dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom?

23.07.10, 13:41
nie chodzi mi o status materialny (aczkolwiek lepiej się urodzić w
rodznie bogacza niż w wielodzietnej i patologicznej) ale chodzi mi o
choroby z którymi rodzi się noworodek. Dlaczego niektóre noworodki
rodzą się zdrowe a inne z chorobami,wadami genetycznymi czy
zniekształceniami uniemożliwiającymi mu normalne egzystowanie w
dorosłym życiu? Skoro pierwowzór człowieka miał 2 sprawne ręce,2
działające nogi,2 szt.widzących oczu,2 szt.słyszących uszu i sprawny
mózg to znaczy że te rzeczy są niezbędne w życiu!!! przecież
noworodek bez rąk i nóg skazany jest na opieką rodziców do końca
swojego życia,a rodzice nigdy nie będą mieli czasu wolnego!!!! i co
to dziecko będzie miało z życia? obserwowanie jak rówieśnicy grają w
piłkę czy pływają? a noworodki rodzące się tylko po to aby zaraz po
urodzeniu umrzeć??? a głodujące dzieci w Afryce??? jaki sens w tym
wszystkim??? kara dla małych dzieci? to niech lepiej pedofila ukarze
paraliżem!!!! to jest dowód na to że Boga jednak nie ma...
    • karbat Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 14:03
      wplyw bogow na rodzace sie dzieci ,jest taki sam jak na deszcz ...

      katolik wierzy ( czyli NIE WIE ), w to co wbije mu do glowki,
      od dziecka , w to co powie mu ksiadz .

      ksiadz ,aby podkreslic znaczenie swego boga ,podniesc jego range
      w kraju katolikow , domaga sie wpisania go do Konstytucji .

    • czubata Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 14:10
      megi1973 napisała: Dlaczego niektóre noworodki
      > rodzą się zdrowe a inne z chorobami,wadami genetycznymi czy
      > zniekształceniami uniemożliwiającymi mu normalne egzystowanie w
      > dorosłym życiu? Skoro pierwowzór człowieka miał 2 sprawne ręce,2
      > działające nogi,2 szt.widzących oczu,2 szt.słyszących uszu i sprawny
      > mózg to znaczy że te rzeczy są niezbędne w życiu!!!

      Ja myślę że to nie Boga należy obwiniać ale wadliwe geny.Skoro człowiek stał się
      niedoskonały,to i w genach się popaprało.
      • karbat Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 14:46
        czubata napisała:

        >Ja myślę że to nie Boga należy obwiniać ale wadliwe geny.Skoro
        >człowiek stał się niedoskonały,to i w genach się popaprało.

        ktore geny ci sie popapraly ? , te

        -co masz wspolne z malpami ,
        -te pozostale po neandertalczykach ,

        czy te po ... katolikach .
      • yan.nick Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 21:14
        czubata napisała:
        >
        > Ja myślę że to nie Boga należy obwiniać ale wadliwe geny.Skoro człowiek stał si> ę
        > niedoskonały,to i w genach się popaprało.
        Myślę, że masz rację: nie Boga tu winić, bo co on ma do tego? A kogo winić o
        wadliwe geny? A jak cielak urodzi się z trzema nogami, to czyja to wina?
        Jesteśmy częścią przyrody i nic nie poradzimy. A człowiek od zarania próbował to
        sobie jakoś wytłumaczyć.
        • enrque111 Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 21:26
          yan.nick napisał:

          > czubata napisała:
          > >
          > > Ja myślę że to nie Boga należy obwiniać ale wadliwe geny.Skoro człowiek s
          > tał si> ę
          > > niedoskonały,to i w genach się popaprało.
          > Myślę, że masz rację: nie Boga tu winić, bo co on ma do tego? A kogo winić o
          > wadliwe geny? A jak cielak urodzi się z trzema nogami, to czyja to wina?
          > Jesteśmy częścią przyrody i nic nie poradzimy. A człowiek od zarania próbował t
          > o
          > sobie jakoś wytłumaczyć.


          Mądrej głowie dość dwie słowie, a kretynowi nie wystarczy wielotomowy elaborat.
          Gdy "cielak urodzi się z trzema nogami", to z całą pewnością jest wina
          człowieka, który w jakimś etapie krzyżowania zwierząt popełnił jakiś błąd -
          skrzyżował być może zbyt bliskich "krewnych", dawał napromieniowaną paszę, czy
          dokonywał innych czynności, które doprowadziły do owej deformacji.
          • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 21:35
            enrque111 napisał:

            > Mądrej głowie dość dwie słowie, a kretynowi nie wystarczy wielotomowy elaborat.
            > Gdy "cielak urodzi się z trzema nogami", to z całą pewnością jest wina
            > człowieka, który w jakimś etapie krzyżowania zwierząt popełnił jakiś błąd -
            > skrzyżował być może zbyt bliskich "krewnych", dawał napromieniowaną paszę, czy
            > dokonywał innych czynności, które doprowadziły do owej deformacji.

            O krynico mądrości, oświeć nas maluczkich i objaśnij z kim krzyżował Noe
            zwierzęta zabrane do arki? Wyjaśnij nam, kretynom, jak krzyżować jedną jedyną
            ocaloną parę, żeby uniknąć - jak to uczenie wywiodłeś - cytuję: krzyżowania
            być może zbyt bliskich "krewnych"
            ?

            Z góry dziękujemy, o krynico mądrości wszelakiej.
            • enrque111 Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 22:02
              oby.watel napisał:

              > O krynico mądrości, oświeć nas maluczkich i objaśnij z kim krzyżował Noe
              > zwierzęta zabrane do arki? Wyjaśnij nam, kretynom, jak krzyżować jedną jedyną
              > ocaloną parę, żeby uniknąć - jak to uczenie wywiodłeś - cytuję: [b]krzyżowania
              > być może zbyt bliskich "krewnych"

              Zanim odpowiem na twoje naiwne pytanie, powiedz czy ktokolwiek, poza
              prostaczkami, którzy mają niewielką wiedzę ogólną uważa wszystkie opowieści
              biblijne za fakty historyczne, a samą Biblię za podręcznik historii ?

              > Z góry dziękujemy, o krynico mądrości wszelakiej.

              :)) Miło, że masz o mnie tak wysokie mniemanie, łechce to moją próżność :)))
              • pocoo Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 23:00
                enrque111 napisał:

                > :)) Miło, że masz o mnie tak wysokie mniemanie, łechce to moją
                próżność :)))

                Powinieneś byc saperem.Rozbroiłeś mnie całkowicie (nie pierwszy raz).
              • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 23:44
                enrque111 napisał:

                > Zanim odpowiem na twoje naiwne pytanie, powiedz czy ktokolwiek, poza
                > prostaczkami, którzy mają niewielką wiedzę ogólną uważa wszystkie opowieści
                > biblijne za fakty historyczne, a samą Biblię za podręcznik historii ?

                Poza prostaczkami wszyscy patafianie i większość chrześcijan. Nie uważają za
                podręcznik historii, tylko za prawdę. Za tak zwane fakty autentyczne, wydarzenia
                które kiedyś miały miejsce. Już tutaj dowodzono, że potop został potwierdzony
                naukowo i nawet arkę odkryto.
            • karbat Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 26.07.10, 03:25
              oby.watel napisał:
              *** O krynico mądrości, oświeć nas maluczkich i objaśnij z kim
              krzyżował Noe zwierzęta zabrane do arki? Wyjaśnij nam, kretynom, jak
              krzyżować jedną jedynąocaloną parę, żeby uniknąć - jak to uczenie
              wywiodłeś - cytuję: krzyżowaniabyć może zbyt bliskich "krewnych"?***

              e ,tam , Noe krzyzowal zwierzeta .

              ciekawsze z kim i jak sie krzyzowali pierwsi ludzie stworzeni przez
              wszechmocnego .
              • tlenek_wegla Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 26.07.10, 17:39
                wszystkie dwa?
          • tlenek_wegla Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 26.07.10, 17:38
            Napromieniowana pasze??? HAaaaahahahahhahahaaha!!!!!!!

            Powiedz mui wiec o boski Henryku. Jak promieniowanie przenosi sie poprzez geny,
            ktore jemy.
    • anatemka Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 15:21
      dlaczego?

      bo jest Miłością, jest dobry i sprawiedliwy, za dobre wynagradza a za
      złe karze.
      Te dzieci zgrzeszyły widac w poprzednim wcieleniu, wiec teraz bozia
      im sprawiedliwość wymierzyła.
      Zreszta, nie wiesz, że przez cierpienie dokąds tam?
      • marian.radom Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 15:44
        anatemka napisała:

        > dlaczego?
        >
        > bo jest Miłością, jest dobry i sprawiedliwy, za dobre wynagradza a za
        > złe karze.
        > Te dzieci zgrzeszyły widac w poprzednim wcieleniu, wiec teraz bozia
        > im sprawiedliwość wymierzyła.
        > Zreszta, nie wiesz, że przez cierpienie dokąds tam?

        Nic mądrzejszego nie potrafisz napisać
        • karbat Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 15:58
          marian.radom napisał:

          > Nic mądrzejszego nie potrafisz napisać

          prosze napisz cos sensownego od siebie ,jako katolika, na ww temat .

          nie watpij w swoja wiare i swe mozliwosci ,- zawstydz innych .
          • marian.radom Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 16:19
            karbat napisał:

            > marian.radom napisał:
            >
            > > Nic mądrzejszego nie potrafisz napisać
            >
            > prosze napisz cos sensownego od siebie ,jako katolika, na ww temat .
            >
            > nie watpij w swoja wiare i swe mozliwosci ,- zawstydz innych .

            Ja nie mam zamiaru nikogo zawstydzać.
            Ale na ten post odpowiada fragment ewg J 9,1-7
            • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 16:37
              /Jezus/ przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.
              Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził
              niewidomym - on czy jego rodzice? Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani
              rodzice jego, ale /stało się tak/, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Potrzeba
              nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc,
              kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem
              światłością świata. To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i
              nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: Idź, obmyj się w sadzawce
              Siloam - co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc.


              Mniejsze cuda prawdziwi chrześcijanie uznawali za dzieło szatana i skazywali na
              stos (krzyż był zarezerwowanym symbolem miłości i miłosierdzia.

              Nawiasem mówiąc zdumiewające jest, że chrześcijanom nigdy do łbów nie
              przychodzi, że ktoś mający jakiś rzadki dar ma go od Boga, a nie od szatana.
              • seth.destructor Wcale nie zdumiewające 24.07.10, 23:51
                Jak widać po podanym przykładzie dary Boga powodują kalectwo, aby
                się na tych kalekach sprawy Boże objawiły.
            • anatemka Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 16:43
              marian.radom napisał:


              > Ja nie mam zamiaru nikogo zawstydzać.
              > Ale na ten post odpowiada fragment ewg J 9,1-7
              Ani on nie zgrzeszył, ani
              rodzice jego, ale /stało się tak/, aby się na nim objawiły sprawy
              Boże.


              ok, na jednym się objawiły, a co z resztą? Jaka sprawa boża objawia
              sie na dzieciach, tych do końca zycia niepełnosprawnych? bo to o nich
              jest wątek.
              Wyjaśnisz to jakos swoimi słowami? ok, może być słowami księdza.
              • marian.radom Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 17:52
                anatemka napisała:

                > marian.radom napisał:
                >
                >
                > > Ja nie mam zamiaru nikogo zawstydzać.
                > > Ale na ten post odpowiada fragment ewg J 9,1-7
                > Ani on nie zgrzeszył, ani
                > rodzice jego, ale /stało się tak/, aby się na nim objawiły sprawy
                > Boże.

                >
                > ok, na jednym się objawiły, a co z resztą? Jaka sprawa boża objawia
                > sie na dzieciach, tych do końca zycia niepełnosprawnych? bo to o nich
                > jest wątek.
                > Wyjaśnisz to jakos swoimi słowami? ok, może być słowami księdza.

                Ja nie jestem tak światły abym przenikał sprawy Boże.
                Ale myślę że ci niepełnosprawni są bardziej potrzebni nam
                niż my im.
                • anatemka Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 18:09
                  zostali stworzeni, abysmy czerpali z tego jakąś naukę?
                  To okrutne wobec nich.
                • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 18:10
                  marian.radom napisał:

                  > Ja nie jestem tak światły abym przenikał sprawy Boże.

                  Ach, cóż za boski wykręt. No więc ten Bóg, co na pewno jest, to On jest tak
                  niezrozumiały, że człowiek swym ułomnym umysłem nigdy Go nie pojmie. Na tym
                  polega Jego boskość.

                  Na przykład grzech pierworodny. Pojmie ktoś, dlaczego zygota go ma? Nie, bo to
                  może pojąć tylko Bóg. I zapewne tylko On wie czym zgrzeszyły dinozaury, że
                  wymarły...
      • seth.destructor Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 24.07.10, 23:49
        W poprzednim wcieleniu to hinduskie a nie katolickie!
        • anatemka Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 06:31
          aaa, no i zagadka roziązana! hindusi, w Jedynie Słusznego nie wierzą, wiec za
          karę odradzają sie kalekimi.
          • pan666 Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 26.07.10, 20:49
            nieobwiniaj osoby ktorej niema-za to moze byc kaftanik i psychotropy , he
            he
    • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 16:19
      Każdy człowiek do momentu chrztu jest obarczony grzechem pierworodnym. Stąd
      podczas boskiej akcji karania grzeszników, karani są grzesznicy. Jedni nie
      lądują na lotnisku, inni nie wracają autokarem z pielgrzymki, jeszcze inni chorują.

      To wszystko jest logiczne i dogłębnie wyjaśnione w Świętym Piśmie. Otwarte
      pozostaje pytanie czym zgrzeszyły zwierzęta, które też cierpią i chorują? I nie
      mam tu na myśli kurzych farm.
      • czubata Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 18:07
        oby.watel napisał: > To wszystko jest logiczne i dogłębnie wyjaśnione w Świętym
        Piśmie.

