Wielka wpadka ateistów

25.11.09, 18:07
Miały zachęcić do zaprzestania religijnej edukacji, która – zdaniem
ateistów krzywdzi dzieci. Tymczasem okazało się, że uśmiechnięte
dzieci z nowego plakatu brytyjskiego Stowarzyszenia Humanistów
pochodzą z wierzącej, bardzo religijnej rodziny.

- Nie szufladkuj mnie. Pozwól mi wybrać gdy dorosnę – to hasło nowej
kampanii Brytyjskiego Towarzystwa Humanistycznego, które ma
przekonać rodziców, by przestali wychowywać dzieci według swojej
wiary. Zdaniem ateistów, przekazywanie wiary dzieciom zakrawa na
znęcanie się nad nimi. Tymczasem na jednym z plakatów kampanii
widnieje dwójka roześmianych dzieci. Okazuje się, że są z religijnej
rodziny ewangelikalnej.

Rodzice dzieci należą do organizacji Pioneer Network, która nie
popuszcza ateistom i nagłaśnia sprawę. - Tutaj promują ateizm a ta
dwójka była przecież wychowywana w chrześcijańskiej rodzinie –
mówi „Daily Telegraph” Gerald Coates z Pioneer Network.

Rzecznik prasowy Stowarzyszenia Humanistów zaprzecza, że plakat miał
sugerować, że dzieci ateistów są szczęśliwsze niż te wychowywane w
rodzinach religijnych. Przyznaje jednak, że dzieci zostały wybrane z
puli zdjęć udostępnionych przez agencję fotograficzną i ateiści nie
mieli pojęcia, że dzieci są wierzące.


www.fronda.pl/news/czytaj/wielka_wpadka_ateistow_dzieci_kompromituja_ich_nowa_kampanie

He, he, he
    • grzespelc Chyba twoja 25.11.09, 18:44
      Chodzi o możliwość wyboru, a nie o to, jaki ten wybór będzie.
      • wkkr Nie uczmy dzieci mówic 25.11.09, 18:58
        jak dorosną same wybiorą sobie mowę w ktorej zechcą mówić!
        ======
        Nie uczmu dzieci
        miłości...
        empati...
        moralności...
        dobra...
        uczciwości...
        Nie uczmy niczego w imię wolnosci!
        • kann2 Re: Nie uczmy dzieci mówic 25.11.09, 21:13
          Już ktoś tego próbował

          pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_II_Hohenstauf#Mecenas_nauki
        • grgkh Manipulujesz 25.11.09, 21:29
          wkkr napisał:

          > jak dorosną same wybiorą sobie mowę w ktorej zechcą mówić!
          > ======
          > Nie uczmu dzieci
          > miłości...
          > empati...
          > moralności...
          > dobra...
          > uczciwości...
          > Nie uczmy niczego w imię wolnosci!

          Wszystko ma swoją kolejność. A etyka nie jest własnością tylko religii.
          Społeczeństwa ateistyczne są zdrowe - weź przykład Czechów i Skandynawów.

          I nie opowiadaj bzdur. Nie manipuluj. Nie kłam. Nie oczerniaj.
          • wkkr Re: Manipulujesz 25.11.09, 21:48
            Nie wiem jak Czesi, ale Szwedów jako spoleczeństwo nie uwazam za
            zdrowych.
            PS
            Ciekawe który ateista na pytanie dziecka o Boga odpowie:
            "Ja uważam że go nie ma, ale tak naprawdę nie wiadomo czy istnieje.
            Np. nasz sąsiad jest przekonany że istniej. Dlatego synku o tym czy
            wierzysz czy nie zdecydujesz sam jak już bedziesz dorosły."
            • 0golone_jajka Ja tak odpowiadam 25.11.09, 22:04
              wielu ateistów tak mówi, bo to jest uczciwe!
            • fnoll co wierzący mówi dziecku o ateiźmie? 26.11.09, 03:27
              :)

              parafrazując wkkr:

              Ciekawe który wierzący na pytanie dziecka o Boga odpowie:
              "Ja uważam że jest, ale tak naprawdę nie wiadomo czy istnieje.
              Np. nasz sąsiad jest przekonany że nie istnieje. Dlatego synku o tym czy
              wierzysz czy nie będziesz mógł decydować sam."

              ;)

              ja przedstawiam swoim dzieciom wiarę jako wybór człowieka, i że jest z czego
              wybierać: katolicyzm, protestantyzm, judaizm, islam, buddyzm, animizm... -
              podstawowe różnice są dość proste do pojęcia nawet dla przedszkolaka

              ważna jest zgoda co do pewnych uniwersalnych wartości etycznych, dzięki którym
              ludzie są razem bardziej szczęśliwsi (staramy się unikać bicia, nie kłamiemy i
              nie okradamy itp.) - a czy się je realizuje w ramach jakiejś religii czy bez
              religii, to rzecz dodatkowa, odpowiadająca na bardziej indywidualne potrzeby,
              jak pytanie o sens życia czy lęk przed przemijaniem

              dowodów na uniwersalną wyższość którejkolwiek z wiar nad innymi czy brakiem
              wiary nie ma - ale dla pojedynczego człowieka zwykle jedna z wiar lub jej brak
              jest bliższa, bardziej mu pomaga "odnaleźć się w świecie" - i przy zachowaniu
              pewnych uniwersalnych wartości etycznych właściwym jest ją wybrać, skoro jest mu
              użyteczna
              • grgkh Re: co wierzący mówi dziecku o ateiźmie? 26.11.09, 12:50
                Zgoda w stu procentach. Tak się powinno wychowywać dzieci. Nie dla idei, w
                której kagańcu będę potem chodziły do końca życia, ale dla społeczeństwa.
                • maria421 Re: co wierzący mówi dziecku o ateiźmie? 26.11.09, 13:02
                  grgkh napisał:

                  > Zgoda w stu procentach. Tak się powinno wychowywać dzieci. Nie dla idei, w
                  > której kagańcu będę potem chodziły do końca życia, ale dla społeczeństwa.

                  Ateizm tez moze byc taka idea-kagancem.
                  A dzieci powinno sie wychowywac dla nich samych uczac ich wspolzycia w
                  spoleczenstwie a nie dla spoleczenstwa.
                  • grgkh Re: co wierzący mówi dziecku o ateiźmie? 26.11.09, 20:43
                    maria421 napisała:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Zgoda w stu procentach.
                    > > Tak się powinno wychowywać dzieci. Nie dla idei,
                    > > w której kagańcu będę potem chodziły do końca życia,
                    > > ale dla społeczeństwa.
                    >
                    > Ateizm tez moze byc taka idea-kagancem.

                    Jak BRAK kagańca może być kagańcem? Czy Ty logicznie tego nie możesz pojąć?

                    Zrozum, kobieto. Ateizm jest BRAKIEM religii. Wszystkich religii tego świata
                    jednocześnie. Czy Ciebie brak kontaktu z innymi religiami upośledza?

                    > A dzieci powinno sie wychowywac dla nich samych

                    DLA NICH SAMYCH?!?!?! Czy dobrze widzę? Czy
                    dobrze to rozumiem? :) Egoizm stawiasz ponad współistnieniem?

