piwi77
26.01.10, 10:44
Gdzie nie ma życia religijnego, tam nie ma powołań.
Dowiadujemy się dzisiaj z Naszego Dziennika -
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wi&dat=20100126&id=wi04.txt
I to ma być sensowna ekonomia? Tam, gdzie pole wypielęgnowane (jest
wysoka religijność) tam Bóg posyła swoich robotników, a tam, gdzie
pola zaniedbane i czekają, aby ktoś je uprawiał (kiepska
religijność), tam Bóg robotników nie posyła. Niech sie dalej tak
gospodarzy, a wkrótce wszystko mu upadnie.