Brak mi łaski wiary....

16.05.10, 12:24
Jestem ochrzczona ,przystapiłam do komunii i do bierzmowania , ale
systematycznie od lat oddalam sie od Boga.
Co więcej, żyjąc juz ładnych parę lat i patrząc na świat dookoła
coraz bardziej wątpie w to ,że TAM ktos naprawdę jest.
Chcę wierzyć - wierzącym jest łatwiej. Mają nadzieję , mają
poczucie ,że w ciężkich sytuacjach moga cos zrobić / modlic się/ ,
moga wierzyć w niezrozumiały w danej chwili wyższy plan zdarzeń.

Ja nie potrafię.Odrzuca mnie od modlitwy jako bezcelowej ,
skierowanej w pustkę , drażni mnie kler i cała otoczka pełna
hipokryzji i zakłamania w kk.

A równoczesnie się boje powiedzieć : nie wierzę . ,bo gdzieś tam na
dnie jeszcze tli się resztka wiary.

Co z sobą zrobić....
    • marian.radom Re: Brak mi łaski wiary.... 16.05.10, 15:10
      dolina_issy napisała:

      > Jestem ochrzczona ,przystapiłam do komunii i do bierzmowania , ale
      > systematycznie od lat oddalam sie od Boga.
      > Co więcej, żyjąc juz ładnych parę lat i patrząc na świat dookoła
      > coraz bardziej wątpie w to ,że TAM ktos naprawdę jest.
      > Chcę wierzyć - wierzącym jest łatwiej. Mają nadzieję , mają
      > poczucie ,że w ciężkich sytuacjach moga cos zrobić / modlic się/ ,
      > moga wierzyć w niezrozumiały w danej chwili wyższy plan zdarzeń.
      >
      > Ja nie potrafię.Odrzuca mnie od modlitwy jako bezcelowej ,
      > skierowanej w pustkę , drażni mnie kler i cała otoczka pełna
      > hipokryzji i zakłamania w kk.
      >
      > A równoczesnie się boje powiedzieć : nie wierzę . ,bo gdzieś tam na
      > dnie jeszcze tli się resztka wiary.
      >
      > Co z sobą zrobić....


      Przedewszystkim nie robić głupstw
      Bóg cię kocha pomimo wszystko
      Zaufaj Mu a cię podniesie
      • kolter-xxl Re: Brak mi łaski wiary.... 16.05.10, 16:42
        marian.radom napisał

        > Przedewszystkim nie robić głupstw

        Co to oznacza w twoim narzeczu ?

        > Bóg cię kocha pomimo wszystko

        Pomimo czego ?

        > Zaufaj Mu a cię podniesie

        A co upadła czy co ?
        • marian.radom Re: Brak mi łaski wiary.... 16.05.10, 17:51
          kolter-xxl napisał:

          > marian.radom napisał
          >
          > > Przedewszystkim nie robić głupstw
          >
          > Co to oznacza w twoim narzeczu ?
          >
          > > Bóg cię kocha pomimo wszystko
          >
          > Pomimo czego ?
          >
          > > Zaufaj Mu a cię podniesie
          >
          > A co upadła czy co ?

          Bób ciebie kocha pomimo to że
          odwróciłeś się od Niego
          Zabiega o ciebie żebyś do Niego wrócił
          ale dał ci wolną wolę i zrobisz jak zechcesz
          Zrób pierwszy krok jak ten syn marnotrawny
          pomyśl że " wrócę do ojca "
          a wybiegnie ci na spotkanie i przyjmie
          ciebie z radością
          • kolter-xxl Re: Brak mi łaski wiary.... 17.05.10, 17:10
            marian.radom napisał:

            > Bób ciebie kocha pomimo to że
            > odwróciłeś się od Niego
            > Zabiega o ciebie żebyś do Niego wrócił
            > ale dał ci wolną wolę i zrobisz jak zechcesz
            > Zrób pierwszy krok jak ten syn marnotrawny
            > pomyśl że " wrócę do ojca "
            > a wybiegnie ci na spotkanie i przyjmie
            > ciebie z radością

            No popatrz jakie musiałeś mieć smutne dzieciństwo bez ojca , az tak ci go brak
            ze szukasz ojca wysoko w niebie ???
    • l.george.l Re: Brak mi łaski wiary.... 16.05.10, 16:35
      dolina_issy napisała:

      [...]
      > Co z sobą zrobić.... [...]

