Ja w sprawie Lublina

05.07.10, 22:57
Proszę nie czepiać się Palikota, nie jego culpa:)
To było tak:
lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,8097256,Rocznica_Cudu_Lubelskiego__Sanktuarium_Matki_Placzacej.html
W sześćdziesiątą pierwszą rocznicę cudu nieuznanego przez kościół i w dwudziestą rocznicę ingresu Życińskiego nic innego nie mogło się zdarzyć:)
    • kaczkodyl Re: Ja w sprawie Lublina 05.07.10, 23:04
      ja o :ubinie sorki-)
      • liberation1 Re: Ja w sprawie Lublina 05.07.10, 23:06
        Życiński i jego rocznica tlumaczy wszystko ;p
        • jola.iza1 Re: Ja w sprawie Lublina 05.07.10, 23:19
          liberation1 napisał:

          > Życiński i jego rocznica tlumaczy wszystko ;p
          Czyli??
          Odkrochmalić się od Palikota we wszystkich mediach??
    • ta Re: Ja w sprawie Lublina 05.07.10, 23:14
      W Lublinie KUL jest. To tłumaczy wszystko.
      • jola.iza1 Re: I tu się mylisz:) 05.07.10, 23:16
        ta napisała:

        > W Lublinie KUL jest. To tłumaczy wszystko.
        Serio:)
        • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 05.07.10, 23:31
          Dlaczego wszystkie te cuda są jednakie - coś z tych obrazów cieknie lub kapie?
          • astrotaurus Re: I tu się mylisz:) 05.07.10, 23:47
            oby.watel napisał:

            ** Dlaczego wszystkie te cuda są jednakie - coś z tych obrazów cieknie lub kapie?**

            Bluźnisz!
            W Sokółce nie kapało tylko się zamieniło w krwawy strzęp serca w stanie agonalnym!
            Bo zostało upuszczone na podłogę!
            Widać dotyk podłogi jest dla Boga bardziej obmierzły, niż dotyk łap pedofilów,
            bo nie słychać żeby się zamieniał w krwawe strzępy choć pedofile parę ton jego
            kawałków przez łapy przepuścili...
          • jola.iza1 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 07:13
            Nie interesują mnie cuda, wątek mi z forum kraj przenieśli:)
            Ja tylko wygraną Kaczyńskiego w Lublinie tłumaczyłam, w obronie Palikota stanęłam:)
            • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 11:29
              forum.gazeta.pl/forum/w,721,113811485,113811485,Bezprecedensowy_atak_Na_Boga_jak_tak_mozna_.html
            • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 11:48
              jola.iza1 napisała:

              > Nie interesują mnie cuda, wątek mi z forum kraj przenieśli:)

              Chyba bezmyślnie, bo to wątek o charakterze politycznym, a nie religijnym ;).
              Mogli przenieść na forum Społeczeństwo, skoro koniecznie chcieli...

              > Ja tylko wygraną Kaczyńskiego w Lublinie tłumaczyłam, w obronie Palikota
              stanęł> am:)

              Wyjaśnij co konkretnie tłumaczyłaś i dlaczego stanęłaś w obronie tego błazna...
              Rozumiem, że Kaczyński wygrał w Lublinie dzięki cudowi sprzed ponad 50 lat,
              który podchwycił i wykorzystał Życiński ;).
              Ale dlaczego Palikota trzeba bronic?
              Jego powinni dawno wywalić z PO, bo bardziej pasuje do PIS ;).
              • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 12:43
                Chciałbym Ci zwrócić uwagę, że błazen to nie jest pierwszy lepszy głupek ze wsi.
                Błazen to człowiek głęboko wykształcony i inteligentny. Ewidentnie pomylił Ci
                się z clownem, którym może być każdy. Z tego względu nie nadaje się do PiSiu -
                wuc nie toleruje wokół siebie ludzi, którzy przewyższają go inteligencja i
                wiedzą. Dzięki temu trwa.

                Pereł pod nogami nie dostrzeże ktoś, kto trzyma głowę w chmurach i wypatruje
                nieba i zbawienia.
                • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 12:57
                  oby.watel napisał:

                  > Chciałbym Ci zwrócić uwagę, że błazen to nie jest pierwszy lepszy głupek ze
                  wsi > . > Błazen to człowiek głęboko wykształcony i inteligentny.

