Związek z Bogiem

09.11.09, 16:26
mateusz.pl/czytania/2009/20091109.htm
"Bóg starał się na wszelki sposób pozyskać serce człowieka, którego
stworzył dla siebie. On jednak, często grzesząc, stał się niegodnym
Bożej miłości. Lecz Bóg nie wyrzeka się swojego planu i grzesznym
ludziom ofiaruje swoje przymierze. Przymierze z Abrahamem, Izaakiem,
Jakubem, odnowione przymierze z Mojżeszem na Synaju, potwierdzone z
Dawidem i jego potomstwem, na koniec ukazane przez proroków w
wymowny sposób jako umowa ślubna między Bogiem a Izraelem. Bóg jest
Oblubieńcem: On miłuje swój naród, który wybrał dla siebie, miłością
wierną i zazdrosną. Był przy nim, wspierał go cudami wszelkiego
rodzaju, i pragnie, aby lud ten miłował Go z wiernością i oddaniem
oblubienicy. „Poślubię cię sobie na wieki — mówi Pan przez usta
Ozeasza — poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i
miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana” (2,
21-22). Bóg nie mógł wyrazić w sposób bardziej wzruszający swojej
nieskończonej miłości ku ludziom, swego zamiaru pociągnięcia ich i
zjednoczenia ich z sobą przyjaźnią tak ścisłą i osobistą, że może
być porównana do tej, jaka zachodzi między oblubieńcami. Owszem,
ponieważ chodzi tutaj o związek czysto duchowy i Boży, przewyższa on
nieskończenie ten, jaki istnieje między dwoma stworzeniami.

Tradycja katolicka upatrywała zawsze w alegorii godów nie tylko
obcowanie Boga z Izraelem w Starym Testamencie i Chrystusa z
Kościołem w Nowym, lecz także obcowanie każdej duszy
chrześcijańskiej ze swoim Bogiem. Na tym fundamencie Pisma świętego
mistycy mogli opisywać zjednoczenie z Bogiem jako mistyczne
zaślubiny Boga z duszą miłującą Go wiernie. Do niej Bóg kieruje
dawną obietnicę: „Poślubię cię sobie na wieki... poślubię cię przez
miłość i miłosierdzie”. Lecz aby to nastąpiło, poucza św. Jan od
Krzyża, trzeba „podobieństwa miłości” (Dr. II, 5, 3). Jeżeli Bóg
miłuje człowieka nieskończenie, pragnąc tylko jego dobra, to
człowiek powinien miłować Boga ze wszystkich swoich sił, lgnąc
całkowicie do woli Bożej i pragnąc jak ona całego dobra, jakiego
chce sam Bóg. Doskonałe zjednoczenie z Bogiem dokonuje się wówczas
właśnie, „gdy dwie wole, to jest wola duszy i wola Boga, są zupełnie
zgodne i nic ich nie dzieli” (tamże)."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 434
Pełna wersja