Podatkowa prostytucja

10.11.09, 22:14
Z dzisiejszej Wyborczej:
----
Skąd miałeś pieniądze na mieszkanie, dom czy drogi samochód? - pyta często
fiskus podatników. I bywa, że słyszy odpowiedź: - Z prostytucji.

Przesłuchiwani liczą na to, że w ten sposób spławią urzędników - takie dochody
nie są w Polsce opodatkowane, bo państwo nie może czerpać dochodów z nierządu.
Ale mogą się przeliczyć, bo skarbowcy mają swoje sposoby na sprawdzenie takiej
prostytucji.

Dochody z nieujawnionego źródła są w Polsce opodatkowane specjalną
75-procentową stawką podatku. Nic zatem dziwnego, że podatnicy, którzy nie
potrafią wskazać legalnego źródła pochodzenia swoich pieniędzy czy majątku,
próbują czasem ratować się niekonwencjonalnymi sposobami.

Dyskusja na temat metod walki z fikcyjną w gruncie rzeczy prostytucją toczyła
się jakiś czas temu na forum internetowym Skarbowcy.pl. Zaczęło się od apelu
inspektor AMAR1976: Witajcie, czy ktoś z was, kto zajmuje się źródłami
nieujawnionymi, miał przypadek, że osoba, w stosunku do której prowadzone jest
postępowanie, oświadczyła, że jedynym jej źródłem utrzymania była prostytucja?
Chciałabym prosić o pomoc, sprawa wydaje się prosta, ale zgodnie z art. 2.1
pkt 4 updof [ ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych] nie może być
opodatkowana. Jak zwykle się to dzieje, dążymy jednak do wymiaru.

Na odzew nie musiała długo czekać. Niektóre rady są bardzo wymyślne.

DANNY: Proponuję sprawdzić empirycznie...

mozeanglia: W przypadku pana robi się badania... Podobnie jak ktoś próbował
takiego manewru podczas poboru do wojska. W przypadku pani jest o wiele
trudniej (...).

JOELKA: Nam na szkoleniu mówili, żeby pani wskazała usługobiorców i wówczas
ich przesłuchać w charakterze świadka, a jak nie wskaże - to nie uznać :-) Ale
sprawa nie jest taka prosta.

AMAR1976: Pani nie wskazała swoich "klientów". Oświadczyła, że stała przy
drodze, więc z wiadomych względów nie zna danych tych osób. Postaram się
podważyć jej oświadczenia.

SUPERSAPER: Czym więcej szczegółów z niej wyciągniesz, tym szybciej obalisz
(lub nie) zeznania. Jeżeli zarobiła sporo, to pracowała dość długo. Zapewne
nie pracowała sama, niech wskaże koleżanki, stałych taksiarzy, ochroniarza
(czyt. alfonsa). Do tego niech wymieni miejsca (dokładnie!!! - to jej zależy
na udowodnieniu tego faktu), jednostki Policji, w których była odnotowana,
barek, do którego chodziła na herbatę, miejsce zaopatrzenia w gumki itp.
Później pozostaje wszystko sprawdzić (...) rozesłać zapytania do rodziny,
dawnego pracodawcy (jeżeli był), sąsiadów i znajomych też, do tego szczegółowo
przesłuchać obsługę wskazanego barku, kiosku od gumek itp. Pamiętaj, że to ona
chce udowodnić pewne fakty, a tym samym pytania wprost, "czy wie Pan/Pani, że
X jest prostytutką", są całkowicie na miejscu. (...) WAŻNE!!! Możesz się
spodziewać skargi kontrolowanej na swoje postępowanie. Z tego względu uprzedź
szefostwo o planowanych działaniach!

