Policja bada gejowską adopcję

02.11.09, 22:41
Służby sprawdzają proceder omijania zakazu adoptowania dzieci przez
pary homoseksualne

Aktywista gejowski Arkadiusz Karski na swojej stronie internetowej
uczy homoseksualistów, jak obejść obowiązujące w Polsce prawo, które
nie zezwala homoseksualnym parom na adopcję dzieci. Sprawę
ujawniła "Rz". Karski zaleca, by homoseksualiści umawiali się z
kobietami, które chcą oddać dzieci, i na mocy art. 73 kodeksu
rodzinnego i opiekuńczego oświadczali w urzędach stanu cywilnego, że
są ojcami.

Apeluje też na swoim profilu portalu Nasza -Klasa do kobiet
spodziewających się dzieci, by zrzekły się praw do nich na jego
korzyść.

Eksperci uważają, że uznawanie dziecka przez osobę, która nie jest
ojcem biologicznym, to przestępstwo. Zaznaczają, że jego wykrycie
jest niezwykle trudne. Urzędnik przyjmujący oświadczenie od
rzekomego ojca dziecka nie ma dziś żadnych możliwości weryfikacji
jego prawdziwości.


Posłowie chcą szybko zmienić prawo

W związku z tym posłowie zapowiadają szybką zmianę prawa. – Trzeba
dokonać takich zmian, by proceder ujawniony przez "Rz" nie mógł mieć
miejsca – mówi poseł Artur Górski (PiS).

Jak dowiedziała się "Rz", politycy z partii Jarosława Kaczyńskiego
przygotowują projekt, w myśl którego osoba chcąca uznać dziecko
oprócz oświadczenia woli będzie musiała również przedstawić badania
DNA potwierdzające ojcostwo.

Parlamentarzyści przyznają, że taka propozycja, o ile wejdzie w
życie, będzie dodatkowym obciążeniem finansowym dla osób chcących
uznać dziecko. Twierdzą, że z pomocą prawników zaproponują najmniej
uciążliwe rozwiązanie. Problem dostrzegli także politycy Platformy
Obywatelskiej.

– Dobro dziecka to zbyt ważny problem, by sprawę lekceważyć. Komisja
Polityki Społecznej pochyli się nad tym tematem – zapewnia poseł
Teresa Piotrowska (PO). – Taką możliwość nadużywania prawa trzeba
wyeliminować. Badania DNA w takiej sytuacji są najlepszym
rozwiązaniem – uważa poseł Marek Cebula (PO), członek Sejmowej
Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Zdaniem parlamentarzystów PiS należy również sprawdzić, czy za
zrzeczeniem się praw do dziecka nie idzie gratyfikacja finansowa. –
Trzeba też zadać sobie pytanie, co dalej dzieje się z tymi dziećmi,
czy nie są wykorzystywane instrumentalnie. Czy rzeczywiście chcą je
wychowywać, czy też służą do celów ideologicznych? – dodaje poseł
Artur Górski.


Czy doszło do handlu ludźmi?

Internetowym ogłoszeniem Arkadiusza Karskiego zainteresowała się też
policja. – Tego typu sprawami zajmujemy się pod kątem operacyjnym,
ustalając, czy doszło bądź też czy może dojść do przestępstwa handlu
ludźmi – informuje mł. insp. dr Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy
KG Policji.

Z Arkadiuszem Karskim nie udało nam się skontaktować. Sprawę
skomentował portal Gay Life: "Najwyższy już czas, aby przestano
traktować nas jak obywateli drugiej kategorii. Powinniśmy mieć takie
same prawa jak heterycy i to bez wyjątku. Powinny one dotyczyć także
opieki nad dziećmi, wykonywania zawodu nauczyciela czy wychowawcy w
przedszkolu oraz adopcji dzieci".

www.rp.pl/artykul/15,386608_Policja_bada_gejowska_adopcje.html
    • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 02.11.09, 22:54
      Jezeli policja udowodni ze taka nielegalna adopcja miala miejsce to ci ktorzy
      jej dokonali powinni wyladowac za kratkami.

      A poza tym- dac diablu palec to za reke chwyci.
    • karafka_do_wina ????? 02.11.09, 23:01
      "Trzeba też zadać sobie pytanie, co dalej dzieje się z tymi dziećmi,
      czy nie są wykorzystywane instrumentalnie. Czy rzeczywiście chcą je
      wychowywać, czy też służą do celów ideologicznych? – dodaje poseł
      Artur Górski"

      co autor mial na mysli??
      • maria421 Re: ????? 02.11.09, 23:05
        Autor mial na mysli, ze geje nie adoptuja dzieci dla dobra dzieci lecz tylko dla
        dobra gejowskiej ideologii.
        • karafka_do_wina Re: ????? 03.11.09, 12:01
          chyba nie musze pisac, ze cos takiego mogl powiedziec tylko skrzywiony fanatyk.
          pewnie wydaje mu sie, ze homo sa pozbawieni uczuc wyzszych i przykuwaja dziecko
          do kaloryfera zeby nie paletalo sie po calym mieszkaniu i nie przeszkadzalo ;)))
          • maria421 Re: ????? 03.11.09, 12:49
            Chyba nie musze pisac ze tylko bezmyslne istoty wierza ze adopcja dzieci przez
            pary homo odbywa sie w interesie dzieci, a nie w interesie homo.
            • karafka_do_wina Re: ????? 03.11.09, 20:09
              nie no, skad, odbywa sie po to aby je przykuwac do kaloryfera.
              • maria421 Re: ????? 03.11.09, 21:04
                karafka_do_wina napisała:

                > nie no, skad, odbywa sie po to aby je przykuwac do kaloryfera.

                Odbywa sie dla zaspokojenia wlasnych egoistycznych potrzeb posiadania
                homoseksualnego kochanka i dziecka naraz.

                • karafka_do_wina Re: ????? 03.11.09, 21:34
                  to straszne jacy ludzie sa egoistyczni! :-O
    • kann2 Re: Policja bada gejowską adopcję 03.11.09, 16:58
      RPO chce wyjaśnienia "gejowskiej adopcji"

      Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski wszczął postępowanie
      w sprawie omijania zakazu adopcji przez homoseksualistów.


      - Rzecznik praw obywatelskich dr Janusz Kochanowski podjął dzisiaj
      decyzję o podjęciu tej sprawy- powiedziała "Rz" Marta Kukowska, z
      biura prasowego RPO

      To efekt publikacji "Rz", w których ujawniliśmy, iż aktywista
      gejowski Arkadiusz Karski na swojej stronie internetowej uczy
      homoseksualistów, jak obejść obowiązujące w Polsce prawo, które nie
      zezwala homoseksualnym parom na adopcję dzieci. Karski zalecał, by
      homoseksualiści umawiali się z kobietami, które chcą oddać dzieci, i
      na mocy art. 73 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oświadczali w
      urzędach stanu cywilnego, że są ojcami. Zdaniem prawników- ekspertów
      prawa rodzinnego- to nawoływanie do popełnienia przestępstwa. Z
      kolei za pomocą swojego profilu na społecznościowym portalu Nasza-
      Klasa Arkadiusz Karski proponował kobietom w ciązy nie chcącym
      wychowywać dziecka by zrzekły się praw do niego na jego korzyść.

      Jak poinformowaliśmy dzisiaj w "Rz", działania sprawdzające w
      sprawie ewentualnego handlu dziećmi wszczęła Komenda Główna Policji.
      Dzisiaj rano Arkadiusz Karski usunął ze swojej strony internetowej
      informacje, które szkoliły jak obejść prawo, a z profilu na NK dane,
      pozwalające służbom na zidentyfikowanie go. Po południu jednak jego
      profil został zablokowany przez administrację portalu Nasza-Klasa.

      www.rp.pl/artykul/386954__Gejowska_adopcja__do_wyjasnienia.html

      No, no. To sobie Nasza Klasa zadarła. Tak usunąć profil gejowi.
      Przecież to dyskryminacja jest!
    • grgkh Re: Policja bada gejowską adopcję 03.11.09, 23:13
      A co Artur Górski (PiS) zrobi z lesbijką, którą zgwałcono? Czy po urodzeniu się
      dziecko zostanie jej odebrane? :)
      • karafka_do_wina Re: Policja bada gejowską adopcję 03.11.09, 23:38
        nie zapominaj, ze sa lesbijki i geje, ktorzy maja wlasne dzieci (np. z
        nieudanego wczesniejszego malzenstwa) i wychowuja je wraz z nowym,
        homoseksualnym partnerem/ka. moze tez by je trzeba odbierac? :)
        • kann2 Re: Policja bada gejowską adopcję 03.11.09, 23:46
          Wychowują "wraz" faktycznie, ale partner nie ma władzy
          rodzicielskiej nad dzieckiem, bo nie może go adoptować.

          A to, że takie środowisko wychowawcze to krzywda dla dziecka, to
          inna sprawa.
          • grgkh Re: Policja bada gejowską adopcję 04.11.09, 08:07
            A na czym ta krzywda ma polegać? Masz jakiś pomysł?

