bycie matką chrzestną?

01.03.10, 13:38
witam
Znalazłam się w sytacji gdzie moja siostra poprosiła mnie o
podawanie do chrztu jej syna.
Od 4lat żyje w niesakramentalnym związku,komunia i spowiedź raczej
mnie nie dotyczą bo nie jestem osobą która potrafi skłamać Bogu
poprzez osobę księdza.Nie będę pisać że chodzę co niedziela do
kościoła,bo to nie jest prawda zaglądam tak w największe święta w
roku.
NIe wiem co mam zrobić,bo dla mnie zostać matką chrzestną to wielkie
wyzwanie i wielka odpowiedzialność.To nie jest tylko bycie w
kościele na komunie ,bierzmowanie,ślub i dawanie drogich
prezentów.DLa mnie to poczucie że gdy w sytacji gdy zabraknie temu
dziecku rodziców ja będą miałą obowiązek się nim zająć i wychować w
wierze i nauce kościoła.
Ja w obecnej chwili nie czuje się godna bycia matką chrzestną!
Jednak moja siotra chyba nie potrafi tego zrozumieć.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
czy mam żyć wg własnego sumie i niezwracać uwagi na przesąd iż"
dziecku się nie odmawia" czy iść dalej w tym zakłamaniu,okłamywać
siebie,to dziecko i Boga poprzez Księdza?Co robić,jak wy byście
zachowali się na moim miejscu?
    • lernakow Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 13:44
      kasienka23a napisała:

      > Ja w obecnej chwili nie czuje się godna bycia matką chrzestną!
      > Jednak moja siotra chyba nie potrafi tego zrozumieć.
      >
      Przecież Cię nie zmusi.

      > Co robić,jak wy byście zachowali się na moim miejscu?
      >
      Uczciwie - odmówiłbym.
    • l.george.l Dlaczego Twoja siostra chce skrzywdzić dziecko? 01.03.10, 13:44
      Są kraje, gdzie za religijne obrzędy na dziecku staje się przed sądem
      www.racjonalista.pl/index.php/s,20/t,35197
      Można się oczywiście pocieszać, że na całe szczęście katolicy nie kaleczą
      fizycznie swoich dzieci podczas zapisywania ich do ewidencji Kościoła, ale czy
      straty psychiczne nie są gorsze? Dziecko kiedyś dorośnie i ku swojemu zdziwieniu
      dowie się, że w Polsce prawo nie chroni jego danych osobistych przed ich
      przetwarzaniem przez Kościół, nawet jeśli złoży akt apostazji.
      • karbat Re: Dlaczego Twoja siostra chce skrzywdzić dzieck 01.03.10, 14:03
        traktujsz na powaznie wiare ? , masz wysoko zlozona swoja
        poprzeczke moralna ? , chcesz byc w zgodzie wlannym "sumieniem" ?,
        - grzecznie odmow , bedziesz super ciocia ;).
        Ciocia - chrzesttna brzmi na - z braku .. laku dobry kit .

        Znam przypadki b. liczne, gdzie po latach z pojecia chrzestnej /
        chrzestnego zostaja puste slowa . Zenada i skrepowanie po stronie
        chrzczonego i chrzczacego .

        Ochrzcic male dziecko ... gdy dorosnie chrzestny ma dbac o jego
        wiare , horyzonty , zycie duchowe ? , nastepna obluda , zenada po
        katolickiu ,jak to w rzeczywistosci pozniej funkcjonuje ,totalna
        blazenada ... kpina z ludzkiej inteligencji .
    • piwi77 Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 14:23
      Wg mnie spełniasz idelnie warunki bycia matką chrzestną, podchodzisz
      do tej roli bardzo poważnie i chyba zgodnie z intencją religii, w
      której dziecko ma otrzymać chrzest. Teraz wszystko zależy od tego,
      czy takiej (odpowiedzialnej) osoby poszukują rodzice dziecka i czy
      Ty w ogóle masz ochotę podjąć się tej funkcji. Tyle w kwestii
      ogólnej, co do formalności, liczby i częstotliwości obowiązkowych
      spowiedzi, komunii i być może czegoś jeszcze i w jakim stopniu je
      spełniasz, nie umiem się wypowiedzieć.
    • kolter-f1 Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 14:58
      kasienka23a napisała:

      > Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

      Masz niekumatą siostrę po prostu !!
      • karbat Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 15:23
        kolter-f1 napisał:

        > kasienka23a napisała:

        > > Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

        > Masz niekumatą siostrę po prostu !!

        nie ma kogo ,to bierze siostre na chrzestna .

        Prawie norma w katolandzie , chrzest ,- szukania , lapanie
        chrzestnego na gwalt . Kazdy chrzestny jest wowczas dobry , byle
        tylko sie zgodzil .
        Niewazne , ze z sakramentu , malpi cyrk wychodzi .
        Lepsza checa jest , gdy dzieciak dorosnie. O czym ma rozmawiac z
        ojcem chrzestnym o diablach , aniolach , dziewictwie wielorodek ?
        • anatemka Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 15:31
          e, nie każdy dobry- najlepsi sa ci bogaci.

          bo przeciez chrzestny nie ma pomagac w wierze wychowywac, tylko drogie prezenty
          dawać.

          jak dobrze, że nie mam slubu kościelnego, nie wierze w boga - nie musze
          prezentów obcym dzieciakom robić.
          • karbat Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 15:39
            anatemka napisała:

            > e, nie każdy dobry- najlepsi sa ci bogaci.

            > bo przeciez chrzestny nie ma pomagac w wierze wychowywac, tylko
            drogie prezenty dawać.

