"Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny

01.12.09, 16:34
Homo-ideolodzy organizują w stolicy Festiwal Tęczowych Rodzin, bo
chcą przekonać Polaków, że dwie kobiety lub dwóch mężczyzn z
dzieckiem to „rodzina”. Co na ten temat uważa szef działu
opinie „Gościa Niedzielnego” Bogumił Łoziński?

Polska konstytucja jasno określa, że rodzina to związek kobiety i
mężczyzny. Wprost wynika z tego, że tym mianem nie może być
określany każdy związek. Mimo największych nawet starań środowisk
gejowskich.

Zapraszając na Festiwal Tęczowych Rodzin Kampania Przeciw Homofobii
napisała, na swojej stronie, że „rodziny nietradycyjne zawsze żyły
wśród nas. Musiały jednak często ukrywać swoje istnienie, były
stygmatyzowane i dyskryminowane”. To zwykłe intelektualne
bałamuctwo. Gdyby tak było, świat dawno by się skończył. Bo skąd
inne związki niż małżeńskie miały by mieć potomstwo?

Taki „festiwal” to kolejna próba zawłaszczenia pojęcia rodziny. Przy
jego pomocy różni ideolodzy chcą promować nowe rodzaje związków i
układów. A jako że poruszają się tutaj w przestrzeni publicznej, to
mamy do czynienia z próbą miękkiego urobienia opinii publicznej.
Lobby homoseksualne próbuje wykreować pozytywny w odbiorze przekaz,
dlatego zwraca się do rodzin „ciepłym” językiem. Wkrótce dojdzie do
tego, że będą nas przekonywali o tym, że „rodziną” jest także
związek człowieka z komputerem.

Od strony kulturowej można łatwo zaobserwować, że mamy do czynienia
z silnym promowaniem nowych modeli związków. Ale działacze gejowscy
doskonale zdają sobie sprawę, że homoseksualizm nie jest normą. Nikt
uczciwy intelektualnie nie przyzna przecież, że zaburzenie w sferze
seksualnej jest normalne. Na podstawowym poziomie przeczy to
fizjologii.

Stąd też obszarem do lansowania nowych modeli związków jest sfera
świadomości i społecznej akceptacji. Próbuje się to robić za pomocą
zmian w języku, na przykład poprzez manipulowanie pojęciem rodziny.
Na szczęście zdecydowana większość Polaków nie poddaje się temu
bałamuctwu i ok. 80 proc. z nas sprzeciwia się nazywaniu rodzinami
związków homoseksualnych.


www.fronda.pl/news/czytaj/festwial_teczowych_rodzin_jest_niekonstytucyjny

Nie ma przecież "rodzin" homoseksualnych. Homoseksualiści nie
mogą "rodzić", nie mogą być "rodzicami", nie tworzą "rodziny".
    • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 01.12.09, 16:48
      Jezeli konstytucja jest homofobiczna to nalezy zmienic konstytucje;)
    • maika7 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 01.12.09, 18:44
      > Nie ma przecież "rodzin" homoseksualnych. Homoseksualiści nie
      > mogą "rodzić", nie mogą być "rodzicami", nie tworzą "rodziny".

      Nie słyszałam o tym, zeby homoseksualiści mieli inny układ rozrodzczy od
      heteroseksualistów.

      I nie wiedziałam, że o tym, czy się jest rodziną czy nie przesądza fakt wydania
      na świat potomstwa. oczywiście poczętego w sposób naturalny i w związku moze
      niekoniecznie trwałym, ale formalnym.
      Bo chyba konkubinaty hetero to tez nie jest rodzina. Czy moze jest?

      M.
      • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 01.12.09, 19:05
        maika7 napisała:


        > Nie słyszałam o tym, zeby homoseksualiści mieli inny układ rozrodzczy od
        > heteroseksualistów.

        No i wlasnie dlatego para gejowska czy lesbijska nie moze splodzic dziecka
        czyli zalozyc rodziny.

        > I nie wiedziałam, że o tym, czy się jest rodziną czy nie przesądza fakt wydania
        > na świat potomstwa. oczywiście poczętego w sposób naturalny i w związku moze
        > niekoniecznie trwałym, ale formalnym.
        > Bo chyba konkubinaty hetero to tez nie jest rodzina. Czy moze jest?
        >
        Rodzina to rodzice (matka i ojciec) i dzieci, obojetnie czy rodzice sa w zwiazku
        formalnym czy nie.
        • ateista_z_wyboru Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 01.12.09, 19:53
          > Rodzina to rodzice (matka i ojciec) i dzieci, obojetnie czy rodzice sa w zwiazk
          > u
          > formalnym czy nie.

          A matka, ojciec, dziadek, babcia i dzieci to też rodzina?
          A matka i dzieci to też rodzina? Ojciec zwiał.
        • maika7 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 07:41
          > No i wlasnie dlatego para gejowska czy lesbijska nie moze splodzic dziecka
          > czyli zalozyc rodziny.

          Bezpłodny heteroseksualista tez nie moze, a spokojnie może wychowywać dzecko
          swojej żony (spłodzone z innym panem). Czy Pan Bezpłodny nie nalezy do rodziny ?

          Poza tym do poczecia potrzebne jest JAJO i PLEMNIK, a nie koniecznie TEN pan i
          TA pani (bezpłodne pary hetero doskonale o tym wiedzą).
          • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 08:37
            maika7 napisała:
            >
            > Bezpłodny heteroseksualista tez nie moze, a spokojnie może wychowywać dzecko
            > swojej żony (spłodzone z innym panem). Czy Pan Bezpłodny nie nalezy do rodziny
            > ?

            W malzenstwie bezplodny maz moze dziecku zony zastapic ojca.
            Wtedy dziecko ma matke i (zastepczego) ojca.

            > Poza tym do poczecia potrzebne jest JAJO i PLEMNIK, a nie koniecznie TEN pan i
            > TA pani (bezpłodne pary hetero doskonale o tym wiedzą).

            Funkcja rodzicielska to nie tylko plodzenie, lecz rowniez wychowanie splodzonego
            potomstwa.
            • maika7 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 09:39
              maria421 napisała:


              > W malzenstwie bezplodny maz moze dziecku zony zastapic ojca.
              > Wtedy dziecko ma matke i (zastepczego) ojca.

              A "konfiguracja" składająca sie z samotnej matki i jej matki? Rodzina?


              > Funkcja rodzicielska to nie tylko plodzenie, lecz rowniez wychowanie splodzonego
              > potomstwa.

              Szkoda, ze część rodziców (jak najbardziej hetero zapomina o tym ograniczając
              się do płodzenia tylko - dzieci odbierane rodzicom i trafiające do domów dziecka
              to chyba dzieci głownie osób heteroseksualnych).
              Myślisz, ze homoseksualiści nie mają instynktu rodzicielskiego i jak juz
              lesbijka zada sobie trud poczęcia dziecka, to wylacznie po to, zeby je urodzić i
              porzucić??
              • kann2 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 12:09
                maika7 napisała:

                >
                > A "konfiguracja" składająca sie z samotnej matki i jej matki?
                Rodzina?


                Osoby spokrewnione, czyli potocznie "rodzina". Niemniej rodzina w
                sensie ścisłym oparta jest na małżeństwie.
                • maika7 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 12:44
                  kann2 napisał:


                  > Osoby spokrewnione, czyli potocznie "rodzina". Niemniej rodzina w
                  > sensie ścisłym oparta jest na małżeństwie.

                  samotna matka i jej dzieci (a niech bedzie z 5) - nie rodzina?


                  • kann2 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 12:47
                    Może niepełna. Ale matka przynajmniej uRODZIŁA.
                    • maika7 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 13:13
                      kann2 napisał:

                      > Może niepełna. Ale matka przynajmniej uRODZIŁA.

                      oj, tam to szczegół, kobiety homoseksualne tez rodzą.
                      • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 14:44
                        maika7 napisała:

                        > oj, tam to szczegół, kobiety homoseksualne tez rodzą.

                        Lesbijka i jej dziecko to tez niepelna rodzina, tak samo jak heteroseksualna
                        samotna matka.

                        Ale dwie lesbijki i dziecko jednej z nich to nie jest rodzina.
                        • janek_hus Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 19:57
                          A pani z dzieckiem stają się pełną rodziną jak pani pozna pana i zamieszkają wspólnie?
                          • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 21:13
                            janek_hus napisał:

                            > A pani z dzieckiem stają się pełną rodziną jak pani pozna pana i zamieszkają ws
                            > pólnie?

                            Tylko jezeli pan dziecko zaadoptuje.
                            • janek_hus Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 09:54
                              Ale chodzi Ci o 'rodzinę' w sensie prawnym czy o potoczne rozumienie tego terminu. Bo to są chyba dwie różne nieco sprawy.
                              • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 10:01
                                W sensie prawnym rodzicami dziecka sa osoby majace wobec niego prawa
                                rodzicielskie. Czyli, jezeli np. po rozwodzie dziecko zostaje przy matce a
                                ojciec ma nadal prawa rodzicielskie, to nowy maz matki jest dla dziecka tylko
                                mezem matki. Dziecko zyje w rozbitej rodzinie.