            Na razie widzę tylko jad i szczucie ze strony tych, którzy uważają,
            że nie wolno takiego dziecka zostawić w spokoju. Religia to
            ideologia nienawiści, a Ty jesteś jej nieodrodnym synem.
            • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 04.11.09, 10:30
              grgkh napisał:

              > A na czym ta krzywda ma polegać? Masz jakiś pomysł?

              Na tym ze dziecko lesbijki wychowywane przez matke i kochanke matki pozbawione
              jest ojca.

              > Na razie widzę tylko jad i szczucie ze strony tych, którzy uważają,
              > że nie wolno takiego dziecka zostawić w spokoju. Religia to
              > ideologia nienawiści, a Ty jesteś jej nieodrodnym synem.

              To nie ma akurat nic wspolnego z religia, tylko z biologia.
              Natura tak nas urzadzila, ze dwie lesbijki czy dwoch gejow chocby nie wiem jak
              sie starali, dziecka splodzic nie moga.
              Do splodzenia dziecka potrzebny jest mezczyzna i kobieta. Ojciec i matka, a nie
              dwie matki czy dwoch ojcow.
              Dlatego tez adopcja dziecka ma na celu danie dziecku ktore z roznych przyczyn
              nie moze byc wychowane przez biologicznych rodzicow, zastepczych rodzicow.
              Zastepczego ojca i zastepcza matke, nie zastepczych dwoch ojcow czy zastepcze
              dwie matki.
              Jest to tak banalna prawda, ze az wierzyc sie nie chce ze "postepowcy" nie
              potrafia jej zrozumiec.
              • karafka_do_wina Re: Policja bada gejowską adopcję 04.11.09, 10:59
                wiele dzieci nie-lesbijek jest pozbawionych ojca. rodzice biologiczni dziecka
                bedzo czesto nie zyja razem i tylko jedno z nich wychowuje dziecko. nie rozumiem
                dlaczego czepiasz sie tylko lesbijek.

                > Natura tak nas urzadzila, ze dwie lesbijki czy dwoch gejow chocby nie wiem jak
                > sie starali, dziecka splodzic nie moga.


                coz to ma do rzeczy? czesto dziecko jest wychowywane tylko przez matke i babcie,
                mimo ze nie splodzily wspolnie tego dziecka.
                • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 04.11.09, 11:11
                  Karafka, wybacz, ale ja juz nie mam cierpliwosci zeby doroslym ludziom tlumaczyc
                  skad sie dzieci biora i ze do tego potrzebna jest kobieta i mezczyzna a nie dwie
                  kobiety czy dwoch mezczyzn.
                  Tak wiec jezeli tylko kobieta i mezczyzna moga dziecko splodzic, to tylko
                  kobieta i mezczyzna moga dziecku zastapic ich biologicznych rodzicow.
                  Jezeli rodzice biologiczni nie zyja razem to dziecko przez to nie jest
                  pozbawione ojca czy matki.
                  Jezeli dziecko jest wychowywane przez matke i babcie to babcia jest dla dziecka
                  ciagle babcia a nie druga mama.
                  • grgkh Re: Policja bada gejowską adopcję 04.11.09, 12:48
                    maria421 napisała:

                    > Jezeli dziecko jest wychowywane przez matke i babcie to babcia
                    > jest dla dziecka
                    > ciagle babcia a nie druga mama.

                    Ale czy Ty będziesz nalegała, żeby mamie i babci zabierać dziecko
                    (jak homoseksualistom), bo to nie jest natura? Jesli nie, to
                    przestań siać nienawiść to "innych", którzy są ze sobą szczęśliwi i
                    potrafią wychować dziecko na normalnego dorosłego człowieka.
                    • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 04.11.09, 12:58
                      Grghk, to TY siejesz najwiecej nienawisci na tym forum Twoim pokrzykiwaniem na
                      wierzacych i na wszystkich ktorzy z Toba chca jeszcze rozmawiac.

                      • grgkh Re: Policja bada gejowską adopcję 05.11.09, 10:32
                        Czyżbyście byli świętymi krowami, których fałszywego myślenia nie
                        wolno skrytykować? :)
                        • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 05.11.09, 10:37

                          grgkh napisał:

                          > Czyżbyście byli świętymi krowami, których fałszywego myślenia nie
                          > wolno skrytykować? :)

                          Wyjasnij mi na czym polega falszywe myslenie ze do splodzenia dziecka potrzebny
                          jest mezczyzna i kobieta a nie kobieta i kobieta czy mezczyzna i mezczyzna.
                          • grgkh Re: Policja bada gejowską adopcję 13.11.09, 00:22
                            maria421 napisała:

                            >
                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Czyżbyście byli świętymi krowami, których fałszywego myślenia nie
                            > > wolno skrytykować? :)
                            >
                            > Wyjasnij mi na czym polega falszywe
                            > myslenie ze do splodzenia dziecka potrzebny
                            > jest mezczyzna i kobieta a nie kobieta i kobieta
                            > czy mezczyzna i mezczyzna.

                            Do "spłodzenia" nie jest potrzebna para samica i samiec, ale odpowiednie
                            struktury z zapisaną informacją genetyczną.

                            Płodzić można np. klonując organizmy żywe. Odpowiadający mu sposób rozmnażania
                            się to podział. Tak się mnożą bakterie, które olewają płeć.

                            A dziecko może wychowywać ktokolwiek, byle to robił ucząc je poprawnych zachowań
                            społecznych.

                            Do tworzenia postów na forum nie wystarczy znać litery. Trzeba pisać z sensem.
                            Masz ogromne zaległości w wiedzy szkolnej n/t biologiczne, a zachowujesz się,
                            jakbyś zjadła encyklopedię. Nawet jeśli to zrobiłaś, to naraziłaś się co
                            najwyżej na niestrawność, a nie na wiedzę w głowie.
                            • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 13.11.09, 10:06
                              grgkh napisał:

                              > Do "spłodzenia" nie jest potrzebna para samica i samiec, ale odpowiednie
                              > struktury z zapisaną informacją genetyczną.

                              Ktore to "struktury z zapisana informacja genetyczna" pochodza od "samicy i
                              samca" ktorych w gatunku homo sapiens nazywamy kobieta i mezczyzna.

                              > Płodzić można np. klonując organizmy żywe. Odpowiadający mu sposób rozmnażania
                              > się to podział. Tak się mnożą bakterie, które olewają płeć.

                              Nie myl zaplodnienia z plodzeniem. Nawet sklonowany organizm potrzebuje...
                              rozwinac sie w macicy aby mogl sie urodzic.

                              > A dziecko może wychowywać ktokolwiek, byle to robił ucząc je poprawnych zachowa
                              > ń
                              > społecznych.

                              Tak tak. To juz robili Sowieci. Odbierali "zdrajcom" dzieci ktore potem byly
                              wychowywane przez matuszke Rossije i dieduszke Stalina.

                              > Do tworzenia postów na forum nie wystarczy znać litery. Trzeba pisać z sensem.
                              > Masz ogromne zaległości w wiedzy szkolnej n/t biologiczne, a zachowujesz się,
                              > jakbyś zjadła encyklopedię. Nawet jeśli to zrobiłaś, to naraziłaś się co
                              > najwyżej na niestrawność, a nie na wiedzę w głowie.

                              Grghk, z wiekla cierpliwoscia i okazujac Ci mase toletancji zachecam Cie abys
                              chociaz czesc z czasu jakie poswiecasz na Twoja ideologiczna walke na forum
                              przeznaczyl na doksztalcenie samego siebie, bo przegrywasz z kazdym forumowiczem
                              i jedyne co Ci pozostaje do dowartosciowanie sie pokrzykiwaniem na innych.
                              • grgkh Re: Policja bada gejowską adopcję 14.11.09, 11:59
                                Przestań mnie obrażać, nieuku. Żądam przeproszenia mnie za inwektywy pod moim
                                adresem.

                                Z Tobą na pewno nie przegrywam. A swoje głupie ostatnie słowo możesz napisać.
                                To, że jest ostatnie nie znaczy, że ma sens.
                              • grgkh Ostrzegam Cię 14.11.09, 12:21
                                maria421 napisała:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Do "spłodzenia" nie jest potrzebna para samica i samiec,
                                > > ale odpowiednie struktury z zapisaną informacją genetyczną.
                                >
                                > Ktore to "struktury z zapisana informacja genetyczna" pochodza
                                > od "samicy i samca" ktorych w gatunku homo sapiens nazywamy
                                > kobieta i mezczyzna.

