czy ateiści to pożyteczni idioci ;)

19.07.10, 09:42
Z punktu widzenia wierzących ( i do tego tych spod znaku fanatyków ) jak
najbardziej.
Pozwalają im żyć w przekonaniu, że ich bóg jest potężny skoro tak z nim walczą.
Pozwalają tym samym wierzącym bronic swojego boga i opowiadać o jego cudach,
których nauka nie może zakwestionować, a co mądrzejsi z naukowców ( czyli
sprytniejsi ale ograniczeni ) dodatkowo owe cuda ( których nie było )
wyjaśniają...
I tak ta symbioza trwa ku pożytkowi jednej i drugiej strony, bo każdy ma to,
co chce ( ględzi bo to jego hobby ) ze wskazaniem na wierzących, którzy
odcinają kupony od swojego kapitału czyli religii...
    • karbat Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 12:02
      mozna sobie wypisywac teorie , dywagowac jak sie chce .

      Kluczem bycia ,istnienia religii, kosciola w Polsce jest kasa ,
      pieniadze i NIC wiecej .

      Przejscie kosciola katolickiego ,ze wszystkimi sferami jego
      dzalalnosci, na garnuszek swoich katolickich wiercow , odciecie go
      od budzetu panstwa , spowoduje , ze on w Polsce padnie , zdechnie z
      glodu .

      Bez dotacji ,kroplowki finansowej , okradania innnych ... wylacznie
      z pieniadzy wiercow , kosciol ani jego bog nie sa w stanie
      egzystowac .... cala tajemnica wiary .
      • smutek20 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 12:16
        ale nie tylko chodzi o kase
        w kazdej religii chodzi przede wszystkim o władzę
        nic tak ludzi nie kreci jak wladza nad drugim człowiekiem i za pomoca religii to
        zrealizowac
      • krytykantka07 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 14:08
        No i jak zwykle piszesz co wiesz.
        Odnieś się do tematu, czy pisząc w taki sposób jak Ty, ateiści nie są
        pożytecznymi idiotami?
        Dla odmiany utwierdzają wierzących w przekonaniu, że oni muszą bronic Kościoła "
        założonego przez Jezusa ", bo ten przez ateistów jest prześladowany.
        Chcesz być pożytecznym idiotą? ;).
        Dlaczego pozwalasz wierzącym z sobą wygrać?
        • smutek20 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 15:28
          a dlaczego ateista ma byc idiotą?
          jak ktos deklaruje- jestem atesita nie musi oznaczac , ze jest debilem
          aczkolwiek moze nim byc he he he
          czy są pozyteczni ? he he he
          zapewne tak jak wszystko co na swiecie- wszystko w jakis sposób jest pozyteczne
          • krytykantka07 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 20.07.10, 10:17
            smutek20 napisała:

            > a dlaczego ateista ma byc idiotą?
            > jak ktos deklaruje- jestem atesita nie musi oznaczac , ze jest debilem >
            aczkolwiek moze nim byc he he he

            To nie tak ;).
            Pożyteczny idiota z punktu widzenia ludzi wierzących ;).
            Ja nie uważam, że ateiści są idiotami...
            Pożyteczny idiota to jednak coś innego.
            I to wyjaśniłam.
            To ktoś kto nie rozumie o co toczy się gra i strzela sobie samobójcze bramki ;).
        • strikemaster Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 16:37
          Przestałaś już kraść?
          • krytykantka07 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 20.07.10, 10:19
            strikemaster napisał:

            > Przestałaś już kraść?

