pytanie do Swidków Jehowy

06.07.10, 14:31
jak teraz tłumaczycie pokolenie 1914 roku?
Bo wczesniej tlumaczyliscie, że żyjące pokolenie , pamiętające rok 1914 ,
wydarzenia z roku 1914 ujrzy koniec świata.
Według prostego liczenia osoby urodzone w roku 1914 mają teraz o ile zyją po
96 lat. Ale niemowle ma to do siebie, ze z okresu niemowlectwa nie pamieta nic.
tak wiec te osoby, które niby maja pamietac musza miec conajmniej przeszlo 100
pare lat. Tak wiec pokolenie pamiętające rok 1915 juz wymarło.
Wiec jak teraz tłumaczycie tą kwestię?
    • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 17:31
      no tak- za trudne pytanie i nie wiadomo jak wytlumaczyc he he he he
      • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 17:37
        A co tu tłumaczyć? Może nie ujrzeli końca świata, ale swój. Czego więcej mogą
        chcieć?
        • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 17:47
          chce wiedziec jak teraz tłumacza swoją błedną wczesniej doktrynę
          bo to ze wierzyli w głupoty to czas pokazal ale jak teraz to wytlumaczyli wiernym?
          • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 19:39
            smutek20 napisała:

            > chce wiedziec jak teraz tłumacza swoją błedną wczesniej doktrynę
            > bo to ze wierzyli w głupoty to czas pokazal ale jak teraz to wytlumaczyli wiernym?

            Masz dowody na to ze zapowiedziany w kalendarzu Majów rok 2012 nie będzie tym
            ostatnim ?
          • krytykantka07 Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 20:41
            smutek20 napisała:

            > chce wiedziec jak teraz tłumacza swoją błedną wczesniej doktrynę
            > bo to ze wierzyli w głupoty to czas pokazal ale jak teraz to wytlumaczyli
            wiern> ym?

            Normalnie tak jak zawsze.
            Wymodlili, aby JHWH się zlitował ;)
            • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 20:57
              krytykantka07 napisała:

              Normalnie tak jak zawsze.
              > Wymodlili, aby JHWH się zlitował ;)

              dobre he he he
              widze ze nie doczekam się odpowiedzi od zadnego SJ no bo zreszta jak to
              wytlumaczyc jask cos co było białe teraz jest czarne he he he
              ale od czego są google
              i faktycznie niezle sobie przerobili doktryne , nagle buch , ciach trach,
              zmeinili wersje

              tylko czy Ci SJ są tacy juz zmanipulowani, ze to łykneli jak gdyby nigdy nic???
              • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 21:37
                smutek20 napisała:

                > tylko czy Ci SJ są tacy juz zmanipulowani, ze to łykneli jak
                > gdyby nigdy nic???

                A co? Nasi lepsi? Łyknęli wieki temu i do tej pory ich trzyma. A Świadkowie
                Jehowy uwierzyli, że Biblia to przekaz Boga i zawiera sama prawdę. No to się
                przejechali. Teraz są już ostrożniejsi i czekają aż się coś wydarzy, żeby móc
                zakrzyknąć "Ha, w Biblii to zostało przewidziane!"
                • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 21:39
                  tu chyba nie jest problem
                  Biblii a intepretacji przez nich wersetów biblijnych
                  • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 22:13
                    To jest ogólny problem, gdy się w dziele spisanym wieki temu szuka wskazówek
                    dotyczących współczesności.
                  • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 12:03
                    smutek20 napisała:

                    > tu chyba nie jest problem
                    > Biblii a intepretacji przez nich wersetów biblijnych

                    Przecież nie znasz ich interpretacji !
                    • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 13:10
                      kolter-xxl napisał:

                      >
                      > Przecież nie znasz ich interpretacji !

                      skoro gadali o roku 1914 to powoluje sie na to co gadali
                      a po 2 to kazdy interpertuje w koncu Biblię, kazda religia

                      pozatym kolter z Toba to mi sie gadac nie chce za bardzo bo Ty sprawiasz
                      wrazenie lekkiego schizofernika he he he he


                      • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 17:08
                        smutek20 napisała:

                        > skoro gadali o roku 1914 to powoluje sie na to co gadali
                        > a po 2 to kazdy interpertuje w koncu Biblię, kazda religia

                        Gadali i gadają ,ale sama nie wiesz co skoro pytasz !

                        > pozatym kolter z Toba to mi sie gadac nie chce za bardzo bo Ty sprawiasz
                        > wrazenie lekkiego schizofernika he he he he

                        Heheheheh po prostu w te klocki jesteś za słaba !!
                        • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 18:56
                          kolter-xxl napisał:

                          > sprawiasz
                          > > wrazenie lekkiego schizofernika he he he he
                          >
                          > Heheheheh po prostu w te klocki jesteś za słaba !!