      Uwierzyć... w potęgę własnego rozumu.
    • kolter-xxl Re: Brak mi łaski wiary.... 16.05.10, 16:41
      dolina_issy napisała:

      > Jestem ochrzczona ,przystapiłam do komunii i do bierzmowania , ale
      > systematycznie od lat oddalam sie od Boga.

      Ochrzcili ciebie bez twojej zgody u komunii byłaś jako dziecko a bierzmowanie to
      bzdura :)) więc nie dziwi nie to ze oddalasz się od kościoła :)

      > Co z sobą zrobić....

      Uwierzyć w siebie a nie w gusła i zabobony
    • jotkajot49 Re: Brak mi łaski wiary.... 16.05.10, 22:31
      >Brak mi łaski wiary....

      To żadna łaska. To klapki na oczy i gwoźdź w bucie.

      >Odrzuca mnie od modlitwy jako bezcelowej ,
      > skierowanej w pustkę , drażni mnie kler i cała otoczka pełna
      > hipokryzji i zakłamania w kk.

      Zdrowy, prawidłowy odruch.
    • krytykantka07 czyli konkretnie czego Ci brak? 16.05.10, 22:50
      Co to jest ta wiara?
      Bo z tego, co wiem to Jezus o tym nie mówił.
      Trzy cnoty: wiara, nadzieja i miłość wymyślił faryzeusz Szaweł.
      Wiara oznacza uwierzyć jemu, czyli uwierzyć, że on miał rację.
      Zatem jego głupota miałaby Cię przekonać.
      Jeśli Cię nie przekonała to dobrze...
      W końcu mamy XXI wiek.
      No bo sama popatrz: czym różni się wiara od nadziei?
      A dlaczego nadzieja, skoro Jezus głosił miłość, a postępowanie
      zgodnie z nią już dawało pewność...zbawienia dla wszystkich.
    • antyteista Re: Brak mi łaski wiary.... 16.05.10, 22:57
      brak Ci łaski wiary, bo Bóg nie chce byś traciła czas na kościół i modlitwe.
      Nie przejmuj się, nie jesteś jedyna.

      ciesz się życiem: uprawiaj seks, pij alkohol i bierz narkotyki.
      • karbat Re: Brak mi łaski wiary.... 17.05.10, 08:43
        :o , ... bozia cie nia nie obdarzyla ... problem bozi



    • enrque111 Re: Brak mi łaski wiary.... 17.05.10, 16:23
      dolina_issy napisała:

      > Jestem ochrzczona ,przystapiłam do komunii i do bierzmowania , ale
      > systematycznie od lat oddalam sie od Boga.

      Jestem głęboko przekonany, że "oddalasz się od Boga" właśnie z powodu zaprzestania rozszerzania swojej wiedzy religijnej, po I Komunni i bierzmowaniu. Właśnie ten dysonans pomiędzy wiedzą ogólną, a religijną jest główną przyczyną laicyzacji społeczeństwa. Osoba z wyższym wykształceniem, która wiedzę religijną ma na poziomie dziecka 10 letniego, siłą rzeczy nie jest w stanie zrozumieć prawd wiary i istoty Boga, myśląc że to dziecinada i przesądy.

      > Co więcej, żyjąc juz ładnych parę lat i patrząc na świat dookoła
      > coraz bardziej wątpie w to ,że TAM ktos naprawdę jest.

      A, co to ma do rzeczy ? Gdy patrzysz na skutą lodem ziemię, to również wątpisz, że w jej wnętrzu znajduje się rozpalona magma ?