            Trafnie , krotko ,zwiezle , okreslilas dobrego chrzstne(a)go w
            katolandzkim narodzie .
            Trudno sie dziwic ludziom , jesli juz farsa , to niech przynajmniej
            z niej cos pragmatycznego , pozytecznego wynika ;) .
            • kasienka23a Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 15:48
              tak czytam te wasze postyi macie racje teraz wszystkie sakramenty to
              okazja aby wyłożyć kase na prezent a że przy okazji trzeba się
              spotkać to już inna historia.

              Coraz bardziej uświadamiam sobie że w mojej sytuacji odmowa nie jest
              niczym za co noramlnie myślący człowiek mógłby się obrazić?
              • karbat Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 16:08
                kasienka23a napisała:

                > tak czytam te wasze postyi macie racje teraz wszystkie sakramenty
                to okazja aby wyłożyć kase na prezent a że przy okazji trzeba się
                > spotkać to już inna historia.
                > Coraz bardziej uświadamiam sobie że w mojej sytuacji odmowa nie
                >jest niczym za co noramlnie myślący człowiek mógłby się obrazić?

                znam osoby , ktorzy z litosci nie odmowily chrztu niemowlakow ,
                rodzice niemowlaka nie mieli nikogo innego " pod reka " .
                Rozmawialaem z nimi , ich dyskomfort psychiczny po latach jest nie
                maly . Twierdza ,ze wzieli udzial w farsie .

                Decyzje podejmniesz sama, jesli uda ci sie w przyszlosci byc super
                niebanalna ciotka dla dzieciaka , to juz cos .
              • kolter-f1 Re: bycie matką chrzestną? 02.03.10, 08:53
                kasienka23a napisała:

                Coraz bardziej uświadamiam sobie że w mojej sytuacji odmowa nie jest
                > niczym za co noramlnie myślący człowiek mógłby się obrazić?

                Skoro twoja Siostra wie ze masz na bakier z kościołem , to o ile ma rozum to
                zrozumie.
                • kasienka23a Re: bycie matką chrzestną? 02.03.10, 10:06
                  chyba jednak nie zrozumiała od kilku dni próbuje jej to
                  wytłumaczyć,ostatecznie jej odmówiłama ale myśli że jak przed
                  księdzem ukryje że ja żyje jak żyje to wszystko gra nie będzie
                  przeszkód.
                  Moje siotra jest młodsza ode mnie ma prawie 20lat,wyszła za mąż mimo
                  iż byłam ja i nietylko temu przeciwna,bo zaszła w ciążę.Jakoś nie
                  może pojąć że nie wszyscy traktują religię tak jak ona i jej mąż-
                  trzeba się było żenić,trzeba ochrzcić.NIe wiem gdzie ona się
                  nauczyła takiego postrzegania świata.Napewno nie w domu
                  rodzinnym ,rodzica nas inaczej uczyli.

                  • kolter-f1 Re: bycie matką chrzestną? 02.03.10, 10:22
                    kasienka23a napisała:

                    Napewno nie w domu
                    > rodzinnym ,rodzica nas inaczej uczyli.

                    Wszystkie moje ciotki śmiertelnie się na mnie obraziły kiedy powiedziałem że
                    kościelnych ślubów nie zrobię ,al;e przeszło im już to :))
    • yja Re: bycie matką chrzestną? 01.03.10, 17:09
      rodzice którzy chcą komuś nieodpowiedniemu powierzyć swoje dziecko w takiej
      kwestii ,nie traktują poważnie swojej wiary,ani swojego dziecka.Chodzi im tylko
      o zaliczenie schematu i nie zagłębiają sie dalej w ten temat.Jesli nie czujesz
      sie na siłach odmów i uzasadnij,że nie chcesz zawieźć jej i jej syna.
    • ivo-man do kasienka23a 02.03.10, 10:49
      Powinnaś odmówić i to będzie w zgodzie z Twoim sumieniem, a przecież
      o to chodzi żeby żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Jako ciocia w
      potrzebie też możesz pomóc nie koniecznie jako chrzestna.
      • kasienka23a Re: do kasienka23a 02.03.10, 11:15
        ła tylko że ona uważa że właśnien teraz zaszła taka potrzeb a ja
        odmawiam jej i jej synowi pomocy,nie wiem czy ona wogóle rozumie co
        to jest chrzest,co to są sakramenty.NIe umien jej tego bardziej
        wytłumaczyc,trudno najwyżej się obrazi i nie będzie do mnie odzywać.
        • kolter-f1 Re: do kasienka23a 02.03.10, 11:23
          kasienka23a napisała:

          > ła tylko że ona uważa że właśnien teraz zaszła taka potrzeb a ja
          > odmawiam jej i jej synowi pomocy,nie wiem czy ona wogóle rozumie co
          > to jest chrzest,co to są sakramenty.NIe umien jej tego bardziej
          > wytłumaczyc,trudno najwyżej się obrazi i nie będzie do mnie odzywać.

          Skoro jest wierząca to zacytuj jej ten werset z ew Marka 16,16
          " Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony"

          Zapytaj jej czy jej dziecko już uwierzyło w Jezusa :))

          Dzieje Apostolskie 8,36-38
          W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: Oto woda - powiedział dworzanin -
          cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? (37) Odpowiedział Filip: Można,
          jeśli wierzysz z całego serca.
          Odparł mu: Wierzę, że Jezus Chrystus jest
          Synem Bożym. (38) I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do
          wody. I ochrzcił go.
        • ivo-man Re: do kasienka23a 02.03.10, 11:30
          Jeżeli jest rozumną kobietą to Twoje argumenty do niej trafią a
          jeśli nie to trudno nie można godzić się na coś czego nie jest się
          pewnym. Wszystkich i tak nie zadowolisz.
Pełna wersja