Brak chrztu

    • camel_3d i co w tym dziwnego? 04.03.10, 06:23
      dla niektorych ludzi religia jest bardzo istotna, to czesc ich zycia.
      skoro dla niego wiara jest tak istotna mial prawo do tego... poniewaz slub z
      toba bylby dla niego zlamaniem zasad jego wiary. Dzieci nie wychowywalyby sie
      zgodnie z religia i jej zasadami...

      • lubie.garfielda Re: i co w tym dziwnego? 04.03.10, 09:27
        jakoś łamał 6 przykazanie i mu to nie przeszkadzało.

        Ale jak katolik mógłby mieć problem z antykoncepcją (traktowaną jako
        grzech) a to prowadzi często do poważnych niesnasek w związku.
      • sanpja Re: i co w tym dziwnego? 04.03.10, 09:41
        camel_3d napisał:

        > dla niektorych ludzi religia jest bardzo istotna, to czesc ich zycia.

        I niektórym trudno to zrozumieć

        > skoro dla niego wiara jest tak istotna mial prawo do tego... poniewaz slub z
        > toba bylby dla niego zlamaniem zasad jego wiary. Dzieci nie wychowywalyby sie
        > zgodnie z religia i jej zasadami...


        A tym akurat się nie zgodzę - nawet jako mocno wierząca - jest mozliwość ślubu
        kościelnego i wychowywanie dzieci w wierze, nawet jak jedna ze stron jest
        niewierząca i nie ochrzczona.
        Jedynie ta strona musiałaby się zgodzić na wychowywanie dzieci w wierze. A z tym
        już bywa różnie i może to miał na myśli.
        • lubie.garfielda Re: i co w tym dziwnego? 04.03.10, 09:54
          chwilunia!
          Kto miałby dzieci wychowywać? Maminsynek któremu dopiero mamunia
          uświadomiła, że ślub jednostronny to wstyd we wsi? A przedtem
          ateistka w wyrku jakoś mu nie przeszkadzała?

          Coś mi mówi, że w przypadku takiego pana nie byłoby możliwości
          wychowania w wierze, bo on tak ogólnie by dzieci nie tykał bo
          przecierz to zadanie kobiety.
          • sanpja Re: i co w tym dziwnego? 04.03.10, 14:53
            Ja napisałam że jest taka możliwość - nie napisałam, że tenże delikwent
            byłby zdolny do wychowywania dzieci. Bo tego nie wiem - nie znam go.
    • ups1982 Re: Brak chrztu 04.03.10, 21:24
      Bardzo mądry chłopak. Wiesz czemu? Bo byście się pewnie pół życia
      szarpali. Szczególnie jeśli oboje macie ortodoksyjne podejście. On
      mocno wierzący, a Ty niechrześcijanka.
      Widocznie ma inny system wartości niż Ty.
    • adriana-prawdziwe Re: Brak chrztu 05.03.10, 07:52
      Ja nie mam chrztu a mam juz 30 lat i to dla mnie nie problem (moze
      gdybym brala slub to by sie pojawil)ale nie zamierzam a pozatym
      chrzest z tego z tego co slyszalam zawsze mozna wziasc.
      • enrque111 Re: Brak chrztu 05.03.10, 10:48
        adriana-prawdziwe napisała:

        > Ja nie mam chrztu a mam juz 30 lat i to dla mnie nie problem (moze
        > gdybym brala slub to by sie pojawil)ale nie zamierzam a pozatym
        > chrzest z tego z tego co slyszalam zawsze mozna wziasc.

        Masz jeszcze statystycznie kilkadziesiąt lat życia "bez problemu" :))
    • megi1973 Re: Brak chrztu 05.03.10, 14:45
      to jakiś niedoinformowany ten twój chłopak!!! jak mu zależało-
      mogliście wziąć ślub połowinkowy tzn.on lata na nauki
      przedmałżeńskie i spowiedzi a ty zakładasz białą kieckę i w kościele
      nie mówisz "tak mi dopomóż Bóg" a reszta jak przy normalnym ślubie.
      Jak dobrze zorganizowane no nawet nikt z gości się nie połapie
      • kolter-f1 Re: Brak chrztu 05.03.10, 15:26
        megi1973 napisała:


        > nie mówisz "tak mi dopomóż Bóg" a reszta jak przy normalnym ślubie.
        > Jak dobrze zorganizowane no nawet nikt z gości się nie połapie

        Jesteś 100 procentowym taboretem w swoim związku !!
        • stoova Re: Brak chrztu 08.03.10, 13:10
          Przecież dokładnie tak to wygląda. Dlaczego obrażasz tę osobę?
    • zielony.raj Ogarnij się! Nie ma czego żałować 05.03.10, 20:00
      Naprawdę nie masz co rozpaczać. Dobrze, że się wydało przed ślubem jakim idiota był twój ex. Widać, że cię nie kochał i nie akceptował takiej jaka jesteś. A nie na tym miłość i wspólne życie polega.
    • neeje Re: Brak chrztu 05.03.10, 20:27
      Przeżyłam taką sytuację... Chłopak rozstał się ze mną z tego samego powodu, i
      też kilka tygodni po śmierci mojego taty. Jest wierzącym katolikiem i chciał,
      żebym się ochrzciła. Przyznam, że robiłam podejścia do kościoła katolickiego,
      nie potrafiłam jednak uwierzyć w boga (a przynajmniej takiego jak w biblii), a
      uważam za niedopuszczalne przystępowanie do chrztu bez wiary i oszukiwanie
      wszystkich dookoła i samej siebie.I chociaż miałam do niego dużo żalu,
      rozumiałam i nadal rozumiem powody decyzji o rozstaniu.Z dzisiejszej perspektywy
      widzę, że nasze wspólne życie byłoby bardzo trudne i wymagałoby nieustannych
      kompromisów. Mówię tu o życiu z katolikiem, który naprawdę przestrzega tych
      wszystkich kościelnych zakazów i nakazów (dotyczących choćby antykoncepcji),
      które mi wydają się absurdalne. Poza tym jemu bardzo zależało aby nasze
      ewentualne dzieci były wychowywane w wierze katolickiej, co przy mamie
      agnostyczce nie byłoby takie proste. Myślę, że dla niego też nie była to łatwa
      decyzja. Paradoksalnie, bardzo go szanuję za poważne podejście do religii i
      podążanie trudniejszą ścieżką jeśli wiara tego wymaga - wolę coś takiego niż
      niedzielny katolicyzm z przyzwyczajenia i z "co ludzie powiedzą"...
      Piszę to z perspektywy dobrych paru lat, będąc obecnie szczęśliwą mężatką i mamą
      i mając męża o zbieżnym z moim światopoglądzie (swoją drogą już na drugiej
      randce powiedzialam mu, że jestem agnostyczką - tak na wszelki wypadek...)
      Kiedyś rozstanie bardzo bolało i mocno je przeżyłam, teraz nie żałuję, że tak
      się stało. Życzę Ci z całego serca, żeby Twoje życie też się ładnie poukładało...
      • lubie.garfielda Re: Brak chrztu 06.03.10, 18:22
        tutaj chłopak był średnio blisko z kościołem, to jego matka
        stwierdziła że ślub połówkowy to WSTYD, a chłopak nie miał problemów
        z seksem przed ślubem.
      • karolina2976 Re: Brak chrztu 06.03.10, 18:51
        witaj, Neeje : )
        Twoja sytuacja wydaje mi się podobna do mojej a jednocześnie inna...
        Czy mogłabyś, proszę, odpowiedzieć, czy twój chłopak, rozstając się
        z tobą, podał jako główny powód Twoją niewiarę? Bo mój mi
        powiedział, że wykorzystałam go, żeby mieć dziecko ( co jest
        absurdem, bo się zabezpieczaliśmy na moją prośbę) i że byłabym złą
        matką, bo się dzieci do mnie nie garną (bylismy u jego znajomych i
        ich dzieci nie chciały bawić się ze mną, ale przecież są różne
        dzieci. Mam znajomych, których synek za mną przepada). Bardzo mnie
        to wtedy zabolało. Poza tym jego matka zadzwoniła do mnie,
        nakrzyczała na mnie i zażądała, żebym mu dała spokój, bo jestem
        niewierząca. Zabrzmiało to jak najgorsza obelga. Może jak to
        rozstanie wyglądałoby inaczej (restauracja, podzękowanie za
        spędzoany wpólnie czas, realne wyjaśnienie przyczyn, to nie
        przeżyłabym tego tak silnie...
        • neeje Re: Brak chrztu 06.03.10, 21:41
          Witaj Karolino,
          odpowiadam na pytanie: tak, jedynym powodem naszego rozstania był mój brak
          wiary. Nigdy nie padły żadne krytyczne uwagi dotyczące mnie jako osoby, przy
          rozstaniu nie padły żadne krzywdzące słowa. Z tego co piszesz nasza sytuacja
          była jednak inna - mój były naprawdę przestrzegał nakazów wiary/kościoła, w
          związku z tym np. nie sypialiśmy ze sobą - przez to poważne podejście do wiary
          chyba łatwiej zaakceptowałam to co się stało i byłam w stanie przyjąć jego
          racje. Wybacz, ale mam wrażenie, że w twoim przypadku niewiara została
          wykorzystana jako pretekst a nie była faktycznym powodem rozstania. Życzę dużo
          siły... i mądrego faceta w przyszłości.
        • lubie.garfielda Re: Brak chrztu 07.03.10, 09:23
          cóż, mam wrażenie, że pierwsze skrzypce w waszym zerwaniu zagrała
          twoja niedoszła teściowa dewotka z gatunku "co ludziska powiedzą".

          A co do tego, że dzieci się do ciebie nie garną... ty nie jesteś
          szampon uniwersalny żeby każdemu dziecku pasować. Po latach czasem
          dzieci mają do matek pratensje, że ta matka miała tak genialne
          podejście do dzieci, że jej potomstwo czuło się zepchnięte na dalszy
          plan.
        • raszefka Re: Brak chrztu 07.03.10, 18:55
          Witaj, Karolino! Twój były to zwyczajny cham i prostak. Nie zostawił
          Cię, bo jesteś niewierząca, tylko mu się znudziło (sorry, brutalne
          to). Nie żałuj, nie ma czego. Nie wiem, ile masz lat, ale na pewno
          życie przed Tobą, i miłość prawdziwa również.

    • ko-fankabeauty Re: Brak chrztu 06.03.10, 08:26
      Bardzo dobrze zrobil.ze cie zostawil. Poco mu jakis odmieniec. Jaka
      ty bylabys matka jego dzieci czego bys je nauczyla jakich wartosci.
      Dobrze! Kazdy mezczyzna cie zostawi. Musisz szukac takiego samego
      jak ty.
      • karolina2976 Re: Brak chrztu 06.03.10, 16:11
        Nauczyłabym ich wartości lepszych niż twoje. Przede wszystkim nie
        nauczyłabym ich uprzedzeń do kogoś, kogo nawet nieznają. Żal mi
        ciebie, bo nawet nie wiesz, że każde zło uczynione powraca, do tego,
        kto je robi. Taka już jego natura.
        • tomektoni1966 Re: Brak chrztu 07.03.10, 19:35
          Jestem w podobnej sytuacji-zostałem wychowany przez Matkę jako ateista,ale w
          poszanowaniu ludzkich wartości,w tym także religijnych i boli mnie,kiedy moja
          żona kilkanaście lat po ślubie narzuca mi wciąż swoją wiarę-to przynosi
          całkowicie odwrotny efekt.Przyznam,że po cichu kazde z nas żałuje decyzji o
          małżeństwie,ale niepełnoletnia córka jest na wychowaniu i trzeba to jakoś
          ciągnąć...W podobnej sytuacji można polecić sie dobrze zastanowić-my
          zastanawialiśmy się cztery lata- a i tak wyszło jak wyszło i mamy świadomość ,że
          wyznawane przez nas wartości się"gryzą"-cóż,na koniec dodam,że nikomu raczej nie
          polecam takiego związku.
        • stoova Re: Brak chrztu 08.03.10, 13:04
          Muszę Cię pochwalić. Potrafisz się zdystansować i nie bierzesz do
          siebie komentarzy takich jak ten wyżej. Tzn. reagujesz w sposób
          wyważony. Przyznam, że przy jednym z komentarzy sam bym 'wymiękł'
          (ktoś z Radomia o tym, że sama widzisz, że szczęście bez boga nie
          jest możliwe) i potraktował delikwenta bardziej zdecydowanie.

          Całkowicie rozumiem dlaczego masz żal do ex, co Tobą kierowało gdy
          nie zgodziłaś się na ślub kościelny (pewnych rzeczy nie da się
          realizować wbrew sobie). Rozumiem podejście do chrztu... W zasadzie
          utożsamiam się z tym, co pisałaś w tym wątku.

          Mój wniosek jest następujący - masz poukładane w głowie i na pewno
          ktoś do tego zamążpójścia się napatoczy :)
          • karolina2976 Re: Brak chrztu 08.03.10, 22:43
            Cześć
            Dziękuję za zrozumienie : ) Takie słowa naprawdę dużo dla mnie
            znaczą : ) Czy mogłabym prosić o nr gg?
            • stoova Re: Brak chrztu 09.03.10, 13:27
              Napisz na maila [nick_z_forum]@gazeta.pl - czasem sprawdzam, odpiszę i
              podam gg.
      • yan.nick Re: Brak chrztu 07.03.10, 12:34
        ko-fankabeauty napisała:

        > Bardzo dobrze zrobil.ze cie zostawil. Poco mu jakis odmieniec. Jaka
        > ty bylabys matka jego dzieci czego bys je nauczyla jakich wartosci.
        > Dobrze! Kazdy mezczyzna cie zostawi. Musisz szukac takiego samego
        > jak ty.

        Super, a jakie ty masz wartości? Sądząc po wpisie, żedne.
    • opium27 Re: Brak chrztu 06.03.10, 15:32
      Nie jestem ochrzczona.Mieliśmy z mężem ślub w kościele.Dla niego to był sakrament,dla mnie tylko potwierdzenie przysięgi złożonej w USC.Mężowi nie zależało na ślubie kościelnym z katoliczką.Zależało mu na mnie.To ja postanowiłam,że będzie ślub w kościele.Stało się tak z pewnych względów.Nie było to dla mnie żadne poświęcenie poglądów.Szanujemy swoje poglądy religijne.Tylko tyle i aż tyle.
Pełna wersja