                  Wolę chłopka - roztropka niż pseudointeligenta w rodzaju Palikota czy JKM ;).

                  > Pereł pod nogami nie dostrzeże ktoś, kto trzyma głowę w chmurach i wypatruje >
                  nieba i zbawienia.

                  Chyba to nie moja charakterystyka? ;).
                  To nie są perły, tylko kamyki pomalowane złotą farbą.
                  Złoto rzucone do błota nadal będzie szlachetnym kruszcem, ale czy kamień
                  wrzucony do złotej farby będzie złotem? ;)
                  • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 13:59
                    krytykantka07 napisała:

                    > Wolę chłopka - roztropka niż pseudointeligenta w rodzaju Palikota
                    > czy JKM ;).

                    Tymi słowami pokazałaś kim jesteś naprawdę.
                    • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 14:15
                      oby.watel napisał:

                      > krytykantka07 napisała:
                      >
                      > > Wolę chłopka - roztropka niż pseudointeligenta w rodzaju Palikota
                      > > czy JKM ;).
                      >
                      > Tymi słowami pokazałaś kim jesteś naprawdę.

                      Czyli kim?
                      Kim dla Ciebie jest chłopek - roztropek w rodzaju takich co to diabła wykiwał? ;).
                      Nie rozumiem dlaczego atak na tego Paligłupa ( jak go nazywają ) traktujesz jako
                      atak na siebie...
                      • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 14:31
                        krytykantka07 napisała:

                        > Czyli kim?
                        > Kim dla Ciebie jest chłopek - roztropek w rodzaju takich co to
                        > diabła wykiwał? ;).
                        > Nie rozumiem dlaczego atak na tego Paligłupa ( jak go nazywają )
                        > traktujesz jako atak na siebie...

                        Ależ skąd. Uczę się trudnej sztuki umiejętnego argumentowania. A ponieważ jesteś
                        w tym mistrzynią, uczę się od Ciebie.

                        > Tymi słowami Palikot pokazał kim jest naprawdę...

                        Prawda, że to genialne? W ten sposób można załatwić każdego. Wziąłem pierwsze
                        lepsze zdanie z Twojej wypowiedzi i posłużyłem się Twoim argumentem. Tak
                        dyskutuje się z ludźmi głęboko wierzącymi - na argumenty odpowiadają tego typu
                        zaklęciami, po czym trąbią triumfalnie, że zagonili dyskutanta (na przykład
                        ateistę) w kozi róg tak, że podkulił ogon i uciekł.
                        • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 14:42
                          oby.watel napisał:

                          > Ależ skąd. Uczę się trudnej sztuki umiejętnego argumentowania. A ponieważ
                          jeste> ś > w tym mistrzynią, uczę się od Ciebie.

                          To się szybko ucz, bo ja na wieki żyła nie będę, a i zdrowie mi nie dopisuje
                          ostatnio ;)

                          > > Tymi słowami Palikot pokazał kim jest naprawdę...

                          Nie zrozumiałeś tych słów?
                          Toż Palikot nie rozumie kim był Jezus i na Niego się powołuje...

                          > Prawda, że to genialne? W ten sposób można załatwić każdego. Wziąłem pierwsze
                          > lepsze zdanie z Twojej wypowiedzi i posłużyłem się Twoim argumentem.

                          Nic takiego nie zrobiłeś.
                          Słowa, że Paligłup pokazał kim jest naprawdę ja jestem w stanie wyjaśnic.
                          Mogłeś zapytać co mam na myśli ;)

                          > Tak > dyskutuje się z ludźmi głęboko wierzącymi - na argumenty odpowiadają
                          tego typu > zaklęciami, po czym trąbią triumfalnie, że zagonili dyskutanta (na
                          przykład > ateistę) w kozi róg tak, że podkulił ogon i uciekł.

