ideefiks
10.11.09, 11:16
miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,7237803,Ksieza_daja_piatkowa_dyspense_za_300_zl.html
wybór ciekawszych cytatów:
"Właśnie w parafii św. Janów ksiądz powiedział nam, że zgodzi się
udzielić sakramentu i dyspensy na wesele w piątek, jeśli poza
normalną opłatą za ślub w wysokości 600 zł, wyłożymy na to dodatkową
kwotę - opowiada Ania. - Chodziło o 300 zł."
pomijam nawet "normalną opłatę za ślub" w wysokości 600pln...
"Zasada jest taka, że sakrament udzielany jest w parafii, do której
należy panna młoda. Jeśli narzeczeni nie chcą otrzymać go w tej
akurat świątyni, muszą zapłacić 300 zł odstępnego - tłumaczą
nowożeńcom wikariusze z parafii św. Faustyny."
I niech ktoś jeszcze próbuje twierdzić, że to nie jeden wielki
biznes... :)
I na koniec coś o umartwianiu (jako zadośćuczynienie za fikołki w
postny piątek)
"A co o całej sytuacji mówi toruńska kuria? - Opłaty za dyspensy na
dni pokutne nie mogą być pobierane, chyba że proboszcz - w zamian za
zwolnienie z postu - poprosi wiernych np. o złożenie ofiary (...).
Najlepiej jednak byłoby, gdyby młodzi w zamian za dyspensę wykonali
po prostu uczynek miłosierdzia lub w jakiś sposób się umartwili."
Pytanie do fachowców w tej materii, bo się nie znam, a ciekawy
jestem: jakie znacie sposoby "się umartwiania"? ;)