        Poważnie w Biblii piszę że bóg karze grzeszników takimi nieszczęściami?
        Bo mnie się wydaje że tam piszę,że Bóg nikogo nie doświadcza,a dokładnie w
        liście Jakuba 1;13 i pozwolę sobie nawet przytoczyć:
        "Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: „Przez Boga jestem doświadczany”.
        Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie
        doświadcza". Amen.
        • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 18:23
          Przeczysz istnieniu grzechu pierworodnego, podstawy chrześcijaństwa i dochodów
          kościoła, który (grzech) da się zmyć tylko chrztem? Przecież powiedziane jest
          jasno, że Bóg miłosierny jest nieskończenie.

          Ręka twoja zatriumfuje nad twymi wrogami, i wszyscy nieprzyjaciele twoi będą
          wycięci. I w owym dniu - wyrocznia Pana - wyniszczę konie twoje spośród ciebie i
          zniszczę twe rydwany. Wytracę miasta twego kraju i zburzę wszystkie twoje
          twierdze. Wytracę spośród ciebie rzeźby twoje i stele i już nie będziesz oddawać
          pokłonu dziełom swoich rąk. Powyrywam spośród ciebie twe aszery i wyniszczę
          twoje posągi. Tak w gniewie i w uniesieniu dokonam pomsty nad narodami, które
          nie były posłuszne.


          A potem przekażcie sobie znak pokoju. Amen.
        • pocoo Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 24.07.10, 12:54
          czubata napisała:

          > "Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: „Przez Boga jestem
          doświadc
          > zany”.
          > Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam
          nikogo nie
          > doświadcza". Amen.
          >
          O la, la...
          A może werset;"Kogo Bóg miłuje,tego karze",wyssałam sobie z palca?
          • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 24.07.10, 15:46
            Ale córki mają dobrze, nie? Jezus za to miał ciężkie życie. Z drugiej jednak
            strony nie ma dowodu na to, że uznał Jezusa za syna...

            Bo kogo Bóg miłuje, tego karze. Chłoszcze zaś każdego, kogo uznaje za syna.
            • czubata Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 20:56
              oby.watel napisał:

              > Ale córki mają dobrze, nie? Jezus za to miał ciężkie życie. Z drugiej jednak
              > strony nie ma dowodu na to, że uznał Jezusa za syna...
              >
              > [i]Bo kogo Bóg miłuje, tego karze. Chłoszcze zaś każdego, kogo uznaje za syna.

              W rzeczy samej,sadystyczny ojciec, ma sie zatem rozumieć że człowieka stworzył
              na podobieństwo swoje.Z tym że człowiek zazwyczaj nie chłoszcze swoich dzieci.Bo
              kogo Bóg miłuje tego karze,ale dlaczego od razu kojarzy się to z przemocą nie
              wiem.Bo ja też karze swoje dzieci, za karę zabraniam oglądać im telewizor bądz
              konfiskuje kable od playstation,jakoś nie chwytam za bata,i nie pozbawiam ich
              rąk bądz nóg.
              Jestem bardziej wyrozumiała niż sam Bóg na to wychodzi,bo u niego tylko przemoc
              i przemoc i znęcanie się nad rodzajem ludzkim.
              • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 21:13
                czubata napisała:

                > oby.watel napisał:
                >
                > > Ale córki mają dobrze, nie? Jezus za to miał ciężkie życie. Z drugiej jed
                > nak
                > > strony nie ma dowodu na to, że uznał Jezusa za syna...
                > >
                > > [i]Bo kogo Bóg miłuje, tego karze. Chłoszcze zaś każdego, kogo uznaje za
                > syna.
                >
                > W rzeczy samej,sadystyczny ojciec, ma sie zatem rozumieć że człowieka stworzył
                > na podobieństwo swoje.Z tym że człowiek zazwyczaj nie chłoszcze swoich dzieci.B
                > Bo ja też karze swoje dzieci, za karę zabraniam oglądać im telewizor bądz
                > konfiskuje kable od playstation,jakoś nie chwytam za bata,i nie pozbawiam ich
                > rąk bądz nóg.

                No, ale Ty je rodziłaś, a nie stworzyłaś. Jak stworzysz babkę drożdżową i
                wyjdzie zakalec, to ją karzesz każąc mężowi na śmietnik wywalić. Ewentualnie nią
                potruć szczury. Więc to kwestia skali. Poza tym zauważ, ze Pan najpierw ludziom
                (niektórym) wzrok zabrał, żeby Jego syn mógł ludziom (niektórym) wzrok przywracać.

                Nie zdziwiło Cię, że żaden cudotwórca, ani sam Bóg, który własnoręcznie
                pierworodnych w Egipcie wydusił, nie przywrócił żadnej amputowanej kończyny?
                Może dlatego chwytał za bata i pozbawiał ich rąk bądź nóg? Bo chorobę ktoś mógł
                uleczyć i pokrzyżować szyki, a amputowanej kończynie święty Boże nie pomoże...
                • czubata Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 21:38
                  oby.watel napisał:
                  Jak stworzysz babkę drożdżową i
                  > wyjdzie zakalec, to ją karzesz każąc mężowi na śmietnik wywalić

                  Nie,małż ją pożera bo lubi zakalce :)

                  > No, ale Ty je rodziłaś, a nie stworzyłaś.

                  Rodziłam nie stworzyłam,jednak powołałam do życia z pragnienia miłośći,by je
                  kochać,podobnie jak Bóg chciał kochać ludzi i zapewne kocha.Więc nie godzi mu
                  się przypisywać sadyzmu,bo to się nie klei,nie ma sensu.
                  • czubata Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 21:43
                    > oby.watel napisał:
                    > Jak stworzysz babkę drożdżową i
                    > > wyjdzie zakalec, to ją karzesz każąc mężowi na śmietnik wywalić

                    Jak z moich dzieci wyrosną "zakalce" to nie każe wywalić na śmietnik.Pozostaną
                    moimi kochanymi dziećmi,będe próbowała naprostować,ale nie posiekam tasakiem
                    kuchennym ani nie każe wychłostać.
                    • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 23:47
                      czubata napisała:

                      > Jak z moich dzieci wyrosną "zakalce" to nie każe wywalić na śmietnik.Pozostaną
                      > moimi kochanymi dziećmi,będe próbowała naprostować,ale nie posiekam tasakiem
                      > kuchennym ani nie każe wychłostać.

                      A gdzieś Ty wyczytała, że Pan tasakiem siekał kogokolwiek? Nie pisz tak, bo się
                      zaraz na Ciebie rzucą i każą cytować. Zakalce po bożemu można wyprostować
                      potopiwszy, spaliwszy na popiół w krematorom lub kraterze, ewentualnie
                      majstrując z sąsiadem (to ważne, by nie z mężem) zbawcę.
                  • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 25.07.10, 21:47
                    czubata napisała:

                    > Rodziłam nie stworzyłam,jednak powołałam do życia z pragnienia miłośći,by je
                    > kochać,podobnie jak Bóg chciał kochać ludzi i zapewne kocha.Więc nie godzi mu
                    > się przypisywać sadyzmu,bo to się nie klei,nie ma sensu.

                    Czy mogłabyś przytoczyć werset z Biblii mówiący o tym, że Bóg stworzył człowieka
                    z pragnienia miłości, by go kochać? Bo rozumiem, że każesz swoim dzieciom
                    miłować Cię, modlić się codziennie do siebie rano, w południe i wieczór, błagać
                    na kolanach o zmiłowanie i w ogóle czcić?
                    • czubata Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 26.07.10, 00:14
                      Fakt, takiego wersetu sobie nie przypominam.To jest mój osobisty wniosek,bo
                      jeżeli w Biblii jest mowa że Bóg jest miłością,to zakładam że powołał człowieka
                      do życia z miłości a nie z chęci karania go i upokarzania kalectwem. Ja bogiem
                      nie jestem wiec nie oczekuje wielbienia mnie przez dzieci,ale owszem uczę
                      posłuszeństwa,szacunku i pewne wymagania mam,nie związane z czczeniem mnie jako
                      bogini dla jasności.
                • czubata Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 26.07.10, 00:35
                  oby.watel napisał: > Może dlatego chwytał za bata i pozbawiał ich rąk bądź nóg?
                  Bo chorobę ktoś mógł
                  > uleczyć i pokrzyżować szyki, a amputowanej kończynie święty Boże nie pomoże...

                  To się generalnie nie godzi z pojęciem że Bóg jest miłością.Zabierać żeby oddać?
                  Okaleczyć żeby wyleczyć? Normalny człowiek nie potraktowałby tak nawet swojego
                  psa,nawet gdyby był psem nieposłusznym.
                  List jakuba mówi o tym że Bóg nikogo nie doświadcza,a jeżeli każe,to za jakieś
                  winy,więc trudno jest przypisywać że Bóg sprawia z premedytacją że rodzą się
                  niepełnosprawne dzieci i to jest taka kara gdyż dzieci nie mają żadnego
                  przewinienia w chwili narodzin,za co więc miałby karać? Biblia też mówi że Bóg
                  jest sprawiedliwy,więc jak wymierza karę,to jest to kara stosowna do
                  przewinienia.A żaden człowiek w sumie nie zasługuje na jakie kolwiek
                  kalectwo.Karą może być np. ekskomunika z kościoła,albo jakieś ograniczenia w
                  zakresie służby dla niego.Dlaczego od razu przychodzi na myśl że Bóg zabiera
                  zdrowie?Toć życie jest najcenniejszym darem od Boga.
                  • karbat Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 26.07.10, 02:55
                    dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom?

                    - boga nie ma ,
                    - jesli istnieje , nie jest sprawiedliwy ,

                  • oby.watel Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 26.07.10, 11:26
                    czubata napisała:

                    > List jakuba mówi o tym że Bóg nikogo nie doświadcza,a jeżeli każe,to za jakieś
                    > winy,więc trudno jest przypisywać że Bóg sprawia z premedytacją że rodzą się
                    > niepełnosprawne dzieci i to jest taka kara gdyż dzieci nie mają żadnego
                    > przewinienia w chwili narodzin,za co więc miałby karać?

                    Pan cierpliwy, bogaty w życzliwość, przebacza niegodziwość i grzech, lecz nie
                    pozostawia go bez ukarania, tylko karze grzechy ojców na synach do trzeciego, a
                    nawet czwartego pokolenia.
                    (Nu 14:18)
      • karbat Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 23.07.10, 18:41
        marian.radom napisał:

        > anatemka napisała:
        > > marian.radom napisał:
        > > > Ja nie mam zamiaru nikogo zawstydzać.
        > > > Ale na ten post odpowiada fragment ewg J 9,1-7
        > >Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale /stało się tak/, aby
        się na nim objawiły sprawy Boże.

        sprawy boze dla ciebie objawiaja sie poprzez choroby , kalectwo
        narodzonych dzieci .... no , super , ...ten twoj bog .

        >> ok, na jednym się objawiły, a co z resztą? Jaka sprawa boża
        >>objawia sie na dzieciach, tych do końca zycia niepełnosprawnych?
        >>bo to o nich jest wątek.Wyjaśnisz to jakos swoimi słowami? ok,
        >>może być słowami księdza.

        > Ja nie jestem tak światły abym przenikał sprawy Boże.

        1.czyli nie masz NIC do powiedzenia na ww temat .
        2.uciekasz sie do typowego stwierdzenia wiercow - oto wielka
        tajemnica boga ,- narodziny chorych , kalekich dzieci .
        Masz wiele do powiedzenia o swoim bogu , tam gdzie padaja konkretne
        pytania , tam jest dla ciebie Wielka Tajemnica ....

        > Ale myślę że ci niepełnosprawni są bardziej potrzebni nam
        > niż my im.

        modlisz sie ... o zaspokojenie tych potrzeb .

        mam wiercom ,tobie ,zyczyc niepelnosprawnych dzieci ,dla
        zaspokojenia twoich , waszych potrzeb - tfu , wrogowi bym tego
        nie zyczyl .


        Niezbadane sa wyroki boskie ...
        • pocoo Re: dlaczego Bóg daje nierówny start noworodkom? 24.07.10, 20:30
          karbat napisał:

          Niezbadane sa wyroki boskie ...

          Cudownie uniwersalne.Taka była Wola Boga ,Bóg tak chciał i już.Nie
          wolno zastanawiac się nad "boskim widzimisię",a zadawanie
          pytania "dlaczego?" jest bluźnierstwem.No i niech tak mają.
    • szczurek3 Nie zadawać pytań tylko dziękować 24.07.10, 21:14
      "Mądrze Świat został stworzony - dzięki za to Ci Ojcze"
      • pocoo Re: Nie zadawać pytań tylko dziękować 24.07.10, 21:28
        szczurek3 napisał:

        > "Mądrze Świat został stworzony - dzięki za to Ci Ojcze"

        O ja pi...órkuję.
        • szczurek3 Re: Nie zadawać pytań tylko dziękować 24.07.10, 23:24
          "Co począć by młodzi zaczęli jak kiedyś zachodzić do domów świątynnych" ??? :)
          • oby.watel Re: Nie zadawać pytań tylko dziękować 25.07.10, 01:14
            Dzieciątko?
            • szczurek3 Re: Nie zadawać pytań tylko dziękować 25.07.10, 08:35
              Dzieciątko sypiące kwiaty na procesji. Ostatnio dochodze do wniosku ze celem sukienek a może i
              każdej mafii o ambicjach totalitarnych, jest produkcja hipokrytów idealnych. Przez to pojęcie
              rozumiem, ze osobnik nie wie, ze jest hipokrytą - jest jak maszynka pozbawiona samoświadomości.
              Logiczna odpowiedź na pytanie o noworodki przegrywa z protezą "bo tak Bóg chce". W innej wersji "to
              dla dobra Partii". Ale chodzi o to samo.
              • pocoo Re: Nie zadawać pytań tylko dziękować 25.07.10, 10:08
                szczurek3 napisał:

                > Dzieciątko sypiące kwiaty na procesji.


                ...musi byc bez wad.

                Ostatnio dochodze do wniosku ze celem s
                > ukienek a może i
                > każdej mafii o ambicjach totalitarnych, jest produkcja hipokrytów
                idealnych.

                Tak, to jest ich największa misja.


                > Logiczna odpowiedź na pytanie o noworodki przegrywa z protezą "bo
                tak Bóg chce"
                > . W innej wersji "to
                > dla dobra Partii". Ale chodzi o to samo.