                    > uczac ich wspolzycia w
                    > spoleczenstwie a nie dla spoleczenstwa.

                    Aha, a jednak dla społeczeństwa.

                    Wytłumacz mi, na czym ma polegać różnica pomiędzy "nauką współżycia w
                    społeczeństwie", a tym co ja powiedziałem, czyli "dla społeczeństwa". A może
                    wyczytałaś "między wierszami", że sugeruję, że społeczeństwo nie składa się z
                    równych sobie elementów? :)

                    Nie zaczepiam Cię, więc o co Ci chodzi? Znów o pyskówkę?
                    • maria421 Re: co wierzący mówi dziecku o ateiźmie? 26.11.09, 21:15
                      O pyskowke to chodzi wylacznie Tobie.

                      Mnie chodzi o przedstawienie moich opinii ktore sa odmienne od Twoich.

                      Ty uwazasz ze tylko religia moze byc kagancem. Ja uwazam ze rowniez ateizm taki
                      jak Ty go reprezentujesz moze byc kagancem.
                      • grgkh Bzdura 28.11.09, 18:00
                        maria421 napisała:

                        > O pyskowke to chodzi wylacznie Tobie.
                        >
                        > Mnie chodzi o przedstawienie moich opinii
                        > ktore sa odmienne od Twoich.
                        >
                        > Ty uwazasz ze tylko religia moze byc kagancem.
                        > Ja uwazam ze rowniez ateizm taki
                        > jak Ty go reprezentujesz moze byc kagancem.

                        Nonsens. Ja nie mówię, że TYLKO relogia jest źródłem zła. Ale nim
                        jest i ZAWSZE trzeba o tym pamiętać, i nigdy nie wolno tego zatajać.

                        A ateizm jest WYŁĄCZNIE brakiem religii. Której? czy mozesz mi to
                        powiedzieć? I co z braku której tam religii ma wynikac dla ludzi?

                        Sam, CZYSTY ateizm nie jest żadnym kagańcem.

                        Ciemność nie jest rodzajem światła, jest jego brakiem. Jeśli światło
                        UV może być przyczyną czerniaka, to nie oznacza, że brak swiatła
                        bywa przyczyna tego samego.

                        Ateizm nie ma poglądu na coś tam, sam nie jest żadnym poglądem. Nie
                        jest nawet areligijny. Czy to do Ciebie dociera? Ateizm to BRAK
                        religii. twojej i innych. Wszystkich jednocześnie. Ateizmowi nie da
                        się przypisać NICZEGO.

                        A że ja sprzeciwiam się religii w życiu ublicznym, to robię to samo,
                        co robią np. niektórzy religianci, wierzący w coś innego. To nie
                        wynika z religii lub jej braku. To są zwyczajne, ludzkie motywacje.
                        mam jak człowiek, a nie ateista, do tego prawo.

                        A na forum dyskutujemy. Tylko tyle. Nie podoba Ci się, to sobie tu
                        nie wchodź. Ale nie kłam i nie oczerniaj innych. Nie pokazuj, jak
                        beznadziejnie, bez odrobiny logiki, agresywnie w stosunku do grupy,
                        która zagraża przywilejom Twojej grupy (!!!), wnioskujesz.

                        A teraz mi wykaż, w czym się przejawia to, że ateizm jest
                        kagańcem?
                        Kogo zmuszam do czegoś? Kogo ograniczam? Kiedy mówiłem
                        nieprawdę o waszej mafii?
                        • maria421 Re: Bzdura 28.11.09, 18:56
                          Nie napisalam ze sam czysty ateizm jest kagancem, lecz ze ateizm jaki Ty
                          reprezentujesz moze byc kagancem.

                          Wszystko co piszesz dowodzi ze jestes wlasnie w takim ateistycznym kagancu.
                          • grgkh Re: Bzdura 29.11.09, 15:19
                            Ja nie reprezentuje ateizmu. Wypowiadam się jako CZŁOWIEK bez
                            poglądów.

                            Gdzie w moich poglądach widzisz cos ateistycznego? A w ogóle, to co
                            to jest pogląd ateistyczny?

                            Czy możesz go tu sformułować, bo ja nie wiem o co chodzi.

                            Ja tylko NIE MAM WASZYCH, RELIGIANCKICH POGLĄDÓW!

                            To jest BRAK tych poglądów.

                            BRAK POPGLĄDÓW NIE MOŻE BYĆ KAGAŃCEM. Czy to dociera do Twojej, co
                            nieco ograniczonej :), świadomości?
                            • maria421 Re: Bzdura 29.11.09, 16:12
                              Grghk, Ty na szczescie nie reprezentujesz calego ateizmu, Ty reprezentujesz
                              skrajnie fanatyczny ateizm.

                              Twojego zdania ze Ty nie masz pogladow nawet nie bede komentowac:)
                              • grgkh Wytłumacz się ze zbrodni, wspólniczko 29.11.09, 19:16
                                Czy nie można być przeciwko teizmowi w TWOIM wydaniu?

                                Można. I może to być zarówno teista (katolik, mahometanin, poganin
                                itp) jak i ateista czyli ktoś, kto zignorował wszystkie religie
                                naraz. Nie różnię się wiele od Ciebie. Ty przecież też nie wierzysz
                                w bogów hinduizmu, lub jakiejś starożytnej religii.

                                Ja po prostu krytykuję wpieprzanie się Twojej, z niewiadomych dla
                                mnie powodów uprzywilejowanej, religii w życie ludzi, z któymi
                                tworzę jeden naród lub państwo.

                                Ty sama sobie rób co chcesz, ale od stanowienia kultury, której
                                przykrą obecność MUISZĘ znosić, łapy precz.

                                Ja reprezentuję wolność, któa mi się należy. A Ty jesteś przejawem
                                totalitaryzmu i zawłaszczania przestrzeni publicznej dla Twojej
                                organizacji o mafijnych korzeniach i zbrodniczych zapędach.

                                I wytłumacz mi, dlaczego w Irlandii przez tyle lat wy, katolicy,
                                bezkarnie znęcaliście się nad dziećmi? Wy i wasza organizacja, któa
                                kryła swoich członków przed odpowiedzialnością... To jest plama,
                                której już niczym nie zmażecie. To jest zakłamanie, obłuda,
                                hipokryzja. To jest wstrętne, obrzydliwe. To nie ma nic wspólnego z
                                bogiem, który nie istnieje.
                                • maria421 Re: Wytłumacz się ze zbrodni, wspólniczko 29.11.09, 19:52
                                  Grghk, wspolczuje Ci serdecznie, ale w Twojej chorobie moze Ci pomoc tylko
                                  lekarz, nie ja.
                                  • grgkh Należysz do mafii 29.11.09, 21:09
                                    Ta organizacja ma krew na rękach. Wytłumacz się z tego.
            • nelsonek Re: Manipulujesz 27.11.09, 23:10
              > Ciekawe który ateista na pytanie dziecka o Boga odpowie:
              > "Ja uważam że go nie ma, ale tak naprawdę nie wiadomo czy istnieje.
              > Np. nasz sąsiad jest przekonany że istniej. Dlatego synku o tym czy
              > wierzysz czy nie zdecydujesz sam jak już bedziesz dorosły."

