kann2
11.11.09, 21:26
Rezultatem orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w
Strasburgu w sprawie krzyży we włoskich szkołach jest pojawienie się
ich tam, gdzie ich dotąd nie było. Potwierdziła to minister oświaty
tego kraju Maria Stella Gelmini, której zdaniem jest to
niewątpliwie „wyraz oburzenia tym irracjonalnym wyrokiem”.
Pani minister przypomniała, ze ponad dziewięćdziesiąt procent
włoskich uczniów uczęszcza na lekcje religii. Podkreśliła, że po
kontrowersyjnym orzeczeniu Trybunału, który zalecił usunąć krzyże,
ponieważ – jego zdaniem – stanowią one „naruszenie prawa rodziców do
wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”, a także
wolności religijnej samych uczniów, włoska młodzież szeroko
dyskutowała na ten temat. „Z przyjemnością stwierdzam, że ze strony
zarówno katolików, jak i niewierzących podniosły się głosy
powszechnego oburzenia, co umocniło pozycje krzyża, który nie został
usunięty z klas”.
Szefowa resortu powtórzyła, ze orzeczenie z 3 listopada stanowi dla
Włochów „obrazę” i jest dowodem, że „zamiast Europy narodów mamy
Europę biurokracji”. W świetle tego przekonania rząd Silvio
Berlusconiego podjął decyzję o odwołaniu się od wyroku, który „jest
całkowicie bezsensowny i obraża narody i tradycje”, powtórzyła
minister Gelmini.