Przyszłość religii należy do praktyk zen, jak na

14.11.09, 20:11
to wskazuje przykład choćby klasztoru Benedyktynów w Lubiniu. Zamiast
bezmyślnego klepania cudzych tekstów chodzi tu o własne ocknięcie i
zrozumienie rzeczywistości.
    • z2006 Re: Przyszłość religii należy do praktyk zen, jak 15.11.09, 08:44
      totoc napisał:

      > Zamiast bezmyślnego

      Dlaczego bezmyślnego?

      > klepania cudzych tekstów

      One nie są cudze - Bóg, Maryja i inni święci nie są obcy dla
      chrześcijanina.

      A tak ogólnie, to zmierzch chrześcijaństwa jest zapowiadany od
      samego początku i nic z tego nie wychodzi.
      • totoc Re: Przyszłość religii należy do praktyk zen, jak 15.11.09, 10:27
        z2006 napisał:

        > totoc napisał:
        >
        > > Zamiast bezmyślnego
        >
        > Dlaczego bezmyślnego?
        To pytanie do Ciebie, dlaczego bezmyślnego.Wyznawcy Lenina tez nie przyjmowali
        możliwości dyskusji nad prawdziwością jego tez.
        >
        > > klepania cudzych tekstów
        >
        > One nie są cudze - Bóg, Maryja i inni święci nie są obcy dla
        > chrześcijanina.
        Nie jesteś zdaje się Bogiem, Maryją i innymi swiętymi, zatem tylko powielasz nie
        swoje (czyli cudze) teksty.
        >
        > A tak ogólnie, to zmierzch chrześcijaństwa jest zapowiadany od
        > samego początku i nic z tego nie wychodzi.
        Nie zapowiadam końca chrzescijaństwa. Będzie asymilowało praktyki duchowe jak to
        czynia benedyktyni w Lubiniu i to jest byc moze jego szansą. Zresztą, i w
        buddyźmie wierny lud w znakomitej większości tak samo bezmyslnie klepie. To
        ludzkie, tacy jesteśmy.
        • z2006 Re: Przyszłość religii należy do praktyk zen, jak 16.11.09, 16:19
          totoc napisał:

          > Dlaczego bezmyślnego?
          > To pytanie do Ciebie, dlaczego bezmyślnego.

          Od kiedy ciężar dowodu spoczywa na odbiorcy a nie na tym, który daną
          tezę wygłasza?
          > >
          > > One nie są cudze - Bóg, Maryja i inni święci nie są obcy dla
          > > chrześcijanina.
          > Nie jesteś zdaje się Bogiem,

          Ale mam być przebóstwiony.

          > zatem tylko powielasz nie swoje (czyli cudze) teksty.

          No bo Jezus wyraźnie powiedzaił, jak się należy modlić. "Ojcze
          nasz..."
Pełna wersja