              Ja tak mowie do swojej corki.
      • isma Re: Chyba twoja 25.11.09, 18:59
        Grzesiu, ale tak w ogole, jak bedziesz mial dzieci, to one sobie beda mogly
        wybierac po uwazaniu w kazdej sferze, czy tylko w religijnej?
        • maria421 Re: Chyba twoja 25.11.09, 19:15
          Przypuszczam ze dzieci Grzesia nie beda mialy wolnosci wyboru:)
          • grgkh Re: Chyba twoja 25.11.09, 21:30
            Nie sądź innych po sobie.
            • maria421 Re: Chyba twoja 25.11.09, 22:43

              grgkh napisał:

              > Nie sądź innych po sobie.

              Na forum sadze innych po tym co pisza.
        • grzespelc Re: Chyba twoja 25.11.09, 23:54
          > Grzesiu, ale tak w ogole, jak bedziesz mial dzieci, to one sobie beda mogly
          > wybierac po uwazaniu w kazdej sferze, czy tylko w religijnej?

          W każej na pewno nie, ale na pewno nie tylko w religijnej.
          • isma Re: Chyba twoja 26.11.09, 17:43
            Hmmmm, no ale skoro "nie w kazdej", to wybor tych sfer, w ktorych Twoje dzieci
            nie beda mialy wyboru, bedzie przez Ciebie dokonany arbitralnie, na podstawie
            przez Ciebie ustalonych kryteriow, czyz nie?
            • grzespelc Re: Chyba twoja 26.11.09, 21:16
              Nie, no skąd? Nie arbitranie tylko demokratycznie, wspólnie z żoną. :)
              Zresztą chyba logiczne, że na początku będzie tych kwestii bardzo wiele, a potem
              z czasem mniej. Ale dopóki będę miał jakikolwiek wpływ, to np. narkotyków wziąć
              nigdy dziecku nie pozwolę.

              No dobrze, taka jesteś mądra, a Ty jak robisz?
              • isma Re: Chyba twoja 26.11.09, 23:52
                Alez nie ma sporu, co do tego, czy w pojedynke, czy we dwoje. Podobnie jak nie
                ma sporu co do tego, ze liczba kwestii, w ktorych wola rodzicielska jest ponad
                zyczeniami dziecka, z wiekiem sie zmniejsza.
                Mnie natomaist interesuje, dlaczego uwazasz, ze akurat kwestia religii ma
                nalezec od poczatku do sfery wyboru dziecka, a nie do sfery, w ktorej cokolwiek
                wybieraja rodzice.


                A co do mojego dziecka, to sprawa jest prosta jak drut. Poki co, to ono jest w
                tym wieku, ze w sferze religijnej nasladuje rodzicow. Z duzym entuzjazmem, bym
                powiedziala. A jak sie ten wiek skonczy - co wedle moich przypuszczen, z
                przykladu wlasnego plynacych, nastapi za jakies szesc, siedem lat, to zapewne
                bedzie kontestowalo. I wtedy zrobi co zechce, wiedzac doskonale - bo juz to wie
                - ze do niczego zmuszane nie bedzie, tyle tylko, ze nie ma co liczyc na to, ze
                rodzice zrezygnuja z przekonania, iz ich wlasny styl zycia jest dobry. A my - i
                ono juz to wie - potrafimy byc w manifestowaniu WLASNYCH PRZEKONAN dosyc
                uciazliwi ;-))).
                • grzespelc Re: Chyba twoja 27.11.09, 19:31
                  > Mnie natomaist interesuje, dlaczego uwazasz, ze akurat kwestia religii ma
                  > nalezec od poczatku do sfery wyboru dziecka, a nie do sfery, w ktorej cokolwiek
                  > wybieraja rodzice.

                  Generalnie uważam, że religia jest obciążeniem i negatywnie wpływa na dziecko.
                  Może nawet nie tyle sama religia, co bzdury opowiadane przez księży, katechetki
                  i babcie. Dlatego nigdy sie nie zgodzę na religijne wychowanie. a drugiej
                  strony, ateizm też może być obciążeniem, chociaż mniejszym, bo nie pociąga
                  daslek odących konsekwencji w sfere moralnej, ale nie chcę narzucać dziecku
                  swojego światopoglądu. Z jednej strony nie mam zamiaru mu mówić o regligii, ale
                  jak samo sie o nich dowie, i będzie ciekawe, albo będzie chciało chodzić na
                  religię, to czemu nie? Samodzielność korzystnie wpływa na rozwój. Ja wybrałem
                  ateizm w wieku 12 lat, i nadal sie tego trzymam, więc można.
                  • lynx.rufus Re: Chyba twoja 28.11.09, 01:18
                    grzespelc napisał:

                    > Ja wybrałem ateizm w wieku 12 lat, i nadal sie tego trzymam, więc
                    > można.

                    Zawsze myślałem, że ujawnianie takich informacji nie jest najlepszą reklamą
                    ateizmu. Ale jak widać, jestem w tym sądzie odosobniony...

                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                    • ateista_z_wyboru Re: Chyba twoja 29.11.09, 11:36
                      Ja uczyniłem to w okolicy końca szkoły podstawowej, czyli w pdobnym wieku. Drugą połowę życia przeżyłem bez wiary w boga i jest ok.
    • grgkh Wielka manipulacja teistów 25.11.09, 21:25
      Kolego, dzieci są bezbronne wobec tego, co z nimi robią dorośli. I nie manipuluj.

      Proponuję dzieci uczyć seksu od oseska. Toż to sztuka, którą posiedli rodzice, a
      i w przyszłym życiu im się przyda do prokreacji.

      Indoktrynowanie religią jest dokładnie tego samego rodzaju. Jest tak samo
      krzywdzące je, bo to zbyt wczesny kontakt z czymś, czego kompletnie nie
      rozumieją i co ukierunkowuje, nieodwracalnie dla większości z nich, psychikę. I
      odbiera im w przyszłości możliwość dokonania racjonalnego wyboru.
      • wkkr Re: Wielka manipulacja teistów 25.11.09, 21:30
        Indiktrynowanie ateizmem jest takie samo.
      • kann2 Wielka wpadka ateistów 25.11.09, 21:31
        Ateiści chcieli pokazać, jak szczęśliwe są dzieci
        bez "indoktrynowania religią". I im nie wyszło.


        Mówisz, że nauka religii krzywdzi dzieci? A indoktrynacja wiedzą?

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7295827,Zabronili_chodzic_dzieciom_do_szkoly_przez____religie.html
        • grgkh Re: Wielka wpadka ateistów 25.11.09, 23:14
          kann2 napisał:

          > Ateiści chcieli pokazać, jak szczęśliwe są dzieci
          > bez "indoktrynowania religią". I im nie wyszło.

