Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność?

21.11.09, 16:59
Czy rzeczywiście dom dziecka w Warszawie prowadzony przez siostry
franciszkanki, jak zostało to pokazane w stacji TVN w
programie "Uwaga", to dom grozy? Niezupełnie.






Z programu „Uwaga!” TVN wyemitowanego 19 listopada wynika, że
stosowano tam przemoc wobec dzieci i panował wojskowy dryl. Portal
Fronda.pl dotarł jednak do byłych wychowanków i ludzi związanych z
sierocińcem, którzy mają o siostrach jak najlepsze zdanie. I
uważają, że TVN tendencyjnie przedstawił życie w placówce.

W programie, niestety anonimowo, wypowiadają się byłe podopieczne
placówki. Opowiadają między innymi o tym, że można było zostać
ukaranym biciem za zaniedbanie modlitwy; bito pasem w pomieszczeniu
zwanym „stryszek”, zdarzyło się, że aż do krwi. Jedna z kobiet
wspomina, że raz, przed I Komunią św., za karę musiała jeść surową
cebulę i trafiła z tego powodu do lekarza. O nadużycia oskarżają
jedną z opiekunek, siostrę Teresę. Ale ich zdaniem inne siostry
także źle się obchodzą z dziećmi.

Z programu nie wynika wprost, że taka sytuacja we wspomnianym domu
dziecka trwa do dziś. Wiadomo tylko, że siostra Teresa pracowała z
dziećmi już po incydencie, o którym opowiadały anonimowe wychowanki
sióstr. Zostało zaaranżowane spotkanie kobiet z siostrą. Stwierdziły
po nim przed kamerami, że zakonnica je przeprosiła.

Skontaktowaliśmy się z redakcją "Uwaga! TVN". Szefowa programu
Monika Szymborska nie zgadza się z zarzutami, że materiał
przygotowany przez jej zespół jest jednostronny. Twierdzi też, że w
telewizji można pokazać "tylko fragment rzeczywistości". Dodaje, że
czwartkowy program był kontynuacją październikowego materiału
dotyczącego innego domu dziecka prowadzonego przez ten sam zakon - w
Studzienicznej. Pokazano wtedy film zrobiony z ukrycia przez jednego
z turystów, na którym widać, jak siostra szarpie niepełnosprawną
dziewczynkę. Sprawą zajęła się prokuratura, a w placówce na wniosek
Rzecznika Praw Dziecka i starosty wszczęto kontrolę. -

Szefowa "Uwagi" nie zgadza się też z zarzutem, że reportaż kreuje
sensację wyolbrzymiając fakty. - Sformułowanie "wyjątkowy sadyzm"
nie jest tytułem wyemitowanego materiału, a jedynie tytułem nadanym
przez redaktora strony internetowej "Uwagi" opisowi tej sprawy i
odnosi się do wszystkich faktów przedstawionych w tym reportażu.
Dotyczą one bicia, kar cielesnych, dręczenia psychicznego i
fizycznego małoletnich i niepełnosprawnych będących pod opieką
sióstr - napisła w liście do naszej redakcji. Potwierdziła, że dla
pracowników "Uwagi" takie zachowania są sadyzmem.

Ponieważ dla nas wyolbrzymianie incydentów i robienie z nich normy
oraz pokazanie jednej strony zdarzeń w reportażu, który z definicji
jest opisem sytuacji to relacja "dość jednostronna" uzupełniamy
materiał wyemitowany w TVN, wspomnieniami innych ludzi związanych z
warszawską placówką prowadzoną przez zakonnice. Mamy nadzieję, że
przydadzą się koleżankom i kolegom z redakcji „Uwagi!” przy pracy
nad kolejnym programem o sierocińcach prowadzonych przez
Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.

Całość (z wypowiedziami wolontariuszy i b. mieszkańców domu dziecka):

www.fronda.pl/news/czytaj/fronda_uzupelnia_reportaz_tvn
    • diabollo Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 10:38
      Można się było tego spodziewać.

      Spuszczanie dziecom wpierdol to "incydenty".

      Oczywiście mamy rozbudowane wypowiedzi wolontariuszy, współpracowników i ludzi
      lobbingu tej kościołowej placówki, i tylko kilka zdań byłej wychowanki mówiące,
      że siostry "czasami krzykną" (ciekawe, że żadne współpracownicy, wolontariusz
      ani lobbiści o tym nie wspominają).

      Kobiety, które są zakonnicami - już sam ten fakt spędzenia w zakonie kobiecym
      20-30 lat powinien kwalifikować do terapii psychoterapeutycznej - nie
      posiadające żadnych kwalifikacji pedagogicznych nie powinny zajmować się dziećmi.

      Śmieszne przebranie, różaniec przy pasie, tabu seksualne i ścisła reguła jak w
      jakiejść najbardziej popiepszonej sekcie, reguła oczywiście oparta na psim
      oddaniu i posłuszeństwie przełożonej - to nie jest środowisko dla dzieci!