      > Chcę wierzyć - wierzącym jest łatwiej. Mają nadzieję , mają
      > poczucie ,że w ciężkich sytuacjach moga cos zrobić / modlic się/ ,
      > moga wierzyć w niezrozumiały w danej chwili wyższy plan zdarzeń.

      Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zaczęła zgłębiać wiedzę religijną, wystarczy tylko chcieć - może ci w tym pomóc proboszcz twojej parafii, albo jedno z wielu katolickich stowarzyszeń świeckich.

      > Ja nie potrafię.Odrzuca mnie od modlitwy jako bezcelowej ,
      > skierowanej w pustkę , drażni mnie kler i cała otoczka pełna
      > hipokryzji i zakłamania w kk.

      Tak myślisz, ponieważ chcą abyś tak myślała, opanowane przez masonów i antyklerykałów media, które ogłupiają "ludzi małej wiary", można o tym się przekonać, czytając brednie wypisywane chociażby na tym forum, przez w ten sposób ogłupionych "maluczkich" biedaków umysłowych, którzy wpadli w wir masońsko-ateistycznej propagandy.

      > A równoczesnie się boje powiedzieć : nie wierzę . ,bo gdzieś tam na
      > dnie jeszcze tli się resztka wiary.
      >
      > Co z sobą zrobić....

      Walczyć, nie poddawać się, szukać prawdy i modlić się.
      • nehsa Re: Brak mi łaski wiary.... 18.05.10, 09:05
        enrque111 m.in. napisał:
        "Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zaczęła zgłębiać wiedzę
        religijną, wystarczy> tylko chcieć - może ci w tym pomóc proboszcz
        twojej parafii, albo jedno z wielu katolickich stowarzyszeń
        świeckich."

        **Funkcjonowanie każdej religii, jest niemożliwym do zaprzeczenia
        dowodem sprzeniewierzenia się, przede wszystkim kapłanów, ale i
        wyznawców Nauce Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi.

        Bowiem przestrzeganie świeckiej, nieskończenie racjonalnej
        Nauki Jedynego Ojca, którą oznajmiał ludziom tylko Syn Ojca,
        wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie podziały, nie dzieli ludzi
        .

        W świadectwach Nauki Ojca, które w szczątkowej formie,
        przetrwały w preparowanych na przestrzeni wieków Czterech
        Ewangeliach, wyraz, "wierzyć", oznacza: czynić zgodnie z
        Nauką Ojca
        .

        Każda religia monoteistyczna, np. judaizm, katolicyzm, islam,
        jest religią bałwochwalczą
        , ponieważ nigdy nie istniał jeden
        Bóg, tylko wiecznie istnieje Dwóch Bogów, czyli Ojciec(Bóg), i Syn
        (Bóg)
        .

        Ale tego oczywistego faktu, który podaje Nauka Jedynego Ojca, i
        który potwierdza w ślad na Nią logika, nie mógł i może pojąć
        żaden katolicki papież
        , a cóż dopiero religijny pajac, który
        nakłania cię do zgłębiania w parafii, nauki Judasza Iszkarioty, bo
        katolicyzm, jest oparty na nauce żyda Judasza.
        • enrque111 Re: Brak mi łaski wiary.... 18.05.10, 14:58
          nehsa napisał:

          > **Funkcjonowanie każdej religii, jest niemożliwym do zaprzeczenia
          > dowodem sprzeniewierzenia się, przede wszystkim kapłanów, ale i
          > wyznawców [b]Nauce Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludz

          Gdzie to wyczytałeś ? Bo nie podejrzewam, że w Biblii, którą uważasz za sfałszowaną :)))

          > Bowiem przestrzeganie świeckiej, nieskończenie racjonalnej
          > Nauki Jedynego Ojca, którą oznajmiał ludziom tylko Syn Ojca,
          > wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie podziały, nie dzieli ludzi

          Dlaczego świeckiej, i dlaczego ma ona niby byćnieskończenie racjonalna ???