                          jasne , ze tak he he he
                          ze schizofrenikiem dogada sie tylko drugi schizofernik he he he
                          wiec masz rację w te klocki jestem za słaba he he he he
                          >
                          • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 19:48
                            smutek20 napisała:

                            > jasne , ze tak he he he
                            > ze schizofrenikiem dogada sie tylko drugi schizofernik he he he
                            > wiec masz rację w te klocki jestem za słaba he he he he

                            Szkoda ze nie mam w takim razie szans z tobą czubeczku :(
    • seth.destructor Re: pytanie do Swidków Jehowy 06.07.10, 23:06
      Ostatnio rzadko tu bywają. Nie bywają tutaj autentyczni katolicy, to
      co ŚJ mieliby tu robić?
      • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 08:40
        no cóz to tylko pokazuje, ze jak sie nie ma swojego rozumu i wpadnie w tryby
        jakiejs religii, która skutecznie delikwentowi wypierze szare komórki , to mozna
        wierzyc w kazda wymyslona bzdurę.A jak bzdura okaze sie ewidentnym kłamstwem to
        nowe swiatlo i dalej jedziemy z tym samym koksem he he he

        skojarzyłam ten rok 1914 bo iles juz lat do tyłu miałam sąsiadów SJ
        i cóż , sąsiadka zachodziła do mojej mamy głosic swoje nauki. Mama posłuchała,
        pokiwała głowa bo to w koncu sasiadka, która wczesniej latałą do kosciola a
        sasiadka zapewne byla uradowana ze jest jak apostoł Paweł he he he
        no ale miała taka manierę, ze zawsze straszyła koncem swiata, ze bliski, ze zly
        sytem zginie , bo pokolenie 1914 juz stare itd itd itd i to mi utkwilo w pamieci
        bo w jej ustach brzmialo bardzo groźnie he he he
        zreszta ona była tak zadfufana w swojej wierze, ze nas uwazałą za zywych trupów
        bo tylko SJ przezyja koniec swiata i beda zyc wiecznie,
        reszta towarzystwa zginie i to niedługo , bo pokolenie 1914 coraz starsze he he he

        czas upłynąl , pokolenie wymarło 1914, swiat dalej sie kreci ale zainteresowłam
        sie , co SJ teraz mówia , jak wczesniej głosili takie bujdy na resorach.
        Ten przykłąd ze kazda religia potrafi manipulowac człowiekiem , ze traci
        rozsadek i zaczyna wierzyc w bajki
        • karbat Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 09:20
          czy to sutannicy - wiwlebne cwaniaki Swiadkow Jehowy , czy
          katolikow itd. oni wszyscy starsza swych wiercow .
          Najpierw trzeba wiercow postraszyc , potem pokazac , roztoczyc
          wizje , rajow , zycia wiecznego - zasada kija i marchewki ,
          i interes sie kreci .... na ludzkiej ciemnocie .

          pasozytow , mozesz rowno olac ,- przeciez nie robisz nic zlego ,
          a jak istnieje jakis bog , to , to ponoc widzi .

          Kierujesz sie zasadami etyki , humanizmu , bog to doceni ,
          i mu wisi jak kilo kitu u sufitu czy bedzeisz padala na kolana przed
          jego obrazkami , bohomazami .

          Wszechmocnemu niepotrzebni sa pomagierzy od swieta w sutannach ,
          wielebne cwaniaki sam sie wypromowali sie na posrednikow miedzy
          ludzmi a nuim .
        • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 12:17
          Wypytywani teraz na tę okoliczność patrząc prosto w oczy mówią, że nigdy nie
          głosili, że zbliża się koniec świata. A jak się odpowiednio pokieruje rozmową,
          to będą mówić dokładnie tak, jak klecha z ambony. Pozwoliłem sobie zrobić
          świństwo i nagrać rozmowę. Potem puściłem wypowiedź księdza (nagraną z
          telewizji) i fragment rozmowy. I zapytałem, czy jeżeli nie ma różnic, to ja
          powinienem coś w swoim życiu zmieniać? Obrazili się i już nie przychodzą.
          Szkoda. Niewykluczone, że zbliża się kolejny koniec świata, albo co gorszego, a
          ja żyję w nieświadomości. :(
          • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 13:14
            oby.watel napisał:

            > Wypytywani teraz na tę okoliczność patrząc prosto w oczy mówią, że nigdy nie
            > głosili, że zbliża się koniec świata.

            he he he kłamią w zywe oczy- nawiedzona sąsiadka SJ non stop złowrogo twierdziła
            ze koniec swiata bliski i starowinki pamietajace r 1914 ujrza jak wszyscy
            katolicy i cala reszta ludu z wyjatkiem SJ zginą

            A jak się odpowiednio pokieruje rozmową,
            > to będą mówić dokładnie tak, jak klecha z ambony. Pozwoliłem sobie zrobić
            > świństwo i nagrać rozmowę. Potem puściłem wypowiedź księdza (nagraną z
            > telewizji) i fragment rozmowy. I zapytałem, czy jeżeli nie ma różnic, to ja
            > powinienem coś w swoim życiu zmieniać? Obrazili się i już nie przychodzą.
            > Szkoda. Niewykluczone, że zbliża się kolejny koniec świata, albo co gorszego, a
            > ja żyję w nieświadomości. :(
            >

            he he he ...o własnie moze nowa date konca swiata wymyslili a my nic nie wiemy
            he he he
            no ale zaden SJ nie chce nam rzucic swiatła na nowe nauki he he he

            a tak na serio to szkoda czasu na gadki z nimi bo z SJ nie ma dyskusji jest
            monolog z ich strony , oni innych argumentów jak ich naucza nie przyjmują- ot
            przykład prania mózgu
            • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 14:33
              smutek20 napisała:

              > a tak na serio to szkoda czasu na gadki z nimi bo z SJ nie ma
              > dyskusji jest monolog z ich strony , oni innych argumentów jak
              > ich naucza nie przyjmują- ot przykład prania mózgu

              Masz w 100% rację. Dopiero w kościele odbywa się prawdziwy dialog. I można się
              dowiedzieć który kandydat będzie lepszym prezydentem, a także dlaczego spadają
              samoloty...
          • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 16:58
            oby.watel napisał:

            > Wypytywani teraz na tę okoliczność patrząc prosto w oczy mówią, że nigdy nie
            > głosili, że zbliża się koniec świata.

