kościół można sobie ładnie wychować

02.01.10, 16:30
co prawda Polak to frajer
ale koncern o nazwie kościół można sobie ładnie wychować

w zasadzie wszyskim się to pięknie udaje a dlaczego nie w Polsce ?

bojkot, rzetelna kampania informacyjna, dobrze przygotowany protest,
nieustający nacisk społeczny zawsze i wszędzie przynosi dobre efekty

i ludzie mają święty spokój a nie wiecznie zszarpane nerwy

z ręką na sercu, nie rozumiem dlaczego Polacy dają się terroryzować grupce
rozbisurmanionych infantylnych starców i ich kolaborantów ?!
    • wanda43 Re: kościół można sobie ładnie wychować 02.01.10, 17:05
      Tez nie rozumiem jak mozna dac sie tak ogłupić i łupić.
      • drabinahaha1 Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 00:27
        Widzisz twoi komunisci to musieli siłą zabierać, a tym dają, ale wy
        marksistowskie pomioty i tak nie nie zrozumiecie
        • kolter-one Re: kościół można sobie ładnie wychować 04.01.10, 08:41
          drabinahaha1 napisał:

          > Widzisz twoi komunisci to musieli siłą zabierać, a tym dają, ale wy
          > marksistowskie pomioty i tak nie nie zrozumiecie

          Teraz role się odwróciły ale Krk subtelniej kradnie mienie państwowe ,
          używa
          do tego były komuchów
          :)) Jenak cel ten sam nażreć się (buli)warów na
          złotą trumnę :))
    • awanturka Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 01:34
      Krótkie i proste pytanie - jesteś ochrzczona? Dokonałaś aktu apostazji?

      Jeżeli nie to dalej figurujesz jako katolik (i z punktu widzenia KK dalej nim jesteś). Jest nimi też (również w ten sposob co, przypuszczalnie, Ty duża część z 95% polskich katolików . Robisz przypuszczalnie, jak duża część katolików statystykę KK, a potem dziwisz się, że rządzący się z KK tak liczą.
      • lernakow Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 08:45
        awanturka napisała:

        > Robisz przypuszczalnie, jak duża część katolików statystykę KK,
        > a potem dziwisz się, że rządzący się z KK tak liczą.
        >
        Jak założę Klub Dobrego Człowieka i jako urodzony optymista zaliczę do niego
        wszystkich ludzi, a potem przyjdę do władz ze swoją statystyką i powiem, że
        reprezentuję 100% społeczeństwa i należy się ze mną liczyć to też coś dostanę od
        władz?
        Nie? Dlaczego?
        Może dlatego, że w statystyki Kościoła (w owe 95%) wierzą ci, którzy i tak go
        popierają. Przekonywanie przekonanych. Pozostali wierzą w rzeczywistą siłę
        polityczną Kościoła, która jest na poziomie niskich kilkudziesięciu procent.
        Mało? W polityce bardzo dużo. Dość, by mieć realny wpływ na władzę.
        Apostazja nie jest drogą do zmniejszenia wpływów Kościoła w kraju, bo to nie z
        liczby ochrzczonych on się bierze.
        • nehsa Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 10:17
          A po jaką cholerę go wychowywać?
          Ale do rzeczy.
          lernakow napisał:
          "Jak założę Klub Dobrego Człowieka i jako urodzony optymista zaliczę
          do niego wszystkich ludzi, a potem przyjdę do władz ze swoją
          statystyką i powiem, że reprezentuję 100% społeczeństwa i należy się
          ze mną liczyć to też coś dostanę od władz? Nie? Dlaczego? "

          **Bo dobrych ludzi nie ma, są czyniący od czasu do czasu
          dobro.

          i dalej lernakow napisał:
          "Może dlatego, że w statystyki Kościoła (w owe 95%) wierzą ci,
          którzy i tak go popierają. Przekonywanie przekonanych "

          ** Zwycięstwo Kwacha w starciu z prymitywnym Wałęsą, przy
          maksymalnym zaangażowaniu księży, było świadectwem wpływów
          księży=Kościoła. Dzisiaj, popierają księży, tylko biedni,
          ogłupieni, oszukani, nie rozumiejący
          uniwersalnej Nauki
          Wszechmogącego Ojca.

          i dalej lernakow napisał:
          "Pozostali wierzą w rzeczywistą siłę polityczną Kościoła, która jest
          na poziomie niskich kilkudziesięciu procent.
          Mało? W polityce bardzo dużo. Dość, by mieć realny wpływ na władzę.
          Apostazja nie jest drogą do zmniejszenia wpływów Kościoła w kraju,
          bo to nie z liczby ochrzczonych on się bierze. "

          **Co jest fundamentem zaufania, autorytetu, a wkonsekwencji i
          wpływów człowieka, społeczności?


          Fundamentem zaufania, autorytetu i w konsekwencji wpływów tak
          człowieka, jak i społeczności, jest przekonanie pozostałych ludzi
          o swojej bezinteresowności w imię wspólnego dobra, a co najmniej, w
          imię pokoju.


          Dlatego przedłożyłem Szanownym Forumowiczom pomysł, aby Forumowy
          Zlot wykorzystać do założenia Internetowej Partii Solidarności. O
          powodzeniu tego przedsięwzięcia zadecyduje wartość programu.



        • awanturka Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 12:16
          > Apostazja nie jest drogą do zmniejszenia wpływów Kościoła w kraju, bo to nie z
          > liczby ochrzczonych on się bierze

          Jak się temu przyjrzeć rzeczywiście masz rację. Ale denerwuje mnie to, że ludzie, którzy nie mają nic wspolnego z KK i deklarują jawną niechęć czy nawet wrogość nie chcą zadać sobie odrobinę trudu i zadbać o to by przynajmniej statystyki KK nie nabijać.

          Denerwuje mnie też to, że KK tak ustawił sprawę, że w zasadzie każdy, kogo rodzice ochrzcili pozostaje katolikiem do końca życia niezależnie od tego co robi i myśli jeżeli nie podejmie wysiłku apostazji.

          > Może dlatego, że w statystyki Kościoła (w owe 95%) wierzą ci, którzy i tak go
          > popierają. Przekonywanie przekonanych

          To nie kwestia wiary tylko faktów. Jak przyjmuje się definicję bycia katolikiem Koscioła Katolickiego (i tak się przyjmuje) to statystyki są jakie są - przy takiej definicji są one prawdziwe. Państwo nie zadało sobie trudu sformułowania własnej definicji przynależnoći do KK (tak jak w Niemczech - katolik to ten co płaci podatek na KK).

          Wpływ KK na władzę(poprzez swoich członków - bo przeciez nikt z hierarchii bezpośrednio nie zajmuje żadnych stanowisk) jeżeli jest na poziomie niskich kilkudziesięciu procent to chyba odzwierciedla liczbę rzeczywiście zaangażowanych katolików (35% - chociaż nie wszyscy pewnie popierają polityczną linię kościoła, którą kosciół, a ściślej mówiąc hierarchowie kościoła w znacznej większości, prezentują). Może tak jest właśnie uczciwie??? Nie wiem.
          • lernakow Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 12:37
            awanturka napisała:

            > Ale denerwuje mnie to, że ludzie, którzy nie mają
            > nic wspolnego z KK i deklarują jawną niechęć czy nawet
            > wrogość nie chcą zadać sobie odrobinę trudu i zadbać o to
            > by przynajmniej statystyki KK nie nabijać.
            >
            A mnie dziwi, że osoba niezwiązana z Kościołem, a wręcz mu niechętna, na własne życzenie podporządkowuje się kościelnym procedurom w kwestii apostazji. Jakby nie wystarczała im automatyczna ekskomunika za odstępstwo od wiary.
            Zresztą - jakie statystyki? ISKK podaje procent communicantes i dominicantes, a nie ochrzczonych. A jeśli nawet podaje procent ochrzczonych, to jest to tylko i wyłącznie procent ochrzczonych - czasu się nie cofnie, ja jestem ochrzczony i z takiej statystyki wypisać mnie nie ma jak.

            > Denerwuje mnie też to, że KK tak ustawił sprawę,
            > że w zasadzie każdy, kogo rodzice ochrzcili pozostaje
            > katolikiem do końca życia niezależnie od tego co robi i
            > myśli jeżeli nie podejmie wysiłku apostazji.
            >
            Ochrzcił ksiądz. Poza tym łatwo o ekskomunikę. Nie wiem, czy to oznacza zdjęcie łatki katolicyzmu, nie znam się.

            > Jak przyjmuje się definicję bycia katolikiem
            > Koscioła Katolickiego (i tak się przyjmuje) to statystyki
            > są jakie są - przy takiej definicji są one prawdziwe.
            >
            A masz jakieś źródło kościelne podające definicję katolika? Chętnie bym poznał. Bo coś mi mówi, że sam chrzest nie wystarczy na całe życie.

            > Państwo nie zadało sobie trudu sformułowania własnej
            > definicji przynależnoći do KK.
            >
            A po co to państwu? Jeżeli nie ma żadnych przywilejów, praw ani ograniczeń, w których czynnikiem różnicującym byłoby wyznanie, to definicje przynależności do kościołów nie są państwu do niczego potrzebne. Uważam, że każda organizacja społeczna powinna mieć prawo samodzielnie określać warunki przynależności do niej, nie musi tego dostawać w ramach państwowej regulacji. Pomyśl, że zakładasz Stowarzyszenie Poetów, a państwo mówi Ci, kto jest poetą, a kto nie.
            • awanturka Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 17:11
              na razie na temat:

              > A masz jakieś źródło kościelne podające definicję katolika? Chętnie bym poznał.
              > Bo coś mi mówi, że sam chrzest nie wystarczy na całe życie.

              Crzest starcza; definicja: każda osoba ochrszczona w kościele Katolickim pozostaje katolikiem chyba, ze odłączy się od koscioła formalnie dopełnionym aktem apostazji (cytat z kodeksu prawa kanonicznego)

              > Jakby
              > nie wystarczała im automatyczna ekskomunika za odstępstwo od wiary.

              Nie ma takiej ekskomuniki - ekskomunika w tym wypadku nie jest zaciągana z mocy samego prawa (na mocy samego zaistnienia odstępstwa), ale zarówno odstępstwo to jak i fakt ekskomuniki musi byc publicznie ogłoszony aby był ekskomunika zaistniała (znowu kodeks prawa kanonicznego).

              > A mnie dziwi, że osoba niezwiązana z Kościołem, a wręcz mu niechętna, na własne
              > życzenie podporządkowuje się kościelnym procedurom w kwestii apostazji.

              Dokładnie tak to argumentuje mój mąż kiedy pytam czy nie myslał o apostazji. To jak to przedstawiasz ma ręce i nogi - chociaż dla mnie aż tak oczywiste nie jest.


              Co do reszty, albo się w jednych kwestiach się zgadzam - w innych ustosunkuję się później.

              • lernakow Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 19:33
                awanturka napisała:

                > Crzest starcza; definicja: każda osoba ochrszczona
                > w kościele Katolickim pozostaje katolikiem chyba,
                > ze odłączy się od koscioła formalnie dopełnionym aktem ap
                > ostazji (cytat z kodeksu prawa kanonicznego)
                >
                Poproszę o kanon, bo ja takiego cytatu (nawet uwzględniając literówki) w kodeksie nie znalazłem.
                Znalazłem natomiast taki:
                Kan. 751 - Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą boską i katolicką, albo uporczywe powątpiewanie o niej ; apostazją - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej, schizmą - odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo.
                Jak widać apostazja to nie tyle akt, co przede wszystkim całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej. Nie wierzy - apostata. Proste.

                > Nie ma takiej ekskomuniki - ekskomunika w tym wypadku
                > nie jest zaciągana z mocy samego prawa (na mocy samego
                > zaistnienia odstępstwa), ale zarówno odstępstwo to
                > jak i fakt ekskomuniki musi byc publicznie ogłoszony
                > aby był ekskomunika zaistniała (znowu kodeks prawa kanonicznego).
                >
                Znów - poproszę o kanon. Bo ja znalazłem taki:
                Kan. 1364 - § 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa
    • piwi77 Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 13:08
      katrina_bush napisała:

      > z ręką na sercu, nie rozumiem dlaczego Polacy dają się
      > terroryzować grupce rozbisurmanionych infantylnych starców i ich
      > kolaborantów ?!

      Byliśmy krajem biednym ze słaba oświatą, a to fantastyczny żer dla
      sutannowych bandziorów. Nieszczęść dopełniło wybranie półpolaka na
      najwyższy watykański urząd. Zdrajcę traktowano w umęczonym
      komunizmem narodzie, jak zbawcę. Te anomalie powoli odchodzą jednak
      w przeszłość, odzyskujemy równowagę i zdrowe proporcje. Naturalną
      koleją rzeczy kosciół katolicki i w Polsce traci na znaczeniu. Dziś
      nie jest juz on w stanie zmobilizować więcej niż kilka procent
      posłusznych mu wyborców. Jego siłą pozostają ciągle jeszcze
      zakonspirowani członkowie Opus Dei, wielu z nich na najwyższych
      stanowiskach, jak również (takie jest moje poważne podejrzenie)
      posiadanie haków na wielu polityków ze starej generacji.
      • l.george.l Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 13:37
        piwi77 napisał:

        > Te anomalie powoli odchodzą jednak
        > w przeszłość, odzyskujemy równowagę i zdrowe proporcje.
        [...]

        Niestety, następuje to zbyt wolno. W Poznaniu właśnie skończył się zlot sekty z
        Taizé. Miasto zafundowało przyjazd grupy nawiedzeńców z Włoch, choć z
        powodzeniem mogli zrobić to czarni. W minionym roku zagrabili w Poznaniu dwa
        ogromne budynki szkolne. Za jeden z nich czerpią już zyski, bo Zdrojewski w
        utajnionej umowie zafundował im z budżetu państwa solidny czynsz. Za drugi
        będzie płacić Miasto i być może jeszcze zafunduje czarnym
        kilkudziesięciomilionowe odszkodowanie za bezprawne użytkowanie budynku (sprawa
        leży w sądzie - kuria podała miasto do sądu!). Bezprawne? - warto przypomnieć,
        że budynki wybudowano przed wojną ze składek rodziców z przeznaczeniem na
        szkoły. Mamy więc ciągle we władzach, które dysponują naszymi pieniędzmi,
        watykańskich pachołków, którzy, mimo że opluci przez czarnych, z pokorą
        wycierają plwociny, padają na kolana i nas okradają.
    • nehsa Re: kościół można sobie ładnie wychować 03.01.10, 13:46
      piwi77 m.in. napisał:
      "Naturalną koleją rzeczy kosciół katolicki i w Polsce traci na
      znaczeniu. Dziś nie jest juz on w stanie zmobilizować więcej niż
      kilka procent posłusznych mu wyborców. Jego siłą pozostają ciągle
      jeszcze zakonspirowani członkowie Opus Dei, wielu z nich na
      najwyższych stanowiskach, jak również (takie jest moje poważne
      podejrzenie) posiadanie haków na wielu polityków ze starej
      generacji. "

      **W moim poprzednim postku postawiłem pytanie, na które tak do
      kónca, nie odpowiedziałem z sensem, dlatego powtórzę.

      Co jest fundamentem zaufania, autorytetu, a wkonsekwencji i
      wpływów człowieka, społeczności?


      Fundamentem zaufania, autorytetu i w konsekwencji wpływów tak
      człowieka, jak i społeczności, jest przekonanie pozostałych
      ludzi, że ubiegający się o ich zaufanie, czynią to bezinteresownie
      w imię wspólnego dobra, a co najmniej, w imię pokoju.


      Co, jaki fakt przekonuje polskich katolików o bezinteresowności
      księży ?


      Tym faktem, który przekonuje polskich katolików o bezinteresowności
      polskich księży, tym samym o ich lojalności wobec katolików, jest
      CELIBAT
      , którego skutkiem jest wykluczenie dziedziczenia.
      Przy czym należy przyjąć do wiadomości, że tak polscy księża, jak i
      polscy katolicy, to społeczność, która nie rozumie uniwersalnej
      Nauki Wszechmogącego Ojca.

Pełna wersja