                                Potoczne rozumienie tego terminu mozesz sobie sam wyjasnic jezeli sobie
                                wyobrazisz ze masz zone i dziecko, potem sie z zona rozwodzisz, Twoje dziecko
                                zostaje przy matce (ale Ty tez masz prawa rodzicielskie) i Twoja zona wychodzi
                                ponownie za maz.
                                Kim bylby nowy maz Twojej bylej zony dla Twojego dziecka?
                                • janek_hus Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 15:05
                                  Wujkiem? Nie wiem. Ale moja była, dziecko i nowy "tata" stanowiliby rodzinę nieodróżnialną dla postronnych od "prawdziwej", nieprawdaż?
                                  • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 15:15
                                    Postronni niezaznajomieni z sytuacja moga sie mylic. Gorzej byloby gdyby obecny
                                    maz Twojej bylej zony twierdzil ze to on, nie Ty jest czlonkiem rodziny Twojego
                                    dziecka.
                                    • janek_hus Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 16:13
                                      Czyli takiej "rodziny" i rodziny nie da się odróżnić od siebie, jeśli się nie zna ich historii?
                                      • lynx.rufus Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 16:16
                                        janek_hus napisał:

                                        > Czyli takiej "rodziny" i rodziny nie da się odróżnić od siebie, jeśli się nie z
                                        > na ich historii?

                                        Tak samo jak nie da się odróżnić nauczyciela od pedofila - dopiero gdy dowiesz
                                        się, który z nich naprawdę kocha dzieci.

                                        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                      • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 16:17
                                        Tu nie chodzi o to czy postronni moga rozroznic czy nie, tylko o wiezy rodzinne
                                        istniejace pomiedzy poszczegolnymi czlonkami rodziny.
                                        • janek_hus Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 19:15
                                          No właśnie. WIęzy rodzinne. Czy takowe mogą zaistnieć pomiędzy "nowym tatą" a dzieckiem tylko po podpisaniu aktu adopcji?
                                          • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 03.12.09, 19:16
                                            janek_hus napisał:

                                            > No właśnie. WIęzy rodzinne. Czy takowe mogą zaistnieć pomiędzy "nowym tatą" a d
                                            > zieckiem tylko po podpisaniu aktu adopcji?

                                            Nie.
              • maria421 Re: "Festiwal Tęczowych Rodzin" niekonstytucyjny 02.12.09, 14:43
                maika7 napisała:

                > A "konfiguracja" składająca sie z samotnej matki i jej matki? Rodzina?

                Niepelna rodzina.

                > Szkoda, ze część rodziców (jak najbardziej hetero zapomina o tym ograniczając
                > się do płodzenia tylko - dzieci odbierane rodzicom i trafiające do domów dzieck
                > a
                > to chyba dzieci głownie osób heteroseksualnych).

                Tez ubolewam nad tym, ze niektorzy uwazaja ze ich funkcja rodzicielska sprowadza
                sie tylko do polodzenia.

                > Myślisz, ze homoseksualiści nie mają instynktu rodzicielskiego i jak juz
                > lesbijka zada sobie trud poczęcia dziecka, to wylacznie po to, zeby je urodzić
                > i
                > porzucić??

                Nie wiem po co mi to piszesz, bo nigdzie nie postulowalam odebrania lesbijkom
                czy gejom praw rodzicielskich do ich wlasnych dzieci.
      • wkkr homoseksualiści cierpią na dysfunkcie 01.12.09, 20:06
        ktora uniemożliwia im stworzenie heteroseksualnego związku.
        A tylko taki związek umozliwia spłodzenie potomstwa.
        Rodzina bez potomstwa to nie rodzina a związek.
        Konkubinaty z dziecmi to rodziny nieformalne.
        • ateista_z_wyboru Re: homoseksualiści cierpią na dysfunkcie 01.12.09, 21:19
          Czy spłodzenie potomstwa jest warunkiem koniecznym do zaistnienia rodziny? Nie można przysposobić?
          • wkkr Re: homoseksualiści cierpią na dysfunkcie 02.12.09, 12:53
            ateista_z_wyboru napisał:

            > Czy spłodzenie potomstwa jest warunkiem koniecznym do zaistnienia
            rodziny? Nie
            > można przysposobić?
            ========================
            Owszem, ale proces przysposabiania musi uwzględniać uwarunkowania
            biologiczne oraz społeczne.
            • lis-a Re: homoseksualiści cierpią na dysfunkcie 03.12.09, 13:53
              ciekawa definicja: konkubinaty z dziećmi to rodziny nieformalne.
              Skąd ją wkkr wziąłeś?

              A przy okazji - definicja małżeństwa wg konstytucji:

              Art. 18. Konstytucji RP
              Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo
              i rodzicielstwo
              znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
              • maria421 Re: homoseksualiści cierpią na dysfunkcie 03.12.09, 15:18
                lis-a napisał:

                > ciekawa definicja: konkubinaty z dziećmi to rodziny nieformalne.
                > Skąd ją wkkr wziąłeś?

                Moze z Wikipedii:

                "Istnieją różne formy rodziny, rozróżniane według odmiennych kryteriów:

                * formalnego lub nieformalnego związku cywilnego stanowiącego trzon rodziny:"

                > A przy okazji - definicja małżeństwa wg konstytucji:
                >
                > Art. 18. Konstytucji RP
                > Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo
                > i rodzicielstwo
                > znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

                No wlasnie.
                • janek_hus Re: homoseksualiści cierpią na dysfunkcie 03.12.09, 16:18
                  Definicja małżeństwa jest jasna. Ale rodziny już nie.
                  Oto co JA SĄDZĘ.
                  Małżeństwo mieszkające razem to rodzina.
                  Małżeństwo z dzieckiem mieszkające razem to rodzina.
                  Rozwiedzione małżeństwo z dzieckiem, mieszkające razem, to też rodzina.
                  Małżeństwo z dzieckiem, niemieszkające razem to nie rodzina.
                  Para niemałżeńska, mieszkająca razem to rodzina.
                  Para niemałżeńska z dzieckiem, mieszkająca razem to rodzina.

                  Według mnie w definicji rodziny chodzi nie o to kto spłodził, kto urodził, kto adoptował, a kto pozbawiony jest praw, ale o to kto FAKTYCZNIE JEST, kto się opiekuje, kto łoży, kto jest cały czas.

                  Oczywiście mówię o potocznym rozumieniu tego terminu i zjawiska, a nie o definicjach prawnych, bo to zupełnie inna sprawa.
                  • wkkr ha! 03.12.09, 18:06
                    ciekawe jak definujesz "niemieszkanie razem"?
                    Jesli np. ktoś wyjeżdza za granicę do pracy na 2 -3 lata?
                    To co sie dzieje z rodziną?
                    Ulega anihilacji?
                    Jak długi musi być czas rozstania by uznać rodzinę za nieistniejąca
                    • janek_hus Re: ha! 03.12.09, 19:18
                      Też się zastanawiam co to za rodzina, która razem bywa raz na kilka lat.
                • lis-a definicja małżenstwa 03.12.09, 17:21
                  miło czytać to "no właśnie" po przepychance w innym wątku :)
                  zwłaszcza że konstytucja nie nazywa małżeństwa związkiem formalnym
                  kobiety i mężczyzny, tylko po prostu związkiem kobiety i mężczyzny

                  to jako przyczynek do rozważań gdzieś w którymś watku czy konkubinat
                  to małżeństwo, czy "związek nieformalny", "partnerski" itp
                  • maria421 Re: definicja małżenstwa 03.12.09, 17:28
                    lis-a napisał:

                    > miło czytać to "no właśnie" po przepychance w innym wątku :)
                    > zwłaszcza że konstytucja nie nazywa małżeństwa związkiem formalnym
                    > kobiety i mężczyzny, tylko po prostu związkiem kobiety i mężczyzny

                    Ale zeby byc malzenstwem trzeba malzenstwo zawrzec zgodnie z polskim prawem.
                    Inaczej nie jest sie malzenstwem tylko konkubinatem.

                    > to jako przyczynek do rozważań gdzieś w którymś watku czy konkubinat
                    > to małżeństwo, czy "związek nieformalny", "partnerski" itp

                    Zapoznaj sie z chocby ta definicja malzenstwa:

                    Małżeństwo — trwały w swym celu związek między osobami będący instytucją
                    społeczną
                    i zazwyczaj wiążący osoby emocjonalnie, ekonomicznie i prawnie.
                    Małżeństwo stanowi najczęściej podstawę rodziny.
                  • isma Re: definicja małżenstwa 03.12.09, 17:41
                    Tyle ze prawo posluguje sie jezykiem pojec prawnych, a nie doraznych i
                    potocznych. I z cala pewnoscia Konstytucja mowiac o malzenstwie jako o "zwiazku"
                    mowi o takim zwiazku, jakiego powstanie jest opisane w kodeksie rodzinnym i
                    opiekunczym w dziale I Zawarcie malzenstwa, czyli o zwiazku formalnym a nie
                    faktycznym.

                    Nawiasem mowiac, gdyby przyjac zaproponowana przez Ciebie interpretacje, to
                    "malzenstwami" musialyby byc tez zwiazki pietnastolatkow, bo w odnosnym artykule
                    Konstytucji nie ma przeciez mowy o tym, ze pozostajacy w zwiazku kobieta i
                    mezczyzna maja byc pelnoletni...
                    • lis-a Re: definicja małżenstwa 04.12.09, 14:16
                      oczywiscie, ze nie neguję absolutnie kodeksu rodzinnego i jego
                      definicji; prawo to prawo
Pełna wersja