                Ksiądz na zadane pytanie odpowiada tak pokrętnie,że aby nie wyjśc na
                idiotę katolik udaje że zrozumiał ,chociaz wie ze jest głupszy niż
                był.Poza tym ksiądz obiecuje,że będzie się za niego modlił aby dobry
                Bóg ugruntował wątpiącego w wierze.
                "Jakie to jest piękne,
                jakie to wszystko jest piękne..."
          • pocoo Re: Nie zadawać pytań tylko dziękować 25.07.10, 09:53
            szczurek3 napisał:

            > "Co począć by młodzi zaczęli jak kiedyś zachodzić do domów
            świątynnych" ??? :)

            Jeżeli chodzi o młode niewiasty ,to zawsze pójdą na spotkanie z
            przystojnym młodym księdzem a faceci też pójdą aby pilnowac ich
            cnoty.
    • krytykantka07 Bóg daje równy start wszystkim noworodkom! 25.07.10, 08:32
      To ludzie nie dają równego startu wszystkim.
      Co my tak naprawdę dzięki naukowcom wiemy o konkretnym człowieku?
      Nic.
      Nie mamy pojęcia jakie ktoś ma geny i jakich nie powinno się łączyć, dopóki się
      nie okaże, że łączyć się ich nie powinno.
      Nie można patrzeć na teraźniejszość pomijając przeszłość, bo to błędy
      przeszłości ( poetycko to brzmi grzechy naszych przodków ) decydują o
      teraźniejszości.
      A tak na poważnie...
      Czy ktokolwiek zastanawiał się nad przyszłym potomstwem i czy z daną osobą mieć
      je powinien?
      Czy ktokolwiek zastanowił się nad tym, czy w jego rodzinie doszło do
      kazirodczych związków w przeszłości i dlatego potomstwo będzie obciążone wadami
      genetycznymi?
      To wcale u Żydów rzadkością nie było i stąd rodziły się kaleki.
      To nie Bóg Żydów nimi obarczał, tylko sami ludzie tak zapragnęli naznaczyć
      kolejne pokolenia...
      Czy ktokolwiek zastanowił się w tych czasach jaki wpływ mają niektóre lekarstwa
      i czy nie działają w sposób, który powoduje kalectwo?
      Dopóki nic nie będziemy wiedzieć o konkretnym człowieku - nic nie będziemy
      wiedzieć o kalectwie niemowląt...
      Kto się tym powinien zająć jeśli naukowcy zajmują się poważniejszymi sprawami
      jak np. szukanie arki Noego czy wyjaśnianie Apokalipsy?
      • pocoo Re: Bóg daje równy start wszystkim noworodkom! 25.07.10, 10:13
        krytykantka07 napisała:

        > To ludzie nie dają równego startu wszystkim.
        > Nie mamy pojęcia jakie ktoś ma geny i jakich nie powinno się
        łączyć, dopóki się
        > nie okaże, że łączyć się ich nie powinno.

        Bo nie znamy wszystkich potomków chociażby ze strony naszych babc i
        dziadków.
        • krytykantka07 Re: Bóg daje równy start wszystkim noworodkom! 25.07.10, 10:39
          pocoo napisała:

          > Bo nie znamy wszystkich potomków chociażby ze strony naszych babc i > dziadków.

          O widzisz ;).
          I dlatego trzeba zmienić metody rozmnażania się ludzi ;).
          W XXI wieku seks powinien być ( jeśli komuś potrzebny ) tylko dla przyjemności,
          a nie dla płodzenia potomstwa...
          Tym powinni zająć się naukowcy ;).
          Wtedy i kalek nie będzie...
          • pocoo Re: Bóg daje równy start wszystkim noworodkom! 25.07.10, 10:49
            krytykantka07 napisała:

            > W XXI wieku seks powinien być ( jeśli komuś potrzebny ) tylko dla
            przyjemności,
            > a nie dla płodzenia potomstwa...

            O...o...o...święta ,najświętsza racja.

            > Tym powinni zająć się naukowcy ;).
            > Wtedy i kalek nie będzie...
            >
            Kicha.Wszyscy jesteśmy "spokrewnieni".Jesteśmy nosicielami genów
            Jafeta?Przy okazjii i Noego.Kicha , kurka wodna.
            • krytykantka07 Re: Bóg daje równy start wszystkim noworodkom! 25.07.10, 10:58
              pocoo napisała:

              > Kicha.Wszyscy jesteśmy "spokrewnieni".Jesteśmy nosicielami genów
              > Jafeta?Przy okazjii i Noego.

              No co Ty?
              W bajki wierzysz i do tego dotyczące Baala?
              Mit o potopie dotyczy Baala, bo on był bogiem deszczu.
              Mit o stworzeniu świata też, bo był on jeszcze bogiem nieba i płodności.
              Mit o wieży Babel i Sodomie jako, że był bogiem burzy.
              A tak przy tych wszystkich zaletach był on bogiem wojny i w jego interesie
              leżało, aby ludzie się bili i mnożyli ;).

              > Kicha , kurka wodna.

              Toż mówię, że naukowcy powinni znaleźć sposób na rozmnażanie ludzi, aby kalek
              nie było ;).
              Naukowcom nie wierzysz?
              Wszak są mądrzejsi od reszty.
              Tylko jak ich zmusić, aby zajęli się czymś konkretnym, a przestali zajmować się
              pozorną pracą?
              • karbat Re: Bóg daje równy start wszystkim noworodkom! 25.07.10, 12:45
                bog daje noworodkom nierowny start , bo choroby - nieszczescia ...
                uszlachetniaja , jak nauczal katolik Karol Wojtyla .

                tylko dlaczego bogu zalezy , by nie wszyscy byli w rownym stopniu
                uszlachetnieni,- Wojtyla milczal .
                Pewnie to kolejna Wielka Tajemnica tego przedstawiciela boga na
                ziemi .
                • krytykantka07 Karbat, czemu nie używasz własnego rozumu? 25.07.10, 13:12
                  Wojtyła był wyznawcą JHWH i na swój sposób tłumaczył co zrobić, aby było jak
                  najwięcej wierzących.
                  Stąd walczył o to, aby rodziły się nawet kaleki!
                  Chyba tyle powinieneś rozumieć, że miał w tym cel, aby ludzi było jak najwięcej
                  i do tego wyznających jedynie słuszną religię.
                  Nie było w jego interesie, aby ludzie zaczynali się buntować i ci, co przestali
                  wierzyć w sens działań JHWH - odchodzili od Kościoła.
                  Ja mówię o Bogu, a nie o JHWH.
                  Bóg nie daje nierównego startu, to błędy popełniane przez przodków się mszczą...
                  Dlatego jedynym wyjściem jest zmienić sposób rozmnażania się ludzi, skoro
                  naukowcy i tak nie wymyślą w jaki sposób geny decydują.
                  W jednej rodzinie może być kaleka i normalne dziecko...
                  Co do chorób...
                  I tak nie wiemy dlaczego jednego człowieka dotykają, a innego nie.
                  Bo co tak naprawdę w XXI wieku wiemy o konkretnym człowieku, skoro statystyka
                  tego nie mówi?
                  A badania dotyczące ludzi to już działka statystyki...
                  • oby.watel Re: Karbat, czemu nie używasz własnego rozumu? 25.07.10, 13:19
                    krytykantka07 napisała:

                    > Bóg nie daje nierównego startu, to błędy popełniane przez przodków się mszczą...

                    Czy mogłabyś podać przykład jednej rzeczy, którą dał Ci Bóg? Oprócz oczywiście
                    nakłonienia rodziców, by "to" zrobili w wyniku czego przyszłaś na świat.

                    > Co do chorób...
                    > I tak nie wiemy dlaczego jednego człowieka dotykają, a innego nie.
                    > Bo co tak naprawdę w XXI wieku wiemy o konkretnym człowieku, skoro statystyka
                    > tego nie mówi?

                    Nauka o wielu rzeczach nie tylko wie, ale i mówi. Trzeba tylko przestać w kółko
                    opowiadać o czterech literach, a zacząć interesować się czymś jeszcze.
                    • krytykantka07 Re: Karbat, czemu nie używasz własnego rozumu? 25.07.10, 13:37
                      oby.watel napisał:

                      > Czy mogłabyś podać przykład jednej rzeczy, którą dał Ci Bóg? Oprócz oczywiście
                      > nakłonienia rodziców, by "to" zrobili w wyniku czego przyszłaś na świat.

                      Bóg dał mi rozum, którego nie dałby mi JHWH.
                      Tylko JHWH mógłby nakłonić moich rodziców, aby zrobili to, w wyniku czego
                      przyszłam na świat.
                      Bóg tego nie zrobił.
                      Rozum to chcieli mi odebrać mądrzy lekarze, którzy mnie leczyli na padaczkę, gdy
                      tylko mój żołądek nie funkcjonował jak trzeba.
                      I o mały włos, a by im się to udało...

                      > Nauka o wielu rzeczach nie tylko wie, ale i mówi.

                      Tak?
                      Odkryli jak nie tyć jedząc to co lubię czyli czekoladki?
                      Gdzie to jest?
                      I jeszcze wzięli pod uwagę takiego samego jak ja człowieka i z takimi samymi genami?
                      Bądź poważny!

                      > Trzeba tylko przestać w kółko > opowiadać o czterech literach, a zacząć
                      interesować się czymś jeszcze.

                      Ale właśnie gadanie o czterech literach w wykonaniu uczonych jest tematem
                      zastępczym i ma zamaskować ich ignorancję.
                      Dlatego z upodobaniem w takich dyskusjach biorą udział.
                      • oby.watel Re: Karbat, czemu nie używasz własnego rozumu? 25.07.10, 14:17
                        krytykantka07 napisała:

                        > Bóg dał mi rozum, którego nie dałby mi JHWH.

                        To chyba jednak była transakcja wiązana. "Dam Ci rozum, ale nie dam zgrabnej
                        figury sni silnej woli, która pozwoliłaby Ci zachować figurę wbrew umowie".

                        > Ale właśnie gadanie o czterech literach w wykonaniu uczonych jest tematem
                        > zastępczym i ma zamaskować ich ignorancję.
                        > Dlatego z upodobaniem w takich dyskusjach biorą udział.

                        A gadanie o czterech, i to na dodatek wielkich, literach w wykonaniu krytykantki
                        w każdym niemal poście czymże jest? A? No bo chyba chcesz powiedzieć, że gadanie
                        o czterech literach w wykonaniu krytykantki także jest tematem zastępczym i ma
                        zamaskować Jej ignorancję?
                        • krytykantka07 Re: Karbat, czemu nie używasz własnego rozumu? 25.07.10, 14:51
                          oby.watel napisał:

                          > To chyba jednak była transakcja wiązana. "Dam Ci rozum, ale nie dam zgrabnej >
                          figury sni silnej woli, która pozwoliłaby Ci zachować figurę wbrew umowie".

                          Tak dobrze to to nie było ;).
                          Sylwetkę i silną wolę mam po przodkach ;).
                          Skłonność do chorób też.
                          Zatem Bóg nie miał tu nic do rzeczy.
                          Rozum dał mi wcale nie inny niż Tobie, ale jak z niego korzystać to już był mój
                          problem.
                          W każdym razie pracować nad sobą musiałam ;).
                          Nie pomagał mi i nie prowadził za rączkę, a ja musiałam nauczyć się
                          wykorzystywać sytuacje, które stawały się moim udziałem na swoją korzyść.
                          To robią wszyscy acz w różny sposób.
                          I tu nie ma co powoływać się na jakiegoś boga.
                          Ja tylko zrozumiałam jak działa świat.
                          Ale to też w oparciu o doświadczenia innych.
                          Czy oni zrozumieli tyle samo z tego co głosili trudno powiedzieć...
                          Może nie rozumieli co piszą, sami pisząc te książki ;).

                          > A gadanie o czterech, i to na dodatek wielkich, literach w wykonaniu
                          krytykantk> i > w każdym niemal poście czymże jest? A? No bo chyba chcesz
                          powiedzieć, że gadani> e > o czterech literach w wykonaniu krytykantki także
                          jest tematem zastępczym i ma
                          > zamaskować Jej ignorancję?

                          Oj bo będę równie niegrzeczna i powiem o czym pisze oby.watel, acz tego sobie
                          nie uświadamia.
                          Cały czas pisze o JHWH i to właśnie oby.watelowi wyjaśniam.
                          Czy oby.watel chce zamaskować własną ignorancję czy wykazać się wiedzą jak
                          skończyć z tym, z czym walczy, a czego broni?
                          Krytykantka nie musi pisać o JHWH, bo to dla niej bohater mitów żydowskich.
                          Ale kto rozumie dlaczego JHWH to nie jest Bóg - ojciec, o którym mówił Jezus,
                          skoro nawet oby.watel tego nie rozumie.
                          Dlatego krytykantka w strategię coś za coś się nie bawi tylko mówi o tym, co
                          zrobić, aby bogowie nie mieli wpływu na nasze życie.
                          Trzeba ogłosić Jezusa - syna Boga królem Polski.
                          I do tego ma to wynikać z rozsądku i uczciwości ateistów.
                          Nie inaczej...
                          • oby.watel Dementi 25.07.10, 15:05
                            > Oj bo będę równie niegrzeczna i powiem o czym pisze oby.watel, acz tego sobie
                            > nie uświadamia.
                            > Cały czas pisze o JHWH i to właśnie oby.watelowi wyjaśniam.

                            Dementuję błędną i kłamliwą informację, że piszę cały czas o JHWH. Nie piszę i
                            nie znam gościa. O JHWH na okrągło pisze za to krytykantka, doszukując się go w
                            dowolnej wypowiedzi na dowolny temat. Tym samym dowodzi, że dar, który podobno
                            otrzymała marnuje wykorzystując niezgodnie z przeznaczeniem.
                            • krytykantka07 Re: Dementi 25.07.10, 15:13
                              oby.watel napisał:

                              > Dementuję błędną i kłamliwą informację, że piszę cały czas o JHWH. Nie piszę i
                              > nie znam gościa.

                              Fakt, znasz tylko mity o nim.

                              > O JHWH na okrągło pisze za to krytykantka, doszukując się go w
                              > dowolnej wypowiedzi na dowolny temat.