                                Tak było, choć i tu przyroda zna wyjątki. Są gatunki - doucz się nieuku - które
                                potrafią zmieniać płeć na zawołanie (poczytaj sobie o ślimakach choćby).
                                Podobnie niejednoznaczna rola jest w przypadku chromosomu X i Y i determinowania
                                cech zewnętrznych. I tu też masz duże braki, nieuku. Poczytaj sobie o
                                hermafrodytach i podobnych przypadkach. A dzieworództwo nie jest w przyrodzie
                                niczym niezwykłym. W świecie roślin nagminnie występują obok siebie metody
                                rozmnażania się płciowego RÓWNOLEGLE z rozmnażaniem przez podział (wsadź kawałek
                                witki wierzbowej w glebę, to się przekonasz).

                                A jak będzie? Już dziś można w dużym stopniu manipulować informacją na poziomie
                                zawartości genów w komórkach. Już dziś można przez coraz to dłuższy czas hodować
                                rozwijający się zarodek poza organizmem matki. Kiedyś opanujemy i tę technologię
                                do końca.

                                I klony. Zbędne jest zapładnianie naturalne. Jesteś nieukiem. Dnem.
                                Manipulujesz, bo gdy piszę o klonach, to udajesz, że tego nie było i nadal
                                chrzanisz swoje durnoty.

                                > > A dziecko może wychowywać ktokolwiek,
                                > > byle to robił ucząc je poprawnych zachowań
                                > > społecznych.
                                >
                                > Tak tak. To juz robili Sowieci.
                                > Odbierali "zdrajcom" dzieci ktore potem byly
                                > wychowywane przez matuszke Rossije i dieduszke Stalina.

                                Nie pieprz głupot. Podaj tu raczej przykład wychowywania dzieci w sierocińcach
                                irlandzkich przez katolskich opiekunów działających w imię boga.
                                Skompromitowaliście swoją ideologię ostatecznie i straciliście argumenty. Trzeba
                                być naprawdę głupcem, żeby rozumować i argumentować tak prymitywnie jak Ty.
                                Paplesz jak baba w maglu, bez sensu i bez elementarnej wiedzy.

                                I ostrzegam Cię, wara Ci od ocen mojej osoby, bo ja zacznę oceniać Ciebie jak tu
                                powyżej. Język za zębami, jeśli je jeszcze masz swoje własne. Nie zaczepiaj
                                mnie, bo nie masz szans wygrać takich potyczek. Jesteś za... cienka. ;)

                                Już Cię kiedyś wkkr ostrzegał. Przypomnij sobie o co chodziło, bo i pamięć Cię
                                zawodzi.
                                • maria421 Nie strasz, Grghk 14.11.09, 15:36
                                  bo znowu bedziesz musial przepraszac.
                                • maria421 Re: Ostrzegam Cię 14.11.09, 16:06
                                  Grghk, Ty sam nie wiesz co piszesz. Poczawszy od Twoich dowodow o nieistnieniu
                                  Boga, przez Twoje przyklady rozmnazania sie wsrod roslin i slimakow w temacie
                                  adopcji dzieci przez pary homoseksualne az po zdanie jakoby Wkkr mnie ostrzegal:)

                                  • grgkh Re: Ostrzegam Cię 16.11.09, 15:14
                                    Jesteś nieukiem. Wagarowałaś na lekcjach biologii. I to jest fakt. A mimo to
                                    odwołujesz się czasem do tej wiedzy. ;)

                                    Nie widzę sensu prowadzenia takich rozmów z tobą, ani nikim więcej. Będę się
                                    starał ograniczać "obronę" wizerunku mojej osoby. Możesz pluć na nią do woli. O
                                    znaczeniu tego, co mówię, decyduje wypowiedziana w danym momencie treść.

                                    Nie będę wam bez sensu nabijał licznika forum.
                                    • maria421 Re: Ostrzegam Cię 16.11.09, 15:46
                                      grgkh napisał:

                                      > Nie będę wam bez sensu nabijał licznika forum.


                                      Sluszna decyzja!
                  • karafka_do_wina Re: Policja bada gejowską adopcję 04.11.09, 22:32
                    > Jezeli dziecko jest wychowywane przez matke i babcie to babcia jest dla dziecka
                    > ciagle babcia a nie druga mama.

                    nazewnictwo jest sprawa drugorzedna. partnerke lesbijki mozna nazywac ciocia czy
                    jak tam sie chce. faktem jest, ze czy ciocia czy babcia wychowuja i opiekuja sie
                    dzieckiem w zastepstwie brakujacego ojca biologicznego.
                    • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 05.11.09, 10:00
                      Babcia, czyli matka matki to nie jest tylko kwestia nazwenictwa.
                      • karafka_do_wina Re: Policja bada gejowską adopcję 05.11.09, 12:01
                        owszem, jest. babcia nie musi byc rodzona babcia, moze byc tak tylko nazywana.
                        tak samo jak ciocie i wujkowie w Polsce czesto nie sa zadnymi krewnymi, tylko
                        znajomymi rodzicow, ale dzieci tak wlasnie ich nazywaja. znam tez przypadek, gdy
                        dziecko nazywalo mama swoja babcie, poniewaz ta ja wychowywala. babcia moze tez
                        byc nazywana sasiadka - mila starsza pani. przyklady mozna mnozyc.
                        • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 05.11.09, 17:03
                          Moje obie babcie zmarly zanim ja sie urodzilam wiec inna pania nazywalam "babcia".
                          Ale co to ma wspolnego z adopcja dzieci przez pary jednoplciowe? NIC.
                          • karafka_do_wina Re: Policja bada gejowską adopcję 05.11.09, 17:24
                            twoje zmarle babcie oczywiscie nie maja nic do adopcji dzieci przez kogokolwiek
                            :) natomiast oczywistym jest, ze dla szczescia dziecka nie jest najwazniejsze
                            czy jego opiekunowie sa fatecem i kobieta, ale to, ze je kochaja.
                            • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 05.11.09, 17:35
                              karafka_do_wina napisała:

                              > twoje zmarle babcie oczywiscie nie maja nic do adopcji dzieci przez kogokolwiek
                              > :) natomiast oczywistym jest, ze dla szczescia dziecka nie jest najwazniejsze
                              > czy jego opiekunowie sa fatecem i kobieta, ale to, ze je kochaja.


                              Dla dobra dziecka najwazniejsze jest zeby bylo kochane przez matke i ojca. A z
                              braku tychze przez adopcyjnego ojca i adopcyjna matke.
                              • karafka_do_wina Re: Policja bada gejowską adopcję 13.11.09, 12:15
                                albo przez jedynie matke, tub jedynie ojca. osoby samotne tez moga adoptowac
                                dzieci. a czy bede wychowywac pozniej dziecko z mama, babcia czy partnerem to
                                juz ich sprawa, wazne aby dziecko bylo szczesliwe i kochane.
                                • maria421 Re: Policja bada gejowską adopcję 13.11.09, 12:18
                                  karafka_do_wina napisała:

                                  > albo przez jedynie matke, tub jedynie ojca. osoby samotne tez moga adoptowac
                                  > dzieci. a czy bede wychowywac pozniej dziecko z mama, babcia czy partnerem to
                                  > juz ich sprawa, wazne aby dziecko bylo szczesliwe i kochane.


                                  To nie jest tylko ICH sprawa, lecz rowniez dziecka sprawa.
                                  • kora3 oczywiscie, ze takze dziecka sprawa Mario 14.11.09, 12:33
                                    tylko, ze Ty sarasz sie uporczywie pomijac oczywistosci o jakich
                                    mówi Karafka, nie wiem , w nadziei, ze ktos ich nie ostrzega?

                                    ADOPCJA opiera sie na tym, ze rodzic adopcyjny, albo rodzice w
                                    majestacie prawa przyjmują nie swoje dziecko za własne.
                                    I nie ma tu zadnego szwindla, oszukiwania itp. Przyjmują z wszelkimi
                                    kosekwencjami. Z tym ,ze państwo nie doplaca im za wychowanie tegoż
                                    np.
                                    Ale dziecko wchodzi do takeij rodziny, złozonej z jednego, albo
                                    obojga rodziców i ewentualnie rodzeństwa róznież z wszelkimi
                                    konsekwencjami. Na przyklad takimi, ze sytuacja jego rodziny
                                    adopcyjnej moze sie zmienić. Rodzice adopcyjni mogą się np.
                                    rozwieść. samotny rodzic adopcyjny moze z kimś zamieszkac, albo
                                    kogos poslubic. Dokładnie tak, jak rozstać sie mogą biologiczni
                                    rodzice dzieci, albo samotna matka czyojciec z kims zwiazac.
                                    • maria421 Re: oczywiscie, ze takze dziecka sprawa Mario 14.11.09, 15:27
                                      Kora, nikt nie potrafi przewidziec przyszlosci, tak wiec w momencie adopcji tez
                                      nie mozna wiedziec jak ona bedzie funkcjonowala.
                                      To jednak nie zmienia faktu ze dziecko, ktore z roznych powodow nie moze byc
                                      wychowywane przez biologicznych rodzicow powinno dostac zastepczych rodzicow,
                                      czyli ojca i matke a nie dwoch ojcow czy dwie matki.
                                      • karafka_do_wina Re: oczywiscie, ze takze dziecka sprawa Mario 14.11.09, 16:20
                                        > To jednak nie zmienia faktu ze dziecko, ktore z roznych powodow nie moze byc
                                        > wychowywane przez biologicznych rodzicow powinno dostac zastepczych rodzicow,
                                        > czyli ojca i matke a nie dwoch ojcow czy dwie matki.