      Państwo tak bardzo boi się homoseksualistów i ewentualnego adopotowania przez
      nich dzieci (a przecież są wśród nich ludzie którzy się do tego nadają i nie
      nadają), a samo oddaje hurtowo dzieci bez żadnej weryfikacji w łapy
      poprzebieranych popaprańców, których popapraństwo może być oczywiście większe
      lub mniejsze.

      Kłaniam się nisko.
      • wkkr Jeśli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy 22.11.09, 10:58
        tatą i mamą to sam nadajesz się do terapii.
      • maria421 Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 11:33
        Diabollo, Ty sie powinienies leczyc. Taka nienawisc nie jest normalna.
      • marcinlet Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 12:54
        diabollo napisał:

        > Kobiety, które są zakonnicami - już sam ten fakt spędzenia w zakonie kobiecym
        > 20-30 lat powinien kwalifikować do terapii psychoterapeutycznej - nie
        > posiadające żadnych kwalifikacji pedagogicznych nie powinny zajmować się dziećm
        > i
        Zastanawiam się jak ktoś, kto na codzień żyje w totalnej instytucji
        kontrolującej i regulującej wszystkie przejawy jego życia, może zajmować się
        wychowywaniem dzieci? Wychowywanie to m.in. przygotowywanie do życia w
        społeczeństwie, a zakonnice było nie było żyją poza społeczeństwem.
        • maria421 Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 14:36
          marcinlet napisał:

          > Zastanawiam się jak ktoś, kto na codzień żyje w totalnej instytucji
          > kontrolującej i regulującej wszystkie przejawy jego życia, może zajmować się
          > wychowywaniem dzieci? Wychowywanie to m.in. przygotowywanie do życia w
          > społeczeństwie, a zakonnice było nie było żyją poza społeczeństwem.

          Jak to poza spoleczenstwem?
          • marcinlet Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 14:47
            maria421 napisała:
            > Jak to poza spoleczenstwem?

            Poza tym "głównym" społeczeństwem.
            • maria421 Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 19:47
              marcinlet napisał:

              > Poza tym "głównym" społeczeństwem.

              Nie ma zadnego "glownego" spoleczenstwa.
              • marcinlet Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 20:21
                maria421 napisała:
                > Nie ma zadnego "glownego" spoleczenstwa.
                Dla zakonnic niewychylających nosów poza swe mury (z wyjątkiem pracy w
                szpitalach, szkołach czy tam ośrodkach wychowawczych) i robiących tylko to na co
                pozwala reguła zakonna rzeczywiście nie ma świata, w którym się pracuje, chodzi
                na randki, do kina, do teatru, jeździ na wycieczki, robi zakupy w supermarkecie,
                załatwia sprawy w urzędach itd.
                • isma Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 22:19
                  No tak - jak zakonnica potrzebuje wyrobic dowod osobisty, to Duch sw. w jej
                  zastepstwie do urzedu goni. Zakupy tez niewidzialna reka pod drzwi przynosi ;-))).

                  Ale w sumie mozna sie przyzwyczaic po latach na tym forum, ze o zakonach
                  (zenskich) najwiecej wiedza ci, ktorzy tam nigdy nie byli...
                  • marcinlet Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 22:32
                    isma napisała:

                    > Ale w sumie mozna sie przyzwyczaic po latach na tym forum, ze o zakonach
                    > (zenskich) najwiecej wiedza ci, ktorzy tam nigdy nie byli...
                    A ty byłaś w zakonie żeńskim? Możesz podzielić się swą wiedzą, czy wiesz tyle
                    samo co ja?
                    • isma Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 22:52
                      I otoz jedna z zasadniczych roznic miedzy nami (poza plcia) jest to, ze ja nie
                      wyglaszam sadow kategorycznych o tym, jak to sie w owym zakonie (zenskim) zyje...
      • kamfora Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 14:02
        diabollo napisał:


        > Kobiety, które są zakonnicami - już sam ten fakt spędzenia
        > w zakonie kobiecym
        > 20-30 lat powinien kwalifikować do terapii
        > psychoterapeutycznej - nie posiadające żadnych kwalifikacji
        > pedagogicznych nie powinny zajmować się dziećmi.

        Czy ktoś może wie, dlaczego do pielęgniarek w szpitalu zwracamy
        się per: Siostro?
        • maria421 Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 14:35
          kamfora napisała:

          > Czy ktoś może wie, dlaczego do pielęgniarek w szpitalu zwracamy
          > się per: Siostro?

          He he... pewnie niedlugo nazywanie pielegniarki "siostra" bedzie uznawane za
          politycznie niepoprawne:)
        • marcinlet Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 14:44
          kamfora napisała:
          > Czy ktoś może wie, dlaczego do pielęgniarek w szpitalu zwracamy
          > się per: Siostro?
          Żeby było bardziej rodzinnie, po domowemu, a mniej szpitalnie.
          • maria421 Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 19:48
            marcinlet napisał:

            > Żeby było bardziej rodzinnie, po domowemu, a mniej szpitalnie.