            Aby przestać to jednak trzeba wcześniej zacząć ;).
            Czy wg. Ciebie zaczęłam?
            Jeśli tak to co?
            • strikemaster Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 21.07.10, 20:21
              Pytanie zadałaś tak, by wiekszość czytelników zastanawiała się, czy ateiści są pożyteczni, więc odpowiedziałem Ci podobnym pytaniem, może trochę bardziej sugestywnym. :)
              • krytykantka07 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 23.07.10, 20:57
                strikemaster napisał:

                > Pytanie zadałaś tak, by wiekszość czytelników zastanawiała się, czy ateiści są
                > pożyteczni,

                Sugerujesz, że większość czytelników na tym forum czytać nie potrafi?
                Ja nie zadałam pytania, czy ateiście są pożyteczni, tylko, czy są pożytecznymi (
                dla wierzących ) idiotami.
                Na to pytanie, gdy przeczytasz polemiki ateistów z wierzącymi odpowiedź jest
                tylko twierdząca.
                I to wyjaśniłam.
                Nie ubliżam ateistom tylko zastanawiam się co taką strategią chcą osiągnąć.
                Bo jak na razie przy takim nastawieniu ateistów to wierzący mają powód do radości.
                A podobno ateiści od nich są mądrzejsi...
                Więc zastanawiam się dlaczego dają się wykorzystywać wierzącym...
                Nie widzą do czego doprowadzają swoim postępowaniem?
                To właśnie mnie martwi...
                Wszak ślepcem jest nie ten, co nie widzi, tylko ten, co nie chce przejrzeć na oczy.
                Ślepiec " widzi " innymi zmysłami, a uparciuch nie ma wyczulonych innych zmysłów.

                > więc odpowiedziałem Ci podobnym pytaniem, może trochę bardziej suge
                > stywnym. :)

                Nie odpowiedziałeś podobnym pytaniem, bo wtedy musiałbyś przyznać, że mnie znasz
                i wiesz, że do tej pory kradłam.
                Więc tym pytaniem delikatnie dałbyś mi do zrozumienia, że niepotrzebnie ryzykuję
                lub ryzykowałam.
                Natomiast ja postawiłam pytanie, na które sama odpowiedziałam tj. w którym
                momencie ateiści dają się wykorzystywać - z troski o ateistów.
                Niestety nie zrozumiałeś mojego postu, a zareagowałeś w typowy sposób.
                Doszukałeś się krytyki tam gdzie jej nie było i odpowiedziałeś strategią coś za
                coś...
    • oby.watel Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 13:55
      krytykantka07 napisała:

      > Pozwalają im żyć w przekonaniu, że ich bóg jest potężny skoro tak z nim walczą.

      Nieprawda. Ateiści nie walczą z wiatrakami, ani tym bardziej z czymś, czego nie ma.

      > Pozwalają tym samym wierzącym bronic swojego boga i opowiadać o jego
      > cudach, których nauka nie może zakwestionować, a co mądrzejsi z naukowców
      > ( czyli sprytniejsi ale ograniczeni ) dodatkowo owe cuda ( których nie
      > było ) wyjaśniają...

      Nie pozwalają, lecz paranoicy na każdym kroku słyszą głosy i widzą rzeczy
      normalnie niewidoczne, bo nieistniejące. Ale ciekawe by było poznać choć jeden
      przykład cudu, którego nauka nie potrafi wyjaśnić.
      • krytykantka07 Twoja odpowiedź wskazuje na to, że wierzący... 20.07.10, 10:21
        ...mogą się cieszyć, że ateiści są na świecie.
        Dzięki takiemu podejściu ateistów jest szansa, że religia przetrwa ;).
        • oby.watel Re: Twoja odpowiedź wskazuje na to, że wierzący.. 20.07.10, 13:25
          Oczywiście, ze przetrwa. Prędzej ludzie podpalą instytuty naukowe, uczelnie,
          pozabijają naukowców niż przestana wierzyć w opętania, duchy, uroki diabły i
          inne urojenia. Prędzej się da wiarę roztaczającemu wizje zbawienia duchownemu,
          niż bredzącemu coś o jakichś atomach, kwarkach i czarnych dziurach uczonemu.
          • krytykantka07 Re: Twoja odpowiedź wskazuje na to, że wierzący.. 23.07.10, 21:59
            oby.watel napisał:

            > Oczywiście, ze przetrwa. Prędzej ludzie podpalą instytuty naukowe, uczelnie, >
            pozabijają naukowców niż przestana wierzyć w opętania, duchy, uroki diabły i >
            inne urojenia.