            Obstawiasz ze ci co do ciebie przyszli głosili tak ?
            • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 20:40
              kolter-xxl napisał:

              > Obstawiasz ze ci co do ciebie przyszli głosili tak ?

              Nic nie wspominałem o obstawianiu. Bądź łaskaw zadać pytanie bardziej
              zrozumiale, proszę.
              • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 21:08
                oby.watel napisał:

                > kolter-xxl napisał:
                >
                > > Obstawiasz ze ci co do ciebie przyszli głosili tak ?
                >
                > Nic nie wspominałem o obstawianiu. Bądź łaskaw zadać pytanie bardziej
                > zrozumiale, proszę.

                Spora część SJ przed i w 1975 roku głosiła ze w tym roku nadejdzie koniec !!Ale
                mało na to jest dosłownych dokumentów. Czyli inaczej mówiąc publikacji np
                Strażnic, dziś odżegnują się od tego , a ci którzy mogli bywać u ciebie byli za
                młodzi w 1975 roku lub nie byli wtedy SJ wiec nie głosili .
                • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 21:50
                  Nie. Ci co wieszczyli koniec świata gościli u mnie w latach dziewięćdziesiątych.
                  Ponieważ nie przestraszyli mnie końcem świata, ani nie byli w stanie
                  odpowiedzieć na zadawane im pytania znikali po serii wizyt na kilka lat. Gdy
                  pojawili się po dłuższej nieobecności w latach dwutysięcznych na pytanie o
                  koniec świata odpowiadali, że "nie mogliśmy tak mówić", albo że "nigdy o tym nie
                  mówiliśmy". Nie ma powodu im nie wierzyć, skoro głoszą prawdę, prawda?
                  • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 22:07
                    oby.watel napisał:

                    > Ponieważ nie przestraszyli mnie końcem świata, ani nie byli w stanie
                    > odpowiedzieć na zadawane im pytania znikali po serii wizyt na kilka lat.

                    Pytania za trudne ?

                    Gdy pojawili się po dłuższej nieobecności w latach dwutysięcznych na pytanie o
                    > koniec świata odpowiadali, że "nie mogliśmy tak mówić", albo że "nigdy o tym nie
                    > mówiliśmy". Nie ma powodu im nie wierzyć, skoro głoszą prawdę, prawda?

                    Teraz nie wiem o czym mówisz ? oni od zawsze mówią o końcu więc jak mogli
                    zaprzeczać ze to ich nauka ?
                    Chodzi ci o to ze kiedyś podali konkretny rok ?
                    • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 09:04
                      ten wariat kolter jest SJ tylko wstydzi sie przyznac na forum he he he he

                      pewno te straznice gdzie glosili bujdy juz dawno skonczyly zywot w niszczarkach
                      • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 12:54
                        smutek20 napisała:

                        > ten wariat kolter jest SJ tylko wstydzi sie przyznac na forum he he he he


                        No to tym się z różnimy ze ja nie wstydzę tego kim jestem !!

                        > pewno te straznice gdzie glosili bujdy juz dawno skonczyly zywot w niszczarkach

                        No poszukaj u bednarskiego on ma wszelkie dowody czyli żadnych
                        watchtower.org.pl/w_obronie_wiary-53.php
                    • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 11:00
                      Nie rozumiem Twojego zainteresowania szczegółami. Tak. Pytania były dla nich
                      (zresztą nie tylko dla nich) za trudne. Zwłaszcza, że jak im pasowało, to
                      cytowali nawet pół zdania, a jak ja im cytowałem, to okazywało się, że to
                      przenośnia i że Biblii nie można rozumieć dosłownie.

                      A co do końca świata - nie oni jedni, nie pierwszy raz. Ale ponieważ oznajmili
                      mi, że zbliża się panowanie Jahwe, który zastąpi w2szystkie ludzkie rządy swoja
                      osobą, chciałem się dowiedzieć, jaka dają gwarancję, że to znowu nie będzie
                      niewypał, po raz czwarty?

                      P.S Jednym z pytań na które nie znaleźli sensownej odpowiedzi było związane z
                      odpowiedzią na pytanie, czy potop był zjawiskiem lokalnym, czy globalnym.
                      Oznajmili, iż globalnym. Każdy, gdy się trochę zastanowi będzie chciał zrozumieć
                      jak to możliwe.
                      • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 13:02
                        oby.watel napisał:

                        > Nie rozumiem Twojego zainteresowania szczegółami.

                        Wiesz wszyscy sa ekspertami od sprawach biblii i jehowych zakasowali w rozmowie
                        :)), ale potem wychodzi ze tak naprawdę szukali tematów zastępczych czyli np o
                        dinozaurach :)) .