            To znaczy ze na pielegniarza mozna mowic "bracie"? :)
            • marcinlet Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 20:12
              maria421 napisała:
              > marcinlet napisał:
              > > Żeby było bardziej rodzinnie, po domowemu, a mniej szpitalnie.
              >
              > To znaczy ze na pielegniarza mozna mowic "bracie"? :)
              Tak by na to wyglądało. W każdym bądź razie mówienie "siostro" zamiast pani
              pielęgniarko ma świadczyć o zaufaniu, braku oficjalnego dystansu. Może też
              patrząc z feministycznej perspektywy to próba uczynienia z pracy pielęgniarek
              czegoś nieistotnego, drugorzędnego. Ot taka zwykła "siostra" tylko zrobi
              zastrzyk, poda skalpel, a całą "prawdziwą" robotę wykonują bohaterscy chirurdzy,
              panowie doktorzy. ;)
        • diabollo Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 18:42
          kamfora napisała:

          > diabollo napisał:
          >
          >
          > > Kobiety, które są zakonnicami - już sam ten fakt spędzenia
          > > w zakonie kobiecym
          > > 20-30 lat powinien kwalifikować do terapii
          > > psychoterapeutycznej - nie posiadające żadnych kwalifikacji
          > > pedagogicznych nie powinny zajmować się dziećmi.
          >
          > Czy ktoś może wie, dlaczego do pielęgniarek w szpitalu zwracamy
          > się per: Siostro?

          Tak dla zgrywy. Kiedy obca osoba wyciera człowiekowi pupę czy trzyma mu siusiaka
          żeby trafić z moczem do basenu - robi sie milej, kiedy wszyscy udają i grają, że
          ta osoba to siostra.

          Kłaniam się nisko.
          • maria421 Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 22.11.09, 19:59
            diabollo napisał:

            > Tak dla zgrywy. Kiedy obca osoba wyciera człowiekowi pupę czy trzyma mu siusiak
            > a
            > żeby trafić z moczem do basenu - robi sie milej, kiedy wszyscy udają i grają, ż
            > e
            > ta osoba to siostra.

            Obys Ty tylko "tak dla zgrywow" do szpitala trafial...


            • diabollo Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 23.11.09, 12:53
              maria421 napisała:

              > diabollo napisał:
              >
              > > Tak dla zgrywy. Kiedy obca osoba wyciera człowiekowi pupę czy trzyma mu s
              > iusiak
              > > a
              > > żeby trafić z moczem do basenu - robi sie milej, kiedy wszyscy udają i gr
              > ają, ż
              > > e
              > > ta osoba to siostra.
              >
              > Obys Ty tylko "tak dla zgrywow" do szpitala trafial...

              Czcigodna Mario, jeżeli sama sobie nie jesteś w stanie wytrzeć pupy i musi to
              ktoś robić za Ciebie, z reguły wesołe to nie jest.
              W kompensacji dla takich traumatycznych przeżyć są właśnie zgrywy z tymi
              siostrami.

              Kłaniam się nisko.
              • maria421 Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 23.11.09, 13:03
                Diabollo, jezeli ktos sobie sam pupy wytrzec nie potrafi, to mu zadne zgrywy nie
                sa w glowie.

                Ale najprawdopodobniej Ty jeszcze o tym sam sie nie przekonales o dlatego
                wymyslasz cuda cudenka zeby tylko nie przyznac ze pielegniarka jest tradycyjnie
                nazywana "siostra" dlatego ze dawniej chorych pielegnowaly tylko siostry zakonne.
        • wkkr To jest staromodne 22.11.09, 20:01
          Teraz do siostry zwracasz się tak:
          "Przestawicielu niżeszego presonelu medycznego, który jestes kobietą"
        • stephen_s Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 23.11.09, 11:31
          Przypuszczalnie dlatego, że w przeszłości chorymi w szpitalach opiekowały się
          zakonnice.
          • gaika Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 24.11.09, 21:26
            Odpisałam:)
      • stephen_s Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 23.11.09, 11:30
        Diabollo, mam nieodparte wrażenie, że powyższego posta napisałeś z zamiarem
        sprawdzenia, ile obelg uda Ci się zmieścić w krótkim tekście...

        Dlaczego jesteś taki nietolerancyjny?
    • karafka_do_wina Re: Wyjatkowy sadyzm, czy wyjątkowa nierzetelność 23.11.09, 00:29
      ciekawa jestem czy zakonnice maja odpowiednie wyksztalcenie i przygotowanie do
      pracy z dziecmi i to niepelnosprawnymi, czy wystarczy ze sa zakonnicami?

      i druga rzecz - w zamknietej spolecznosci zakonu, ktorej czlonkow laczy znacznie
      wiecej zaleznosci niz tylko umowa o prace, walka z ewentualna patologia jest
      bardzo trudna, o ile w ogole ktoras sposrod zakonnic odwazy sie ja podjac...
Pełna wersja