          Czy mówisz o Czechach? Co im nie wyszło? Kto kogo nie indoktrynuje?

          Ja wtedy pokazuję przykład dzieci irlandzkich. Dwa raporty. Znasz ich treść? A
          komu i co tam nie wyszło?

          > Mówisz, że nauka religii krzywdzi dzieci?

          Nauka dogmatyzmu im szkodzi. Tak jak zaszkodziła Tobie. Ty już nigdy nie
          będziesz w stanie przyjąć, że przez brak religii (ateizm) niczego naprawdę
          potrzebnego ludzie nie tracą. I zawsze będziesz z nienawiścią oczerniał tych, co
          nie wierzą.

          > A indoktrynacja wiedzą?

          Wytłumacz mi, jak można indoktrynować wiedzą opartą na prawdzie?

          A może wiedzą o bogach, których na pewno nie ma? No, chyba że taką.
          • kann2 Re: Wielka wpadka ateistów 25.11.09, 23:40
            grgkh napisał:

            > I zawsze będziesz z nienawiścią oczerniał tych, c
            > o
            > nie wierzą.
            >

            Może jakiś przykład tego "oczerniania z nienawiścią"?
            • grgkh Re: Wielka wpadka ateistów 25.11.09, 23:50
              > Może jakiś przykład tego "oczerniania z nienawiścią"?

              Czy mi się wydaje, czy kiedyś mówiłeś coś o Hitlerze i Stalinie w kontekscie
              ateizmu? A może to ktoś inny?
              • kann2 Re: Wielka wpadka ateistów 25.11.09, 23:54
                www.zdrowie.com.pl/zdrowie/apteczka/1790-bilobil-na-problemy-z-pamiecia
                • grgkh Re: Wielka wpadka ateistów 26.11.09, 20:32
                  grgkh napisał:

                  > > Czy mi się wydaje, czy kiedyś mówiłeś coś o
                  > > Hitlerze i Stalinie w kontekscie ateizmu?
                  > > A może to ktoś inny?

                  A wystarczyło powiedzieć, że to ktoś inny. Sprawdziłem w archiwum forum GW.
                  Rzeczywiście to nie Ty. Przepraszam za posądzenie, ale jesteś jednym z wielu
                  fundamentalistycznych rozmówców, których tu spotykam, a nie staram się gromadzić
                  w pamięci zbyt dużej wiedzy o nich.

                  Ale nie odpowiedziałeś na moje poprzednie argumenty, tutaj
                  forum.gazeta.pl/forum/w,92767,103503614,,Wielka_wpadka_ateistow.html?v=2
                  W końcu podważam nimi Twoje wcześniejsze tezy. Czy możesz się teraz do tego
                  ustosunkować?
    • fnoll od kiedy to ateiści są jednomyślni? 26.11.09, 03:05
      fronda wypisuje fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu, a kann je powtarza
      - z satysfakcją!

      ministerstwo zbawienia ostrzega - to się może skończyć piekłem!

      albowiem nieprawdą jest, że "zdaniem ateistów edukacja religijna krzywdzi
      dzieci" - ateiści mają różne zdania w tej kwestii

      po drugie:

      czy to byłaby ujma dla producenta soków jabłkowych, gdyby się okazało, że model,
      którego zdjęcie do reklamy tychże zakupiono, ma alergię na jabłka?

      podpowiem: nie

      to brak profesjonalizmu modela, który odsprzedał wizerunek swój do komercyjnego
      wykorzystania - i nie jest na nim "sobą", lecz piękną buźką do ustawienia w
      reklamowej roli

      podobnie wizerunek rzeczonych dzieci odsprzedany agencji fotograficznej przez
      ich rodziców - one nie reprezentują nim siebie, nie dla ich osobowości agencja
      fotograficzna była nim zainteresowana, lecz tylko dla pięknych buziek, które nie
      mają osobowości - te nadaje im dopiero reklama, w której zostaną użyte

      nauczka na przyszłość dla rodziców - pomyśl, nim sprzedasz zdjęcia swoich
      dzieci, pomyśl o konsekwencjach i się nie dziw, gdy pewnego dnia zobaczysz swe
      pociechy w towarzystwie lalki barbie, której przecież nigdy nie chciałeś im kupić

      proste
      • marcinlet Re: od kiedy to ateiści są jednomyślni? 26.11.09, 09:38
        Kann pewnie myśli, że w reklamach leków występują prawdziwi lekarze.
        • kann2 Re: od kiedy to ateiści są jednomyślni? 26.11.09, 10:29
          A nie jest tak???
          • grgkh Re: od kiedy to ateiści są jednomyślni? 26.11.09, 20:33
            No proszę, jednak tak myślisz. :)
    • wkkr Dokładnie tak samo 26.11.09, 09:32
      wygłupili się nacjonaliści Angielscy którzy plakat wyborczy
      wzywajacy do walki z emigracją opatrzyli wizerunkiem samolotu
      nalezacego do polskiego dywizjonu.
    • janek_hus Re: Wielka wpadka ateistów 26.11.09, 09:40
      Nie rozumiem tej "wpadki" i pretensji rodziców. Zdjęcie to zdjęcie. A gdyby tak zacząć się zastanawiać czy aby gdzieś na jakimś plakacie kościelnym nie ma aby zdjęcia osoby, która jest homo? To bez sensu.
      • maria421 Re: Wielka wpadka ateistów 26.11.09, 09:46
        Jezeli rodzice nie zostali poinformowani do jakiej reklamy posluza zdjecia
        dzieci, to maja prawo miec pretensje.
        • marcinlet Re: Wielka wpadka ateistów 26.11.09, 11:57
          maria421 napisała:
          > Jezeli rodzice nie zostali poinformowani do jakiej reklamy posluza zdjecia
          > dzieci, to maja prawo miec pretensje.

          Winna jest więc sama agencja fotograficzna albo też sami rodzice, którzy mogli
          wcześniej powiedzieć, że nie chcą by zdjęcia ich dzieci były używane w
          kampaniach ateistycznych.
          • janek_hus Re: Wielka wpadka ateistów 26.11.09, 14:34
            Jeśli rodzice sprzedali zdjęcia swych dzieci na zasadach royalty free (tak jak np w serwisie www.stockplus.pl/) to nie mogą mieć o to pretensji.
            • marcinlet Re: Wielka wpadka ateistów 26.11.09, 17:25
              janek_hus napisał:

              > Jeśli rodzice sprzedali zdjęcia swych dzieci na zasadach royalty free (tak jak
              np w serwisie www.stockplus.pl/) to nie mogą mieć o to pretensji.

              Tak więc to wina głupich religijnych rodziców.
    • grgkh Futurologia 26.11.09, 20:48
      A tak przy okazji to pobawię się w futurologa:

      Społeczeństwo ludzkie dalekiej przyszłości będzie wychowywało wszystkie dzieci
      razem i pod nadzorem "państwa" (lub odpowiadającej mu strukturze
      organizacyjnej), z dala od fanaberii i nieudacznictwa wychowawczego rodziców.
      • maria421 Re: Futurologia 26.11.09, 21:17
        grgkh napisał:

        > A tak przy okazji to pobawię się w futurologa:
        >
        > Społeczeństwo ludzkie dalekiej przyszłości będzie wychowywało wszystkie dzieci
        > razem i pod nadzorem "państwa" (lub odpowiadającej mu strukturze
        > organizacyjnej), z dala od fanaberii i nieudacznictwa wychowawczego rodziców.