                        Tak. Pytania były dla nich
                        > (zresztą nie tylko dla nich) za trudne. Zwłaszcza, że jak im pasowało, to
                        > cytowali nawet pół zdania, a jak ja im cytowałem, to okazywało się, że to
                        > przenośnia i że Biblii nie można rozumieć dosłownie.

                        Ciekawi mnie co to takiego ?

                        > A co do końca świata - nie oni jedni, nie pierwszy raz. Ale ponieważ oznajmili
                        > mi, że zbliża się panowanie Jahwe,

                        Nie oznajmili ci tak !!

                        który zastąpi w2szystkie ludzkie rządy swoja
                        > osobą, chciałem się dowiedzieć, jaka dają gwarancję, że to znowu nie będzie
                        > niewypał, po raz czwarty?

                        No i znów nie tak tu ma Jezus królować.


                        > P.S Jednym z pytań na które nie znaleźli sensownej odpowiedzi było związane z
                        > odpowiedzią na pytanie, czy potop był zjawiskiem lokalnym, czy globalnym.
                        > Oznajmili, iż globalnym. Każdy, gdy się trochę zastanowi będzie chciał
                        zrozumieć jak to możliwe.

                        Statystyczny SJ odpowie ci na to pytanie jak ty na to ile jest 2+2 wiec myślę ze
                        zmyślasz na poczekaniu :)))