            No to wyjaśnij im, że Jezus opętanych nie uzdrawiał i złych duchów nie wyrzucał.
            Skoro ludzie w to wierzą, to znaczy, że nie rozumieją o czym mówił Jezus.
            Jezus mówił o tym, że Bóg cudów nie czyni, zatem i Jezus ich nie czynił...
            Boskość Boga nie polega na robieniu z siebie kuglarza zajmującego się magicznymi
            sztuczkami.
            Wtedy Bóg tylko by się ośmieszał i do tego przesłanie byłoby jedno: " ja jestem
            potężniejszy niż inni bogowie, to wierzcie we mnie "
            Mnie taki marketing by nie przekonał.
            Przekonuje mnie to co mówił Jezus czyli to, że Bóg jednakowo kocha wszystkie
            swoje dzieci i dlatego nie ustanowił nikogo nad innymi.
            Zatem Jezus promował anarchię...
            Dlaczego w takim razie wierzący w Jezusa koniecznie chcą się innym
            podporządkować...
            Jezus umarł za to, aby nikt się innym nie podporządkowywał.

            > Prędzej się da wiarę roztaczającemu wizje zbawienia duchownemu,
            > niż bredzącemu coś o jakichś atomach, kwarkach i czarnych dziurach uczonemu.

            Duchowny nie ma prawa roztaczać wizji zbawienia, bo wtedy kłamie.
            Zbawienie jest takie samo dla wszystkich.
            O tym mówił Jezus.
    • strikemaster Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 16:36
      > Pozwalają im żyć w przekonaniu, że ich bóg jest potężny skoro tak z nim walczą.

      Nie walczę z Bogiem, walka z czymś nieistniejącym oznacza paranoję.

      > ze wskazaniem na wierzących, którzy
      > odcinają kupony od swojego kapitału czyli religii...

      Wierzący niczego nie obcinają, nawet kuponów. Płaczą i płacą na swoich kapłanów, a nie powiesz mi chyba, że przeciętny ksiądz wierzy w Boga?

      > Pozwalają tym samym wierzącym bronic swojego boga i opowiadać o jego cudach,

      Można prosić o przykłady tych cudów?
    • astrotaurus Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 16:41
      krytykantka07 napisała:


      **czy ateiści to pożyteczni idioci ;)**

      Gdyby krytykantka07 umiała przytomnie patrzeć na świat wiedziałaby najlepiej, że
      ateiści są niepożyteczni - nie chcą koronować Jezusa, żeby się ziściły jej
      kretynskie07 machlojki.

      A czy są idiotami?
      A o kim w ogóle mowa?:
      **Z punktu widzenia wierzących ( i do tego tych spod znaku fanatyków) jak
      najbardziej.
      Pozwalają im żyć w przekonaniu, że ich bóg jest potężny skoro tak z nim walczą.**

      Wszak to teiści walczą z bogami. Cudzymi. Czy to teistów nazywasz idiotami? Czy
      w ogóle już nie wiesz o czym mówisz?


      **Pozwalają tym samym wierzącym bronic swojego boga **

      Wierzący nie bronią swojego boga, tylko nim atakują.
      Czy ktoś wiedziałby, że jest do atakowania jakiś bóg krytykantki, gdyby ona sama
      nie zawracała nim tyłków po forach?
      Zwyczajem bezmyślności religijnych mylisz przyczyny ze skutkami.


      **...i opowiadać o jego cudach, których nauka nie może zakwestionować, a co
      mądrzejsi z naukowców ( czyli sprytniejsi ale ograniczeni ) dodatkowo owe cuda (
      których nie było ) wyjaśniają...**


      Sprytniejsi, ale ograniczeni, powiadasz...? Kolejny dowód chamstwa nieuka.
      A do meritum: taki bełkot po raz kolejny świadczy, że nie masz pojęcia o nauce,
      o naukowym sposobie zdobywania wiedzy, naukowej weryfikacji czegokolwiek.
      I ciągle widać pychę tępaka przekonanego o swojej niesłychaności.
      Edukacja daje efekty. Uczciwe efekty, choć niezbyt rychłe. Na pewno rozumni
      naukowcy nie rzucą się realizować debilnych manipulacji krytykantki.