        Byly juz takie totalitarne pomysly, na szczescie nigdy sie nie sprawdzily.
        I NIGDY sie nie sprawdza.
        • grgkh Re: Futurologia 27.11.09, 18:13
          A totalitarne religie się nie sprawdzają od tysięcy lat. :)
          • wkkr Re: Futurologia 27.11.09, 18:18
            grgkh napisał:

            > A totalitarne religie się nie sprawdzają od tysięcy lat. :)
            ========
            Religie sprawdziły się doskonale. Bez religii homo sapiens wciaż
            siedział by w jaskini.
            • grgkh Re: Futurologia 28.11.09, 16:34
              wkkr napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > A totalitarne religie się nie sprawdzają od tysięcy lat. :)
              > ========
              > Religie sprawdziły się doskonale. Bez religii homo sapiens wciaż
              > siedział by w jaskini.

              To zależy, co uznamy za wartościowe.

              Wojny napędzają rozwój technologii. Pozwalaja także tym, którzy nimi
              dysponują sięganąc po zasoby słąbszych. A więc się sprawdzają. :)

              Tylko czy o to chodzi?

              Religie mają gdzieś człowieka jako jednostkę. Dla religii MASZ
              CIERPIEĆ :). Im bardziej cierpisz, tym lepiej. To jest chore.
              popieprzone. Religia obiecuje coś najwspanialsze nagrody, ale
              dopiero po śmierci. To jest potworne oszustwo, bo sprowadza życie
              ziemskie do POSŁUGI, do podległości obiecujacym. Automatycznie
              tworzy klasę służących, niewolników, którzy są gotowi, żeby ktoś ich
              przejął i zaczął wykorzystywać dla swoich celów. I właśnie tak się
              dzieje.

              Religie tworzą armie posłuszne wodzom. I to jest ich wielki sukces,
              to jest to, o czym mówisz.

              Bo w świecie konkurencji idei, w świecie brutalnej rywalizacji
              wygrywa temn, kto ma karną, posłuszną, niewiele wymagającą dla
              siebie grupę.

              I stąd się bierze sukces religii Jahwe, Jezusa i Allacha. To
              wielkie, ponadnarodowe organizacje, nie odpowiadające przez nikim
              (bo zasłaniają się odpowiedzialnością przed bogami, z której sobie
              jawnie ich wodzowie kpią), manipulujące ludźmi, zakłamane, obłudne.

              I co z tego, że ja wam mówię o nich prawdę? Czy mi uwierzysz i
              zaczniesz w końcu myśleć samodzielnie? To niemożliwe.

              NA TYM POLEGA WIELKI SUKCES RELIGII. :) Oślepiła Cię, ogłupiła.
              Pozbawiała samodzielności myślenia.

              Tak jak w przypadku wojen, tak i religii, ludzie zawsze znajdą
              sposób, żeby innym wmawiać, że są potrzebne, niezbędne.

              A czy człowiek bez nich siedziałby w jaskini? :D

              Właściwie szkoda czasu na polemikę z taka argumentacją. Przecież
              religie to dogmatyczny sposób myślenia, racjonowanie wiedzy o
              świecie, używanie manipulacji do rządzenia innymi, a wyjście z
              jaskini to cała ludzka technologia i wiedza o świecie. Czy naprawdę
              uważasz, że są one skutkiem wiary w zabobony?

              Po prostu szkoda czasu na Ciebie.
              • maria421 Re: Futurologia 28.11.09, 18:59
                grgkh napisał:

                > Religie mają gdzieś człowieka jako jednostkę. Dla religii MASZ
                > CIERPIEĆ :). Im bardziej cierpisz, tym lepiej.

                Grghk, napisales KOLOSALNA, EPOKOWA BZDURE!

                Dowiedz sie czegos o religiach zanim zaczniesz sie o nich wypowiadac.
                • grgkh Re: Futurologia 29.11.09, 15:14
                  Marycha, dowiedz się czegoś o religiach i dopiero wtedy uzyskasz
                  prawo do wypowiedzi.

                  Wciąż wchodzisz nie w swoje dialogi. Czy wkkr nie umie sam
                  odpowieadać? A jeśli uznał, że nie warto, to dlaczego Ty go
                  zastępujesz?

                  A ja piszę samą prawdę. :)
                  • maria421 Re: Futurologia 29.11.09, 16:14

                    grgkh napisał:

                    > Marycha, dowiedz się czegoś o religiach i dopiero wtedy uzyskasz
                    > prawo do wypowiedzi.

                    Kolego, Grghk, po pierwsze dla Ciebie nie "Marycha", tylko Maria.
                    Po drugie prawo do wypowiedzi mam takie samo jak Ty.
                    Po trzecie na temat religii moge Cie duzo nauczyc.

                    > A ja piszę samą prawdę. :)

                    Tylko tak Ci sie wydaje.
                    • grgkh Do Marychy 01.12.09, 13:44
                      > Kolego, Grghk, po pierwsze dla Ciebie nie "Marycha", tylko Maria.

                      Jeśli już, to grgkh, a nie grghk...

                      Po pierwsze, to nie czuję się Twoim kolegą, nie jestem więc pewien, czy
                      powinienem Ci zezwalać na używanie tej terminologii.

                      A po drugie, to jak pisałem "Marysia", to nie miałaś nic przeciwko temu.
                      "Marycha" nie jest obraźliwe, co najwyżej nieco rubaszne. :)

                      Bądź konsekwentna i nie popadaj w biegunkę myśli.
      • wkkr żadna tam futurologia 27.11.09, 18:16
        testowali to bolszewicy, naziści i parę innych nacji.
      • wkkr żadna tam futurologia 27.11.09, 18:20
        tylko odgrzewany kotlet.
        Takie pomysły realizowali bolszewicy, nazisci oraz parę innych nacji.
        Skutki były oplakane.
        • grgkh Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 28.11.09, 17:46
          wkkr napisał:

          > tylko odgrzewany kotlet.
          > Takie pomysły realizowali bolszewicy, nazisci
          > oraz parę innych nacji.
          > Skutki były oplakane.

          Mówisz o totalitarnych usiłujących przejąć całkowitą włądzę nad
          swymi członkami ideologii. To nie to.

          Ja nie mówię, jaki będzie ustrój społeczny, polityczny, państwowy.
          Na pewno nie będzie to nic, czego używamy teraz. Nie będzie to także
          nic podobnego do propozycji "dzieci kwiatów".

          Ludzkość w niesłuchanie szybkim tempie prowadzi obecnie Ziemię do
          zniszczenia jej zasobów naturalnych, które są niezbędne do
          utrzymania dobrych warunków życia i niezależności tychże od
          kapryśnej zmienności środowiska. W ciągu najbliższych
          kilkudziesięciu, może kilkset lat skończy się gaz, ropa, węgiel
          (surowce energetyczne), złoża rud metali, surowców do produkcji
          nawozów sztucznych dla rolnictwa i związanej z nim hodowli
          zwierzęcej. Skończą się zasoby oceanicznych łowisk. Upadnie
          cywilizacja technologiczna. SKończą się zasoby wody pitnej. Ubożeją
          w szybkim tempie zasoby ziem uprawnych i różnorodność biologiczna
          ziemskiej biosfery.

          Podcinamy gałąź, na której siedzimy.

          Tak może być. Ale nie musi. Jest tylko jedno wyjście.

          Ponieważ człowiek jest największym drapieżnikiem i niszczycielem,
          powinien przestac nim być. Należy zahamować agresję wobec siebie i
          środowiska, które jest nasyzm źródłem, i bez którego nie będziemy
          mogli istnieć jako istoty inteligentne, a być może w ogóle.

          Należy się wycofać z aktywnej obecności świata ożywionego Ziemi.
          Ilość żyjących ludzi musi się zmniejszyć do niewielkiej grupy (nie
          określam jak dużej), ale takiej, któej obecności ziemska biosfera
          nie będzie wcale niemal odczuwała, a tę należy pozostawić samą sobie.

          Taka ludzkość będzie posiadała technologie czyniącą ja niemal
          nieśmiertelną. Rodzicielstwo w tej sytuacji musi polegać na tym, że
          będziemy dbali o najwyższą jakość każdej istoty ludzkiej, a procesu
          wychowywania nie wolno wtedy powierzać przypadkowi.

          Zresztą dziś i tak jest inaczej niż kiedyś, poczynając od epoki
          jaskiniowców, gdy całe wychowanie dzieci odbywało się wyłącznie w
          rodzinie. Dziś szkołami już nie kierują ośrodki religijne lecz
          państwowe, religijnie neutralne i dbające o tę neutralność i
          realizujace przez państwo układane programy nauczania.

          A i dziś, przecież widać to w obecnej Polsce, odbywa się bardzo
          szybka ewolucja w tym kierunku. Polacy coraz mniej się
          podporządkowują religii. Coraz mniej uwagi poświęca się dzieciom, bo
          zanikają rodziny wielopokoleniowe. Dzieci w coraz większym stopniu
          wychowują się "same", a uczestniczą w tym środowisko rówieśnicze,
          internet. I właśnie żeby chronić dzieci przed tą samowolką ktoś
          powinien przejąć nad tym wychowaniem kontrolę. Może to zrobic tylko
          organizm państwowy. Jeśli tego nie zrobi, jeśli nie poświęci temu
          więcej uwagi, to zapłaci wkrótce wysoką cenę swego zaniedbania -
          wzrostem przestępczości, niższą jakością swych obywateli, mniejszą
          ich aktywnością, niższym poziomem moralnym, większą agresywnością
          itp.

          A na religię w tym nie licz. Ta się już skompromitowała, a poza tym
          nie ma nic wartościowego do zaoferowania. :)

          Więcej żłobków, przedszkoli, lepsze szkoły, lepsza edukacja, lepsze
          programy nauczania, pomoc państwa w wychowaniu, a najcześciej z
          musu, także w przejmowaniu roli wychowawczej dzieci od rodziców,
          którzy sami bardzo często nie mają odpowiednich kompetencji, są
          zabiegani, zapracowani...

          W dzisiejszej Polsce przestają się rodzić dzieci, bo coraz mniej z
          nas chce się bawić w rodzicielstwo i podejmować się obowiązków.
          Przejęcie ich w większej części przez państwo rozwiązuje problem.

          Wszystkie dzieci są nasze. Wszystkim trzeba dać te same szanse.
          Wszystkim trzeba zapewnić edukację, wychowanie, nauczyć etyki,
          rozumieć ich rolę w społeczeństwie.

          Co wcale nie oznacza, że należy siłąodbierać dzieci rodzicom, żeby
          je indoktrynować, na wzór religii :), do innej ideologii władzy
          totalitarnej.

          To jest to, o czym mówię. To jest kierunek ewolucji, którego
          uwieńczeniem będzie zminimalizowanie procesu wychowawczego przez
          rodziców z maksymalizacją zaangażowania państwa (lub dowolnego
          innego systemu wynikającego w wyboru go przez członków
          społeczeństwa). W tej najdalszej przyszłości powinniśmy się
          zdecydować na całkowite przejęcie kontroli nad wychowaniem
          przyszłych obywateli, członków społeczności, do której wszyscy
          należymy.

          Zresztą, wkkr ;), przecież wy, religianci nic innego od tysięcy lat
          nie robicie. Ponadnarodowa organizacja religijna, o ambicjach super
          państwa, przejmuje kontrolę nad wychowywaniemn dzieci "w wierze".
          Ale jest to oraganizacja oparta na dogmatach, ogłupianiu, nie
          dbająca o szczęście, o jakość życia doczesnego. Jak w Irlandii.
          Grupka oszołomów religijnych, spod znaku krzyża :), w obrzydliwy
          sposób wykorzystywała biedne dzieci z sierocińców, szkół to seksu.

          Prymitywne, religianckie bestie. Tak, masz rację właśnie sobie
          uświadamiamy, czym to grozi. Sami jesteście źródłem tej zarazy, tego
          zła. Ale ci religianci mieli w d.... wychowanie i jakość ludzi,
          którzy z tych dzieci wyrosną. Jedyne co było im w głowie, to władza
          i czerpanie z tego dla siebie korzyści.

          Widzę koniec tej władzy, potrafię sobie go wyobrazić, choć losy
          świata mogą się potoczyć całkowicie odmienną drogą.

          A Twoje manipulacje są nieskuteczne i gołym okiem widać jak są złe i
          jaki mają niski cel.
          • maria421 Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 28.11.09, 19:11
            Ghghk, jezeli mowisz o tym, ze ludzie powinni sie wyzbyc agresji, to proponuje
            zebys zaczal od samego siebie.
            Nikt na tym forum nie jest bardziej agresywny od Ciebie. Zaden inny ateista nie
            pisze o wierzacych "prymitywne, religianckie bestie", nikt z wierzacych nie
            nazywa ateistow "prymitywnymi bestiami".

            Wiec- spojrz sie w lustro i zacznij zmieniac swiat od samego siebie.

            P.S.Twoja utopia w ktorej dzieci nie sa wychowywane przez rodzicow lecz przez
            panstwo pozostanie tylko utopia.
            • lis-a Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 28.11.09, 20:43

              nikt z wierzacych nie
              > nazywa ateistow "prymitywnymi bestiami".


              to popatrz na wątek: "smutny los konkubin" i "smutny los dzieci
              konkubentów" w wydaniu kanna - mnie to bardzo dotknęło;


              moja znajoma, żarliwa katoliczka, po ślubie odeszła od męża, też
              żarliwego katolika, z jednym, najmłodszym dzieckiem, zostawiając z
              nim 2 starszych dzieci - i co - mam pisać posty w stylu "smutny los
              dzieci katolików". Czasem nie potrzeba nazwać kogoś bestią, by go
              bardzo dotknąć.
              • maria421 Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 29.11.09, 09:52
                Wybacz, ale napisanie o smutnym losie to naprawde nie jest to samo co nienawisc
                wyrazona slowami "prymitywne bestie".
                • lis-a Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 29.11.09, 19:02
                  Mario, a więc nie widzisz tego, że teza w stwierdzeniach smutny los
                  konkubentów i smutny los dzieci konkubentów jest obraźliwa dla
                  związków nieformalnych, bo poprzez wrzucenie wszystkich do jednego
                  worka WSZYSTKICH przykleja łatkę WSZYSTKIM: "źli ludzie"
                  • maria421 Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 29.11.09, 19:57
                    Liso, widze roznice miedzy "smutnym losem" i "prymitywnymi bestiami" . Kolosalna
                    roznice widze.

                    Co do tematu "smutny los dzieci w konkubinatach", to NIKT tu nie twierdzi ze
                    wszystkie dzieci we wszystkich konkubinatach sa zle traktowane.
                    • lis-a Mario, a nie ruszyłoby cię... 29.11.09, 20:10
                      Mario, a nie ruszyłoby cię, gdybym ja założyła wątek pt smutny los
                      dzieci katolików i opisała te historię jaką pisałam powyżej o
                      rozdzieleniu dzieci w rodzinie katolików; przecież dopuściłabym się
                      manipulacji i obrazy; kann robi to samo, a poprzez to, ze nie używa
                      okresleń dosadnych, tylko ze smutkiem kiwa głową, ileś tam ludzi
                      daje mu się nabrać;

                      a w obronie grgh - wykazal, że nie pisał o ludzich wierzących, tylko
                      o konkretnym przypadku księzy - dewiantów, czyli sytuacja odwrotna
                      niż u kanna - grgh ocenił konkretny przypadek, kann ocenił wszystkich
                      • maria421 Re: Mario, a nie ruszyłoby cię... 29.11.09, 20:13
                        Liso, katolicy musza tu znosic o wiele wiecej.
                        • lis-a Re: Mario, a nie ruszyłoby cię... 29.11.09, 20:24
                          może mniej by musieli znosić, gdyby od czasu do czasu w tak
                          ewidentnej sprawie przyznali rację drugiej stronie
                          • maria421 Re: Mario, a nie ruszyłoby cię... 29.11.09, 21:21
                            lis-a napisał:

                            > może mniej by musieli znosić, gdyby od czasu do czasu w tak
                            > ewidentnej sprawie przyznali rację drugiej stronie

                            Czyli katolik jest tylko wtedy dobry jezeli przyznaje racje niekatolikom?:)

                            • lis-a Re: Mario, odpowiem ci... 01.12.09, 12:19
                              ...jeśli ty pierwsza mi odpowiesz na zadane przeze mnie wcześniej
                              pytanie, czy nie ruszyłoby cię itd..., bo jak na razie unikasz
                              odpowiedzi jak ognia (piekielnego?)
                              • maria421 Re: Mario, odpowiem ci... 01.12.09, 16:36

                                lis-a napisał:

                                > ...jeśli ty pierwsza mi odpowiesz na zadane przeze mnie wcześniej
                                > pytanie, czy nie ruszyłoby cię itd..., bo jak na razie unikasz
                                > odpowiedzi jak ognia (piekielnego?)

                                Moje pytanie jest retoryczne, nie musisz odpowiadac.

                                Skad mam wiedziec czy by mnie ruszylo zdanie "smutny los konkubin" czy
                                "smutny los dzieci w konkubinatach" jezeli nie jestem konkubina i nie mam dzieci
                                w konkubinacie?

                                Wyobrazam sobie ze gdyby mnie takie zdanie ruszylo, to znaczyloby to ze sama
                                czuje sie w konkubinacie nie najlepiej. Ale poniewaz konkubinat to nie jest
                                jakas przypadlosc losowa tylko wybor, wiec jezeli jest sie pewnym wlasnego
                                wyboru to sie gwizdze na opinie innych.
                                No, chyba ze nie jest sie pewnym wlasnego wyboru.
                                • lis-a Re: Mario, odpowiem ci... 02.12.09, 12:01
                                  unikasz odpowiedzi na pytanie, bo nie o to cię pytałam, tylko o to,
                                  czy nie ruszyłby cię wątek pt "smutny los dzieci katolików" i opis
                                  podzilenia rodzeństwa między ojca i matkę, którzy się rozwodzą
                                  pomimo ślubu kościelnego i pomimo że zawsze manifestowali swoje
                                  katolickie poglądy

                                  jeśli nie odpowiesz - uznam, ze unikasz odpowiedzi, bo jest ona
                                  niewygodna dla ciebie

                                  co do insynuowania, ze odpowiadam na wątek konkubinatowy, bo nie
                                  jestem pewna swojego wyboru i dlatego ten wątek mnie porusza, to,
                                  pomimo że wierzę w dobre intencje ludzi, zaczynam przypuszczać, że
                                  nienawidzisz tych, którzy mają inne niż ty = Kościół poglądy
                                  • maria421 Re: Mario, odpowiem ci... 02.12.09, 14:49
                                    lis-a napisał:

                                    > unikasz odpowiedzi na pytanie, bo nie o to cię pytałam, tylko o to,
                                    > czy nie ruszyłby cię wątek pt "smutny los dzieci katolików" i opis
                                    > podzilenia rodzeństwa między ojca i matkę, którzy się rozwodzą
                                    > pomimo ślubu kościelnego i pomimo że zawsze manifestowali swoje
                                    > katolickie poglądy

                                    Nie, watek pt. "Smutny los dzieci katolikow" by mnie nie dotknal. I juz Ci
                                    odpowiedzialam ze katolicy musza tutaj znosic o wiele wiecej.
                                    Wydawalo mi sie, ze byla to jednoznaczna odpowiedz.

                                    > jeśli nie odpowiesz - uznam, ze unikasz odpowiedzi, bo jest ona
                                    > niewygodna dla ciebie

                                    Teraz juz napisalam taj jasno ze jasniej juz nie mozna. Zadowolona?

                                    > co do insynuowania, ze odpowiadam na wątek konkubinatowy, bo nie
                                    > jestem pewna swojego wyboru i dlatego ten wątek mnie porusza, to,
                                    > pomimo że wierzę w dobre intencje ludzi, zaczynam przypuszczać, że
                                    > nienawidzisz tych, którzy mają inne niż ty = Kościół poglądy

                                    A ja zaczynam przypuszczac ze Ty nienawidzisz wszystkich ktorzy maja inne
                                    poglady na konkubinat niz Ty.

                                    • lis-a Re: Mario, odpowiem ci... 03.12.09, 13:28
                                      nie nienawidzę nikogo, natomiast oczekuję sprawiedliwego traktowania.

                                      Nie cierpię też unikania odpowiedzi na niewygodne pytania - a tak
                                      odebrałam twoje posty.

