kann2
02.11.09, 22:41
Służby sprawdzają proceder omijania zakazu adoptowania dzieci przez
pary homoseksualne
Aktywista gejowski Arkadiusz Karski na swojej stronie internetowej
uczy homoseksualistów, jak obejść obowiązujące w Polsce prawo, które
nie zezwala homoseksualnym parom na adopcję dzieci. Sprawę
ujawniła "Rz". Karski zaleca, by homoseksualiści umawiali się z
kobietami, które chcą oddać dzieci, i na mocy art. 73 kodeksu
rodzinnego i opiekuńczego oświadczali w urzędach stanu cywilnego, że
są ojcami.
Apeluje też na swoim profilu portalu Nasza -Klasa do kobiet
spodziewających się dzieci, by zrzekły się praw do nich na jego
korzyść.
Eksperci uważają, że uznawanie dziecka przez osobę, która nie jest
ojcem biologicznym, to przestępstwo. Zaznaczają, że jego wykrycie
jest niezwykle trudne. Urzędnik przyjmujący oświadczenie od
rzekomego ojca dziecka nie ma dziś żadnych możliwości weryfikacji
jego prawdziwości.
Posłowie chcą szybko zmienić prawo
W związku z tym posłowie zapowiadają szybką zmianę prawa. – Trzeba
dokonać takich zmian, by proceder ujawniony przez "Rz" nie mógł mieć
miejsca – mówi poseł Artur Górski (PiS).
Jak dowiedziała się "Rz", politycy z partii Jarosława Kaczyńskiego
przygotowują projekt, w myśl którego osoba chcąca uznać dziecko
oprócz oświadczenia woli będzie musiała również przedstawić badania
DNA potwierdzające ojcostwo.
Parlamentarzyści przyznają, że taka propozycja, o ile wejdzie w
życie, będzie dodatkowym obciążeniem finansowym dla osób chcących
uznać dziecko. Twierdzą, że z pomocą prawników zaproponują najmniej
uciążliwe rozwiązanie. Problem dostrzegli także politycy Platformy
Obywatelskiej.
– Dobro dziecka to zbyt ważny problem, by sprawę lekceważyć. Komisja
Polityki Społecznej pochyli się nad tym tematem – zapewnia poseł
Teresa Piotrowska (PO). – Taką możliwość nadużywania prawa trzeba
wyeliminować. Badania DNA w takiej sytuacji są najlepszym
rozwiązaniem – uważa poseł Marek Cebula (PO), członek Sejmowej
Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Zdaniem parlamentarzystów PiS należy również sprawdzić, czy za
zrzeczeniem się praw do dziecka nie idzie gratyfikacja finansowa. –
Trzeba też zadać sobie pytanie, co dalej dzieje się z tymi dziećmi,
czy nie są wykorzystywane instrumentalnie. Czy rzeczywiście chcą je
wychowywać, czy też służą do celów ideologicznych? – dodaje poseł
Artur Górski.
Czy doszło do handlu ludźmi?
Internetowym ogłoszeniem Arkadiusza Karskiego zainteresowała się też
policja. – Tego typu sprawami zajmujemy się pod kątem operacyjnym,
ustalając, czy doszło bądź też czy może dojść do przestępstwa handlu
ludźmi – informuje mł. insp. dr Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy
KG Policji.
Z Arkadiuszem Karskim nie udało nam się skontaktować. Sprawę
skomentował portal Gay Life: "Najwyższy już czas, aby przestano
traktować nas jak obywateli drugiej kategorii. Powinniśmy mieć takie
same prawa jak heterycy i to bez wyjątku. Powinny one dotyczyć także
opieki nad dziećmi, wykonywania zawodu nauczyciela czy wychowawcy w
przedszkolu oraz adopcji dzieci".
www.rp.pl/artykul/15,386608_Policja_bada_gejowska_adopcje.html