                                        zgodnie z przepisami dziecko moze dostac ojca i matke, ktorzy sie w przyszlosci
                                        moga rozwiesc, lub jedno z nich moze okazac sie homo i zamieszkac z partnerem (i
                                        dzieckiem). moze sie tez okazac, ze nie roziwada sie, ale nie beda kochac
                                        dziecka i zaczna je traktowac jak piete kolo u wozu.

                                        zgodnie z przepisami dziecko moze dostac tez tylko matke, lub tylko ojca. co
                                        pozniej rodzic zrobi ze zwoim zyciem (ozeni sie, zwiaze z partnere, plci
                                        dowolnej) to juz nie wiadomo. ale cokolwiek zrobi to nadal wychowuje dziecko.
                                        • maria421 Re: oczywiscie, ze takze dziecka sprawa Mario 14.11.09, 16:55
                                          Zgodnie z przepisami dziecko moze tez dostac matke i ojca ktorzy je z miloscia
                                          wychowaja jak wlasne, wyksztalca i jeszcze beda dobrymi dziadkami dla dzieci
                                          adoptowanego dziecka.
                                          Zgodnie z przepisami dziecko moze tez dostac jedna matke, ktora je sama wychowa
                                          jak wlasne i bedzie jeszcze dobra babcia dla dzieci adoptowanego dziecka.
                                          Albo moze tez dostac jedna matke ktora potem wyjdzie za maz za przyzwoitego
                                          czlowieka ktory tez dziecko pokocha jak wlasne i razem je wychowaja.
                                • isma Re: Policja bada gejowską adopcję 14.11.09, 11:05
                                  Subtelna roznica polega na tym, ze zgodnie z polskim prawem faktyczny "partner"
                                  adoptujacego nie ma praw rodzicielskich.
              • grgkh Wypaczona wiedza 04.11.09, 12:45
                maria421 napisała:

                > grgkh napisał:
                >
                > > A na czym ta krzywda ma polegać? Masz jakiś pomysł?
                >
                > Na tym ze dziecko lesbijki wychowywane przez matke i
                > kochanke

                A co się tak uwzięłaś na kochankę? co? Przecież mogą byc lesbijki,
                które nie uprawiaja seksu. Najważniejsze, że siebie darzą uczuciem i
                dziecko uczą miłosci do ludzi.

                > matki pozbawione jest ojca.

                A co to takiego ojciec? Czy w rodzinach hetero zawsze są ojcowie?

                A rozwodnicy? A wdowy? A ofiary gwałtów? A upośledzone społecznie
                matki, które nie chcą współistnieć z samcem? A rodzice, którzy maja
                w d...e zaangazowanie w wychowywanie dzieci? A patologie, któych w
                rodzinach hetero jest bez liku?

                Czy do Twojej ograniczonej religianckim uzależnieniem, przeżartej
                bezmyślnymi modlitwami od rana do wieczora i w nocy świadomości nie
                dociera, jaki jest świat? Czy ty nie potrafisz zrozumieć, że dla
                wychowania dziecka dla społeczeństwa (NIE DLA RELIGII!!!) jest ważne
                TYLKO!!! to, żeby było kochane i żeby go tej miłości nauczyć?

                Religia robi z was automaty pełne nienawisci. Chcecie, jak w
                totalitaryxmie, by wszyscy przestali mysleć i posłusznie słuchali
                bzdur takich jak te, którymi nas tu raczysz.

                Zrozum, że to Ty wnosisz do świata tę nienawiść. To ty ingerujesz w
                szczęście ludzkie. Bo dla Ciebie liczy się WYŁĄCZNIE posłuszeństwo
                systemowi religijnemu. Zgroza.

                :)

                Przepraszam, Marysiu, nie gniewaj się na mnie za te słowa prawdy.
                Lubię Cię, ale od kogo, jak nie od tego, co Cię lubi, możesz
                usłuszeć prawdę o sobie? A wszystko przez ten wstrętny system
                religijny. :)

                > Natura tak nas urzadzila, ze dwie lesbijki czy dwoch gejow
                > chocby nie wiem jak sie starali, dziecka splodzic nie moga.

                Mogą. To tylko kwestia zapłodnienia. Zresztą wy wierzycie w
                dzieworództwo.

                A potem suka wychowuje kocięta lub na odwrót - kotka szczenięta.
                Znasz te przypadki? I na przyszłość nie powołuj się na naturę, bo
                znam niezliczoną ilość przypadków, które podważą każdy Twój dogmat
                pochodzący od religii. ;) I tylko się ośmieszysz, bo się okaże, że w
                szkole wagarowałaś. Jak widzisz religia was opkłamuje, bo to
                przecież od niej masz tę wypaczoną wiedzę. ;)
                • maria421 Re: Wypaczona wiedza 04.11.09, 12:48
                  Grghk, sam jestes tak zaslepiony, ze nie potrafisz odroznic praw biologii od
                  nakazow religii.


                  • grgkh Re: Wypaczona wiedza 13.11.09, 00:24
                    maria421 napisała:

                    > Grghk, sam jestes tak zaslepiony, ze nie potrafisz
                    > odroznic praw biologii od nakazow religii.

                    To niech religia nie nakazuje tym, którzy mają to w nosie.
                    • maria421 Re: Wypaczona wiedza 13.11.09, 09:57
                      grgkh napisał:

                      > maria421 napisała:
                      >
                      > > Grghk, sam jestes tak zaslepiony, ze nie potrafisz
                      > > odroznic praw biologii od nakazow religii.
                      >
                      > To niech religia nie nakazuje tym, którzy mają to w nosie.


                      To nie religia lecz biologia nakazuje Ci miec kobiete do splodzenia dziecka.
                      • kora3 Mario, a propos ostatniego zdania 14.11.09, 10:42
                        sądzisz, ze gej nie moze spłodzić swojego dziecka? jesli tak to sie
                        mylisz.
                        Zarówno gej, jak i lesbijka moga miec własne dzieci. To, ze geja nie
                        pociaga kobieta to nie znaczy, ze nie moze się zmusic i spłodzić z
                        nia dziecka. Biologicznie jest zatem ok- pozostaje pytanie co dalej.
                        • maria421 Re: Mario, a propos ostatniego zdania 14.11.09, 11:44
                          Nigdy nie mowilam ze gejowi nalezy odebrac prawa rodzicielskie do wlasnego dziecka.
                          • kora3 nikt nie twierdzi, 14.11.09, 11:50
                            ze to powiedziałas Mario.
                            Ale co wówczas, gdy gej zapłaci kobiecie, zeby mu urodzila JEGO
                            dziecko, calkiem tradycyjnie spłodzone? Mtka zrzeka sie praw - jhest
                            ojciec i on ma pełne prawa, co wówczas?
                            • maria421 Re: nikt nie twierdzi, 14.11.09, 15:29
                              kora3 napisała:

                              > ze to powiedziałas Mario.
                              > Ale co wówczas, gdy gej zapłaci kobiecie, zeby mu urodzila JEGO
                              > dziecko, calkiem tradycyjnie spłodzone? Mtka zrzeka sie praw - jhest
                              > ojciec i on ma pełne prawa, co wówczas?

                              Wowczas dziecko ma biologiczna matke i ojca ktory go wychowuje. Nie ma dwoch ojcow.
                          • grgkh Re: Mario, a propos ostatniego zdania 14.11.09, 11:56
                            Tak więc akceptujesz to, że homoseksualiści mogą wychowywać dzieci. Nie wtrącaj
                            się więc w ich życie w ogóle. Pozwól im na wszystko to, co nie jest szkodliwe
                            dla ich dzieci i dla całej ludzkości.

                            Pozwól im te dzieci płodzić w dowolny, możliwy sposób. Pozwól im je wychowywać.
                            A także nie widzę dlaczego należałoby im zabraniać adopcji. Każda opieka dziecka
                            z miłością dorosłych jest lepsza od braku tej miłości w domu dziecka lub braku
                            tejże w rodzinach patologicznych.
                            • kora3 Myśle,ze nie bierzesz pod uwagę tego, o czym sam 14.11.09, 12:12
                              piszesz w poscie ponizej. Serio.

                              grgkh napisał:
                              >
                              > Pozwól im te dzieci płodzić w dowolny, możliwy sposób. Pozwól im
                              je wychowywać.
                              > A także nie widzę dlaczego należałoby im zabraniać adopcji. Każda
                              opieka dzieck
                              > a
                              > z miłością dorosłych jest lepsza od braku tej miłości w domu
                              dziecka lub braku
                              > tejże w rodzinach patologicznych.

                              Oczywiscie, tyle, ze piszesz ponizej o tym, ze tylko życie w ludzkim
                              mrowisku nauczy dziecko, jak w nim zyc. To prawda. Trzeba brac pod
                              uwage, jakie to jest mrowisko mój drogi.

                              Biorąc pod uwagę nasze społeczeństwo, jako mrowisko, oddanie dziecka
                              w adopcję parze homo - czysto zresztą teoretyczne, bo u nas pary
                              nieformalne nie moga adoptowac dzieci zdaje się - jest złym pomysłem
                              wg mnie.
                              Adoptowane przez małzeństwa dzieci nierzadko są narazone na zbyt
                              wczesne, gwałtowne i nieuzgodnione z rodzicami adopcyjnymi
                              uswiadomienie ich, ze nie są biologicznymi dziećmi swoich rodziców.
                              Poziom "życzliwosci" w naszym spoleczeństwie ejst w tej mierze
                              spory. Wyobraź sobie teraz dziecko wychowywane przez pare homo wsród
                              takich "życzliwych". Maprawde uwazasz, ze byłoby to dla niego dobre
                              i nietraumatyczne?
                              • grgkh Re: Myśle,ze nie bierzesz pod uwagę tego, o czym 14.11.09, 12:39
                                > Biorąc pod uwagę nasze społeczeństwo, jako mrowisko, oddanie dziecka
                                > w adopcję parze homo - czysto zresztą teoretyczne, bo u nas pary
                                > nieformalne nie moga adoptowac dzieci zdaje się - jest złym pomysłem
                                > wg mnie.

                                Nie chcę nikomu na siłę wpychać dziecka, ale...

                                Spójrz na statystyki. Ile jest rodzin patologicznych? Co te dzieci przeżywają i
                                jakimi (nieszczęśliwymi, upośledzonymi społecznie) dorosłymi się stają? A nawet
                                te rodziny, które pozornie są ok, ale tam dzieciom nie przekazuje się zachowań
                                prospołecznych, bo dzieci żyjąc w luksusie są pozostawiane same sobie i
                                wychowuje je środowisko, często takie, które je deprawuje.

                                A jeśli ktoś chce adoptować dziecko, to największa szansa jest, że ma pozytywną
                                motywację (to się sprawdza zawsze) i będzie chciało dziecku dać miłość. Adopcja
                                to wyrwanie dziecka z sierocińca, miejsca, które niemal nigdy nie zapewni da
                                miłości, ile może dać zaangażowany emocjonalnie rodzic, choćby homoseksualny.

                                Czytałem parę tekstów, reportaży, o tym jak to jest w takich homo rodzinach.
                                Naprawdę nie jest źle. A bardzo często inspirowany przez oszołomstwo religijny
                                ostracyzm robi takim dzieciom najwięcej krzywdy.

                                Zresztą to margines, choć z założenia oceniany niewłaściwie. Nie jestem za tym,
                                by do takich adopcji namawiać. Ale tym nielicznym, którzy jej bardzo chcą
                                nie ma powodu ich odmawiać. Jeśli wolno wychowywać SWOJE dziecko, to adoptowane
                                powinno być jednakowo dozwolone. Chodzi mi wyłącznie o regułę, o logikę.

                                > Adoptowane przez małzeństwa dzieci nierzadko są narazone na zbyt
                                > wczesne, gwałtowne i nieuzgodnione z rodzicami adopcyjnymi
                                > uswiadomienie ich, ze nie są biologicznymi dziećmi swoich rodziców.

                                Bo taka jest pseudo moralność naszego społeczeństwa wywodząca się z tego
                                "wspaniałego", religijnego korzenia - niech go szlag trafi. I to należy zmieniać.

                                > Poziom "życzliwosci" w naszym spoleczeństwie ejst w tej mierze
                                > spory.

                                A kto tę życzliwość w nas indukuje?

                                > Wyobraź sobie teraz dziecko wychowywane przez pare homo wsród
                                > takich "życzliwych". Maprawde uwazasz, ze byłoby to dla niego dobre
                                > i nietraumatyczne?

                                Nie byłoby. I to jest smutne. Ale takimi dyskusjami to możemy zmienić. My już
                                byśmy tej krzywdy nie zrobili, ale spora część ludzi, z pobudek wynikających z
                                tradycji religijnych i podporządkowania temu molochowi, uczyni tak. Pokazujmy
                                ludziom, że religia nie jest tylko dobra. Pokazujmy, co jest prawdziwymi
                                wartościami. Ale religianci i tak będą to traktowali jako ATAK na każdego z nich
                                i ich ulubioną ideologię. Ale to się powoli zmienia. I my mamy w tym swój
                                maleńki udział.
                                • kora3 Re: Myśle,ze nie bierzesz pod uwagę tego, o czym 14.11.09, 13:10
                                  grgkh napisał:
                                  >
                                  > A jeśli ktoś chce adoptować dziecko, to największa szansa jest, że
                                  ma pozytywną
                                  > motywację (to się sprawdza zawsze) i będzie chciało dziecku dać
                                  miłość. Adopcja
                                  > to wyrwanie dziecka z sierocińca, miejsca, które niemal nigdy nie
                                  zapewni da
                                  > miłości, ile może dać zaangażowany emocjonalnie rodzic, choćby
                                  homoseksualny.

                                  Całkowicie sie zgadzam tyle, ze gdybyś popatrzył na statystyki to
                                  wiedziałbyś, ze w Polsce mało dzieci trafia do adopcji.
                                  Dzieje sie tak nie dlatego, ze brakuje luzi, którzy chcieliby
                                  przyjąc za swoje małe dziecko, a dlatego, ze mamy dosc specyficzne
                                  orzecznictwo w tej sprawie. Otóż w Polsce na ogół rzadko pozbawia
                                  się całkowicie praw oboje żyjacych rodzicow. Takze wówczas, gdy
                                  rodzice ci skrajnie zaniedbują dziecko, a takze kolejne dzieci. Z
                                  reguły prawa te się im ogranicza i to pozostaje niezmienne przez
                                  wiele lat przebywania dziecka w placówce, cyba, ze sami sie prw
                                  zrzekną. Do adopcji moze trafic wylacznie dziecko, do którego
                                  rodzice praw nie mają - zostały im odebrane na zawsze, albo się ich
                                  zrzekli.
                                  W Polsce jest przede wszystki zainteresowanie adopcją maluchów.
                                  Odealnie ejst, kiedy dziecko jest noworodkiem, do roczniaka, góra 3
                                  latka. Potem gwałtownie spada liczba chetnych na oadopcję takiego
                                  dziecka. 6-7 latek i starsze dziecko ma praktycznie zerowe szanse na
                                  adopcje krajową, nie mówiąc o starszym dziecku.
                                  tak wiec nie jest tak, ze w domach dziecka, czy mdm-ach jest cała
                                  masa dzieci do adopcji. przeciwnie. Jest cala masa niedzi o statusie
                                  prawnym uniemozliwiaacym adoptowanie ich.
                                  >
                                  Chodzi mi wyłącznie o regułę, o logikę.

                                  widzisz na logike w praktyce w Polsce jest tak: swoje dziecko mozesz
                                  zaniedbywac, bic, zle traktowac. Jesli przegiasz ograniczą ci prawa
                                  i zabiorą dziecko do placówki. Adopcyjne dziecko państwo powierza.
                                  >
                                  > Bo taka jest pseudo moralność naszego społeczeństwa wywodząca się
                                  z tego
                                  > "wspaniałego", religijnego korzenia - niech go szlag trafi. I to
                                  należy zmienia
                                  > ć.

                                  Próbuj zmieniac, na razie takie sa fakty. Pytanie: czy wono narazac
                                  swiadomie dziecko, które już zostało dotknięte przez los na nagonkę,
                                  dokuczanie, szydzenie, lzenie powierzając je parze homo i wiedzac,
                                  ze ludzie nie dadzą mu zyc?
                                  >
                                  > A kto tę życzliwość w nas indukuje?

                                  Trudno powiedzieć. Bierze sie ona wg mnie ze zbytniego
                                  zainteresowania życiem innych.
                                  >
                                  >
                                  > Nie byłoby. I to jest smutne.

                                  Smutne, niesmutne ale FAKT.


                                  Ale takimi dyskusjami to możemy zmienić. My już
                                  > byśmy tej krzywdy nie zrobili, ale spora część ludzi, z pobudek
                                  wynikających z
                                  > tradycji religijnych i podporządkowania temu molochowi, uczyni
                                  tak.

                                  Nie zgadzam się, ze jest to zawsze kwesta religijnosci, raczej
                                  ksenofobii rzekłabym. Czasems ie to wiaze, bo osoby ultrareligijne
                                  sa na ogół bardzo konserwatywne także w pozareligijnych sprawach i w
                                  dodatku czuja się jakoś zobowiazane interesic życiem innych bez
                                  potrzeby, głownie w sferze pouczania i wydawania osadów. Ale nie
                                  mzona twierdzić,ze takie zachowanie cechuje TYLKo osoby
                                  ultrareligijne.

                                  Pokazujmy
                                  > ludziom, że religia nie jest tylko dobra. Pokazujmy, co jest
                                  prawdziwymi
                                  > wartościami.

                                  Mysle,ze to indywidualna ocena kazdego, co uwaza za dobre:)



                                  Ale religianci i tak będą to traktowali jako ATAK na każdego z nic
                                  > h
                                  > i ich ulubioną ideologię. Ale to się powoli zmienia. I my mamy w
                                  tym swój
                                  > maleńki udział.

                                  Wiesz, ja nie czuje,ze mam udział. Robie swoje, pomagam ludziom na
                                  ile moge, a czasem mogę, żyje po swojemu, nie narzucam inym co maja
                                  robic, obserwuje, wyciagam wnioski.
                                  • grgkh Re: Myśle,ze nie bierzesz pod uwagę tego, o czym 14.11.09, 14:49
                                    kora3 napisała:

                                    > Całkowicie sie zgadzam tyle, ze gdybyś popatrzył na statystyki to
                                    > wiedziałbyś...

                                    No i świetnie. Tylko o tę jednomyślność mi chodzi. A na statystyki patrzę i wiem
                                    o tym, co piszesz.

                                    > Chodzi mi wyłącznie o regułę, o logikę.
                                    >
                                    > widzisz na logike w praktyce w Polsce jest tak

                                    Tak, ale... Jeśli tak, to nie ale, bo ale kwestionuje coś,
                                    sugeruje, że ja tego nie biorę pod uwagę, a tak nie masz podstaw sądzić. Piszesz
                                    dobrze, ALE niepotrzebnie antagonizujesz nasze poglądy. Spróbuj zmienić nieco
                                    sposób wypowiedzi. Obecnie nie mamy szansy kończyć naszych rozważań, bo ZAWSZE
                                    znajdziesz jakieś ale. I to jest prawda, tematy są jak rzeki z dopływami i
                                    łączącymi je kanałami i po tej wodzie można by pływać w nieskończoność.

                                    Kiedyś właśnie to stało się przyczyną drobnej i całkiem niepotrzebnej niesnaski.
                                    Pamiętasz?

                                    > > Bo taka jest pseudo moralność naszego społeczeństwa
                                    > > wywodząca się z tego "wspaniałego", religijnego korzenia
                                    > > - niech go szlag trafi. I to należy zmieniać.
                                    >
                                    > Próbuj zmieniac, na razie takie sa fakty.

                                    Na taką ingerencję w status quo odważyła się Alicja Tysiąc. Zrobiła coś, co
                                    dotknęło jej córkę. Odważyła się. Ale swoją determinacją utorowała drogę do
                                    zmiany myślenia. Nie da się przeprowadzać żadnych zmian bez jakichś kosztów.
                                    Czasem są one bolesne, o czym przekonałem się na własnej skórze. Choć bywa, że
                                    mi żal czegoś, co uciekło, to wiem, że to miało sens. Broniłem zasad, o których
                                    mówię innym. Ale to moje prywatne życie i nie podlega dyskusji.

                                    > Pytanie: czy wono narazac swiadomie dziecko, które
                                    > już zostało dotknięte przez los na nagonkę, dokuczanie,
                                    > szydzenie, lzenie powierzając je parze homo i wiedzac,
                                    > ze ludzie nie dadzą mu zyc?

                                    Jeśli tego nie robilibyśmy, to świat byłby totalitarnie rządzony przez tych,
                                    którzy na takie nasze zaniechanie tylko czekają. Religia jest takim
                                    totalitaryzmem grającym nieuczciwie, wykorzystującym tę naszą słabość. Pomyśl,
                                    wszyscy umrzemy, znikniemy, tak jak nasi przodkowie. Ale po nas zostanie coś
                                    lepszego, tak jak to, co lepsze sami dostaliśmy jest skutkiem czyichś wyrzeczeń
                                    w przeszłości.

                                    Zawsze warto. Jesteśmy jedną ludzką rodziną, której trwanie jest rozciągnięte w
                                    czasie. Warto żyć, by system, któremu podlegamy był możliwie najlepszy dla
                                    przyszłych pokoleń.

                                    Takie myślenie to oderwanie się od egoizmu jednostkowego i obce religii
                                    rezygnowanie z zabiegania o zbawienie swojego tyłka.

                                    > > A kto tę życzliwość w nas indukuje?
                                    >
                                    > Trudno powiedzieć. Bierze sie ona wg mnie ze zbytniego
                                    > zainteresowania życiem innych.

                                    A moim zdaniem wynika to z potrzeby władzy systemu religijnego. Środki nacisku
                                    się dla niego nie liczą. Wierzący mogą być mało wartościowi pod względem
                                    samodzielności myślenia, racjonalizmu ale POWINNI być posłuszni. A to
                                    posłuszeństwo egzekwuje się w właśnie w ten sposób.

                                    > > Nie byłoby. I to jest smutne.
                                    >
                                    > Smutne, niesmutne ale FAKT.

                                    To jest Twój styl... Powiem więc stosując tę samą metodę komentowania: Fakt nie
                                    fakt, ale smutny. :) I kiedy mamy szansę zakończyć rozmowę, w której oboje
                                    uparlibyśmy się, żeby okazać swoją dominację? :) Moim zdaniem nigdy.

                                    > > Ale religianci i tak będą to traktowali jako ATAK
                                    > > na każdego z nich i ich ulubioną ideologię.
                                    > > Ale to się powoli zmienia. I my mamy w tym swój
                                    > > maleńki udział.
                                    >
                                    > Wiesz, ja nie czuje,ze mam udział.

                                    Może nie czujesz, bo może nic nie robisz w tym kierunku. Myślałem o tych, którzy
                                    działają nieco aktywniej. Są tacy.

                                    > Robie swoje, pomagam ludziom na ile moge, a czasem mogę,
                                    > żyje po swojemu, nie narzucam inym co maja
                                    > robic, obserwuje, wyciagam wnioski.

                                    A czy nie czujesz, że Tobie ktoś coś próbuje narzucić? Może trafiłaś do jakiejś
                                    wyjątkowej enklawy szczęśliwości, a resztę świata traktujesz, jakby to Ciebie
                                    nie dotyczyło. Wolno Ci. Ale czy powinnaś się sceptycznie wypowiadać o tych,
                                    którzy "za Ciebie" odwalają kawał niewdzięcznej roboty?

                                    Ja też chciałbym żyć na luziku, myśleć tylko o tym, co mnie interesuje dziś, a
                                    po mojej śmierci choćby potop. Ale coś mi nie pozwala.

                                    Mam nadzieję, że się nie obrazisz za te kilka zdań krytycznych? ;) Mówię, co
                                    myślę i staram się to robić tak, by Cię nie urazić, ale każdy ma swój własny
                                    poziom delikatności.

                                    pzdr
                            • maria421 Re: Mario, a propos ostatniego zdania 14.11.09, 15:33
                              grgkh napisał:

                              > Tak więc akceptujesz to, że homoseksualiści mogą wychowywać dzieci. Nie wtrącaj
                              > się więc w ich życie w ogóle. Pozwól im na wszystko to, co nie jest szkodliwe
                              > dla ich dzieci i dla całej ludzkości.

                              Skad wiesz ze dla dzieci to nie jest szkodliwe???

                              > Pozwól im te dzieci płodzić w dowolny, możliwy sposób.

                              Nie ma dowolnego sposobu plodzenia dzieci. Jest tylko jeden biologicznie mozliwy
                              sposob ktory wymaga udzialu kobiety i mezczyzny.


                              Pozwól im je wychowywać.
                              > A także nie widzę dlaczego należałoby im zabraniać adopcji. Każda opieka dzieck
                              > a
                              > z miłością dorosłych jest lepsza od braku tej miłości w domu dziecka lub braku
                              > tejże w rodzinach patologicznych.

                              Obecnie jest wiecej par heteroseksualnych chetnych do adopcji niz dzieci ktore
                              mozna zaadoptowac. Nie widze zadnego powodu zeby rowniez homoseksualisci
                              adoptowali dzieci.
                              • grgkh Re: Mario, a propos ostatniego zdania 16.11.09, 15:24
                                maria421 napisała:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Tak więc akceptujesz to, że homoseksualiści mogą wychowywać
                                > > dzieci. Nie wtrącaj się więc w ich życie w ogóle.
                                > > Pozwól im na wszystko to, co nie jest szkodliwe
                                > > dla ich dzieci i dla całej ludzkości.
                                >
                                > Skad wiesz ze dla dzieci to nie jest szkodliwe???

                                To Ty uzasadnij, dlaczego uważasz, że to jest szkodliwe? Bo to Ty występujesz z
                                poglądami, które są PRZECIWKO innym ludziom. Ja im zostawiam wolność. I znam
                                sporo materiałów świadczących za tym, że nie powinno się przeciwko nim występować.