          > W świadectwach Nauki Ojca, które w szczątkowej formie,
          > przetrwały w preparowanych na przestrzeni wieków Czterech
          > Ewangeliach, wyraz, "wierzyć", oznacza: czynić zgodnie z
          > Nauką Ojca

          Znowu bredzisz, jak malignie. "Wiara" i "czyn" to nie są pojęcia jednoznaczne. Wierzyć można w coś, czego nie można empirycznie doświadczyć, jak również mieć zaufanie do kogoś lub czegoś (np. pór roku - wierzę, że po zimie przyjdzie wiosna, chociaż jeszcze nie przyszła, ale mam zaufanie, ponieważ zawsze przychodziła). "Czynić zgodnie z czyjąś nauką" nie jest oznaką wiary, lecz posłuszeństwa.
          Nie chce mi się uczyć ciebie podstaw logiki, ponieważ nie bawi mnie rzucanie pereł przed wieprze. Z tego też powodu tak rzadko czytam twoje kazuistyczno-deliryczne wywody, ale cóż ............ kotlet jest nie w formie, więc chwilowo zająłem się analizą twego bełkotu :))

          > Każda religia monoteistyczna, np. judaizm, katolicyzm, islam,
          > jest religią bałwochwalczą, ponieważ nigdy nie istniał jeden
          > Bóg, tylko wiecznie istnieje Dwóch Bogów, czyli Ojciec(Bóg), i Syn
          > (Bóg)

          To jest właśnie Jeden Bóg, ale zapomniałeś o Trzeciej Osobie - Duchu Świętym, niemniej zmierzasz we właściwym kierunku - jeszcze parę lat leczenia, a dojdziesz i do tego :)))

          > Ale tego oczywistego faktu, który podaje Nauka Jedynego Ojca, i
          > który potwierdza w ślad na Nią logika, nie mógł i może pojąć
          > żaden katolicki papież, a cóż dopiero religijny pajac, który
          > nakłania cię do zgłębiania w parafii, nauki Judasza Iszkarioty, bo
          > katolicyzm, jest oparty na nauce żyda Judasza.

          :)) Mylisz się gnomie Judaszowy - ty właśnie jesteś jego niewolnikiem. A, tak nawiasem - prosiłem cię kiedyś o jakieś cytaty z Judasza, ale nie odpisałeś - to również jest dowodem, że wykazałem twoje błędy i nielogiczności :)))
          • nehsa Re: Brak mi łaski wiary.... 18.05.10, 19:03
            enrgue111 m.in. napisał!
            "Znowu bredzisz, jak malignie. "Wiara" i "czyn" to nie są pojęcia
            jednoznaczne.
            > Wierzyć można w coś, czego nie można empirycznie doświadczyć, jak
            również mieć > zaufanie do kogoś lub czegoś (np. pór roku - wierzę,
            że po zimie przyjdzie wiosna, chociaż jeszcze nie przyszła, ale mam
            zaufanie, ponieważ zawsze przychodziła). "Czynić zgodnie z czyjąś
            nauką" nie jest oznaką wiary, lecz posłuszeństwa.
            > Nie chce mi się uczyć ciebie podstaw logiki, ponieważ nie bawi
            mnie rzucanie pereł przed wieprze. Z tego też powodu tak rzadko
            czytam twoje kazuistyczno-deliryczne wywody, ale cóż ............
            kotlet jest nie w formie, więc chwilowo zająłem się analizą twego
            bełkotu :))"

            ** "tacowy" enrque111!
            Postawione przez ciebie pytania, świadczą o przebywaniu przez ciebie
            w teologicznych katakumabach. Ale skoro lubisz.

            Uprzejmie ci przypominam, że ja wiele razy w taktowny sposób
            przypominałem ci, że ty nie pojmujesz nieskończenie racjonalnej,
            świeckiej Nauki Wszechmogącego Ojca w ząb, w przysłowiowy ząb.
            Ja, tej, twojej przypadłości nie potrafię zaradzić.