                        Np tu masz artykuł z 1973 roku gdyby chcieli to by mogli go zacytować

                        "WODY POTOPU — SKĄD SIĘ WZIĘŁY I GDZIE SPŁYNĘŁY?
                        Oczywiście może ci się tu nasunąć pytanie: Skąd się wzięło tyle wody?
                        Sprawozdanie biblijne mówi, że w drugim okresie, czyli w drugim „dniu”
                        stwarzania, kiedy została utworzona atmosfera ziemska, czyli „rozpostarcie”,
                        były ‚wody pod rozpostarciem’ i ‚wody nad rozpostarciem’ (1 Mojżeszowa 1:6, 7,
                        NW). Wodami „pod” rozpostarciem były wody znajdujące się już na ziemi. Wodami
                        „nad” rozpostarciem były ogromne masy pary wodnej zawieszone wysoko nad ziemią
                        i stanowiące „źródła przepaści wielkiej”. Właśnie te wody spadły za czasów
                        Noego. — 1 Mojżeszowa 7:11, 12, Gd.
                        W książce pt. The Genesis Flood (Potop biblijny), s. 240, 241, profesor Henry
                        M. Morris z Instytutu Politechnicznego Stanu Virginia w USA wdaje się
                        w rozważania naukowe na temat takiego baldachimu wodnego nad ziemią, pisząc:
                        „Na wysokości powyżej 120 km jest bardzo gorąco; temperatura wynosi tam ponad
                        40°C i prawdopodobnie sięga nawet do 1600°C. Właśnie z tego powodu strefę tę
                        nazwano termosferą. Jak wiadomo, wysoka temperatura stanowi podstawowy warunek
                        magazynowania olbrzymich ilości pary wodnej. Poza tym wiadomo, że para wodna
                        jest znacznie lżejsza od powietrza”.
                        Oczywiście nikt dzisiaj nie wie, z czego się składały bardzo dawno temu górne
                        warstwy atmosfery albo jakie miały właściwości. Profesor Morris pisze jednak dalej:
                        „Z fizykalnego punktu widzenia nie można więc nic zarzucić koncepcji istnienia
                        kiedyś w górnych warstwach atmosfery ogromnej powłoki z pary wodnej”.
                        W Biblii jest powiedziane, że wody, które unosiły się nad ziemią i potem opadły,
                        „podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły wszystkie góry wysokie,
                        które były pod niebem. Wody podniosły się więc na piętnaście łokci [około 6,5 m]
                        ponad górami i zakryły je” — Księga Rodzaju 7:19, 20.
                        Czy trudno ci to sobie wyobrazić? Ponieważ większość z nas mieszka na stałym
                        lądzie, może to być niełatwe. Nie wolno nam jednak zapominać, że obecnie 71
                        procent powierzchni ziemi pokrywają wody. Tylko 29 procent zajmuje powierzchnia
                        lądów. A czy wiedziałeś, że powierzchnia lądów wznosi się przeciętnie tylko 800
                        metrów ponad powierzchnię morza, natomiast przeciętna głębokość wszystkich mórz
                        wynosi 4000 metrów? Ziemia jest w gruncie rzeczy planetą wód. W książce pt. The
                        Sea (Morze), z serii „Life Nature Library”, powiedziano:
                        „Gdyby zniwelować wszystkie nierówności ziemi — zarówno nad, jak i pod
                        powierzchnią wody, tak że nigdzie nie byłoby wzniesień ani wgłębień, wówczas nie
                        byłoby żadnego lądu. Ocean pokryłby całą ziemię na wysokość 2700 metrów, czyli
                        prawie 3 km”. — Wydanie duńskie.
                        Czyżby więc ziemia nie była kiedyś tak górzysta, jak obecnie? Czyżby wysokie
                        góry, jak wznoszące się na wysokość ponad 8000 m Himalaje albo Alpy, Andy czy
                        Góry Skaliste nie były kiedyś tak wysokie? Tak, to prawda.
                        Na przykład w czasopiśmie The Scientific Monthly wyrażono pogląd, że we wczesnym
                        okresie dziejów ziemi „nie było wysokich gór, które by stanowiły naturalną
                        zaporę, czyli granicę klimatyczną”.14 Jest wiele dowodów, że na powierzchni
                        ziemi zaszły uderzające zmiany. Nawet jeszcze niedawno nastąpiły znaczne zmiany
                        w ukształtowaniu powierzchni naszego globu. Na skutek wielkiego trzęsienia
                        ziemi, które miało miejsce w roku 1950 na terytorium stanu Asam w Indiach,
                        zmienił się kształt całych łańcuchów górskich we wschodnich Himalajach. Kiedy
                        więc Biblia mówi, że wody potopu zakryły najwyższe góry, nie możemy sobie
                        wyobrażać, iż stan wód był wówczas tak wysoki, że mogłyby pokryć dzisiejszy
                        Mount Everest.
                        A co można powiedzieć o głębokościach mórz? Czy one też się zmieniały? Niejedno
                        przemawia za tym, że tak się stało. Na przykład we wspomnianej już książce pt.
                        The Genesis Flood jest powiedziane:
                        „W ostatnim dziesięcioleciu odkryto wiele ‚gór podwodnych’, które po prostu są
                        zatopionymi w oceanie wyspami. (...) Wiele przemawia za tym, że niegdyś
                        wystawały ponad powierzchnię wody”. — 1967, s. 124, 125.
                        Głęboko pod powierzchnią morza znaleziono kolonie koralowców, które żyją tylko
                        w płytkich wodach. Geolog morski Edwin L. Hamilton napisał w związku z tym
                        w czasopiśmie The Scientific Monthly:
                        „Z jakiegoś nieznanego powodu, który prawdopodobnie miał związek
                        z przystosowaniem się [do siły ciążenia] lub z siłami działającymi pod skorupą
                        ziemską cały podmorski łańcuch górski zatonął tak szybko, że rafotwórcze
                        koralowce, których strefą życia są płycizny, zginęły”.15
                        Jeżeli więc przed potopem góry były niższe niż dzisiaj, a baseny morskie nie tak
                        głębokie jak obecnie, to wody znajdujące się teraz na ziemi wystarczyły do
                        zatopienia całej jej powierzchni. A co spowodowało, że potem wody potopu ‚powoli
                        ustępowały’, jak o tym mówi sprawozdanie z Księgi Rodzaju? Było to najwidoczniej
                        wynikiem pogłębiania się mórz, czyli zapadania się dna morskiego, czemu
                        towarzyszyło wypiętrzanie się lądów. — Zobacz też Psalm 104:6-8.
                        ZMIANA KLIMATU
                        Ponieważ dzięki otaczającej ziemię powłoce wodnej wszędzie, nawet w strefach
                        podbiegunowych, panował klimat cieplarniany, więc po zalaniu tymi wodami całej
                        ziemi musiała nastąpić radykalna zmiana klimatu. Czy są jakieś dowody, że taka
                        zmiana rzeczywiście nastąpiła? Tak, są. I ta zmiana jest tak uderzająca, że
                        geologom, którzy ignorują sprawozdanie biblijne, bardzo trudno jest ją wytłumaczyć.
                        W różnych publikacjach naukowych przedstawia się dowody, że kiedyś na całej
                        ziemi panował łagodny klimat. Na przykład naukowiec francuski Henri Decugis mówi
                        w swej książce pt. Le vieillissement du monde vivant (Zwyrodnienie żywej przyrody):
                        „Niegdyś pod każdą szerokością geograficzną klimat był jednakowo łagodny
                        i wilgotny. (...) Wyspy i kontynenty stale pokrywała bujna roślinność. (...)
                        Początkowo różnice między temperaturą lata i zimy były nieznaczne. Na Grenlandii
                        pod 70° szerokości geograficznej północnej wykopano drzewa figowe, a na Syberii
                        — palmy”. — 1941, s. 12, 13.
                        Są zatem dowody, że nastąpiło to, co musiało nastąpić wskutek opadnięcia
                        baldachimu wodnego podczas powszechnego potopu — dowody radykalnej zmiany klimatu.
                        • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 13:03
                          "ROZPOWSZECHNIONE PODANIA O POTOPIE
                          Należałoby się spodziewać, że ludzkość długo pamiętała tę gigantyczną
                          katastrofę, jaką był powszechny potop. Czy poza Biblią są jeszcze jakieś dowody,
                          że faktycznie tak było?
                          Tak, we wszystkich częściach świata zachowały się wśród pewnych ludów podania
                          o wielkim potopie, w którym potonęli wszyscy ludzie oprócz nielicznych
                          wybrańców. W książce Target: Earth (Cel: Ziemia) jest powiedziane:
                          „Na ogół w dziejach ludzkości nie było tak wielkich i rozległych powodzi, żeby
                          ludzie byli skłonni stworzyć legendę o gigantycznym, niszczycielskim potopie.
                          (...) Dlaczego więc prawie wszystkie rasy powtarzają legendę o wielkim potopie?
                          Dlaczego wśród ludów mieszkających z dala od morza na suchych wyżynach, na
                          przykład na Wyżynie Meksykańskiej albo na wyżynach Azji Środkowej krąży legenda
                          o potopie? (...)
                          „Gdyby powszechny potop nie wydarzył się naprawdę, wówczas niektóre szczepy
                          kazałyby zginąć swym złym przodkom w następstwie straszliwych wybuchów wulkanów,
                          wielkich burz śnieżnych albo suszy (...) A zatem powszechność podań o potopie
                          stanowi sama przez się jeden z najlepszych dowodów potwierdzających ich prawdziwość.
                          „Gdyby rozpatrywać te legendy każdą z osobna, można by je uznać za wytwór bujnej
                          fantazji człowieka, ale (...) razem wzięte i z racji występowania na całym
                          świecie (...) dostarczają niemal niezaprzeczalnego dowodu”. — 1953, s. 239, 253.
                          CZY W ARCE MOGŁO SIĘ POMIEŚCIĆ TYLE ZWIERZĄT?
                          Ponieważ w Biblii jest powiedziane, że Noe zabrał do arki po kilka z każdego
                          rodzaju zwierząt lądowych i ptaków, więc niektórzy pytają: „Jak mogło się tam
                          pomieścić tyle zwierząt?”
                          Z opisu biblijnego wynika, że arka była wielką pływającą skrzynią bez dzioba
                          i rufy, które nie były potrzebne, ponieważ ta skrzynia miała się tylko
                          utrzymywać na powierzchni wody. Miała 300 łokci długości, 50 łokci szerokości
                          i 30 łokci wysokości. Długość łokcia wynosiła prawdopodobnie jakieś 44,5 do 61
                          centymetrów. Gdyby przyjąć krótszy łokieć, wówczas arka miałaby 133,5 metra
                          długości, 22,25 metra szerokości i 13,35 metra wysokości. Dopiero od niedawna
                          buduje się jeszcze większe jednostki pływające. Arka miała trzy kondygnacje. —
                          Księga Rodzaju 6:14-16.
                          Gdy się odliczy 2800 metrów sześciennych na pokłady i inne konstrukcje
                          wewnętrzne, to pozostaje jeszcze ponad 36 700 metrów sześciennych przestrzeni
                          użytkowej. Odpowiada to ładowności 10 pociągów towarowych, z których każdy
                          składałby się mniej więcej z 48 amerykańskich wagonów bydlęcych!
                          Poza tym badania wykazały, że spośród około 3000 „gatunków” ssaków lądowych,
                          które wymieniają systematycy świata zwierzęcego, zaledwie jakieś 300 przewyższa
                          rozmiarami konia, a co najmniej 2200 gatunków nie jest większe od królika.17
                          Ssaki morskie, na przykład ogromne wieloryby i delfiny, nie stanowiły dla Noego
                          najmniejszego problemu, ponieważ mogły pozostać poza arką. Noe musiał więc
                          zadbać o stosunkowo niewiele dużych zwierząt.
                          Ponadto nie wolno zapominać o bardzo ważnej sprawie, że to, co współcześni
                          systematycy nazywają „gatunkiem”, nie pokrywa się z biblijnymi „rodzajami”,
                          które Noe zabrał do arki (Księga Rodzaju 6:20). Na przykład do rodziny kotów
                          należą liczne „gatunki”: tygrysy, pantery, lamparty itd. Wiele z nich może się
                          jednak wywodzić z pierwotnego „rodzaju” kotów. Dotyczy to również rozmaitych
                          odmian w rodzinie psów. A zatem nie wszystkie odmiany znanych obecnie zwierząt
                          lądowych i ptaków trzeba było umieścić w arce. Musieli się w niej znaleźć tylko
                          przedstawiciele każdego „rodzaju”. Kiedy się analizuje fakty, staje się rzeczą
                          oczywistą, że arka była dostatecznie wielka, aby pomieścić wszystkie te zwierzęta.
                          CHRZEŚCIJAŃSKI PUNKT WIDZENIA
                          Oczywiście niektórzy wątpią w prawdziwość sprawozdania o powszechnym potopie.
                          Dziwna rzecz, należą do nich również niektóre rzekomo chrześcijańskie
                          organizacje religijne. Na przykład najnowsze z wydanych w Ameryce encyklopedii
                          luterańskich i katolickich podają, że sprawozdanie o potopie jest oparte na
                          „micie” względnie „imaginacji”.18 Czy jednak wobec wszystkich przedstawionych tu
                          dowodów mają rację bytu jakiekolwiek zastrzeżenia przeciw temu sprawozdaniu
                          biblijnemu? Wykazano dobitnie, że pod każdym względem jest ono rozsądne i zgodne
                          ze znanymi faktami.
                          Kto odrzuca to sprawozdanie, ten popada w konflikt nie tylko z przedstawionymi
                          tu dowodami, lecz także z Jezusem Chrystusem, Założycielem chrystianizmu. Jezus
                          mówił o „dniach Noego” i o zniszczeniu ludzi, którzy „nie zważali na nic, aż
                          przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich” (Mateusza 24:37-39, NW). Również Paweł,
                          apostoł Jezusa, uważał potop biblijny za wydarzenie historyczne, bo przecież
                          napisał, że Noe „zbudował arkę, aby zbawić swą rodzinę” (Hebrajczyków 11:7).
                          Apostoł Piotr powiedział, że Bóg „Noego, kaznodzieję sprawiedliwości,
                          zabezpieczył wraz z siedmioma innymi, gdy sprowadził potop na świat ludzi
                          bezbożnych”. — 2 Piotra 2:5, NW.
                          Czy wobec tego mądrze jest odrzucać biblijne sprawozdanie o potopie jako zwykły
                          mit albo odtrącać je jako coś mało ważnego? Czy postępując w ten sposób
                          bylibyśmy uczciwi wobec samych siebie?
                          Należałoby się nad tym poważnie zastanowić. Dlaczego? Ponieważ Biblia wskazuje,
                          że potop jest ostrzegawczym przykładem większego zniszczenia, które Bóg ześle na
                          ludzi odrzucających Jego Słowo; poza tym Pismo święte stanowczo ostrzega, że to
                          zniszczenie grozi pokoleniu, które właśnie teraz żyje na ziemi (Mateusza
                          24:36-42; 2 Piotra 3:5-7). A jeśli to ostrzeżenie rzeczywiście pochodzi od Boga,
                          to czy swoim nastawieniem do Biblii i swoim postępowaniem zaskarbisz sobie
                          łaskę, gdy nadejdzie dzień, w którym wypadnie zdać rachunek? "
                          • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 15:00
                            Nie ma nic groźniejszego, niż pseudonaukowy bełkot mający dowieść prawdziwości
                            bajek. Wyrwane z kontekstu zdania z różnych publikacji, które pasują, z podaniem
                            autora i strony i podawanie cytatów z czegoś, co należy przyjąć na wiarę. Na
                            przykład

                            Geolog morski Edwin L. Hamilton napisał w związku z tym w czasopiśmie The
                            Scientific Monthly: „Z jakiegoś nieznanego powodu, który prawdopodobnie miał
                            związek z przystosowaniem się [do siły ciążenia] lub z siłami działającymi pod
                            skorupą ziemską cały podmorski łańcuch górski zatonął tak szybko, że rafotwórcze
                            koralowce, których strefą życia są płycizny, zginęły”


                            W którym numerze? Z którego roku? Na której stronie? Jaki poważny uczony
                            opowiada o "przystosowywaniu się do siły ciążenia"? Owszem, człowiek wysłany na
                            Księżyc będzie się musiał przystosować do zmniejszonej siły ciążenia. Ale na
                            Ziemi siła przyciągania jest stała.

                            Ale zostawmy źródła. Żaden geolog na świecie nie potwierdzi tezy, że zjawiska
                            geologiczne na skalę planety zachodzą w ciągu kilku dni, czy nawet roku.
                            Wypiętrzanie gór, zmiany zarysów kontynentów to nie tygodnie, lecz setki tysięcy
                            lat, jeśli nie miliony. A co mamy?

                            Ale Bóg, pamiętając o Noem, o wszystkich istotach żywych i o wszystkich
                            zwierzętach, które z nim były w arce, sprawił, że powiał wiatr nad całą ziemią i
                            wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani tak, że
                            deszcz przestał padać z nieba. Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie,
                            i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły.


                            Wody zaczęły opadać, a nie lądy wypiętrzać! Ale jakie to ma znaczenie? Jakie ma
                            znaczenie, że woda zmieszana z wodą oceanów, mórz nie nadawała się do picia?

                            Wielki Ararat ma 5137 m n.p.m. Mały 3896 m n.p.m. W pierwszym dniu miesiąca
                            dziesiątego ukazały się szczyty gór.
                            Więc wygląda na to, że Ziemię pokrywał
                            słup wody grubości ponad 5.000 metrów! Policzmy. Średnia średnica Ziemi wynosi
                            12 742 km. To daje objętość 8.661.262.216.816 km sześciennych. Dodajemy
                            pięciokilometrowy słup wody. To 27.965.466.034.073 km sześciennych, czyli w
                            zaokrągleniu 2,8 x 10 do potęgi 10. Kilometr sześcienny wody ma masę milion,
                            czyli 10 do potęgi 6 kilogramów. Czyli ten słup wody miałby masę 2,8 x 10 do
                            potęgi 16. Czyli więcej niż oba księżyce Marsa razem wzięte! Gdzie to wszystko
                            się podziało?

                            Co by nie wymyślać, jak by się nie natężać, to trzeba przyznać, że zgromadzone
                            na arce zwierzęta musiały coś jeść i pić przez bez mała rok. Pili deszczówkę.
                            Ile ważyły i zajmowały miejsca roczne zapasy żywności? Powierzchnia arki to
                            około 3.000 m kwadratowych (133,5 metra długości, 22,25 metra szerokości).
                            Ponieważ miała 3 pokłady, to łączna powierzchnia wynosiła ok 9.000 m2, czyli 0,9
                            ha. Powierzchnia najmniejszego ZOO wynosi 20 ha...
                            • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 15:31
                              oby.watel napisał:

                              Ble ble ble

                              Jak przyjdą znów do ciebie to będziesz miał podstawy do dyskusji ,a mi wykładów
                              nie musisz robić bo mi to wisi czy był potop czy ino podtopienie :))
                              • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 15:40
                                Mniej więcej tak argumentowali. Chodzą, głoszą prawdę, a jak przycisnąć do muru,
                                to stają się niemili. I albo im wisi, albo zaczynają wątpić w inteligencję
                                rozmówcy. A ponieważ to w sumie mili ludzie, to im przyznaję rację. Pan się
                                zasadził i wypił nadmiar. W końcu nie takie cuda robił. Cbdo. Miłego dnia.
                                • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 15:53
                                  oby.watel napisał:

                                  > Mniej więcej tak argumentowali. Chodzą, głoszą prawdę, a jak przycisnąć do muru,
                                  > to stają się niemili.

                                  Gremialnie wszyscy czy akurat tylko ci których to przyciskasz do muru :))

                                  > I albo im wisi, albo zaczynają wątpić w inteligencję
                                  > rozmówcy.

                                  No akurat tak jest jak ktoś w coś wierzy to wszyscy w koło są niekumaci :)

                                  A ponieważ to w sumie mili ludzie, to im przyznaję rację. Pan się
                                  > zasadził i wypił nadmiar. W końcu nie takie cuda robił. Cbdo. Miłego dnia.

                                  Sugerujesz ze nasikał na ziemie ?
                                  • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 17:12
                                    kolter-xxl napisał:

                                    > Gremialnie wszyscy czy akurat tylko ci których to przyciskasz do muru :))

                                    Ci.

                                    > No akurat tak jest jak ktoś w coś wierzy to wszyscy w koło są niekumaci :)

                                    Nie dałoby się jaśniej?

                                    > Sugerujesz ze nasikał na ziemie ?

                                    Mówiąc, że wypił nadmiar wody? Nie. Sugeruję, ze wypił. To proces odwrotny.
                                    • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 17:35
                                      oby.watel napisał:

                                      > > No akurat tak jest jak ktoś w coś wierzy to wszyscy w koło są niekumaci :
                                      > )
                                      >
                                      > Nie dałoby się jaśniej?

                                      Jak można jaśniej to przedstawić niż to zrobiłem ???

                                      > Mówiąc, że wypił nadmiar wody? Nie. Sugeruję, ze wypił. To proces odwrotny.

                                      Nie dawałeś mu namiarów na to
                                      ?
                                      • oby.watel Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 17:43
                                        kolter-xxl napisał:

                                        > Jak można jaśniej to przedstawić niż to zrobiłem ???

                                        Nie wiem.

                                        > Nie dawałeś mu namiarów na
                                        to?

                                        Nie. Bo nigdzie nie sugerowano, że potop spowodowały opady alkoholu, których
                                        nikt by nie przeżył. Chociaż może któraś Strażnica na podstawie wyimków z prac
                                        naukowych dowiodła niezbicie, że Pan winy potopił nie w wodzie, ale w winie.
                                        • kolter-xxl Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 17:51
                                          oby.watel napisał:
                                          > Nie wiem.

                                          Religianci uważają się z a inny rodzaj człowieka.

                                          > Nie. Bo nigdzie nie sugerowano, że potop spowodowały opady alkoholu, których
                                          > nikt by nie przeżył.

                                          Nie mogłes zapytać po prostu ?

                                          >Chociaż może któraś Strażnica na podstawie wyimków z prac
                                          > naukowych dowiodła niezbicie, że Pan winy potopił nie w wodzie, ale w winie.

                                          Poszukaj raczej w 'Przebudźcie Się'
    • piwi77 Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 14:18
      smutek20 napisała:

      > jak teraz tłumaczycie pokolenie 1914 roku?

      Pewnie tak, jak to robią wszystkie religie, gdy ich prognozy się nie
      sprawdzą. Że słów, które się nie sprawdziły, nie należało rozumieć
      dosłownie, ale tak i tak. I tu zaczyna się kolejna bajka.
      • karbat Re: pytanie do Swidków Jehowy 07.07.10, 17:05
        piwi77 napisał:
        > smutek20 napisała:

        > > jak teraz tłumaczycie pokolenie 1914 roku?

        >Pewnie tak, jak to robią wszystkie religie, gdy ich prognozy się
        >nie sprawdzą. Że słów, które się nie sprawdziły, nie należało
        >rozumieć dosłownie, ...

        ksiadz katolicki zawsze mowil , ze ziemia krazy wokol slonca !
        tylko .... jego slowa wowczas zle interpretowano .... za sprawa
        diabla .

        winny jest szatan , wielka tajemnica wiary , cud ,-
        to slowa wytrychy , wielebnych do oglupiania narodu .

      • smutek20 Re: pytanie do Swidków Jehowy 08.07.10, 12:48
        piwi77 napisał:

        > smutek20 napisała:
        >
        > > jak teraz tłumaczycie pokolenie 1914 roku?
        >
        > Pewnie tak, jak to robią wszystkie religie, gdy ich prognozy się nie
        > sprawdzą. Że słów, które się nie sprawdziły, nie należało rozumieć
        > dosłownie, ale tak i tak. I tu zaczyna się kolejna bajka.

        he he he poczytałam sobie forum byłych SJ ,
        i masz rację, gdy cos sie nie sprawdza ale czas pokazuje ze to totalna bzdura to
        przychodzi nowe tlumaczenie w ich gazetkach i przestawiaja sie automatycznie na
        nowe objawione prawdy.
        zawsze wiedziałam ze na swiecie jest mnóstwo idiotycznych fanatyków religijnych
        , ale ze az tylu imbecylów, którym szare komórki nie pracują to nie wiedziałam

        ale np dowiedziałam sie ze Michael Jakcson był SJ i tez latał po domach z gazetkami

Inne wątki na temat:
Pełna wersja