      **I tak ta symbioza trwa ku pożytkowi jednej i drugiej strony, bo każdy ma to,
      co chce ( ględzi bo to jego hobby ) ze wskazaniem na wierzących, którzy odcinają
      kupony od swojego kapitału czyli religii...**

      Ta symbioza (! - masz talent dobierania idiotycznych określeń) jest mocna
      rozluźniona w krajach bardziej cywilizowanych, niż Polska. Tam religijni żyją na
      swój koszt. U nas żerują na majątku państwa - rozkradając dla siebie to co jest
      wspólne. Ale robią to religijni!: i ci w szatach czarodziejów, i ci w cywilnych
      władzach na wszystkich szczeblach.
      Kiedy trochę Polska się ucywilizuje (choćby już czarne watykańskie było upasione
      bez miary) sytuacja się zmieni. Tyle że do zmiany potrzeba cywilizacji, potrzeba
      edukacji, a nie chachmęciary07.
      • krytykantka07 szkoda, że miny Astrotaurusa nie mogę zobaczyć ;) 20.07.10, 13:35
        astrotaurus napisał:

        > Gdyby krytykantka07 umiała przytomnie patrzeć na świat wiedziałaby najlepiej,
        ż> e > ateiści są niepożyteczni - nie chcą koronować Jezusa, żeby się ziściły
        jej > kretynskie07 machlojki.

        Gdyby Astrotaurus nie był taki zaślepiony to wiedziałby, że krytykantka na
        problem patrzy ze strony wierzących w boga, który czyni cuda.
        I Bóg krytykantki nie ma tu nic do rzeczy.
        Gdyby ateiści chcieli być pożyteczni dla innych ateistów i nie chcieli być
        pożyteczni dla wierzących, o których mowa to bez zbędnego gadania koronowaliby
        Jezusa syna Boga na króla Polski.
        Wtedy opowieści o wierzących jaki to ich bóg jest mądry tylko rozśmieszałyby
        ludzi...

        Podam Astrotaurusowi przykład ;).

        " Kiedyś pewien derwisz zadał Hodży Nasreddinowi pytanie: " czy twoim ulubionym
        zajęciem są żarty i szydzenia?
        Jeśli potrafisz coś innego pożyteczniejszego to pokaż ".
        Hodża na to: " a ty oświeć mnie, co Ty potrafisz ".
        Derwisz chwaląc się : " mam wiele talentów, wznoszę się do nieba i tam oglądam
        cuda królestwa niebieskiego ".
        " Czy w tym czasie nie wachluje twej twarzy jakiś wachlarz? " - sprytnie pyta Hodża.
        Derwisz dumny, że zaintrygował Hodżę:
        " o tak "
        Hodża zaśmiał się i mówi: " Ty nie wiesz, a to na pewno ogon mojego iszaka " .

        Tak się walczy z wierzącymi!

        > A czy są idiotami?
        > A o kim w ogóle mowa?:

        > **Z punktu widzenia wierzących ( i do tego tych spod znaku fanatyków) jak >
        najbardziej. > Pozwalają im żyć w przekonaniu, że ich bóg jest potężny skoro tak
        z nim walczą.**

        > Wszak to teiści walczą z bogami. Cudzymi. Czy to teistów nazywasz idiotami?
        Czy > w ogóle już nie wiesz o czym mówisz?

        Test na inteligencję?
        Ateiści głosząc, że świat powstał w wyniku WW to niby są teistami?

        > **Pozwalają tym samym wierzącym bronic swojego boga **
        >
        > Wierzący nie bronią swojego boga, tylko nim atakują.

        Wszak najlepszą obroną jest atak.
        Widzą, że ktoś atakuje ich wierzenia to i bronią atakując.

        > Czy ktoś wiedziałby, że jest do atakowania jakiś bóg krytykantki, gdyby ona
        sam> a > nie zawracała nim tyłków po forach?