JAŚ FASOLA: Trzeba się spytać, ile brała, wyciągnąć kasę na biurko i kazać się
rozebrać. Jeżeli tego nie zrobi, znaczy, że zeznaje nieprawdę.

mozeanglia: Nie wiem, czy to taki 100-proc. sposób, może na początek
zaznaczyć, że sąsiedzi, znajomi, rodzina, dozorca itp. nic nie wiedzieli, bo
to wstydliwy temat, i że robiła to na autostradzie, a swoich klientów nie zna,
bo nie zapisywała numerów rejestracyjnych

Grover: Między bugiem a prawdą to powinieneś zarządzić oględziny, wizję
lokalną i powołać biegłego, który stwierdzi stopień zużycia i na tej podstawie
określi ilość klientów. Prawda jest taka, że ludzie nie wytrzymują presji,
która wiąże się z drążeniem przez skarbusiów tematu samooskarżenia o
prostytucję, i tylko dlatego wycofują się ze swoich oświadczeń. Poza tym
brakuje im wyobraźni... więc pewnie skończy się jak zawsze, pani będzie
purpurowa i przyzna się, że wszystko wyssała z palca (...)

WIDOW: A na marginesie, to zabawne, bo właśnie dziś na ten temat rozmawiałem z
jednym z pracowników zajmującym się właśnie nieujawnionymi. Opowiedział mi o
jednym panu, który powołał się na takie praktyki, a miały one miejsce w
Berlinie, i to nie z paniami. Najciekawsze jest jednak to, że poświadczyła ten
fakt żona (...)

O skalę zjawiska "podatkowej prostytucji" zapytaliśmy w Ministerstwie
Finansów. - Urzędy skarbowe nie prowadzą takich statystyk - odpowiedziała nam
Magdalena Kobos, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów. Dodała jednak, że z
danych, które posiada ministerstwo, wynika, iż służby skarbowe sporadycznie
spotykają się z przypadkami powoływania się podatników na tego typu źródło
przychodów. - W okresie ostatnich pięciu lat urzędy kontroli skarbowej
[prowadzą kontrole niezależnie od urzędów skarbowych] odnotowały 36
przypadków, w których podatnicy jako źródło pochodzenia dochodów wskazywali
nierząd. Jedynie w trzech przypadkach dały wiarę twierdzeniom podatników, a
wysokość uzyskanego w ten sposób dochodu określono na podstawie zeznań
klientów wskazanych przez kontrolowanych. W pozostałych przypadkach
przeprowadzone postępowanie dowodowe pozwoliło odrzucić zeznania podatników
jako niewiarygodne - wyjaśniła.

- To trochę temat tabu. Ludzie czasami w to uciekają, próbując, nie wiem czy
do końca skutecznie, zalegalizować w ten sposób jakieś swoje nieujawnione
wcześniej dochody - mówi doradca podatkowy Andrzej Marczak. - Fiskus stara się
im udowadniać, że oszukują, ale może dobrze byłoby tę sprawę uregulować, po
prostu opodatkowując prostytucję, tak jak jest w innych krajach. Zwłaszcza w
dobie kryzysu przydałyby się dodatkowe dochody podatkowe do budżetu państwa.
Pytanie tylko, czy nasze państwo nie wstydziłoby się czerpać korzyści z
prostytucji i czy opodatkowanie nierządu nie byłoby odebrane jako forma jego
legalizacji i społecznego przyzwolenia? Obaw jest wiele, ale myślę, że czas
już, aby nasze społeczeństwo dojrzało do takich posunięć - mówi doradca. -
Przy okazji warto w ogóle rozważyć wyrzucenie z ustawy przepisu zwalniającego
z opodatkowania przychody z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie
skutecznej umowy, jak np. prostytucja. Jak widać z powyższego, stwarza to
niepotrzebne pole do nadużyć, a jak mawiali Rzymianie, pecunia non olet.

W Europie dochody z prostytucji opodatkowują m.in. Belgia i Węgry
(opodatkowane jak samozatrudnienie), Francja (według skali podatkowej lub jako
ryczałt ustalany przez urząd skarbowy), Niemcy (opodatkowane według skali -
prostytutka traktowana jak pracownik lub samozatrudniony; pieniądze z
prostytucji mogą być też uznane za dochód z tzw. innych źródeł), Holandia
(według skali), Słowacja (prostytutka traktowana jak pracownik lub
samozatrudniony, można odliczyć koszty, o ile nie są nielegalne) czy Wielka
Brytania (jak działalność gospodarcza).

