ossey 19.05.10, 15:21 "Ateizm jest tak bezsensowny i wstrętny dla ludzkości, że nigdy nie miał wielu wyznawców" - Izaak Newton Nic dodac nic ujac. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kieprze_paczynskich Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 15:45 Nie zajmuj się tematem, bo cię to zdecydowanie przerasta Odpowiedz Link Zgłoś
chasyd_666 Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 19:44 kieprze_paczynskich napisał: > Nie zajmuj się tematem, bo cię to zdecydowanie przerasta Newtona też przerósł ? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 23:24 Ano.. Piuotrusia Pana, ktor byl wymyslil calki, ale umarl samotnie i zwiazku z kobieta nie zaznal. Introwertyka i pieknoducha, ktory o swiecie nie mial pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: Ateizm ...co to jest ? 02.06.10, 18:45 chasyd_666 napisał: ** "kieprze_paczynskich napisał: Nie zajmuj się tematem, bo cię to zdecydowanie przerasta" > Newtona też przerósł ? :))** Znasz jakieś mądre prace Newtona na tematy religijne? Każdy człowiek w dziedzinie objętej religią jest ubezwłasnowolnionym głupcem, pachołkiem bezrozumnie przyjętych dogmatów. Odpowiedz Link Zgłoś
stanowczy_robert Re: Ateizm ...co to jest ? 17.06.10, 08:18 astrotaurus napisał: Znasz jakieś mądre prace Newtona na tematy religijne? ja znam: Observations upon the Prophecies of Daniel, and the Apocalypse of St. John The Chronology of Ancient Kingdoms Amended no i jeszcze dalekie od jakiegokolwiek poddania się "dogmatom" An Historical Account of Two Notable Corruptions of Scripture nawet jeśli się nie zgadzamy z wnioskami N. dzieła są warte przeczytania. wymagają jednak zaawansowanej znajomości angielskiego oraz osiemnastowiecznej anglosaskiej retoryki i naukowego żargonu. www.apologeticspress.org/articles/2614 Odpowiedz Link Zgłoś
cracken001 Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 15:53 Ateizm to UZYWANIE MOZGU,a nie trzymanie sie zwyrodnialych bajan,czego jestes najlepszym przykladem Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 15:58 cracken001 napisał: > Ateizm to UZYWANIE MOZGU,a nie trzymanie sie zwyrodnialych bajan,czego jestes > najlepszym przykladem Ateizm w żadnym razie nie jest używaniem mózgu. Chyba, że mówisz o rozsądnych ateistach, ale takich to ja jeszcze nie spotkałam... Tak jak nie spotkałam wierzących w Jezusa... Zgodzę się z tym, że zarówno judaizm jak i religie z niego się wywodzące to trzymanie się zwyrodniałych bajań... Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 23:25 Iczywiscie, ze nie. Zadna rozsadna osoba nie naraza sie na kontakt z kobieta opetana przez wlasne urojenia... Grozi kalectwem. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 23:49 tlenek_wegla napisał: > Iczywiscie, ze nie. Zadna rozsadna osoba nie naraza sie na kontakt z kobieta > opetana przez wlasne urojenia... Grozi kalectwem. Mówisz o sobie? Wszak pod moim wpływem się rozwijasz, choć nie chcesz się do tego przyznać ;). Więc gdzie tu mowa o kalectwie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
chasyd_666 Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 19:45 cracken001 napisał: > Ateizm to UZYWANIE MOZGU, Ściśle : błędne używanie mózgu... :) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 19:52 chasyd_666 napisał: > cracken001 napisał: > > > Ateizm to UZYWANIE MOZGU, > > Ściśle : błędne używanie mózgu... :) Oczywiście, dokładnie tak jak w przypadku ludzi wierzących. Zatem czy ateista to człowiek wierzący, czy wierzący to ateista. Oto jest pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
chasyd_666 Re: Ateizm ...co to jest ? 20.05.10, 11:45 krytykantka07 napisała: > > czy ateista to człowiek wierzący, Tak :) -- Cudowny Donald :) Odpowiedz Link Zgłoś
cracken001 Re: Ateizm ...co to jest ? 25.05.10, 16:44 chasyd_666 napisał: > cracken001 napisał: > > > Ateizm to UZYWANIE MOZGU, > > Ściśle : błędne używanie mózgu... :) I to jest wlasnie typowy przyklad wypranej mozgownicy katola,ktory za cholere nie potrafi myslec SAMODZIELNIE Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 15:55 ossey napisał: > "Ateizm jest tak bezsensowny i wstrętny dla ludzkości, że nigdy nie miał wielu > wyznawców" - Izaak Newton > > Nic dodac nic ujac. Ateizm to uznanie Boga za człowieka. Dlaczego uznanie Jezusa za człowieka miałoby komuś zaszkodzić? Dlaczego uznanie Go za Syna Boga ma komuś pomóc? Może wyjaśnij mi to, o ile problem Cię nie przerasta ;). Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 18:51 krytykantka07 napisała: > Ateizm to uznanie Boga za człowieka. Huh? > Dlaczego uznanie Jezusa za człowieka miałoby komuś zaszkodzić? A tak, mogłem się spodziewać, że nie potrafisz wyjść poza krąg swojej fiksacji. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 19:35 feel_good_inc napisał: > krytykantka07 napisała: > > Ateizm to uznanie Boga za człowieka. > > Huh? Nie zrozumiałeś bo za trudne czy się nie zgadzasz? > > Dlaczego uznanie Jezusa za człowieka miałoby komuś zaszkodzić? > > A tak, mogłem się spodziewać, że nie potrafisz wyjść poza krąg swojej fiksacji. I chciałeś się upewnić? Strata czasu przyjacielu. Dlaczego miałabym zamienić własne myślenie na powtarzanie cudzych myśli, z którymi się nie zgadzam? Ani nie jestem po stronie wierzących, ani po stronie ateistów. Jestem po swojej stronie czyli szanuję tak samo wierzących jak i ateistów, a religię zamierzam wykorzystać, aby pomóc tym prześladowanym czyli ateistom nie dokuczając wierzącym. Tak trudno to pojąć, że wygrana po dwóch stronach jest możliwa? To nie jest konlikt o sumie zerowej gdy jedna strona musi przegrać tylko konfklikt motywów mieszanych gdzie przegrana lub wygrana jest po obu stronach... Mnie nie interesują Pyrrusowe zwycięstwa, a Ciebie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 16:17 ossey napisał: > "Ateizm jest tak bezsensowny i wstrętny dla ludzkości, że nigdy nie miał wielu > wyznawców" - Izaak Newton > > Nic dodac nic ujac. Przecież ty parafianinie nawet nie znasz swojej tzw świętej księgi, a nic innego nie robisz tylko wargujesz tu prymitywie !! Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Ateizm ...co to jest ? 20.05.10, 12:33 ossey napisał: > Ja czy Newton ? Ty na sto % nie znasz Biblii !! Odpowiedz Link Zgłoś
pisicile Re: Ateizm ...co to jest ? 19.05.10, 21:11 Gdyby można było skrzyżować CZŁOWIEKA z kotem, skorzystałby człowiek, a stracił kot Mark Twain wolę babę.... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Teizm to manipulacja 19.05.10, 23:16 ossey napisał: > "Ateizm jest tak bezsensowny i wstrętny dla ludzkości, > że nigdy nie miał wielu wyznawców" - Izaak Newton > > Nic dodac nic ujac. Newton miał rację, ale nie do końca. Ateizmu nie wyznaje nikt, bo ateizm to jest BRAK wiary, a brak wiary nie jest wiarą, więc ateizmu nie da się "wyznawać". Zresztą w tamtych czasach jeszcze świeża była pamięć o stosach, na których płonęli ci, co odważyli się publicznie przyznawać do niewiary w boga narzucanego siłą wszystkim ludziom. Jeśli ta wypowiedź Newtona jest prawdziwa, to należy ubolewać nad brakiem logiki w myśleniu u tego, skądinąd dobrego i spostrzegawczego, fizyka. Takimi samymi brakami w stosowaniu logiki w myśleniu grzeszysz i Ty. A bezsensowna jest sama tzw. wiara. Jest to założenie, że prawdziwe jest coś, czego prawdziwości się nie dowodzi. Jest w tym jakiś sens? Widać gołym okiem, że nie ma. Przecież to sprzeczne z elementarnymi zasadami poznawania świata przez ludzi. Wszystko może być zafałszowane i wszystko trzeba sprawdzać. I dlatego tak wiele jest różnych religii opierających się na różnych, sprzecznych ze sobą definicjach tych bogów. A każda religia twierdzi z równą stanowczością, że to ona ma rację. :) Ale teraz tych co odrzucają bezsens wiary przybywa bo jesteśmy coraz mądrzejsi. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Twoja logika jest powalająca ;) 19.05.10, 23:56 grgkh napisał: > Zresztą w tamtych czasach jeszcze świeża była pamięć o stosach, na których > płonęli ci, co odważyli się publicznie przyznawać do niewiary w boga narzucaneg> o > siłą wszystkim ludziom. > > Jeśli ta wypowiedź Newtona jest prawdziwa, to należy ubolewać nad brakiem logik> i > w myśleniu u tego, skądinąd dobrego i spostrzegawczego, fizyka. Takimi samymi > brakami w stosowaniu logiki w myśleniu grzeszysz i Ty. Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie i gdzieś sie zgubiłeś? Wszak Newton musiał tak powiedzieć o ateiźmie, bo Kościół był jego patronem. Pozwolił mu na wynalazki, bo zobaczył w tym swoją szansę. Zatem korzyść była obopólna... Newton przysłużył się Kościołowi, a Kościół pozwolił mu działać... Nie ma co ubolewać nad logiką Newtona. A już porównywać do niego rozmówcę to brak logiki w myśleniu... Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 20.05.10, 08:38 to nie logika - to jakis beznadziejny oportunizm taki sam oportunizm wykazywali naukowcy w hitlerowskich Niemczech, stalinowskiej Rosji - a obecnie znajdziesz takich chocby w Iranie - czy cos dobrego z tego wynika ? przeciez niemieckich uczonych od wynalezienia bomby atmomowej dzielilo niewiele - dzis bronia nuklearna dysponuje chocby Pakistan postep nauki poczyniony zostal wbrew kosciolowi - dzieki mecenasom walczacym otwarcie z panstwem papieskim kazda totalitarna proba ograniczania wolnosci nauki konczy sie zle albo tragicznie - i nie ma nic gorszego niz oportunizm naukowcow w zwiazku z tym kazda deklaracje naukowca o jego glebokiej religijnosci nalezy traktowac z przymruzeniem oka - wazne jest co ma do powiedzenia w dziedzinie, ktora uprawia - a nie jakie mruganie okiem do gawiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 20.05.10, 08:58 calun_torunski napisał: > to nie logika - to jakis beznadziejny oportunizm Nie obrażaj mnie tylko postaraj się zrozumieć mój post. To nie ja napisałam o stosach w pamięci tych, co chcieli dokonać czegoś dobrego dla ludzi. Nie ja napisałam o dominującej religii narzuconej innym. Gdyby Newton nie działał pod patronatem Kościoła niczego by nie odkrył. Przeszedł na stronę wroga, bo nie miał innego wyjścia. Nie wiem czy był pierwszym naukowcem, który w ten sposób postąpił, ale Kościół mógł już zmienić taktykę, lub choćby ją utrwalić i pozować na tego dobrego. Skutki tej taktyki odczuwamy do dziś. > > taki sam oportunizm wykazywali naukowcy w hitlerowskich Niemczech, > stalinowskiej Rosji - a obecnie znajdziesz takich chocby w Iranie - > czy cos dobrego z tego wynika ? przeciez niemieckich uczonych od > wynalezienia bomby atmomowej dzielilo niewiele - dzis bronia > nuklearna dysponuje chocby Pakistan Pisz na temat, a nie schodź z myśleniem na manowce! Mówimy o sytuacji gdy Kościół miał władzę. A dzięki wypowiedziom takiego naukowca mógł tylko ją utrwalić. I do tego pokojowo... > postep nauki poczyniony zostal wbrew kosciolowi - dzieki mecenasom > walczacym otwarcie z panstwem papieskim > > kazda totalitarna proba ograniczania wolnosci nauki konczy sie zle > albo tragicznie - i nie ma nic gorszego niz oportunizm naukowcow > > w zwiazku z tym kazda deklaracje naukowca o jego glebokiej > religijnosci nalezy traktowac z przymruzeniem oka - wazne jest co ma > do powiedzenia w dziedzinie, ktora uprawia - a nie jakie mruganie > okiem do gawiedzi Ważne jest żeby Kościół to mruganie do gawiedzi odpowiednio zinterpretował. I co wtedy? Nie będę złosliwa i nie przypomnę teorii BB. Kościół tak to obrócił, że ta teoria jest jego atutem. Uparłeś sie , żeby tego nie dostrzegać? Tym większy jest strach wierzących przed Bogiem gdy już wiedzą, że Bóg stworzył więcej niż do tej pory myśleli... Nie próbuj dyskredytować przeciwnika jakim jest KK. To lekkomyślność z Twojej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 20.05.10, 09:13 > Gdyby Newton nie działał pod patronatem Kościoła niczego by nie > odkrył. skad czerpiesz te bzdury? Newton nie dzialal pod auspicjami kosciola. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 20.05.10, 09:47 tlenek_wegla napisał: krytykantka07: > > Gdyby Newton nie działał pod patronatem Kościoła niczego by nie > > odkrył. > > skad czerpiesz te bzdury? > > Newton nie dzialal pod auspicjami kosciola. To Twoje zdanie przyjacielu. Wszystko wskazuje na to, że jednak tak było. Dlatego w taki, a nie inny sposób wypowiedział sie o ateiźmie. Czas przejrzeć na oczy. Kościół zawsze wykorzysta odkrycia naukowców i będzie ich wspierał. Nie musi sie ich obawiać, bo jest dobrym strategiem. i wszystko, co jest przeciwko niemu obróci na swoją korzyść... To strategia polegająca na wykorzystaniu siły przeciwnika, aby go pokonać, którą i ja reprezentuję. Dlatego rozumiem więcej ;) Odkrycia tylko Kościołowi pomogą, bo nauka mówi: " jeszcze wszysko nie zostało odkryte " Jeśli zostanie cokolwiek do wyjaśnienia to Kościół tak to zmanipuluje, że tylko doda wszechmocy Bogu. Czy tego właśnie chcesz? Niestety Ty tego nie zrozumiesz, ale nie tylko Ty... Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 20.05.10, 23:27 Wszystko wskazuje na to, że jednak tak było. Czyli co dokladnie? Fakt, ze na starosc mu szajba odbila i zajal sie badaniem biblii, nie oznacza, ze byl wspolpracowal z koscielnymi. Podaj konkrety. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 20.05.10, 23:42 tlenek_wegla napisał: > Wszystko wskazuje na to, że jednak tak było. > > Czyli co dokladnie? Fakt, ze na starosc mu szajba odbila i zajal sie badaniem > biblii, nie oznacza, ze byl wspolpracowal z koscielnymi. Podaj konkrety. Już kiedyś pisałam, że jesteś uparty i nie chcesz dostrzec lasu spoza drzew ;). Popatrz Tlenku, problem polega na tym, że my nic nie wiemy o Newtonie i możemy tylko snuć przypuszczenia. Zatem czy możesz wykluczyć, że nie miał umowy z Kościółem i się z niej wywiązał? A może to nie była szajba na starość? Gdy nie możemy czegoś jednoznacznie wykluczyć, to nie powód aby to ignorować. Takie postępowanie prowadzi na manowce, bo nie bierze się pod uwagę każdego scenariusza, a lekceważenie wroga to zła metoda... Ja kieruję się intuicją i dlatego żadnej możliwości nie odrzucam... Ale faceci ponoć intuicji nie mają ;) Są napiętnowani darem logicznego myślenia i dlatego prawda życia im się wymyka... Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 21.05.10, 08:08 Trzeba byblo od razu pisac, ze nie wiesz i sa to Twoje spekulacje. > Newtonie i możemy tylko snuć przypuszczenia. > Zatem czy możesz wykluczyć, że nie miał umowy z Kościółem i się z > niej wywiązał? Newton mogl dzialasc w porozumieniu z jendorozcami albo byc wyslannikiem z przyszlosci, czego rowiez nie wiemy i sie nie dowiemy. Twoja spiskowa teoria jest tyle samo warta, co ta o jednorozcach, albo podrozy w czasie. > Gdy nie możemy czegoś jednoznacznie wykluczyć, to nie powód aby to > ignorować. Owszem mozemy. Kiedy ci powiem, ze mam w kieszeni pewna ilosc banknotow, nie skupiasz sie na kwotach dziesieciocyfrowych, tylko je ignorujesz i podajesz bardziej "realny" wynik typu 100-200 PLNow, albo 1000-2000PLNOW (dularow, ojro czy innnego)... A to dlatego, ze ilosc papieru na 10cio cyfrowa kwote nie miesci sie w kieszeni. Dlatego mozna odrzucic nieracjonalne i glupawe kwestie. > Takie postępowanie prowadzi na manowce, bo nie bierze się pod uwagę > każdego scenariusza, a lekceważenie wroga to zła metoda.. To branie pod uwage "kazdego scenariusza" prowadzi na manowce, poniewaz marnujesz energie na bzdury. > Ja kieruję się intuicją i dlatego żadnej możliwości nie odrzucam... > Ale faceci ponoć intuicji nie mają ;) Dlatego bzdury piszesz i poproszona o konkrety krecisz. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 21.05.10, 09:18 tlenek_wegla napisał: > Trzeba byblo od razu pisac, ze nie wiesz i sa to Twoje spekulacje. Trochę poczucia humoru i dystansu Tlenku... Najpierw mi zarzucasz, że ja reprezentuję jakiś odłam chrześcijństwa, którego nie znasz. W końcu zgadzasz sie, że moje teorie są tylko moje. Czyli jeżeli moje to i spekulacje moje, prawda? Na forum dzielę się moimi przypuszczeniami, ale traktuję je nie tak poważnie jak Ty, bo mam poczucie humoru. Mógłbyś też je mieć do tego ciętego dowcipu i błyskotliwych ripost ;) Nie odrzucam żadnej opcji, która jest w moim przekonaniu zbliżona do prawdy. Metoda po skutkach do przyczyn czasami nie jest zła ;). Tłumaczyłam już, że nikogo nie cytuję, a tym bardziej naukowców. Oni odrzuciliby część mojej teorii albo nawet całą ( ze zrozumiałych tylko dla siebie względów ). Ja myślę inaczej, więc wykaż błędy w takim rozumowaniu: Newton miał umowę z Kościołem, że gdy będzie sławnym naukowcem potępi ateizm i zajmie się Biblią wskazując, że jest świetą księgą. Czy to nie jest prawdopodobny scenariusz? A przyjmijmy inny: Newton zwariował na stare lata i zajął się Biblią i potępił ateizm. Z jednego i drugiego Kościół dokładnie tak samo skorzystał, acz jak sam widzisz jedno wykluczało drugie. Możesz przyjąć też dowolny scenariusz, który do Ciebie przemawia, ale skutek dla Kościoła jest ten sam, bo Newton nie odciął się od Kościoła... Zrobił to ze strachu czy z innych względów trudno powiedzieć... Kościół to sprytny przeciwnik, a Ty go lekceważysz. To cały czas usiłuję Ci wyjaśnić. > Newton mogl dzialasc w porozumieniu z jendorozcami albo byc wyslannikiem z > przyszlosci, czego rowiez nie wiemy i sie nie dowiemy. Twoja spiskowa teoria > jest tyle samo warta, co ta o jednorozcach, albo podrozy w czasie. Tak drogi Tlenku. Mógł, ale wtedy musisz przyznać, że jednorożcy albo wysłannicy z przeszłości znały też tych, co skorzystali na wynalazkach Newtona. Nie zapominaj o Kościele. No i wracamy do mojej teorii ;). Wprawdzie Newton działał w porozumieniu z jednorożcami i był wysłannikiem z przyszłości ale ugiął się pod potęgą Kościoła. To by znaczyło, że zarówno jednorożcy jak i wysłannicy z przyszłości mieli coś wspólnego z Kościołem, czyli to Kościół ich do Newtona wysłał. Widzisz jak w zabawny sposób można rozbudować Twoje teorie nie tracąc celu, którym jest wykazanie, że to Kosciół wtedy rozdawał karty? ;) > Owszem mozemy. Kiedy ci powiem, ze mam w kieszeni pewna ilosc banknotow, nie > skupiasz sie na kwotach dziesieciocyfrowych, tylko je ignorujesz i podajesz > bardziej "realny" wynik typu 100-200 PLNow, albo 1000-2000PLNOW (dularow, ojro > czy innnego)... A to dlatego, ze ilosc papieru na 10cio cyfrowa kwote nie miesc > i > sie w kieszeni. Rozczaruję Cię ;). Nie podaję żadnego wyniku. Zapytam, co zamierzasz za te pieniądze kupić. Po Twojej odpowiedzi zorientuję się ile ich masz, o ile jesteś uczciwy i nie wprowadzisz mnie w błąd ;) > To branie pod uwage "kazdego scenariusza" prowadzi na manowce, poniewaz > marnujesz energie na bzdury. Widzisz na tym polega mój problem: znajduję szybko inne proste rozwiązania tam, gdzie naukowcy szukają długo trudnych rozwiązań. Czy tak marnuje sie energię na bzdury sam powiedz. > Dlatego bzdury piszesz i poproszona o konkrety krecisz. W żadnym razie nie kręcę. Wszak nie podpieram sie autorytetami, a własne teorie rozwijać mogę, tym bardziej gdy ktoś np. Ty mi w tym pomaga... Czy to źle? Tak działa burza mózgów. Ty nie musisz nawet podawać własnych rozwiązań, a tym bardziej naukowców. Acz interesuje mnie Twoje i tylko Twoje zdanie i Twoje przypuszczenia, bo chcę je porównać z moimi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 22.05.10, 00:52 > Najpierw mi zarzucasz, że ja reprezentuję jakiś odłam > chrześcijństwa, którego nie znasz. Udowodnij > W końcu zgadzasz sie, że moje teorie są tylko moje. > Czyli jeżeli moje to i spekulacje moje, prawda? Nigdy nie twierdzilem, ze jest inaczej. > Na forum dzielę się moimi przypuszczeniami, ale traktuję je nie tak > poważnie jak Ty, bo mam poczucie humoru. Serio? Skad wiesz, ze przekomarzanie z Toba to powazne zajecie? > Metoda po skutkach do przyczyn czasami nie jest zła ;). To Twoje zdanie... > Oni odrzuciliby część mojej teorii albo nawet całą ( ze zrozumiałych > tylko dla siebie względów ). Chyba z niezrozumialych dla Ciebie wzgledow... A to duza roznica > Kościół to sprytny przeciwnik, a Ty go lekceważysz. > To cały czas usiłuję Ci wyjaśnić. Mylisz sie. Ja nie walcze z kosciolem Nie naleze do tej organizacji. Przedstawiam swoje zdanie bez leku i to budzi agresje takich religijnych dewotek, jak Ty, Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 22.05.10, 06:07 krytykantka07 napisała: > Widzisz na tym polega mój problem: znajduję szybko inne proste > rozwiązania tam, gdzie naukowcy szukają długo trudnych rozwiązań. problem... to jest tragedia , Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 22.05.10, 21:44 karbat napisał: > krytykantka07 napisała: > > > Widzisz na tym polega mój problem: znajduję szybko inne proste > > rozwiązania tam, gdzie naukowcy szukają długo trudnych rozwiązań. > > problem... to jest tragedia , Czy ja wiem... Jeśli wiem jak wykorzystać silne strony przeciwnika to chyba nie tragedia ;). Na razie robię to tylko na własny użytek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 15:08 krytykantka07 napisała: > Na razie robię to tylko na własny użytek ;) Nigdy nie ma "własnego użytku", zwłaszcza jeśli robi się coś publicznie, jak tu, na forum. Grasz po stronie manipulacji. A wszystko, co mówisz w obronie religii, jest do obalenia. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 21:32 grgkh napisał: > Nigdy nie ma "własnego użytku", zwłaszcza jeśli robi się coś publicznie, jak tu> , > na forum. Czy mam rozumieć, że nie piszesz na forum dla własnego użytku? > Grasz po stronie manipulacji. A w jaki to sposób? Czyżby wszystko było manipulacją? Zatem Ty też to robisz. Różnica między nami polega na tym, że Ty nie wykorzystujesz silnych stron przeciwnika, aby go pokonać. Dlatego motasz się z wierzącymi w pułapce słów. Mnie na takie postępowanie szkoda czasu. Wszak tyle jest wyznań i nikt jeszcze nikogo nie przekonał do swojej religii. > A wszystko, co mówisz w obronie religii > , > jest do obalenia. A co takiego ja mówię na temat religii? Będę wdzięczna jeśli to obalisz ;). Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 04.06.10, 16:35 Po co w ogóle piszesz, jeśli w tym nie ma żadnej treści? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 22.05.10, 21:42 tlenek_wegla napisał: > > Najpierw mi zarzucasz, że ja reprezentuję jakiś odłam > > chrześcijństwa, którego nie znasz. > > Udowodnij Co takiego mam Ci udowodnić? To, że zarzucasz mi, że reprezentuję jakiś odłam chrześcijański, którego nie znasz? A może to, że nie reprezentuję żadnego odłamu, bo do tej pory na moje pomysły nikt nie wpadł ;). > > W końcu zgadzasz sie, że moje teorie są tylko moje. > > Czyli jeżeli moje to i spekulacje moje, prawda? > > > Nigdy nie twierdzilem, ze jest inaczej. Zaraz, bo chyba Twoje myśli wywróciły koziołka ;). Czyli jeśli moje myśli i moje spekulacje są moje to są moje czy tego odłamu, który wg. Ciebie reprezentuję? Zdecyduj się. Jak sie zdecydujesz na coś to od razu masz odpowiedź na swoje wątpliwości i ja niczego udowadniać nie muszę ;) > > Na forum dzielę się moimi przypuszczeniami, ale traktuję je nie tak > > poważnie jak Ty, bo mam poczucie humoru. > > Serio? Skad wiesz, ze przekomarzanie z Toba to powazne zajecie? A stąd, że to wcale przekomarzanie z Twojej strony nie jest. Z mojej tak. Jeszcze nie słyszałam, żeby przy przekomarzaniu gdy sprawę traktuje sie mało poważnie i z humorem, można było komuś ubliżać. A Ty to robisz. Ja Ciebie nie obrażam, a Ty mnie nazywasz religijną dewotką pod koniec Twojego postu. >> > Metoda po skutkach do przyczyn czasami nie jest zła ;). > > To Twoje zdanie... A Twoje jest takie, że metoda po skutkach do przyczyn jest zła zawsze i jej nie stosujesz... > > Oni odrzuciliby część mojej teorii albo nawet całą ( ze zrozumiałych > > tylko dla siebie względów ). > > Chyba z niezrozumialych dla Ciebie wzgledow... A to duza roznica A o kim ja piszę jak nie o sobie? Z mojego punktu widzenia to byłoby dla nich zrozumiałe. > Mylisz sie. Ja nie walcze z kosciolem Nie naleze do tej organizacji. Ja też nie należę do organizacji. Nie nadaje sie na pionka ;) > Przedstawiam swoje zdanie bez leku i to budzi agresje takich religijnych > dewotek, jak Ty, W żadnym razie. Twoje zdanie raczej mnie martwi, ale na pewno nie budzi mojej agresji. Nawet chciałam wykorzystać religię dla Twego dobra. Więc trudno mówić o agresji z mojej strony. Do tego jak ktoś broniąc mnie - obraża Ciebie - staję po Twojej stronie... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 15:03 krytykantka07 napisała: > Na forum dzielę się moimi przypuszczeniami, ale traktuję je nie tak > poważnie Rzeczywiście, pomyliłaś fora. :) Przenieś się na SF. > Z jednego i drugiego Kościół dokładnie tak samo skorzystał, Według mnie kościół nie skorzystał z żadnego. Konformizm ani starcza demencja nie są atutami dla kościoła lecz jego porażką. Jeśli kościół opiera się na takich "opokach", to stoi w środku bagna i dla logicznie myślących ludzi jest to widoczne na pierwszy rzut oka. No, chyba że nie należysz do takich? :) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 21:39 grgkh napisał: > krytykantka07 napisała: > > > Na forum dzielę się moimi przypuszczeniami, ale traktuję je nie tak > > poważnie > > Rzeczywiście, pomyliłaś fora. :) Przenieś się na SF. A w jakim celu? Forum Religia jest odpowiednie, skoro o religii mowa. A wszystko kręci się wokół religii. Czyżbyś nie zauważał? ;) > > > Z jednego i drugiego Kościół dokładnie tak samo skorzystał, > > Według mnie kościół nie skorzystał z żadnego. Konformizm ani starcza demencja > nie są atutami dla kościoła lecz jego porażką. Chcesz powiedzieć, że udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że Newton wypowiadając się w ten sposób o ateiźmie cierpiał na demencje starczą? Jeśli tego nie udowodniono to słowa Newtona są atutem dla Kościoła. Jeśli kościół opiera się na > takich "opokach", to stoi w środku bagna i dla logicznie myślących ludzi jest t> o > widoczne na pierwszy rzut oka. No, chyba że nie należysz do takich? :) Dla logicznie myślących ludzi takich jak Ty już dawno powinno być jasne, że metoda stosowana do tej pory aby zdyskredytować Kościół nie przynosi rezultatów. A może masz inne zdanie? Wystarczy katastrofa czy inna powódź i już nie ma znaczenia co do tej pory myślało się o Kościele... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 04.06.10, 16:49 krytykantka07 napisała: > Chcesz powiedzieć, > że udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że Newton > wypowiadając się w ten sposób o ateiźmie cierpiał > na demencje starczą? > Jeśli tego nie udowodniono > to słowa Newtona są atutem dla Kościoła. Kościół od zawsze takimi "atutami" dla prostych i głupich się podpiera. I im one wystarczają. :) I dlatego mohery to głownie babcie i dziadki. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 14:57 krytykantka07 napisała: > problem polega na tym, że my nic nie wiemy o > Newtonie i możemy tylko snuć przypuszczenia. Ty sobie możesz snuć. To bezsensowny bełkot. Mnie to do niczego nie jest potrzebne. Ja patrzę na dzisiejszych naukowców i widzę, że do ateizmu im bliżej niż do religii. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 21:41 grgkh napisał: > Ty sobie możesz snuć. To bezsensowny bełkot. Mnie to do niczego nie jest > potrzebne. Ja patrzę na dzisiejszych naukowców i widzę, że do ateizmu im bliżej > niż do religii. Ty nie widzisz. Ty chcesz w to wierzyć, jednak fakty są inne... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 04.06.10, 16:54 krytykantka07 napisała: > grgkh napisał: > > > Ty sobie możesz snuć. To bezsensowny bełkot. > > Mnie to do niczego nie jest potrzebne. > > Ja patrzę na dzisiejszych naukowców i widzę, > > że do ateizmu im bliżej niż do religii. > > Ty nie widzisz. > Ty chcesz w to wierzyć, jednak fakty są inne... Fakty są takie, że obecnie w każdym społeczeństwie wśród naukowców jest najwyższy odsetek niewierzących w bajki i gusła religijne. religia to przede wszystkim pokarm ludzi niedouczonych i nieumiejących samodzielnie myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 06.06.10, 18:32 grgkh napisał: > krytykantka07 napisała: > > > grgkh napisał: > Fakty są takie, że obecnie w każdym społeczeństwie wśród naukowców jest > najwyższy odsetek niewierzących w bajki i gusła religijne. I co z tego wynika skoro szukają arki Noego ,albo śladów biblijnego potopu czy wyjaśnienia plag egipskich? A dlaczego szukają skoro nie wierzą w bajki? religia to przede > wszystkim pokarm ludzi niedouczonych i nieumiejących samodzielnie myśleć. I dlatego ci, co myśleć potrafią wiedzą jak z nią wygrać. Skoro do tej pory nie wygrali to znaczy, że myśleć nie potrafią. Jezus 2 tysiące lat temu był mądrzejszy od wykształconych ateistów z obecnych czasów... Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 07.06.10, 09:11 > I co z tego wynika skoro szukają arki Noego ,albo śladów biblijnego potopu czy > wyjaśnienia plag egipskich? > A dlaczego szukają skoro nie wierzą w bajki? Wszyscy szukaja? A moze to tak jak z odkryciem Troi? Widzisz naukowcy nie zaslaniaja sobie oczu klapkami dogmatow. Dlatego nie maja prolemu z weryfikacja swoich teorii, dostosowania ich do najnowszych odkryc. Religia przez wiele stuleci temu sie opierala. Ostatnie posuniecia swiadcza, ze pewne dostosowanie jest konieczne, zeby wierzenia w bajki nie staly sie farsa. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 co ja bym zrobiła bez Ciebie ... 07.06.10, 23:42 ...który pokazujesz mi, że jestem w błędzie, bo moje obawy są nieuzasadnione. Tylko dlaczego zamiast się uspokoić jeszcze bardziej się przestraszyłam ;). Podziwiam, że potrafisz tak bagatelizować ważne wydarzenia. tlenek_wegla napisał: > Wszyscy szukaja? A moze to tak jak z odkryciem Troi? Ale czym innym jest szukanie rekwizytu opisanego w świętej księdze, a czym innym szukanie miasta choćby było ono opisane w świętej księdze. Gdyby nawet odkryli ruiny Sodomy i Gomory to o niczym by to nie świadczyło. A na pewno nie o tym, że to JHWH zniszczył te miasta. Ale odkrycie arki Noego ma inną wymowę... > Widzisz naukowcy nie zaslaniaja sobie oczu klapkami dogmatow. Dlatego nie maja > prolemu z weryfikacja swoich teorii, dostosowania ich do najnowszych odkryc. I tego właśnie się obawiam. Nie robią niczego na próżno, a są sprytnie sterowani. Tylko przez kogo? Komu się to ma opłacić? Obawiam się, że odkrycia rekwizytów zapisanych w ST to krok do tego, aby uznać Apokalipsę za prawdę objawioną przez Boga. Do tego to wszystko zmierza. > Religia przez wiele stuleci temu sie opierala. Ostatnie posuniecia swiadcza, ze > pewne dostosowanie jest konieczne, zeby wierzenia w bajki nie staly sie farsa. Niestety jest na odwrót. Religia jeśli pozwala na takie posunięcia robi to z wyrachowania... Tym bardziej wierzenia nie staną się farsą... I nie zapominaj, że trzy największe religie opierają się na ST... Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: co ja bym zrobiła bez Ciebie ... 08.06.10, 06:45 Twoje obawy sa nieuzasadnione. Nauka nie jest sterowana przez kosciol. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: co ja bym zrobiła bez Ciebie ... 08.06.10, 18:54 tlenek_wegla napisał: > Twoje obawy sa nieuzasadnione. Nauka nie jest sterowana przez kosciol. Uzasadnij swoje przekonanie w tej materii. A może bardziej prawdopodobne jest, że to nauka obecnie wykorzystuje Kościół. To byłoby jeszcze gorsze. Bo z naukowców już nic by nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Jezus wcale nie był mądry 07.06.10, 11:47 krytykantka07 napisała: > > > grgkh napisał: > > Fakty są takie, że obecnie w każdym społeczeństwie > > wśród naukowców jest najwyższy odsetek niewierzących > > w bajki i gusła religijne. > I co z tego wynika skoro szukają arki Noego , > albo śladów biblijnego potopu czy > wyjaśnienia plag egipskich? > A dlaczego szukają skoro nie wierzą w bajki? Kilku oszołomów, albo żądnych przygody ekstremalnej ;) pod dowolnym pretekstem, albo szukających popularności nie stanowi argumentu dla mojej tezy. Nadal pozostaje niepodważona. :) Widzę, że jej treści wciąż nie potrafisz skojarzyć. Powtórzyć Ci ją? OK, powtórzę: Fakty są takie, że obecnie w każdym społeczeństwie wśród naukowców jest najwyższy odsetek niewierzących w bajki i gusła religijne. > > religia to przede wszystkim pokarm ludzi niedouczonych > > i nieumiejących samodzielnie myśleć. > > I dlatego ci, co myśleć potrafią wiedzą jak z nią wygrać. I znów nie umiesz odpowiedzieć na temat. Znów powtórzyć? OK, powtarzam: Religia to przede wszystkim pokarm ludzi niedouczonych i nieumiejących samodzielnie myśleć. > Skoro do tej pory nie wygrali to znaczy, że myśleć nie potrafią. A kto Ci powiedział, że niewierzący chcą totalnej eksterminacji religii? Ja nie chcę tego tak robić. Obecność religii to SKUTEK. Ja chciałbym zadziałać na przyczynę. A jest nią niedouczenie ludzkości. I tu, niestety, nie mam takich możliwości, żeby wszystkie dzieci tego świata wysłać do najlepszych szkół, dać im najlepszych pedagogów, zapewnić im najlepsze możliwe programy edukacyjne, chronić je przed indoktrynacją oszołomów na tyle, by dawać im równoważną ilość szczepionki przeciwko głupotom, którymi się nasącza ich umysły. Zaiste, poziom Twojej argumentacji jest równy poziomowi, z którego ta najmniej odporna na manipulację część ludzkości jest atakowana przez pasożytów spod znaku magii. I Ty nasiąkłaś tym. A więc powiedz, jak mam Ciebie zmienić, by Cię wyleczyć z tej przypadłości? Jak mi podasz receptę, to będzie ona również odpowiedzią na pytanie, które mnie zadawałaś. ;) > Jezus 2 tysiące lat temu był mądrzejszy od wykształconych > ateistów z obecnych czasów... Jezus, być może, nie istniał wcale. To historyczne zapiski i jego postać może być fikcją. A jego nauki są próbą reformy religijnego dogmatyzmu, ale ponieważ wciąż pozostawał on tylko dogmatyzmem, więc był z założenia niereformowalny. I Jezus tego nie dostrzegł, a więc wcale nie był mądry. Był uzależniony od religii, jak Ty. Tylko człowiek wolny w myśleniu, odporny na dogmatyzm, może być naprawdę mądry. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Jezus wcale nie był mądry 08.06.10, 19:13 grgkh napisał: > Kilku oszołomów, albo żądnych przygody ekstremalnej ;) pod dowolnym pretekstem, > albo szukających popularności nie stanowi argumentu dla mojej tezy. Twoja beztroska jest zdumiewająca ;). Właśnie o te preteksty chodzi. Tego nie radziłabym lekceważyć. > pozostaje niepodważona. :) Widzę, że jej treści wciąż nie potrafisz skojarzyć. > Powtórzyć Ci ją? OK, powtórzę: > > Fakty są takie, że obecnie w każdym społeczeństwie wśród naukowców jest > najwyższy odsetek niewierzących w bajki i gusła religijne. To już wiemy, ale co z tego wynika, bo jakoś Twojego entuzjazmu nie mogę podzielić... Co dzięki temu jest? Wszak naukowcy w większości zajmują się pozorną pracą. > I znów nie umiesz odpowiedzieć na temat. Znów powtórzyć? OK, powtarzam: > > Religia to przede wszystkim pokarm ludzi niedouczonych i nieumiejących > samodzielnie myśleć. Świetnie, zatem jak widać z Twojej definicji ja się tam nie mieszczę. I co z tym teraz? ;) > A kto Ci powiedział, że niewierzący chcą totalnej eksterminacji religii? Ja nie > chcę tego tak robić. Obecność religii to SKUTEK. Przyjacielu zatem o co to kruszenie kopii? Wszak chcesz, aby było jak jest. > Ja chciałbym zadziałać na > przyczynę. A jest nią niedouczenie ludzkości. I tu, niestety, nie mam takich > możliwości, żeby wszystkie dzieci tego świata wysłać do najlepszych szkół, dać > im najlepszych pedagogów, zapewnić im najlepsze możliwe programy edukacyjne, > chronić je przed indoktrynacją oszołomów na tyle, by dawać im równoważną ilość > szczepionki przeciwko głupotom, którymi się nasącza ich umysły. Znów ma się to do mnie nijak. Zatem jak będą tacy ludzi jak ja to co wtedy? Chyba nie zamierzasz mnie obrażać i pisać, że jestem niedouczona? ;) > Zaiste, poziom Twojej argumentacji jest równy poziomowi, z którego ta najmniej > odporna na manipulację część ludzkości jest atakowana przez pasożytów spod znak> u > magii. I Ty nasiąkłaś tym. Chyba czegoś nie zrozumiałeś. Ja się na religiantkę nie nadaję, a religię chcę wykorzystać dla dobra ateistów. Rozumiesz co to znaczy wykorzystać czyjąś broń przeciwko niemu? ;) > A więc powiedz, jak mam Ciebie zmienić, by Cię > wyleczyć z tej przypadłości? Jak mi podasz receptę, to będzie ona również > odpowiedzią na pytanie, które mnie zadawałaś. ;) Mnie chcesz zmienić? Wiesz ile świat by stracił gdyby zmieniano takich ludzi jak ja? Ja wiem jak funkcjonuje ten świat, a Ty zdajesz się tego nie rozumieć. > Jezus, być może, nie istniał wcale. To historyczne zapiski i jego postać może > być fikcją. A jego nauki są próbą reformy religijnego dogmatyzmu, ale ponieważ > wciąż pozostawał on tylko dogmatyzmem, więc był z założenia niereformowalny. I > Jezus tego nie dostrzegł, a więc wcale nie był mądry. Był uzależniony od > religii, jak Ty. Chyba nie rozumiesz co zrobił Jezus. Co do tego czy istniał to nie ma dwóch zdań. Świadectwa o nim pochodzą od Jego wrogów, a im zależało na tym, aby zniszczyć religię Jezusa. I chętnie by przyznali, że nie istniał gdyby zrozumieli co takiego napisali w NT... > Tylko człowiek wolny w myśleniu, odporny na dogmatyzm, może być naprawdę mądry. Nieprawda. Człowiek uparty bez względu na przekonania nie będzie mądry ;) Jeśli potrafi te przekonania wykorzystać to tak... A jak chcesz wykorzystać swoje przekonania? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Jezus wcale nie był mądry 09.06.10, 23:48 krytykantka07 napisała: > grgkh napisał: > > Fakty są takie, że obecnie w każdym społeczeństwie > > wśród naukowców jest najwyższy odsetek niewierzących > > w bajki i gusła religijne. > To już wiemy, ale co z tego wynika, To, że mądrość odrzuca głupotę. > bo jakoś Twojego entuzjazmu nie mogę podzielić... To normalne. Nikt nie chce się do braku zdolności do rozumienia przyznawać. > Co dzięki temu jest? Mniej ludzi uzależnionych od religii, a więcej mądrych, rozumiejących świat. Ale dla Ciebie jest to za trudne do pojęcia. > Wszak naukowcy w większości zajmują się pozorną pracą. Za to Twoja praca forumowego, proreligijnego trolla jest niepozorna. Wywalili Cię z roboty - ciekawe dlaczego? - więc "pracujesz pozornie na forum". > > Religia to przede wszystkim pokarm ludzi > > niedouczonych i nieumiejących samodzielnie myśleć. > > Świetnie, zatem jak widać z Twojej definicji > ja się tam nie mieszczę. > I co z tym teraz? ;) Owszem, mieścisz się dokładnie właśnie w tej grupie. Tylko tego nie umiesz pojąć. Po prostu to dla Ciebie za trudne. :) > Ja się na religiantkę nie nadaję, Świetnie się nadajesz. Wciąż opowiadasz bajki o swoim guru, Jezusie. > a religię chcę wykorzystać dla dobra ateistów. Zostaw mnie w spokoju. Odczep się ode mnie i od innych ateistów. My sobie świetnie sami radzimy. Jak widzisz, robisz coś, czego sobie obiekt Twojego zainteresowania nie życzy. To jest przejaw agresji lub głupoty. Co wolisz? > Człowiek uparty bez względu na przekonania nie będzie mądry ;) O, właśnie znów o sobie mówisz. Uparłaś się na molestowanie ateistów. To Twoje zdanie będę Ci teraz wciąż przypominał. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 nawet ja nie jestem tak mądra jak Jezus... 10.06.10, 08:37 grgkh napisał: > To, że mądrość odrzuca głupotę. Mylisz się przyjacielu. Prawdziwa mądrość nie odrzuca głupoty. Wykorzystuje ją... Machiavelli powiedział: " są umysły, które rozumieją same przez się i te są wyborne ( mowa o takich jak ja czyli ludziach mających cechy przywódców ;) ). Są umysły, które rozumieją co się do nich mówi i te są pożyteczne. I są umysły, które ani nie rozumieją same przez się ani nie rozumieją co się do nich mówi i te są bezużyteczne ( mowa o takich jak Ty z mojego punktu widzenia, bo moich słów nie rozumiesz ;)). Chociaż jak się tak zastanowić... Nie ma tych ostatnich umysłów. Ci, co rozumieją sami przez się przekonali tych, ostatnich, że oni jednak rozumieją co się do nich mówi. I to jest tragedia przyjacielu. Ci ostatni dzięki temu stali się marionetkami w ich rękach. Mowa o tych, których nazywasz religiantami i nie tylko o nich... Spójrz na kampanie prezydenckie i na reklamy. A wracając do tematu... Kto Ciebie przekonał, że rozumiesz co on mówi? I gotów jesteś o to kopie kruszyć, a mnie nie rozumiesz? ;) > To normalne. Nikt nie chce się do braku zdolności do rozumienia przyznawać. Mylisz się. Ja przyznaję się do braku zdolności do rozumienia tego, czego nie rozumiem i proszę o dodatkowe wyjaśnienia. Zjawisko snobizmu intelektualnego na mnie nie działa i dlatego manipulować się mną nie da ;). Zadaję konkretnie pytania i żądam konkretnych odpowiedzi. > Mniej ludzi uzależnionych od religii, a więcej mądrych, rozumiejących świat. Al> e > dla Ciebie jest to za trudne do pojęcia. Tak przyjacielu. Ogromnie trudne. Wystarczy przeczytać naszą polemikę. Mniej ludzi uzależnionych od religii, ale czy wtedy automatycznie więcej mądrych rozumiejących ten świat? Wszak Ty taki mądry jesteś, a nie rozumiesz jak działa ten świat, a ja wg. Ciebie głupia religiantka uzależniona od religii - rozumiem. > Za to Twoja praca forumowego, proreligijnego trolla jest niepozorna. No i Cię tak wyprowadziło z równowagi, że nawet o swoim opanowaniu i klasie zapomniałeś? Czy ja choć jednym słowem Cię obrażam? Wierzę, że jesteś mądrym i rozsądnym człowiekiem skoro tak o sobie mówisz i dlatego chcę abyś miał okazję to udowodnić. Właściwie powinieneś mi być wdzięczny za okazane Ci zaufanie... Wywalili > Cię z roboty - ciekawe dlaczego? - więc "pracujesz pozornie na forum". Skoro pytasz, a logika podpowiada mi, że nie pytasz aby pytać tylko chcesz wiedzieć odpowiem Ci. Tacy jak Ty mnie wywalili. Napisali, że jestem człowiekiem konfliktowym, nie potrafię pracować w żadnym zespole, krytykuję i poniżam współpracowników. A tak jak Ciebie ich traktowałam. Bo ja tak samo traktuję zespół wirtualny i prawdziwy. Pisałam na forum wykorzystując zasady, które wyznawała firma, a firma walcząc ze mną udowodniła, że zasady są tylko na papierze. Ja na takie marnotrawstwo nie pozwalałam, bo identyfikowałam się z firmą i nie pozwalałam na okradanie właścicieli przez pozorną pracę. Ale właściciele nic o mnie nie wiedzieli, bo na niższym szczeblu podjęto decyzję o moim zwolnieniu. To była zemsta przyjacielu, bo ośmieliłam się doradzać kierownictwu jak zarządzać aby właściciele nie tracili... Na forum przeprowadziłam swoją obronę i byłam pewna, że sąd pracy zrozumie. Ale był tak mądry jak Ty i nie zrozumiał. Więc przegrałam z firmą, a zostali pozoranci, którzy ciągną ją na dno... > Zostaw mnie w spokoju. Odczep się ode mnie i od innych ateistów. My sobie > świetnie sami radzimy. > Choroba zaprzeczeń i jeszcze wypowiadasz się w imieniu innych? Co z Tobą przyjacielu? Niech oni mówią za siebie... Nie dostrzegasz, że jest źle i się oszukujesz. Przestań sie oszukiwać bo im dłużej to będziesz robił tym później zaczniesz działać. To tłumaczyłam na forum firmowym i tak samo jak Ty rozumieli. A trzeba Ci wiedzieć, że nie byłam tak wykształcona jak oni ;). O nawet stosowny cytat mam : "Największym błędem popełnianym przez ludzi jest tzw. choroba zaprzeczeń. W przypadku tej choroby nie można nic zrobić, dopóki się nie dojdzie do tego, że jest źle. Organizacja im dłużej będzie się oszukiwać, tym później zacznie działać. W czasach gospodarki rynkowej nie jest to najlepszym rozwiązaniem, bo konkurencja nie udaje… Cudzych wzorców nie da się skopiować. Trzeba stworzyć własne, takie, które pomogą Firmie osiągnąć cele, a te są specyficzne dla każdej firmy. Jeśli chodzi o firmę chemiczną, szkolenia bez wiary w ich sens, to za mało. Niedostosowanie wiąże się z powstawaniem aspektów środowiskowych, a nie tylko dodatkowych kosztów. Od lat 90-tych poszukuje się menedżerów z umiejętnością przekonywania, a nie forsowania swoich racji wbrew opinii środowiska społecznego. Czy w naszej Firmie tacy są? Jeśli nie ma, to lepiej na szkoleniach uczyć ludzi posłuszeństwa, a nie nowego myślenia . Skąd w naszej Firmie autokraci i czy tego uczą na szkoleniach? Jeśli chodzi o zasady ZZL, na pewno nie. Uczą szacunku i wiary w człowieka. Uczą inteligencji emocjonalnej, sprawiedliwości i uczciwości. Łatwo jest rządzić ludźmi posłusznymi, ale trudno zarządzać ludźmi, którzy zaczynają myśleć. A najgorzej jeśli nie potrzebują zachęty z zewnątrz, bo mają rozwiniętą automotywację, są zorientowani na zadania i rozumieją potrzebę zmian. Czym kończą się zmiany, jeśli, ci co mają je przeprowadzić do nich nie dojrzeli, a tylko udawali, bo byli zbyt przywiązani do tego, co mają? Żeby zrozumieć, nie trzeba być psychologiem. Wystarczy przeczytać „Wesele”... Kolejne pyrrusowe zwycięstwo..." Prawda jak poniżałam moich współpracowników? Jak widzisz, robisz coś, czego sobie obiekt Twojego zainteresowania nie życzy. Bo obiekt mojego zainteresowania lubi się oszukiwać... > To jest przejaw agresji lub głupoty. Co wolisz? Wybierz sam przyjacielu. > O, właśnie znów o sobie mówisz. Uparłaś się na molestowanie ateistów. Molestowanie ateistów? Niedokładnie. Uparłam się na wykorzystanie mądrości ateistów i ich rozsądku. To źle? Wszak nie wolno marnować talentów danych od Boga. Ja nie marnuję swoich i ateistom też nie pozwolę na marnowanie... To Twoje > zdanie będę Ci teraz wciąż przypominał. Wciąż czyli w każdym swoim wątku skierowanym do mnie? A gdy nie przypomnisz to znaczy, że tak już nie myślisz Naprawdę? Dziękuję za tę obietnicę przyjacielu. Czyli będziesz najwięcej ze mną pisał, abym nie zapomniała? Już się na to cieszę... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 14:55 krytykantka07 napisała: > Kościół zawsze wykorzysta odkrycia naukowców i będzie ich wspierał. Nieprawda. Metoda naukowa to wątpienie we wszystko. Religia to dogmatyzm. Chodzi o założenia. A wykorzystywać sobie może. Wolny kraj i religii też ta wolność się należy. Natomiast musimy się sprzeciwiać dogmatyzmowi i kłamstwom, które są rozpowszechniane przez kościół. Kłamstwo i fałsz to największe zło ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 21:45 grgkh napisał: > Nieprawda. Metoda naukowa to wątpienie we wszystko. Religia to dogmatyzm. Chodz> i > o założenia. A wykorzystywać sobie może. Wolny kraj i religii też ta wolność si> ę > należy. Natomiast musimy się sprzeciwiać dogmatyzmowi i kłamstwom, które są > rozpowszechniane przez kościół. A dzięki komu Kościół jest taki silny? Dzięki naukowcom, bo nagle okazało się, że prymitywny Bóg stworzył o wiele więcej niż do tej pory myślano. Jak chcesz się sprzeciwiać dogmatyzmowi, skoro wykorzystuje on naukowców? > Kłamstwo i fałsz to największe zło ludzkości. Pewnie, a co jest w takim razie prawdą? I czy o prawdę chodzi czy o to, kto jest bardziej uparty? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 04.06.10, 17:06 krytykantka07 napisała: > grgkh napisał: > > > Nieprawda. Metoda naukowa to wątpienie we wszystko. > > Religia to dogmatyzm. > > Chodzi o założenia. A wykorzystywać sobie może. > > Wolny kraj i religii też ta wolność się należy. > > Natomiast musimy się sprzeciwiać dogmatyzmowi i > > kłamstwom, które są rozpowszechniane przez kościół. > > A dzięki komu Kościół jest taki silny? Na pewno nie jest silniejszy niż kiedyś i na pewno nie dzięki nauce. Dziś nauka wie o świecie więcej niż kiedyś i ateistów jest przez to więcej, a więc ta wzrastająca ilość ateistów świadczy o słabości kościoła, o braku jego możliwości wpływu na ludzi posiadających więcej wiedzy. > Dzięki naukowcom, bo nagle okazało się, > że prymitywny Bóg stworzył o wiele > więcej niż do tej pory myślano. Świat jest światem, a więc wszystkim. A technologie istnieją dzięki ludziom, a nie dzięki bogowi. I to wiele ludzi rozumie. I dlatego też rezygnuje z religii. > Jak chcesz się sprzeciwiać dogmatyzmowi, > skoro wykorzystuje on naukowców? A czy ja Ci mogę coś nakazać? A wierz sobie w swoje religijne bzdury. :) Tak samo nikomu dogmatyzmu nie zabronię. Dogmatyzm to jest UTRATA pierwotnie posiadanej wolności, najczęściej za sprawą np. religii. Powszechna rezygnacja z religii przyniesie ze sobą zanik indoktrynacji w kierunku myślenia dogmatycznego. to się dzieje samo. > > Kłamstwo i fałsz to największe zło ludzkości. > > Pewnie, a co jest w takim razie prawdą? Prawdą jest to, co zostało potwierdzone doświadczalnie, w oparciu o logikę. > I czy o prawdę chodzi czy o to, kto jest bardziej uparty? Uparta jest religia, która zniewala ludzi. I głupcy, którzy nie potrafią zrozumieć argumentów. Ale na głupców nie ma metody. Muszą wymrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 06.06.10, 18:50 grgkh napisał: > Na pewno nie jest silniejszy niż kiedyś i na pewno nie dzięki nauce. Na pewno nie dzięki nauce, która naukowo zaczęła wyjaśniać zjawiska opisane w mitach żydowskich... > Dziś nauka > wie o świecie więcej niż kiedyś i ateistów jest przez to więcej, a więc ta > wzrastająca ilość ateistów świadczy o słabości kościoła, o braku jego możliwośc > i > wpływu na ludzi posiadających więcej wiedzy. Bo tak było zawsze i to się nie zmieni...mógłbyś jeszcze dodać. Póki co obserwujemy naukę zaangażowaną i to na poważnie w wyjaśnianie czy mity żydowskie to mity. Już pomysł z wyjaśnianiem jest nietrafiony. A czemuż to nauka nie wyjaśnia czy mity greckie to prawda? > Świat jest światem, a więc wszystkim. A technologie istnieją dzięki ludziom, a > nie dzięki bogowi. I to wiele ludzi rozumie. I dlatego też rezygnuje z religii. A wielu ludzi nie rozumie ostatnio niczego, bo im trzeba powiedzieć jak mają myśleć. I wtedy wiedzą co mają o tym sądzić. I z tymi ludźmi jest problem. > A czy ja Ci mogę coś nakazać? A wierz sobie w swoje religijne bzdury. :) Tak > samo nikomu dogmatyzmu nie zabronię. Dogmatyzm to jest UTRATA pierwotnie > posiadanej wolności, najczęściej za sprawą np. religii. Powszechna rezygnacja z > religii przyniesie ze sobą zanik indoktrynacji w kierunku myślenia > dogmatycznego. to się dzieje samo. No pewnie ;) W tych czasach, gdy coraz mniej ludzi samodzielnie myśli i ulega wpływom reklam popartych stanowiskiem jakiegoś nawet wymyślonego autorytetu. Doszliśmy do tego, że inteligencja została wyprodukowana w wyniku produkcji masowej. Tak jak ja myślę nie myśli nikt, a tak jak Ty wielu ludzi. I na tym to polega. > Prawdą jest to, co zostało potwierdzone doświadczalnie, w oparciu o logikę. Kłaniają się błędy logiczne ;) > Uparta jest religia, która zniewala ludzi. I głupcy, którzy nie potrafią > zrozumieć argumentów. Ale na głupców nie ma metody. Muszą wymrzeć. Głupcy, którzy nie potrafią zrozumieć Twoich argumentów? Dlaczego od razu głupcy? Mają zrezygnować ze swoich przekonań i przyjąć Twoje? A dlaczego jesteś przywiązany do swoich przekonań i nawet metod przekonywania zmienić nie potrafisz. Wyznacz sobie cel, a metody dostosuj... Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 07.06.10, 09:55 > Póki co obserwujemy naukę zaangażowaną i to na poważnie w wyjaśnianie czy mity > żydowskie to mity. > Już pomysł z wyjaśnianiem jest nietrafiony. > A czemuż to nauka nie wyjaśnia czy mity greckie to prawda? Znow sie mylisz.. Chyba ze nie slyszalas o odkryciu Heinricha Schliemanna Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 07.06.10, 23:48 tlenek_wegla napisał: > > Póki co obserwujemy naukę zaangażowaną i to na poważnie w wyjaśnianie czy > mity > > żydowskie to mity. > > Już pomysł z wyjaśnianiem jest nietrafiony. > > A czemuż to nauka nie wyjaśnia czy mity greckie to prawda? > > Znow sie mylisz.. Chyba ze nie slyszalas o odkryciu Heinricha Schliemanna Nie słyszałam. Ale tego nie można porównać. Gdyby naukowcy odkryli jakiś rekwizyt opisany w mitach greckich to co innego. Ale wiadomo, że nikt nawet szukał go nie będzie. Bo niby co miałoby nim być? Poza tym w mitach greckich nie ma przepowiedni dotyczących przyszłych pokoleń... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 07.06.10, 11:58 krytykantka07 napisała: > > Uparta jest religia, która zniewala ludzi. > > I głupcy, którzy nie potrafią zrozumieć argumentów. > > Ale na głupców nie ma metody. Muszą wymrzeć. > > Głupcy, którzy nie potrafią zrozumieć Twoich argumentów? Ci, którzy nie potrafią zrozumieć argumentów są głupcami. Czyż nie jest to zgodne z definicją? :) Jest. A moich argumentów także. > Dlaczego od razu głupcy? Bo taka jest definicja głupca. > Mają zrezygnować ze swoich przekonań i przyjąć Twoje? Ja nie proponuję niczego poza wątpieniem we wszystko. Ale odrzucam dogmatyzm. Tylko tym się różnimy w założeniach. Reszta jest skutkiem. U Ciebie jest to ślepe posłuszeństwo religii, a u mnie rezygnacja z niej. Nie mam niczego ZAMIAST religii, co byłoby dla mnie dogmatem. Dogmat jest zły, a jego obrona wbrew oczywistym argumentem czyni człowieka niewolnikiem i głupcem fałszującym samego dla siebie logikę myślenia. > A dlaczego jesteś przywiązany do swoich przekonań > i nawet metod przekonywania zmienić nie potrafisz. Nie jestem przywiązany do niczego. Moje bieżące przekonania są łatwe do odrzucenia i mogę je odrzucić natychmiast, jeśli tylko pojawią się przesłanki, że te przekonania mogą być fałszywe. Ja wątpię we wszystko. > Wyznacz sobie cel, a metody dostosuj... Moim celem jest szukanie. A nie obrona jakiegoś dogmatu. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 14:51 krytykantka07 napisała: > Gdyby Newton nie działał pod patronatem Kościoła niczego by nie > odkrył. Kosmiczna bzdura, krytykantko. Żenująca niewiedza n/t faktów. Zaprzecza temu znacznie wyższy od przeciętnego odsetek ateistów wśród noblistów. To jest teraz i to widać. I to podważa całkowicie Twoją tezę. Religia (czyli m.in. dogmatyzm myślenia i wiara w magię) utrudniają posługiwanie się metodą naukową. > Nie będę złosliwa i nie przypomnę teorii BB. > Kościół tak to obrócił, że ta teoria jest jego atutem. Nie przypomnisz, ale przypominasz. Brak logiki w tym, co piszesz. Religia opiera się na manipulacji i to nic nowego. Ewoluuje. Nikt jej tego zakazać nie może. Odrzucenie religii wynika u ludzi z braku zapotrzebowania na nią. Człowiek jest wolną, myślącą istotą i ja go tak traktuję. To człowiek ma sobie wybrać, jeśli mu pasuje religia, to niech ją wybiera. Zadaniem ludzkości jest takie wychowywanie ludzi, by racjonalizm myślenia stawiali ponad magię, bo to czyni z ich odporniejszymi na manipulowanie i wykorzystywanie. To czyni nas równymi. A religia to narzędzie władzy totalitarnej. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 02.06.10, 21:55 grgkh napisał: > Kosmiczna bzdura, krytykantko. Żenująca niewiedza n/t faktów. Jasne, bo Ty znasz fakty z życia Newtona. > Zaprzecza temu > znacznie wyższy od przeciętnego odsetek ateistów wśród noblistów. To jest teraz > i to widać. I to podważa całkowicie Twoją tezę. Gdzie widzisz podważenie mojej tezy? Kto mówi, że naukowcy są religijni? Mogą być i mogą nie być. Ważne jak Kościół wytłumaczy odkrycia naukowe. Religia (czyli m.in. dogmatyzm > myślenia i wiara w magię) utrudniają posługiwanie się metodą naukową. No i dobrze, ale to nic nie znaczy. Kościół wykorzystuje naukę do własnych celów i w jego gronie też są naukowcy. Nie wiesz co to znaczy? > > Nie będę złosliwa i nie przypomnę teorii BB. > > Kościół tak to obrócił, że ta teoria jest jego atutem. > > Nie przypomnisz, ale przypominasz. Brak logiki w tym, co piszesz. Religia opier> a > się na manipulacji i to nic nowego. Ewoluuje. Ewoluować? Religia? Żarty sobie stroisz? Jak coś doskonałe może przechodzić ewolucję? > Nikt jej tego zakazać nie może. > Odrzucenie religii wynika u ludzi z braku zapotrzebowania na nią. Jasne i wtedy do akcji wkroczy kontrolowanie wszystkiego i wszystkich. Do tego oparte na błędnych założeniach, że kontrolujący są uczciwi. Człowiek jest > wolną, myślącą istotą i ja go tak traktuję. To człowiek ma sobie wybrać, jeśli > mu pasuje religia, to niech ją wybiera. Ty chyba nie wiesz co mówisz. Chcesz, aby było jak jest, a z jakiegoś powodu nie pasuje Ci, że jest jak jest. Czego w końcu chcesz? > Zadaniem ludzkości jest takie > wychowywanie ludzi, by racjonalizm myślenia stawiali ponad magię, bo to czyni z > ich odporniejszymi na manipulowanie i wykorzystywanie. To czyni nas równymi. Nie ma racjonalizmu myślenia. Nie spotkałam na tym forum racjonalnie myślących ateistów. Manipulacja jest również w przypadku tych myślących racjonalnie. > A religia to narzędzie władzy totalitarnej. Wszechogarniająca kontrola oparta na manipulacji również... Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 03.06.10, 01:44 krytykantka07 napisała: **> Gdzie widzisz podważenie mojej tezy? > Kto mówi, że naukowcy są religijni? > Mogą być i mogą nie być. > Ważne jak Kościół wytłumaczy odkrycia naukowe.** A jak Kościół tłumaczy odkrycia naukowe? Gdzie widziałaś aby Kościół zajmował się tłumaczeniem odkryć naukowych? **No i dobrze, ale to nic nie znaczy. > Kościół wykorzystuje naukę do własnych celów i w jego gronie też są naukowcy.** A w jaki sposób Kościół wykorzystuje naukę do własnych celów? A jacy w jego gronie są naukowcy? Znasz jakiś przykład choć jednego mądrego sformułowania na tematy religijne? Ktoś mądrze rzekł, że wierzący naukowiec jest jak świnka morska - ani świnka, ani morska... Sam Newton miał konika z dziedziny religii i na jego temat wydobywał z siebie dużo bełkotu - przeciwnie do kwestii rozumowych. Tak samo jest z każdym naukowcem religijnym - o religii są w stanie wydobywać z siebie jedynie bełkot nie lepszy od Twojego. **Nie będę złosliwa i nie przypomnę teorii BB. Kościół tak to obrócił, że ta teoria jest jego atutem.** Ależ bądź złośliwa i przypomnij! Jak niby to Kościół obrócił, że jest teoria BB jego atutem? **Jasne i wtedy do akcji wkroczy kontrolowanie wszystkiego i wszystkich. Do tego oparte na błędnych założeniach, że kontrolujący są uczciwi.** Jak się bierzesz za wróżenie to jest jeszcze śmieszniej. Są kraje gdzie zapotrzebowanie na religie jest minimalne i nie ma tam kontroli totalnej w dodatku opartej na założeniach godnych debila. ** Ty chyba nie wiesz co mówisz. Chcesz, aby było jak jest, a z jakiegoś powodu nie pasuje Ci, że jest jak jest. Czego w końcu chcesz?