po całym kraju.
            >
            > Ale manipulujesz, ręce opadają.

            Daj spokój, proszę. Potrafię manipulować w sposób o wiele bardziej dyskretny. To
            był zwykły żart. I teraz nie wiem, czy taki słaby, czy też stworzłaś sobie tak
            sztywny obraz mnie, że go nie zrozumiałaś. A ja - i tu napiszę coś o sobie -
            bardzo nie lubię tłumaczyć dowcipów. Umówmy się, że robię to po raz ostatni.

            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
            • maitresse.d.un.francais Re: A ja się pytam: 02.11.09, 23:57

              > dziest
              >
              > był zwykły żart.

              Wiesz, żarty to nie jest "takie niewinne coś", mają bardzo znaczącą rolę w
              kształtowaniu naszego myślenia i ty doskonale o tym wiesz.

              A jeśli nie wiesz, to podaj mi na jutro trzy dowcipy o teściu. Nie o teściowej.
              O TEŚCIU.
              • lynx.rufus Re: A ja się pytam: 03.11.09, 00:02
                maitresse.d.un.francais napisała:

                >
                > > dziest
                > >
                > > był zwykły żart.
                >
                > Wiesz, żarty to nie jest "takie niewinne coś", mają bardzo znaczącą rolę w
                > kształtowaniu naszego myślenia i ty doskonale o tym wiesz.
                >
                > A jeśli nie wiesz, to podaj mi na jutro trzy dowcipy o teściu. Nie o teściowej.
                > O TEŚCIU.

                Ale my tu nie mówimy o teściowych, tylko o ateistach, agnostykach, teistach,
                wierze, jej braku, Kościele, państwie itd.itp. I dlatego żart - mój prywatny,
                wymyślony na poczekaniu w dodatku, a nie wzięty zkądś - nie musi wcale pełnić
                żadnej funkcji. Poza tym, kto powiedział, że żarty wpływają na nasze myślenie, a
                nie odwrót? To jak z całą komunikacją międzyludzką - jest procesem. I
                niemówienie żartów także. Ale to nie znaczy od razu, że ktoś manipuluje. Nie
                zgadzam się z taką interpretacją i już. Szczególnie że mój żart był świetny.

                gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                • maitresse.d.un.francais Re: A ja się pytam: 03.11.09, 00:11

                  >
                  > wierze, jej braku, Kościele, państwie itd.itp. I dlatego żart - mój prywatny,
                  > wymyślony na poczekaniu w dodatku, a nie wzięty zkądś - nie musi wcale pełnić
                  > żadnej funkcji.

                  Ależ pełni. Żart zawsze pełni jakąś funkcję.

                  Poza tym, kto powiedział, że żarty wpływają na nasze myślenie,
                  > a
                  > nie odwrót?

                  Słusznie, na odwrót też, jedno i drugie.

                  Poza tym przed chwilą twierdziłeś, że żart był słaby.

                  Odechciewa mi się z tobą dyskutować.
                  • lynx.rufus Re: A ja się pytam: 03.11.09, 00:19
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > > wierze, jej braku, Kościele, państwie itd.itp. I dlatego żart - mój prywa
                    > tny,
                    > > wymyślony na poczekaniu w dodatku, a nie wzięty zkądś - nie musi wcale pe
                    > łnić
                    > > żadnej funkcji.
                    >
                    > Ależ pełni. Żart zawsze pełni jakąś funkcję.

                    Tak, tak, wszystko się ze wszystkim łączy, wszystko pełni jakąś rolę, wszystko
                    ma podwójne dno itditp. Można i tak, ale moim zdaniem nie zawsze warto.

                    > Poza tym, kto powiedział, że żarty wpływają na nasze myślenie,
                    > > a
                    > > nie odwrót?
                    >
                    > Słusznie, na odwrót też, jedno i drugie.

                    No właśnie, i nieżartowanie także. W ten sposób kij się zawsze znajdzie.

                    > Poza tym przed chwilą twierdziłeś, że żart był słaby.
                    >
                    > Odechciewa mi się z tobą dyskutować.

                    Nieprawda. Zastanawiałem się, czemu go nie zrozumiałaś, i słabość dowcipu była
                    jedną z rozważanych opcji. Ale skoro Ci się odechciewa, to nie ma sprawy.
                    Zgadzam się, że nie ma co kontynuowac tej wymiany zdań.

                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                    • maitresse.d.un.francais Re: A ja się pytam: 03.11.09, 23:08

                      >
                      > Tak, tak, wszystko się ze wszystkim łączy, wszystko pełni jakąś rolę, wszystko
                      > ma podwójne dno itditp. Można i tak, ale moim zdaniem nie zawsze warto.