Ale w Polsce się na to nie zanosi. - Państwo nie może czerpać zysków z takiej
działalności. Nie można opodatkowywać przychodów z działalności nielegalnej,
jak stręczycielstwo i sutenerstwo. Przepisy podatkowe to rzecz wtórna, bo
najpierw należałoby uznać, że takie zachowanie nie jest sprzeczne z
moralnością, i je zalegalizować. Nie jest to rolą fiskusa - mówi Magdalena Kobos.

Opodatkowania dochodów z prostytucji nie ma w swoim programie żadna z partii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
wyborcza.biz/biznes/1,101716,7234581,Skarbusie_wsrod_prostytutek.html
-----

Tak się zastanawiam ... czy jest jeszcze coś takiego co ludzie będą wstydzić
się powiedzieć o sobie dla pieniędzy ???


G.
    • kora3 nie ma to jak swiete oburzenie Gumplu :) 11.11.09, 08:12
      a tymczasem to co zacytowaleś pokazuje od dawna u nas funkcjonujacy
      absurd:)
      temat wcale nie jest nowy albowiem. Kilka dobrych juz lat temu
      pewien facet naturalnie dla jaj chciał zarejestrować dzialalnosc
      gospodarcza, jako meska dziwka.
      Skoro bowiem u nas zakazane jest czerpanie zysków z CUZEGO nierzadu,
      a nie własnego, zatem on jako uczciwy obywatel chce placic podatek
      od tego, ze bedzie sypaił z babkami za kase :) Naturalnie odmowiono
      mu z nalezytym swietym obuzniem, na co on zareagował stweirdzeniem,
      ze państwo zmusza go do łamania prawa. Bo prowadzac dziaanosc
      zarobkową powinno sie płacic od niej podatek. Prostytucja zakazana
      nie ejst, zatem dzialanosc nie ejst nielegalna. nie pamietam juz jak
      się to skończyło, ale sprowadził do parteru swiecie oburzonych.
      Tu jest dokładnie tak samo. Prostytucja nie jest zalazana, ale nie
      mozna jej zarejestrowac jao dzialalnosc, sa to zatem w majestacie
      prawa nieopodatkowane dochody:) gdyż państwo ich opodatkowsc nie
      chce doskonale wiedzac, ze istnieć mogą. Trudno, zeby ktoś mający
      lewa kase nie skorzystał z takiej okazji, skoro państwo się
      podklada. :)
      • gumpel Re: nie ma to jak swiete oburzenie Gumplu :) 11.11.09, 09:29
        kora3 napisała:
        > Trudno, zeby ktoś mający lewa kase nie skorzystał z takiej okazji, skoro
        państwo się podklada. :)

        No właśnie myślałem, że trudno to się zadeklarować Zadeklarowała byś się w
        Skarbówce jako prostytutka ?

        G.
        P.S.
        Nie jestem oburzony, raczej zadumany. Zaczynam rozumieć frustrację naszych
        lewicowych forumowiczów z powodu etycznej niekonsekwencji naszego kochanego
        społeczeństwa. Ludzie niedziele spędzają w hipermarketach, nie wstydzą się
        zadeklarować jako prostytutka, przerywają ciążę, itd., no i deklarują, że wpływy
        Kościoła są zbyt duże, ale za kotarą wyborczą, gdy nikt nie patrzy głosują na
        ... konserwatystów :-) Taka odwrócona dulszczyzna - prywatnie nie ma żadnych
        zahamowań, ale w przestrzeni publicznej ma być formalnie ład moralny. Niezwykłe,
        prawda ?
        • kora3 Re: nie ma to jak swiete oburzenie Gumplu :) 11.11.09, 09:42
          gumpel napisał:
          >
          > No właśnie myślałem, że trudno to się zadeklarować Zadeklarowała
          byś się w
          > Skarbówce jako prostytutka ?

          prywatnie - nie. zawodowo, gdyby chodziło o prowokacje dzienkarska -
          tak.
          >
          > Nie jestem oburzony, raczej zadumany. Zaczynam rozumieć frustrację
          naszych
          > lewicowych forumowiczów z powodu etycznej niekonsekwencji naszego
          kochanego
          > społeczeństwa.

