oby.watel
06.07.10, 01:35
Janusz Palikot (PO) mówił o kościele i wyborach. Uznał, że w tysiącach
kościołów doszło do złamania ciszy wyborczej. Księża mieli nawoływać do
głosowania na Kaczyńskiego. Dlatego czekam na zgłoszenia przypadków od
świadków tych wydarzeń. Następnie skieruję sprawę do sądu - zapowiedział
poseł, który przypomniał o rozdziale Kościoła od państwa.
Teraz już wiadomo, dlaczego p. Palikot jest wrogiem prawdziwych Polaków. Jaki
rozdział kościoła od państwa, skoro każda ustawa jest konsultowana z episkopatem?
Cztery dyrektywy unijne Polska powinna była wprowadzić już sześć lat temu.
Komisja Europejska w maju skierowała przeciw polskiemu rządowi sprawę o
niewdrażanie dwóch z nich do unijnego trybunału w Luksemburgu. Polsce grozi
kara od 4 do 260 tys. euro za każdy dzień zwłoki od 2006 r.! Ale Kościołowi
zwisa to sznurkiem od różańca, bo przecież to nie on będzie płacił.
Konferencja Episkopatu Polski domaga się więc zaniechania w ogóle prac nad
ustawą. Zastępca sekretarza generalnego konferencji ks. Jarosław Mrówczyński
napisał 9 czerwca, że "wyrażona w projekcie koncepcja standardów w zakresie
równego traktowania może okazać się niebezpiecznym otwarciem podporządkowania
Polski bliżej nieokreślonym naciskom". Wynika z tego, że równe prawa dla
wszystkich są niezgodne z boskimi przykazaniami. A czy w ogóle jest coś, co
jest? Cokolwiek?