                          Do kogo Ty mnie porównujesz?
                          I od kiedy to ja trąbię, że zagoniłam dyskutanta w kozi róg?
                          Ja uznaję wygraną po obu stronach i konflikty o sumie zerowej z konfliktami
                          motywów mieszanych nie mylę...
                          Przegrana mojego dyskutanta jest moją przegraną, dlatego dyskutanta przekonuję
                          jak wiele nas łączy...
                          • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 14:58
                            krytykantka07 napisała:

                            > Słowa, że Paligłup pokazał kim jest naprawdę ja jestem w stanie
                            > wyjaśnic. Mogłeś zapytać co mam na myśli ;)

                            Jezus przekręcał nazwiska i gardził ludźmi, z którymi się nie zgadzał? To
                            wyniosłaś z Jego nauk? To zaiste niewiele.

                            > Do kogo Ty mnie porównujesz?
                            > I od kiedy to ja trąbię, że zagoniłam dyskutanta w kozi róg?
                            > Ja uznaję wygraną po obu stronach i konflikty o sumie zerowej
                            > z konfliktami motywów mieszanych nie mylę...
                            > Przegrana mojego dyskutanta jest moją przegraną, dlatego
                            > dyskutanta przekonuję jak wiele nas łączy...

                            Do nikogo Cię nie porównuję. Zrobiłem odstęp między tym, co dotyczyło Ciebie i
                            tym, co dotyczyło wierzących. Jeden tu trąbił o tym, jak to siłą argumentów tak
                            sponiewierał dyskutantów, że czmychnęli w popłochu.

                            > To się szybko ucz, bo ja na wieki żyła nie będę, a i zdrowie
                            > mi nie dopisuje ostatnio ;)

                            Nie sądzisz, że to dziwne, że Cię ani Jezus, ani przodkowie nie uchronili przed
                            cierpieniem? Pewien mój zaprzyjaźniony Świadek, gdy niezbyt pochlebnie wyraziłem
                            się o przedmiocie jego wiary ostrzegł mnie, żebym uważał, bo dosięgnie mnie kara
                            boża za takie bluźnierstwo. Chcąc zrozumieć zagadnienie zapytałem go za co
                            została w takim razie pokarana wylewem jego matka, bardzo religijna i bogobojna
                            osoba....
                            • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 15:21
                              oby.watel napisał:

                              > Jezus przekręcał nazwiska i gardził ludźmi, z którymi się nie zgadzał? To >
                              wyniosłaś z Jego nauk? To zaiste niewiele.

                              Nie ja przekręciłam nazwisko Palikota.
                              Wyjaśniłam to w jednym z postów.
                              Nie gardzę Palikotem skoro budzi on mój uśmiech politowania.
                              Żal mi go.
                              I nie chodzi o to, że się z nim nie zgadzam, tylko o to, że on swoimi słowami
                              postawił się po stronie Kościoła, którego Jezus nie założył.
                              Czyli przyznał rację Kościołowi z którym walczy.

                              > Do nikogo Cię nie porównuję. Zrobiłem odstęp między tym, co dotyczyło Ciebie i
                              > tym, co dotyczyło wierzących.

                              Trzeba było o tym odstępie powiedziec ;)

                              > Jeden tu trąbił o tym, jak to siłą argumentów tak
                              > sponiewierał dyskutantów, że czmychnęli w popłochu.

                              Wiem, ale to nie powód do chluby...

                              > Nie sądzisz, że to dziwne, że Cię ani Jezus, ani przodkowie nie uchronili
                              przed > cierpieniem?

                              Hmmmm Jezus ani moi przodkowie butów nie produkują ;).
                              Produkują inteligenci, więc to do nich mogę miec pretensje, że oszukują przy
                              sprzedaży...
                              Cóż wszechobecny marketing...

                              > Pewien mój zaprzyjaźniony Świadek, gdy niezbyt pochlebnie wyraziłe
                              > m > się o przedmiocie jego wiary ostrzegł mnie, żebym uważał, bo dosięgnie
                              mnie kar> a > boża za takie bluźnierstwo.

                              Bóg nikogo nie karze.
                              Chyba, że innym człowiekiem, który na Niego się powołuje choć powinien powoływać
                              się na JHWH.

                              > Chcąc zrozumieć zagadnienie zapytałem go za co
                              > została w takim razie pokarana wylewem jego matka, bardzo religijna i
                              bogobojna > osoba....

