kasienka23a
01.03.10, 13:38
witam
Znalazłam się w sytacji gdzie moja siostra poprosiła mnie o
podawanie do chrztu jej syna.
Od 4lat żyje w niesakramentalnym związku,komunia i spowiedź raczej
mnie nie dotyczą bo nie jestem osobą która potrafi skłamać Bogu
poprzez osobę księdza.Nie będę pisać że chodzę co niedziela do
kościoła,bo to nie jest prawda zaglądam tak w największe święta w
roku.
NIe wiem co mam zrobić,bo dla mnie zostać matką chrzestną to wielkie
wyzwanie i wielka odpowiedzialność.To nie jest tylko bycie w
kościele na komunie ,bierzmowanie,ślub i dawanie drogich
prezentów.DLa mnie to poczucie że gdy w sytacji gdy zabraknie temu
dziecku rodziców ja będą miałą obowiązek się nim zająć i wychować w
wierze i nauce kościoła.
Ja w obecnej chwili nie czuje się godna bycia matką chrzestną!
Jednak moja siotra chyba nie potrafi tego zrozumieć.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
czy mam żyć wg własnego sumie i niezwracać uwagi na przesąd iż"
dziecku się nie odmawia" czy iść dalej w tym zakłamaniu,okłamywać
siebie,to dziecko i Boga poprzez Księdza?Co robić,jak wy byście
zachowali się na moim miejscu?