        A czy ktoś atakuje Boga, o którym mówi krytykantka?
        Sam Astrotaurus tego nie robi.
        On w rozmowach z krytykantką atakuje boga, w którego krytykantka i tak nie
        wierzy, ale za to wierzący zaraz zaczynają tegoż boga bronić.

        > Zwyczajem bezmyślności religijnych mylisz przyczyny ze skutkami.

        Nie jestem religijna skoro w cuda nie wierzę ;)

        > Sprytniejsi, ale ograniczeni, powiadasz...? Kolejny dowód chamstwa nieuka.

        Zobaczmy zatem co wg. Ciebie nieuk rozumie przez określenie: " sprytniejsi ale
        ograniczeni "

        > A do meritum: taki bełkot po raz kolejny świadczy, że nie masz pojęcia o
        nauce, > o naukowym sposobie zdobywania wiedzy, naukowej weryfikacji czegokolwiek.

        I całe szczęście.
        Oświeconych i beze mnie wystarczy.
        Zawsze na końcu jest morał: ST to święta księga...
        Plagi egipskie były, potop był no i Sodoma została przez JHWH zniszczona...no to
        i Apokalipsa będzie...

        > I ciągle widać pychę tępaka przekonanego o swojej niesłychaności.

        Twoje określenia są cudne:
        najmojszość, niesłychaność... masz jeszcze jakieś?

        > Edukacja daje efekty. Uczciwe efekty, choć niezbyt rychłe. Na pewno rozumni>
        naukowcy nie rzucą się realizować debilnych manipulacji krytykantki.

        Rozumni naukowcy gdyby byli rozumni to by się rzucili ;).
        Ale tak dobrze to nie ma gdy się chce pozorować pracę.

        > Ta symbioza (! - masz talent dobierania idiotycznych określeń)

        Nie tak jak Ty, ale jest nieźle ;)

        > jest mocna > rozluźniona w krajach bardziej cywilizowanych, niż Polska. Tam
        religijni żyją n> > swój koszt. U nas żerują na majątku państwa - rozkradając
        dla siebie to co jest > wspólne. Ale robią to religijni!: i ci w szatach
        czarodziejów, i ci w cywilnych
        > władzach na wszystkich szczeblach.

        O widzisz tu słusznie dodałeś: " i w cywilnych władzach ".
        Gdybyś jeszcze zrozumiał co to oznacza dla państwa...

        > Kiedy trochę Polska się ucywilizuje (choćby już czarne watykańskie było
        upasion> e > bez miary) sytuacja się zmieni. Tyle że do zmiany potrzeba
        cywilizacji, potrzeb> a > edukacji, a nie chachmęciary07.

        Sytuacja się zmieni powiadasz?
        A w jakim kierunku, skoro napisałeś to, co powyżej?
        A ci w cywilnych władzach to nie są edukowani?
    • cracken001 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 19.07.10, 20:10
      Hmmm wyglada na to,ze idiotka to jestes wlasnie ty,ale pozytku z ciebie raczej
      nie ma
      • krytykantka07 czy ateiści potrafią czytać ;). 20.07.10, 10:13
        cracken001 napisał:

        > Hmmm wyglada na to,ze idiotka to jestes wlasnie ty,ale pozytku z ciebie raczej
        > nie ma


        Na początek zaznaczam dla tych, co do tej pory nie zdążyli się zorientować, że
        ja nie wierzę w Boga, który czyni cuda i nie wierzę w wybraństwo Kościoła.
        To cały czas podkreślam na tym i innym forum.
        Podeszłam do tematu od strony wierzących w to, co ja nie wierzę ;).
        Zatem, aby ateiści zrozumieli, bo moich postów nie rozumieją, pytanie powinno
        brzmieć: " czy ateiści są pożytecznymi idiotami z punktu widzenia wierzących w
        boga JHWH, który czyni cuda i który Kościół wybrał "
        • smutek20 Re: czy ateiści potrafią czytać ;). 20.07.10, 12:31
          dobrze by było aby wypowiedzieli się na ten temat ateisci bo zapewne na forum są
          tacy, którzy określają siebie mianem - ateista.
          np jeden ateista:) poinformował mnie, ze posługuje się biblią aby, jak to
          ateista , określił - religiantom wykazać ze są nieukami bo nie posiadają
          podstawowej wiedzy he he he