            Aby ci po raz enty uświadomić rozmiary twojego upośledzenia,
            przytoczę z twojego postu, moje teksty, które ty
            przytoczyłeś, twoje pytania, i odpowiem na niektóre.

            "nehsa napisał:
            Funkcjonowanie każdej religii, jest niemożliwym do zaprzeczenia
            > > dowodem sprzeniewierzenia się, przede wszystkim kapłanów, ale i
            > > wyznawców Nauce Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi
            **i twoje pytanie:
            > Gdzie to wyczytałeś ? Bo nie podejrzewam, że w Biblii, którą
            uważasz za sfałszo>waną :)))"

            **i moja odpowiedź:
            Ew.Ew. św.Mateusza 12/30 i św.Łukasza 11/23 - gdzie jest podane, że
            przestrzeganie Nauki Ojca, wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie
            podziały.
            To, że każda religia skutkuje podziałem ludzi, a tym
            samym sprzeniewierzeniem się kapłanów i wyznawców Nauce Ojca,
            jest wnioskiem oczywistym.


            "nehsa napisał:
            Bowiem przestrzeganie świeckiej, nieskończenie racjonalnej
            Nauki Jedynego Ojca, którą oznajmiał ludziom tylko Syn Ojca,
            wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie podziały, nie dzieli ludzi."
            ** i twoje pytanie:
            "Dlaczego świeckiej, i dlaczego ma ona niby być
            nieskończenie racjonalna
            ???

            **i moja odpowiedź:
            Nauka Ojca Wszystkich Ludzi jest uniwersalna, co oznacza, że zawiera
            Ona wiedzę powszechnie, zatem wszystkich obowiązujacą, i
            powszechnie, czyli wszystkim pożyteczną.

            Każdy człowiek jest NOSICIELEM powinności solidarności, o
            czym w Ew.św. Łukasza 17/7-10, czego katolicki, ale nie tylko
            katolicki świat, nie rozumie. Dowody podałem.
            I każdy człowiek, jeżeli czyni miłosierdzie, lub miłość, przynosi
            pożytek, i odnosi korzyść.

            To, kto, kim jest, jaką wyznaje religię, jest nieistotne.
            Liczy się to, czy postępowanie człowieka mieści się w wymogach
            uniwersalnych. A nie w nędznych kościelnych przykazaniach.

            A dlaczego Nauka Ojca jest nieskończenie racjonalna? Pytasz!
            Ano dlatego "tacowy", że Jej przestrzeganie, jeżeli polega na
            czynieniu DOBRA, to skutkuje zmartwychwstaniem, czyli realnym,
            materialnym życiem
            .

            I na koniec uwaga. Ty, nie potrafisz się wczuć w treść świadectw
            Nauki Ojca, i jej znaczenie, które ta tresć posiadała przed ponad
            dwoma tysiącami lat.
            Dlatego mi bajdurzysz, co w dzisiejszych czasach oznacza, "wiara",
            i "czyn". A ja się zastanawiam, o ich ówczesnym znaczeniu, i
            słucham podpowiedzi.

            Stopień niemożności wnioskowania jest u ciebie tak wielki, że nie
            wypada mi cię obrzucać inwektywami.

            Ps.
            Zainteresuj się moim forum. Nie uważam go za skarbnicę wiedzy, ale
            jest skondensowane, bo są na nim prawie, tylko moje posty.
            Nie rozpraszają uwagi, jak się je czyta. I posty, są znacznie
            krótsze.
            • enrque111 Re: Brak mi łaski wiary.... 22.05.10, 13:31
              nehsa napisał:

              > kotlet jest nie w formie, więc chwilowo zająłem się analizą twego
              > bełkotu :))"
              >
              > ** "tacowy" enrque111!
              > Postawione przez ciebie pytania, świadczą o przebywaniu przez ciebie
              > w teologicznych katakumabach. Ale skoro lubisz.

              ** "nocnikowy" nehsa !
              Nie lubię polemizować z osobami opętanymi, do których zaliczam przede wszystkim ciebie. Jak dotąd, to nie "postawiłem pytania" :))

              > Uprzejmie ci przypominam, że ja wiele razy w taktowny sposób
              > przypominałem ci, że ty nie pojmujesz nieskończenie racjonalnej,
              > świeckiej Nauki Wszechmogącego Ojca w ząb, w przysłowiowy ząb.

              :)) Znajdź mi osobę, która ją pojmuje ??? Poza twoją opętaną/chorą osobowością - nikt jej nie pojmuje :))


              > **i twoje pytanie:
              > > Gdzie to wyczytałeś ? Bo nie podejrzewam, że w Biblii, którą
              > uważasz za sfałszo>waną :)))"
              >
              > **i moja odpowiedź:
              > Ew.Ew. św.Mateusza 12/30 i św.Łukasza 11/23 - gdzie jest podane, że
              > przestrzeganie Nauki Ojca, wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie
              > podziały.
              To, że każda religia skutkuje podziałem ludzi, a tym
              > samym sprzeniewierzeniem się kapłanów i wyznawców Nauce Ojca, [b]
              > jest wnioskiem oczywistym.

              Czyli, akurat ten fragment, twoim zdaniem nie jest zafałszowany ?

              > Nauka Ojca Wszystkich Ludzi jest uniwersalna, co oznacza, że zawiera
              > Ona wiedzę powszechnie, zatem wszystkich obowiązujacą, i
              > powszechnie, czyli [b]wszystkim pożyteczną

              A, więc fragment mówiący, że "co cesarskie należy oddać cesarzowi", to już jest "zafałszowany" ?

              > To, kto, kim jest, jaką wyznaje religię, jest nieistotne.
              > Liczy się to, czy postępowanie człowieka mieści się w wymogach
              > uniwersalnych. A nie w nędznych kościelnych przykazaniach.

              Czym różnią się "wymogi uniwersalne" od "kościelnych przykazań" - podaj przykłady ?

              Jej przestrzeganie, jeżeli polega na
              > czynieniu DOBRA, to skutkuje zmartwychwstaniem, czyli realnym,
              > materialnym życiem

              Zatem "czyniący ZŁO" nie dostąpią zmartwychwstania ?> I na koniec uwaga. Ty, nie potrafisz się wczuć w treść świadectw
              > Nauki Ojca, i jej znaczenie, które ta tresć posiadała przed ponad
              > dwoma tysiącami lat.
              > Dlatego mi bajdurzysz, co w dzisiejszych czasach oznacza, "wiara",
              > i "czyn". A ja się zastanawiam, o ich ówczesnym znaczeniu, i
              > słucham podpowiedzi.

              > Stopień niemożności wnioskowania jest u ciebie tak wielki, że nie
              > wypada mi cię obrzucać inwektywami.

              Twoje inwektywy są jak balsam ożywiający moją wesołość. Co zaś do bełkotu, to jesteś na tym forum mistrzem, któremu niewielu może dorównać :))

              > Ps.
              > Zainteresuj się moim forum. Nie uważam go za skarbnicę wiedzy, ale
              > jest skondensowane, bo są na nim prawie, tylko moje posty.
              > Nie rozpraszają uwagi, jak się je czyta. I posty, są znacznie
              > krótsze.

              Zainteresuję się, jeśli nie znajdę cudaków śmieszniejszych od ciebie :)))
    • megi1973 Re: Brak mi łaski wiary.... 18.05.10, 09:27
      daj sobie spokój i nie zmuszaj się do wiart tylko dlatego że rodzice
      cię ochrzcili!!! żyj pełną piersią-do tego nie jest potrzebna
      jakaśtam wiara
    • majenkir Re: Brak mi łaski wiary.... 18.05.10, 19:57

      dolina_issy napisała:
      > A równoczesnie się boje powiedzieć : nie wierzę


      Przyjdzie czas i na to :).
    • yan.nick Re: Brak mi łaski wiary.... 18.05.10, 20:10
      dolina_issy napisała:

      > Jestem ochrzczona ,przystapiłam do komunii i do bierzmowania , ale
      > systematycznie od lat oddalam sie od Boga.
      > skierowanej w pustkę , drażni mnie kler i cała otoczka pełna
      > hipokryzji i zakłamania w kk.
      >
      > A równoczesnie się boje powiedzieć : nie wierzę . ,bo gdzieś tam na
      > dnie jeszcze tli się resztka wiary.
      >
      > Co z sobą zrobić....

      I na tym przykładzie widać, że indoktrynacja w wieku dziecięcym jest
      skuteczna. Nic dodać, nic ująć. A tu jeszcze religię wprowadza się do
      przedszkoli. Ciekaw jestem, czy w jakimś jeszcze kraju Watykanowi udała się ta
      sztuczka.
    • dudek551 Re: Brak mi łaski wiary.... 21.05.10, 22:05
      zaakceptuj w Sobie ten "brak wiary" i Siebie nie obwiniaj
      wielu ludzi przeżywa podobne problemy
      nie są winni żę nie mają wiary
      sam Kościół naucza o łasce wiary, że nie wszyscy ja otrzymują ob
      to -łaska

      lecz kazdy może, nawet zupełny ateista być uczciwym, prawym,
      dobrym .....
      takich ludzi wszyscy, także wierzący akceptuja i szanują
      więcej dobra uczyni taki Ktoś - niż wierzący powierzchownie, nie
      realizujący nakazów wiary
      pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

    • wayout Re: Brak mi łaski wiary.... 22.05.10, 08:53
      dolina_issy napisała:

      > Co z sobą zrobić....