** Ty na pewno nie wiesz co mówisz. Indoktrynacja totalna od kołyski ma się nijak do wyboru. Wystarczy odsunąć decyzje religijne do progu dorosłości, poprzedzając je informacją i już mało kto w cywilizowanym świecie wybierze dobrowolnie zakażenie mózgu. **Nie ma racjonalizmu myślenia. Nie spotkałam na tym forum racjonalnie myślących ateistów. Manipulacja jest również w przypadku tych myślących racjonalnie** No to jest racjonalizm myślenia czy nie ma? Jaka manipulacja jest u tych myślących racjonalnie choć racjonalnego myślenia nie ma? Zwyczajem religijnych bełkoczesz bez ładu i składu i oczywiście nie potrafisz wykazać na czym polega nieracjonalizm myślenia u grgkh czy u mnie. **Chcesz powiedzieć, że udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że Newton wypowiadając się w ten sposób o ateiźmie cierpiał na demencje starczą? Jeśli tego nie udowodniono to słowa Newtona są atutem dla Kościoła. ** I z wami tak można do us... śmierci. Będziecie żądać dowodu negacji, choć sami nie podejmujecie próby dowodu twierdzenia prychając przy tym pogardliwie na wszelkie argumenty. Ani Newton nie udowodnił, że jego bełkot ma ręce i nogi, ani Kościół nie udowodnił, że jego bełkot ma ręce i nogi, ani krytykantka nie udowodniła, że jej bełkot ma ręce i nogi.... **Dla logicznie myślących ludzi takich jak Ty już dawno powinno być jasne, że metoda stosowana do tej pory aby zdyskredytować Kościół nie przynosi rezultatów. A może masz inne zdanie? ** To znaczy jaka metoda?! Dopóki argumenty trafiają w ciemną masę zaślepioną głupotą, indoktrynacją i strachem efekty nie mogą być spektakularne. Ale przecież są - religijność nawet w Polsce maleje. A na czym polega tak naprawdę metoda krytykantki? Zauważ przy wyjaśnianiu jak jesteś żałosna porywając się na potęgę Kościoła i próbując zastąpić jego brednie swoimi. Siłę ognia macie raczej nieporównywalną. W dodatku nie chcesz pojąć, że oferujecie ten sam badziewisty produkt niepotrzebny ludziom racjonalnie myślącym - racjonalne myślenie jest lekarstwem i na Kościół, i na Ciebie, i na wszelkie inne nierozumne oszołomstwo Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 03.06.10, 08:53 astrotaurus napisał: > A jak Kościół tłumaczy odkrycia naukowe? > Gdzie widziałaś aby Kościół zajmował się tłumaczeniem odkryć naukowych? Chyba masz mało czasu Astrotaurusie, bo odpowiadasz za szybko. Ja kilka razy czytam Twoją odpowiedź, aby nie popełnić błędu i nie pozwolić sobie na niegrzeczność wobec Ciebie. Widzę, że wyrażam się wg. Ciebie niejasno, bo wnioski jakie wyciągasz z moich postów są doprawdy powalające. Jak Kościół tłumaczy odkrycia naukowe? Bardzo prosto. Nauka wszystkiego nie odkryła, bo tam gdzie się gubi jest Bóg. Zatem czy odkrycia naukowe dodające mocy Bogu mogą Kościołowi zaszkodzić? > A w jaki sposób Kościół wykorzystuje naukę do własnych celów? A tłumaczy ją wykorzystując Boga i dodając Mu potęgi. > A jacy w jego gronie są naukowcy? Znasz jakiś przykład choć jednego mądrego > sformułowania na tematy religijne? Mądrego sformułowania na tematy religijne? A czemu wg. Ciebie służą takie odkrycia jak całun Turyński czy arka Noego? Kościół nie musi formułować tez na tematy religijne. Sama obecność uczonych ludzi w Kościele już potwierdza istnienie Boga. Ci uczeni przecież nie odsuwają się od Boga, a otwarcie się do Niego przyznają. > Ktoś mądrze rzekł, że wierzący naukowiec jest jak świnka morska - ani świnka, > ani morska... No i co z tego, skoro są? > Sam Newton miał konika z dziedziny religii i na jego temat wydobywał z siebie > dużo bełkotu - przeciwnie do kwestii rozumowych. To Twoje zdanie. Moje jest inne. Newton musiał to zrobić. Jeśli uznasz taki punkt widzenia zrozumiesz, że on Ci się bardziej opłaci niż uważanie Newtona za człowieka niepoczytalnego pod koniec życia. > za Tak samo jest z każdym > naukowcem religijnym - o religii są w stanie wydobywać z siebie jedynie bełkot > nie lepszy od Twojego. Dzięki przyjacielu. Mogłabym zatem w Twoich oczach uchodzić za naukowca? ;) Powiem Ci w zaufaniu, że naukowiec, który nie chce manipulować ludźmi nie użyje słowa Bóg w tym sensie w jakim powszechnie się Go używa i w tym w jakim Ty go używasz. Słowa Bóg naukowiec użyje jako wytrycha i dobrze wie dlaczego. Aby ukryć własną ignorancję. > **Nie będę złosliwa i nie przypomnę teorii BB. > Kościół tak to obrócił, że ta teoria jest jego atutem.** > Ależ bądź złośliwa i przypomnij! > Jak niby to Kościół obrócił, że jest teoria BB jego atutem? Nie słyszałeś wypowiedzi wierzących dotyczących BB? Dlaczego nie przejmują się rewelacjami ateistów na ten temat? > **Jasne i wtedy do akcji wkroczy kontrolowanie wszystkiego i wszystkich. > Do tego oparte na błędnych założeniach, że kontrolujący są uczciwi.** > Jak się bierzesz za wróżenie to jest jeszcze śmieszniej. Są kraje gdzie > zapotrzebowanie na religie jest minimalne i nie ma tam kontroli totalnej w > dodatku opartej na założeniach godnych debila. Lubisz się oszukiwać? Owszem może nie być zapotrzebowania na religię, ale to nie zmienia faktu, że jest wszechobecna manipulacja. A do czego zmierza manipulacja jak nie do kontrolowania wszystkiego i wszystkich? A założenia i tak są oparte na kłamstwie o tym, że kontrolujący są uczciwi i nie manipulują. > ** Ty chyba nie wiesz co mówisz. > Chcesz, aby było jak jest, a z jakiegoś powodu nie pasuje Ci, że jest jak jest. > Czego w końcu chcesz?** > Ty na pewno nie wiesz co mówisz. > Indoktrynacja totalna od kołyski ma się nijak do wyboru. A o jakim wyborze mowa? Ja byłam katoliczką, teraz na własną rękę wyjaśniam święte pisma, aby odczarować postać Jezusa. Odczarowany Jezus nie przyda się żadnym religiantom ;) Zatem nie pakuj mnie do jednego worka z wierzącymi. > Wystarczy odsunąć decyzje religijne do progu dorosłości, poprzedzając je > informacją i już mało kto w cywilizowanym świecie wybierze dobrowolnie zakażeni> e > mózgu. Zgadza się. Wybierze zakażenie mózgu acz innego rodzaju. Wpływ na jego życie będą miały informacje, a raczej przekonania innych ludzi. Widzisz jakąś różnicę? Przekonania ludzi nawet nieuświadomione i tak opierają się na wierze. Dla odmiany wierze w autorytety... A co jak autorytety oszukują? > **Nie ma racjonalizmu myślenia. > Nie spotkałam na tym forum racjonalnie myślących ateistów. > Manipulacja jest również w przypadku tych myślących racjonalnie** > No to jest racjonalizm myślenia czy nie ma? Jaka manipulacja jest u tych > myślących racjonalnie choć racjonalnego myślenia nie ma? Jeszcze raz, bo zastosowałam skrót myślowy ;). Nie ma racjonalizmu myślenia. Nie spotkałam na tym forum racjonalnie myślącego ateisty, acz ateiści piszący na tym forum uważają się za myślących racjonalnie. Manipulacja jest też po ich stronie. Reasumując: zarówno wierzący jak i ateiści nie myślą racjonalnie. Powiem Ci, że bardzo chciałabym poznać na tym forum racjonalnie myślącego ateistę, który zamiast wikłać się w pułapki słów zacznie myśleć nad tym co dzięki takiemu postępowaniu osiąga... Ja widzę, że nie osiąga nic. > Zwyczajem religijnych bełkoczesz bez ładu i składu i oczywiście nie potrafisz > wykazać na czym polega nieracjonalizm myślenia u grgkh czy u mnie. Nie jestem religijna. Nieracjonalizm myślenia u Ciebie czy grgkh polega na tym, że zarówno Ty jak i on dostrzegacie we mnie osobę religijną. A ja tylko chcę wykazać jak walczyć z religią... > **Chcesz powiedzieć, że udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że Newton > wypowiadając się w ten sposób o ateiźmie cierpiał na demencje starczą? > Jeśli tego nie udowodniono to słowa Newtona są atutem dla Kościoła. ** > I z wami tak można do us... śmierci. > Będziecie żądać dowodu negacji, choć sami nie podejmujecie próby dowodu > twierdzenia prychając przy tym pogardliwie na wszelkie argumenty. Ja nie żądam dowodu negacji, aby udowodnić, że Newton był religijny, czy cierpiał na demencję starczą wypowiadając się w ten sposób o ateizmie. Może dla Ciebie to brzmi dziwnie, ale jeśli takiego dowodu nie ma to Kościół biorąc pod uwagę zasługi Newtona uważa go za naukowca, którego zesłał mu Bóg, aby potwierdzić swoją potęgę. Newton jako uznany naukowiec biorąc się w ogóle za czytanie Biblii i wypowiadając się na temat ateizmu tylko w oczach Kościoła potwierdził potęgę Boga. Ja chcę udowodnić, że Newton nie miał innego wyjścia w taki sposób wypowiadając się o ateizmie. Nie widzisz różnicy w moim postępowaniu, a w postępowaniu religiantów? > Ani Newton nie udowodnił, że jego bełkot ma ręce i nogi, > ani Kościół nie udowodnił, że jego bełkot ma ręce i nogi, Ale Newton udowodnił potęgę Kościoła. I tyle dowodów wystarczyło Kościołowi na kilka wieków. > ani krytykantka nie udowodniła, że jej bełkot ma ręce i nogi.... Krytykantka nie musi udowadniać, że manipulacja ma ręce i nogi. To każdy wie... Na własnych przekonaniach buduje się strategię przekonywania innych ;). Ateiści też nie udowodnili, że myślą racjonalnie. > A może masz inne zdanie? ** > To znaczy jaka metoda?! Dopóki argumenty trafiają w ciemną masę zaślepioną > głupotą, indoktrynacją i strachem efekty nie mogą być spektakularne. Oczywiście, że mam inne zdanie. Aby wytrącić religii broń z ręki trzeba odczarować postać Jezusa. I to zadanie dla ateistów. Wtedy gdy Jezus będzie idolem ateistów żaden religiant nie będzie mógł wykorzystać Jego postaci dla własnych celów. To ateiści powinni się upierać, aby ogłosić Jezusa królem Polski... Ale tylko racjonalnie myślący ateiści, bo nie chciałabym takiej broni dać do ręki tym nieracjonalnie myślącym ;). Wtedy nic by się nie zmieniło. Jedna manipulacja zastąpiłaby inną... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest zaprzeczeniem logiki 04.06.10, 17:31 krytykantka07 napisała: > grgkh napisał: > > > Kosmiczna bzdura, krytykantko. Żenująca niewiedza n/t faktów. > > Jasne, bo Ty znasz fakty z życia Newtona. Nie znamy ich oboje, a więc już wstępne powoływanie się na nie jest głupie. I to nie ja o nich zaczynałem rozmowę. > > Zaprzecza temu znacznie wyższy od przeciętnego odsetek > > ateistów wśród noblistów. To jest teraz to widać. > > I to podważa całkowicie Twoją tezę. > > Gdzie widzisz podważenie mojej tezy? > Kto mówi, że naukowcy są religijni? Nie mówisz? To świetnie. :) Potwierdzasz, że nauka i religia są w sprzeczności. Również i to, że mądrość jest po stronie wiedzy, a jej przeciwieństwo po stronie rezygnacji z wiedzy. :) > Mogą być i mogą nie być. Ale naukowcy są częściej ateistami. Takie są fakty. > Ważne jak Kościół wytłumaczy odkrycia naukowe. Kościół produkuje alogiczny bełkot. Dla religiantów jest obojętne co i jak tłumaczy, byle ich oszołomił "nieznanym" i "niezrozumiałym dla nich". A reszta świata ma to gdzieś. > > Religia (czyli m.in. dogmatyzm myślenia i wiara w magię) > > utrudniają posługiwanie się metodą naukową. > > No i dobrze, ale to nic nie znaczy. To tylko Ty tego nie możesz pojąć. Jesteś typową religiantką. > Kościół wykorzystuje naukę do własnych celów A to jest prawda: DO WŁASNYCH CELÓW. Do wzbogacania swojego bełkotu. > i w jego gronie też są naukowcy. > Nie wiesz co to znaczy? Owszem. Czasem są. Ale jest ich mniej niż w reszcie ludzkości. Nauka zabija religię, choć nie zawsze i nie do końca. Ludzie są różni. Nawet wśród naukowców jest cała masa oszołomów. Kontakt z nauką nie czyni człowieka automatycznie idealnym. > > > Nie będę złosliwa i nie przypomnę teorii BB. > > > Kościół tak to obrócił, że ta teoria jest jego atutem. > > > > Nie przypomnisz, ale przypominasz. > > Brak logiki w tym, co piszesz. Religia > > opiera się na manipulacji i to nic nowego. Ewoluuje. > > Ewoluować? > Religia? > Żarty sobie stroisz? > Jak coś doskonałe może przechodzić ewolucję? Sekta zwana katolicyzmem wyewoluowała z pierwotnego chrześcijaństwa i ma niewiele wspólnego z pierwowzorem. Krytkantko, Ty masz elementarne braki z wiedzy o religiach. :) > > Nikt jej tego zakazać nie może. > > Odrzucenie religii wynika u ludzi z braku zapotrzebowania > > na nią. > > Jasne i wtedy do akcji wkroczy kontrolowanie wszystkiego > i wszystkich. Kontrolowanie wszystkich to specjalność religii. To ona kontroluje was poprzez spowiedź, a z czego się niewolnik nie wyspowiada, to proboszczowi doniesie sąsiad, a potem obaj zaszczują tego, co się chce wyłamać. A do władzy to religia pcha się na chama, co w naszej ojczyźnie jest bardzo dobrze widoczne. > Do tego oparte na błędnych założeniach, że kontrolujący są uczciwi. No właśnie. Kler uczciwy nie jest. Jakie Ci się czasem udaje mieć dobre spostrzeżenia.... > > Człowiek jest wolną, myślącą istotą i ja go tak traktuję. > > To człowiek ma sobie wybrać, jeśli > mu pasuje religia, > > to niech ją wybiera. > > Ty chyba nie wiesz co mówisz. Owszem, wiem. :) > Chcesz, aby było jak jest, a z jakiegoś powodu nie pasuje Ci, > że jest jak jest. > Czego w końcu chcesz? Równości w traktowaniu religii i innych poglądów w strefie publicznej. Bez żadnego uprzywilejowania dla religii, uczuć religijnych, ochrony itp. Niech będzie wolno o religii mówić otwarcie, jak kłamie i jakiego zła jest przyczyną. > > Zadaniem ludzkości jest takie wychowywanie ludzi, > > by racjonalizm myślenia stawiali ponad magię, > > bo to czyni z ich odporniejszymi na manipulowanie i > > wykorzystywanie. To czyni nas równymi. > > Nie ma racjonalizmu myślenia. W Twojej głowie może nie ma, ale ja nie mam na to wpływu :). W mojej jest. > Nie spotkałam na tym forum racjonalnie myślących ateistów. A ja? :) Czy mnie kiedyś złapałaś na braku logiki? Nigdy się nie zdarzyło. Natomiast ja Ciebie łapię w każdym zdaniu. > Manipulacja jest również w przypadku tych myślących racjonalnie. Powtarzam - Twoje przekonanie jest oparte na tym, co Ty masz w głowie. Masz tyle, że z tego wynika tylko to, co piszesz. Więcej wyniknąć nie może. bo to jest logiczne. > > A religia to narzędzie władzy totalitarnej. > > Wszechogarniająca kontrola oparta na manipulacji również... Wszechogarniająca kontrola to kontrola wszystkich ludzi przez religijne koncerny od zamierzchłej przeszłości. To jest ich marzenie i ideał. Władza absolutna. I nigdy dotąd nie wynikło z tego dla świata nic dobrego. Najwidoczniej nie jest to to lekarstwo, o którym Ty myślisz. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 nie wiem czy powinnam odpisywać na Twoje posty ;). 04.06.10, 18:47 grgkh napisał: > Nie znamy ich oboje, a więc już wstępne powoływanie się na nie jest głupie. I t> o > nie ja o nich zaczynałem rozmowę. Obrażasz mnie na każdym kroku. Jakoś do tej pory nie udało Ci się mnie zrozumieć, a wytworzyłeś sobie na podstawie swojej wiedzy o świecie fałszywy obraz mojej osoby. To tak na marginesie. Do rzeczy... Zaczęłam rozmowę na temat tego, co Ty negujesz z niepotwierdzonych faktów z życia Newtona nie bez przyczyny. Gdyby udało się choćby zasiać ziarno niepewności co do strachu Newtona przed potęgą Kościoła wyszłoby to na korzyść ateistom bardziej niż uważanie Newtona za niepoczytalnego pod koniec życia. Co więcej. Można byłoby krytycznym okiem popatrzeć na rewelacje naukowców, którzy potęgę Kościoła chcą utrzymać. > Nie mówisz? To świetnie. :) Potwierdzasz, że nauka i religia są w sprzeczności. > Również i to, że mądrość jest po stronie wiedzy, a jej przeciwieństwo po stroni > e > rezygnacji z wiedzy. :) Oczywiście, że już dawno to potwierdziłam. Ale naukowcy i nauka, którą religia może wykorzystać do swoich celów nie świadczy dobrze o tejże nauce... Mądrość powinna być po stronie wiedzy, a jeśli mądrość podpiera się religią to dla mnie coś znaczy. Dlatego mówię, że nauka nie może dać się wykorzystywać religii, a pseudonaukowców nie potrzeba. Na tym bazuje moje przekonanie co do wartości naukowców... > Ale naukowcy są częściej ateistami. Takie są fakty. Niestety nie wszyscy. A już jeden religiant wśród naukowców zepsuje efekty pracy mądrych ludzi... > > Ważne jak Kościół wytłumaczy odkrycia naukowe. > > Kościół produkuje alogiczny bełkot. Dla religiantów jest obojętne co i jak > tłumaczy, byle ich oszołomił "nieznanym" i "niezrozumiałym dla nich". A reszta > świata ma to gdzieś. Ale tyle wystarczy religiantom, aby bardziej się bali nieznanego. Sam przyznasz, że bez naukowców nie wyprodukowałby alogicznego oszałamiającego wiernych bełkotu... > To tylko Ty tego nie możesz pojąć. Jesteś typową religiantką. Nie jestem religiantką, a co dopiero typową. Czy wtedy tłumaczyłabym ateistom gdzie popełniają błąd nie doceniając przeciwnika i wskazywałabym im skuteczniejsze metody walki z religią zorganizowaną? > > Kościół wykorzystuje naukę do własnych celów > > A to jest prawda: DO WŁASNYCH CELÓW. Do wzbogacania swojego bełkotu. Dokładnie o tym mówię od początku przyjacielu ;). Dlatego nauka musi to zauważyć, aby nie dać się wykorzystywać. > > i w jego gronie też są naukowcy. > > Nie wiesz co to znaczy? > > Owszem. Czasem są. Ale jest ich mniej niż w reszcie ludzkości. Nauka zabija > religię, choć nie zawsze i nie do końca. Ludzie są różni. Nawet wśród naukowców > jest cała masa oszołomów. Kontakt z nauką nie czyni człowieka automatycznie > idealnym. I tu już jest problem. Napisałam wcześniej, że jeden pseudonaukowiec zniszczy pracę prawdziwych naukowców, a co dopiero wspierany przez Kościół. Ateiści nie chcą dostrzec zagrożenia, a ja je widzę, bo mam dość samospełniających się przepowiedni, które pewien ateista nazwał samonakręcającą się spiralą... Dlatego naukowcy niereligianci muszą być mądrzejsi od tych co religiantami są. > > Ewoluować? > > Religia? > > Żarty sobie stroisz? > > Jak coś doskonałe może przechodzić ewolucję? > > Sekta zwana katolicyzmem wyewoluowała z pierwotnego chrześcijaństwa i ma > niewiele wspólnego z pierwowzorem. > > Krytkantko, Ty masz elementarne braki z wiedzy o religiach. :) Tylko nie postawiłam emotikonek i już takie halo ;). A co powiesz o pierwowzorze? Jest godny naśladowania czy nie? ;) > Kontrolowanie wszystkich to specjalność religii. To ona kontroluje was poprzez > spowiedź, a z czego się niewolnik nie wyspowiada, to proboszczowi doniesie > sąsiad, a potem obaj zaszczują tego, co się chce wyłamać. Was? A co ja z tym mam wspólnego? Zgodnie z tym co mówił Jezus modlę sie w domu i do świątyni nie latam. Nikomu się nie spowiadam, bo Jezus sakramentu pokuty nie ustanowił. A do władzy to religi> a > pcha się na chama, co w naszej ojczyźnie jest bardzo dobrze widoczne. To dobrze, że to widzisz. Jeszcze powiedz jak z tym walczyć. Ja już wymyśliłam sposób, po którym ateiści uznali mnie za wariatkę ;). Polegał na uznaniu Jezusa za idola ateistów i obwołaniu Go królem Polski... Przewrotna logika, nieprawdaż? ;) Ogłoszenie Jezusa królem Polski, aby skończyć z religią, która wywodzi się ponoć od Jezusa. Ale to ateiści wyjaśniliby czym była religia Jezusa... No i kontrolowanie wszystkiego by się skończyło... > No właśnie. Kler uczciwy nie jest. Jakie Ci się czasem udaje mieć dobre > spostrzeżenia.... Nawet częściej niż myślisz. Tylko Ty nie rozumiesz czasami tego, co ja piszę i z góry zakładasz, że jestem religiantką... > Równości w traktowaniu religii i innych poglądów w strefie publicznej. Bez > żadnego uprzywilejowania dla religii, uczuć religijnych, ochrony itp. Niech > będzie wolno o religii mówić otwarcie, jak kłamie i jakiego zła jest przyczyną. Toż właśnie tego chcę, ale inaczej niż moim sposobem tego nie osiągniesz. Zastanów się nad tym... > W Twojej głowie może nie ma, ale ja nie mam na to wpływu :). W mojej jest. No powiedzmy, że jest, a raczej masz potencjał. Racjonalizm jest wtedy gdy celu