          czyli ateista posiada co najmniej podstawową wiedzę biblijną :), posługuje się
          biblią:) a jak się posługuje to przedstawia nauki biblijne:) a jak przedstawia
          to głosi słowo boże:) a jak głosi to jest pożyteczny :)
          • krytykantka07 Re: czy ateiści potrafią czytać ;). 20.07.10, 12:46
            Jesteś nadzwyczajna skarbie ;).
            Właśnie to im tłumaczę.
            A ci, co znają biblię i wykazują katolikom ignorancję są jak świadkowie Jehowy ;).
            Ja znam biblię, bo byłam katoliczką, ale nie po to, aby wykazywać katolikom
            ignorancję w temacie boga czyniącego cuda i wybierającego ludzi ;).
            A tak na marginesie.
            Moja teoria powstała po rozmowie z pewnym świadkiem Jehowy, który mnie oświecił
            w temacie kim był Baal ;).
            Ten świadek Jehowy gdyby mnie uznał za ateistkę nigdy nie mógłby powiedzieć, że
            jestem pożyteczną idiotką ;)
    • s.os55 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 20.07.10, 12:59
      Z poczatku mnie bawiłas krytykantko07 ale teraz stałas sie już bardzo nudna.
      • krytykantka07 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 20.07.10, 13:01
        s.os55 napisał:

        > Z poczatku mnie bawiłas krytykantko07 ale teraz stałas sie już bardzo nudna.

        Niestety, Ty mnie nawet z początku nie bawiłeś...
        • s.os55 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 20.07.10, 13:10
          > Niestety, Ty mnie nawet z początku nie bawiłeś...[i]

          Ależ ja o to wcale sie nie starałem:)
          Natomiast Ty okupujesz to forum jak widzę codziennie i wciąż ta sama zdarta juz
          płyta .
          • krytykantka07 Re: czy ateiści to pożyteczni idioci ;) 20.07.10, 13:43
            s.os55 napisał:

            > Ależ ja o to wcale sie nie starałem:)

            Nie starałeś się, aby bawić mnie znając mnie na tyle, że wiesz, co mnie bawi,
            ale za to bawiłeś innych?
            A może poczucia humoru w ogóle nie masz, albo nie chciałeś się starać aby bawić
            kogokolwiek ? ;).

            > Natomiast Ty okupujesz to forum jak widzę codziennie i wciąż ta sama zdarta
            juz > płyta .

            Twoją ocenę mojej twórczości pozostawiam bez komentarza.
            Natomiast co to pierwszego zdania masz rację.
            Kiedyś napisałam, że na tym forum rządzę ja, a to zobowiązuje ;).
    • neuroleptyk niektórzy są 20.07.10, 20:01
      Obecnie ateista, który nie zna argumntu Kalam i twierdzi, że wiara w
      kreatra to irracjonlna bujda może się bardzo rozczarować i utracić
      pewność jak już pozna ten argment dostatecznie dobrze.
      • krytykantka07 Re: niektórzy są 21.07.10, 14:13
        Rozumiem, że mówisz o argumencie Kalam, który powoduje, że ten kto go pozna
        wierzy, że JHWH czyli żydowski bóg jest kreatorem.
        Do tej pory to my nie wiemy jak powstał świat, a bujdy zawarte w ST to tylko
        mity żydowskie.
      • strikemaster Re: niektórzy są 21.07.10, 20:23
        A ja znam, pewności nie utraciłem, bo to jest kompletna bzdura. Z faktu, ze jeden Bóg jest wystarczający do stworzenia świata nie wynika ani, że jest konieczny, ani że nie może ich (bogów) być więcej. Jak chcesz cokolwiek udowadniać, musisz się nieco bardziej postarać. :)
        • karbat Re: niektórzy są 21.07.10, 20:30
          do wielu nie dociera , ze :
          nadzwyczajne Twierdzenia wymagaja takze nadzwyczaj dobrych Dowodow .