                                      piszesz, ze mi odpowiedziałaś:
                                      > Nie, watek pt. "Smutny los dzieci katolikow" by mnie nie dotknal.
                                      I juz Ci
                                      > odpowiedzialam ze katolicy musza tutaj znosic o wiele wiecej.
                                      > Wydawalo mi sie, ze byla to jednoznaczna odpowiedz.

                                      hm, nie widzę związku
                                      • maria421 Re: Mario, odpowiem ci... 03.12.09, 13:31
                                        lis-a napisał:

                                        > nie nienawidzę nikogo, natomiast oczekuję sprawiedliwego traktowania.

                                        A kto Cie niesprawiedliwie traktuje?

                                        > Nie cierpię też unikania odpowiedzi na niewygodne pytania - a tak
                                        > odebrałam twoje posty.

                                        To tylko swiadczy o Twoim uprzedzeniu.
                                        • lis-a Re: Mario, odpowiem ci... 03.12.09, 14:02
                                          nie mówię, że mnie ktoś niesprawiedliwie traktuje, tylko tak jak
                                          napisał kann o konkubinatach - to było wg mnie niesprawiedliwe i
                                          dlatego zabrałam głos

                                          > > Nie cierpię też unikania odpowiedzi na niewygodne pytania - a
                                          tak
                                          > > odebrałam twoje posty.
                                          >
                                          > To tylko swiadczy o Twoim uprzedzeniu.

                                          ZDECYDOWANIE TO O TYM NIE ŚWIADCZY, a ty unikałaś odpowiedzi, to
                                          fakt widoczny po przeczytaniu naszej wymiany zdań


                                          • maria421 Re: Mario, odpowiem ci... 03.12.09, 14:26
                                            Lis-o, to ze Ty nie potrafisz zrozumiec odpowiedzi innej niz "Tak"/"Nie" nie
                                            znaczy ze ktos kto w inny sposob Ci odpowiada "unika odpowiedzi".
                      • isma Re: Mario, a nie ruszyłoby cię... 29.11.09, 20:40
                        No, jak to. Przeciez to Maria odpowiada za ksiezy - dewiantow:

                        "A Ty jesteś przejawem
                        totalitaryzmu i zawłaszczania przestrzeni publicznej dla Twojej
                        organizacji o mafijnych korzeniach i zbrodniczych zapędach."
                    • isma Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 29.11.09, 20:12
                      Otoz to. Roznica jest mniej wiecej taka, jak miedzy wspolczuciem a agresja.
            • grgkh Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 29.11.09, 15:09
              maria421 napisała:

              > Ghghk, jezeli mowisz o tym, ze ludzie powinni sie
              > wyzbyc agresji, to proponuje zebys zaczal od samego siebie.
              > Nikt na tym forum nie jest bardziej agresywny od Ciebie.
              > Zaden inny ateista nie pisze o wierzacych "prymitywne,
              > religianckie bestie", nikt z wierzacych nie
              > nazywa ateistow "prymitywnymi bestiami".

              Tragedia, maryśka, tragedia... Oto tekst, który komentowałaś:

              grgkh napisał:

              > > Jak w Irlandii.
              > > Grupka oszołomów religijnych, spod znaku krzyża,
              > > w obrzydliwy sposób wykorzystywała biedne dzieci
              > > z sierocińców, szkół to seksu.

              > > Prymitywne, religianckie bestie.

              Nie pisze tak o wszystkich wierzących i nigdy tak nie pisałem.

              Ci irlandzcy księża wykorzystywali dzieci do zaspokajania swych
              potrzeb seksualnych jak lalki, nieżyjące, bezmyślne manekiny.
              Krzywdzili je. Czy oni wierzyli? Wątpię. Prawdziwie wierzący, dobry
              człowiek rozumie, że nie wolno takiej krzywdy wyrządzać innym. A
              organizacją, która tym zbrodniarzom to umożliwiła, która ich
              chroniła przez długi czas była ta organizacja, którą Ty usiłujesz
              osłaniać.

              Kłamiesz. Manipulujesz. Czyny bestii w sutannach znęcających się nad
              bezbronnymi dziećmi są dla Ciebie nieistotne, a w stronę sutannowych
              nie kierujesz ani jednego słowa krytyki.

              Jesteś zła i głupia. To co mówisz jest bez sensu. Jesteś zakłamana.
              Twoja oragnizacja mogłaby dopuścić się największych zbrodni, a Ty i
              tak agresywnymi będziesz nazywała krytykujących, a nie zbrodniarzy
              spod znaku krzyża nadużywających swojej władzy.

              W tym poscie to Ty jesteś agresywniejsza ode mnie.

              > Wiec- spojrz sie w lustro i zacznij zmieniac swiat od samego
              > siebie.

              Patrzę i widzę. Występuję w obronie ludzi i mówię im co jest prawdą.
              Ty manipulujesz.

              > P.S.Twoja utopia w ktorej dzieci nie sa wychowywane
              > przez rodzicow lecz przez panstwo pozostanie tylko utopia.

              To nie jest utopia. To kierunek, w którym cały czas ewoluuje ludzka
              kultura i to wyraźnie widać. Możesz się z tym nie zgadzać, ale to
              objaw niezdolności do analitycznego myślenia. A ja Cię tego nie
              nauczę. Zapewne to już niemożliwe. :)

              Zresztą nie z Tobą o tym rozmawiam, a więc nie wtrącaj się,
              dyżurna... Posprzątaj i wracaj do... domu. :)
              • maria421 Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 29.11.09, 16:20
                Grghk, Ty jestes CHORY.

                Dlatego wszelka normalna dyskusja z Toba jest po prostu niemozliwa.
                • grgkh Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 01.12.09, 13:52
                  maria421 napisała:

                  > Grghk, Ty jestes CHORY.

                  Chora to możesz być Ty. Ja PROPONUJĘ futurystycznie pewne rozwiązanie. Ty,
                  dogmatycznie, jesteś pewna, że ono nie ma sensu.

                  Chorobą jest twierdzenie, że się ma na pewno rację i nie dopuszczanie innych
                  możliwości do rzeczowo argumentowanej dyskusji.

                  Argumenty o bolszewikach są chore. ;) Nie sądzisz? Ten typ rozumowania,
                  pozbawiony logiki, arogancki, z pogardą dla myślących inaczej. Dlaczego z taką
                  wyższością traktujecie innych? Bo za wami stoi bóg, którego nie ma? To jest chore.

                  > Dlatego wszelka normalna dyskusja z Toba
                  > jest po prostu niemozliwa.

                  To wy nie umiecie normalnie rozmawiać. To, co wam się wydaje normą, nie powinno
                  nią być. Przyzwyczajeni jesteście do tysięcy lat manipulowania. Każdy wasz
                  "argument" tego typu potrafię zbić.
            • ateista_z_wyboru Re: Owszem, tak powinno być, żeby było lepiej 29.11.09, 15:30
              No może poza Lynxem.
    • 001radek Re: Wielka wpadka ateistów 02.12.09, 15:36
      No tak.To wyjasnia wszystko.Bóg istnieje.Ateisci nie maja racji.
Pełna wersja