nie tracimy z oczu i do niego dostosowujemy metody biorąc pod uwagę koszty w tym społeczne. Ja to robię. A Ty? > > Nie spotkałam na tym forum racjonalnie myślących ateistów. > > A ja? :) Czy mnie kiedyś złapałaś na braku logiki? Nigdy się nie zdarzyło. > Natomiast ja Ciebie łapię w każdym zdaniu. Logika w myśleniu niekoniecznie wskazuje rozwiązanie. Czasami raczej przeszkadza, bo dwóch logików do porozumienia nie dojdzie. Czasami trzeba zastosować strategię. Moja logika jest nieco pokrętna ale logiki mojemu rozumowaniu odmówić nie sposób ;). > > Manipulacja jest również w przypadku tych myślących racjonalnie. > > Powtarzam - Twoje przekonanie jest oparte na tym, co Ty masz w głowie. Masz > tyle, że z tego wynika tylko to, co piszesz. Więcej wyniknąć nie może. bo to > jest logiczne. Dokładnie to samo jest w Twoim przypadku. Tylko gdzie Ciebie logika prowadzi, a gdzie mnie? Czy Twoja logika wskazuje Ci rozwiązania problemów czy raczej wikła Cię w strategię coś za coś i końca dyskusji nie widać, że o efektach nie wspomnę ;) > > > A religia to narzędzie władzy totalitarnej. > > > > Wszechogarniająca kontrola oparta na manipulacji również... > > Wszechogarniająca kontrola to kontrola wszystkich ludzi przez religijne koncern> y > od zamierzchłej przeszłości. To jest ich marzenie i ideał. Władza absolutna. I > nigdy dotąd nie wynikło z tego dla świata nic dobrego. Najwidoczniej nie jest t> o > to lekarstwo, o którym Ty myślisz. Takiego lekarstwa to ja raczej chcę uniknąć. Zarówno ze strony religii jak jak i ze strony ateizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak krytykantko07 - opowiadasz brednie 05.06.10, 07:02 krytykantka07 napisała: "Gdyby udało się choćby zasiać ziarno niepewności co do strachu Newtona przed potęgą Kościoła wyszłoby to na korzyść ateistom bardziej niż uważanie Newtona za niepoczytalnego pod koniec życia. Co więcej. Można byłoby krytycznym okiem popatrzeć na rewelacje naukowców, którzy potęgę Kościoła chcą utrzymać. Ot, novum. "Nie wolno ci krytykować zachowań Jasia dopóty, dopóki nie udowodnisz, iż pierdnięcie Franka było niegrzecznością". krytykantka07 napisała: "Ale naukowcy i nauka, którą religia może wykorzystać do swoich celów nie świadczy dobrze o tejże nauce... Mądrość powinna być po stronie wiedzy, a jeśli mądrość podpiera się religią to dla mnie coś znaczy. Dlatego mówię, że nauka nie może dać się wykorzystywać religii, a pseudonaukowców nie potrzeba. Na tym bazuje moje przekonanie co do wartości naukowców..." Mhm. A młotki i gwoździe, które dyletanci mogą wykorzystać do swoich celów nie świadczą dobrze o gwoździach. Gwóźdź powinien służyć do zbijania desek (względnie mocowania papy) a jeśli gwoździem można zabić, to dla mnie coś znaczy. Dlatego mówię, że gwóźdź nie może dać się wykorzystywać mordercom, a nieudolnych stolarzy nam nie potrzeba. Na tym bazuje moje przekonanie, co do wartości gwoździa. krytykantka07 napisała: "[...] A już jeden religiant wśród naukowców zepsuje efekty pracy mądrych ludzi... Ważne jak Kościół wytłumaczy odkrycia naukowe." Dla kogo ważne, dla tego ważne. Komu otworzą się oczy, temu się otworzą. Wszystkich "zbawić" się nie da. Ogłoszenie Jezusa Królem Polski nie jest panaceum na efekty odwiecznej indoktrynacji. Tyle powinno być oczywiste. krytykantka07 napisała: [...] bez naukowców nie wyprodukowałby (Kościół) alogicznego oszałamiającego wiernych bełkotu... Bzdura. Zarówno ludzie wierzący, jak i ich duchowi przywódcy wyprodukowali całą masę bełkotu bez niczyjej pomocy. krytykantka07 napisała: Czy wtedy tłumaczyłabym ateistom gdzie popełniają błąd nie doceniając przeciwnika i wskazywałabym im skuteczniejsze metody walki z religią zorganizowaną? Ateista nie musi być antyklerykalny, a Twoje rozumowanie nie musi być lepsze od rozumowania ateisty. Na czym - ciekawość - opiera się Twój pogląd, iż zaproponowałaś rozwiązanie "skuteczniejsze"? Przeprowadziłaś w tej materii jakieś doświadczenia, czy jedyną metodą badawczą, którą się posłużyłaś, była tzw. "rozkmina"? Gwoli przypomnienia: Twoja rada sprowadza się do ogłoszenia (przez ateistów) Chrystusa Królem Polski. Później należy wytłumaczyć wszystko na nowo i... gotowe! Symbol jednej z religii przejęty, można otworzyć szampana. Litości... Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: krytykantko07 - opowiadasz brednie 05.06.10, 08:12 Właściwie nawet nie musiałabym odpisywać na Twój post. On świadczy o Twojej inteligencji. Dla mnie statystyka jest pseudonauką, a Ty chciałbyś, abym przeprowadzała badania czy moja metoda jest skuteczniejsza niż dotychczasowe postępowanie ateistów. No i czegóż pożytecznego dowiedziałbyś się z wyników? Żadnej strategii nie przyjmuje się raz na zawsze. Obserwuje się efekty, a strategię udoskonala. Ale nie zmienia się założeń. Ja swoich zmieniać w każdym razie nie muszę. Lepiej niż ktokolwiek inny potrafię wykorzystać naukę Jezusa bo nie kieruje mną złość tak jak Tobą. Dlatego nawet nie zamierzam silić się na ton wypowiedzi, którym Ty się posługujesz. Opanowanie i godność to moje cechy. Takie miał Jezus i dlatego ja rozumiem Jego naukę. I wiem jak ją wykorzystać. Ty z Twoją wiarą stawiasz się po przeciwnej stronie. Czyli bliżej Ci do religiantów. Co ciekawe. Zarówno religianci jak i ateiści mają we mnie wspólnego wroga. Zachowanie ateistów i religiantów na forum wiele mówi o ludziach, a charaktery od wieków się nie zmieniają. Dlatego czytając posty jednych i drugich zrozumiałam co stało się z nauką Jezusa i kiedy oraz dlaczego musiała się zmienić. Wtedy gdy tworzyła się nowa sekta, a Jezusa już dawno nie było. Ale wtedy ludzie byli ciemni i zacofani. Czy teraz też są? Ale ateiści, którzy są rozsądni i wykształceni? Litości! Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: krytykantko07 - opowiadasz brednie 05.06.10, 15:20 krytykantka07 napisała: "Właściwie nawet nie musiałabym odpisywać na Twój post. On świadczy o Twojej inteligencji." W rzeczy samej. krytykantka07 napisała: "Dla mnie statystyka jest pseudonauką, a Ty chciałbyś, abym przeprowadzała badania czy moja metoda jest skuteczniejsza niż dotychczasowe postępowanie ateistów." Czyli, jednak tzw. "rozkmina" przyczyniła się do wyciągnięcia tak precyzyjnych wniosków z poczynionego wcześniej założenia. "Rozkmina", jak wiadomo, nie jest "pseudonauką" (jak statystyka) tylko szlachetnym narzędziem naukowym, które w rękach odpowiedniego człowieka krytykantka07 napisała: "Lepiej niż ktokolwiek inny potrafię wykorzystać naukę Jezusa bo nie kieruje mną złość tak jak Tobą [...] Opanowanie i godność to moje cechy. Takie miał Jezus i dlatego ja rozumiem Jego naukę. I wiem jak ją wykorzystać." dostarcza odpowiedzi niemal na wszystko. Czy mały, przepełniony złością człowiek może mieć jedno pytanie? Rzuć psu kość i racz wyjaśnić, cóż to jest, ta "Ty z Twoją wiarą stawiasz się po przeciwnej stronie." "moja wiara"? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: krytykantko07 - opowiadasz brednie 06.06.10, 19:28 tuciak napisał: > krytykantka07 napisała: > "Ty z Twoją wiarą stawiasz się po przeciwnej stronie." > > "moja wiara"? Proszę uprzejmie przyjacielu. Chętnie wyjaśnię. Ale mam pytanie: na czym opierasz przekonanie, że ogłoszenie Jezusa królem Polski niczego nie zmieni? Ilu ludzi takich jak ja przede mną miało ten pomysł? Jeśli nikt to Twoje przekonanie nie bazuje na wiedzy, ale na wierze...bo i tak się nie uda ;). Poza tym szczegółowo wyjaśniłam o co w tej strategii chodzi. Zatem nie można przeprowadzić ankiety, bo na pytanie : " czy uważasz, że ogłoszenie Jezusa królem Polski coś zmieni " nie ma odpowiedzi: Tak lub Nie. Można odpowiedzieć: " nie wiem ", bo to jest prawidłowa odpowiedź. No i co Ci przyjdzie z takiej ankiety? ;). Określenie : " tak " oprzeć można tylko na wierze, a określenie: " nie " tak samo. Którą opcję wybierasz ? Widzisz co ciekawe? Ani wierzący ani ateiści nic z moich postów nie rozumieją, bo odnoszą się do swojej dotychczasowej wiedzy o świecie. Do głowy im nie przyszło, że może być taki człowiek jak ja. Zupełnie wyjątkowy ;). Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: nie wiem czy powinnam odpisywać na Twoje post 05.06.10, 11:01 > grgkh napisał: > > Nie znamy ich oboje, a więc już wstępne powoływanie się na nie > > jest głupie. I to nie ja o nich zaczynałem rozmowę. > > Obrażasz mnie na każdym kroku. Ciebie? Piszę tylko CO JEST GŁUPIE. A może uważasz, że to jest mądre? :) > Można byłoby krytycznym okiem popatrzeć na rewelacje naukowców, > którzy potęgę Kościoła chcą utrzymać. Potęgę Koscioła CHCĄ utrzymać tylko religianci lub im sprzyjający - i obojętne jest czy są to naukowcy, czy pozostali. A Ty wypowiadasz jakieś "pobożne życzenia" - "mozna by"... Kto to miałby robić? Ja? na mnie nie licz? Ty? Rob sobie co chcesz. Jesteś kryptoreligiantką. To widać gołym okiem. > naukowcy i nauka, którą religia może wykorzystać do swoich celów nie > świadczy dobrze o tejże nauce... (...) > Dlatego mówię, że nauka nie może dać się wykorzystywać religii, > a pseudonaukowców nie potrzeba. > Na tym bazuje moje przekonanie co do wartości naukowców... Bzdury wygadujesz. Nauka to CZYSTA wiedza. Ona jest całkowicie neutralna i nic nie może o niej świadczyć dobrze ani źle. Jak Ci się mogą lęgnąć w głowie takie absurdalne idee o złej reputacji nauki? One nie świadczą dobrze, ale o Tobie... ;) > > Ale naukowcy są częściej ateistami. Takie są fakty. > > Niestety nie wszyscy. > A już jeden religiant wśród naukowców > zepsuje efekty pracy mądrych ludzi... Bzdury. Kiedyś wszyscy naukowcy byli religiantami, a wiedzy o świecie przybywało i przybywa nadal. > > Kościół produkuje alogiczny bełkot. > > Dla religiantów jest obojętne co i jak > > tłumaczy, byle ich oszołomił "nieznanym" > > i "niezrozumiałym dla nich". A reszta > > świata ma to gdzieś. > > Ale tyle wystarczy religiantom, aby bardziej się bali nieznanego. > Sam przyznasz, że bez naukowców nie wyprodukowałby alogicznego > oszałamiającego wiernych bełkotu... I znów nonsensy. Nauka opiera się na wolności myślenia, wątpieniu i poszukiwaniu prawdy, której nigdy nie wolno jej traktować jako dogmatu, i nikomu nie wolno zakazywać korzystania z jej dorobku (nawet religii) :). A Ty tego nie rozumiesz. > Napisałam wcześniej, że jeden pseudonaukowiec zniszczy pracę prawdziwych > naukowców, a co dopiero wspierany przez Kościół. Bzdura. :) Nic nie rozumiesz. Prawda nie jest przypisana na zawsze do żadnego dokonania naukowego. Taka jest jej natura. Nauka musi byc gotowa do zanegowania wszystkiego, co zebrała, bo może to się okazać błędne. A religia przwdzie nie jest w stanie zaszkodzić. Wystarczy, że ktoś będzie wątpił, a wtedy odrzuci religijne dogmaty automatycznie i religia nic mu nie jest w stanie zaszkodzić. > > To tylko Ty tego nie możesz pojąć. Jesteś typową religiantką. > > Nie jestem religiantką, a co dopiero typową. Jesteś. Religiant to ten, który (także) broni religii. W jakikolwiek sposób. A twoje prywatne poglądy mnie nie interesują. Mozesz nas tutaj oszukiwać i nikt tego nie sprawdzi. W takiej sytuacji zakłada się domyslnie Twoją złą wolę - bo taka jest logika. :) > Dlatego nauka musi to zauważyć, aby nie dać się wykorzystywać. Powtarzam - nauka NIE JEST NICZYJĄ WŁASNOŚCIĄ. Każdy może jej uzywać jak mu się podoba. nawet religia. Słbość religii leży w jej fałszach i zakłamaniu i to jest kryterium do jej odrzucenia, a nie żal, ze odrzuca się coś, co ma związek z nauką. Wciąż wygadujesz kosmiczne bzdury. > Ateiści nie chcą dostrzec zagrożenia, a ja je widzę, bo mam dość > samospełniających się przepowiedni A ja jestem realistą, a nie utopijnym marzycielem. I, w odróżnieniu od Ciebie, rozumiem jak działa świat i jak myślą ludzie. > Zgodnie z tym co mówił Jezus modlę sie w domu Nowidzisz - jesteś religiantką. :) Modły to żebranie bóstwa o łaskę dla siebie. A "co mówił Jezus" to nie wiesz. Powiedzieli Ci to, przeczytałaś itp. A to może być nieprawda. > > A do władzy to religia pcha się na chama, > > co w naszej ojczyźnie jest bardzo dobrze widoczne. > > To dobrze, że to widzisz. > Jeszcze powiedz jak z tym walczyć. Uczyć ludzi mysleć samodzielnie i logicznie, uczyć wątpić, nie podlegać dogmatyzmowi, nie wierzyć w bzdury i skutecznośc modłów, nie pozwalać indoktrynować (bałamucić) dzieci itp. Reszta się sama dokona. I jest to jedyna droga. Trzeba wpływać na przyczyny, a nie na skutki. > A co powiesz o pierwowzorze? > Jest godny naśladowania czy nie? ;) To nie do mnie pytanie. Ja nie mam ŻADNYCH autorytetów, na których opierałbym się bezmyślnie. Ja MYŚLĘ SAMODZIELNIE! I oby wszyscy tak postępowali, a będzie lepiej. > Logika w myśleniu niekoniecznie wskazuje rozwiązanie. Logika NIGDY nie doprowadzi do nieprawdziwych wniosków. I to musi wystarczać. > Czasami raczej przeszkadza, > bo dwóch logików do porozumienia nie dojdzie. > Czasami trzeba zastosować strategię. > Moja logika jest nieco pokrętna ale logiki mojemu > rozumowaniu odmówić nie sposób ;). Bzdury. Logika jest TYLKO JEDNA! A dwóch logików zawsze się dogada. chyba że jeden mysli "logicznie pokrętnie", czyli nielogicznie (choć mu się inaczej wydaje), jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 teraz już nie mam wątpliwości... 06.06.10, 17:59 ...powinnam odpisywać na Twoje posty, bo jest szansa, że się czegoś nauczysz. Ale na razie, skoro naukowcy są dla Ciebie autorytetami troszkę naukowych mądrości z książki wybitnego doradcy negocjacyjnego 500 najbogatszych firm świata ;). " Siła logiki Wielu ludzi wierzy ( ! ) że spory najlepiej rozstrzygać w logiczny, usystematyzowany sposób: przedstawiam fakty na poparcie mojego stanowiska, ty robisz to samo, wskazujemy sobie nawzajem błędy w rozumowaniu, a przeważy ten punkt widzenia, który jest bardziej logiczny. To bardzo rozsądne... Takie podejście sprawdza się, jeśli obie strony dążą do prawdy racjonalnie i bez emocji, nie dochodzi do głosu " ja " ani osobisty interes. Jeśli masz do czynienia z tak bezinteresownymi ludźmi pewnie nie czytasz tej książki bo żyjesz na innej planecie. Jak normalny człowiek reaguje na nowy pomysł? Porównuje go ze swoją dotychczasową wiedzą. Jeśli nowa idea pasuje do utrwalonych przekonań przyjmuje ją. Jeśli nie - odrzuca. Czy nie brzmi to rozsądnie? Jak najbardziej. Taka jest natura ludzka..." Czyli nie wiedza przyjacielu kieruje Tobą wtedy tylko wiara, bo do tej pory tak zawsze w Twoim przypadku było, że siła logiki czyniła cuda ;). Jesteś książkowym przypadkiem człowieka wierzącego tylko w swoje racje i oceniającego ludzi nie na podstawie wiedzy, bo o mnie nic nie wiesz, ale dotychczasowych przekonań. Skoro mówię, że się modlę, to jestem religiantką... Skoro ze swoich przekonań zrezygnować nie potrafisz, a sprawdzić czy aby się nie mylisz nie zamierzasz to jesteś bardziej wierzący niż myślałam. Tylko wiara każe Ci upierać się przy swoich przekonaniach... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Bzdura :) Po co się modlisz? 07.06.10, 12:08 krytykantka07 napisała: > Jak normalny człowiek reaguje na nowy pomysł? > Porównuje go ze swoją dotychczasową wiedzą. > Jeśli nowa idea pasuje do utrwalonych przekonań przyjmuje ją. > Jeśli nie - odrzuca. > Czy nie brzmi to rozsądnie? Jak najbardziej. > Taka jest natura ludzka... Rozsądny człowiek analizuje całą swoją wiedzę i odrzuca to, co jest bezsensowne, a nie to, co dotąd uważał za prawdziwe. Nowa wiedza może całkowicie przewartościować dotychczas uważaną za prawdziwą. > Jesteś książkowym przypadkiem człowieka wierzącego > tylko w swoje racje i oceniającego ludzi nie na > podstawie wiedzy, bo o mnie nic nie wiesz, ale > dotychczasowych przekonań. Bzdury wygadujesz. Wymyśliłaś sobie jakąś absurdalną teorię na mój temat. :) > Skoro mówię, że się modlę, to jestem religiantką... Jesteś. taka jest definicja. Po co się modlisz? > Skoro ze swoich przekonań zrezygnować nie potrafisz, > a sprawdzić czy aby się nie mylisz nie zamierzasz > to jesteś bardziej wierzący niż myślałam. Co mam zmienić? Definicję religianta? OK, nie religianta, ale teisty. > Tylko wiara każe Ci upierać się przy swoich przekonaniach... To jest logika. Podlegasz definicji, a ja tylko ją tu stosuję. PO CO SIĘ MODLISZ? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Bzdura :) Po co się modlisz? 08.06.10, 20:19 grgkh napisał: > Rozsądny człowiek analizuje całą swoją wiedzę i odrzuca to, co jest bezsensowne > , > a nie to, co dotąd uważał za prawdziwe. Nowa wiedza może całkowicie > przewartościować dotychczas uważaną za prawdziwą. Chyba różnimy się w określeniu rozsądnego człowieka. Dla mnie rozsądek polega na wykorzystaniu nawet tego, co wg. mnie jest bezsensowne. Czy jeśli czyjeś przekonania wydają Ci się absurdalne, to jest rozsądne ignorowanie ich? Wszak ktoś i tak nimi będzie się kierował ;) > Bzdury wygadujesz. Wymyśliłaś sobie jakąś absurdalną teorię na mój temat. :) Nie musiałam sobie niczego wymyślać. Nie jesteś tak wyjątkowy jak ja ;). Mieścisz się w książkowych przypadkach. Raczej Ty mnie mylnie oceniasz... > > Skoro mówię, że się modlę, to jestem religiantką... > > Jesteś. taka jest definicja. Po co się modlisz? Raczej nie mam wyboru. Gdyby Twoi naukowcy byli mądrzejsi i okiełznali to co jest źródłem lęków nie musiałabym. Gdyby było tak, że każde zjawisko, którego ludzie się boją np. wybuch wulkanu czy powódź albo burze dałoby się wykorzystać i ludzie z utęsknieniem by na nie czekali to w jakim celu się modlić? Gdyby naukowcy znaleźli lek na wszystko to modlitwa byłaby zbędna. Ale oni tylko głupotami się zajmują i do tego wykorzystują pseudonauki... > Co mam zmienić? Definicję religianta? OK, nie religianta, ale teisty. Definicję człowieka wierzącego. Napisałam Ci już kim jest człowiek wierzący ;) > > Tylko wiara każe Ci upierać się przy swoich przekonaniach... > > To jest logika. Podlegasz definicji, a ja tylko ją tu stosuję. Raczej popełniasz wszystkie możliwe błędy logiczne. A np jeden z nich: to co do tej pory się nie zdarzyło nie zdarzy się. Otóż zdarzyło się. Ja jestem tego przykładem ;). Dlatego mylnie zakwalifikowałeś mnie przyjacielu... > PO CO SIĘ MODLISZ? Wyjaśniłam już. Ale dodam: modlę się, aby Bóg oświecił ateistów. Aby zrozumieli dlaczego ich umysły zachował od skażenia religią... Gdyby ateiści byli mądrzejsi i to zrozumieli nie musiałabym się o to modlić ;). Ale jak sam widzisz, nawet tak mądry jak Ty ateista nie rozumie dlaczego Bóg go wybrał... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Po co się modlisz? Chcesz wpłynąć na boga? 09.06.10, 23:53 krytykantka07 napisała: > grgkh napisał: > > PO CO SIĘ MODLISZ? > > Wyjaśniłam już. > Ale dodam: modlę się, aby Bóg oświecił ateistów. To jest głupie. Uważasz, że możesz wpłynąć na boga zmieniając jego decyzję? :) Uważasz, że modlitwa może być skuteczna? Że ma jakiś sens? To absurd. :) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Po co się modlisz? Chcesz wpłynąć na boga? 10.06.10, 08:43 grgkh napisał: > To jest głupie. Uważasz, że możesz wpłynąć na boga zmieniając jego decyzję? :) Oczywiście. Na Boga i do tego na religiantów. > Uważasz, że modlitwa może być skuteczna? Że ma jakiś sens? To absurd. :) Dlaczego absurd? Jeśli zrozumiesz co piszę to zmienisz swoje postępowanie, a wtedy będzie wiadomo, że Bóg Cie oświecił. Masz szansę zostać kimś w rodzaju Szawła z Tarsu. A jak Ci wiadomo to on zmienił religię Jezusa i jest uznawany za tego, któremu objawił się Jezus i apostoła narodów ;). Religianci bronią jego, a nie Jezusa i wyznają jego religię... Chcę dać Tobie i innym ateistom władzę, ale wcześniej musisz się czegoś nauczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest powalająca ;) 02.06.10, 14:22 krytykantka07 napisała: > Wszak Newton musiał tak powiedzieć o ateiźmie, bo Kościół był jego > patronem. > Pozwolił mu na wynalazki, bo zobaczył w tym swoją szansę. > Zatem korzyść była obopólna... Żyli obok siebie, a więc nie ma tu żadnej zależności i służenia sobie wzajemnie. Dziś jest więcej ateistów niż kiedyś. I, czego nie zauważasz, wśród noblistów (najgenialniejszych wynalazców) jest znacznie większy ich odsetek niż wśród pozostałej części ludzkości. Nauka jest w sprzeczności z wiarą. A Newton żył w czasach, w których MUSIAŁ się liczyć z wszechwładzą religii. > Newton przysłużył się Kościołowi, Nie wiadomo, czy celowo, w wyniku "głębokiej" wiary. > a Kościół pozwolił mu działać... O, jaki łaskawca. :) Sama potwierdzasz, że pozwolił, a więc mógł nie pozwolić i tak czynił, gdy to było mu niewygodne? No proszę, jakie piękne wnioski. I to potwierdza metodę palenia stosów jako metodę władzy kościoła nad ludźmi. Reszta mojego postu jest dla Ciebie, jak widzę, akceptowalna. A szczególnie to: A bezsensowna jest sama tzw. wiara. Jest to założenie, że prawdziwe jest coś, czego prawdziwości się nie dowodzi. Jest w tym jakiś sens? Widać gołym okiem, że nie ma. Przecież to sprzeczne z elementarnymi zasadami poznawania świata przez ludzi. Wszystko może być zafałszowane i wszystko trzeba sprawdzać. I dlatego tak wiele jest różnych religii opierających się na różnych, sprzecznych ze sobą definicjach tych bogów. A każda religia twierdzi z równą stanowczością, że to ona ma rację. :) Ale teraz tych co odrzucają bezsens wiary przybywa bo jesteśmy coraz mądrzejsi. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest powalająca ;) 02.06.10, 22:00 Nic z tego nie rozumiem. Zgodziłeś się z moimi przypuszczeniami, a później zapomniałeś, że się zgodziłeś? W przypadku Newtona nic nie wiemy na temat faktów. Zatem możemy wziąć pod uwagę inne przyczyny niż te co znamy. Wydaje mi się, że gdybyś troszkę pomyślał to zgodziłbyś się ze mną w całej rozciągłości. Ale musiałbyś wtedy dojść do tego, że Twoje pobożne życzenia to tylko pobożne życzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Twoja logika jest powalająca ;) 05.06.10, 11:04 krytykantka07 napisała: > Nic z tego nie rozumiem. Niestety. Po co więc dalej dyskutujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Twoja logika jest powalająca ;) 06.06.10, 18:54 grgkh napisał: > krytykantka07 napisała: > > > Nic z tego nie rozumiem. > > Niestety. Po co więc dalej dyskutujesz? Widzę, że zamiast podsumować Twój post powinnam była odpowiedzieć na każde zdanie. Zatem zrobię to teraz ;). Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 06.06.10, 19:10 grgkh napisał: > krytykantka07 napisała: > > > Wszak Newton musiał tak powiedzieć o ateiźmie, bo Kościół był jego > > patronem. > > Pozwolił mu na wynalazki, bo zobaczył w tym swoją szansę. > > Zatem korzyść była obopólna... > Żyli obok siebie, a więc nie ma tu żadnej zależności i służenia sobie wzajemnie Wierzysz w to, że żyjąc obok siebie w czasach gdy pamięć o stosach była świeża było to możliwe? Wiedzy i tak mieć nie będziesz. Zatem na czym opierasz to przekonanie? > . > Dziś jest więcej ateistów niż kiedyś. I, czego nie zauważasz, wśród noblistów > (najgenialniejszych wynalazców) jest znacznie większy ich odsetek niż wśród > pozostałej części ludzkości. Ale to o niczym nie świadczy... > Nauka jest w sprzeczności z wiarą. > > A Newton żył w czasach, w których MUSIAŁ się liczyć z wszechwładzą religii. Czyli wracamy do tego, że nie wykluczasz jednak obopólnych korzyści? Co znaczy: musiał się liczyć? > > Newton przysłużył się Kościołowi, > > Nie wiadomo, czy celowo, w wyniku "głębokiej" wiary. Czyli zaczynasz dostrzegać, że mogę mieć rację ;) > > a Kościół pozwolił mu działać... > > O, jaki łaskawca. :) Sama potwierdzasz, że pozwolił, a więc mógł nie pozwolić i > tak czynił, gdy to było mu niewygodne? No proszę, jakie piękne wnioski. I to > potwierdza metodę palenia stosów jako metodę władzy kościoła nad ludźmi. No i doszedłeś do tego, że metody władzy Kościoła nad ludźmi są nieodgadnione. Zatem tego, co ja napisałam wykluczyć nie można. Kościół to trudny przeciwnik... > Reszta mojego postu jest dla Ciebie, jak widzę, akceptowalna. A szczególnie to: > > A bezsensowna jest sama tzw. wiara. Jest to założenie, że prawdziwe jest coś > , > czego prawdziwości się nie dowodzi. Jest w tym jakiś sens? Widać gołym okiem, ż> e > nie ma. Przecież to sprzeczne z elementarnymi zasadami poznawania świata przez > ludzi. Wszystko może być zafałszowane i wszystko trzeba sprawdzać. I dlatego ta> k > wiele jest różnych religii opierających się na różnych, sprzecznych ze sobą > definicjach tych bogów. A każda religia twierdzi z równą stanowczością, że to > ona ma rację. :) > > Ale teraz tych co odrzucają bezsens wiary przybywa bo jesteśmy coraz mądrzejsi. > Odrzucają bezsens wiary w boga zamieniając go w sens wiary w człowieka. I to ma być postęp? Co takiego się zmieniło? Gdybyś nie zauważył, to wiara w Boga jest tu najmniej potrzebna. Ludzie wierzą tym co wierzą w Boga, a nie wierzą w Boga. A teraz ludzie wierzą tym, co wierzą w swoje racje a nie wierzą w ich racje. Aby sprawdzić czy wiara komukolwiek ma sens musiałbyś stworzyć równoległe światy... I wtedy opierając się na wiedzy wybrałbyś najlepszy wariant, czyli komu powinieneś wierzyć. Dlaczego tylko wierzyć? Bo natura jest nieprzewidywalna ;). Ludzka też. Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 07.06.10, 08:05 krytykantka07 napisała: "Ale mam pytanie: na czym opierasz przekonanie, że ogłoszenie Jezusa królem Polski niczego nie zmieni? Ilu ludzi takich jak ja przede mną miało ten pomysł? Jeśli nikt to Twoje przekonanie nie bazuje na wiedzy, ale na wierze...bo i tak się nie uda ;)." Na czym opieram to przeświadczenie? Ano na świadomości ciągnących się za tym komplikacji. Przejąć czyjś (skądinąd wyrazisty) symbol dla swoich celów wcale nie jest tak łatwo. Wymaga przy okazji większej siły oddziaływania i zorganizowania niż ta, którą dysponują ateiści - miej proszę na uwadze, iż nie jesteśmy partią ani grupą wyznaniową. Nadto: powątpiewam w efekty, a nie na mnie spoczywa obowiązek dowodzenia, iż X jest panaceum. To winien uczynić jego twórca. Byłbym przy tym ostrożny jeśli idzie o oryginalność tego pomysłu. krytykantka07 napisała: "Ty z Twoją wiarą stawiasz się po przeciwnej stronie. Czyli bliżej Ci do religiantów." Powtarzam zatem pytanie o to, jakiej to "wiary" dopatrzyłaś się u mnie? Oraz na jakiej podstawie wysnułaś wniosek, iż "bliżej mi do religiantów" (niż Tobie?). krytykantka07 napisała: "Poza tym szczegółowo wyjaśniłam o co w tej strategii chodzi. Zatem nie można przeprowadzić ankiety, bo na pytanie : " czy uważasz, że ogłoszenie Jezusa królem Polski coś zmieni " nie ma odpowiedzi: Tak lub Nie. Można odpowiedzieć: " nie wiem ", bo to jest prawidłowa odpowiedź. No i co Ci przyjdzie z takiej ankiety? ;). Określenie : " tak " oprzeć można tylko na wierze, a określenie: " nie " tak samo. Którą opcję wybierasz ? Widzisz co ciekawe? " Pomijając fakt, iż skonstruowałaś tutaj ładnego farmazona, zapytuję: dlaczego sonda? Czy tym chciałabyś zastąpić testy kliniczne nowych leków? Czy uważa Pan/Pani, że połknięcie tej tabletki spowoduje, Pana/Pani: a) lepsze samopoczucie b) gorsze samopoczucie c) trudno powiedzieć Pytałem, moja droga, o to, czy przeprowadziłaś jakiekolwiek doświadczenia celem udowodnienia swojej tezy o wyższości zaproponowanego przez Ciebie rozwiązania w kwestii laicyzacji społeczeństwa, nad metodami dziś używanymi? Tobie zaś przyszła do głowy sonda. Interesujące. krytykantka07 napisała: "Ani wierzący ani ateiści nic z moich postów nie rozumieją, bo odnoszą się do swojej dotychczasowej wiedzy o świecie. Do głowy im nie przyszło, że może być taki człowiek jak ja. Zupełnie wyjątkowy ;)." Do głowy Ci nie przyszło, że łatwo Cię zrozumieć, bo znajomi utwierdzają Cię w przekonaniu o Twojej wyjątkowości w kwestiach, w których nie odbiegasz od przeciętnej. Przyczyna domniemana, ale skutek faktem. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 07.06.10, 09:08 tuciak napisał: > Na czym opieram to przeświadczenie? Ano na świadomości ciągnących się za tym ko> mplikacji. Przejąć czyjś (skądinąd wyrazisty) symbol dla swoich celów wcale nie > jest tak łatwo. Wymaga przy okazji większej siły oddziaływania i zorganizowani> a niż ta, którą dysponują ateiści - miej proszę na uwadze, iż nie jesteśmy part > ią ani grupą wyznaniową. Rozumiem Twoje wątpliwości. Ale jak liczną grupą jesteście? A co znaczy większa siła oddziaływania? Pomysł realizowany przez grupę ludzi, a nie przez jednego tylko człowieka już ma siłę oddziaływania. Wtedy gdy tworzyły się jakiekolwiek religie czy ideologie było tylko kilku ludzi, którzy popierali daną religię czy ideologię. I nie zapominaj, że media też mogą pomóc ;) > Nadto: powątpiewam w efekty, a nie na mnie spoczywa obowiązek dowodzenia, iż X > jest panaceum. To winien uczynić jego twórca. > Byłbym przy tym ostrożny jeśli idzie o oryginalność tego pomysłu. Nie porównuj ideologii do leku ;). A kto przede mną i do tego taki sam jak ja miał taki pomysł? Mnie na myśl przychodzi tylko Jezus... Dokładnie to samo zrobił. > Powtarzam zatem pytanie o to, jakiej to "wiary" dopatrzyłaś się u mnie? Oraz na > jakiej podstawie wysnułaś wniosek, iż "bliżej mi do religiantów" (niż Tobie?). Nie napisałam? Niemożliwe. Jeśli nie odpisałam Tobie to na pewno grgkh ;). Do tego w poście, który komentujemy ;) > Pomijając fakt, iż skonstruowałaś tutaj ładnego farmazona, zapytuję: dlaczego s> onda? Czy tym chciałabyś zastąpić testy kliniczne nowych leków? Dobrze przyjacielu. Skoro nie zauważasz różnicy pomiędzy lekiem a ideologią czy też programem partii wyjaśnij mi kto w klinice przeprowadził badania czy wybór Kaczyńskiego na prezydenta albo kogokolwiek z kandydatów jest lekiem na całe zło ;). Z tego co wiem to ankieta jest ;). > Pytałem, moja droga, o to, czy przeprowadziłaś jakiekolwiek doświadczenia celem > udowodnienia swojej tezy o wyższości zaproponowanego przez Ciebie rozwiązania > w kwestii laicyzacji społeczeństwa, nad metodami dziś używanymi? Tobie zaś przy > szła do głowy sonda. Interesujące. Czy ja wiem czy interesujące? Normalne, że ideologii w laboratoriach się nie testuje. Sprawdza się ją w życiu. A sprawdzić można jak znajdzie się ludzi, którzy rozumieją wizję i akceptują strategię pomysłodawcy.a Można też wyjaśniać sobie sporne punktu ale nie złożenia. > Do głowy Ci nie przyszło, że łatwo Cię zrozumieć, bo znajomi utwierdzają Cię w > przekonaniu o Twojej wyjątkowości w kwestiach, w których nie odbiegasz od przec> iętnej. > Przyczyna domniemana, ale skutek faktem. Znajomi nie. Mam opinię sądu pracy, którą skopiowałam w wątku o Urbanie ;). Zapewniam Cię, ze jak świat światem nie było takiego człowieka, żeby dbał o interesy swoich wrogów ;). Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 07.06.10, 10:02 krytykantka07 napisała: "Nie porównuj ideologii do leku ;). A kto przede mną [...] miał taki pomysł?" Całe mnóstwo różnych ludzi. Chociażby Kościół Katolicki, który przejmując symbole i obrządki pomniejszych religii umacniał swoją pozycję w Europie. Metoda, mówiąc wprost, jest stara jak świat; zatem, jeśli jesteś choćby odrobinę młodsza, to pierwotny zamysł nie jest Twój. Przykro mi. krytykantka07 napisała: "Dobrze przyjacielu. Skoro nie zauważasz różnicy pomiędzy lekiem a ideologią czy też programem partii wyjaśnij mi kto w klinice przeprowadził badania czy wybór Kaczyńskiego na prezydenta albo kogokolwiek z kandydatów jest lekiem na całe zło ;). Z tego co wiem to ankieta jest ;)." Mylisz pojęcia. Nie mówimy o ideologii tylko metodach, którymi należy oddziaływać na społeczeństwo celem osiągnięcia konkretnego celu. Porównanie tegoż do testów klinicznych było podpowiedzią, z której nie skorzystałaś. Mnie, w miejsce sondażu, przychodzi do głowy eksperyment socjologiczny i socjologia właśnie - nie statystyka. Pytanie o poglądy grupy ludzi ma się nijak do obserwacji ich zachowań i reakcji wobec określonych czynników, których wpływ na tę grupę chcielibyśmy zbadać. Wykazując się niezrozumieniem nie rozwiałaś moich wątpliwości względem zaproponowanej przez Ciebie metody. krytykantka07 napisała: "Nie napisałam? Niemożliwe. Jeśli nie odpisałam Tobie to na pewno grgkh ;). Do tego w poście, który komentujemy ;)" Odpowiedziałaś bazując na błędnych przesłankach. Dlatego też powtórzyłem pytanie i - wyjaśniając to i owo - robię to ponownie. Skąd wniosek, iż "moja wiara", którą mi przypisałaś (czymkolwiek jest) stawia mnie bliżej "religiantów" niż Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 08.06.10, 19:32 tuciak napisał: > Całe mnóstwo różnych ludzi. Chociażby Kościół Katolicki, który przejmując symbo> le i obrządki pomniejszych religii umacniał swoją pozycję w Europie. Metoda, mó> wiąc wprost, jest stara jak świat; zatem, jeśli jesteś choćby odrobinę młodsza, > to pierwotny zamysł nie jest Twój. > Przykro mi. Mnie też przykro, bo to nie metoda o jaką mi chodzi. Nie widzisz różnicy? Kościół katolicki przejmował symbole innych religii umacniając pozycje tych religii? To z własnej religii on zrezygnował? Chyba czegoś nie wiem... > Mylisz pojęcia. Nie mówimy o ideologii tylko metodach, którymi należy oddziaływ> ać na społeczeństwo celem osiągnięcia konkretnego celu. Porównanie tegoż do tes> tów klinicznych było podpowiedzią, z której nie skorzystałaś. Dlaczego oddziaływać na społeczeństwo celem osiągnięcia konkretnego celu? Mnie się to kojarzy z manipulacją. Społeczeństwo się informuje co chce się zrobić i co z tego wynika. > Mnie, w miejsce sondażu, przychodzi do głowy eksperyment socjologiczny i socjol> ogia właśnie - nie statystyka. Socjologia tak ;). Ona czerpie z chemii więc nie jest pseudonauką. Bo rozumie skutki mylenia konfliktów motywów mieszanych z konfliktami o sumie zerowej. No to w takim razie wyjaśnij mi dlaczego w polityce ani jednego człowieka, który zna się na psychologii nie ma. Wtedy bez względu na wybór konkretnej partii mielibyśmy to samo. > Pytanie o poglądy grupy ludzi ma się nijak do obserwacji ich zachowań i reakcji > wobec określonych czynników, których wpływ na tę grupę chcielibyśmy zbadać. Jeśli nie chcesz ludzi oszukiwać zamiast ankiety wyjaśniasz swoją wizję. I to wszystko. A co do tego mają obserwacje ich zachowań i reakcji? > kazując się niezrozumieniem nie rozwiałaś moich wątpliwości względem zaproponow> anej przez Ciebie metody. Nie uznaję takich metod przyjacielu. Uczciwość, a nie manipulacja, która Ty proponujesz... > Odpowiedziałaś bazując na błędnych przesłankach. Dlatego też powtórzyłem pytani> e i - wyjaśniając to i owo - robię to ponownie. Odpowiedziałam uczciwie. Aby sprawdzić moją wizję trzeba ją zastosować w praktyce. A wcześniej wyjaśnić cel... > Skąd wniosek, iż "moja wiara", którą mi przypisałaś (czymkolwiek jest) stawia m> nie bliżej "religiantów" niż Ciebie? Bo ciągle mnie z kimś mylisz ;) I stąd to niezrozumienie tego, co piszę. Nikt nie może być prorokiem we własnym kraju? ;) Religianci też tak uważają... Czytając moje posty zarówno ateiści jak i wierzący odwołują się do swojej wiedzy o świecie. I dochodzą do wspólnego wniosku: krytykantka nie mówi nic nowego, bo tacy ludzie są. Przestań w to wierzyć ;). Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 09.06.10, 09:12 krytykantka07 napisała: "Mnie też przykro, bo to nie metoda o jaką mi chodzi. Nie widzisz różnicy?" Nie. krytykantka07 napisała: "Kościół katolicki przejmował symbole innych religii umacniając pozycje tych religii?" Nie. Napisałem inaczej. Możesz się nie zgodzić - jeśli chcesz - ale czytanie ze zrozumieniem jest raczej wskazane. krytykantka07 napisała: "To z własnej religii on zrezygnował?" Nie. krytykantka07 napisała: "Chyba czegoś nie wiem..." To na pewno. krytykantka07 napisała: "Dlaczego oddziaływać na społeczeństwo celem osiągnięcia konkretnego celu? Mnie się to kojarzy z manipulacją. Społeczeństwo się informuje co chce się zrobić i co z tego wynika." Celem zbadania wpływu danego oddziaływania na obiekty obserwowane, co miałoby ostatecznie potwierdzić, bądź obalić Twoją teorię. Skala badania nie musi być duża, ale bez niego ciężko mówić o pewności, co do Twojej propozycji. krytykantka07 napisała: "Nie uznaję takich metod przyjacielu. Uczciwość, a nie manipulacja, która Ty proponujesz..." Nie proponuję manipulacji, po eksperymencie można wyjaśnić jego istotę osobom mu poddanym. Psychologowie robią to dosyć często, aby wiedza osoby poddanej badaniu nie wpłynęła na jego wyniki. krytykantka07 napisała: "Aby sprawdzić moją wizję trzeba ją zastosować w praktyce. A wcześniej wyjaśnić cel..." Nie dziw się zatem, iż ludzie, którzy nie podzielają Twojej wiary w Twoją pomysłowość powątpiewają w zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie. Mnie, na ten przykład, jawi się ono nonsensownym. Użyj proszę jakiegoś dobrego argumentu "za". krytykantka07 napisała: "No to w takim razie wyjaśnij mi dlaczego w polityce ani jednego człowieka, który zna się na psychologii nie ma." Nie wiem, czy nie ma. Ale nie to jest przedmiotem dyskusji, zatem... krytykantka07 napisała: "Bo ciągle mnie z kimś mylisz ;) I stąd to niezrozumienie tego, co piszę. Nikt nie może być prorokiem we własnym kraju? ;) Religianci też tak uważają... Czytając moje posty zarówno ateiści jak i wierzący odwołują się do swojej wiedzy o świecie. I dochodzą do wspólnego wniosku: krytykantka nie mówi nic nowego, bo tacy ludzie są. Przestań w to wierzyć ;)." O, fajne. Religiantem będzie zatem ten, który odwołując się do swojej wiedzy o świecie powątpiewa w Twoją wyjątkowość, tak? Gdybym przyjął taką definicję, to - rzeczywiście - mógłbym się zgodzić, iż bliżej mi do religianta niż Tobie, bo Ty (w sposób oczywisty) w swoją wyjątkowość wierzysz bezgranicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 09.06.10, 09:58 tuciak napisał: > krytykantka07 napisała: > "Mnie też przykro, bo to nie metoda o jaką mi chodzi. > Nie widzisz różnicy?" > Nie. Naprawdę? Taki mądry ateista? Nie widzisz różnicy pomiędzy wykorzystaniem symboli religijnych danej religii, aby udowodnić, że ta religia ma rację? Coś takiego zrobił Kościół? Dobrze wiemy, że nie, bo wtedy nie w JHWH by wierzyli wierzący. To zrobił tylko Jezus. Wykorzystał siłę religii, aby ją pokonać. Przejął symbole z judaizmu, aby udowodnić, że ta religia ma rację. A przy tym wyjaśnił kim jest Bóg. Czyli, że Bóg jest ojcem wszystkich ludzi. Ci, co zniszczyli Jego religię udowodnili, że Bóg cofnął się w rozwoju. A wierzący jakoś tego nie zauważyli... > krytykantka07 napisała: > "Chyba czegoś nie wiem..." > > To na pewno. Porzuć ten arogancki ton przyjacielu, bo nie zamierzam grac w coś za coś. Skoro odpowiedziałeś sobie na postawione pytania tak jak tego oczekiwałam to już powinno coś Ci świtać w głowie. > Celem zbadania wpływu danego oddziaływania na obiekty obserwowane, co miałoby o > statecznie potwierdzić, bądź obalić Twoją teorię. Skala badania nie musi być du > ża, ale bez niego ciężko mówić o pewności, co do Twojej propozycji. Jezus tak zrobił wprowadzając swoją