kann2
11.11.09, 18:11
38-letni pracownik budowlany z Elbląga trafił do aresztu pod
zarzutem pomocy w dokonywaniu aborcji. Wpadł, bo reklamował swoje
usługi w prasie. Ciężarnym kobietom sprzedawał tabletki
wczesnoporonne.
- Z informacji, które prowadzący sprawę już posiadają, wynika, że
zatrzymany Krzysztof K. mógł działać od kilku lat, a z jego usług
skorzystało kilkanaście kobiet. Nie wykluczone jednak, że mogło być
ich znacznie więcej - poinformowała Izabela Niedźwiedzka z biura
prasowego komendy wojewódzkiej policji w Olsztynie.
Policjantka nie chciała powiedzieć, czy chodziło o nielegalne w
Polsce środki wczesnoporonne, czy legalne leki (np. przeciw wrzodom
żołądka), które mają wśród skutków ubocznych działanie aborcyjne.
Skąd mężczyzna brał tabletki? - Policja i prokuratura pracują nad
tym - ucięła Niedźwiedzka.
Grozi mu do 5 lat
Dodała, że choć zatrzymany nie posiadał wykształcenia medycznego,
doskonale orientował się w dawkowaniu oferowanych ciężarnym
specyfików. Policjanci zabezpieczyli tabletki poronne, które
sprzedawał, oraz dokumenty. - Dodatkowym zarzutem przedstawionym
temu panu jest fałszowanie dokumentów - stwierdziła Niedźwiedzka.
Policja sprawdza, czy Krzysztof K. ze sprzedawania tabletek
wywołujących poronienie nie uczynił sobie stałego źródła dochodu. Za
już przedstawione mu zarzuty grozi do pięciu lat, jeśli regularnie
zarabiał na tym procederze, może trafić do więzienia na dłużej. "Nie
ma różnicy między Holokaustem a aborcją"
Nie ma różnicy między mordowaniem Żydów a zabijaniem dzieci
nienarodzonych.... czytaj więcej »
www.tvn24.pl/-1,1628186,0,1,pracownik-budowlany-aresztowany-za-aborcje,wiadomosc.html