                                > > Pozwól im te dzieci płodzić w dowolny, możliwy sposób.
                                >
                                > Nie ma dowolnego sposobu plodzenia dzieci. Jest tylko jeden
                                > biologicznie mozliwy sposob ktory wymaga udzialu kobiety
                                > i mezczyzny.

                                Można się posługiwać sztucznym zapłodnieniem. Można będzie - już wkrótce -
                                klonować zarodki. Do tego potrzebne są KOMÓRKI, a nie OBECNOŚĆ ludzi.

                                > > Pozwól im je wychowywać.
                                > > A także nie widzę dlaczego należałoby im zabraniać adopcji.
                                > > Każda opieka dziecka z miłością dorosłych jest lepsza od
                                > > braku tej miłości w domu dziecka lub braku
                                > > tejże w rodzinach patologicznych.

                                > Obecnie jest wiecej par heteroseksualnych chetnych do adopcji
                                > niz dzieci ktore mozna zaadoptowac.

                                No to nie ma problemu. Po co więc bijesz pianę, że nie powinno się na to pozwalać?

                                > Nie widze zadnego powodu zeby rowniez homoseksualisci
                                > adoptowali dzieci.

                                Nie widzę żadnego powodu, żeby również homoseksualiści nie mogli wychowywać
                                dzieci - ogólniej - zarówno swoich jak i adoptowanych (choćby nigdy do adopcji
                                nie doszło z powodów innych niż oficjalny zakaz).
                                • maria421 Re: Mario, a propos ostatniego zdania 16.11.09, 15:44
                                  grgkh napisał:

                                  > To Ty uzasadnij, dlaczego uważasz, że to jest szkodliwe?

                                  Bo dziecko potrzebuje matki i ojca nie tylko po to, aby je splodzili, lecz
                                  rowniez po to zeby je wychowali.

                                  Bo to Ty występujesz z
                                  > poglądami, które są PRZECIWKO innym ludziom.

                                  Ja uznaje ze dzieci to tez ludzie. Wiec wystepujac przeciw adopcji dzieci przez
                                  pary homoseksualne nie wystepuje przeciw ludziom lecz w obronie dzieci- tych
                                  malych ludzi nie mogacych za siebie decydowac.

                                  Ja im zostawiam wolność. I znam
                                  > sporo materiałów świadczących za tym, że nie powinno się przeciwko nim występow
                                  > ać.

                                  Ich wolnosc konczy sie w momencie kiedy chca decydowac o wolnosci innego malego
                                  czlowieka jakim jest dziecko.

                                  > Można się posługiwać sztucznym zapłodnieniem.

                                  Do tego tez potrzeby kobiety i mezczyzny.

                                  Można będzie - już wkrótce -
                                  > klonować zarodki. Do tego potrzebne są KOMÓRKI, a nie OBECNOŚĆ ludzi.

                                  Wspaniala wizje odczlowieczonego swiata malujesz. Brrrr....
                                  >
                                  > No to nie ma problemu. Po co więc bijesz pianę, że nie powinno się na to pozwal
                                  > ać?

                                  Ja bije piane? Czy homoseksualisci ktorzy chca adoptowac?

                                  > Nie widzę żadnego powodu, żeby również homoseksualiści nie mogli wychowywać
                                  > dzieci - ogólniej - zarówno swoich jak i adoptowanych (choćby nigdy do adopcji
                                  > nie doszło z powodów innych niż oficjalny zakaz).

                                  Biedne dzieci....
                        • grgkh Re: Mario, a propos ostatniego zdania 14.11.09, 11:50
                          Dzieci płodzimy nie dla własnego widzimisię, jakiejś tam przyjemności posiadania
                          itp. Dzieci powstają dzięki naturalnej, biologicznej, zapisanej w mechanizmach
                          reakcji chemicznych i kodzie wywołującym te reakcje MOŻLIWOŚCI przekazywania
                          informacji w strumieniu czasu. Stąd to się wzięło. Dorabianie do tego religijnej
                          "głębi rozumienia" jest nadużyciem.

                          Dzieci płodzimy nie dla siebie, ale dla jednego z dwóch celów:
                          1) przekazania informacji genetycznej - dlatego bardziej nam zależy na "naszych"
                          dzieciach, a nie na potomstwie bakterii, która też przekazuje "swoją" informację
                          genetyczną.
                          2) przekazania informacji kulturowej (memetycznej).

                          Dzieci nie są nasze jako własność, ale powinny być członkami dobrze
                          funkcjonującego społeczeństwa. Naszą rolą jest je tak wychować, by mogły żyć
                          normalnie gdy my, poprzednie pokolenie, znikniemy z tego świata. A ludzkie
                          mrowisko jest miejscem, gdzie dokonuje się ewolucja sposobu współistnienia
                          wewnątrz niego i którego rolą jest najlepsze poznanie w jaki sposób działa świat.

                          W tym sensie optymalnym jest możliwie najpełniejsze wykorzystanie zasobów, a
                          więc wychowanie KAŻDEGO narodzonego dziecka na najwartościowszego członka CAŁEGO
                          ludzkiego społeczeństwa, a nie bojówkarza jednej, dogmatycznej grupy - myślę tu
                          o grupach antagonizujących ludzkość, religijnych.

                          Pokój i miłość. I najlepsza jakość każdego z nas. Edukacja i wiedza. I w żadnym
                          przypadku nie ilość, czyli płodzenie tych, którzy będą mogli ze względu na swoją
                          niską jakość (religia jej sprzyja) służyć jedynie jako niewolnicy, na karkach
                          których śmietanka oszustów mogłaby urządzać sobie wygodne życie i używać ich do
                          przechwytywania zasobów należących do innych ludzi.

                          Nie ma znaczenia kto wychowuje dzieci. Ma je wychować w taki sposób, by mogły
                          być same szczęśliwe i by społeczeństwo, którego są elementami mogło z nich mieć
                          pożytek.

                          Etykietkowanie ludzi, którzy ze względu na swoje geny są gejami lub lesbijkami
                          jako gorszych z założenia jest potworne. Ideologia, która to ma w programie i
                          nie potrafi z tego zrezygnować jest zła i a prawda o tym powinna być powszechnie
                          wszystkim dostępna.
                          • maria421 Re: Mario, a propos ostatniego zdania 14.11.09, 15:34
                            Grghk, a ile Ty sam dzieci splodziles?
    • heterofob2 polecam kanał na youtube 13.11.09, 00:03
      www.youtube.com/user/ark951#g/u
    • kora3 To wszak nie jest adopcja ! 14.11.09, 10:35
      po pierwsze nie chce mi sie wierzyć, zeby przeszedł projekt o tym,
      że kazdy kto chce uznac dziecko musi udowodnić, ze jest jego ojcem.
      To nierealne zwazywszy, ze takie badania jednak kosztują a nie
      sadze, by nasze ubogie państwo chciało to brac na siebie.
      Pamiętajmy, że uznanie dziecka o jakim mówi mateiał to nie jest
      adopcja. A proceder opisany nie jest zadnym nowatorskim, ani
      odkrywcztym. Pary nie mogace mieć dzieci już weloktotnie korzystały
      z tego. Małzeństwo znajduje panne chcąca oddac dziecko, płaca i
      małzonek uznaje dziecko. Zona mu wspaniałomyslnie wybacza skok w
      bok, chce z nim razem wychowac, matka zrzeka sie praw i juz.

      po drugie - zakladając ze takie prawo weszłoby jednak w życie -
      trzebaby badać KAZDE dziecko i KAZDEGO faceta który dekklaruje
      się,ze jest ojcem, albo jest ojcem domniemamyn.
      Dlaczego? Prosta sprawa. Geje na ogół bywają niezonaci. Jakiz to
      wiec problem ożenić się z cieżarną? Żaden. Z automatu gej stawałby
      sie domniemanym ojcem, jako mąz matki. Prawo nie zabrania ani
      rozwodu po urodzeniu dziecka, ani zrzeczenia się praw do niego przez
      matke. I co w tej sytuacji zrobić? Badac każde dziecko urodzone w
      małzeństwie? Kto za to bedzie placił? Zainteresowani? Państwo?
      I juz się zaczynają schody.

      Nie jestem przekonana do ego, zeby homo pary mogły adoptowac dzieci.
      Z przyczyn o których napisałam w innym watku. Niemniej patrze
      realistycznie - sadze, ze nie sposób uzyskac kontroli nad uznawaniem
      dzieci przez mezczyzn, którzy ich ojcami nie są - wszystko jedno
      jakiej orientacji.
      Z lesbijkami sprawa jest jeszcze inna. Kobieta nie musi wcale
      uznawać, ani płacic. Pójdzie z kims do łozka, zostanie zapłodniona i
      znika. Gosc nawet nie wie, ze zostanie ojcem. I co? jak go szukac?
      Odebrać dziecko matce? Na pewno jest jego matka przecież.
      • kann2 Re: To wszak nie jest adopcja ! 14.11.09, 10:45
        kora3 napisała:

        > po pierwsze nie chce mi sie wierzyć, zeby przeszedł projekt o tym,
        > że kazdy kto chce uznac dziecko musi udowodnić, ze jest jego ojcem.