                              Złośliwiec z Ciebie ;).
                              Ale to z pewnością nie była kara Boża...
                              • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 15:28
                                krytykantka07 napisała:

                                > Złośliwiec z Ciebie ;).
                                > Ale to z pewnością nie była kara Boża...

                                Tak. Zauważyłem, że karą bożą jest to, co za karę bożą uznamy. Podobnie ze
                                znakami. Znakiem może być zarówno przelot muchy, jak i upadek samolotu, albo
                                wylew wód. Dlatego wylew, który dotkną wspomniana osobę nie był karą bożą, ale
                                gdyby spotkał mnie - byłby karą bożą.

                                > Żal mi go.
                                > I nie chodzi o to, że się z nim nie zgadzam, tylko o to, że on
                                > swoimi słowami postawił się po stronie Kościoła, którego Jezus
                                > nie założył. Czyli przyznał rację Kościołowi z którym walczy.

                                Czy nie sądzisz, że to samo można powiedzieć także o Tobie, o mnie, o każdym?
                                • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 15:45
                                  oby.watel napisał:

                                  > Tak. Zauważyłem, że karą bożą jest to, co za karę bożą uznamy. Podobnie ze >
                                  znakami. Znakiem może być zarówno przelot muchy, jak i upadek samolotu, albo >
                                  wylew wód. Dlatego wylew, który dotkną wspomniana osobę nie był karą bożą, ale >
                                  gdyby spotkał mnie - byłby karą bożą.

                                  A teraz to dygresja w kierunku wierzących czy mówisz o mnie? ;).
                                  Napisałam, że Bóg nikogo nie karze, czyli gdyby Ciebie coś złego spotkało to nie
                                  byłoby to karą Bożą.
                                  Upadek samolotu czy wylew wód też nie był karą Bożą.
                                  Ludzie sami do tego doprowadzili.
                                  Czym była katastrofa w Smoleńsku już pisałam i wyjaśniłam jakie wnioski należy z
                                  niej wyciągnąć.
                                  Czyli zero marketingu w polityce.
                                  A jak sam widzisz ciągle jest...
                                  Można więc było spodziewać się kolejnych katastrof, bo z pozornej pracy są tylko
                                  pozorne rezultaty.
                                  Powódź też jest tego przykładem...

                                  > Czy nie sądzisz, że to samo można powiedzieć także o Tobie, o mnie, o każdym?

                                  Nie mnie Ciebie oceniać.
                                  Co się tyczy mnie...
                                  Ja nie pragnę zemsty na Kościele.
                                  Może tym się różnię od Palikota...
                                  • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 16:17
                                    To co mówisz, to dokładnie to co głosi kościół minus parę szczegółów. Jesteś
                                    równie pryncypialna i równie łatwo przychodzi Ci tłumaczyć wszystko. Przepis
                                    jest prosty:

                                    Temu, że [tu należy podać czemu] winne jest (lub są) [tu podaje się co lub kto
                                    jest winny]. [Teraz należy uzasadnić i przeciwstawić] Gdyby ludzie postępowali
                                    zgodnie [należy podać z czym], to takie [należy podać jakie] sytuacje nie
                                    miałyby miejsca.

                                    Przykład: "Temu, że na świecie jest tyle zła winni są politycy. Gdyby politycy
                                    kierowali się zasadami Biblii, to panował by dobrobyt i pokój."
                                    • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 16:37
                                      oby.watel napisał:

                                      > Przykład: "Temu, że na świecie jest tyle zła winni są politycy. Gdyby politycy
                                      > kierowali się zasadami Biblii, to panował by dobrobyt i pokój."

                                      Żartowniś ;).
                                      Toż politycy kierują się słowami Biblii i na świecie panuje coś co jest dalekie
                                      od dobrobytu i pokoju...
                                      Genialny Adolf kierował się słowami biblii i wywołał II wojnę światową, a równie
                                      genialny Mahomet to niby co zrobił? ;).
                                      Którego z nich nie uznałbyś za polityka? ;).
                                      Gdyby politycy byli uczciwi i znali oraz akceptowali skutki swoich decyzji to w
                                      kraju panowałby dobrobyt.
                                      Tak bym to wywiodła ;)
                                      • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 16:42
                                        Dobrze. Przyjmujemy Twoje za prawdę objawioną:

                                        Dlatego, że politycy kierują się słowami Biblii na świecie panuje coś co jest
                                        dalekie od dobrobytu i pokoju. Gdyby byli uczciwi i znali oraz akceptowali
                                        skutki swoich decyzji, to panowałby dobrobyt.
                                        • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 17:17
                                          oby.watel napisał:

                                          > Dobrze. Przyjmujemy Twoje za prawdę objawioną:

                                          Łatwo z Tobą dojść do porozumienia ;).
                                          Ale to nie prawda objawiona, ale racjonalne myślenie skłania do takich wniosków.

                                          > Dlatego, że politycy kierują się słowami Biblii na świecie panuje coś co jest
                                          > dalekie od dobrobytu i pokoju. Gdyby byli uczciwi i znali oraz akceptowali >
                                          skutki swoich decyzji, to panowałby dobrobyt.

                                          Czy czegoś nie uwzględniłam? ;).
                                          Tu masz również wyjaśnienie katastrofy w Smoleńsku jak i skutków powodzi...
                                          • oby.watel Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 17:40
                                            krytykantka07 napisała:

                                            > Czy czegoś nie uwzględniłam? ;).
                                            > Tu masz również wyjaśnienie katastrofy w Smoleńsku jak i skutków powodzi...

                                            Jeszcze kilka takich objawień i będzie można pomyśleć o aktualizacji Pisma.
                                            • krytykantka07 jakich znów objawień? ( n/t ) 06.07.10, 18:02

                                              • oby.watel Re: jakich znów objawień? ( n/t ) 06.07.10, 18:06
                                                Tak se gadamy, gadamy, po czym odkrywamy, że nie wiadomo o czym? Na świecie jest
                                                tyle zła, ponieważ ludzie się nie rozumieją, a przez to obawiają. Bóg wiedział
                                                co robi mieszając języki.
                                                • krytykantka07 Re: jakich znów objawień? ( n/t ) 06.07.10, 18:21
                                                  oby.watel napisał:

                                                  > Tak se gadamy, gadamy, po czym odkrywamy, że nie wiadomo o czym?

                                                  Raczej Ty masz wątpliwości ;).
                                                  Ja już wyjaśniłam, że nie mam objawień.
                                                  Jestem realistką i wyciągam wnioski z tego co jest...

                                                  > Na świecie jes> t > tyle zła, ponieważ ludzie się nie rozumieją, a przez to
                                                  obawiają.

                                                  Nie dlatego.
                                                  Ludzie mogą łatwo się porozumieć, ale obawiają się czegoś innego...
                                                  I to wpływ religii zwanej judaizmem.

                                                  > Bóg wiedział > co robi mieszając języki.

                                                  Nie Bóg, przyjacielu, tylko JHWH.
                                                  Ale to tylko mit...
                                                  Mieszając języki musiałby im pomieszać i rozum, a o tym nic nie wiadomo.
                                                  Wszak wiedzieli wcześniej, że jest jeden bóg, a później zapomnieli? ;)
                                                  • oby.watel Re: jakich znów objawień? ( n/t ) 06.07.10, 22:17
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Raczej Ty masz wątpliwości ;).
                                                    > Ja już wyjaśniłam, że nie mam objawień.
                                                    > Jestem realistką i wyciągam wnioski z tego co jest...

                                                    Przecież to nie było Twoje objawienie, tylko wspólne - wyciągnęliśmy wniosek z
                                                    tego, co jest.

                                                    > Nie Bóg, przyjacielu, tylko JHWH.
                                                    > Ale to tylko mit...
                                                    > Mieszając języki musiałby im pomieszać i rozum, a o tym nic nie wiadomo.
                                                    > Wszak wiedzieli wcześniej, że jest jeden bóg, a później zapomnieli?

                                                    Tak. To faktycznie ogromna różnica. Rozumiem, że to Bóg przyczynił się do
                                                    narodzin Jezusa, a później sprawił, że odkryłaś prawdę.
                                                  • krytykantka07 Re: jakich znów objawień? ( n/t ) 06.07.10, 22:41
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > Przecież to nie było Twoje objawienie, tylko wspólne - wyciągnęliśmy wniosek z
                                                    > tego, co jest.

                                                    Hmmmmmmmm powiedzmy ;).
                                                    Rozumiem, że wspólnie rozwijaliśmy moje pomysły ;).

                                                    > Tak. To faktycznie ogromna różnica.

                                                    W rzeczy samej, bo mamy powtórkę z mitu o stworzeniu świata...
                                                    Skoro Baal ukarał pierwszych ludzi, to musiał i ukarać budowniczych wieży Babel.
                                                    Ta sama logika ;)

                                                    > Rozumiem, że to Bóg przyczynił się do
                                                    > narodzin Jezusa, a później sprawił, że odkryłaś prawdę.

                                                    Złośliwiec ;)
                                                    Bóg przyczynił się do narodzin Jezusa, acz nie wiemy jak Jezus przyszedł na świat...
                                                    A co do odkrycia prawdy przeze mnie.
                                                    Bóg Tobie ją też objawił, ale słuchać Go nie chciałeś ;).
                                                    Wolisz mylić JHWH z Bogiem...
                                                    Bóg objawia prawdę ludziom myślącym zdroworozsądkowo, którzy zamiast cudzego
                                                    rozumu używają własnego ;).
                                                    No i nie myślą schematami...
                                                  • oby.watel Re: jakich znów objawień? ( n/t ) 06.07.10, 23:13
                                                    krytykantka07 napisała:>

                                                    > Bóg przyczynił się do narodzin Jezusa, acz nie wiemy jak Jezus
                                                    > przyszedł na świat...

                                                    Przyczynił się raczej do brzemienności mężatki. Reszta już toczyła się zgodnie z
                                                    prawami natury. Dlatego myślę, że w tej materii najkompetentniejszy byłby ginekolog.

                                                    > A co do odkrycia prawdy przeze mnie.
                                                    > Bóg Tobie ją też objawił, ale słuchać Go nie chciałeś ;).

                                                    Nic mi nie objawiał. Jestem racjonalistą. Nawet jak widzę białe myszki na
                                                    imieninach żony, to nie kładę tego na karb boskiej ingerencji.

                                                    > Bóg objawia prawdę ludziom myślącym zdroworozsądkowo, którzy
                                                    > zamiast cudzego rozumu używają własnego ;).

                                                    Do tego nie potrzeba boga. Tak jak nie potrzeba armaty, żeby zabić muchę.

                                                    > Wolisz mylić JHWH z Bogiem...

                                                    Ani nie wolę, ani nie mylę. Nie potrzebuje Boga do wyjaśniania wszystkiego. W
                                                    zasadzie nie potrzebuję Go do niczego. Wystarczy mi świadomość, że mnie
                                                    stworzył, dał wolną wolę i rozum i poszedł (lub poleciał) tworzyć inne ziemie.
                                                    Nie odczuwam potrzeby przez całe życie żebrać o łaskę, zmiłowanie, pomoc,
                                                    ochronę, czy o co tam jeszcze modlą się wierzący.

                                                    > No i nie myślą schematami...

                                                    Kto? Bo chyba nie mówisz o sobie? Twoje posty są bardzo ciekawe właśnie dopóty,
                                                    dopóki nie zaczynasz argumentować schematami. Czyżbyś nimi także myślała?
                                                  • krytykantka07 Re: jakich znów objawień? ( n/t ) 07.07.10, 10:36
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > Przyczynił się raczej do brzemienności mężatki. Reszta już toczyła się zgodnie
                                                    > z > prawami natury. Dlatego myślę, że w tej materii najkompetentniejszy byłby
                                                    ginek> olog.

                                                    Ależ nie przyjacielu.
                                                    My nic nie wiemy o tym jak Jezus przyszedł na świat.
                                                    To co Ty powtarzasz to już prawdy objawione przez ewangelistów, którym zależało
                                                    na tym, aby Jezus był Żydem.
                                                    Przy czym dwóch ewangelistów nic nie mówi o tym jak Jezus na świecie się pojawił
                                                    i Jego życiorysu nie szuka.
                                                    To miało nadal świadczyć o tym, że Żydzi są narodem wybranym.
                                                    A temu zaprzeczył Jezus ucząc, że Bóg nie ma wybrańców.
                                                    Maryja była typową Żydówką i nawet gdy sławiła Boga, który miał być ojcem Jezusa
                                                    tak naprawdę sławiła JHWH.
                                                    To już daje do myślenia.
                                                    Mnie w każdym razie na pewno ;)

                                                    > Nic mi nie objawiał. Jestem racjonalistą. Nawet jak widzę białe myszki na >
                                                    imieninach żony, to nie kładę tego na karb boskiej ingerencji.

                                                    Postaw się na miejscu Jezusa to zrozumiesz, co objawi Ci Bóg, ale Ty uparcie
                                                    tego zrobić nie chcesz i powtarzasz to co wiesz od wierzących ;).
                                                    Ja jestem racjonalistką, a nie Ty ;).
                                                    Argumentów wierzących do wiadomości nie przyjmuję, to jak mam je powtarzać? ;)

                                                    > Do tego nie potrzeba boga. Tak jak nie potrzeba armaty, żeby zabić muchę.

                                                    A kogo potrzebujesz, aby zrozumieć, co mówi Twój własny zdrowy rozsądek, skoro
                                                    najważniejsze pojęcia są już wypaczone przez judaizm?
                                                    Tylko Boga, który mówi, że dla Niego wszyscy są tak samo ważni, a to ludzie mają
                                                    zadbać o to, aby było niebo na ziemi dla wszystkich.
                                                    Jeśli ktokolwiek będzie cierpiał to już nieba na ziemi nie będzie.

                                                    > Ani nie wolę, ani nie mylę. Nie potrzebuje Boga do wyjaśniania wszystkiego. W
                                                    > zasadzie nie potrzebuję Go do niczego. Wystarczy mi świadomość, że mnie >
                                                    stworzył, dał wolną wolę i rozum i poszedł (lub poleciał) tworzyć inne ziemie. >
                                                    Nie odczuwam potrzeby przez całe życie żebrać o łaskę, zmiłowanie, pomoc, >
                                                    ochronę, czy o co tam jeszcze modlą się wierzący.

                                                    No i cały czas nie mówisz o Bogu tylko o JHWH.
                                                    Spróbuj dostrzec między nimi różnicę ;).
                                                    Co znaczy, że dał Ci wolną wolę i rozum?
                                                    Toż to pojęcia już przesiąknięte judaizmem, acz bezpieczne się wydają.
                                                    Do czego prowadziła wolna wola i rozum to już wiesz ze ST ;)
                                                    JHWH dał wolną wolę i rozum tym, co podporządkowywali sobie innych.
                                                    Dał te cechy tylko Żydom...
                                                    Bóg dał ludziom odpowiedzialność, a to nie to samo...

                                                    > Kto? Bo chyba nie mówisz o sobie?

                                                    Nie przyjacielu.
                                                    Myślę o Tobie.
                                                    Jesteś przesiąknięty regułkami zaczerpniętymi z judaizmu a zwłaszcza ich
                                                    wyjaśnieniami przez uczonych w piśmie ;)

                                                    > Twoje posty są bardzo ciekawe właśnie dopóty, > dopóki nie zaczynasz
                                                    argumentować schematami. Czyżbyś nimi także myślała?

                                                    Jeśli podasz mi przykład argumentowania schematami w moim wykonaniu, to się do
                                                    tego zdania odniosę ;).
                                                    Skoro zarówno wg. wierzących jak i ateistów stworzyłam sobie własną religię z
                                                    własnym Bogiem i własnym Jezusem to nie mogę myśleć schematami...
              • jola.iza1 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 12:53
                Wyjaśniam,zatem:)
                Dziennikarze łączą wygraną Kaczyńskiego w jedynym mieście wojewódzkim/Lublinie/
                z działalnością Palikota.
                Żeby tylko dziennikarze, politycy włażą w te buty.
                Palikota to ja czytałam w Literaturze jeszcze w latach siedemdziesiątych, mądry
                człowiek, jeno naiwny jak dziecko:)
                Z PO powinni wywalić Niesiołowskiego, ale to już nie mój problem, ja jestem "
                lewaczka":)
                • krytykantka07 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 13:05
                  Chyba nie chcesz powiedzieć, że Lublin głosował na złość Palikotowi? ;).
                  A może wziął na serio słowa Palikota o dwóch Jezusach? ;).
                  Tymi słowami Palikot pokazał kim jest naprawdę...
                  • jola.iza1 Re: I tu się mylisz:) 06.07.10, 15:26
                    krytykantka07 napisała:

                    > Chyba nie chcesz powiedzieć, że Lublin głosował na złość Palikotowi? ;).
                    > A może wziął na serio słowa Palikota o dwóch Jezusach? ;).
                    > Tymi słowami Palikot pokazał kim jest naprawdę...
                    Chyba nic nie kumasz??
                    Chyba Ci muszę wytłumaczyć: ta sześćdziesiąta pierwsza rocznica cudu /do dzisiaj nie został oficjalnie uznany przez KK/ zrobiła swoje, Palikot nic tu nie ma do rzeczy. Czepiają się Palikota i dziennikarze, i przyszły marszałek, i reszta polityków?? No to napisałam, mogę dorzucić: Palikota nie jest zasługą, że Lublin ,ani powodzi, ani komarów nie miał.
                    >
                    • krytykantka07 faktycznie niekumata jestem ;) 06.07.10, 16:08
                      jola.iza1 napisała:

                      > Chyba nic nie kumasz??

                      Fakt ;)

                      > Chyba Ci muszę wytłumaczyć: ta sześćdziesiąta pierwsza rocznica cudu /do
                      dzisi> aj nie został oficjalnie uznany przez KK/ zrobiła swoje,

                      To dla mnie jest jasne.

                      > Palikot nic tu nie ma > do rzeczy. Czepiają się Palikota i dziennikarze, i
                      przyszły marszałek, i reszt> a polityków??

                      No dobrze, ale co konkretnie mu zarzucają?
                      Gdyby nie Palikot to Lublin inaczej by głosował?

                      > No to napisałam, mogę dorzucić: Palikota nie jest zasługą, że Lub
                      > lin ,ani powodzi, ani komarów nie miał.

                      Lublin nie miał, ale okolice Lublina to i owszem...
                      A na kogo głosowali ludzie stamtąd?
                      • oby.watel Re: faktycznie niekumata jestem ;) 06.07.10, 16:20
                        krytykantka07 napisała:

                        > Lublin nie miał, ale okolice Lublina to i owszem...
                        > A na kogo głosowali ludzie stamtąd?

                        Na Komarowskiego?
                        • karbat Re: faktycznie niekumata jestem ;) 06.07.10, 19:23
                          krytykantka07 napisała:
                          > oby.watel napisał:

                          > > Tak se gadamy, gadamy, po czym odkrywamy, że nie wiadomo o czym?

                          > Raczej Ty masz wątpliwości ;).
                          > Ja już wyjaśniłam, że nie mam objawień.
                          > Jestem realistką i wyciągam wnioski z tego co jest...

                          jestes realistka w wierze , ciekawa kategoria ;)
                          twoj realizm pozwala , kaze , ci zyc w swiecie iluzji ...

                          > > Na świecie jest tyle zła, ponieważ ludzie się nie rozumieją,
                          > > a przez to obawiają.

                          > Nie dlatego.
                          > Ludzie mogą łatwo się porozumieć, ale obawiają się czegoś innego...
                          > I to wpływ religii zwanej judaizmem.

                          "wplyw religii zwanej judaizmem na ludzkie obawy ", hehehe,
                          nie uogolniaj , byc moze jest paru takich ... .

                          Ty jestes sprytna , obrzezalas swego Boga z judaizmu ,sypiasz
                          spokojnie ... tak jakby twoj Jezus nie straszyl ludzi .
                          Wiem , wiem , ( stara plyta ) , zaraz stwierdzisz , ze to sa texty
                          podrobione przez obrzazanych .


Inne wątki na temat:
Pełna wersja