                              Zgadza się.
                              Każda wypowiedź dotyczy Boga.
                              To taki skrót myślowy wierzących i ateistów.
                              Piszą Bóg, a myślą JHWH, bo to on jest bohaterem ST.

                              > Tym samym dowodzi, że dar, który podobno > otrzymała marnuje wykorzystując
                              niezgodnie z przeznaczeniem.

                              A tego to nie rozumiem.
                              Jaki to ja dar otrzymałam?
                              I do tego niezgodnie z przeznaczeniem go wykorzystuję?
                              Przeznaczenie to niebo na ziemi dla wszystkich.
                              To nie jest dobre? ;).
                              Czyli gdybym chciała piekła na ziemi dla licznych, a nieba dla siebie to byłoby
                              dobre?
                              Hmmm oby.watel jest pewien, że swój dar wykorzystuje zgodnie z przeznaczeniem
                              podsuwając mi taki pomysł? ;)
                              Toż właśnie z tym walczy...
                              • oby.watel Re: Dementi 25.07.10, 15:27
                                krytykantka07 napisała:

                                > A tego to nie rozumiem.
                                > Jaki to ja dar otrzymałam?
                                > I do tego niezgodnie z przeznaczeniem go wykorzystuję?

                                O Panie. Oto dowód, że krytykantka szybko zapomniała o darze Twym, o którym
                                mówiła jeszcze kilka postów temu. Po co Jej dałeś, skoro Jej niepotrzebny, a
                                innym by się przydał? Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, który stworzyłeś.
                                Fuszerka.

                                krytykantka07 napisała, po czym zapomniała, co napisała, a co gorsza, co dostała:

                                > Bóg dał mi rozum, którego nie dałby mi JHWH.

                                Teraz to już nie jest takie pewne, że podarowany przez JHWH byłby gorszy.
                                • krytykantka07 Re: Dementi 25.07.10, 16:16
                                  oby.watel napisał:

                                  > O Panie. Oto dowód, że krytykantka szybko zapomniała o darze Twym, o którym >
                                  mówiła jeszcze kilka postów temu. Po co Jej dałeś, skoro Jej niepotrzebny, a >
                                  innym by się przydał? Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, który stworzyłeś. >
                                  Fuszerka.

                                  A było przeczytać cały post?
                                  Te słowa są niezrozumiałe?

                                  " I do tego niezgodnie z przeznaczeniem go wykorzystuję?
                                  Przeznaczenie to niebo na ziemi dla wszystkich.
                                  To nie jest dobre? ;).
                                  Czyli gdybym chciała piekła na ziemi dla licznych, a nieba dla siebie to byłoby
                                  dobre? "

                                  Mówimy o wykorzystaniu rozumu, aby osiągnąć niebo dla wszystkich na ziemi.

                                  " Hmmm oby.watel jest pewien, że swój dar wykorzystuje zgodnie z przeznaczeniem
                                  podsuwając mi taki pomysł? ;)
                                  Toż właśnie z tym walczy..."

                                  A tu mówimy o wykorzystaniu rozumu, aby osiągnąć niebo dla nielicznych i piekło
                                  na ziemi dla reszty ;).
                                  I taki pomysł podsuwa mi oby.watel.
                                  Kto nie używa rozumu zgodnie z przeznaczeniem, skoro ja głoszę, że Bóg daje
                                  rozum po to, aby zapewnić niebo na ziemi dla wszystkich?

                                  > krytykantka07 napisała, po czym zapomniała, co napisała, a co gorsza, co
                                  dostał > a: >

                                  > > Bóg dał mi rozum, którego nie dałby mi JHWH.

                                  A oby.watel koniecznie chciał, aby JHWH dał mi rozum, który zapewniłby mi niebo
                                  na ziemi, a innym mogłabym stworzyć piekło? ;).
                                  Tylko JHWH daje taki rozum ;).
                                  A raczej wiara w niego.

                                  > Teraz to już nie jest takie pewne, że podarowany przez JHWH byłby gorszy.

                                  Sam to rozstrzygnij w oparciu o nową wiedzę ;).
                            • czubata Re: Dementi 26.07.10, 19:02
                              oby.watel napisał: O JHWH na okrągło pisze za to krytykantka, doszukując się go w
                              > dowolnej wypowiedzi na dowolny temat.

                              To prawda,i to mi nawet pachnie trochę skrótem F20.
                              • krytykantka07 Re: Dementi 26.07.10, 19:18
                                czubata napisała:

                                > oby.watel napisał: O JHWH na okrągło pisze za to krytykantka, doszukując się
                                go > w > > dowolnej wypowiedzi na dowolny temat.

                                > To prawda,i to mi nawet pachnie trochę skrótem F20.

                                Ależ ja się tego w ogóle nie wypieram.
                                Natomiast inni i owszem, bo nie wiedzą o czym piszą.
                                Wszystkie tematy obracają się wokół nie tyle religii co boga zwanego JHWH.
                                Już kiedyś proponowałam, aby zlikwidować forum Społeczeństwo i przenieść
                                wszystkie wątki na Religię.
                                Dziwne, że ludzie potrafią je rozdzielać po innych forach, skoro w każdym wątku
                                można wpisać coś co już będzie zahaczało o religię...
              • oby.watel Re: Bóg daje równy start wszystkim noworodkom! 25.07.10, 13:10
                krytykantka07 napisała:

                > Toż mówię, że naukowcy powinni znaleźć sposób na rozmnażanie ludzi,
                > aby kalek nie było ;).
                > Tylko jak ich zmusić, aby zajęli się czymś konkretnym, a przestali zajmować się
                > pozorną pracą?

                Zmuszaj raczej swoich bogobojnych przedstawicieli kurii w sejmie. Naukowcy już
                dawno znają sposoby na "płodzenie" dzieci wolnych od wad genetycznych. Ta metoda
                nazywa się in vitro. Nic nie stoi na przeszkodzie bzykać się z mężem do
                upadłego, a dziecko spłodzić sztucznie, ale z gwarancja braku u potomka wad
                genetycznych.

                Jeno podobno w Biblii jest napisane, że ta metoda nie jest miła Bogu. Bo
                przecież nie po to dał ludziom rozum i wolną wolę, żeby robili to, co dyktuje
                rozum, a nie klecha.
                • krytykantka07 z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 13:22
                  Od kiedy to ja mam jakichś bogobojnych przedstawicieli kurii w sejmie?
                  Ja nie mam żadnych przedstawicieli, bo bogobojni wierzący w JHWH nie są moimi
                  przedstawicielami.
                  Ja sama jestem po stronie in vitro.
                  Ale in vitro to za mało.
                  Jeszcze i tak zostaje problem chorób...
                  Z tym naukowcy się nie uporali do tej pory i nie ma szans, aby wkrótce się
                  uporali...
                  No i jeszcze problem otyłości istnieje...
                  • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 13:34
                    krytykantka07 napisała:
                    > Od kiedy to ja mam jakichś bogobojnych przedstawicieli kurii w sejmie?

                    No na kogoś jednak głosowałaś. A jak nie głosowałaś, to pozwoliłaś, żeby
                    zadecydowali inni. Więc masz swoich reprezentantów w sejmie. Kogo oni
                    reprezentują jak już wybory wybrali i jak, to inna sprawa. Bo tu właśnie jest
                    problem - reprezentują kurie, a przysięgali reprezentować rozum.

                    > Jeszcze i tak zostaje problem chorób...
                    > Z tym naukowcy się nie uporali do tej pory i nie ma szans, aby wkrótce się
                    > uporali...
                    > No i jeszcze problem otyłości istnieje...

                    Owszem. Ale jeśli Bóg stworzył choroby, to w jakimś określonym celu. Chyba, ze
                    przyjmiemy, ze żadnego Boga nie ma. Wtedy okaże się, że wszystko układa się w
                    prosty i logiczny ciąg zależności. I nie trzeba sobie na przykład łamać głowy
                    dlaczego niemiłosiernie miłosierny Bóg karze chorobami lub głodem niewinne
                    dziatki. Albo pozwala, by klecha krzywdził dzieci lub oszukiwał emerytki,
                    emerytów i fiskusa.

                    Bo jak należy postępować z niegrzecznymi dziećmi, to wiemy dzięki Pismu
                    Świętemu. Na przykład jeśli dzieci wyśmiewają brak włosów na głowie (brak włosów
                    na łonie to już norma):

                    Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z
                    niego wzgardliwie, mówiąc do niego: Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku! On zaś
                    odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z
                    lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci.


                    Czyż w ogólnym rozrachunku nie powinnismy być wdzięczni Panu za pokaranie
                    dziecka chorobą? Chore dziecko albowiem w domu siedziało, więc nie biegało i nie
                    przezywało, dzięki czemu nie zginęło i jeszcze długo cierpiało ku chwale Pana.
                    • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 13:52
                      oby.watel napisał:

                      > No na kogoś jednak głosowałaś. A jak nie głosowałaś, to pozwoliłaś, żeby >
                      zadecydowali inni.
                      Więc masz swoich reprezentantów w sejmie. Kogo oni > reprezentują jak już wybory
                      wybrali i jak, to inna sprawa. Bo tu właśnie jest > problem - reprezentują
                      kurie, a przysięgali reprezentować rozum.

                      No toż właśnie wyjaśniam jak reprezentować rozum.
                      Co mnie obchodzi kto siedzi w sejmie jeśli ateiści ogłoszą Jezusa syna Boga -
                      ojca wszystkich ludzi idolem ateistów i królem Polski?
                      Oszołomy mogą się bić jak małe dzieci w piaskownicy.
                      Ale to dorośli i rozsądni wprowadzą rządy rozumu.
                      Tego chciał Jezus.

                      > Owszem. Ale jeśli Bóg stworzył choroby, to w jakimś określonym celu. Chyba, ze
                      > przyjmiemy, ze żadnego Boga nie ma. Wtedy okaże się, że wszystko układa się w
                      > prosty i logiczny ciąg zależności. I nie trzeba sobie na przykład łamać głowy
                      > dlaczego niemiłosiernie miłosierny Bóg karze chorobami lub głodem niewinne >
                      dziatki. Albo pozwala, by klecha krzywdził dzieci lub oszukiwał emerytki,
                      > emerytów i fiskusa.

                      Nie myl JHWH z Bogiem to wtedy zrozumiesz, że Bóg zachowuje się tak jakby Go nie
                      było.
                      Nie ingeruje.
                      To ludzie mają się porozumieć używając własnego rozumu.
                      A konsekwencją samodzielnego myślenia jest obwołanie Jezusa królem Polski.
                      Zniknie wtedy problem używania krzyża jako oręża w walce o władzę.

                      > Bo jak należy postępować z niegrzecznymi dziećmi, to wiemy dzięki Pismu >
                      Świętemu. Na przykład jeśli dzieci wyśmiewają brak włosów na głowie (brak włosó>
                      w > na łonie to już norma):
                      >
                      > Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się
                      > z > niego wzgardliwie, mówiąc do niego: Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!
                      On za> ś > odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas
                      wypadły z > lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje
                      dzieci.
                      > ]

                      Bajki mi cytujesz? ;).
                      W ST pełno jest dowodów wiele bardziej okrutnej interwencji JHWH.

                      > Czyż w ogólnym rozrachunku nie powinnismy być wdzięczni Panu za pokaranie >
                      dziecka chorobą? Chore dziecko albowiem w domu siedziało, więc nie biegało i ni>
                      e > przezywało, dzięki czemu nie zginęło i jeszcze długo cierpiało ku chwale Pana.

                      Bóg chorobą dzieci nie każe.
                      To tylko wyznawcy JHWH tłumaczyli coś do czego sami doprowadzili.
                      W innym wątku była mowa o doskonaleniu Izraela i kto mógł być kapłanem.
                      Wtedy była mowa o kalekach, ale to ludzie do ich kalectwa doprowadzili.
                      Nie mieli wiedzy o tym z kim powinni mieć dzieci.
                      I to tłumaczyli wolą JHWH.
                      Ale teraz mówimy o wiedzy o genach i o tym w jaki sposób potomstwo zostało
                      naznaczone przez przodków i ich styl życia.
                      Co ma do tego Bóg, o którym mówił Jezus?
                      • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 14:28
                        > Ale teraz mówimy o wiedzy o genach i o tym w jaki sposób potomstwo zostało
                        > naznaczone przez przodków i ich styl życia.
                        > Co ma do tego Bóg, o którym mówił Jezus?

                        Jak to co? przecież wyjaśniłaś wyżej - daje dzieciom rozumek. Chyba, że jest
                        zajęty czym innym to wtedy dziecko jest autystyczne, niedorozwinięte, lub tylko
                        głupie. No i oczywiście zaszczepia w nim konieczność wiary, która nakazuje
                        wierzyć w istnienie Boga, a nie wiedzieć. Na tym zresztą polega jedna z wielkich
                        tajemnic wiary. Jak wiesz, że mąż Cię zdradza, to nie uwierzysz, że jest Ci
                        wierny. A jak nie wiesz, to wierzysz...
                        • enrque111 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 14:45
                          oby.watel napisał:

                          > Jak to co? przecież wyjaśniłaś wyżej - daje dzieciom rozumek. Chyba, że jest
                          > zajęty czym innym to wtedy dziecko jest autystyczne, niedorozwinięte, lub tylko
                          > głupie.

                          Jak każdy, nie nawykły do myślenia osobnik, mający watę zamiast mózgu (czy to
                          stąd twoja ksywka?) mniemasz, że to Bóg zsyła choroby i nieszczęścia na
                          niewinnych ludzi, a nawet dzieci. Otóż, choroby są zazwyczaj wynikiem grzechów
                          samego człowieka, a więc autyzm, czy inny niedorozwój jest spowodowany
                          niewłaściwym zachowaniem rodziców, bądź innych przodków, którzy np palili, pili,
                          narkotyzowali się, przebywali w środowisku szkodliwym dla zdrowia itp.
                          Trudno wymagać, aby Bóg w każdym przypadku interweniował, naprawiając ludzkie
                          błędy - wówczas, tym bardziej człowiek zachowywałby się nieodpowiedzialnie,
                          wiedząc, że ani jemu, ani jego potomstwu nic nie będzie groziło.
                          Bóg stworzył świat poznawalny dla nas, abyśmy mogli zrozumieć i wykorzystać dla
                          naszych potrzeb jego prawa - i ciągle go poznajemy, oraz coraz bardziej
                          rozumiemy jego funkcjonowanie. Gdyby jednak w sytuacji krytycznej Bóg za każdym
                          razem podejmował interwencję, w sposób zaprzeczający np. prawom fizyki -
                          spowodowałoby to niesamowity chaos poznawczy, człowiek nie byłby pewny, ani tym
                          bardziej nie mógł zrozumieć, ani poznać prawidłowości (gdyż przestałaby to być
                          prawidłowość) rządzących poznawalną rzeczywistością.
                          • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 14:53
                            enrque111 napisał:

                            > Otóż, choroby są zazwyczaj wynikiem grzechów samego człowieka, a więc
                            > autyzm, czy inny niedorozwój jest spowodowany niewłaściwym zachowaniem
                            > rodziców, bądź innych przodków, którzy np palili, pili ,
                            > narkotyzowali
                            > się, przebywali w środowisku szkodliwym dla zdrowia itp.

                            A cóż takiego, na Boga, zrobili Twoi przodkowie?
                            • enrque111 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 20:50
                              oby.watel napisał:

                              > > Otóż, choroby są zazwyczaj wynikiem grzechów samego człowieka, a więc
                              > > autyzm, czy inny niedorozwój jest spowodowany niewłaściwym zachowaniem
                              > > rodziców, bądź innych przodków, którzy np palili, pili ,
                              > > narkotyzowali
                              > > się, przebywali w środowisku szkodliwym dla zdrowia itp.
                              >
                              > A cóż takiego, na Boga, zrobili Twoi przodkowie?

                              :))) W pianym widzie wtargnęli do alkowy twojej prababki i dzięki temu (a może
                              niestety) ty stałeś się efektem tego grzechu :)))))
                              • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 21:03
                                enrque111 napisał:

                                > :))) W pianym widzie wtargnęli do alkowy twojej prababki i dzięki temu
                                > (a może niestety) ty stałeś się efektem tego grzechu :)))))

                                Kłamiesz. Z moja babką zawsze w alkowie przebywał dziadek. Ale, ale. Faktycznie.
                                Przypominam sobie! Opowiadał mi o jakichś pijakach którzy wpadli do alkowy, a
                                narządy im się prężyły mężnie, więc je poobcinał, żeby babci nie gorszyć. Jak
                                wytrzeźwieli to go błagać poczęli, by ich żonom począć pomógł, bo oni nie mają
                                czym i wstyd przed ludźmi. No to z tego wynika, że my som rodzina! Kuzynie
                                drogi! No ale teraz to dopiero głupi jestem. No bo za co Cię Pan pokarał, to już
                                kompletnie nie wiem....
                                • enrque111 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 21:13
                                  oby.watel napisał:

                                  > > :))) W pianym widzie wtargnęli do alkowy twojej prababki i dzięki temu
                                  > > (a może niestety) ty stałeś się efektem tego grzechu :)))))
                                  >
                                  > Kłamiesz. Z moja babką zawsze w alkowie przebywał dziadek. Ale, ale. Faktycznie
                                  > .
                                  > Przypominam sobie! Opowiadał mi o jakichś pijakach którzy wpadli do alkowy, a
                                  > narządy im się prężyły mężnie, więc je poobcinał, żeby babci nie gorszyć. Jak
                                  > wytrzeźwieli to go błagać poczęli, by ich żonom począć pomógł, bo oni nie mają
                                  > czym i wstyd przed ludźmi. No to z tego wynika, że my som rodzina! Kuzynie
                                  > drogi! No ale teraz to dopiero głupi jestem. No bo za co Cię Pan pokarał, to ju
                                  > ż
                                  > kompletnie nie wiem....

                                  :)) Tak, wiem że jesteś głupi :))) Być może twój dziadek w kalesonach, poobcinał
                                  coś w alkowie i być może były to jakieś "narządy", aby nie gorszyć twojej babci
                                  (mam nadzieję, że uczynił to już po spółkowaniu z nią, gdyż w przeciwnym razie
                                  nie mógłbyś nazywać go swoim dziadkiem) ........................ ale ja pisałem
                                  o twojej prababce, więc nie wiem czemu opowiadasz tu historię swojego,
                                  rzekomego dziadka, no i oczywiście swojej babki ???
                                  • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 21:30
                                    Widzisz, drogi enrque111, jeszcze długa droga przed Tobą, zanim pojmiesz, że
                                    Twój pradziadek, to mój dziadek. Ja rozumiem, że Cię pokarało za głupotę
                                    przodków, zanim im się nie zachciało mojej babci. Bo wtedy pokarał ich mój
                                    dziadek, wyręczając Pana, dzięki czemu mogłeś zostać godnie poczęty. Choć babcia
                                    nie była zachwycona. Ale ukazał jej się Duch Święty i wszystko wytłumaczył. To
                                    wszystko jest jasne. Zachodzę tylko w głowę, za co Pan odebrał Ci ten dar, który
                                    każdemu daje, ale niektórym zabiera, jak ich che ukarać.
                                    • enrque111 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 21:55
                                      oby.watel napisał:

                                      > Widzisz, drogi enrque111, jeszcze długa droga przed Tobą, zanim pojmiesz, że
                                      > Twój pradziadek, to mój dziadek. Ja rozumiem, że Cię pokarało za głupotę
                                      > przodków, zanim im się nie zachciało mojej babci. Bo wtedy pokarał ich mój
                                      > dziadek, wyręczając Pana, dzięki czemu mogłeś zostać godnie poczęty. Choć babci
                                      > a
                                      > nie była zachwycona. Ale ukazał jej się Duch Święty i wszystko wytłumaczył. To
                                      > wszystko jest jasne. Zachodzę tylko w głowę, za co Pan odebrał Ci ten dar, któr
                                      > y
                                      > każdemu daje, ale niektórym zabiera, jak ich che ukarać.

                                      Rozumiem, biedaku, że z umysłem masz duże kłopoty i współczuję ci :((
                                      Na temat twojej babki nic nie pisałem, nie znam jej i dzięki Bogu, że nie
                                      znałem, ponieważ sądząc po owocach nie była zbyt zdrowym drzewem. Pisałem zaś o
                                      twojej prababce w związku z moimi przodkami (nie pradziadkiem), o których
                                      zagaiłeś :)))
                                      Ucz się synu logiki, aczkolwiek wątpię, czy to ci dużo pomoże ............... z
                                      taką przypadłością :((((
                                      • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 23:50
                                        No tak. Masz rację. To była prababka. Ale poza tym wszystko się zgadza. Poza
                                        wnioskami, które wyciągasz.
                          • krytykantka07 zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 14:55
                            Dzięki przyjacielu.
                            Napisałeś to co trzeba.
                            Czyli jedynym wyjściem jest zmiana metody rozmnażania się ludzi...
                            Skoro nic nie wiemy o naszych przodkach, a ich grzechy mają wpływ na kolejne
                            pokolenia to nie ma innego wyjścia ;).
                            • oby.watel Re: zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 15:14
                              krytykantka07 napisała:

                              > Dzięki przyjacielu.
                              > Napisałeś to co trzeba.
                              > Czyli jedynym wyjściem jest zmiana metody rozmnażania się ludzi...
                              > Skoro nic nie wiemy o naszych przodkach, a ich grzechy mają wpływ na kolejne
                              > pokolenia to nie ma innego wyjścia ;).

                              Ja też! Ja też! Ja też chcę żebyś choć raz się ze mną zgodziła. Więc uwierz, że
                              też uważam, że jak każdy nie nawykły do myślenia osobnik, mający tyczkę z kry
                              zamiast mózgu (czy to stąd twoja ksywka?) mniemasz, że to JHWH jest za wszystko
                              odpowiedzialny. A to g. prawda. Jak Twój dziadek zgrzeszył, to cierpieć będziesz
                              Ty, alebo wnuki Twe. To się jeszcze okaże. Ale ktoś na pewno. Masz to jak w El
                              Banco del Vaticano. To chyba jasne, logiczne i sprawiedliwe, że o ho ho, albo
                              nawet o Jezuuuu!
                              • krytykantka07 Re: zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 15:24
                                oby.watel napisał:

                                > Ja też! Ja też! Ja też chcę żebyś choć raz się ze mną zgodziła.

                                Ależ my się w tym temacie zgadzamy.
                                Ty też chcesz in vitro ;).
                                Tego na pewno nie chce nasz rozmówca, no więc wyjaśniłam mu, że właśnie tego
                                powinien chcieć ze względu na te wady na które wpływu nie ma, bo nic o przodkach
                                nie wie ;).

                                > Więc uwierz, że > też uważam, że jak każdy nie nawykły do myślenia osobnik,
                                mający tyczkę z kry> zamiast mózgu (czy to stąd twoja ksywka?) mniemasz, że to
                                JHWH jest za wszystko > odpowiedzialny.

                                Nie czepiaj się.
                                Nie przyznałam racji rozmówcy ze względu na Twój nick.
                                Nie odniosłam się do tej części jego wypowiedzi, a do której się odniosłam
                                napisałam.

                                A to g. prawda. Jak Twój dziadek zgrzeszył, to cierpieć będzies
                                > z > Ty, alebo wnuki Twe. To się jeszcze okaże. Ale ktoś na pewno. Masz to jak
                                w El > Banco del Vaticano. To chyba jasne, logiczne i sprawiedliwe, że o ho ho,
                                albo > nawet o Jezuuuu!

                                Tu się zgadzamy.
                                Dlatego trzeba zmienić metody rozmnażania się ludzi ;).
                                Na razie optuję za in vitro, acz tylko z pozbawionych wad genetycznych osobników ;)
                                • oby.watel Re: zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 15:34
                                  krytykantka07 napisała:

                                  > Nie czepiaj się.
                                  > Nie przyznałam racji rozmówcy ze względu na Twój nick.
                                  > Nie odniosłam się do tej części jego wypowiedzi, a do której się odniosłam
                                  > napisałam.

                                  Ale się zbłaźniłem. JHWH zaćmił mi umysł i mi się ubzdurało, że ty jesteś
                                  krytyczka. A Ty nawet nie jesteś zatuszowane przez kolesi oszustwo, czyli
                                  krytykant. Ty jesteś hybryda. Coś jak tapicer. Ale to tym bardziej zobowiązuje.
                                  Mniej JHWH. CHGW itp., więcej rozumu.
                                  • karbat Re: zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 16:07
                                    oby.watel napisał:
                                    > enrque111 napisał:

                                    >>Otóż, choroby są zazwyczaj wynikiem grzechów samego człowieka, a
                                    >>więc autyzm, czy inny niedorozwój jest spowodowany niewłaściwym
                                    >>zachowaniem rodziców, bądź innych przodków, którzy np palili,
                                    pili ,narkotyzowali się, przebywali w środowisku szkodliwym dla
                                    zdrowia itp.

                                    > A cóż takiego, na Boga, zrobili Twoi przodkowie?

                                    hahahaha hehehe

                                  • krytykantka07 Re: zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 16:31
                                    oby.watel napisał:

                                    > Ale to tym bardziej zobowiązuje.

                                    Wiem o tym ;).

                                    > Mniej JHWH. CHGW itp., więcej rozumu.

                                    Fakt. Mniej JHWH znaczy więcej rozumu.
                                    Do Ciebie też ta prawda się stosuje.
                                    No to dlaczego zmuszasz mnie abym prostowała to, co mówisz o JHWH nazywając go
                                    do tego Bogiem?
                                    Nie dość, że wtedy mniej rozumu prezentujesz to jeszcze ja muszę o JHWH mówić i
                                    też zajmować się tym, co nie trzeba.
                                    Raz na zawsze ustalmy sobie jedno: Ty nie poruszasz tematów dotyczących ST ja
                                    nie muszę tego prostować i wyjaśniać, że mówisz o mitologicznym bożku.
                                    Wtedy zostanie więcej rozumu, który można wykorzystać np. aby ogłosić Jezusa
                                    idolem ateistów i królem Polski.
                                    • oby.watel Re: zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 16:41
                                      krytykantka07 napisała:

                                      > Raz na zawsze ustalmy sobie jedno: Ty nie poruszasz tematów dotyczących ST ja
                                      > nie muszę tego prostować i wyjaśniać, że mówisz o mitologicznym bożku.
                                      > Wtedy zostanie więcej rozumu, który można wykorzystać np. aby ogłosić Jezusa
                                      > idolem ateistów i królem Polski.

                                      Nie możemy ustalić sobie, ze na forum religia nie będziemy mówić o niektórych
                                      składnikach religii. Za to możemy ustalić, ze nie będziesz tłumaczyła, że
                                      dlatego deszcz pada, bo ludzie wierzą w JHWH a powinni w Boga bo Bóg to nie
                                      JHWH, bo JHWH to CHWC (CHWC to skrót myślowy od chrześcijanin wie co).
                                      • krytykantka07 Re: zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 16:55
                                        oby.watel napisał:

                                        > Nie możemy ustalić sobie, ze na forum religia nie będziemy mówić o niektórych
                                        > składnikach religii.

                                        Ale nie mitologicznych ;).
                                        Mówmy o składnikach religii nie odnosząc sie do mitologii żydowskiej.

                                        > Za to możemy ustalić, ze nie będziesz tłumaczyła, że > dlatego deszcz pada, bo
                                        ludzie wierzą w JHWH a powinni w Boga bo Bóg to nie > JHWH, bo JHWH to CHWC
                                        (CHWC to skrót myślowy od chrześcijanin wie co).

                                        Deszcz pada, bo go zsyła JHWH.
                                        Zapomniałeś, że jego pierwowzór Baal był bogiem deszczu i burzy?
                                        Co ma do tego Bóg, który w ogóle nie ingeruje i pozostawia ludzi samych sobie a
                                        właściwie pod opieką tych, którzy czują się za świat odpowiedzialni?
                                        Takie tłumaczenie jak Ty mi podsuwasz to domena wierzących.
                                        Gdyby ludzie nie wierzyli w posłannictwo kapłanów to już dawno znaleźliby sposób
                                        jak okiełznać siły przyrody.
                                        Wtedy deszcz nie byłby im straszny...
                                        Umieliby go wykorzystać.
                                        • oby.watel Re: zgadzam się z Tobą! 25.07.10, 18:27
                                          A dlaczego spadają gwiazdy?
                        • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 15:02
                          oby.watel napisał:

                          > Jak to co? przecież wyjaśniłaś wyżej - daje dzieciom rozumek.

                          E no tego to ja nie wyjaśniałam ;).
                          Napisałam tylko, że w mojej rodzinie nie było grzechów, które spowodowałyby, że
                          rozumku nie mam.
                          Za mój rozumek jak i Twój odpowiadają przodkowie.

                          > Chyba, że jest > zajęty czym innym to wtedy dziecko jest autystyczne,
                          niedorozwinięte, lub tylko > głupie.

                          Czasami głupim zrobią je mądrzy lekarze.

                          > No i oczywiście zaszczepia w nim konieczność wiary, która nakazuje
                          > wierzyć w istnienie Boga, a nie wiedzieć. Na tym zresztą polega jedna z
                          wielkic> h > tajemnic wiary.

                          Takiej konieczności wiary mi nie zaszczepił, skoro gdy zaczęłam sama analizować
                          moje życie zrezygnowałam z wiary w takiego boga.

                          > Jak wiesz, że mąż Cię zdradza, to nie uwierzysz, że jest Ci
                          > wierny. A jak nie wiesz, to wierzysz...

                          A to tak na wszelki wypadek lepiej męża nie mieć, albo nie przejmować się
                          zdradami ;).
                          Wiara tu nie ma nic do rzeczy...
                          • smutek20 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 17:57
                            sorki a jak ma według Was wyglądac zapłodnienie? rozumiem in vitro - ale komórke
                            jajowa i plemnik to rodzice beda sobie zamawiac w jakims banku idealnych kom
                            jajowych i plemników??
                            • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 18:10
                              smutek20 napisała:

                              > sorki a jak ma według Was wyglądac zapłodnienie? rozumiem in vitro - ale
                              komórk> e > jajowa i plemnik to rodzice beda sobie zamawiac w jakims banku
                              idealnych kom> jajowych i plemników??

                              Tę kwestię zostawiam mądrzejszym od siebie ;).
                              Dzieci mają być bez wad genetycznych.
                              Skoro nie ma wszystkich ludzi bez wad genetycznych to trzeba coś wymyślić, aby
                              kolejne pokolenia wad genetycznych pozbawione były.
                              • karbat Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 18:33
                                smutek20 napisała:

                                >sorki a jak ma według Was wyglądac zapłodnienie? rozumiem in
                                >vitro - ale komórke jajowa i plemnik to rodzice beda sobie zamawiac
                                >w jakims banku idealnych komorek jajowych i plemników??

                                piszesz z jakiegos dalekiego kraju ? .... , telewizja , gazety nie
                                dochodza ?.

                                Nie wystarcza ci proste badanie genetyczne wykluczajace wady
                                genetyczne zarodkow ,embrionow .Co jest dzis praktykowane ,tak jak
                                sie to robi w wielu krajach ...na koszt kas , panstwa .
                                • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 18:54
                                  karbat napisał:

                                  > Nie wystarcza ci proste badanie genetyczne wykluczajace wady
                                  > genetyczne zarodkow ,embrionow .

                                  Mnie nie wystarczy.
                                  Po latach gdy ujawnią się jednak wady genetyczne nikt tego nie będzie łączył.
                                  Znajdzie się mnóstwo wyjaśnień.
                                  Tak działają wszelkiej maści pseudonaukowcy!

                                  > Co jest dzis praktykowane ,tak jak > sie to robi w wielu krajach ...na koszt
                                  kas , panstwa .

                                  Nie wiem co jest praktykowane, bo skutki możemy zobaczyć gdy ludzie powstali w
                                  takiej metodzie umrą po długich latach życia bez chorób.
                                  • karbat Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 19:22
                                    krytykantka07 napisała:
                                    > karbat napisał:

                                    > > Nie wystarcza ci proste badanie genetyczne wykluczajace wady
                                    > > genetyczne zarodkow ,embrionow .

                                    > Mnie nie wystarczy.
                                    > Po latach gdy ujawnią się jednak wady genetyczne nikt tego nie
                                    będzie łączył.Znajdzie się mnóstwo wyjaśnień.
                                    Tak działają wszelkiej maści pseudonaukowcy!
                                    >
                                    oczywsicie dzisiejsze metody badan genetycznych nie pozwalaja na
                                    stwierdzenie wszystkich mozliwych chorob . B. wiele , groznych w
                                    skutkach mozna wykryc i to sie dzis robi .

                                    >Nie wiem co jest praktykowane, bo skutki możemy zobaczyć gdy
                                    >ludzie powstali w takiej metodzie umrą po długich latach życia bez
                                    >chorób.

                                    Nie. np. stwierdzi sie na podstawie badan genetycznych
                                    mongolizm , - decyzje pozostawia sie rodzicom .

                                    dlatego trzeba te badania wykonywac , aby nauka mogla wyciagac z nic
                                    wnioski i mogla ulepszac swe metody , innej drogi NIE MA .
                                    Zaden duch swiety tu nie pomoze ,to nie funkcjonuje .
                                    • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 17:20
                                      karbat napisał:

                                      > oczywsicie dzisiejsze metody badan genetycznych nie pozwalaja na
                                      > stwierdzenie wszystkich mozliwych chorob .

                                      A to niby dlaczego?
                                      Mnie interesuje stwierdzenie wszystkich możliwych chorób.

                                      B. wiele , groznych w > skutkach mozna wykryc i to sie dzis robi .

                                      No i co z tego jak i tak nie wszystkie?

                                      > Nie. np. stwierdzi sie na podstawie badan genetycznych
                                      > mongolizm , - decyzje pozostawia sie rodzicom .

                                      Też mi pomysł, skoro tyle zachodu trzeba.
                                      Równie dobrze można założyć, że wszystkie dzieci będą mieć mongolizm i zmienić
                                      metody rozmnażania ludzi.

                                      > dlatego trzeba te badania wykonywac , aby nauka mogla wyciagac z nic > wnioski
                                      i mogla ulepszac swe metody , innej drogi NIE MA .
                                      > Zaden duch swiety tu nie pomoze ,to nie funkcjonuje .

                                      Ależ ja nie mam nic przeciwko badaniom.
                                      Mnie interesują prawidłowe wnioski wyciągnięte z badań.
                                      Póki co nie zawsze są one prawidłowe...
                                      Dlatego szkoda czasu i atłasu, jeśli badaniami mają się zajmować
                                      pseudointeligenci....
                                      • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 18:13
                                        krytykantka07 napisała:

                                        > A to niby dlaczego?
                                        > Mnie interesuje stwierdzenie wszystkich możliwych chorób.

                                        No i to jest przekonywujący argument. Uczeni to pseudointeligenci bo badania,
                                        które wykonują nie dają 100% pewności. A Ty chcesz mieć 100% pewności. A skoro
                                        nie, to nie uwierzysz nauce i naukowcom, za to uwierzysz w fantazmaty i 43
                                        wersety z Biblii. Bo reszta to bajki. No i oczywiście nadstawisz mężowi, choć
                                        ciupcianie nie daje żadnej gwarancji. Ale to Ci najwyraźniej wystarcza, bo mąż
                                        nie jest naukowcem.

                                        Ale to w sumie słuszne podejście. I tłumaczy dlaczego jeden post jest tak
                                        podobny do drugiego. Jak nie tłumaczysz, że Jezus nie mógł powiedzieć tego czy
                                        tamtego, jak nie stwierdzasz, że to nie Bóg, tylko JHWH, to oznajmiasz, że "mnie
                                        nie interesuje...", albo "mnie interesuje tylko..."

                                        Ale na Boga Ojca wszechmogącego, stworzyciela Nieba i Ziemi, nie mającego nic
                                        wspólnego z JHWH, kogo Ty chcesz przekonać argumentem, że Cię coś nie
                                        interesuje, bo musisz mieć wszystko? I do czego?
                                        • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 18:43
                                          oby.watel napisał:

                                          > No i to jest przekonywujący argument. Uczeni to pseudointeligenci bo badania,
                                          > które wykonują nie dają 100% pewności. A Ty chcesz mieć 100% pewności.

                                          Oczywiście, bo od naukowców trzeba czegoś wymagać.
                                          Skoro czegoś w 100 % nie wiedzą to co z nich za naukowcy?
                                          Albo szukają doopochronów, bo doprowadzają do wszechobecnej kontroli , albo
                                          mówią: " bóg tak chciał "

                                          > A skoro > nie, to nie uwierzysz nauce i naukowcom, za to uwierzysz w
                                          fantazmaty i 43 > wersety z Biblii. Bo reszta to bajki.

                                          Nie wierzę w biblię i do tego część, która pokazuje, że Jezus był bogiem.
                                          Jezus musiał być człowiekiem, bo Bóg Go nie wybrał i traktował jak wszystkie
                                          swoje dzieci!

                                          > No i oczywiście nadstawisz mężowi, choć > ciupcianie nie daje żadnej
                                          gwarancji. Ale to Ci najwyraźniej wystarcza, bo mąż
                                          > nie jest naukowcem.

                                          A Tobie co się stało?
                                          Co ma znaczyć ten atak?
                                          Raczej zadbam o to, aby dzieci nie mieć, skoro nauka nie daje 100 % pewności, że
                                          dzieci nie będą kalekami.

                                          > Ale to w sumie słuszne podejście. I tłumaczy dlaczego jeden post jest tak >
                                          podobny do drugiego.

                                          To samo można powiedzieć o każdym forumowiczu.

                                          > Jak nie tłumaczysz, że Jezus nie mógł powiedzieć tego czy > tamtego, jak nie
                                          stwierdzasz, że to nie Bóg, tylko JHWH, to oznajmiasz, że "mni> e > nie
                                          interesuje...", albo "mnie interesuje tylko..."

                                          A dlaczego mam się zadowolić niepełną informacją i w dodatku na jej podstawie
                                          wyciągać wnioski?
                                          Takie metody innym zostawiam.

                                          > Ale na Boga Ojca wszechmogącego, stworzyciela Nieba i Ziemi, nie mającego nic
                                          > wspólnego z JHWH, kogo Ty chcesz przekonać argumentem, że Cię coś nie >
                                          interesuje, bo musisz mieć wszystko? I do czego?

                                          Myślących ludzi, którzy nie dają się oszukiwać.
                                          Aby podejmować jakieś decyzje to chyba trzeba wziąć wszystko pod uwagę, a nie
                                          biadolić po fakcie i szukać winnych!
                                          • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 19:04
                                            krytykantka07 napisała:

                                            > A Tobie co się stało?
                                            > Co ma znaczyć ten atak?

                                            Jeśli odebrałaś to jako atak to przepraszam. To nie miał być atak, tylko
                                            stwierdzenie, ze ciupciając się z mężem każda kobieta (nie tylko Ty) nie ma
                                            żadnej pewności, że dziecko nie będzie miało wad genetycznych. Natomiast przy
                                            metodzie in vitro już dziś można być prawie, jeśli nie zupełnie pewnym.

                                            Prąd, gaz, samochód, karburyzator przetokowy, żelazko, kuchenka mikrofalowa -
                                            nic nie jest w 100% bezpieczne. A mimo to nie rezygnujesz z korzystania z nich.
                                            Mimo, ze to są produkty wyprodukowane dzięki naukowcom i nauce. Takie argumenty
                                            przypominają nieco argumenty oburzonych, że "oni" chcą "wyprzedać" majątek
                                            narodowy. Zbrodnią w tym przypadku jest... sprzedaż. Jak myślisz, dlaczego
                                            zakute łby nie wpadną na to, żeby se kupić, to co "oni" wyprzedają? Zwłaszcza,
                                            że za bezcen?

                                            > Myślących ludzi, którzy nie dają się oszukiwać.
                                            > Aby podejmować jakieś decyzje to chyba trzeba wziąć wszystko pod uwagę, a nie
                                            > biadolić po fakcie i szukać winnych!

                                            Myślących ludzi takimi argumentami nie przekonasz. Bo myślący ludzie wiedzą, że
                                            ideał nie istnieje. Że nigdy nie ma 100% pewności. Nawet nieomylny Bóg tworząc
                                            człowieka sfuszerował, skoro musiał go potem jak nie topić, to spopielać w
                                            lawie, albo zapładniać mężatki. Nawiasem mówiąc ciekawe z kim spłodził
                                            pozostałych synów? Wiesz coś na ten temat?
                                            • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 27.07.10, 21:55
                                              oby.watel napisał:

                                              > Natomiast przy > metodzie in vitro już dziś można być prawie, jeśli nie
                                              zupełnie pewnym.

                                              No to mówię: udoskonalić metodę in vitro, tak aby było 100 % pewności.
                                              Coś od naukowców trzeba wymagać.
                                              Niech się tym zajmą, a nie pozorują pracy.

                                              > Prąd, gaz, samochód, karburyzator przetokowy, żelazko, kuchenka mikrofalowa -
                                              > nic nie jest w 100% bezpieczne. A mimo to nie rezygnujesz z korzystania z nich.

                                              Przyjacielu, my mówimy o dziecku.
                                              Sprzęt mogę sobie wymienić, bo on nie ma uczuć.

                                              > Mimo, ze to są produkty wyprodukowane dzięki naukowcom i nauce.

                                              No to teraz niech zajmą się czymś poważniejszym.

                                              > Takie argumenty > przypominają nieco argumenty oburzonych, że "oni" chcą
                                              "wyprzedać" majątek > narodowy. Zbrodnią w tym przypadku jest... sprzedaż. Jak
                                              myślisz, dlaczego > zakute łby nie wpadną na to, żeby se kupić, to co "oni"
                                              wyprzedają? Zwłaszcza, > że za bezcen?

                                              Zakute łby wpadły na to, ale gdyby kupiły to straciłyby argument do
                                              awanturowania się.
                                              Czym by się wtedy zajmowali skoro na rozwiązywaniu prawdziwych problemów się nie
                                              znają?

                                              > Myślących ludzi takimi argumentami nie przekonasz. Bo myślący ludzie wiedzą,
                                              że > ideał nie istnieje.

                                              Myślący ludzie, którzy wiedzą, że ideał nie istnieje nie są myślący.
                                              Gdyby potknęli się o ideał i przewrócili się to i tak by go nie dostrzegli.
                                              Musieliby zmienić nastawienie, ale to pracy nad sobą wymaga...
                                              Myślący ludzie znają i akceptują skutki swoich decyzji, a nie szukają winnych,
                                              bo czegoś nie przewidzieli.

                                              > Nawet nieomylny Bóg tworząc > człowieka sfuszerował, skoro musiał go potem jak
                                              nie topić, to spopielać w > lawie, albo zapładniać mężatki.

                                              To kłamstwo wymyślone przez tych, którzy chcieli sterować ludźmi.
                                              Cały czas rozchodziło się o to, że ludzie chcieli myśleć samodzielnie i wcale
                                              słuchać oszołomów nie chcieli.
                                              No to oszołomy wpadły na sposób jak ich sobie podporządkować.
                                              Skuteczny, bo działa od 2 tysięcy lat...

                                              > Nawiasem mówiąc ciekawe z kim spłodził > pozostałych synów? Wiesz coś na ten
                                              temat?

                                              A nie mógł sobie ich po prostu stworzyć?
                                              • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 27.07.10, 22:13
                                                krytykantka07 napisała:

                                                > A nie mógł sobie ich po prostu stworzyć?

                                                Mnie pytasz? Ja mówię o synach. W znaczeniu dosłownym. Jest o nich mowa w
                                                Piśmie. I nie są to ludzie.
                                                • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 27.07.10, 22:23
                                                  oby.watel napisał:

                                                  > Mnie pytasz? Ja mówię o synach. W znaczeniu dosłownym. Jest o nich mowa w >
                                                  Piśmie. I nie są to ludzie.

                                                  A o to chodzi...
                                                  Żydzi w którymś momencie byli zafascynowani mitologią np. grecką ;).
                                                  Stąd synowie boga, którzy żenili się z córkami człowieczymi...
                                                  To też dodawało wszechmocy bogu przynajmniej na początku ;).
                                                  A od czegoś trzeba było zacząć...
                            • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 18:32
                              Przecież materiał do zapłodnienia in vitro nie jest zsyłany na Ziemię przez
                              Boga, ale pobierany od żywych ludzi. Więc można pobrać od przyszłego ojca i
                              matki, prawda? Procedura jest droga, ale leczenie ludzi chorych droższe.
                              • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 18:50
                                oby.watel napisał:

                                > Więc można pobrać od przyszłego ojca i > matki, prawda? Procedura jest droga,
                                ale leczenie ludzi chorych droższe.

                                Chcesz powiedzieć, że od ludzi genetycznie skażonych można pobrać materiał
                                nieskażony genetycznie?
                                I do tego zastosować w metodzie in vitro?
                                A o tym czy ludzie z tego powstali byli skażeni genetycznie czy nie to dowiemy
                                się za ile lat?
                                I do tego kto to połączy z tym, co nastąpi w przyszłości?
                                Można będzie mnożyć pomysły dlaczego ten twór nie jest idealny!
                                • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 19:36
                                  Jeśli dwoje ludzi pobierze się, to nie oznacza z automatu, że są genetycznie
                                  skażeni. Jak już to zostało zauważone, wierzący w Boga, czyli Ty i wierzący w
                                  JHWH, czyli oni wszędzie wietrzą coś złego. Poczytaj co to skaza genetyczna,
                                  kogo dotyka, a jak już będziesz wiedzieć, to wtedy zdecydujesz, czy się bać czy
                                  nie. Na pocieszenie powiem Ci, że można wyselekcjonować materiał wolny od wad
                                  genetycznych. Podobnie też nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mężczyzna był w
                                  ciąży, jeśli kobieta z jakichś względów nie może.

                                  Myślę, że jak będzie mniej uczyć maluczkich w co wierzą i dlaczego niesłusznie,
                                  bo niezgodnie z Twoimi wytycznym, coś poczytasz, czegoś nowego się dowiesz, to
                                  Ci się w pięknej główce rozjaśni. I już nie będziesz musiała się bać, ze Ci
                                  piorun przez otwarte okno do szafy wleci i kiecki spopieli.
                                  • karbat Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 19:58
                                    Polska lezy kilka kilometrow od zachodu . Jednak porownujac dyskusje
                                    ich poziom , na istotne trudne tematy np. in vitro , eutanazja
                                    itd , w Polsce i na zachodzie , - to sa lata swietlne .

                                    Dyskusje lekarzy ,etykow ,politykow ,filozofow ,ksiezy roznych
                                    wyznan , w Polsce zastepuje ,... ksiadz , jakis episkopat i ich
                                    zdanie .
                                    Swiadczy to jednoznacznie o wszechobecnej dogmatycznej ciemnocie
                                    kosciola w kraju .
                                    • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 20:12
                                      A powołanie to kto czuje? Wykształcony mieszkaniec miasta, który ma dostęp do
                                      wiedzy - w zasięgu ręki biblioteki, księgarnie, kina, teatry? Czy może
                                      mieszkańcy zabitej dechami wsi? Teraz, gdy nawet wieś ma dostęp do internetu, a
                                      tym samym wiedzy, ilość powołań dramatycznie spadła, prawda?

                                      Ale klech dbają, żeby przynajmniej ze szkoły młody człowiek za dużo nie wyniósł.
                                      Więc są dwie lekcje religii, za to jedna na przykład historii. A dobór lektur
                                      jest taki, żeby uczenia do czytania książek jak najbardziej zniechęcić. Ale
                                      jeśli naprawdę przeczytają Biblię. W całości...

                                      Klasa I (liceum)
                                      Lektury obowiązkowe
                                      1. Parandowski J. - „Mitologia’
                                      2. Biblia
                                      ...
                                      5. „Bogurodzica”
                                      ...
                                      15. Skarga P. - „Kazania sejmowe”
                                    • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 20:14
                                      karbat napisał:

                                      > Dyskusje lekarzy ,etykow ,politykow ,filozofow ,ksiezy roznych
                                      > wyznan ,

                                      No właśnie piszę o tym, że do pseudointeligentów nie mam zaufania.
                                      Zachód może sobie mieć, bo tam ludzie pozwalają by pseudointeligenci ich oszukiwali.
                                      Polska może sobie mieć zaufanie do różnego typu oszołomów.
                                      Ja piszę o sobie.
                                      Nie planuję niczego wierząc, że jakoś to będzie i staram się poznać wszystkie
                                      aspekty niepewności.
                                      To powinno Ci się podobać, bo podobnie jak ja krytykujesz błędy w organizowaniu
                                      przedsięwzięć.
                                      Więc skąd ten atak i z kim mnie mylisz?
                                      • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 20:29
                                        krytykantka07 napisała:

                                        > No właśnie piszę o tym, że do pseudointeligentów nie mam zaufania.
                                        > Zachód może sobie mieć, bo tam ludzie pozwalają by pseudointeligenci
                                        > ich oszukiwali.

                                        Wybacz, ale takie opinie nie świadczą raczej o posiadaniu w ogóle jakiejś
                                        inteligencji. Jak ktoś bladego pojęcia nie ma o czym mówi Einstein, to uzna
                                        Einsteina za pseudointeligenta. I będzie z dumą głosił, że nie dał się oszukać i
                                        nie uwierzył w ani jedno słowo, a już na pewno nie w to, że e=mc2. Do tego, że
                                        2+2=4 też do końca nie jest przekonany. Bo to może być kolejny podstęp
                                        inteligentów chcących go oszukać.
                                        • karbat Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 20:52
                                          krytykantka07 napisała:
                                          >I nigdy w czasie burzy nie mam otwartego okna, a do tego wyłączam
                                          >prąd.Ja nie będę się obawiać pioruna gdy pewność, że nie wyrządza
                                          >on nikomu krzywdy będzie wynosić 100 %.
                                          > Na razie takiej pewności nie ma.

                                          jest pewnosc 100 % jak sie nalezy zabezpieczyc przed uderzeniem
                                          pioruna , co nalezy robic , aby nie wyrzadzil krzywdy .
                                          Ale do tego trzeba miec wiedze , a nie wiare w Jezusy .

                                          zamykanie okna , ani wylaczanie pradu nie chronia przed piorunem
                                          to babskie zabobony , zabobony wiercow w wierze ... tzn. takich co
                                          wierza zamiast wiedziec ;).

                                          • enrque111 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 21:04
                                            karbat napisał:

                                            > jest pewnosc 100 % jak sie nalezy zabezpieczyc przed uderzeniem
                                            > pioruna , co nalezy robic , aby nie wyrzadzil krzywdy .
                                            > Ale do tego trzeba miec wiedze , a nie wiare w Jezusy .
                                            >
                                            > zamykanie okna , ani wylaczanie pradu nie chronia przed piorunem
                                            > to babskie zabobony , zabobony wiercow w wierze ... tzn. takich co
                                            > wierza zamiast wiedziec

                                            Zaciekawiłeś mnie krawacie. Opowiedz zatem, jak należy się ustrzec pioruna, co
                                            proponujesz aby się przed nim uchronić ? Załóżmy np, że jesteś na jakiejś
                                            łajbie, czy tratwie na środku jeziora, lub płyniesz na około świata, a tu nagle
                                            rozpętuje się burza i walą pioruny .......................
                                            • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 21:20
                                              enrque111 napisał:

                                              > Zaciekawiłeś mnie krawacie. Opowiedz zatem, jak należy się ustrzec pioruna, co
                                              > proponujesz aby się przed nim uchronić ? Załóżmy np, że jesteś na jakiejś
                                              > łajbie, czy tratwie na środku jeziora, lub płyniesz na około świata, a tu nagle
                                              > rozpętuje się burza i walą pioruny .......................

                                              No. Dołączam do prośby. Jak się proponujesz się przed piorunem uchronić?
                                              Załóżmy, że lecisz na motolotni na wysokości 10.000 m, albo nurkujesz na dno
                                              jeziora, albo zadzwonił szew i kazał Ci piorunem stawić się w robocie, nagle
                                              rozpętuje się burza i walą pioruny ....................... No, mądralo?
                                          • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 17:12
                                            karbat napisał:

                                            > jest pewnosc 100 % jak sie nalezy zabezpieczyc przed uderzeniem
                                            > pioruna , co nalezy robic , aby nie wyrzadzil krzywdy .
                                            > Ale do tego trzeba miec wiedze , a nie wiare w Jezusy .

                                            No pewnie.
                                            Wiedza nigdy i w żadnym temacie nie daje 100 % pewności.
                                            Dlatego oprócz zabezpieczeń jeszcze trzeba się ubezpieczyć.

                                            > zamykanie okna , ani wylaczanie pradu nie chronia przed piorunem
                                            > to babskie zabobony , zabobony wiercow w wierze ... tzn. takich co > wierza
                                            zamiast wiedziec ;).

                                            Nic w 100 % nie chroni, a tym bardziej gdy piorun uderzy w drzewo lub linię
                                            wysokiego napięcia.
                                            Niekoniecznie w mój dom musi uderzyć.
                                            Zatem spokojnie mogę się modlić w czasie burzy, aby piorun nie uderzył w to, co
                                            nie jest zabezpieczone, a czego skutki poniosę ja.
                                            I na tym to polega...
                                            • karbat Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 17:29
                                              krytykantka07 napisała:
                                              >karbat napisał:
                                              > > zamykanie okna , ani wylaczanie pradu nie chronia przed piorunem
                                              > > to babskie zabobony , zabobony wiercow w wierze ... tzn. takich
                                              co wierza zamiast wiedziec ;).

                                              >Nic w 100 % nie chroni, a tym bardziej gdy piorun uderzy w drzewo
                                              >lub linię wysokiego napięcia.
                                              >Niekoniecznie w mój dom musi uderzyć.

                                              skomentowalem jedynie twoje metody na pioruna ;) , zamykanie okien ,
                                              czy wylaczanie pradu w domu - okreslilem babskimi zabobonami .
                                              Aby zbezpieczyc siebie , W DOMU , przed piorunem , sa na to
                                              skuteczne metody , sa tez metody 100 % - towe , kosztowne .
                                              Powtarzam zamykanie okien i wylaczanie pradu do nich nie naleza .

                                              >Zatem spokojnie mogę się modlić w czasie burzy, aby piorun nie
                                              >uderzył w to, co nie jest zabezpieczone, a czego skutki poniosę ja.
                                              >I na tym to polega...

                                              modlic sie mozesz , na piorunach nie zrobi to wiekszego wrazenia .
                                              Z nikim ciebie nie myle ;) . Na FR , twoim forum ;) , jestes
                                              rozpoznawalna , marzycielka -utopistka .



                                              • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 18:22
                                                Jak się ustrzec przed porażeniem piorunem? Można wybrać metodę. Pierwsza, to po
                                                prostu podczas burzy siedzieć w domu. Druga, to wyjść na najwyższe wzniesienie w
                                                okolicy ze świętym obrazkiem w dłoni i jeśli posiada drzewo - stanąć pod
                                                drzewem, jeśli nie, to rozłożyć parasol i modlić się żarliwie. Przy odrobinie
                                                szczęścia, po wyjściu ze szpitala, będzie można z dużą pewnością określić, która
                                                metoda jest skuteczniejsza.
                                                • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 18:54
                                                  oby.watel napisał:

                                                  > Jak się ustrzec przed porażeniem piorunem? Można wybrać metodę. Pierwsza, to
                                                  po > prostu podczas burzy siedzieć w domu.

                                                  No i tę metodę wybieram.

                                                  > Druga, to wyjść na najwyższe wzniesienie > w > okolicy ze świętym obrazkiem w
                                                  dłoni i jeśli posiada drzewo - stanąć pod
                                                  > drzewem, jeśli nie, to rozłożyć parasol i modlić się żarliwie.

                                                  Ta metoda świadczyłaby o głupocie.
                                                  A do tego niepotrzebnym ryzykowaniu i narażaniu życia.

                                                  > Przy odrobinie m> szczęścia, po wyjściu ze szpitala, będzie można z dużą
                                                  pewnością określić, któr> a > metoda jest skuteczniejsza.

                                                  No tak, a przy okazji przekonać się czy bóg głupców strzeże.
                                                  Tylko jak wtedy określić stopień głupoty...
                                              • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 18:49
                                                karbat napisał:

                                                > skomentowalem jedynie twoje metody na pioruna ;) , zamykanie okien , > czy
                                                wylaczanie pradu w domu - okreslilem babskimi zabobonami .
                                                > Aby zbezpieczyc siebie , W DOMU , przed piorunem , sa na to
                                                > skuteczne metody , sa tez metody 100 % - towe , kosztowne .
                                                > Powtarzam zamykanie okien i wylaczanie pradu do nich nie naleza .

                                                Oczywiście, że są metody pewne w 100 % i dlatego jeśli weźmiemy pod uwagę straty
                                                wywołane uderzeniem pioruna wcale nie kosztowne.
                                                Dlatego firmy ubezpieczeniowe poszły z torbami.
                                                Już zaczynam w to wierzyć...

                                                > modlic sie mozesz , na piorunach nie zrobi to wiekszego wrazenia .

                                                Ależ tu nie o pioruny chodzi.
                                                Modlę się, bo wtedy czuję się spokojniejsza.

                                                > Z nikim ciebie nie myle ;) . Na FR , twoim forum ;) , jestes
                                                > rozpoznawalna , marzycielka -utopistka .

                                                Ani marzycielka ani utopistka.
                                                Myślę realistycznie...
                                        • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 21:02
                                          oby.watel napisał:

                                          > Wybacz, ale takie opinie nie świadczą raczej o posiadaniu w ogóle jakiejś >
                                          inteligencji.

                                          Wybaczam bo nie pierwszy raz dajesz dowód nierozumienia moich postów.

                                          > Jak ktoś bladego pojęcia nie ma o czym mówi Einstein, to uzna
                                          > Einsteina za pseudointeligenta. I będzie z dumą głosił, że nie dał się oszukać
                                          > i > nie uwierzył w ani jedno słowo, a już na pewno nie w to, że e=mc2.

                                          Mnie nie interesuje co głosił Einstein tylko jak to można wykorzystać w praktyce.
                                          Jeśli można to nie mam potrzeby wątpić w jego geniusz.

                                          > Do tego, że > 2+2=4 też do końca nie jest przekonany. Bo to może być kolejny
                                          podstęp > inteligentów chcących go oszukać.

                                          No tak, przy takim rozumowaniu to nic tylko wpaść w paranoję i skończyć z sobą ;).
                                          Czy ja o tym mówię?
                                          Powtarzam, zachód już wymyślił doopochrony, które są dowodem na to, że
                                          dostatecznej wiedzy nie posiada.
                                          Wierzący odwołują się do boga.
                                          Mnie nie interesuje żaden z tych sposobów.
                                          Ja pytam o pewność stu procentową.
                                          Doopochrony i bóg wskazują, że takiej nie ma!
                                  • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 20:07
                                    oby.watel napisał:

                                    > Jeśli dwoje ludzi pobierze się, to nie oznacza z automatu, że są genetycznie >
                                    skażeni. Jak już to zostało zauważone, wierzący w Boga, czyli Ty i wierzący w >
                                    JHWH, czyli oni wszędzie wietrzą coś złego.

                                    Kto tu wietrzy coś złego?
                                    Ja mówię tylko o tym, że pewność nie wynosi 100 %, a tylko taką pewność uznaję
                                    za pewność.
                                    Jeśli obiektywnie rzecz biorąc jest choć 1 % niepewności, to subiektywnie
                                    odczuwana pewność i tak wynosi 50 %.

                                    > Poczytaj co to skaza genetyczna, > kogo dotyka, a jak już będziesz wiedzieć,
                                    to wtedy zdecydujesz, czy się bać czy > nie.

                                    A skutki decyzji poznam za ile lat?

                                    > Na pocieszenie powiem Ci, że można wyselekcjonować materiał wolny od wad >
                                    genetycznych.

                                    No i co z tego, skoro i tak wolny od podatności na choroby być nie musi.

                                    > Podobnie też nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mężczyzna był w
                                    > ciąży, jeśli kobieta z jakichś względów nie może.

                                    Ten pomysł jest niezły ;).

                                    > Myślę, że jak będzie mniej uczyć maluczkich w co wierzą i dlaczego
                                    niesłusznie, > bo niezgodnie z Twoimi wytycznym, coś poczytasz, czegoś nowego
                                    się dowiesz, to > Ci się w pięknej główce rozjaśni.

                                    Właśnie dlatego, że czytam nic mi sie nie rozjaśnia.
                                    Twoje tłumaczenia też na razie mnie nie przekonują.

                                    > I już nie będziesz musiała się bać, ze Ci > piorun przez otwarte okno do szafy
                                    wleci i kiecki spopieli.

                                    Ty to masz zdolności do bagatelizowania problemów.
                                    Ja piszę o tym, że piorun powinien być oczekiwanym zjawiskiem, a Ty o moich
                                    spopielonych kieckach, których i tak nie noszę, bo preferuję spodnie ;).
                                    I nigdy w czasie burzy nie mam otwartego okna, a do tego wyłączam prąd.
                                    Ja nie będę się obawiać pioruna gdy pewność, że nie wyrządza on nikomu krzywdy
                                    będzie wynosić 100 %.
                                    Na razie takiej pewności nie ma.
                                    • oby.watel Re: z kim Ty mnie mylisz? 25.07.10, 20:21
                                      krytykantka07 napisała:

                                      > Kto tu wietrzy coś złego?
                                      > Ja mówię tylko o tym, że pewność nie wynosi 100 %, a tylko taką pewność uznaję
                                      > za pewność.
                                      > Jeśli obiektywnie rzecz biorąc jest choć 1 % niepewności, to subiektywnie
                                      > odczuwana pewność i tak wynosi 50 %.

                                      Genetyka właśnie daje 100% pewność. A jaką masz teraz? Nawet poczynanie w
                                      zakrystii nie daje gwarancji.

                                      > Ja piszę o tym, że piorun powinien być oczekiwanym zjawiskiem, a Ty o moich
                                      > spopielonych kieckach, których i tak nie noszę, bo preferuję spodnie ;).

                                      Ależ mylisz swoje lęki i uprzedzenia z nauką. Przez jednych piorun jest
                                      oczekiwanym zjawiskiem, przez innych nie. Podobnie z (prawie) wszystkimi innymi
                                      zjawiskami. Zima jest oczekiwanym zjawiskiem dla kogoś, kto lubi ciepło i jazdę
                                      na rowerze? Burzy się boisz i nawet Twój Bóg nic na to nie poradzi. Ale co to ma
                                      do rzeczy? Uwierzysz w naukę jak się przestaniesz bać? A boisz się wsadzić
                                      paluchy do kontaktu? Boisz? A przecież to nie Bóg tam cosik takiego wsadził, że
                                      jak Ty wsadzasz, to Tobą telepie, tylko nauka. A w telewizorze widzisz obrazki?
                                      I? Bóg?
                                      • krytykantka07 Re: z kim Ty mnie mylisz? 26.07.10, 19:01
                                        oby.watel napisał:

                                        > Genetyka właśnie daje 100% pewność. A jaką masz teraz?

                                        To już tłumaczył mi karbat.
                                        Właśnie nie daje 100 % pewności.

                                        > Nawet poczynanie w > zakrystii nie daje gwarancji.

                                        Nie wiem, nie sprawdzałam i nie zamierzam.
                                        Do kościoła nie chodzę to i do zakrystii tym bardziej.

                                        > Ależ mylisz swoje lęki i uprzedzenia z nauką. Przez jednych piorun jest >
                                        oczekiwanym zjawiskiem, przez innych nie.

                                        Jasne, szczególnie wtedy gdy dzięki burzy są powodzie...

                                        > Podobnie z (prawie) wszystkimi innymi > zjawiskami. Zima jest oczekiwanym
                                        zjawiskiem dla kogoś, kto lubi ciepło i jazdę
                                        > na rowerze?

                                        Zima nie przynosi takiej szkody.

                                        > Burzy się boisz i nawet Twój Bóg nic na to nie poradzi.

                                        Owszem, czuję się spokojniejsza.

                                        > Ale co to m> a> do rzeczy? Uwierzysz w naukę jak się przestaniesz bać? A boisz
                                        się wsadzić> paluchy do kontaktu? Boisz? A przecież to nie Bóg tam cosik takiego
                                        wsadził, że > jak Ty wsadzasz, to Tobą telepie, tylko nauka. A w telewizorze
                                        widzisz obrazki? > I? Bóg?

                                        Nie ma porównania jeśli chodzi o burzę, której uniknąć nie można a ryzykanctwo,
                                        którego unikać trzeba...
                                        • oby.watel Oba 26.07.10, 19:40
                                          krytykantka07 napisała:

                                          > Jasne, szczególnie wtedy gdy dzięki burzy są powodzie...

                                          Nie dzięki burzy, tylko na skutek intensywnych opadów. A te przeważnie, ale nie
                                          zawsze towarzyszą burzy.

                                          > Nie ma porównania jeśli chodzi o burzę, której uniknąć nie można a ryzykanctwo,
                                          > którego unikać trzeba...

                                          Ależ jest. Jak wiesz CO to burza i JAK "działa" to wiesz też jak zminimalizować
                                          ryzyko. Wielu rzeczy uniknąć nie można, nawet głupiego kataru.

                                          > Właśnie nie daje 100 % pewności.

                                          Bóg też nie daje. Albo raczej przede wszystkim On.
                                          • krytykantka07 Re: Oba 26.07.10, 19:55
                                            oby.watel napisał:

                                            > Nie dzięki burzy, tylko na skutek intensywnych opadów. A te przeważnie, ale
                                            nie > zawsze towarzyszą burzy.

                                            No właśnie.
                                            Czasami jednak towarzyszą.
                                            Czyli z tego powodu burze jednak pożądane nie są.

                                            > Ależ jest. Jak wiesz CO to burza i JAK "działa" to wiesz też jak
                                            zminimalizować > ryzyko. Wielu rzeczy uniknąć nie można, nawet głupiego kataru.

                                            No tak siedząc w domu i nawet nie pisząc na kompie ;).

                                            > Bóg też nie daje. Albo raczej przede wszystkim On.

                                            Ale tu wcale nie o pewność chodzi.
                                            Chodzi o odczuwane subiektywnie poczucie bezpieczeństwa, które prowadzi do
                                            wyciszenia nerwów ;).
                                            Ja w czasie burzy muszę widzieć co się dzieje za oknem i jak bardzo mam się bać.
                                            Denerwuję się wtedy, a modlitwa pomaga się wyciszyć...
                                            • oby.watel Re: Oba 26.07.10, 20:08
                                              krytykantka07 napisała:

                                              > Ale tu wcale nie o pewność chodzi.
                                              > Chodzi o odczuwane subiektywnie poczucie bezpieczeństwa, które prowadzi do
                                              > wyciszenia nerwów ;).
                                              > Ja w czasie burzy muszę widzieć co się dzieje za oknem i jak bardzo mam się bać
                                              > .
                                              > Denerwuję się wtedy, a modlitwa pomaga się wyciszyć...

                                              A no widzisz. Przyznajesz, że nie tyle potrzebny Ci jest Bóg jako taki, ale
                                              poczucie bezpieczeństwa, mamusina spódnica, której brakło, gdy była potrzebna.
                                              Spróbuj raz zamiast modlić się rozpocząć pasjonującą wciągająca lekturę. A jak
                                              masz trochę grosza, to kup UPS i oglądaj w czasie burzy ulubiony, wciągający
                                              film. Nawet nie zauważysz, każdy burza minie bez strachu.

                                              Nie ma to jak wyjść po burzy, oddychać pełną piersią świeżym, pachnącym ozonem
                                              powietrzem, biegać bo chłodnej, mokrej trawie. Zwykły deszcz takich wrażeń nie daje.
                                        • oby.watel Oby 2 26.07.10, 19:42
                                          krytykantka07 napisała:

                                          > Zima nie przynosi takiej szkody.

                                          Przypomnij sobie pamiętną powódź w ziemie stanu wojennego. Przynosi, przynosi,
                                          jak najbardziej.
                                          • krytykantka07 Re: Oby 2 26.07.10, 19:48
                                            oby.watel napisał:

                                            > Przypomnij sobie pamiętną powódź w ziemie stanu wojennego. Przynosi, przynosi,
                                            > jak najbardziej.

                                            Co mam sobie przypomnieć?
                                            Napisz o czym mówisz.
                                            • oby.watel Re: Oby 2 26.07.10, 19:52
                                              Mówię o ziemie i powodzi, która miała miejsce (powódź) w czasie stanu wojennego.
                                              Ludziom domy zalewało, a nie było jak nawet na pogotowie zadzwonić, bo WRON-a
                                              ocalając naród ogłuszyła telefony. Jak nie pamiętasz, to zapytaj rodziców.
                                              • krytykantka07 Re: Oby 2 26.07.10, 20:00
                                                oby.watel napisał:

                                                > Mówię o ziemie i powodzi, która miała miejsce (powódź) w czasie stanu
                                                wojennego > . > Ludziom domy zalewało, a nie było jak nawet na pogotowie
                                                zadzwonić, bo WRON-a > ocalając naród ogłuszyła telefony. Jak nie pamiętasz, to
                                                zapytaj rodziców

                                                Pytam Ciebie, bo na razie nie mam kogo zapytać.
                                                Opowiedz o tym.
                                                • oby.watel Re: Oby 2 26.07.10, 20:13
                                                  Co tu opowiadać? Wiesz, że telefony były wyłączone. Na rzekach pękająca kra
                                                  potworzyła zatory, woda zaczęła zalewać domy. Szczegółów oczywiście nie znam, bo
                                                  przecież ani telewizja, ani radio słowem się o tym nie zająknęły. Podobnie jak o
                                                  katastrofie w Czarnobylu. {Poszukaj, na pewno znajdziesz relacje z tamtego
                                                  okresu jeśli Cię to interesuje.)

                                                  Ale praktycznie każdej zimy jest powódź mniejsza lub większa. Z tym, ze w lecie
                                                  woda nie jest lodowata, więc jak trzeba w niej brodzić, to sobie człowiek nóg
                                                  nie odmrozi.
Pełna wersja