          Dopiero teraz ją dostrzegasz?:)


          Ludzie niedziele spędzają w hipermarketach, nie wstydzą się
          > zadeklarować jako prostytutka, przerywają ciążę, itd., no i
          deklarują, że wpływ
          > y
          > Kościoła są zbyt duże, ale za kotarą wyborczą, gdy nikt nie patrzy
          głosują na
          > ... konserwatystów :-)

          no nie na jakis skrajnych.


          Taka odwrócona dulszczyzna - prywatnie nie ma żadnych
          > zahamowań, ale w przestrzeni publicznej ma być formalnie ład
          moralny. Niezwykłe
          > ,
          > prawda ?

          Nie, stare jak swiat Gumplu.

          swoją drogą - myslę, ze u nas akurat lewica ma dosc niskie
          nowtowania ze względu na okreslone konotacje, skojarzenie z
          komnizmem, minionym systemem, a nie z przekonaiami.
        • grzespelc Re: nie ma to jak swiete oburzenie Gumplu :) 11.11.09, 17:12
          > Nie jestem oburzony, raczej zadumany. Zaczynam rozumieć frustrację naszych
          > lewicowych forumowiczów z powodu etycznej niekonsekwencji naszego kochanego
          > społeczeństwa. Ludzie niedziele spędzają w hipermarketach, nie wstydzą się
          > zadeklarować jako prostytutka, przerywają ciążę, itd., no i deklarują, że wpływy
          > Kościoła są zbyt duże, ale za kotarą wyborczą, gdy nikt nie patrzy głosują na
          > ... konserwatystów :-) Taka odwrócona dulszczyzna - prywatnie nie ma żadnych
          > zahamowań, ale w przestrzeni publicznej ma być formalnie ład moralny.
          Niezwykłe, prawda ?

          Cieszę się, ze to zauważyłeś. Ciekawe, cy zaprowadzi CIę to do jakichs wniosków.
          • kora3 no lepiej póxno niz wcale 11.11.09, 18:38
            ale zapłon to nasz Gumpelek ma nieszczególny:)
          • gumpel Re: nie ma to jak swiete oburzenie Gumplu :) 15.11.09, 19:51
            grzespelc napisał:
            > Cieszę się, ze to zauważyłeś. Ciekawe, cy zaprowadzi CIę to do jakichs wniosków


            Hmmm ... możliwości jest kilka. Najbliższy prawdy wydaje mi się wniosek, że
            ludzie postępują zgodnie z tym co uznają za zgodne ze swoim interesem, ale
            głosują zgodnie ze swoimi przekonaniami. Taka współczesna wersja starego jak
            świat konfliktu wewnętrznego między sein i soll ;-)

            A jakie Ty wnioski wyciągasz ?


            G.
            • kora3 niby racja Gumpelku, tyle, ze 15.11.09, 20:21
              takei "przekonania", co się ich w zyciu nie stosuje swoim to nie są
              zadne przekonania :)
              • gumpel Re: niby racja Gumpelku, tyle, ze 15.11.09, 20:45
                kora3 napisała:
                > takei "przekonania", co się ich w zyciu nie stosuje swoim to nie są
                > zadne przekonania :)

                Zależy jak patrzeć. Jeśli kwestię potraktować politycznie to warto sobie zadać
                pytanie, czy nie mamy tu do czynienia z tym samym zjawiskiem, które powoduje, że
                w Bawarii od 50 lat zawsze wybory wygrywa CSU, a w Texasie Republikanie.


                G.
                • kora3 Re: niby racja Gumpelku, tyle, ze 15.11.09, 20:49
                  wiesz - to takie usypianie swegosumienia Gumplu :) głosuje tak, jak
                  mnie nauczyli, ze powinienem, robię tak jak mi wygodnie.
                  Ja mam ten komfort, ze robie tak, jak uwazam i nie musze sie
                  oszukiwac:)
                  • gumpel Re: niby racja Gumpelku, tyle, ze 15.11.09, 21:17
                    kora3 napisała:
                    > Ja mam ten komfort, ze robie tak, jak uwazam i nie musze sie
                    > oszukiwac:)

                    Wybacz wtręt osobisty, ale jeśli pamiętam to zadeklarowałaś się na starym
                    "Kirze", że w ostatnich wyborach ( do PE) zagłosowałaś na przedstawicielkę
                    partii co to jest przeciw zmianom w kwestii aborcji, ma spore kłopoty z
                    dopuszczeniem in vitro i generalnie jest dość prokościelna jak na prezentowane
                    przez Ciebie tutaj poglądy ...