religię? Jeśli coś jest oparte na uczciwości to uczciwie stawia się sprawę. Tu nie chodzi o coś takiego czego ludzie nie rozumieją. A przeciwnicy będą musieli Cię poprzeć bo nie będą mieć wyboru. Wyjaśnisz im co takiego głosił Jezus jeśli zrozumiesz sam co głosił. A Jego religię wprowadzisz w czyn. > Nie proponuję manipulacji, po eksperymencie można wyjaśnić jego istotę osobom m> u poddanym. Psychologowie robią to dosyć często, aby wiedza osoby poddanej bada> niu nie wpłynęła na jego wyniki. Psychologia to pseudonauka. Gdyby religia Jezusa nie została wypaczona, to taka nauka byłaby niepotrzebna. Dlatego eksperymenty psychologów mnie nie interesują. Nic z nich nie wynika. Ja dla psychologów na pewno nie byłabym osobą kreatywną, bo nie wypełniłabym poprawnie żadnego testu na kreatywność. Po prostu wpisałabym własne nie punktowane przez nich odpowiedzi. Wszak na tym polega kreatywność. A że oni na moje odpowiedzi nie wpadli, to o czym to świadczy? > Nie dziw się zatem, iż ludzie, którzy nie podzielają Twojej wiary w Twoją pomys> łowość powątpiewają w zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie. Mnie, na ten przy> kład, jawi się ono nonsensownym. Użyj proszę jakiegoś dobrego argumentu "za". Ależ mnie to wcale nie dziwi. Jezusa też nie rozumieli. A ci, co udawali, że rozumieją wyrządzili Mu więcej szkody niż ci, co naprawdę nie rozumieli. Argumentem za jest to, że ludzie wierzą w Jezusa. Dlatego trzeba im wyjaśnić w kogo i co wierzą > krytykantka07 napisała: > Nie wiem, czy nie ma. Ale nie to jest przedmiotem dyskusji, zatem... Owszem, poniekąd ;). Do czego byłyby potrzebne badania socjologów gdyby w polityce byli socjologowie? Czy wtedy byłoby tam myślenie grupowe? W życiu nikt by wtedy nie wymyślił, żeby zorganizować tak mało zorganizowaną wycieczkę do Katynia, a teraz wykorzystywać ją do kampanii wyborczych. Socjologowie wypowiadali się po tej katastrofie, ale żaden z nich nie powiedział co było przyczyną katastrofy. Było myślenie grupowe, bo lider kontrolował dyskusję przy planowaniu wycieczki. I jak to w takich przypadkach bywa - przesuniecie ryzyka, bo ważniejsze było ile osób poleci, aby kampania wyborcza była udana. Dlatego lot nawet ubezpieczony nie został... > O, fajne. Religiantem będzie zatem ten, który odwołując się do swojej wiedzy o > świecie powątpiewa w Twoją wyjątkowość, tak? Ściślej mówiąc wierzącym ;) > Gdybym przyjął taką definicję, to > - rzeczywiście - mógłbym się zgodzić, iż bliżej mi do religianta niż Tobie, bo > Ty (w sposób oczywisty) w swoją wyjątkowość wierzysz bezgranicznie. Gdybyś przyjął taką definicję człowieka wierzącego to musiałbyś się zgodzić, że jesteś wierzący ;). Co do mnie to oczywiście, że wierzę w moją wyjątkowość. W Twoją też i dlatego nie pakuję Cię do jednego worka z innymi ateistami. Nie mówię: no tak to po prostu ateista i nic nowego nie powie... A Ty mówisz: no tak to po prostu religiantka ;). Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 10.06.10, 09:08 krytykantka07 napisała: "To zrobił tylko Jezus. Wykorzystał siłę religii, aby ją pokonać. Przejął symbole z judaizmu, aby udowodnić, że ta religia ma rację. A przy tym wyjaśnił kim jest Bóg. Czyli, że Bóg jest ojcem wszystkich ludzi. " Joseph Smith Junior zrobił coś podobnego. W kwestii skuteczności - niemal jak Jezus. Nie zniszczył religii, ale poradził sobie całkiem nieźle. Buddyści skwitowali to wzruszeniem ramion. Lafayette Ronald Hubbard poszedł nieco dalej. Uznał, że wszystko to wina Xenu, a Jezusa nie ma i nie było. Owoce jego pracy widoczne są gołym okiem. Nawet na to buddyści wzruszyli ramionami. Jeśli zdecydujesz się iść tą drogą, to będę śledził Twoje postępy. Buddystom, jak sądzę, będzie wszystko jedno. Scjentologom i mormonom zapewne też. krytykantka07 napisała: "Skoro odpowiedziałeś sobie na postawione pytania tak jak tego oczekiwałam to już powinno coś Ci świtać w głowie." Owszem. Od początku dyskusji z Tobą tłucze mi się w głowie słówko: narcyzm. krytykantka07 napisała: "Wyjaśnisz im co takiego głosił Jezus jeśli zrozumiesz sam co głosił. A Jego religię wprowadzisz w czyn." Tylko po co? krytykantka07 napisała: "Psychologia to pseudonauka. Gdyby religia Jezusa nie została wypaczona, to taka nauka byłaby niepotrzebna. Dlatego eksperymenty psychologów mnie nie interesują." No, tak. Słuchaj Jezusa, zaufaj Jego słowom, a hochsztaplerzy wszelkiej maści przestaną być potrzebni! Piszesz, że nie jesteś "religiantką", ale to brzmi cokolwiek fanatycznie. krytykantka07 napisała: "Ja dla psychologów na pewno nie byłabym osobą kreatywną, bo nie wypełniłabym poprawnie żadnego testu na kreatywność. Po prostu wpisałabym własne nie punktowane przez nich odpowiedzi. Wszak na tym polega kreatywność. A że oni na moje odpowiedzi nie wpadli, to o czym to świadczy? " Nie słyszałem o "testach na kreatywność", ale mam wrażenie, że jakiś test Ci nie wyszedł. W związku z tym, przekonana o własnej wyższości, zaliczyłaś psychologię - która nie zechciała dostarczyć na do dowodów - do "pseudonauk". Spoko, nie będę Cię krytykował. Tylko dlaczego, celem deprecjonowania czegokolwiek, posługujesz się od razu Jezusem? I Ty się później dziwisz, że ja piszę o fiksacji? krytykantka07 napisała: "Do czego byłyby potrzebne badania socjologów gdyby w polityce byli socjologowie? Czy wtedy byłoby tam myślenie grupowe? W życiu nikt by wtedy nie wymyślił, żeby zorganizować tak mało zorganizowaną wycieczkę do Katynia, a teraz wykorzystywać ją do kampanii wyborczych. " W jakiż to sposób, obecność socjologów w polityce, przekreślałaby celowość przeprowadzania badań z tej dziedziny nauki? Czy - analogicznie - obecność wśród polityków znakomitego fizyka, oznaczałaby, że doświadczenia fizyczne stałyby się niepotrzebne? Dobra kobieto - to straszliwy farmazon. Odnośnie dalszej części cytowanego przeze mnie fragmentu... To jest jeszcze gorzej. Nie byłoby grupowego myślenia, wycieczki do Katynia jednym samolotem i wykorzystywania tragedii w polityce. Wszystko za sprawą socjologów w polityce? Panaceum? Farmazon? Zdecydowanie farmazon. Ojciec wszystkich farmazonów. Wielki, tłusty i przerażający. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 10.06.10, 10:24 tuciak napisał: > Joseph Smith Junior zrobił coś podobnego. W kwestii skuteczności - niemal jak J> ezus. Nie zniszczył religii, ale poradził sobie całkiem nieźle. > Buddyści skwitowali to wzruszeniem ramion. Żarty sobie stroisz przyjacielu czy nie rozumiesz o czym ja mówię? Toż ten facet zrobił to co Szaweł z Tarsu albo Mahomet. Zniszczył religię Jezusa, bo zasady wprowadził ze ST. Na Jezusa nie powinien się powoływać, bo nie można wtedy założyć kościoła. Raczej dąży się do anarchii... I do tego wielożeństwo oparte na tym, że najpierw komuś odbiera się prawo do samostanowienia, aby później dawać dowód miłości bliźniego i utrzymywać go. To wg. Ciebie głosił Jezus? On nie miał jednej żony, a już tym bardziej kilka. Z prostego powodu: nie można kochać tak samo różnych ludzi i zawsze trzeba wybrać. A wybór to już dowód na postępowanie JHWH, a nie Boga. Wybierasz w końcu naród wybrany... A dla Boga narodu wybranego nie ma. > Lafayette Ronald Hubbard poszedł nieco dalej. Uznał, że wszystko to wina Xenu, > a Jezusa nie ma i nie było. Owoce jego pracy widoczne są gołym okiem. Głupio zrobił, bo nauki Jezusa nie rozumiał... > Jeśli zdecydujesz się iść tą drogą, to będę śledził Twoje postępy. Buddystom, j> ak sądzę, będzie wszystko jedno. Scjentologom i mormonom zapewne też. Jeśli pójdę tą drogą to nie będzie to obojętne tym, co powołują się na Jezusa i wykorzystują JHWH do swoich celów. I tu chodzi o islam, chrześcijaństwo i judaizm... A co zrobią buddyści się zobaczy ;). > Owszem. Od początku dyskusji z Tobą tłucze mi się w głowie słówko: narcyzm. No wiesz! U mnie doszukałeś się narcyzmu? W takim razie definicja narcyzmu jest niewłaściwa. Raczej altruista ;). > Tylko po co? Aby wykorzystać talenty dane od Boga. Chyba marnotrawstwa nie popierasz? ;) > No, tak. Słuchaj Jezusa, zaufaj Jego słowom, a hochsztaplerzy wszelkiej maści p> rzestaną być potrzebni! Dokładnie przyjacielu. Ale zapomniałeś o jednym: zrozum naukę Jezusa. Nikt nie każe Ci na ślepo ufać. > Piszesz, że nie jesteś "religiantką", ale to brzmi cokolwiek fanatycznie. Brzmi realistycznie... Jestem realistką. > Nie słyszałem o "testach na kreatywność", ale mam wrażenie, że jakiś test Ci ni> e wyszedł. W związku z tym, przekonana o własnej wyższości, zaliczyłaś psycholo> gię - która nie zechciała dostarczyć na do dowodów - do "pseudonauk". Spoko, ni> e będę Cię krytykował. Nic mi nie wyszło co wiąże się z mądrością prezentowaną przez psychologów. Sprawdziłam to na różnych forach rozmawiając z tymi, co chwalili się że są psychologami. Psycholodzy poszli do HR ostwa i ciągną firmy na dno. To tak w skrócie, bo nie to jest tematem... > Tylko dlaczego, celem deprecjonowania czegokolwiek, posługujesz się od razu Jez> usem? I Ty się później dziwisz, że ja piszę o fiksacji? Bo gdyby nauka Jezusa została prawidłowo zrozumiana i wprowadzona w życie to nie wiedziałbyś czym jest psychologia ;). Tylko dlatego, że nauka Jezusa została wypaczona mogłeś się przekonać czym jest psychologia i inne pseudonauki jak np. politologia czy statystyka oraz inne nauki oparte na marketingu. Nauka Jezusa wyklucza marketing, który sprowadza się do przecedzania komara, a połykania wielbłąda. Te nauki są oparte na oszustwie i manipulacji... > W jakiż to sposób, obecność socjologów w polityce, przekreślałaby celowość prze> prowadzania badań z tej dziedziny nauki? A w taki, że nie miałoby znaczenia kto rządzi, a kto jest opozycją ;) > Czy - analogicznie - obecność wśród po> lityków znakomitego fizyka, oznaczałaby, że doświadczenia fizyczne stałyby się > niepotrzebne? Nie przyjacielu. Obecność wśród polityków znakomitego fizyka oznaczałaby, że on będzie doświadczenia przeprowadzał aby je wykorzystać dla dobra polityki ;) > Dobra kobieto - to straszliwy farmazon. Dobry człowieku tylko w przypadku gdy tak to pojmujesz. Ale ja pojmuję inaczej ;). > Odnośnie dalszej części cytowanego przeze mnie fragmentu... To jest jeszcze gor> zej. Nie byłoby grupowego myślenia, wycieczki do Katynia jednym samolotem i wyk> orzystywania tragedii w polityce. Wszystko za sprawą socjologów w polityce? Pan> aceum? Farmazon? Realia przyjacielu. Nie byłoby przesunięcia ryzyka. Jeśli cokolwiek znasz się na socjologii ( a ja cytuję tylko podstawy )to wiesz, że przy myśleniu grupowym dochodzi do sytuacji gdy już nikt nie myśli realistycznie ;). Zupełnie tak jak to było opisane we fraszce Krasickiego pt. " Pijaństwo " Zatem ryzyko ( bo sami odważni tam byli przy planowaniu wycieczki ) przesunęło się. Tak kończy się dążenie do skrajności czyli polaryzacja w myśleniu grupowym... Ani jeden człowiek nie odważył się powiedzieć: " a jak się nie uda nam dolecieć, bo warunki pogodowe na to nie pozwolą to co wtedy? " No cóż jak zwykle linia Maginota... Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 11.06.10, 08:36 krytykantka07 napisała: "> Joseph Smith Junior [...] Żarty sobie stroisz przyjacielu czy nie rozumiesz o czym ja mówię? Toż ten facet zrobił to co Szaweł z Tarsu albo Mahomet. Zniszczył religię Jezusa, bo zasady wprowadził ze ST. Na Jezusa nie powinien się powoływać, bo nie można wtedy założyć kościoła. Raczej dąży się do anarchii..." Nieważne. Facet zrobił to, do czego nawołujesz. Wykorzystał siłę religii i tworząc własne interpretacje oraz kolejne zabobony osiągną swój cel. A że miał inne wizje niż Ty? Och, trudno... krytykantka07 napisała: "> Lafayette Ronald Hubbard [...] Głupio zrobił, bo nauki Jezusa nie rozumiał... " Myślę, że rozumiał, tylko miał ją gdzieś. krytykantka07 napisała: "No wiesz! U mnie doszukałeś się narcyzmu? W takim razie definicja narcyzmu jest niewłaściwa." Definicja jest właściwa. krytykantka07 napisała: "Brzmi realistycznie... Jestem realistką." W świecie rządzonym Twoimi regułami z pewnością. krytykantka07 napisała: "Tylko dlatego, że nauka Jezusa została wypaczona mogłeś się przekonać czym jest psychologia i inne pseudonauki jak np. politologia czy statystyka oraz inne nauki oparte na marketingu. Nauka Jezusa wyklucza marketing, który sprowadza się do przecedzania komara, a połykania wielbłąda. Te nauki są oparte na oszustwie i manipulacji... " Straszliwa bzdura. Przełknę ją jednak i odniosę się jedynie do sedna Twojego wywodu. Otóż tzw "nauka Jezusa" niekoniecznie musiała zostać wypaczona. Mogła - zwyczajnie - nie przyjąć się. Nie mogę przy tym nie zwrócić uwagi na fakt, iż powołujący się na Jezusa (który być może istniał) opierają się na tych samych źródłach. Wielu spośród Was, którzy nie przyjmujecie całości jako prawdy, wybiera sobie "te prawdziwe fragmenty" i na ich podstawie tworzy pewne wizje, których do głowy im nie przyjdzie kwestionować. A przecież, jeśli połowa danych jest fałszywa, a połowa nieweryfikowalna, to na czym zbudować pewność, co do poglądu głoszonego na takich podstawach? Nie pytam o wiarę. Ciekawi mnie jedynie mechanizm dający ludziom wierzącym (tak krytykantko07, w tej liczbie i Tobie) pewność, iż to, co wyciągnęli z worka pełnego mitów jest lepsze od tego, co wylosował ktoś inny. krytykantka07 napisała: " [...] socjologia [...] " Będzie krótko, bo brakuje mi już cierpliwości. Wiem, że cierpliwość jest cnotą, ale ja nie jestem cnotliwy. Abstrahując od wszelkiego farmazoństwa, którym mnie uraczyłaś powiem tak: najpierw spłycasz rolę socjologii, a później rozszerzasz do takich rozmiarów, jakich nigdy nie miała. Cheerio! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 11.06.10, 22:29 tuciak napisał: > Nieważne. Facet zrobił to, do czego nawołujesz. Wykorzystał siłę religii i twor> ząc własne interpretacje oraz kolejne zabobony osiągną swój cel. A że miał inne > wizje niż Ty? Och, trudno... A gdzie w moich postach wyczytałeś o tym, że ja chcę wprowadzić kolejne zabobony? Chcę skończyć z religią, a nie tworzyć nowej. > W świecie rządzonym Twoimi regułami z pewnością. Czyli jakie to reguły? Oparte na uczciwości? Fakt, takiego światu stworzyć się nie da. Sami zainteresowani go nie chcą. Czyli realistką nie jestem, bo wierzę w utopię... Tylko problem polega na tym, że dopóki na świecie nie będzie uczciwości nic się nie zmieni. > Straszliwa bzdura. To zostawię bez komentarza. > odniosę się jedynie do sedna Twojego wy> wodu. Otóż tzw "nauka Jezusa" niekoniecznie musiała zostać wypaczona. Mogła - z> wyczajnie - nie przyjąć się. A za co zginęli w takim razie Jego wyznawcy? > Ciekawi mnie jedynie mechanizm dający ludziom wierzącym (tak krytykantko07, w t> ej liczbie i Tobie) pewność, iż to, co wyciągnęli z worka pełnego mitów jest le> psze od tego, co wylosował ktoś inny. Skoro porównujesz mnie do wierzących... Ja z tego worka wyciągnęłam odmitologizowanego Jezusa. Nie ma tam nic z czarów - marów. Jezus cudów nie czynił. Mówił o Bogu prawdziwym, który po śmierci wszystkich ludzi zabierze do nieba. A do tego, aby na ziemi było niebo ludzie powinni zrozumieć naukę Jezusa. Nie żadne ofiary, kadzidła msze i inne pomysły, które tylko odciągają ludzi od prawdziwego Boga. I to jest wszystko co głosił Jezus... > Będzie krótko, bo brakuje mi już cierpliwości. Wiem, że cierpliwość jest cnotą, > ale ja nie jestem cnotliwy. Ja cierpliwości mam pod dostatkiem, ale szanuję Twój czas. Też będzie krótko... > Abstrahując od wszelkiego farmazoństwa, którym mnie uraczyłaś powiem tak: najpi> erw spłycasz rolę socjologii, a później rozszerzasz do takich rozmiarów, jakich > nigdy nie miała. Ja spłycam rolę nauk, które nigdy nie ujrzałyby światła dziennego gdyby wprowadzono religię Jezusa. Kogo by wtedy obchodziła walka o władzę, konflikty i ich rozwiązywanie oraz myślenie grupowe. Te pojęcia byłyby abstrakcyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 12.06.10, 07:39 krytykantka07 napisała: "A gdzie w moich postach wyczytałeś o tym, że ja chcę wprowadzić kolejne zabobony? Chcę skończyć z religią, a nie tworzyć nowej. " Nie ważne, co chcesz zrobić. Metoda jest nadal znana i była wykorzystywana w przeszłości. Dlaczego nie chcesz zrozumieć? Możesz mieć kaprys, aby nożem wykopać tunel. Zapewne niewielu przed Tobą próbowało, ale nie oznacza to, iż nikt nie pomyślał nigdy o nożu, ani o nim nie słyszał. krytykantka07 napisała: "Czyli jakie to reguły? Oparte na uczciwości? " Oparte na założeniu, że wystarczy "zrozumieć i zaufać" naukom Jezusa, aby nieomal wszelkie problemy zostały rozwiązane. Że świat ruszyłby z kopyta naprzód, a psychologii, politologii, statystyki oraz innych "pseudonauk opartych na marketingu" (!?) by nie było. Ludzie mieliby być mądrzejsi i odporni na "grupowe myślenie" (co ciekawe, jest to termin z psychologii). Niejako przy okazji, taka wiara i zrozumienie nauk Jezusa miałoby dotykać również wyznawców islamu i judaizmu. Rzeczywiście - nie jesteś wierzącą. Odkryłaś tylko sposób, dzięki któremu wszystko zmieni się na lepsze... No i to nie ma być religia. Nie, nie. Chodzi Ci o "zrozumienie i zaufanie". Brakuje tu jeszcze jednego elementu. Boga. W innym temacie piszesz: "Nie ma innego Boga niż dobry Bóg, który wszystkich zabierze do nieba. " W tym temacie podobnie, bo: "Mówił [Jezus] o Bogu prawdziwym, który po śmierci wszystkich ludzi zabierze do nieba." Powiedz mi teraz. Wierzysz w takiego boga, czy nie? Jeżeli w niego nie wierzysz, to nie ma mowy o "uczciwości". Pozostaje nam cyniczne powoływanie się na "nauki Jezusa" celem "zniszczenia religii" - krótko mówiąc: Twoje wywody oparte są na fałszu. Zaś jeśli w niego wierzysz, to daj spokój ateistom, którzy w żadnego boga nie wierzą, a o bogu jako absolucie osobowym nawet im nie wspominaj. Ideologii opartej na wierze w taki byt ateiści nie poprą. krytykantka07 napisała: "Fakt, takiego światu stworzyć się nie da. Sami zainteresowani go nie chcą. Czyli realistką nie jestem, bo wierzę w utopię... " Widzisz? Jak chcesz, to potrafisz. Niezupełnie dobrze, co do przyczyny, ale wniosek trafny. krytykantka07 napisała: " >> [...] odniosę się jedynie do sedna Twojego wywodu. Otóż tzw "nauka Jezusa" niekoniecznie musiała zostać wypaczona. Mogła - zwyczajnie - nie przyjąć się.<< A za co zginęli w takim razie Jego wyznawcy?" Za swoją, nie Twoją czy Jezusa, wiarę. Odpowiedz Link Zgłoś
enrque111 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 13.06.10, 10:31 Wielokrotnie pisałem, że ateizm jest wynikiem albo braku rozumu, albo nadmiaru lenistwa umysłowego. Nic więc dziwnego, że ukuło się znane powiedzenie: tępy, jak ateista. Od XIX wieku różnej maści „naukowcy” - socjologowie, antropologowie i psychologowie głoszą, że już wkrótce nastanie „nowa era”, w której zarzucone zostanie „złudzenie Boga”, religia odejdzie w nicość, a nastanie wspaniały, całkowicie świecki czas – nowa, ateistyczna era. Wbrew tym oczekiwaniom i „naukowym” zapowiedziom, religia zaczyna się ponownie umacniać i stanowić znaczący element współczesnego świata. Zauważył to nawet przewodniczący Stowarzyszenia Sceptyków Michael Shermer, stwierdzając w swej książce z 2000 r., że „nigdy w całej historii tak wielki procent Amerykanów nie wierzył w Boga”. Czyżby pozycja ateizmu była aż tak słaba, że wymaga prymitywnego przeinaczania wiary i stylu życia osób wierzących, oraz głoszenia tak niewydarzonych absurdów, jak w książce Dawkinsa, która jedynie co obnaża to uprzedzenia i religijną ignorancję ateistycznego fundamentalisty, jakim jest autor „Boga urojonego”. Fundamentem wiary dla wielu ateistów jest właśnie ta książka oraz autorytet jej autora i niestety, nie grzeszą oni z tego powodu, zbyt dużą mądrością, opierając swój światopogląd na tak chwiejnych podstawach. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 " naukowcom " nie zależy na obaleniu religii 13.06.10, 18:35 Psychologii wcale nie zależy na tym, aby złudzenie Boga zarzucić. Gdyby chcieli to już dawno by udowodnili opierając się na psychologii kim jest JHWH, a kim Bóg, o którym mówił Jezus. JHWH jest tylko w wyobraźni wierzących. A prawdziwy Bóg jednakowo kocha wszystkich ludzi bez względu na ich przekonania i wszystkich zabierze do nieba po śmierci. Problem polega na tym, aby na ziemi zapanowało teraz niebo. Ale tego nie chcą wyznawcy JHWH tacy jak Ty. Ja nawet bez studiów psychologicznych wiem, że JHWH nigdy nie było. Taki fałszywy obraz Boga stworzyli kapłani, którzy dzięki temu mogli zmusić wiernych do posłuszeństwa. Zupełnie tak jak matka straszy dziecko ojcem, aby zmusić je do posłuszeństwa. Ale czy to znaczy, że ojciec jest taki jak mówi matka? Religia niestety wzięła się z relacji w rodzinie i dlatego tak łatwo się przyjęła. A już szczególnie wtedy gdy matka może mieć wpływ na ojca... Dlatego najsłynniejsza Żydówka została królową Polski. A królem Polski powinien być Jezus. Maryja nie może manipulować Bogiem, bo na Niego nie ma żadnego wpływu... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 13.06.10, 20:56 enrque111 napisał: > Wielokrotnie pisałem, że ateizm jest wynikiem albo braku rozumu, albo nadmiaru > lenistwa umysłowego. Nic więc dziwnego, że ukuło się znane powiedzenie: tępy, jak ateista. Coś na wzór 'parafianin ? Odpowiedz Link Zgłoś
enrque111 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 14.06.10, 17:39 kolter-xxl napisał: > > Wielokrotnie pisałem, że ateizm jest wynikiem albo braku rozumu, albo nad > miaru > > lenistwa umysłowego. Nic więc dziwnego, że ukuło się znane powiedzenie: > tępy, jak ateista. > > Coś na wzór 'parafianin ? Czyżbyś nieszczęśniku, najbardziej godny litości, z uwagi na swój stan umysłowy, mniemasz że ateistami są parafianie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 14.06.10, 18:27 enrque111 napisał: Czyżbyś nieszczęśniku, najbardziej godny litości, z uwagi na swój stan umysłowy > , mniemasz że ateistami są parafianie ??? Mniemam ze dlatego jesteście parafian inami bo was po rogach walą faceci w czerni :)) Odpowiedz Link Zgłoś
enrque111 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 15.06.10, 17:38 kolter-xxl napisał: > enrque111 napisał: > > Czyżbyś nieszczęśniku, najbardziej godny litości, z uwagi na swój stan umysłowy > > , mniemasz że ateistami są parafianie ??? > > Mniemam ze dlatego jesteście parafian inami bo was po rogach walą faceci w > czerni :)) :))) Naoglądałeś się, jak widzę filmów dla ograniczonych umysłowo pensjonariuszy zakładu zamkniętego :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 15.06.10, 20:57 enrque111 napisał: :))) Naoglądałeś się, jak widzę filmów dla ograniczonych umysłowo pensjonariusz > y zakładu zamkniętego :))) Jeden mnie szczególnie zaintrygował :)) facet w kolorowych szatkach wmawiał swoim( chyba) znajomym ze z kawałka wafelka samego boga potrafi zrobić a w na na noc żeby nie uciekł zamyka go na kluczyk w pudełeczku zwanym tabernakulum :)) Odpowiedz Link Zgłoś
enrque111 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 16.06.10, 17:02 kolter-xxl napisał: > enrque111 napisał: > > :))) Naoglądałeś się, jak widzę filmów dla ograniczonych umysłowo pensjonariusz > > y zakładu zamkniętego :))) > > Jeden mnie szczególnie zaintrygował :)) facet w kolorowych szatkach wmawiał > swoim( chyba) znajomym ze z kawałka wafelka samego boga potrafi zrobić a w na n > a > noc żeby nie uciekł zamyka go na kluczyk w pudełeczku zwanym tabernakulum :)) Powiedz temu "facetowi" żeby się z tobą podzielił ................... może jest to jakieś lekarstwo ? Ograniczaj jednak prochy, którymi cię tam karmią :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 16.06.10, 19:24 enrque111 napisał: > Powiedz temu "facetowi" żeby się z tobą podzielił ................... może jest > to jakieś lekarstwo ? Nie , to ponoć kawałek miecha z faceta który ponoć nie żyje 2 tys lat a ten w kolorowych szatkach tego co nie zjedzą podczas czarów które odprawia chowa na noc do skrzyneczki :)) > Ograniczaj jednak prochy, którymi cię tam karmią :))) Odpowiedz Link Zgłoś
enrque111 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 17.06.10, 17:33 kolter-xxl napisał: > enrque111 napisał: > > > Powiedz temu "facetowi" żeby się z tobą podzielił ................... moż > e jest > > to jakieś lekarstwo ? > > Nie , to ponoć kawałek miecha z faceta który ponoć nie żyje 2 tys lat a ten w > kolorowych szatkach tego co nie zjedzą podczas czarów które odprawia chowa na > noc do skrzyneczki :)) Aha ! A jeszcze podpatrz (tylko nie daj się nakryć pielęgniarzowi) gdzie on tą skrzyneczkę chowa .......... może pod łóżkiem ? Jak już ci radziłem - graniczaj jednak prochy, którymi cię tam karmią :))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 13.06.10, 18:22 tuciak napisał: > Nie ważne, co chcesz zrobić. Metoda jest nadal znana i była wykorzystywana w pr> zeszłości. Dlaczego nie chcesz zrozumieć? Dlaczego trzymasz się swoich przekonań nie gorzej niż wierzący? Toż mówię o tym, że metoda nie jest znana i nigdy nie była wykorzystywana w przeszłości. Nikt nigdy nie wykorzystuje silnych stron przeciwnika, aby go pokonać, dlatego marnuje się czas na niekończące się spory. Tyle to już chyba powinieneś wiedzieć. Dlatego właśnie ważne jest co ja chcę zrobić. Chcę doprowadzić do konfrontacji Jezusa - Boga z Jezusem - człowiekiem. W tym mają pomóc ateiści. Gdy wierzący zrozumieją, że Jezus - człowiek jest lepszy niż Jezus - Bóg będą musieli coś z tym zrobić. Prześladować ateistów wtedy dłużej się nie da, bo będą się powoływać na Jezusa... > Oparte na założeniu, że wystarczy "zrozumieć i zaufać" naukom Jezusa, aby nieom> al wszelkie problemy zostały rozwiązane. Znaleźć, przeczytać, zrozumieć i wprowadzić w życie. Tak powinna wyglądać kolejność działań ;). > Że świat ruszyłby z kopyta naprzód, [i> ]a psychologii, politologii, statystyki oraz innych "pseudonauk opartych na mar> ketingu"[/i] (!?) by nie było. Oczywiście. Po wprowadzeniu w życie nauki Jezusa i do tego pokazaniu wierzącym, że ateiści biorąc Jezusa za swojego idola potrafią być od nich lepsi wierzący zrozumieliby kim naprawdę jest Jezus. Ludzie mieliby być mądrzejsi i odporni na "grupo> we myślenie" (co ciekawe, jest to termin z psychologii). Nie tyle odporni na grupowe myślenie, co grupowo by nie myśleli. Co ciekawe termin " grupowe myślenie " jest z socjologii lub psychologii społecznej, która to nauka jest z pogranicza socjologii ;) > Niejako przy okazji, taka wiara i zrozumienie nauk Jezusa miałoby dotykać równi > eż wyznawców islamu i judaizmu. Ani wiara ani zrozumienie tylko postępowanie zgodnie z zasadami głoszonymi przez Jezusa. Inaczej jak może Polska szczycić się tym, że Jezus jest królem Polski? A gdy Jezus będzie królem Polski to sam zobaczysz kogo to będzie dotyczyć. > No i to nie ma być religia. Fakt, to nie ma być religia. To ma być sposób postępowania czy sposób na życie... > Jeżeli w niego nie wierzysz, to nie ma mowy o "uczciwości". Pozostaje nam cynic> zne powoływanie się na "nauki Jezusa" celem "zniszczenia religii" - krótko mówi> ąc: Twoje wywody oparte są na fałszu. Postępowanie zgodnie z tym co się głosi wynikające z altruizmu i będące dowodem tegoż nazywasz cynicznym powoływaniem się i fałszem? Czy ja chcę Boga wykorzystać, aby zdobyć władzę? Bóg, który po śmierci wszystkich zabierze do nieba ( ateistów też ) w żadnym razie mi nie przeszkadza. A Tobie tak? > Zaś jeśli w niego wierzysz, to daj spokój ateistom, którzy w żadnego boga nie w> ierzą, a o bogu jako absolucie osobowym nawet im nie wspominaj. Ideologii opart> ej na wierze w taki byt ateiści nie poprą. Bo są wyznawcami jedynie słusznego ateizmu? Popatrz jacy wierzący ci ateiści. Nie potrafią się odnaleźć ( ba nie potrafią nawet pomyśleć o tym, by odnaleźć się w innym świecie niż tym bezpiecznym znanym do tej pory ). Toż właśnie dlatego wierzący upierają się przy wierze... Ta wiara określa ich samych. Dzięki wierze czują się kimś... I czy chcesz czy nie, jedynym sposobem aby skończyć z religiami jest przestać z nimi walczyć. Dać ludziom do wyboru: Jezusa - Boga lub Jezusa - człowieka. Jezus Bóg na razie dla wierzących, a jednocześnie Jezus - człowiek i idol ateistów. Trzeba wytrącić wierzącym broń z ręki. Jeśli ludzie, uważający Jezusa za człowieka postępując zgodnie z Jego nauką okażą się lepszymi ludźmi od wierzących, którzy mają Jezusa za Boga to będzie już pierwszy sygnał, że Jezus - Bóg musi być lepszy i Jego zwolennicy - też... > Widzisz? Jak chcesz, to potrafisz. Niezupełnie dobrze, co do przyczyny, ale wni> osek trafny. Nie, stwierdziłam tylko fakt po tym jak zrozumiałam dlaczego ateiści nie chcą nawet spróbować działać... Ateizm określa ich samych, a nie rozumieją, że nikt nie zmusza ich do rezygnacji z ateizmu... Mają tylko wykazać się uczciwością i postępować tak jak Jezus - człowiek. Ale zemsta ateistów szybciej zaprowadziłaby ich tam gdzie jest Jezus - Bóg... A oni mają dostrzec w Nim człowieka prześladowanego za swoje poglądy. > Za swoją, nie Twoją czy Jezusa, wiarę. I tu masz całkowitą słuszność. Zginęli za to, aby faryzeusz i ewangeliści mogli stworzyć religię, która miała być konkurencją dla judaizmu. Dlatego potrzebowali ofiar. Ale czy o to Jezusowi chodziło? Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 14.06.10, 18:56 krytykantka07 napisała: "Dlaczego trzymasz się swoich przekonań nie gorzej niż wierzący? " A Ty? krytykantka07 napisała: "Toż mówię o tym, że metoda nie jest znana i nigdy nie była wykorzystywana w przeszłości. Nikt nigdy nie wykorzystuje silnych stron przeciwnika, aby go pokonać [...] " krytykantka07 napisała: "Zdroworozsądkowo myślał też Hodża Nasreddin, który był największym kpiarzem w historii ludzkości i który wykorzystywał silne strony przeciwnika i robił dokładnie to, co przeciwnik chciał. " forum.gazeta.pl/forum/w,721,112619791,112619791.html?v=2&f=721&w=112619791&a=112619791&wv.x=2 Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 14.06.10, 21:49 tuciak napisał: > krytykantka07 napisała: > "Dlaczego trzymasz się swoich przekonań nie gorzej niż wierzący? " > > A Ty? Bo jestem rozsądna. Nie należę ani do świata religiantów, ani do świata ateistów. Pomiędzy światem ateistów i religiantów znalazłam coś co te światy łączy. Więc to rozsądek, oparty na zasadzie by nikogo nie krzywdzić każe mi się upierać przy moich poglądach. A tego nie można powiedzieć o Tobie. Boisz się nawet pomyśleć, że może być inny świat niż ten w którym umiesz się odnaleźć. Dobrze, zostawmy to. Tym pytaniem udowodniłeś, że jako ateista jesteś wierzący i bronisz jedynie słusznego ateizmu. Nawet nie dopuszczasz do siebie myśli, że broniąc ateizmu tak naprawdę bronisz religii... Odpowiedz Link Zgłoś
tuciak Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 14.06.10, 22:24 krytykantka07 napisała: "bla, bla, bla " Gwoli ciekawości... jak Twój znakomity rozsądek tłumaczy to, iż zaprzeczasz nie tylko moim słowom, ale i swoim własnym? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 14.06.10, 23:12 tuciak napisał: > krytykantka07 napisała: > "bla, bla, bla " > Gwoli ciekawości... jak Twój znakomity rozsądek tłumaczy to, iż zaprzeczasz nie > tylko moim słowom, ale i swoim własnym? Sam napisałeś: " mój znakomity rozsądek ". Zatem nie Twój. Mój znakomity rozsądek nie widzi żadnego zaprzeczenia, a Twój niedoskonały i owszem. Ale czy to moja wina? Próbowałam Ci wyjaśnić, ale zamiast się rozwinąć cofnąłeś się, bo z ostatniego mojego postu zrozumiałeś tylko, że napisałam bla, bla, bla. Napisałam: zostawmy to. I zostawmy, zanim do końca cofniesz się w rozwoju i zobaczysz to, czego w moich postach nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 09.06.10, 23:59 krytykantka07 napisała: > Odrzucają bezsens wiary w boga > zamieniając go w sens wiary w człowieka. > I to ma być postęp? Tak. To jest postęp. Postępem jest odrzucenie w ogóle, każdej wiary czyli pewności. Lepiej jest zawsze i we wszystko wątpić. Wtedy nikt nikomu niczego nie narzuca. I wtedy jest szansa na dotarcie do prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 10.06.10, 08:46 grgkh napisał: > Tak. To jest postęp. Postępem jest odrzucenie w ogóle, każdej wiary czyli > pewności. Lepiej jest zawsze i we wszystko wątpić. Wtedy nikt nikomu niczego ni> e > narzuca. I wtedy jest szansa na dotarcie do prawdy. A Ty jak widzę z nieba piszesz ;). Gdybyś się do tego stosował to już dawno byś nie żył ;). Albo umarłbyś z głodu, albo obłęd doprowadziłby Cię do śmierci ;). Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 10.06.10, 16:53 Bredzisz. Szkoda mi czasu na rozmowę z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nic z tego nie rozumiem czyli co rozumiem ;) 10.06.10, 17:02 grgkh napisał: > Bredzisz. Ja bredzę czy Ty strzeliłeś sobie samobója? Którego Ci wykazałam ;) > Szkoda mi czasu na rozmowę z Tobą. A mnie nie szkoda mojego czasu. Zawsze jest szansa, że zrozumiesz. A ja mam wiele cierpliwości. Ale tu można zaobserwować coś jeszcze... Boisz się rozmowy ze mną dlatego te epitety... Czego się tak wystraszyłeś? Efekt gumki zadziałał? ;). Umocniłeś się wszak na pierwotnej pozycji, choć sprawiałeś wrażenie że zaczynasz się łamać i wykazywać racjonalizmem w myśleniu... Odpowiedz Link Zgłoś
chasyd_666 Re: Teizm to manipulacja 20.05.10, 11:48 ateizm to jes > t > BRAK wiary, Przeciwnie - to wiara, i do tego nieracjonalna... -- Cuda Tuska :) Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Teizm to manipulacja 20.05.10, 12:04 > ossey napisał: > > "Ateizm jest tak bezsensowny i wstrętny dla ludzkości, > > że nigdy nie miał wielu wyznawców" - Izaak Newton > > Nic dodac nic ujac. trzeba byc durnierm czy tylko wierca katolickim , by uznawac WSZYSTKIE opinie wypowiadane przez genialnego fizyka za wyrocznie ?. naukowiec empirysta , wypowiadajacy sie pozytwynie o bogach - to autorytet dla wiercow . naukowiec empirysta , wypowiadajacy sie negatywnie o bogach - to nasienie szatana . wierca - czlowiek , ktory musi myslec i bredzic jak jego ksiadz . Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Teizm to manipulacja 02.06.10, 15:11 Widzę, że oprócz "a nie, to ja mam rację" nie masz nic do powiedzenia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ateizm ...co to jest ? 20.05.10, 12:38 ossey napisał: > "Ateizm jest tak bezsensowny i wstrętny dla ludzkości, że nigdy > nie miał wielu wyznawców" - Izaak Newton > > Nic dodac nic ujac. Tu Newton zupełnie się nie popisał. Możnaby mu odpowiedzieć - odkrycia naukowe sa tak bezsensowne i wstrętne, że niewielu ludzi ich dokonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
trish_pl Re: Ateizm ...co to jest ? 25.05.10, 20:35 Chcesz znać odpowiedź na to pytanie? Nie wahaj się zajrzeć tu: gttp.pl/slowa_kluczowe_z_zadanego_pytania Znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytanie. Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Ateizm ...co to jest ? 03.06.10, 16:30 On wcale nie zadawał pytania, chciał tylko zdyskredytować pewną, niemiłą mu, grupę ludzi. Podparł się nawet zdaniem eksperta. Niestety, biedak nie zauwazył, że Newton był co prawda dobrym specjalistą, ale nie w tej dziedzinie, i dość dawno temu. Nawet w jego autorskiej dziedzinie jego odkrycia zostały już dawno rozszerzone o rzeczy, które mu się nawet nie śniły. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Ateizm , czym nie jest - 04.06.10, 18:45 nie jest kretynizmem by klekac przed kawalkami blachy wyborcza.pl/1,75248,7973323,Szczatki_prezydenckiego_samolotu_ozdobily_oltarz_na.html#ixzz0ptNlIodA Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski jedynym zrodlem argumentow przeciwko ateizmowi 05.06.10, 10:09 jest poganstwo kazdy katolik wie w co ma wierzyc - zestaw podreczny zawiera Katechizm Kosciola Katolickiego - ktorego w Polsce 99% nabywcow i obdarowanych nidgy nie przeczytala, nie zna jego zawrtosci i nie zdalaby testu jego znajomosci, jednym slowem w scislej definicji w Polsce katolikow - swiadomych i odpowiedzialnych po prostu NIE MA biblia stoi na polce w kazdym domu w Polsce - i zbiera kurz na nieporozcinane kartki jednym slowem nie istnieje opozycja katolicyzm - ateizm w Polsce, poniewaz w Polsce panuje powszechne poganstwo - uczestnictwo w obrzedach - tez w wiekszosci zapozyczonych z poganskich kultow, ma tylko i wylacznie poganski zyczeniowo-ekspiacyjny, a nie katolicki charakter z tego powodu dyskusja sprowadza sie do sporu "atesitow" - osob wolnych od przesadow, hipokryzji, zaklamania, wladzy koscielnych urzednikow z poganami, ktorych nie maja odwagi do zrozumienia swojej sytuacji - z tym ze spor ten dotyczy samego prawa do istnienie "ateistow", ktorzy sa wylacznie psychologicznym zagrozeniem dla "wierzacych" - bo caly fundament-brzemie psychologiczny "wierzacego" rozpada sie na widok osoby, ktora tego fundamentu-brzemienia do niczego nie potrzebuje lapidarnie ujal to autor cytatu - niewolnikow wolny czlowiek jawi sie bowiem jako odrazajacy !!! ale jest to raczej samooskarzenie czlowieka nie potrafiacego niepotrzebne jarzmo odrzucic - niz sensowny zarzut w odniesieniu do "ateisty" Odpowiedz Link Zgłoś
mmujer Z krytykantką...... 05.06.10, 16:42 .....nikt nie wygra ani jej nie przekona. Ona cierpi na sydrom niedopchnięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Z krytykantką...... 08.06.10, 19:16 mmujer napisał: > .....nikt nie wygra ani jej nie przekona. Dokładnie przyjacielu. Tak było też w przypadku Jezusa ;). > Ona cierpi na sydrom > niedopchnięcia. O Jezusie też tak myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
tade-k53 Ateizm owoc SW II 11.06.10, 13:16 "Mniemasz, że żyjesz, a umarłym jesteś" Ap 3:1 Ponieważ żyjemy w czasach ostatecznych, ostrzegam ludzi przed fałszywymi nauczycielami. Kto nie boi się prawdy może skorzystać. tradycja-2007.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Ateizm owoc SW II 14.06.10, 22:00 Oj Tadzik przecież połowa papieży była ateistami . Odpowiedz Link Zgłoś
enrque111 Re: Ateizm owoc SW II 15.06.10, 17:39 kolter-xxl napisał: > Oj Tadzik przecież połowa papieży była ateistami . :)) Z pewnością właśnie tobie się z tego zwierzyli :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Ateizm owoc SW II 15.06.10, 20:58 enrque111 napisał: > kolter-xxl napisał: > > > Oj Tadzik przecież połowa papieży była ateistami . > > :)) Z pewnością właśnie tobie się z tego zwierzyli :))) Ich bujne życie tego dowodzi :)) Odpowiedz Link Zgłoś
enrque111 Re: Ateizm owoc SW II 16.06.10, 17:03 kolter-xxl napisał: > enrque111 napisał: > > > kolter-xxl napisał: > > > > > Oj Tadzik przecież połowa papieży była ateistami . > > > > :)) Z pewnością właśnie tobie się z tego zwierzyli :))) > > Ich bujne życie tego dowodzi :)) Aha, szczególnie ta "bujność" cię rajcuje :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Ateizm owoc SW II 16.06.10, 19:25 enrque111 napisał: > Aha, szczególnie ta "bujność" cię rajcuje :))) Szczególnie :) Odpowiedz Link Zgłoś