      Przede wszystkim calkowicie oddziel kwestię wiary od kościoła.
      Kościół jest całkowicie pogubiony. Działa rażąco niezgodnie z tym
      czego naucza. Wewnętrznie sprzeczny nauczyciel jest fatalnym
      nauczycielem, co prowadzi do tego, że zniechęca do tego czego
      naucza. Dotyczy to tak samo nauczyciela chemii, jak i kościoła.
      Właśnie jak widać zniechęcił Cię całkowicie. Wiara płynie nie z
      łaski, a z decyzji. Zaczynałem od pozycji skrajnie religijnych,
      poprzez wiarę doszedłem do pewności. Wiele razy już pisałem na
      forum o tym, że wszystko co nas otacza jest efektem wiary. Żarowka,
      komputery, kultura, cywilizacja. Każde przedsięwzięcie człowieka,
      które wykracza/ło w danym momencie poza jego postrzegane w danym
      momencie możliwości techniczne, intelektualne, itp., powiodło sie
      tylko ze względu na wiarę. Nie byłoby bez niej żarówki, prądu,, etc.
      W kategoriach religii chrześcijańskiej wyjaśnić można to tak, że Bóg
      dał każdemu wolny umysł. Stwarzając na swój obraz i podobieństwo,
      dał także swą moc. To oznacza, że jeśli wolne stworzenie boże,
      mające umysł o nieskończonej mocy, wierzy w coś, to moc umysłu
      powoduje, że ta wiara się ucieleśnia. Trudnow to uwierzyć w tym
      świecie. Dlaczegpo tak jest? Bo świat wynika z decyzji by być w
      miejscu bez Boga i mu zaprzeczyć. Jeśli ktoś zaprzecza swemu źródłu,
      zaprzecza sobie. Jeśli jabłko postanowiłaby, że nie zrodziła go
      jabłoń, to nie wiedziałoby kim jest. Dlatego jestesmy w swiecie, w
      którym nie rozumiemy siebie, i w którym nie wiedząc kim jesteśmy,
      nie jestesmy swiadomi swojej mocy. Jednak to moc naszych umysłów
      stworzyła ten dziwny, męczacy, frustrujący świat. Ci którzy nie
      wierzą w Boga i odwracaja się od niego, muszą wierzyć w
      rzeczywistość bez Boga, a więc świat niedoskonały, a więc w chaos. I
      widzą i doświadczają chaosu. W świetle tego co wyżej jest jasne, że
      ateiści nie mogą doświadczyć Boga, bo podjęli decyzję by w niego nie
      wierzyć, widzą więc świat bez Niego. Tutejsza,lokalna religia jest
      jeszcze bardziej absurdalna, bo karze wierzyć w Boga, który stwarza
      lub toleruje zło, który karze, który skazuje na potępienie.
      Oczywiście to nie ma nic wspólnego z Bogiem. Porzuć religię
      nonsensu, ale nie odwracaj sie od Boga. Nie szukałaś Go do tej pory
      uczciwie, tylko przymjmowałaś serwowane Ci na tacy schematy. Jesteś
      w dobrym punkcie!!! Wyzwól się z tradycji, rytuałaów, nonsensu,
      który po to jest wytworzony, by żywy Bóg nie był doświadczany, bo
      jedno takie doświadczenie ukazuje nicość, niemoc i bezcelowość
      istnienia kościoła, który jest antychrytsem, gdyż powoduje właśnie
      to co dzieje się z Tobą - upadek wiary. Albo krzewi wiarę w boga
      strachu i nonsensu. Zapewniam Cię, że Bóg jest. Doświadczam Go tak
      realnie, jak dla Ciebie realne jest to co widzisz. O tym
      doświadczeniu płyną opowieści z całej historii, ze wszystkich
      długości i szerokości geograficznych (choć różnie jest opisywane, w
      zależności od konetkstu historyczno-kulturowo-regligijnego). Tyle,
      że słowa nie oddadzą nawet drobnej cząstki tego doświadczenia. To
      jest doświadczenie wolności i radości, takich o jakich ten mały,
      poszarpany, wytworzony przez nas w proteście przeciw Bogu świat nie
      ma najmniejszego pojęcia. To czego doswiadczam jest w dodatku
      początkiem tego co będzie. Cień, echo Boga, odczute w sobie, wyzwoli
      Cię do drogi ku prawdzie, wolności, łagodności, miłości. Ale Ty
      musisz podjąc decyzję. Bóg nikomu nie narzuca się, gdyż szanuje
      każde swoje stworzenie. Jest konsekwentny, więc doskonale szanuje
      wolność, którą dał. Tylko Twoja może być decyzja, że chcesz znów
      znać Boga. Możesz go nie znać. Możesz zadecydować, że chcesz być w
      świecie bez Boga i będziesz takiego świata doświadczać, gdzie
      szczęście trwa chwilę, świata, w którym szuka się, ale nie znajduje,
      świata, w którym nikt nie rozumie co to znaczy odczuwać radość i
      miłość ZAWSZE, bo szczęście nie jest rozumiane, jest tylko widziane
      jako opozycja do nieszczęścia, świata w którym wszystkomusi skończyć
      się smiercią. To jest Twój jedyny rzeczywisty wybór: decyduj między
      Niebem, a piekłem,w którym miriady form: obrazów, doznań zmysłowych,
      myśli do niczego niewiodących przykrywają tylko jedno - brak
      Sesnsu, bo Bóg jest Sensem, Bóg jest Miłością, Miłość jest Sensem. I
      to jest celem świata, schować Boga, ukryś przed samym sobą jego
      istnienie, wytworzyć labirynt tak skomplikowany, by wyjście z niego -
      w więc powrót do Boga - wydawało się niemożliwe. Ale Bóg jest i
      czeka tylko na Twoje jedno, ale UCZCIWE, skinienie. Być może trochę
      Ci zajmie nauczenie się co to znaczy UCZCIWIE. Bo w świecie
      zaprzeczającym prawdzie, czyli w swiecie kłamstwa, nie jest to zbyt
      jasne.
Pełna wersja