                      Migasz się. Żart jako taki ma wyjątkowe znaczenie w kulturze. Migasz się bardzo
                      uparcie.
                      >
                      > > Poza tym, kto powiedział, że żarty wpływają na nasze myślenie,
                      > > > a
                      > > > nie odwrót?
                      >
                      >
                      >
                      > Zgadzam się, że nie ma co kontynuowac tej wymiany zdań.

                      Mnie się odechciewa W OGÓLE, jak widzę twoje metody dyskusji. Uważaj, bo jak
                      mnie stracisz, to zostanie ci jajko i jego świta.
                      • lynx.rufus Re: A ja się pytam: 03.11.09, 23:15
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        > Migasz się. Żart jako taki ma wyjątkowe znaczenie w kulturze. Migasz się bardzo
                        > uparcie.

                        Nie migam się, tylko uważam, że w tej konkretnej sytuacji nie masz racji i tyle.

                        > > Zgadzam się, że nie ma co kontynuowac tej wymiany zdań.
                        >
                        > Mnie się odechciewa W OGÓLE, jak widzę twoje metody dyskusji. Uważaj, bo jak
                        > mnie stracisz, to zostanie ci jajko i jego świta.

                        Nie chciałbym, żebyś odebrała to niewłaściwie, ale my raczej rzadko rozmawiamy,
                        więc - z całym szacunkiem - choć nie pragnę, byś mnie ignorowała, gdybyś się
                        jednak na to zdecydowała, też jakoś przeżyję. Na marginesie, z jajcami (m.in.) w
                        ogóle nie rozmawiam.

                        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                        • maitresse.d.un.francais Re: A ja się pytam: 03.11.09, 23:31
                          l
                          >
                          > Nie migam się, tylko uważam, że w tej konkretnej sytuacji nie masz racji i tyle

                          Bo musi wyjść na twoje, amen.
                          > .
                          >
                          > > > Zgadzam się, że nie ma co kontynuowac tej wymiany zdań.
                          > >
                          > > Mnie się odechciewa W OGÓLE, jak widzę twoje metody dyskusji. Uważaj, bo
                          > jak
                          > > mnie stracisz, to zostanie ci jajko i jego świta.
                          >
                          > Nie chciałbym, żebyś odebrała to niewłaściwie, ale my raczej rzadko rozmawiamy

                          Rzadko, ale do rzeczy. ;-) Wolałbyś ilość nieprzechodzącą w jakość?
                          • lynx.rufus Re: A ja się pytam: 04.11.09, 12:31
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > l
                            > >
                            > > Nie migam się, tylko uważam, że w tej konkretnej sytuacji nie masz racji
                            > i tyle
                            >
                            > Bo musi wyjść na twoje, amen.

                            Raczej na niczyje, bo kazdy pozostaje przy swoim.

                            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
        • isma Re: A ja się pytam: 03.11.09, 00:41
          lynx.rufus napisał:

          >yI
          > wtedy rodzice sami sobie zdecydują, czy posłać chcą dziecko do szkoły, gdzie
          > jest religia, czy tam, gdzie jej nie ma. Tylko pewnie wtedy podniosą się
          > protesty ateistów, że państwo musi zorganizować szkołę dla tych dwudziestu
          > uczniów rozsianych po całym kraju.

          E, nie, dwudziestu to bedzie tylko wtedy, jak to beda chetni na etyke zamiast
          religii ;-))).


          >
          > Ale są pewne sprawy, w których tak się nie da. Każde społeczeństwo musi opierać
          > się na pewnej minimalnej wspólnej podstawie aksjologicznej. Oczywiście,
          > pozostaje pytanie, gdzie postawić granicę, ale sprawy życia ludzkiego znajdują
          > się chyba po tej stronie, gdzie potrzeba regulacji obowiązujących w całym kraju
          > .
          >
          > gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
    • marcinlet Re: W parlamencie należy iść na nauczaniem Kościo 04.11.09, 13:06
      kann2 napisał:
      > Biskup Zbigniew Kiernikowski: Polityka, jeśli nie jest w służbie
      > całego społeczeństwa, łatwo bywa skażona. Podobnie polityk, jeśli
      > występuje w imię czyjegoś partykularnego interesu, staje
      > się „zniekształcony” przez ów interes czy partykularną opcję
      > polityczną. Wprawdzie zazwyczaj uważa on, że ta opcja służy całemu
      > społeczeństwu, w rzeczywistości jednak bywa często, jak to widzimy,
      > że służy ona bardziej określonej partii czy grupie niż ogółowi. To,
      > co najbardziej zniekształca życie polityczne, to interesowność. Mam
      > na myśli interesowność partykularną. Jak widać, ta interesowność
      > zdaje się często dominować.
      Między wierszami wyczytuję, że pewnie tylko Kościół Katolicki jest
      bezinteresowny, nieskażony żadną ideologią i ponad podziałami.
Pełna wersja