                    G.
                    • isma Re: niby racja Gumpelku, tyle, ze 15.11.09, 23:27
                      Aaa, tak. W dodatku pani kandydatka w tamtym czasie nie wladala, zdaje sie, mowa
                      Szekspira w stopniu pozwalajacym bodaj na uzgodnienie godziny spotkania, no ale
                      coz to jej wyborcom szkodzilo...
                      • grzespelc Re: niby racja Gumpelku, tyle, ze 15.11.09, 23:45
                        Ten, co wygrał u was, też nie.
                        • isma Re: niby racja Gumpelku, tyle, ze 15.11.09, 23:49
                          A, to calkiem mozliwe. Tyle ze ja nie glosowalam na tego, co wygral...
                    • kora3 Masz kiepską pamięć Gumplu :) 16.11.09, 00:26
                      i tzw. wybiórczą :) nie ietnieje techniczna mozliwosc, zebym sie
                      zadeklarowała, że chce na kogoś głosować, albo zagłosowałam.
                      Z bardzo oczywistej przyczyny - nie mam meldunku tutaj :), wiec zeby
                      głosowac musialabym pobrac stosowne oświadczenie z uM miasta, gdzie
                      zaledowana jestem, a nie bylam w tamtym okresie w domu.
                      Ot i tyle z Twej pamieci Gumplu. Ja po prostu miałam nadzieję, ze ta
                      pani wejdzie, bo ją lubię, a poza tym - miało to wpływ na pewnien
                      geopolityczny:) uklad w sejmie., Tak, dobrze zczytasz: W SEJMIE.

                      Tak to mozna polegac na Twej pamieci stary :)
                      PS. To mój ostatni wpisa na tym forum. Żegnaj :)
            • grzespelc Re: nie ma to jak swiete oburzenie Gumplu :) 15.11.09, 20:24
              > A jakie Ty wnioski wyciągasz ?

              Podobne. Tylko dalej idące. Te przekonania to tylko fasada. Była kiedyś taka
              piosenka zespołu Genesis pt. "Jesus he loves me", z której najbardiej
              zapamiętałem taki zgrabny cytat: "Do as I say, don't do as I do". Aczkolwiek
              ludzie mają wewętrzne przekonanie op tym, że postępują zgodnie z włásnym
              sumieniem i robią wszystko, żeby nie pamiętać faktów przeczących temu przekonaniu.
              • gumpel Re: nie ma to jak swiete oburzenie Gumplu :) 15.11.09, 21:10
                grzespelc napisał:
                > Aczkolwiek ludzie mają wewętrzne przekonanie op tym, że postępują zgodnie z
                włásnym sumieniem i robią wszystko, żeby nie pamiętać faktów przeczących temu
                przekonaniu.

                No cóż, jeśli - jak to utrzymuje Kora - ja dopiero co odkryłem Amerykę, to Ty to
                teraz też zrobiłeś ;-) Abstrahując od kwestii religijnych, czyż takie działanie
                nie jest dla ludzi charakterystyczne ? Np. na "arenie" społecznej ? Jak zadasz
                pytanie czy powinno się pomagać dzieciom w Afryce, czy mnichom w Tybecie to
                będziesz miał 90 % odpowiedzi, że tak. I będą to odpowiedzi szczere (czytaj:
                zgodne z poglądami). Ale, jak przyjdzie co do czego, czyli wydawania pieniędzy
                to sięgając po portfel ci sami ludzie będą myśleli w kategoriach własnego
                interesu, a nie ideologii. Słowem: to dość normalne zjawisko.


                G.
                • grzespelc Re: nie ma to jak swiete oburzenie Gumplu :) 15.11.09, 21:54
                  A czy ja mówię, że dopiero teraz to widzę?

    • grzespelc Re: Podatkowa prostytucja 11.11.09, 17:08
      Temat nie nowy, porzecznictwo sądów nawet jest, natomiast kompletnie mnie
      rozwaliły komentarze pod tekstem...
Pełna wersja