        Przeszedł. Może nie w formie, iż każdy musi udowodnić, że jest
        ojcem, ale:

        Art. 73. § 1. Uznanie ojcostwa następuje, gdy mężczyzna, od którego
        dziecko pochodzi, oświadczy przed kierownikiem urzędu stanu
        cywilnego, że jest ojcem dziecka, a matka dziecka potwierdzi
        jednocześnie albo w ciągu trzech miesięcy od dnia oświadczenia
        mężczyzny, że ojcem dziecka jest ten mężczyzna.

        § 2. Kierownik urzędu stanu cywilnego wyjaśnia osobom zamierzającym
        złożyć oświadczenia konieczne do uznania ojcostwa przepisy
        regulujące obowiązki i prawa wynikające z uznania, przepisy o
        nazwisku dziecka oraz różnicę pomiędzy uznaniem ojcostwa a
        przysposobieniem dziecka.

        § 3. Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczeń
        koniecznych do uznania ojcostwa, jeżeli uznanie jest niedopuszczalne
        albo gdy powziął wątpliwość co do pochodzenia dziecka.

        Właśnie ten ostatni paragraf zabrania przyjąć oświadczenia, jeśli
        kierownik urzędu stanu cywilnego ma wątpliwość co do pochodzenia
        dziecka od mężczyzny.
        • kora3 Re: To wszak nie jest adopcja ! 14.11.09, 11:04
          kann2 napisał:
          >
          > Przeszedł. Może nie w formie, iż każdy musi udowodnić, że jest
          > ojcem, ale:

          czyli NIE przeszedł Kannie, nie naciągaj rzeczywistosci.
          >
          >
          > § 3. Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczeń
          > koniecznych do uznania ojcostwa, jeżeli uznanie jest
          niedopuszczalne
          > albo gdy powziął wątpliwość co do pochodzenia dziecka.
          >
          > Właśnie ten ostatni paragraf zabrania przyjąć oświadczenia, jeśli
          > kierownik urzędu stanu cywilnego ma wątpliwość co do pochodzenia
          > dziecka od mężczyzny.

          Ten paragraf wcale nie mówi o tym, ze deklarujący się jako ojciec ma
          udowodnić za pomocą DNA, ze nim jest. Mówi tylko o tym, ze kierownik
          USC moze odmówic zarejestrowania dziecka jako dziecka tego
          męzczyzny, gdy bedzie miec watpliwosci.
          Nie piszesz jaka jest procedura odwoławcza od ego, a jakas powinna
          byc. Poza tym obawiam sie,ze mozemy dostać słony rachunek za taki
          zapis ze Strasburga, jesli ktoś sie tam pofatyguje w zwiazku z
          nim.

          Szczegółów nie podajesz, ale z tego co zacytowałeś pachnie to
          uznaniowoscią na kilometr, a ta nie mzoe mieć miejsca w przepisach.

          Kiedy uznanie jest niedopuszczalne?
          Jesli za ojca dziecka podaje sie kobieta. Wtedy. Jakiż inny moze być
          przypadek? Starzec? Nie ma przepisu ograniczającego wiek, w którym
          mozna współzyć i spłodzic dziecko. Odpada.
          Co mogłoby byc okolicznoscią czyniąca niedopuszczalnym?

          Wątpliwośc? Kierownik USC jest osoba kompetnetna do wyrazania
          watpliwosci co do ojcostwa czyjegoś dziecka, gdy matka i domniemany
          ojciec zgodnie zeznają ze to JEGO dziecko?
          Na jekiej podstawie moze wg przepisu urzednik kwestionowac ojcostwo
          w tej sytuacji?
          Że mu sie ktos nie spodoba? Że innej rasy? Ze nie tak ubrany? że
          wie, iz to gej? Na przyklad? I CO Z TEGO? Gej moze spłodzić dziecko
          z kobietą. JAk bedzie wygladalo zadoscuczynienie za pomyłke
          watpiacego urzednika?
          Tu brak danych na ten temat, jesli masz to podeslij, ale jak
          wspomnialam - moze nas to jako podatników słono kosztowac, gdyz
          przepus brzmi bardzo nieprecyzyjnie i stawia na uznaniowosc jednej
          osoby, a to z reguły nie bardzo jest senssowne.
          • kann2 Re: To wszak nie jest adopcja ! 14.11.09, 11:39
            www.usc.pl/biuletyn/35_45_4_2005.pdf
            • kora3 Kannie nie cierpię PDF 14.11.09, 11:56
              wiec jesli mozesz jakoś poza tym formatem to byłabym wdzięczna :)
              • kann2 Re: Kannie nie cierpię PDF 14.11.09, 12:04
                Trudno. Trzeba być bardziej tolerancyjnym
                • kora3 Re: Kannie nie cierpię PDF 14.11.09, 12:15

                  kann2 napisał:

                  > Trudno. Trzeba być bardziej tolerancyjnym

                  to nie ejst kwestia tolerancji - nie mogę tu nic znaleźć.
                  Podrzymuje swoje zdanie -brak kryteriów obiektywnych wg których
                  urzednik mógłby uzasadniac swe "wątpliwosci". Nie sądze, by chodziło
                  tu o to, ze matka dziecka ma meza. Kazdy głupi wie, ze w takim
                  przypadku trzeba wniesc o zaprzeczenie ojcostwa tegoz i uznanie
                  ojcostwa innego mezczyzny. Nie ma wiec sensu próbowac załatwic to w
                  USC. Jesli ojciec prawdziwy dziecka jest wtajemniczony w proceder
                  zezna w sadzie co potrzeba i tyle.
                  • kann2 Re: Kannie nie cierpię PDF 14.11.09, 12:30
                    art. 233 § 1
                    kodeksu karnego: „Kto składając
                    zeznanie mające służyć za dowód
                    w postępowaniu sądowym lub w innym
                    postępowaniu prowadzonym na
                    podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę
                    lub zataja prawdę, podlega karze
                    pozbawienia wolności do lat trzech.”



                    art. 272 kodeksu karnego:
                    „Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy
                    przez podstępne wprowadzenie
                    w błąd funkcjonariusza publicznego
                    lub innej osoby upoważnionej
                    do wystawienia dokumentu, podlega
                    karze pozbawienia wolności do
                    lat 3.”
                    • kora3 Alez ti nic nie ma o kryteriach Kannie:) 14.11.09, 12:50
                      tu jest napisane o karze jakiej podlega czlowiek skladając fałszywe
                      oświadczenie.
                      to jest znane i nie ma potrzeby tego przytaczać. Ja pytalam o
                      KRYTEIA wg których urzednik z USC ma ocenmiac, czy zachodzi
                      watpliwosc, ze osoba podająca sie za ojca danegi dziecka jest nim
                      czy nie.

                      Nie podajesz jakie to miałyby byc kryteria. Jesli za ojca podaje sie
                      inny mezczyzna niz mąz, albo do pewnego momentu były mąż matki,
                      ewentualnie tenze mąż czy były mąz zaprzezca, iz ojcem jest to
                      sprawa dla sadu a nie dla USC z tego co wiem. Nie jest to wiec
                      kryterium "wątpliwosci".

                      a teraz pomówmy o egzekwowaniu tego prawa Kannie. Otóż w praktyce, o
                      ile ktosik ma olej w glowie, niezykle trudno byloby udowodnić
                      wyłudzenie poświadczenia nieprawdy, czy skladanie fałszywych zeznań.
                      O ile ktos pokusiłby sie o to.
                      Dośc trudno jest bowiem udowodnić twierdzacemu, ze z kimś sypiał, ze
                      tak nie było. Chyba, ze w czasei domniemanego zapłodnienia przebywal
                      w odosobnieniu bez mozliwosci bezposredniego kontaktu z kimś. Nawet
                      pobyt za granicą teraz nie ejst taką przeslana. Mógł bowiem pojawic
                      sie na pare dni np. Nawet jesli badania DNA zlecone przez sąd
                      wykażą, ze dziecko nie jest potomkiem człowieka, który sie podał w
                      USC za jego ojca, a matka to potwierdzila to jeszcze bynajmniej nie
                      dowód na skladanie falszywych zeznań czy wyłudzenie poświadczenia
                      nieprawdy.
                      Zarówno jedo, jak i drugie musi byc bowiem dokonane swiadomie. Jesli
                      wiec kobieta i mezczyzna zeznaja, ze w okresie, kiedy doszło do
                      poczecia współzyli z sobą i byli PRZEKONANI, ze dziecko jest ich
                      współnym potomkiem nie ma mowy o skladaniu falszywych zeznań i
                      wyłudzaniu. Prawda? Mowa jest o pomyłce, a ta się mogła zdarzyć.
Pełna wersja