          co daje mowienie o Bogach o ktorych NIC nie wiadomo ?
          ( poza monetami dla ksiedza )

          mozeny definiowac tylko to co egzystuje ,
          nieegzystencja jest Niedefiniowana i NIEOGRANICZONA .
        • neuroleptyk Re: niektórzy są 22.07.10, 01:15
          strikemaster napisał:

          > A ja znam, pewności nie utraciłem, bo to jest kompletna bzdura. Z
          faktu, ze jed
          > en Bóg jest wystarczający do stworzenia świata nie wynika ani, że
          jest konieczn
          > y, ani że nie może ich (bogów) być więcej. Jak chcesz cokolwiek
          udowadniać, mus
          > isz się nieco bardziej postarać. :)

          Jestem sceptyczny do argumentu Kalam, ale bardzo chętnie
          przeczytałbym w którym miejscu ta bzdura jest.
          Co do mnogości Bogów zasada brzytwy Ockhama mówi, że bytów nie
          należy mnożyć ponad miarę więc i Bogów jako przyczyny. Poza tym
          koncept więcej niż jednego Boga jest problematyczny, wyobraź sobie,
          że jeden z nich wykonuje akcje A a drugi kontrakcje A.
          Jeżeli Wszechświat zaczął istnieć, to wymaga przyczyny i niestety
          dla ateistów są ku temu co najmniej naukowe "wskazówki". Jestem więc
          ciekaw, co innego mogłoby być przyczyną, czasu, przestrzeni.
          Jaka wieczna przyczyna może wyprodukować efekt, który nie jest
          wieczny? Mechanicznie operująca dostateczna przyczyna wieczna może
          spowodować tylko wieczny efekt, a jeżeli taka przyczyna nie
          posiadałaby dostateczności, to nigdy nie powstałby efekt. Jedynym
          rozwiązaniem według teistów jest agent istniejący poza czasem i
          przestrzenią, który poprzez wolę stworzenia i spełnieniem jej w
          postaci akcji staje się dostateczną przyczyną efektu, który pojawia
          się jednocześnie wraz z akcją.
          To teraz spróbuj to obalić skoro to taka bzdura.
          • strikemaster Re: niektórzy są 24.07.10, 09:40
            > Co do mnogości Bogów zasada brzytwy Ockhama mówi, że bytów nie
            > należy mnożyć ponad miarę więc i Bogów jako przyczyny

            No więc, jeśli nie jest potrzebny zaden bóg, po co ich dodawać?
            BTW znasz prawa Murphy'ego, są sprzeczne z brzytwą. Zz tego, co słyszałem, Amerykanie w Kosmos polecieli, Ockham nie.
          • strikemaster Re: niektórzy są 24.07.10, 09:42
            > To teraz spróbuj to obalić skoro to taka bzdura.

            Tego obalać nie chcę, bo nie widzę potrzeby i nie mam dostatecznego materiału dowodowego.
            A teraz do rzeczy, piszesz, ze musi być przyczyna, zapewne boska. O jakiego boga więc Ci chodzi?
            • krytykantka07 ostrzegam przed takim kierunkiem dyskusji 25.07.10, 08:41
              Jeśli go podejmiesz to udowodnisz, że dla rozmówcy jesteś pożytecznym idiotą, bo
              będzie mógł więcej bzdur napisać, z którymi będziesz bez powodzenia polemizował.
              A w końcu będzie taki wniosek: " no widzisz, nauka nie potrafi tego wyjaśnić a
              ja tak "
              To wszystko bóg stworzył ;).
              No i na co Ci to?
              Mało masz innych wątków, w których założyciel pozwala na to, aby ateistom
              udowadniano, że są pożytecznymi idiotami?
              Ja nie pozwalam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja