Dodaj do ulubionych

czy wolno zgodzić sie na rozwód?

29.07.10, 15:26
www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=22378
- NIE. co Bóg złączył niech człowiek nie rozdziela tego
Obserwuj wątek
    • krytykantka07 nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 15:34
      oszolom-z-radia-maryja napisał:

      > - NIE. co Bóg złączył niech człowiek nie rozdziela tego

      Przyjacielu już kiedyś wyjaśniałam czym jest małżeństwo w oczach boga.
      Para, która uprawia seks to już małżeństwo.
      Gdybyś Ty przed spotkaniem swojej żony chodził do burdelu to byłbyś mężem
      kobiety, z którą tam uprawiłeś seks.
      Twoja żona nie byłaby Twoją żoną ;).
      To o jakim rozwodzie mówimy?
      • czubata Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 15:45
        krytykantka07 napisała: > Gdybyś Ty przed spotkaniem swojej żony chodził do
        burdelu to byłbyś mężem
        > kobiety, z którą tam uprawiłeś seks.
        > Twoja żona nie byłaby Twoją żoną ;).
        > To o jakim rozwodzie mówimy?
        >

        Więc należy rozumieć że każda kolejna z którą by uprawiał seks,została by jego żoną?
        Kwestie małżeństwa reguluje prawo,i to miał też na względzie Jezus kiedy mówił o
        tym by oddawać Cezarowi to co Cezara.Zachęta do przestrzegania prawa,i jeżeli
        prawo uznaje za małżeństwo to tylko związek zawarty zgodnie z prawem,to tak się
        należy na to zapatrywać.
        W naszym prawie taki związek musi być zalegalizowany by zostać uznany za małżeństwo.
        • krytykantka07 Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 15:55
          czubata napisała:

          > Więc należy rozumieć że każda kolejna z którą by uprawiał seks,została by
          jego> żoną?

          To już Twoja nadinterpretacja.
          Pierwsza kobieta.
          Natomiast kolejne to już byłyby z cudzołożnikiem.
          A ta poślubiona w kościółku - też.

          > Kwestie małżeństwa reguluje prawo,i to miał też na względzie Jezus kiedy mówił
          > o > tym by oddawać Cezarowi to co Cezara.

          Nie to Jezus miał na względzie.
          Oddać co cesarskie cesarzowi w Jego religii oznaczało to, że cesarz, który
          wyznaje Jego naukę wcale tego nie przyjmie...
          Małżeństwo zgodnie z tym, co mówił Jezus mogą zawierać wtedy osoby, które w
          niego wierzą.
          I wtedy żadnych problemów nie ma, a o rozwodzie nikt nawet nie myśli.

          > Zachęta do przestrzegania prawa,i jeżeli > prawo uznaje za małżeństwo to tylko
          związek zawarty zgodnie z prawem,to tak się > należy na to zapatrywać.

          A co wyznawców religii Jezusa miało obchodzić prawo w kwestii małżeństwa?
          Oni sami w małżeństwie się doskonalili, bo chcieli i nikt nikogo nie oszukiwał i
          pod opiekę świeckiego prawa się nie udawał.

          > W naszym prawie taki związek musi być zalegalizowany by zostać uznany za
          małżeń> stwo.

          A to już bez znaczenia, bo prawo uwzględniło, że nie ma wyznawców religii Jezusa.
          I słusznie, bo nie ma!
          • czubata Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 20:30
            krytykantka07 napisała: > Nie to Jezus miał na względzie.
            > Oddać co cesarskie cesarzowi w Jego religii oznaczało to, że cesarz, który
            > wyznaje Jego naukę wcale tego nie przyjmie...

            A który to cesarz cesarz w czasach Jezusa wyznawał jego naukę?
            Jezus wyraził się jasno,oddawać cezarowi to co cezara,a cezara było prawo i
            ustawy,wszak wtedy cezar sprawował władze.


            > Małżeństwo zgodnie z tym, co mówił Jezus mogą zawierać wtedy osoby, które w
            > niego wierzą.
            > I wtedy żadnych problemów nie ma, a o rozwodzie nikt nawet nie myśli.

            Nagle stali się wszyscy doskonali i przestały ich dotyczyć problemy tego
            świata.Przestali chorować,głodować i mieć problemy małżeńskie.To po co Jezus
            obiecywał Królestwo Boże...
            • krytykantka07 Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 20:46
              czubata napisała:

              > A który to cesarz cesarz w czasach Jezusa wyznawał jego naukę?
              > Jezus wyraził się jasno,oddawać cezarowi to co cezara,a cezara było prawo i >
              ustawy,wszak wtedy cezar sprawował władze.

              Wyjaśnię Ci.
              W czasach Jezusa żaden cesarz nie wyznawał nauki Jezusa i dlatego Jezus kazał
              Żydom być posłusznym cesarzowi.
              A oni woleli się buntować licząc na to, że zjawi się Mesjasz, który ich wybawi z
              niewoli.
              Cesarz, aby zrozumieć czym jest nauka Jezusa wymordowałby zwolenników Jezusa,
              ale i tak przyjąć musiałby Jego naukę z szacunku do nich.
              Jezus pokazał jak nauczyć silniejszych od siebie szacunku do siebie.
              W razie potrzeby trzeba było zginąć.
              Ale to miało być załatwione 2 tysiące lat temu, bo ta religia wymagała ofiar.
              Tymczasem ofiary były, ale nie za religię Jezusa, tylko z żądzy władzy
              faryzeusza z Tarsu.
              A to nie to samo...

              > Nagle stali się wszyscy doskonali i przestały ich dotyczyć problemy tego >
              świata.Przestali chorować,głodować i mieć problemy małżeńskie.

              Dokładnie moja droga.
              Nagle tym, co zrozumieli naukę Jezusa otwarły się oczy.
              W każdym człowieku widzieli Jezusa.
              Doskonalili się w miłości do ludzi i rozwijali swoje talenty.
              Ale nie trwało to długo, bo na arenę wkroczył faryzeusz, który zniszczył religię
              Jezusa.

              > To po co Jezus > obiecywał Królestwo Boże...

              Jezus mówił o królestwie Bożym na ziemi.
              Królestwie, gdzie nie ma bólu, cierpienia i problemów.
              Ale takie mogli stworzyć Jego wyznawcy.
              Mówił wtedy gdy wyznawców było mało, ale religia Jezusa miała opanować świat.
              A tymczasem opanował go neojudaizm, który nic nie ma wspólnego z religią Jezusa.
              I dlatego przykazania Jezusa do tych, co Jego wyznawcami nie są się nie odnoszą.
              No chyba, że w rodzinie ktoś chce cierpieć jak Jezus i żyć z poganinem...
              Ale Jezus tego nie zalecał.
              Dlatego rozwody w takich rodzinach nie są dowodem tego, że ktoś w Jezusa nie
              wierzy, bo i tak nie wierzy...
              • czubata Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 21:03
                > W czasach Jezusa żaden cesarz nie wyznawał nauki Jezusa i dlatego Jezus kazał
                > Żydom być posłusznym cesarzowi.

                Nie kazał być posłusznym,bo to sie nie trzyma kupy,tylko kazał oddawać to co się
                mu należy jako że był władcą,prawodawcą,ustawodawcą.Bo gdyby się mieli słuchać
                cezara,to powinni byli wystąpić z sekty za którą uważano działalność
                Jezusa.Jezus był dla cesarza wrogiem,gdyż mówiono że jest Królem i dlatego też
                został zabity.Bo głosił coś co przeszkadzało władzom i przywódcom religijnym.I
                cesarze faktycznie mordowałi naśladowców Jezusa,robiąc z nich widowisko na arenach.
                Nie wmawiaj mi że nauki Jezusa powodują że się przestaje chorować i nie rodzą
                się kalekie dzieci.Nauki Jezusa ułatwiają życie,ale puki co raju na ziemi
                niema,bo to jest kwestia przyszłości.Apostołowie pytali go-kiedy to nastąpi,i on
                im wyjaśnił jakie będą tego znaki,znaki jego obecności podczas której stanie się
                iż prawi posiądą ziemie a niegodziwy zostaną z niej usunięci na zawsze.(psalmy)
                • krytykantka07 Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 21:12
                  Mówimy o prawdziwej nauce Jezusa to chociaż nie myl pojęć.
                  Jezus kazał być posłusznym: nastawiać drugi policzek, oddawać szatę, gdy ktoś
                  bierze płaszcz i rozwijać swoje talenty dla dobra innych.
                  To była myśl przewodnia Jego religii polegająca na stosowaniu strategii miłości
                  i przebaczenia wobec wrogów.
                  Jezus był po stronie cesarza, a nie był jakimś tam królem żydowskim i cesarzowi
                  nie zagrażał.
                  Został zabity właśnie dlatego, że był po stronie cesarza i do tego przez ludzi
                  cesarza.
                  Zatem to była śmierć, której do tej pory nie było.
                  Został zabity przez tych, o których interesy dbał, a nie przez tych, których
                  krytykował.
                  W taki sposób to zginął ale Jan Chrzciciel.
                  Jezus to całkiem inna postać.
                  Póki co raju na ziemi nie ma i nie będzie, bo religia Jezusa została zniszczona.
                  Aby ją wprowadzić znów potrzeba ofiar, ale ludzie ofiarami być nie chcą.
                  Jezus o żadnych znakach nie mówił i o tym, że prawi posiądą ziemię inaczej niż
                  jako dowód wdzięczności tych, którym byli posłuszni...
                  O niegodziwcach i ich potępieniu Jezus nie mówił, bo obiecał, że wszyscy pójdą
                  do nieba do swojego ojca, który ich kocha.
                  Psalmy wcale do Boga się nie odnoszą...
                  • czubata Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 21:31
                    Krytykantko,twoja wiedza o Jezusie nie pochodzi z Biblii.To raz.
                    Po drugie,to ty tu bardzo dużo rzeczy nadinterpretujesz tak aby one pasowały
                    tobie i twojej teorii.Dobrze,masz prawo myśleć jak chcesz,ale nie wmawiaj mi że
                    ja jestem w błędzie,gdyż moje opinie bazują sie na Piśmie Świętym,najlepszym
                    zródłem wiedzy o Bogu i Jezusie,a twoje teorie bazują się no właśnie... na
                    czym?I popierają je jakie dowody?Jakie dowody na to że jeden Jezus prawdziwy a
                    drugi fałszywy?Żadnych dowodów,absolutnie żadnych,ponieważ to jest wynik twoich
                    osobistych urojeń.A twoje urojenia nie są żadnym argumentem.
                    Jezus nigdy nie był po stronie cezara,bo Jezus nie był stronniczy.
                    Nigdzie w Piśmie nie wyczytałam aby popierał władze.Jezus popierał jedyną władzę
                    jaką będzie królestwo boże,i generalnie nie spodziewałabym się że Jezus mógłby
                    popierać władzę i takiego Tuska albo Kaczyńskiego,niczym by się nie różnił od
                    dzisiejszego kleru,gdyż władza,ta ziemska psuje ludzi,więc Jezus się nie mieszał.
                    • krytykantka07 Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 21:46
                      Czyżby Jezus nie mówił o nastawianiu drugiego policzka i oddawaniu szaty, gdy
                      ktoś bierze płaszcz?
                      Czyżby Jezus nie mówił, że grzeszy się już myślą?
                      No to w jakim celu miałby mówić o grzechach czynem?
                      Czyżby Jezus głosił, że Bóg wybiera sobie ludzi, ale i tak jest ojcem wszystkich?
                      Masz dzieci?
                      To się zastanów czy traktujesz je tak samo, bo jednakowo je kochasz.
                      Jeśli nie traktujesz ich tak samo to nie zrozumiesz nauki Jezusa i czym jest
                      miłość Boga.
                      Do tego, aby pojąć religię Jezusa trzeba było ludzi doskonałych, którzy
                      doskonali być chcieli, bo czuli się odpowiedzialni za wszystkich ludzi.
                      Twoje pismo święte to stek bzdur, który nie mówi o prawdziwym Jezusie, ani o
                      prawdziwym Bogu.
                      Jezus popierał władzę i nie był stronniczy, bo popieranie władzy przy
                      dostosowaniu się do niej niesie same korzyści dla każdej ze stron.
                      To nie takie popieranie władzy o jakim Ty myślisz...
                      Wyznawcy Jezusa tak jak i Jezus byli mądrzejsi od władzy.
                      Wykorzystywali jej silne strony, aby przeprowadzić swój plan naprawy władzy,
                      jako, że władza nigdy nie wie czego chce...
                      • czubata Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 29.07.10, 22:14
                        > Czyżby Jezus nie mówił o nastawianiu drugiego policzka i oddawaniu szaty, gdy
                        > ktoś bierze płaszcz?
                        > Czyżby Jezus nie mówił, że grzeszy się już myślą?
                        > No to w jakim celu miałby mówić o grzechach czynem?

                        To nie dowodzi tego że popierał władzę.

                        > Twoje pismo święte to stek bzdur, który nie mówi o prawdziwym Jezusie, ani o
                        > prawdziwym Bogu.

                        To wskaż mi jakieś inne zródło bzdór które by wyjaśniało twoje teorie,aby
                        wskazało dowody istnienia tego o czym ty piszesz.

                        > To nie takie popieranie władzy o jakim Ty myślisz...

                        Szacunek a popieranie to dwie różne rzeczy.Jezus szanował.Nie myl tego z poparciem.

                        > Wykorzystywali jej silne strony, aby przeprowadzić swój plan naprawy władzy,
                        > jako, że władza nigdy nie wie czego chce...

                        Jezus nie zajmował się władzą.Był taki moment że chcieli go obwieścic królem,nie
                        zgodził sie na to,dlaczego?Mógł wykorzystać ten fakt i zacząć naprawiać.Nie
                        zrobił tego,bo to nie był odpowiedni czas.Jego misią nie było naprawianie władzy
                        ale śmierć za grzeszników.

                        > Wykorzystywali jej silne strony, aby przeprowadzić swój plan naprawy władzy,

                        Podaj tego przykład,kiedy Jezus wykorzystał władze...
                        • krytykantka07 Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 30.07.10, 10:08
                          A kogo Jezus popierał zakazując Żydom buntów i każąc im kochać nieprzyjaciół tak
                          jak przyjaciół?
                          Nie wrogów Żydów?
                          Popierał wtedy władzę.
                          Tu nie jest mowa o szacunku...
                          Ja korzystam z NT i ze słów prawdziwego Jezusa, a nie jakiegoś syna JHWH, który
                          był pełen pychy i mówił do ludzi językiem strachu, który oni rozumieli.
                          Jezus mówił językiem miłości i wyjaśniał to, czego ludzie i tak do tej pory nie
                          rozumieją.
                          Na świecie jest niewielu psychopatów i tylko oni nie rozumieją języka miłości.
                          Reszta na uśmiech odpowiada uśmiechem, na dobre słowo - dobrym słowem, a na
                          dobry uczynek - dobrym uczynkiem.
                          I tak to działa...
                          Nie ocenia się wtedy ludzi, tylko szuka w nich dobra.
                          A tego zrobić nie można jeśli wierzy się we własne wybraństwo.
                          Taki był problem Żydów i tego Jezus chciał ich pozbawić.
                          Mieli tylko zmienić swoje nastawienie w stosunku do innych narodów, aby
                          polepszyć swój los.
                          To absolutnie nie było zgodne z ich mentalnością.
                          Dlatego Jezusa znienawidzili.
                          On nie był Mesjaszem, który pokonałby ich wrogów i dał im pod nogi cały świat,
                          bo na to we własnym mniemaniu zasługiwali...
                          Czy był taki moment, że Jezusa chcieli ogłosić królem?
                          Oni takiego Jezusa, o którym mówię wcale królem ogłosić nie chcieli.
                          Chcieli ogłosić królem Jezusa, który myślał i działał jak oni.
                          Stąd historia z kobietą z wrogiego plemienia, której Jezus powiedział, że nie
                          godzi się odmawiać chleba dzieciom, a dawać psom.
                          Takich słów Jezus nigdy nie wyrzekł.
                          I nie tyle Jezus nie zgodził się na obwołanie Go królem, co obwołanie królem
                          prawdziwego Jezusa nic by Żydom nie dało.
                          Dlatego Go ukrzyżowali.
                          I nie za grzechy, bo Jezus sam pokazał jak rodzi się grzech.
                          To ludzie jedni drugich doprowadzają do grzechu myląc skutki z przyczynami.
                          To się od wieków nie zmienia.
                          Ukrzyżowali Go bo chciał im odebrać władzę nad ludźmi i pokazał, że wszyscy
                          ludzie są dziećmi jednego Boga a On wybrańców nie ma...
                          • czubata Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 30.07.10, 13:28
                            > A kogo Jezus popierał zakazując Żydom buntów i każąc im kochać nieprzyjaciół ta
                            > k
                            > jak przyjaciół?

                            Wszystkich bliznich,nie ważne jakie stanowisko zajmowali.I władzy nie popierał
                            bo nie był stronniczy.Nikogo nie popierał tylko zwyczajnie kazał kochać i
                            szanować.Tu nie jest potrzebne poparcie dla nikogo.Ja też szanuję obecną władzę
                            w tym kraju ale nie popieram.Trudne do zrozumienia,wiem...
                            • krytykantka07 Re: nie tylko wolno ale nawet należy! 30.07.10, 13:43
                              czubata napisała:

                              > Wszystkich bliznich,nie ważne jakie stanowisko zajmowali.I władzy nie popierał
                              > bo nie był stronniczy.

                              Popierał władzę, właśnie dlatego, że nie był stronniczy.
                              Cały czas odwołujesz się do mentalności żydowskiej, a Jezus z nią nie miał nic
                              wspólnego.
                              Popierać władzę, samemu się doskonaląc, aby to wykorzystać dla dobra władzy to
                              jednak nie to samo.
                              Wtedy władza szanuje takich ludzi.
                              Trudne do zrozumienia?

                              > Nikogo nie popierał tylko zwyczajnie kazał kochać i
                              > szanować.

                              Kochać w tym momencie znaczy popierać i czuć za nią odpowiedzialność.
                              Tylko tak doskonali się władzę.
                              Jezus dążył do doskonalenia władzy, a nie do walki z nią.

                              > Tu nie jest potrzebne poparcie dla nikogo.Ja też szanuję obecną władzę > w tym
                              kraju ale nie popieram.Trudne do zrozumienia,wiem...

                              Może dla Ciebie.
                              Ty szanujesz i popierasz.
                              Właśnie tego Jezus nie zalecał...
                              Szanować i popierać władzę to znaczy doskonalić ją, ale najpierw doskonalić
                              siebie...
    • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 15:36
      Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’. Ja jednak wam
      mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie rozpusty
      — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia
      cudzołóstwo” (Mt 5:31, 32).

      Można się rozwodzić z powodu "rozpusty",czyli zdrady.
      • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 15:59
        czubata napisała:

        > Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’. Ja jednak >
        wam > mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie ro>
        zpusty > — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną,
        popełnia > cudzołóstwo” (Mt 5:31, 32).

        Moja droga, cytujesz coś, czego nie rozumiesz.
        Wyznawcy religii Jezusa nie byli narażeni na cudzołóstwo, bo seks ich nie
        interesował.
        Stąd pozostawali w białych małżeństwach.
        Gdzie tu pomysł rozpusty u takich ludzi i to ze strony kobiet?
        Mateusz mówił o nieoświeconych Żydach i do nich.
        Nie mówił o wyznawcach religii Jezusa!

        > Można się rozwodzić z powodu "rozpusty",czyli zdrady.

        Czyjej?
        Wyznawcy religii Jezusa tego pojęcia nie znali!
        • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 17:10
          krytykantka07 napisała:

          > Moja droga, cytujesz coś, czego nie rozumiesz.
          > Wyznawcy religii Jezusa nie byli narażeni na cudzołóstwo, bo seks ich nie
          > interesował.
          > Stąd pozostawali w białych małżeństwach.

          To tłumaczy dlaczego Maryi musiał pomagać Duch Święty. Bo Bóg na Józka liczyć
          nie mógł.
          • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 17:22
            oby.watel napisał:

            > To tłumaczy dlaczego Maryi musiał pomagać Duch Święty. Bo Bóg na Józka liczyć
            > nie mógł.

            Jak Ty już coś wymyślisz...
            Toż Maryja jak wynika z hymnu wyśpiewanego do JHWH była prawdziwą Żydówką
            wierzącą w JHWH.
            A o religii Jezusa jeszcze nie słyszała.
            Więc skąd byłby pomysł na białe małżeństwo?
        • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 20:23
          Krytykantko,obawiam się że idealizujesz sobie naśladowców Jezusa.Gdyby taka
          wiedza nie była potrzebna jego naśladowcom,to Jezus by o takich rzeczach nie
          wspominał,ale miał na uwadze że nie ma ludzi doskonałych i jego naśladowcy do
          takowych nie należeli. zauważ Jezus przebywał pośród poborców podatkowych i
          innych,i z takich kręgów właśnie pochodzili jego uczniowie.Żydzi dziwili się że
          Jezus przebywa z grzesznikami,i sam Jezus wyjaśnił że zdrowy nie potrzebuje
          lekarza,a chory tak,i właśnie chorych przyszedł zbawiać,tych chorych
          duchowo.Więc nie wmawiaj mi że nie mieli pojęcia co to rozpusta i
          cudzołóstwo.Wyznawcy religii Jezusa byli w większości żydami,na początku,i znali
          żydowskie prawa,dobrze sobie zdawali sprawę z tego czym jest grzech. Każdy mógł
          być naśladowcą chrystusa,żonaci także,któryś z apostołów nawet wspominał o tym
          że ma tesciową,więc stwierdzenie że seks ich nie interesował jest nieco zabawne.
          • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 20:58
            Tłumaczę Ci, że nie jest ważne skąd wywodzili się wyznawcy Jezusa.
            Po tym jak zrozumieli o czym Jezus mówi doskonalili się i byli doskonali.
            Dlatego żadne prawo ludzkie ich nie dotyczyło.
            Im nie trzeba było zakazów odnoszących się do rozpusty, bo gdy byli doskonali to
            nawet o tym nie myśleli...
            Jezus wyjaśniał im przyczyny zjawisk, podczas gdy oni na początku już skutki
            brali za przyczyny.
            Ludzie tak mają i do tej pory nic się nie zmieniło...
            To jest dowód na to, że religia Jezusa wprowadzona nie została.
            Przypomnij sobie dlaczego Jezus uratował cudzołożnicę.
            Bo była to nieszczęśliwa istota, a nie grzesznica.
            A do nieszczęścia doprowadzili ci, co " chcieli jej dobra " czyli już rodzice.
            Ona była ofiarą.
            Jezus był wrażliwy i uczył ludzi wrażliwości.
            Tego nauczyli się Jego wyznawcy...
            • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 21:11
              Krytykantko,jedynym doskonałym człowiekiem był Jezus,nie ma i nie było innych
              doskonałych.Bo gdyby byli doskonali,to Piotr,ulubiony jego apostoł, by się
              Jezusa nie zaparł 3 razy,nie miałby wątpliwośći ani strachu w sobie.Jezus się
              nigdy nie zaparł boga.Gdyby byli doskonali,to Jezus nie mówił by o tym że wielu
              z nich odpadnie...Bo nie podobna żeby nie przyszły
              zgorszenia,powiadał.Zgorszenie nie dzieje się wśród ludzi doskonałych którzy nie
              maja grzesznych myśli.
              Códzołożnica była grzesznicą!Ale Jezus chciał pokazać że należy wybaczać,bo ktoś
              może sie zmienić,dlatego też zachęcił ją-nie czyń tego więcej.Gdyby uważał że
              nie grzeszyła,to był jej czegos takiego nie powiedział.Proponuje abyś poczytała
              sobie Biblię bardziej uważnie.
              • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 21:22
                Mylisz pojęcia moja droga.
                Ludzie, którzy przyjęli naukę Jezusa byli doskonali.
                To, że Piotr zaparł się Jezusa nie było prawdą, bo i Jezus Piotrowi tego nie
                wywróżył.
                To było napisane później i służyło temu, aby więcej ludzi zwerbować.
                Chodziło wtedy o ilość, a nie jakość.
                Tak samo jeśli chodzi o uczniów gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami.
                Jak to zamknięte?
                Czego ludzie, którzy zrozumieli naukę Jezusa się bali?
                Śmierci?
                Oni chcieli zginąć za Jezusa...
                Cudzołożnica była ofiarą, bo wtedy rodzice wybierali mężów.
                Zatem to piętnował Jezus.
                Ona nie kochała męża i dlatego stała się cudzołożnicą.
                Jezus wcale jej nie powiedział: " nie czyń tego więcej ".
                bo oczami duszy widział tragedię tej kobiety.
                Nie kazał jej wrócić do męża, skoro oskarżył tych, co jej męża znaleźli...
                Poza tym słusznie mówisz, że uczynki pochodzą z serca, bo tak mówił Żydom Jezus.
                Dlatego wyznawcy Jezusa mieli czyste serca.
                Tego nauczył ich Jezus...
                • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 21:42
                  krytykantka07 napisała: > To, że Piotr zaparł się Jezusa nie było prawdą, bo i
                  Jezus Piotrowi tego nie
                  > wywróżył.
                  > To było napisane później i służyło temu, aby więcej ludzi zwerbować.

                  Dowody i jeszcze raz dowody.

                  > Cudzołożnica była ofiarą, bo wtedy rodzice wybierali mężów.

                  A skąd wiadomo że códzołoznica była mężatką?

                  > Nie kazał jej wrócić do męża, skoro oskarżył tych, co jej męża znaleźli...

                  Gdzie to wyczytałaś,w jakim wersecie,że kamieniowali ja ci co jej męża
                  wybrali,jeżeli ktoś w ogóle wybierał.

                  > Dlatego wyznawcy Jezusa mieli czyste serca.
                  > Tego nauczył ich Jezus...

                  Nijak to się ma do tego co Jezus powiedział -Przyszedłem leczyć chorych,a nie
                  zdrowych,nawracać grzeszników a nie tych bez grzechu.
                  • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 22:00
                    Myślisz, że sfałszowane dowody to dowody?
                    Brak dowodów to już dowód!
                    Wyjaśnij mi dlaczego Szaweł wymyślił przykazania dla kobiet?
                    Wyjaśnij mi dlaczego wobec kobiet, które poznały Jezusa i Jego religię nagle
                    trzeba było zakazy i nakazy stosować.
                    Jezus cudów nie czynił, a ci co werbowali ludzi już po czasie wymyślili cuda.
                    Wymyślili wszystko, aby udowodnić, że chodzi o syna JHWH.
                    Jezus przyszedł nie nawracać bez końca tych samych, tylko raz na zawsze nawrócić
                    grzeszników.
                    Oni więcej nie grzeszyli i potrzeby nie było, aby się nimi ciągle zajmować.
                    To tylko świadczyłoby o tym, że nauki Jezusa nie rozumieli i kpili sobie z Niego.

                    Co do cudzołożnicy...
                    Wcale nie ma dokładnie wyjaśnione kim ona była.
                    Tego tylko brakowało, aby faryzeusz wbił sobie samobója, bo wtedy zakazów wobec
                    kobiet zastosować by nie mógł i myśleć o tym, że kobiety uczucia mają, a nie są
                    dodatkiem do facetów.
                    Wszak odwołał się do bredni starotestamentowych...

                    Jezus na jej przykładzie pokazał, że ona była czującym i myślącym człowiekiem,
                    który miał prawo być szczęśliwym.
                    A potępić nie mogli jej ci, co do zguby ją doprowadzili.
                    Czyli ci, co ustanowili prawo dyskryminujące kobiety, ci, co wydawali je za mąż
                    wbrew ich woli bo z chęci korzyści dla siebie czyli rodzice, ci, których nie
                    interesowały uczucia ludzi bo traktowali ich jak przedmioty...
                    Ona nie bez powodu została cudzołożnicą.
                    Jezus zwracał uwagę na przyczyny pierwotne, a nie na skutki.
                    Tych pojęć nie mylił...
                    • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 22:28
                      krytykantka07 napisała: > Myślisz, że sfałszowane dowody to dowody?
                      > Brak dowodów to już dowód!

                      Nie ma dowodów na to że są sfałszowane.A skoro nie ma to uznaje dowód w postaci
                      Biblii za wiarygodny,chociazby dlatego ze jest zródłem wiedzy historycznej i co
                      i raz okazuje się że nauka odkrywa jakieś fakty które się pokrywają z
                      Biblią.Okazuje się ona wiarygodna co do wydarzeń lub istniejących osób w
                      przeszłości.Chociażby taki szczegół jak to że ziemia jest okrągła,w Biblii piszę
                      o tym od wieków,a ludzie jeszcze wiele lat po chrystusie wierzyli że jest
                      płaska.W Biblii jest wiele takich miejsc gdzie mozna wyczytać szczegóły które
                      pozornie nic nie znaczą a okazuje się że zawierają wiedzę o której ludzie sie
                      zorientowali na długo po niej.Skoro zawiera taka wiedzę,i to co opisuje okazuje
                      się z czasem prawdą potwierdzoną przez naukę,to nie mam podstaw sadzić że kłamie
                      lub została spreparowana w wyniku psychozy jakiegoś człowieka.

                      > Co do cudzołożnicy...
                      > Wcale nie ma dokładnie wyjaśnione kim ona była.
                      > Tego tylko brakowało, aby faryzeusz wbił sobie samobója, bo wtedy zakazów wobec
                      > kobiet zastosować by nie mógł i myśleć o tym, że kobiety uczucia mają, a nie są
                      > dodatkiem do facetów.
                      > Wszak odwołał się do bredni starotestamentowych...

                      > Czyli ci, co ustanowili prawo dyskryminujące kobiety, ci, co wydawali je za mąż
                      > wbrew ich woli bo z chęci korzyści dla siebie czyli rodzice, ci, których nie
                      > interesowały uczucia ludzi bo traktowali ich jak przedmioty...
                      > Ona nie bez powodu została cudzołożnicą.

                      O tym z jakich powodów została códzołoznicą nie jest sprecyzowane więc w dalszym
                      ciągu spekulujesz.
                      Więc snujesz domysły,ale dowodów nie masz.
                      • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 09:49
                        No tak...
                        Biblia jest źródłem wiedzy historycznej, bo naukowcy arkę Noego odnaleźli.
                        To dopiero argument.
                        A nie pomyślałaś dlaczego odnaleźli arkę Noego?
                        Dlaczego oszukali ludzi?
                        Wszak wszystko jest jasne, gdy samodzielnie się myśli.
                        Kto chce koniecznie skorzystać z zapowiedzianej Apokalipsy?
                        No to dlaczego miałby nie dążyć do celu wszystkimi możliwymi drogami?
                        Jeśli " udowodni ", że w biblii jest prawda, to każdy pomyśli, że i Apokalipsa
                        nastąpi.
                        A do tego czasu będzie kontrolował wszystko i wszystkich.
                        I temu chipy służą...
                        Nie rozumiesz o co toczy się gra i sama dążysz takimi tłumaczeniami do
                        sprawdzenia, że Apokalipsa była przepowiedziana przez Jezusa, a nie przez
                        jakiegoś szaleńca, który plótł co chciał?
                        Apokalipsa nie była przepowiedziana przez Jezusa i Bóg wcale nie ukarze ludzi
                        Apokalipsą, ale ci, co sterują tym światem doskonale wykorzystali tę "
                        przepowiednię "

                        Co do cudzołożnicy...
                        Napiszę raz jeszcze.
                        Dla Żydów absolutnie nie miało znaczenia dlaczego kobieta była cudzołożnicą,
                        choć kara była odstraszająca.
                        Kamienowali bez pardonu.
                        To dopiero Jezus kazał im zastanowić się nad tym, dlaczego kobieta cudzołożnicą
                        została...
                        Ale do Ciebie to nie dociera, bo oceniasz ludzi.
                        Jezus ocenił tych, którzy byli w tej sprawie winni.
                        Sam im powiedział: " kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień ".
                        Kto z was jest bez grzechu w jej sprawie, a nie kto z was nie wypełnia
                        dziesięciu przykazań Mojżesza i jego nauk.
                        Jezus odrzucił przykazania Mojżesza zwane Dekalogiem.
                        Nie streścił ich w jednym przykazaniu miłości.
                        Wyjaśnił tylko, że grzech myślą to już grzech.
                        I grzeszyć czynem wtedy nikt nie będzie.
                        A ludzie są od siebie zależni...
                        Powiedz, co by to dało, gdyby cudzołożnica była cudzołożnicą dlatego, że w ten
                        sposób zarabiałaby na swoje utrzymanie, bo nie miałaby pracy?
                        A kto doprowadził do tego, że pracy nie miała?
                        Jezus pouczał tych, co tworzyli prawo, aby nie karali ludzi za to, że nie
                        stworzyli im warunków do życia...
                        Dlatego nauka Jezusa nie ma nic wspólnego z bredniami, o które została poszerzona.
                        Odnosiła się do mądrych ludzi, którzy " nie wylewali dziecka z kąpielą " a znali
                        i akceptowali skutki swoich decyzji.
                        Dyskryminacja kobiet już pociągała za sobą skutki, których ludzie świadomi nie byli.
                        Jezus to im wskazywał...
                        Nie rozumiesz, że Jezus był Synem Boga i widział więcej niż inni, bo jednakowo
                        kochał wszystkich ludzi?
                        On nie widział złych ludzi, tylko nieszczęśliwych.
                        Żydzi nie postrzegali ludzi w ten sposób dlatego sami nakręcali spiralę przemocy
                        i sami skutki tego ponosili...
                        Ale i tak nie rozumieli, że sami sobie są winni.
                        • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 13:24
                          krytykantka07 napisała: > Biblia jest źródłem wiedzy historycznej, bo naukowcy
                          arkę Noego odnaleźli.
                          > To dopiero argument.

                          Arka noego to ostatni argument.Ale skoro taki do ciebie nie przemówi to nie
                          przemówi żaden inny,bo ty dementujesz nazywając wszystko spiskiem nie mając
                          jednak żadnych dowodów.I to tyle w tym temacie,nie masz dowodów,twoje teorie są
                          podparte niczym.

                          > Powiedz, co by to dało, gdyby cudzołożnica była cudzołożnicą dlatego, że w ten
                          > sposób zarabiałaby na swoje utrzymanie, bo nie miałaby pracy?
                          > A kto doprowadził do tego, że pracy nie miała?

                          Gdybać to sobie można,prawdą jest że nic na temat códzołożnicy nie wiadomo bo
                          Biblia tego nie precyzuje,wiadomo tylko że była códzołożnicą,a ty dopisujesz
                          sobie swoją wersje wydarzeń.
                          • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 13:53
                            Arka Noego to dla mnie nie jest argument, ale pożyteczny dla cwaniaków.
                            Dzięki temu wprowadzili powszechną psychozę.
                            To popierasz?
                            Nie rozumiesz, że właśnie stąd wziął się pomysł z czipami?
                            A kto jak nie Ty założył wątek: " czipy znamieniem bestii "?
                            Zrozum, że działasz jak zaprogramowana i dla tych, co chcą przejąć władzę nad
                            światem jesteś pożyteczną idiotką, skoro bronisz tego, czego nie chcesz, a oni
                            dzięki temu mogą realizować swój plan.
                            Tylko odniesienie się do prawdziwej nauki Jezusa i zrozumienie tego, co świat do
                            zguby doprowadziło przyniesie ocalenie dla świata.
                            A Ty chcesz jego zagłady?
                            Biblia niczego nie precyzuje z prostego powodu: wtedy nie można byłoby jej
                            interpretować tak, aby straszyć ludzi.
                            To, co wyraźnie mówił Jezus zostało zagubione pod zwałami bredni, które wywodzą
                            się ze ST i nie dotyczą Boga...
                            Jezus doskonale wiedział dlaczego cudzołożnica cudzołożnicą została.
                            I dlatego skarcił winnych zaistniałej sytuacji.
                            Ale ci, co zmienili religię Jezusa na pewno by śladów tego co konkretnie Jezus
                            im zarzucił - nie zostawili.
                            Wszak otwierali sobie furtkę do rządzenia ludźmi, a nie do podporządkowania się
                            im...
                            Sam Szaweł gdy tylko zdobył wyznawców od razu ustanawiał wśród nich biskupów.
                            A w jakim celu, skoro wtedy wszyscy nowonawróceni byli biskupami, bo w tych
                            kryteriach się mieścili?
                            • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 14:46
                              krytykantka07 napisała:
                              > Zrozum, że działasz jak zaprogramowana i dla tych, co chcą przejąć władzę nad
                              > światem jesteś pożyteczną idiotką, skoro bronisz tego, czego nie chcesz, a oni
                              > dzięki temu mogą realizować swój plan.

                              Po pierwsze wypraszam sobie wyzywanie od idiotek,bo to że ty masz urojenia
                              podchodzące pod kategorię manii prześladowczej,nie udowadnia że jestem idiotką.I
                              po drugie,ja bronie tego czego chcę bronić,co uważam za słuszne,i zapewniam że
                              nikt nie trzyma mi pistoletu przy głowie i nie nakazuje jak mam postępować.Ja
                              nie działam dla nikogo,działam dla siebie samej,a w tym przypadku to nawet nie
                              działam tylko spędzam czas wolny pisząc.

                              > Biblia niczego nie precyzuje z prostego powodu: wtedy nie można byłoby jej
                              > interpretować tak, aby straszyć ludzi.

                              Kto się daje straszyć ten się daje straszyć.Ja tam wystraszona nie jestem.

                              > To, co wyraźnie mówił Jezus zostało zagubione pod zwałami bredni, które wywodzą
                              > się ze ST i nie dotyczą Boga...
                              > Jezus doskonale wiedział dlaczego cudzołożnica cudzołożnicą została.
                              > I dlatego skarcił winnych zaistniałej sytuacji.

                              To są brednie,to są właśnie brednie jakie w kółko powtarzasz niczym zacięta
                              płyta,wmuszając swoje poglądy innym,a jak ci się nie udaje to zaczynasz sypać
                              argumentami typu-głupek-albo -idiota.
                              Nie widzisz jednak że sama z siebie robisz idiotkę,bo raz że uznajesz coś czego
                              nie możesz poprzeć dowodami,a drugi raz że w kółko powtarzasz tak jakbyś miała
                              co najmniej obsesję.

                              > Jezus doskonale wiedział dlaczego cudzołożnica cudzołożnicą została.
                              > I dlatego skarcił winnych zaistniałej sytuacji.
                              > Ale ci, co zmienili religię Jezusa na pewno by śladów tego co konkretnie Jezus
                              > im zarzucił - nie zostawili.
                              > Wszak otwierali sobie furtkę do rządzenia ludźmi, a nie do podporządkowania się
                              > im...
                              > Sam Szaweł gdy tylko zdobył wyznawców od razu ustanawiał wśród nich biskupów.
                              > A w jakim celu, skoro wtedy wszyscy nowonawróceni byli biskupami, bo w tych
                              > kryteriach się mieścili?
                              >

                              Twoje teorie,twoje spekulacje,twoje urojenia,twoje fantazje.
                              Nie interesują mnie,i nie zainteresują mnie dopóki nie będą poparte dowodami,bo
                              nie jestem na tyle naiwna by wierzyć komuś na słowo.
                              • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 17:22
                                W żadnym razie nie wyzywam Cię od idiotek.
                                Stwierdzam tylko, że z punktu widzenia tych, co dążą do zagłady świata jesteś
                                pożyteczną idiotką.
                                To właśnie mnie martwi, że tak dałaś się omotać.
                                Ale Ty ich i tak bronisz, a w moich słowach doszukujesz się krytyki, choć
                                przemawia przeze mnie tylko życzliwość do Ciebie.
                                Po prostu widzę, że bronisz tego z czym naprawdę walczysz i próbuję Ci to
                                uświadomić.
                                Chcesz Apokalipsy i czipów?
                                Nie chcesz, a bronisz tego, aby ludzie nie zrozumieli jak są sterowani.
                                I nawet nie dlatego tego bronisz, bo ktoś trzyma pistolet nad Twoją głową, tylko
                                dlatego, że nie wiesz, że tego bronisz...
                                Chcesz, aby sprawdziły się przepowiednie?
                                Nie chcesz, ale swoim postępowaniem dążysz do tego, acz też sobie nie uświadamiasz.
                                Mylisz fakty z własnymi czy podsuniętymi wnioskami i mylisz skutki z przyczynami.
                                Ja patrzę na to z boku i dlatego widzę coś czego Ty nie dostrzegasz.
                                Takich ludzi jak Ty nie można uratować przed nimi samymi i Jezus o tym wiedział.
                                Dlatego oddał za nich życie, aby zrozumieli ile dla Niego znaczą.
                                Ale na nic się to nie zdało...
                                Apokalipsa nadejdzie i właśnie dzięki takim ludziom jak Ty.
                                Chcesz dowodów, że nauka Jezusa została sfałszowana, a takie dowody masz w
                                zasięgu ręki.
                                Tylko musisz umieć je czytać.
                                To miłość do ludzi i odpowiedzialność za nich podsuwa dowody...
                                • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 18:38
                                  krytykantka07 napisała:

                                  > W żadnym razie nie wyzywam Cię od idiotek.
                                  > Stwierdzam tylko, że z punktu widzenia tych, co dążą do zagłady świata jesteś
                                  > pożyteczną idiotką.

                                  To i wszystko co napisałaś w tym wątku można odnieść również do ciebie.
                                  I sprawdza się nauka Chrystusa mówiąca o tym że widzi się drzazgę w oku
                                  blizniego,ale belki we własnym się nie dostrzega.Ja również patrze z boku i być
                                  może widzę coś czego ty nie dostrzegasz.
                                  • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 21:16
                                    czubata napisała:

                                    > To i wszystko co napisałaś w tym wątku można odnieść również do ciebie.

                                    W żadnym razie, bo mną manipulować się nie da.
                                    Skoro Bóg jest ojcem wszystkich to znaczy, że wszystkich kocha tak samo.
                                    Żaden wybraniec nie będzie mi wyjaśniał co znaczy miłość jeśli dzięki ST myli
                                    miłość z nienawiścią.

                                    > I sprawdza się nauka Chrystusa mówiąca o tym że widzi się drzazgę w oku >
                                    blizniego,ale belki we własnym się nie dostrzega.

                                    Skarbie Ty byś Jezusa nie poznała gdyby do Ciebie przemówił.
                                    Równie dobrze te słowa Żydzi mogli zastosować wobec Niego, gdy wskazywał im, że
                                    mylą skutki z przyczynami.
                                    Nikt nie krytykuje ludzi, aby im coś narzucać jeśli ich kocha.
                                    Wskazuje im do czego dążą i wcale nie trzeba być jasnowidzem, aby to zrozumieć.

                                    Ja również patrze z boku i być > może widzę coś czego ty nie dostrzegasz.

                                    A to chętnie przeczytam co takiego widzisz.
                                    I jak mnie oceniasz, bo do tej pory oceniasz mnie przez swój strach.
                                    Wszak ja Ciebie chcę sprowadzić na manowce...
    • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 15:52
      Bóg złączył? A kto pobłogosławił? Kto pokwitował w papierach? Kto zweryfikował
      czy to na pewno Bóg, a nie na przykład Szatan? Dlaczego to co Bóg złączył ksiądz
      rozłączy, ale za sporą kasę? A w ogóle sprawdzałeś swoją żonę (jeśli ją masz),
      lub dziewczynę (jeśli ja masz)?

      Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi,
      zarzucając jej złe czyny, i zniesławi ją mówiąc: Poślubiłem tę kobietę, a
      zbliżywszy się do niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa, wtedy ojciec i
      matka młodej kobiety zaniosą dowody jej dziewictwa do bramy, do starszych
      miasta. Ojciec młodej kobiety odezwie się do starszych: Dałem swą córkę temu
      człowiekowi za żonę, a on ją znienawidził. Oto zarzuca jej złe czyny, mówiąc:
      Nie znalazłem u córki twej oznak dziewictwa. A oto są dowody dziewictwa mej
      córki i rozłoży tkaninę przed starszymi miasta. Wtedy starsi miasta wezmą tego
      męża i ukarzą go. Skażą go na sto syklów srebra i dadzą je ojcu młodej kobiety,
      gdyż okrył niesławą dziewicę izraelską; pozostanie jego żoną i nie będzie jej
      mógł całe życie porzucić. Lecz jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie
      znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, wyprowadzą młodą kobietę do drzwi
      domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się
      bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło spośród
      siebie.
      • karbat Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 19:12
        wielebne katoliki przejely slowa zydow , " co bog zlaczy .... ",
        kasa pozwala im na obejscie tych bosko- zydowskich madrosci .
        Znam dwa malzenstwa katolikow , ktore maja rozwod udzielony im przez
        kosciol katolikow ,w czym problem ? .
            • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 20:54
              czubata napisała:

              > Co Bóg złączył,to powinno cieszyć się wielkim szacunkiem i każdy powinien dbać o
              > to żeby się nie rozpadło,czy to poprzez zdradę czy inne rodzinne przemoce i
              > alkoholizmy.

              To już zależy od ludzi. Bóg tylko łączy. A jak już złączył, to mogą się
              pozabijać. No, chyba że zapłacą. To wtedy się załatwi. Bo Bóg to w sumie klawy
              gość - każdemu na rękę pójdzie. A usługi kosztują. Mimo, że zwolnione z podatku.
              Bo jak by to wyglądało? Co łaska + 22% VAT...
                • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 21:21
                  czubata napisała:

                  > Interpretujesz Boga tak,jak ci go dała poznać twoja religia.Czyli wypaczone
                  > spojrzenie.Nie dziwię się jednak,ja swojego czasu też myślałam tak jak ty.

                  Doprawdy? A jak teraz interpretujesz swojego, czy też mojego Boga?
                    • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 21:58
                      Biblia z Niego robi nieporadnego niedołęgę, przed którym wystarczy schować się w
                      krzakach, żeby bezradnie biegał i nawoływał. Boskości nabiera dopiero gdy trzeba
                      kogoś ukarać, czyli utopić, podgrzać w lawie, czy ot, tak wymordować
                      pierworodnych. O to Ci chodzi, albowiem prawdę mówiąc nie rozumiem.

                      Bo to w sumie porządny gość. Powołał sobie sługi bez sprawdzania referencji,
                      preferencji, proweniencji i kasę trzepią w jego imieniu. Bo sam im nawet płacić
                      nie zamierza, choć wszechmogący jest i jakby chciał, to by dał. Chyba, że są
                      samozwańcami i nie zasługują...
                      • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 22:36
                        Jak się Biblie czyta ze zrozumieniem to sie wyciąga inne wnioski niż
                        twoje.Potrzeba nieraz głębszego zastanowienia,bo jak się przeczyta urywkowo,to
                        wnioski są różne,zaś przeczytana w całości Biblia sama siebie objaśnia.Tylko że
                        to może zająć sporo czasu.Żeby przeczytać i zgłębić Biblię zajeło mi kilka lat,i
                        zapewne do tej pory moja wiedza to ułamek tego co w niej zawarte.
                        • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 29.07.10, 23:04
                          czubata napisała:

                          > Jak się Biblie czyta ze zrozumieniem to sie wyciąga inne wnioski niż
                          > twoje.Potrzeba nieraz głębszego zastanowienia,bo jak się przeczyta urywkowo,to
                          > wnioski są różne,zaś przeczytana w całości Biblia sama siebie objaśnia.Tylko że
                          > to może zająć sporo czasu.Żeby przeczytać i zgłębić Biblię zajeło mi kilka lat,
                          > i
                          > zapewne do tej pory moja wiedza to ułamek tego co w niej zawarte.

                          Jak się czyta ze zrozumieniem? I sądzisz, ze ja czytam bez zrozumienia? Masz
                          rację, bo kogo pytałem, to udawał, że nie rozumie o co pytam. Więc wytłumacz mi
                          proszę samiućki początek. Jak to jest, że w pierwszej wersji stworzenia (1.0)
                          Pan stworzył człowieka (mężczyznę i kobietę) w szóstym dniu, a w drugiej wersji
                          (v. 2.0) w drugim? Wytłumacz mi także, proszę, skoro Biblie już rozumiesz,
                          dlaczego w v 1.0 Pan postawił ludzi na ziemi i powiedział "róbta co chceta", a w
                          v. 2.0 zamknął w rezerwacie zwanym rajem? I nie wmawiaj mi wzorem braci, że to
                          to samo, bo raj był na Ziemi, ponieważ zamknięta przestrzeń to nie otwarta.
                          Jeśli bowiem przestrzeń jest otwarta, to nie da się postawić strażników, żeby
                          jej bronili, bo niby gdzie i jak?
                          • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 00:41
                            oby.watel napisał: > dlaczego w v 1.0 Pan postawił ludzi na ziemi i powiedział "róbta co chceta", a
                            > w
                            > v. 2.0 zamknął w rezerwacie zwanym rajem?

                            Biblia wyjaśnia że umiescił człowieka na ziemi,w miejscu odpowiednio przygotowanym zwanym rajem,był to teren ograniczony pod tym względem że tylko w tym miejscu były warunki do komfortowego życia.Kiedy zostali z tego raju wypędzeni,musieli już cięzko pracować na dobre życie bo ziemia nie była tak urodzajna jak w raju,wszystko musieli zdobywać swoim własnym potem.Ogród to był,ale o murach nic nie wspomniano.Strażników postawił po ich wygnaniu,i to nie w celu pilnowania ogrodu tylko drzewa życia wiecznego:
                            "Tak więc wypędził człowieka, a po wschodniej stronie ogrodu Eden postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza, który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia."

                            Jak to jest, że w pierwszej wersji stworzenia (1.0)
                            > Pan stworzył człowieka (mężczyznę i kobietę) w szóstym dniu, a w drugiej wersji
                            > (v. 2.0) w drugim?

                            W pierwszym akcie jest opisywane dzien po dniu stwarzanie świata i wszystko co na nim,a w drugim zaczyna opowiadanie od stworzenia człowieka,opowiada o warunkach w raju i już nie wspomina w jakich to było dniach.
                            • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 00:50
                              Oto dzieje niebios i ziemi w czasie ich stwarzania, w dniu, w którym Bóg
                              uczynił ziemię i niebo.
                              5 A na ziemi nie było jeszcze żadnego krzewu polnego ani jeszcze nie wschodziła
                              żadna roślinność polna, gdyż Bóg nie spuścił na ziemię deszczu, ani nie było
                              człowieka, by uprawiał rolę. 6 Ale opar unosił się z ziemi i nawilżał całą
                              powierzchnię gruntu.

                              To jest zakończenie aktu 1 które wyjaśnia że takie panowały na ziemi warunki,
                              zanim zapanowały warunki do życia.
                              • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 06:24
                                krytykantka w swoim pierwszym poście napisała:
                                "Przyjacielu już kiedyś wyjaśniałam czym jest małżeństwo w oczach
                                boga.
                                Para, która uprawia seks to już małżeństwo.
                                Gdybyś Ty przed spotkaniem swojej żony chodził do burdelu to byłbyś
                                mężem kobiety, z którą tam uprawiłeś seks.
                                Twoja żona nie byłaby Twoją żoną ;).
                                To o jakim rozwodzie mówimy? "

                                **Ja, zaczynam podejrzewać, że ty krytykantko07, masz indiańskie
                                korzenie. Kończ posty indiańskim, "hawq".

                                Zgodnie z Nauką OJCA(Boga), którą to naukę oznajmił
                                ludziom SYN(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ, małżeństwo jest zawarte wówczas,
                                kiedy skutkiem obopólnej decyzji dwojga ludzi o współżyciu płciowym,
                                jest ciąża, przyjście na świat nowego człowieka, dziecka.


                                I dopiero takie małżeństwo, jest związkiem nierozerwalnym.
                                • krytykantka07 Nehso sama prawda przemawia przez Twoje usta... 30.07.10, 10:22
                                  nehsa napisał:

                                  > Zgodnie z Nauką OJCA(Boga), którą to naukę oznajmił > ludziom
                                  SYN(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ, małżeństwo jest zawarte wówczas, > kiedy skutkiem
                                  obopólnej decyzji dwojga ludzi o współżyciu płciowym, > jest ciąża, przyjście na
                                  świat nowego człowieka, dziecka.


                                  Zatrzymajmy się na słowach: " skutkiem obopólnej decyzji dwojga ludzi ".
                                  U Żydów coś takiego nie miało miejsca.
                                  Małżeństwo to była umowa i do tego zaaranżowana nie przez zainteresowanych, ale
                                  przez innych ludzi.
                                  I o żadnym dziecku mowy jeszcze nie było.
                                  A małżeństwo już było i do tego dziewczyna musiała być cnotliwa, bo inaczej po
                                  ślubie czekało ją ukamienowanie...

                                  Dla Jezusa małżeństwo zaczynało się wtedy gdy był akt seksualny, bo Jezus ślubów
                                  nie udzielał.
                                  A Bóg jest świadkiem aktu seksualnego i to On widzi, że dwoje ludzi się łączy.
                                  Czyli jakby nie patrzeć dwoje ludzi będących jednym ciałem to już małżeństwo ;).
                                  Zatem związek z panienką z burdelu już jest małżeństwem, wszak są jednym ciałem ;).
                                  I to jest związek uświęcony przez Boga i nierozerwalny.
                                  Dlatego faceci muszą uważać z kim uprawiają seks.
                                  Pierwsza kobieta to już żona wg. tego, co mówił Jezus...
                                  • nehsa Re: Nehso sama prawda przemawia przez Twoje usta. 30.07.10, 10:45
                                    krytykantko07!
                                    Konsekwentnie, powstrzymam się od oceniania twoich nauk. One są
                                    faktycznie tylko twoje.
                                    Ja, zazdroszczę ci manier. Jesteś wyjątkowo dobrze wychowanym,
                                    kulturalnym człowiekiem, a ja, niestety nie.
                                    Niemniej, byłbym ci wdzięczny, gdybyś pisała moj nick z małej
                                    litery, tudzież kierowane do mnie zaimki osobowe.
                                    Ja, nie jestem w pretensjach, a ponadto odbieram to jako
                                    zakwalifikowanie mnie do przez ciebie do grupy matuzalowych
                                    dinozaurów.
                                    • krytykantka07 Re: Nehso sama prawda przemawia przez Twoje usta. 30.07.10, 11:56
                                      nehsa napisał:

                                      > Konsekwentnie, powstrzymam się od oceniania twoich nauk. One są
                                      > faktycznie tylko twoje.

                                      Tłumaczyłam już, że wyznawców religii Jezusa nie ma.
                                      Ja wyjaśniam jak wyglądałby świat gdyby byli.

                                      > Ja, zazdroszczę ci manier. Jesteś wyjątkowo dobrze wychowanym,
                                      > kulturalnym człowiekiem, a ja, niestety nie.

                                      To nie wyznajesz religii Jezusa.
                                      Więc jak chcesz nauczać co oznacza, że nauka Jezusa jest ponadreligijna i
                                      ponadpolityczna?
                                      Nie umiejąc nad sobą panować - nie dokonasz tego.
                                      Skoro nie jesteś ani dobrze wychowanym, ani kulturalnym człowiekiem to będzie Ci
                                      ciężko zobaczyć w ludziach dobro i ich kochać, bo dla Ciebie stworzył ich Bóg.
                                      Ty w swojej nauce już klasyfikujesz ludzi, a to dopuszcza tylko religia.
                                      Sam więc widzisz, że nauka, którą głosisz nie jest areligijna.

                                      > Niemniej, byłbym ci wdzięczny, gdybyś pisała moj nick z małej
                                      > litery, tudzież kierowane do mnie zaimki osobowe.
                                      > Ja, nie jestem w pretensjach, a ponadto odbieram to jako
                                      > zakwalifikowanie mnie do przez ciebie do grupy matuzalowych
                                      > dinozaurów.

                                      Ja tylko wyrażam szacunek dla rozmówcy.
                                      Wiek nie ma znaczenia...
                                      Ale skoro tak mogę Cię uszczęśliwić zrobię to, choć wcale mi się to nie podoba...
                                      • jeepwdyzlu odeszliście od meritum 30.07.10, 12:30
                                        co prawda obiecałem sobie, że nie będę komentował żadnego postu
                                        kutasa oszołoma, ale dyskusja w radiu maryja dowodzi czegoś
                                        ciekawego - zupełnie innego niż sugeruje matkojebca oszołom:

                                        jesteśmy w przededniu rozbicia polskiego kościoła
                                        Bo czym innym praktyka stosowana przez kościół od lat - tysiące
                                        orzeczeń o nieważności sakramentu małżeństwa - a czym innym poglądy
                                        czarnosecińców z Torunia...
                                        Byle Pazura może sobie unieważnić koscielny ślub pod byle pozorem..
                                        Jakie to liczby?
                                        3-5 tys ROCZNIE
                                        za ile?
                                        dobre pytanie
                                        10% rocznych dochodó PLUS koszty prawników
                                        MINIMUM 25 tys zł
                                        czyli 10 razy drozej niż rozwód cywilny..
                                        Jak mawiaja proboszcze - kasa misiu kasa...

                                        Niemniej - uważam że, w Polsce fundamentalistycznie nastwiona
                                        frakcja wygrywa. Bezkarność debila dyrektora i zaangażowanie sie
                                        kościoła w popieranie PIS w ostatnich wyborach, wyraźnie wspracie
                                        biskupów dla teorii "mordu" w Smoleńsku - oznaczają, że kościół
                                        zmierza jeszcze bardziej na prawo. To rzecz jasna prowadzi go na
                                        manowce - za 20 lat będzie smutnym wspomnieniem swojej dzisiejszej
                                        potęgi... Nie bedzie kościoła w szkołach, nie bedzie kościelnych
                                        częstotliwości radiowych, nie będzie tolerqancji dla ciągłego
                                        wtrącania sie w politykę.. Będą kontrole skarbowe, podatki - jak w
                                        cywlilizowanych krajach....
                                        Czyli - to dobrze.
                                      • krytykantka07 Re: Nehso sama prawda przemawia przez Twoje usta. 30.07.10, 12:44
                                        karbat napisał:

                                        > nehsa i krytykantka po przestudiowaniu swietych ksiag , po ich
                                        > starannej subiektywnej selekcji maja swego boga ,jego obraz ...
                                        > i niepodwazalna wiare w swego boga .

                                        No nie pochlebiaj mi.
                                        Ja na brednie czasu nie marnowałam to i jak miałabym te " święte księgi "
                                        studiować?.
                                        Wyszłam od jednego zdania: " Bóg jest ojcem wszystkich ludzi "
                                        I to wystarczyło, aby dokonać selekcji.
                                        Nehsa zmarnował na wyselekcjonowanie cytatów potwierdzających jego naukę kilka lat.
                                        No i doszedł do wniosku, który ja odrzuciłam: Bóg to JHWH.
                                        Nie szkoda było czasu?

                                        > Te bogi nie sa kontabilne , ilu wiercow tylu bogow ...
                                        > to nie zadne odkrycie .

                                        E no nie.
                                        Ilu wierców tylu wierzących, że Bóg to JHWH.
                                        Ja w to nie wierzę...
                                        • nehsa Re: Nehso sama prawda przemawia przez Twoje usta. 30.07.10, 14:20
                                          krytykantka07 m.in. napisała:
                                          "Ja na brednie czasu nie marnowałam to i jak miałabym te " święte
                                          księgi " > studiować?.
                                          > Wyszłam od jednego zdania: " Bóg jest ojcem wszystkich ludzi "
                                          > I to wystarczyło, aby dokonać selekcji.
                                          > Nehsa zmarnował na wyselekcjonowanie cytatów potwierdzających jego
                                          naukę kilka > lat.
                                          > No i doszedł do wniosku, który ja odrzuciłam: Bóg to JHWH.
                                          > Nie szkoda było czasu?"

                                          ** Ja, już raz, spokojnie zwróciłem ci uwagę, że to ty swoimi
                                          postami informujesz, że nie rozumiesz tekstów, które czytasz.
                                          Ta nieumiejętność, skutkuje wzrostem twojej pewności siebie.
                                          I ja, tego twojego dobrego samopoczucia ci nie zawiszczę, dlatego
                                          nie recenzuję twojej nauki.

                                          Dodatkowo powtarzam: Ja, na tych wszystkich forach, nie
                                          mam zapędów nauczycielskich, kaznodziejskich, itp.

                                          Staram się rozpowszechniać wiarygodne świadectwa ponadreligijnej,
                                          ponadpolitycznej, uniwersalnej, nieskończenie racjonalnej Nauki
                                          Wszechmogącego OJCA(Boga)
                                          .

                                          To co piszę, znajduje oparcie w świadectwach Nauki Ojca(Boga)
                                          , które uzyskuję w wyniku ich selekcji, za pomocą
                                          sprawdzianów wiarygodności tych świadectw
                                          , oznajmionych przez
                                          Nauczyciela(Boga)
                                          , a następnie, konfrontuję tak uzyskane treści
                                          z rzeczywistością i logiką.

                                          Uzyskane wyniki, poddaje na forum pod publiczny osąd, i pilnie
                                          wczytuje się w głosy krytyczne.


                                          Ponieważ namolnie przyrównujesz, SWOJĄ NAUKĘ krytykantki07,
                                          z moim wysiłkiem rekonstrukcji wiarygodnych świadectw Nauki Ojca
                                          (Boga)
                                          , wmawiając co tępszym, że w zasadzie to głosimy podobne
                                          treści, pragnę zwrócić uwagę, nie tylko tobie, na niektóre, istotne
                                          różnice rozpowszechnianych przez nas treści.

                                          Według mojego rozumienia Nauki OJCA(Boga):
                                          1. Jest Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów, czyli Jedyny OJCIEC,
                                          i Jedyny SYN Ojca.

                                          2. Imię Ojca, brzmi, WOLNOŚĆ!
                                          3. Imię Syna Ojca, brzmi: ŚWIATŁOŚĆ!

                                          4. Izraelczyk, żyd Jezus, jest mistyfikatorem, czyli
                                          postacią fikcyjną, wymyśloną przez Judasza Iszkariotę, której nigdy
                                          na świecie nie było, co jest faktem niemożliwym do zaprzeczenia
                                          .
                                          Pozostałych żydowskich bożków, czyli Maryi i Józefa, nie było
                                          również.

                                          Katolicy, a przede wszystkim polscy katolicy, to miliony biednych,
                                          oszukanych ludzi, upodlanych kłamstwem Judasza, przede
                                          wszystkim przez kapłanów=księży.

                                          Piszę na tych forach dlatego, bo przedłożyłem wam racjonalne,
                                          niemożliwe do zaprzeczenia dowody, że rozum zależy od Ojca(Boga),
                                          a jego Rozdawcą, jest Syn(Bóg) Ojca(Boga), ŚWIATŁOŚĆ.


                                          A ponieważ funkcjonowanie każdej religii, jest dowodem
                                          sprzeniewierzenia się, przede wszystkim kapłanów, ale i wyznawców
                                          Nauce Wszechmogącego OJCA, to przybliżając znajomość tej Nauki,
                                          uświadamiam przyczynę ekspansji w Polsce, ale i na świecie, obłudy
                                          rządzących, i ciemnoty rządzonych.
                                          • krytykantka07 Re: Nehso sama prawda przemawia przez Twoje usta. 30.07.10, 17:42
                                            nehsa napisał:

                                            > ** Ja, już raz, spokojnie zwróciłem ci uwagę, że to ty swoimi
                                            > postami informujesz, że nie rozumiesz tekstów, które czytasz.

                                            Ależ doskonale rozumiem, nawet więcej niż piszesz.

                                            > Ta nieumiejętność, skutkuje wzrostem twojej pewności siebie.
                                            > I ja, tego twojego dobrego samopoczucia ci nie zawiszczę, dlatego
                                            > nie recenzuję twojej nauki.

                                            A szkoda, bo mógłbyś.
                                            Wcale nie straciłabym wtedy ani pewności siebie ani dobrego samopoczucia.

                                            > Dodatkowo powtarzam: Ja, na tych wszystkich forach, nie
                                            > mam zapędów nauczycielskich, kaznodziejskich, itp.


                                            A ja tym bardziej.

                                            > Staram się rozpowszechniać wiarygodne świadectwa ponadreligijnej,
                                            > ponadpolitycznej, uniwersalnej, nieskończenie racjonalnej Nauki
                                            > Wszechmogącego OJCA(Boga)
                                            .

                                            No i ja to samo robię.
                                            Rozpowszechniam wiarygodne świadectwa ponadreligijnej i ponadpolitycznej nauki,
                                            którą głosił Jezus.
                                            To jedyna droga do uratowania świata.

                                            > To co piszę, znajduje oparcie w świadectwach Nauki Ojca(Boga)
                                            >
                                            , które uzyskuję w wyniku ich selekcji, za pomocą
                                            > sprawdzianów wiarygodności tych świadectw
                                            , oznajmionych przez >
                                            Nauczyciela(Boga)
                                            , a następnie, konfrontuję tak uzyskane treści > z
                                            rzeczywistością i logiką
                                            .

                                            Mozolna praca i nieprzydatna.
                                            Ja konfrontuję z moim wyobrażeniem miłości Boga do wszystkich ludzi.
                                            Czyli z moim wyobrażeniem doskonałej miłości.

                                            > Uzyskane wyniki, poddaje na forum pod publiczny osąd, i pilnie
                                            > wczytuje się w głosy krytyczne.


                                            To tak jak ja ;)

                                            > Ponieważ namolnie przyrównujesz, SWOJĄ NAUKĘ krytykantki07,
                                            > z moim wysiłkiem rekonstrukcji wiarygodnych świadectw Nauki Ojca
                                            > (Boga)
                                            , wmawiając co tępszym, że w zasadzie to głosimy podobne
                                            > treści, pragnę zwrócić uwagę, nie tylko tobie, na niektóre, istotne > różnice
                                            rozpowszechnianych przez nas treści.

                                            To szczegóły.
                                            Słowo: " ponadreligijna " i " ponadpolityczna " mają tylko jedno znaczenie.
                                            Ty mimo, że mówisz o " ponadreligijności jednak wykazujesz, że Twoja nauka jest
                                            religijna.
                                            Już samo zdanie o czczeniu Boga jest dowodem religijności.
                                            Ja do czczenia Boga nie namawiam.
                                            To ojciec, który ludzi kocha i nie wymaga hołdów.
                                            Hołdy są zarezerwowane w religiach...

                                            > Według mojego rozumienia Nauki OJCA(Boga):
                                            > 1. Jest Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów, czyli Jedyny OJCIEC, > i
                                            Jedyny SYN Ojca.

                                            No i ja też mówię o dwóch bogach: Bóg ojciec i Jezus Jego syn.

                                            > 2. Imię Ojca, brzmi, WOLNOŚĆ!
                                            > 3. Imię Syna Ojca, brzmi: ŚWIATŁOŚĆ!

                                            To szczegół.
                                            Możesz im nadać jeszcze inne określenia, co nie zmienia faktu, że w odniesieniu
                                            do Boga słowo: " wolność " oznacza i " światłość "
                                            Bóg pod ludzkie definicje nie podlega.

                                            > 4. Izraelczyk, żyd Jezus, jest mistyfikatorem, czyli
                                            > postacią fikcyjną, wymyśloną przez Judasza Iszkariotę, której nigdy > na
                                            świecie nie było, co jest faktem niemożliwym do zaprzeczenia > .

                                            I nawet nie zamierzam temu zaprzeczać.
                                            Nie było Izraelczyka Jezusa, bo Jezus był synem Boga, a nie jakimś tam
                                            Izraelczykiem z mentalnością Izraelczyka.

                                            > Pozostałych żydowskich bożków, czyli Maryi i Józefa, nie było
                                            > również.

                                            Maryja i Józef bożkami nie są.
                                            Maryja czciła JHWH, a nie wiedziała nic o Bogu ojcu.
                                            Stąd nic nie rozumiała z nauki Jezusa.

                                            > Katolicy, a przede wszystkim polscy katolicy, to miliony biednych,
                                            > oszukanych ludzi, upodlanych kłamstwem Judasza, przede
                                            > wszystkim przez kapłanów=księży.

                                            A to to prawda.
                                            Ale nie przez Judasza, tylko faryzeusza, który nie dość, że zniszczył religię
                                            Jezusa to jeszcze doprowadził do stworzenia chrześcijaństwa i islamu jako
                                            religii wywodzących się z judaizmu, w których centrum jest żydowski bóg wojny JHWH.

                                            > Piszę na tych forach dlatego, bo przedłożyłem wam racjonalne,
                                            > niemożliwe do zaprzeczenia dowody, że rozum zależy od Ojca(Boga), > a jego
                                            Rozdawcą, jest Syn(Bóg) Ojca(Boga), ŚWIATŁOŚĆ.


                                            Mój rozum faktycznie od Boga zależy, skoro nie zgadzam się z nikim na tym forum ;).

                                            > A ponieważ funkcjonowanie każdej religii, jest dowodem
                                            > sprzeniewierzenia się, przede wszystkim kapłanów, ale i wyznawców
                                            > Nauce Wszechmogącego OJCA, to przybliżając znajomość tej Nauki,
                                            > uświadamiam przyczynę ekspansji w Polsce, ale i na świecie, obłudy
                                            > rządzących, i ciemnoty rządzonych.


                                            To również robię ja, acz własnymi metodami i używając prostych i bardziej
                                            zrozumiałych argumentów...
                                            Ale jak widać cel mamy wspólny.
                                            • nehsa Re: Nehso sama prawda przemawia przez Twoje usta. 30.07.10, 18:30
                                              krytykantka 07 w odpowiedzi napisała:
                                              że, nehsa napisał: "** Ja, już raz, spokojnie zwróciłem ci uwagę, że
                                              to ty swoimi > postami informujesz, że nie rozumiesz tekstów, które
                                              czytasz. "

                                              na co krytykantka 07 odpowiedziała:
                                              Ależ doskonale rozumiem, nawet więcej niż piszesz.

                                              ** Moje posty, to pestka. TY, nie rozumiesz w ząb, ani
                                              Czterech Ewangelii, ani znajdujących się w tych Ewangeliach
                                              wiarygodnych świadectw Nauki Ojca(Boga)
                                              , które stanowią w
                                              Ewangeliach, zaledwie skromną część treści.

                                              i dalej krytykantka07 napisała:
                                              że nehsa napisał: "> Staram się rozpowszechniać wiarygodne
                                              świadectwa ponadreligijnej, > ponadpolitycznej, uniwersalnej,
                                              nieskończenie racjonalnej Nauki > Wszechmogącego OJCA(Boga). "

                                              i w odpowiedzi krytykantka napisała:
                                              "No i ja to samo robię.
                                              Rozpowszechniam wiarygodne świadectwa ponadreligijnej i
                                              ponadpolitycznej nauki, którą głosił Jezus.
                                              To jedyna droga do uratowania świata.


                                              **Gdybyś robiła to samo, to na poparcie swojej nauki, którą
                                              rozpowszechniasz, posiadałabyś pod reką świadectwa Nauki Ojca(Boga)
                                              z których ta twoja nauka wynika, nie mówiąc o racjonalnych,
                                              niezaprzeczalnych dowodach. Ale ty, nie posiadasz takiego
                                              wsparcia,
                                              dla swoich racji.

                                              i dalej krytykantka07 napisała:
                                              że nehsa napisał: "To co piszę, znajduje oparcie w świadectwach
                                              Nauki Ojca(Boga), które uzyskuję w wyniku ich selekcji, za pomocą
                                              sprawdzianów wiarygodności tych świadectw, oznajmionych przez
                                              Nauczyciela(Boga), a następnie, konfrontuję tak uzyskane treści z
                                              rzeczywistością i logiką. "

                                              i krytykantka skomentowała:
                                              "Mozolna praca i nieprzydatna.
                                              Ja konfrontuję z moim wyobrażeniem miłości Boga do wszystkich
                                              ludzi.
                                              Czyli z moim wyobrażeniem doskonałej miłości."

                                              **Zatem, nie robisz tego samego, co ja. Ani nawet podobnie.
                                              Nasza metodologia, różni się całkowicie, uzyskujemy inne efekty,
                                              i dlatego podążamy do różnych celów.

                                              I to, chciałem ci uświadomić.
                                              I dlatego nie widzę sensu, aby ustosunkować się do dalszej części
                                              twojego postu.
                              • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 12:39
                                Swego czasu zastanawiałem się dlaczego ludzie głęboko wierzący zdolni są do
                                popełniania niegodziwości. Nie ukradnę, bo to jest sprzeczne z moim systemem
                                wartości. Czy tak może powiedzieć katolik? Nie. Bo jego system wartości jest
                                inny. Ponieważ jego wiara każe mu wierzyć nawet nie że czarne jest białe, ale
                                wzniósł się na wyższy poziom i wierzy, że jest może być zarówno szare, jak i
                                białe, a nawet czerwone. I nie ma w tym sprzeczności. To nieprawda Czubata? Czyżby?

                                czubata napisała:

                                > W pierwszym akcie jest opisywane dzien po dniu stwarzanie świata i wszystko co
                                > na nim,a w drugim zaczyna opowiadanie od stworzenia człowieka,opowiada
                                > o warunkach w raju i już nie wspomina w jakich to było dniach.

                                Czy nie wspomina? Powiedzmy, że w pierwszym dniu był występ, w drugim recytacje,
                                w trzecim zabawy dzieci, w czwartym targ itd. Czy jeśli napisać, że w dniu targu
                                coś zdarzyło się, to trzeba jeszcze dodawać, że to był czwartek? Nie wynika to
                                jednoznacznie ze zdarzeń przypisanych do poszczególnych dni? Biblia mówi jasno -
                                w pierwszym dniu nie było nic, w drugim zostały oddzielone wody od lądu:

                                Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i
                                pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się
                                nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się
                                światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. ... I
                                tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy. A potem Bóg rzekł: Niechaj
                                powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!
                                Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad
                                sklepieniem; a gdy tak się stało, ... I tak upłynął wieczór i poranek - dzień
                                drugi.


                                W trzecim dniu została posadzona trawka i roślinki:

                                ... Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem.
                                Bóg widząc, że były dobre, (11) rzekł: Niechaj ziemia wyda rośliny zielone:
                                trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku
                                owoce, w których są nasiona. I stało się tak. Ziemia wydała rośliny zielone:
                                trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których
                                było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. I tak upłynął
                                wieczór i poranek - dzień trzeci.


                                Wreszcie szóstego dnia Bóg stworzył człowieka:

                                A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech
                                panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i
                                nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg człowieka na
                                swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. ... I tak
                                upłynął wieczór i poranek - dzień szósty.

                                Teraz zaczyna się stworzenie v. 2.0. I co czytamy?

                                Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na
                                ziemi ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu
                                na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi,
                                aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby - wtedy to Pan Bóg ulepił
                                człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego
                                stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg
                                umieścił tam człowieka, którego ulepił.


                                Kiedy ulepił? A potem Bóg rzekł: Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i
                                niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich! Uczyniwszy to sklepienie, Bóg
                                oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało,
                                Bóg nazwał to sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień drugi.


                                Nie mógł to być dzień trzeci, ponieważ w trzecim dniu stworzył roślinność. A jak
                                byk stoi, że jeszcze roślinności nie było! Tak więc raz Bóg stworzył człowieka w
                                sobotę (szóstego dnia). A raz we wtorek (drugiego dnia). Można zrozumieć głębię
                                wiary w Boga. Ale wierzyć i wciskać innym, że czarne jest białe? Przykro mi
                                Czubata, ale minęłaś się z prawdą mówiąc, że rozumiesz Biblię i minęłaś się z
                                prawdą, że Biblia cokolwiek jednoznacznie wyjaśnia. Wersja 2.0 NIE jest
                                rozwinięciem i uszczegółowieniem wersji 1.0. To są dwie zupełnie różne bajki!
                                • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 13:58
                                  Zwyczajnie wbrew logice jest stwarzanie człowieka w warunkach które nie nadawały
                                  się do życia.Ale oczywiście,mozna to zinterpretować tak aby podważyć sens tego
                                  co piszę w Biblii,ja wyjasniłam ci że fragment to zakończenie pierwszego
                                  aktu,streszczenie.Bo najważniejszym dziełem było stworzenie człowieka.Zauważ że
                                  w dalszych wersetach Biblia juz nie opisuje dalszego stwarzania świata,ale
                                  powstawanie doskonałych warunków w raju,więc wygląda na to że stworzył człowieka
                                  w warunkach nie nadających sie do życia,i nagle nie wiadomo skad wziął się raj
                                  na ziemi skoro nie były jeszcze odzielone wody od wód,i nie było
                                  przestworza,wszystko było w trakcie powstawania,bo to rzekomo był dzień
                                  drugi.Skoro to był dzień drugi to gdzie są dalsze dni w tym opisie?Logika
                                  podpowiada słuszne wnioski tym co nie są nastawieni na podważanie ale na
                                  zrozumienie.Gdzie są dalsze dni pytam?Bo dalej jest opisywany już tylko raj i
                                  stworzenie kobiety. To są dwa różne opisy,jeden się koncentruje na stwarzaniu
                                  świata ogólnie,a drugi na stworzeniu człowieka.

                                  "I Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego
                                  nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą. 8 Ponadto Bóg zasadził
                                  ogród w Edenie, od wschodu, i tam umieścił człowieka, którego ukształtował. 9 I 
                                  Bóg sprawił, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo ponętne dla wzroku i dobre, by
                                  mieć z niego pokarm, a także drzewo życia w środku ogrodu oraz drzewo poznania
                                  dobra i zła.
                                  10 A z Edenu wypływała rzeka, by nawadniać ogród, stamtąd zaś zaczynała się
                                  rozdzielać i tworzyła jakby cztery główne odnogi. 11 Nazwa pierwszej — Piszon;
                                  ta okrąża całą ziemię Chawila, gdzie jest złoto. 12 A złoto tej ziemi jest
                                  dobre. Jest tam także żywica bdelium i kamień onyks. 13 Nazwa zaś drugiej rzeki
                                  — Gichon; ta okrąża całą ziemię Kusz. 14 A nazwa trzeciej rzeki — Chiddekel; ta
                                  płynie na wschód od Asyrii. A czwartą rzeką jest Eufrat.
                                  15 I  Bóg wziął człowieka, i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał
                                  i o niego dbał. 16 I  Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Z każdego drzewa
                                  ogrodu możesz jeść do syta. 17 Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego
                                  nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”.
                                  18 I Bóg przemówił: „Człowiekowi nie jest dobrze pozostawać samemu. Uczynię dla
                                  niego pomoc jako jego uzupełnienie”. 19 

                                  Brakuje tu opisu stwarzania zwierząt i całej reszty,począwszy od tego że na
                                  początku był chaos,i nie było nawet światła.
                                  To nie jest opis stwarzania świata dzień po dniu.
                                  • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 15:08
                                    No to inaczej.

                                    v. 1.0
                                    Na początku pole było szczere. I przyszedł mierniczy i pomierzył. Tak upłynął
                                    dzień pierwszy. Potem przyszedł robotnik i splantował plac. Tak minął dzień
                                    drugi. Przyszedł wykonawca i wyznaczył miejsce. I przybyła koparka i wykopała
                                    jamę. Tak minął dzień trzeci. Przybyli murarze, wymurowali fundamenty i wylali
                                    płytę. Tak minął dzień czwarty. Potem murarze wymurowali parter, piętro i
                                    strych. Tak minął dzień piaty. I przyszedł dekarz i pokrył dom dachem. I
                                    sprowadzili się mieszkańcy do nowego domu. Tak minął dzień szósty.

                                    v. 2.0
                                    Gdy już teren był splantowany pojawili się robotnicy, wznieśli barak, do którego
                                    sprowadzili się mieszkańcy.

                                    Brakuje tu całego opisu budowy domu, bo domu nie było. Żeby nie było żadnej
                                    wątpliwości, że Biblia to prawda i w ogóle sama prawda. Raz Pan powiada tak
                                    wężowi (Biblia Tysiąclecia):

                                    Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a
                                    potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.


                                    A innym razem powiada (Biblia Gdańska):

                                    Nieprzyjaźń też położę między tobą i niewiastą, i między nasieniem twoim, i
                                    między nasieniem jej; to potrze tobie głowę, a ty mu potrzesz piętę.


                                    Oczywiście pocieranie i miażdżenie to ta sama czynność i żadnej sprzeczności tu
                                    nie ma.
                                      • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 15:24
                                        Trzeba było nie mącić ludziom języków, to nie trzeba by było słów bożych
                                        tłumaczyć z barbarzyńskich języków na współczesne. Ale to, że v. 1.0 jest
                                        sprzeczna z v 2.0 widać niezależnie od tłumaczenia. Specjaliści nawet wiedzą
                                        skąd została zaczerpnięta bajka o raju. Pozwól, że zacytuję księdza Piotra Briksę:

                                        Słowo „raj” pochodzi z języka perskiego i oznacza po prostu ogród, sad albo
                                        wyznaczone, ogrodzone miejsce. W tekście hebrajskim użyte jest po prostu słowo
                                        gan, czyli ogród. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam
                                        człowieka, którego ulepił. Także słowo „eden” nie było pierwotnie nazwą własną.
                                        Język hebrajski przejął je od Sumerów i Babilończyków, którzy tak właśnie
                                        nazywali step, miejsca półpustynne, nieurodzajne. Raj jest więc, ni mniej ni
                                        więcej, tylko obfitą w wodę i zieleń oazą wśród nieurodzajnych bezkresów Arabii,
                                        na wschód od Kanaanu. Wymarzone miejsce spoczynku dla każdego nomada.
                                        Równocześnie jest to idealna sceneria dla ukazania sielanki pierwotnego
                                        szczęścia człowieka. Pomyślmy tylko, jak patrzylibyśmy na człowieka, który na
                                        przykład za 500 lat śmiertelnie poważnie dowodziłby, opierając się na
                                        powiedzeniu: „Jak u Pana Boga za piecem”, że polscy chrześcijanie wierzyli, że
                                        tam właśnie, za piecem, Pan Bóg ma swoje mieszkanie!?
                                        • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 15:46
                                          oby.watel napisał: > Słowo „raj” pochodzi z języka perskiego i oznacza po
                                          prostu ogró
                                          > d, sad albo
                                          > wyznaczone, ogrodzone miejsce. W tekście hebrajskim użyte jest po prostu słowo
                                          > gan, czyli ogród. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam
                                          > człowieka, którego ulepił. Także słowo „eden” nie było pierwotnie n
                                          > azwą własną.
                                          > Język hebrajski przejął je od Sumerów i Babilończyków, którzy tak właśnie
                                          > nazywali step, miejsca półpustynne, nieurodzajne. Raj jest więc, ni mniej ni
                                          > więcej, tylko obfitą w wodę i zieleń oazą wśród nieurodzajnych bezkresów Arabii
                                          > ,
                                          > na wschód od Kanaanu. Wymarzone miejsce spoczynku dla każdego nomada.
                                          > Równocześnie jest to idealna sceneria dla ukazania sielanki pierwotnego
                                          > szczęścia człowieka. Pomyślmy tylko, jak patrzylibyśmy na człowieka, który na
                                          > przykład za 500 lat śmiertelnie poważnie dowodziłby, opierając się na
                                          > powiedzeniu: „Jak u Pana Boga za piecem”, że polscy chrześcijanie w
                                          > ierzyli, że
                                          > tam właśnie, za piecem, Pan Bóg ma swoje mieszkanie!?

                                          >

                                          To nie dowodzi tego iż pierwotny raj nie istniał,i ciekawe z kąt u ludzi pojęcie
                                          o raju,miejscu gdzie można żyć "jak u pana Boga za piecem".Pojęcie raju istnieje
                                          w wielu kulturach i religiach,a wzięło się zapewne z ludzkich fantazji i
                                          przetrwało po dziś dzień.
                                • smutek20 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 14:56
                                  warto dodac, bo to jest istotne a o tym czubata nie wspomniała, ze interpretuje
                                  biblie według doktryn SJ
                                  a interpretacja SJ jest bardzo wykrzywiona bo dopasowana do ich załozen
                                  straznicowych wymyslonych przez ciało kierownicze z Ameryki
                                    • smutek20 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 15:12
                                      nie rozumiem tego , ze ciągle sie wstydzisz swoich poglądów religijnych
                                      skoro poznałas biblie ze SJ to masz przyswojoną ich interpretację biblii i to
                                      moze byc wazny aspekt w dyskusji
                                      bo Ty bedziesz myslec po swiadkowemu jak zostałas nauczona
                                      a stwarzanie - okreslenie 1 dzien traktujecie literalnie - a wiec 24 godziny czy
                                      dopuszczacie ze to trwało dłuzej??
                                      • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 15:23
                                        A jakie stanowisko obierasz ty w wielu kwestiach?Bo nie przedstawiłaś swojej
                                        najsłuszniejszej wersji w temacie,więc zakładam że zwyczajnie zdania nie masz w
                                        wyniku tego że wiedzy nie posiadasz nawet podstawowej.
                                        Ja myślę po świadkowemu a ty nie myślisz wcale.Tu jest wielka różnica pomiędzy
                                        mną a tobą.
                                        • smutek20 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 15:39
                                          no i w koncu sie przyznałas ze myslisz po swiadkowemu he he he he
                                          a to oznacza , ze wierzysz w liczne głupoty wymyslone przez ciało kierwonicze bo
                                          to w Ciebie wsiąkło i trudno bedzie Ci sie pozbyc naleciałosci straznic
                                          i dlatego w kazdej dyskusji bedziesz pisac jak Cie nauczyli wiec nie pisz mi tu
                                          , ze to Twoje własne myslenie
                                          myslisz tak jak Cie nauczyli a najgorsze jest to , ze tego nie rozumiesz i
                                          uwazasz , ze sama wpadłas na taką a nie inna interpretacje biblii
                                          a to bzdura , bo np wczesniej zanim zaczełas studiowac ze sJ to wpadłas na
                                          pomysł, ze nie mozna stosowac transfuzji krwi? albo wpadłas na pomysł, ze 14 tys
                                          idzie do nieba , wpadłas na pomysł, ze Ty nie mozesz spozywać ciała Chrystusa ?
                                          i wiele wiele innych doktryn SJ
                                          po prostu nauczyli Cie tak myslec i przyjełas to jako prawdę , jedyną i słuszną
                                          , ba nawet moze i tak Toba zmanipulowali, ze sądzisz , ze sama na to wpadłas i
                                          sama potrafisz myslec
                                          a tu zonk
                                          poczytaj sobie o sposobach manipulacji i praniu mozgu to moze Ci sie w głowie w
                                          koncu rozjasni
                                          tak działa własnie pranie mozgu

                                            • smutek20 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 16:01
                                              a gdzie ja napisałam ze sie wstydze ?
                                              podaj mi linka he he he , ze napisałam wstydzę sie , ze znam karty tarota
                                              nie podasz bo nigdy czegos takiego nie napisałam
                                              bo wstyd to kraść np
                                              Ty nie odrozniasz kwestii znam cos ale sie tym nie zajmuje
                                              dla Ceibie tarot to juz - wrzucenie do jednego wora a zapominasz, ze w bibli sa
                                              osoby zajmujace sie magia, ktore magie znały ale porzuciły
                                              i co te osoby co je porzuciły moga napiasc , ze nie znają magii
                                              nie- znają ale nie stosują

                                              wiec nie czyn zarzutu z kwestii , która opisana jest w biblii he he he
                                              • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 16:21
                                                smutek20 napisała:

                                                > a gdzie ja napisałam ze sie wstydze ?

                                                Dokładnie na mojej poczcie emeil.Mam wkleić?

                                                > bo wstyd to kraść np

                                                Więc ja nie mam się czego wstydzić.

                                                > wiec nie czyn zarzutu z kwestii , która opisana jest w biblii he he he

                                                To nie jest zarzut,tylko ukazanie jakie zainteresowania miałam ja a jakie miałaś
                                                ty,by można było ukazać na jakiej podstawie szastasz zarzutami w moim
                                                kierunku,aby było powszechnie wiadomo z kąt pochodzi twoja wiedza,bo magia to
                                                też niezłe pranie mózgu. Nie jesteś ode mnie lepsza,nie mniej czepiasz się i
                                                podważasz moją inteligencje sugerując że dałam się zmanipulować.Kiedy ty parałaś
                                                się magią,ja dzięki wiedzy z Biblii uchroniłam się przed tym i nie muszę się
                                                obawiać znaków w postaci czarnych kotów i innych zle wróżących
                                                wierzy.Szykanujesz Świadków Jehowy nie mając nawet zielonego pojęcia o tym czego
                                                uczy Biblią i z tąd wniosek że Jezus nie uczył o królestwie Bożym i że wszyscy
                                                pójdziemy do nieba.
                                                • smutek20 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 17:15
                                                  rób sobie co chcesz, sam fakt, ze sprawdzasz dane osoby co pisza na innych
                                                  forach swiadczy o niskiej kulturze osobistej
                                                  jak to Ty sie wyraziłąs- przeswietliłam Cie w dobie netu he he he
                                                  a to jest zwykłe wscibstwo i brak kultury osobistej he he he
                                                  ja tego nie robię ale jak ktos mnie sprawdza to czuje sie zobowiazana, kto
                                                  sprawdza he he he he i cóz ja nie napisze co wyczytalam o Tobie
                                                  bo w przeciwienstwie do Ciebie uwazam , ze to są twoje sprawy i nic mi do tego
                                                  ale Ty prosze bardzo- wklejaj, pisz, szukaj linków
                                                  moze to pomaga Ci dla twojej psychiki , kto wie


                                                  • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 17:48
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > Pierwsza forumowa wojna religijna. Smutne to czubienie się...

                                                    Co ty opowiadasz,czubienie się jest tu na porządku dziennym,to jest zwykła dyskusja w porównaniu z matkojebcami i innymi h...ami o jakich mozna tu poczytać.
                                                  • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 18:56
                                                    czubata napisała:

                                                    > Co ty opowiadasz,czubienie się jest tu na porządku dziennym,to jest zwykła
                                                    dyskusja
                                                    > w porównaniu z matkojebcami i innymi h...ami o jakich mozna tu poczytać.

                                                    Coś wspominałaś o kulturze? Dla informacji - nazwę Twojego ulubionego organu
                                                    męskiego pisze się przez ch. Zbyt wielką wiarę pokładasz w słowie pisanym bez
                                                    różnicy w Biblii, czy na murze.
                                                  • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 19:10
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > czubata napisała:
                                                    >
                                                    > > Co ty opowiadasz,czubienie się jest tu na porządku dziennym,to jest zwykł
                                                    > a
                                                    > dyskusja
                                                    > > w porównaniu z matkojebcami i innymi h...ami o jakich mozna tu poczytać.
                                                    >
                                                    > Coś wspominałaś o kulturze? Dla informacji - nazwę Twojego ulubionego organu
                                                    > męskiego pisze się przez ch. Zbyt wielką wiarę pokładasz w słowie pisanym bez
                                                    > różnicy w Biblii, czy na murze.
                                                    >

                                                    Jak nie wiedział co odpisać,to się przyczepił do gramatyki,wszak ostatnie słowo
                                                    musi być,nie ważne że to argument godny dzieciaka ze szkoły podstawowej.
                                                  • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 19:34
                                                    czubata napisała:

                                                    > Jak nie wiedział co odpisać,to się przyczepił do gramatyki,wszak ostatnie słowo
                                                    > musi być,nie ważne że to argument godny dzieciaka ze szkoły podstawowej.

                                                    Masz rację. Z tym, że chodzi o ortografię. Cieszę się, że niszczysz szacunek
                                                    jaki sobie zaskarbiłaś. Przynajmniej wiadomo kogo nie traktować poważnie i w
                                                    miarę możliwości unikać. Dowiodłaś wyższości smuteczka. Pozdrawiam i szczęść Boże!
                                                  • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 21:10
                                                    Ciesz się zatem że nie potrafiłeś obalić argumentów osoby niewykształconej
                                                    która,w przeciwieństwie do ciebie, nie odróżnia gramatyki od ortografii i robi
                                                    błędy w pisowni, szacunek sobie z pewnością zaskarbiłeś,a twoja wyższość jest
                                                    nie do zakwestionowania.:D
                                                    Szczęśc Boże również.
                                                  • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 22:23
                                                    Mnie to nie cieszy. Więc nie mogę się cieszyć. Ale nie przypisuj sobie za wiele.
                                                    Nie obaliłem Twoich argumentów, bo nigdy rozumowanie, dowody namacalne nie
                                                    wygrały z wiarą. Ty nie przyjmiesz do wiadomości, że czarne jest czarne, bo
                                                    głęboko wierzysz, że nie jest. Przyznałaś to porzucając temat i skupiając się na
                                                    mojej osobie.

                                                    Podziwiałem Cię za odwagę z jaką podjęłaś karkołomne zadanie wykazania, że coś,
                                                    co się nie trzyma kupy jest spójne i logiczne. I rozmawiałem z Tobą bez
                                                    zastanawiania się jakie masz wykształcenie. Bo mi to - wybacz kolokwializm -
                                                    wisi. Nie wytykałem błędów, ani nie oceniałem kultury dopóki nie nabluzgałaś w
                                                    swoim poście. Zabij mnie, jeśli rozumiem po co. A zwróciłem Ci uwagę, żebyś
                                                    przynajmniej ten organ opisywała poprawnie. I to wszystko. Nie jestem dumny z
                                                    tego, że wiem, jak się poprawnie nazywa męski organ czasami wolnostojący. Ale
                                                    wiem. A że Ty nie wiesz? Może dlatego, że nigdy takich słów nie używasz, a raz
                                                    Ci puściły nerwy? Więc jak Ci puszczą drugi raz, to już będziesz wiedziała....

                                                    Życzę powodzenia. Oraz więcej wiary w ludzi i więcej optymizmu. :)
                                                  • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 17:33
                                                    smutek20 napisała:

                                                    Wszak to ty ciągle napastujesz mnie starając się tu wszystkim udowodnić kim
                                                    jestem i czego się wstydze,a prześwietlanie w dobie internetu to twoje motto,toż
                                                    ty prześwietlasz Świadków Jehowy,to świadczy o twojej kulturze.Ja nie mam nic do
                                                    ukrycia,i każdy jak chce morze sprawdzić na jakich forach piszę.Ja linków w
                                                    przeciwieństwie do ciebie nie szukałam i szukać nie muszę bo nie muszę sie
                                                    dowartościowywać czyimiś porażkami.Atakujesz,ja się bronie,jak się odczepisz to
                                                    ja się czepiać również nie będe.
                                          • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 16:01
                                            smutek20 napisała:

                                            > no i w koncu sie przyznałas ze myslisz po swiadkowemu he he he he
                                            > a to oznacza , ze wierzysz w liczne głupoty wymyslone przez ciało kierwonicze ...
                                            > i dlatego w kazdej dyskusji bedziesz pisac jak Cie nauczyli wiec nie pisz mi tu
                                            > , ze to Twoje własne myslenie myslisz tak jak Cie nauczyli a najgorsze jest to
                                            > , ze tego nie rozumiesz i uwazasz , ze sama wpadłas na taką a nie inna
                                            interpretacje biblii
                                            > a to bzdura ...

                                            Tak. Już wiemy, że to bzdura, głupoty, manipulacja, bla bla bla, he he he. Tylko
                                            ani jednego słowa wyjaśnienia - bzdura, bo jest tak i tak. Głupoty, bo jest tak
                                            i tak. Czubata przynajmniej usiłuje coś wytłumaczyć, zrozumieć. A Ty usiłujesz
                                            tylko... właśnie? Co usiłujesz? Nie piszesz bzdur, bo w ogóle na temat nie
                                            potrafisz nic napisać? Bo nie jesteś zmanipulowana, dlatego wolisz nic nie
                                            wiedzieć? Masz swoje zdanie? He he he.
                                  • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 15:13
                                    smutek20 napisała:

                                    > warto dodac, bo to jest istotne a o tym czubata nie wspomniała, ze interpretuje
                                    > biblie według doktryn SJ
                                    > a interpretacja SJ jest bardzo wykrzywiona bo dopasowana do ich załozen
                                    > straznicowych wymyslonych przez ciało kierownicze z Ameryki

                                    To nie ma żadnego znaczenia, bo duchowni katoliccy też zaczynają bełkotać jak
                                    ich o to zapytać i albo używają takich samych argumentów jak ŚJ, albo wpadają w
                                    amok. To zależy od głębokości ich wiary. ŚJ zresztą nie są pod tym względem
                                    lepsi sugerując, że rozmówca, który nie chce "zrozumieć", że czarne jest białe
                                    musi być - delikatnie mówiąc - durniem.
                                    • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 15:30
                                      oby.watel napisał: > To nie ma żadnego znaczenia, bo duchowni katoliccy też
                                      zaczynają bełkotać jak
                                      > ich o to zapytać i albo używają takich samych argumentów jak ŚJ, albo wpadają w
                                      > amok. To zależy od głębokości ich wiary. ŚJ zresztą nie są pod tym względem
                                      > lepsi sugerując, że rozmówca, który nie chce "zrozumieć", że czarne jest białe
                                      > musi być - delikatnie mówiąc - durniem.

                                      Sam pytasz o opinię chcąc wiedzieć jak się zapatruję na daną sprawę,więc
                                      interesuje cię jaki bełkot mam do wyłożenia w danej sprawie,jednak kiedy się
                                      okazuje że mój bełkot nie zgadza się z twoim bełkotem,kwitujesz to w taki sposób.
                                      • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 16:09
                                        Nie pytam o opinię, moja droga. Proszę o wyjaśnienie. i żeby było jasne -
                                        wyjaśnienie to nie jest wciskanie kitu. Do wiary w Boga Biblia potrzebna nie
                                        jest. Jeśli się z niej wywodzi ten byt, to jest to byt barbarzyński i
                                        odrażający. Jeśli mi wmawiasz, że w Biblii nie ma sprzeczności, to to udowodnij,
                                        a jeśli nie potrafisz, to po bożemu przyznaj, że się myliłaś, a nie brnij w
                                        kłamstwo, bo to nawet Twemu Bogu niemiłe.

                                        Wybacz ten osobisty ton, ale też pozwoliłaś sobie na skupienie się na mojej
                                        osobie :)

                                        P.S. Twierdzenie, że czarne jest białe i wyjaśnienia mające tego dowieść można
                                        nazwać bełkotem. Twierdzenie że czarne jest czarne a białe jest białe i dowody
                                        tego dowodzące do kategorii bełkot można zaliczyć tylko wtedy, gdy cierpi się na
                                        niedobory dobrej woli albo fanatyzm pospolity.
                                        • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 16:46
                                          Obywatelu,ja wyjaśniłam swoje stanowisko,opisałam jak się rzeczy mają w tych
                                          fragmetach pisma.Dla mnie one są słuszne,dla ciebie nie muszą,ja nie udowodniłam
                                          twierdzisz swojej prawdy,ale ty również nie jesteś w stanie udowodnić czy
                                          kontrowersyjny fragment jest podsumowaniem 1 aktu,czy początkiem drugiego.Dla
                                          ciebie coś jest czarne albo białe,innych odcieni nie ma,to już zrozumiałam.Ja
                                          nie chcę tu niczego nikomu narzucać,wypowiadam się jedynie w ciekawych kwestiach
                                          i nie oczekuję że ktos obierze moje stanowisko.Dla ciebie Biblia jest zbiorem
                                          sprzeczności a dla mnie nie,i to wszystko w tym temacie,dyskusja była ciekawa
                                          jak dla mnie.
                                          • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 16:58
                                            To jest dla mnie fenomen. To chciałbym zrozumieć. Jak mogę wierzyć, że dwa i dwa
                                            to pięć, skoro wiem, że to nieprawda?

                                            Jak nie dać się zmusić do myślenia? Jak pozostać przy swojej, błędnej
                                            interpretacji i dalej z podniesionym czołem chodzić po domach lub wdrapać się na
                                            ambonę i bez mrugnięcia okiem opowiadać bajki? Opowiadać, że Biblia jest spójna,
                                            nie ma w niej sprzeczności i zagadywać wątpliwości, które budzi już sam
                                            początek. A dalej jest jeszcze ciekawiej przecież. Choćby Jezus na krzyżu z
                                            dwoma łotrami po bokach. Co ewangelista, to inna wersja. Ale czy to ma jakieś
                                            znaczenie, jeśli zeznamy, że Kowalski i Wiśniewski kradną, choć kradnie tylko
                                            Kowalski? Oto słowo boże...
                                            • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 17:21
                                              Nie udowodniłeś niespójności,dla ciebie jest niespójna bo tak,bo tak ma byc i
                                              koniec.Bo wszystko jest czarne albo białe.Nie ma innej dopuszczalnej opcji,bo
                                              gdyby się nie daj Bóg okazało że nie masz racji a Biblia nie kłamie,to musiałbyś
                                              zmienić utarte szlaki swojego szablonowego myślenia.Biblia kłamie dla każdego
                                              kto chce by kłamała.Dla każdego komu wygodnie jest wierzyć w to że boga nie ma.A
                                              każdy kto wieży w Boga i Biblię jest człowiekiem pozbawionym daru myślenia.Niech
                                              ci będzie Obywatelu,bo mnie wszystko jedno czy ty wierzysz czy nie i jakie są
                                              twoje poglądy.Nic to nie wnosi do mojego życia ani nic z niego nie wynosi.
                                              • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 17:34
                                                czubata napisała:
                                                > Niech ci będzie Obywatelu,bo mnie wszystko jedno czy ty wierzysz czy
                                                > nie i jakie są
                                                > twoje poglądy.Nic to nie wnosi do mojego życia ani nic z niego nie wynosi.

                                                Dziękuję, że próbowałaś mi coś wyjaśnić. Ale ja nie mam zamiaru Cię przekonywać.
                                                Może się zdziwisz, ale ja nie chodzę po domach, nie wdrapuję się na ambonę, żeby
                                                przekonywać innych do moich przemyśleń. Chcesz wierzyć, że to co mówią naukowcy
                                                to bzdura, a co mówili ludzie 2.000 lat temu to święta prawda i zdobycze nauki -
                                                Twoja sprawa.

                                                Ciekaw jestem kiedy zaczniecie poprawiać podręczniki historii, ponieważ na
                                                świecie nie było dotąd żadnej świętej księgi, której wyznawcy dopuściliby się
                                                tylu bezeceństw, mordów i zbrodni. To dziedzictwo zobowiązuje.
                                                • czubata Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 18:01
                                                  oby.watel napisał:

                                                  > Może się zdziwisz, ale ja nie chodzę po domach, nie wdrapuję się na ambonę, żeb
                                                  > y
                                                  > przekonywać innych do moich przemyśleń

                                                  Ja też nie.

                                                  Chcesz wierzyć, że to co mówią naukowcy
                                                  > to bzdura, a co mówili ludzie 2.000 lat temu to święta prawda i zdobycze nauki
                                                  > -
                                                  > Twoja sprawa.

                                                  Ale naukowcy nie udowodnili że Biblia kłamie.Większość programów naukowych jakie
                                                  miałam okazje oglądać potwierdzały nauki Biblii.

                                                  > Ciekaw jestem kiedy zaczniecie poprawiać podręczniki historii,

                                                  Wy to znaczy kto? Sądzisz że posiadam taką władzę iż mogę decydować o zawartości
                                                  podręczników z historii?
                                                  • oby.watel Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 30.07.10, 19:07
                                                    czubata napisała:

                                                    > Ja też nie.

                                                    Nie twierdziłem, że Ty też. A wdrapać się na ambonę by Ci nie dali, ponieważ kościół to jedyna organizacja we współczesnym świecie, której wolno łamać prawo i dyskryminować ludzi ze względu na płeć.

                                                    > Ale naukowcy nie udowodnili że Biblia kłamie.Większość programów naukowych jakie
                                                    > miałam okazje oglądać potwierdzały nauki Biblii.

                                                    Staranny dobór programów potwierdzi postawione wcześniej tezy. Zawsze znajdą się naukowcy, którzy swój autorytet (jeśli w ogóle coś takiego mają) poświęcą na ołtarzu boga (czy raczej bożka) $. Ale nie trzeba się uciekać do ich opinii. Można poczytać samemu, poszukać źródeł. O tym, że Biblia nie kłamie mówią kościoły i wierni. O tym, że to zbiór legend i baśni mający luźny, a wręcz żaden związek z faktami historycznymi mówią naukowcy. Trzeba tylko odrobinę odwagi, żeby ich posłuchać i dużo odwagi, żeby dopuścić do siebie myśl, że może mówią prawdę.

                                                    > Wy to znaczy kto? Sądzisz że posiadam taką władzę iż mogę decydować o zawartości
                                                    > podręczników z historii?

                                                    W jedności siła. Już tu jeden udziela się twierdząc, że ogniem i mieczem wyznawcy Boga potrójnie pojedynczego tylko cywilizowali podbijane i niewolone narody. Dla ich dobra.
                                                  • oszolom-z-radia-maryja Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 17.08.10, 09:41
                                                    ten zarzut doskonale pasuje do ateistów. Najlepszy tego dowód całun turyński. ponad 20 lat temu orzekli że całun pochodzi ze średniowiecza atymczasem okazało sie że ateistyczni naukowcy pobrali próbki tylko z brzegu całunu a na brzegach aż sie roi od paluchó co zafałszowało wyniki badań. Najnowsze ustalenia mówią że całun pochodzi z pierwszych wieków naszej ery
                                                  • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 17.08.10, 10:03
                                                    oszolom!
                                                    Ja zdaje sobie sprawę ze stopnia ogłupienia wyznawców religii,
                                                    różnych religii. I szkoda czasu, aby o tym pleść.

                                                    Syn(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ, przyszedł na ten świat wskutek
                                                    materializacji: "A to Słowo ciałem się stało."


                                                    A opuścił ten świat, wskutek dematerializacji, bo taką moc
                                                    posiada. I nie pozostał po NIM, ani jeden włos, ani jedna
                                                    kroplelka krwi, ani jeden, materialny slad.
                                                  • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 17.08.10, 16:35
                                                    oszolom-z-radia-maryja napisał:
                                                    "> ale jezus powiedział ze wróci na końcu czasów sądzić żywych i
                                                    umarłych.
                                                    > Prochem jesteś i w proch sie obrócisz ale Pan wskrzesi cię w dniu
                                                    ostatecznym"

                                                    **Jak wiesz oszolomku, ja nikogo tutaj nie indoktrynuje, ani nie
                                                    namawiam nikogo do wystąpienia, ani namawiam do wstąpienia.

                                                    Ale zwracam ci uwagę na potrzebę okazania żywemu słowu Nauki Ojca
                                                    (Boga), odrobiny szacunku.

                                                    Skoro słowa Nauki Jedynego Ojca, są wieczne, czemu nie da się
                                                    zaprzeczyć, a czego dowodzi fakt, że dzieje się zawsze
                                                    dokładnie tak, jak one mówią, i, skoro Nauka Ojca, jest
                                                    zawarta tylko w tych słowach, które mówił Syn Ojca-Nauczyciel, to
                                                    czemu przykładasz wagę do pierdoł, które włożono w usta fikcyjnej
                                                    postaci Izraelczyka i żyda, imieniem Jezus?

                                                    Jezusa, wymyślił Judasz Iszkariota po to, aby usprawiedliwić
                                                    zbrodnie Bogobójstwa
                                                    . Aby przekonać ludzi, że na krzyżu zmarł
                                                    męczeńską śmiercią człowiek, a nie Bóg. I po to, aby zawłaszczyć
                                                    dziedzictwo Syna(Boga Ojca(Boga).


                                                    Mówią o tym, świadectwa słów Nauki Wszechmogącego Ojca, i to
                                                    zrozumiale, i kategorycznie.

                                                    I katolicy, a wśród nich ty, oszołomku, kłamstwo Judasza żeście
                                                    kupili. A najchętniejszym do zakupu tego plugawego kłamstwa, okazał
                                                    się być autor słów: "Totus tuus Maryjo! Totus tuus!"

                                                    Bo to, oszołomku, był tak zwany przyzwoity, porządny człowiek z tego
                                                    Wojtyły, naiwny jak polski katolik.
                                                    Niestety, ja takim nie jestem.
                                                  • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 18.08.10, 06:24
                                                    oszolom-z-radia-maryja napisał:
                                                    "> zaczynam cię kapować, jesteś orodoksyjnym Żydem! Zgadłem?"

                                                    **oszołomku!
                                                    Po pierwsze, GDYBY, to żydem, a nie Żydem.

                                                    Po drugie, GDYBY JUŻ, to ortodoksyjnym, żydowskim obłudnikiem,
                                                    występującym na tym forum w imię żydowskich interesów JESTEŚ
                                                    oszołomku TY
                                                    , co jest faktem oczywistym.

                                                    Przecież to ty, oszołomie, i tobie podobni, przede wszystkim
                                                    księża
                                                    , A NIE JA, utrwalacie w świadomości milionów
                                                    maluczkich=prostych ludzi, przekonanie, że Synem(Bogiem Ojca
                                                    (Boga), był Izraelczyk, żyd Jezus, a jego matką była zawsze dziewica
                                                    Izraelitka, żydówka Maryja, królowa Polski.


                                                    A ponieważ słowa Nauki Ojca m.in. zrozumiale mówią: "...jako
                                                    słyszę, tak sądzę..."
                                                    , i tak się dzieje, to księża,
                                                    przede wszystkim, plugawy, katolicki kler, i ty też,
                                                    działacie w interesie żydowskiej diaspory, jako darmowi parobcy
                                                    utrwalający żydowską hegemonię, żydowski prymat.

                                                    Dlatego w Polsce, o czym już nieraz pisałem, panuje judeokracja
                                                    , o której decydują wzorce prawa, a nie obecność żydów, chociaż
                                                    dlatego oni nami rządzą.

                                                    Wybory, na szczęście dla nas, wygrywa PO, czyli partia
                                                    zdominowana przez Polaków pochodzenia żydowskiego.
                                                    A stanowione w Polsce prawa, za wzorzec upatrują DEKALOG MOJŻESZA
                                                    , czyli ten, który w Nauce Wszechmogącego Ojca, został
                                                    napiętnowany, jako niedostatecznie sprawiedliwy.

                                                    Widzisz, oszołomie, Nauka Wszechmogącego Ojca jest dlatego
                                                    uniwersalną
                                                    , że jest powszechnie obowiązującą, i powszechnie
                                                    przynoszącą pożytki.

                                                    Jakakolwiek pogarda słowem, które mówił Syn(Bóg) Ojca(Boga),
                                                    skutkuje natychmiastową KARĄ
                                                    .

                                                    W Polsce, coraz bardziej zidiociałe społeczeństwo, zatraciło
                                                    zdolności samoobronne, którymi dysponowało jeszcze trzydzieści lat
                                                    temu w czasach RUCHU SPOŁECZNEGO - SOLIDARNOŚĆ.

                                                    Dzisiaj, przeciwko Polskiemu Narodowi, jest przede wszystkim,
                                                    katolicki kler, także elity polityczne, szmatławcy
                                                    dziennikarscy w mediach
                                                    , i półgłówki w internecie, do których
                                                    zaliczasz sam siebie i ty.
                                                  • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 19.08.10, 14:55
                                                    oszołom, ja podaje ci, obiektywną ocenę twojej misyjnej działalności
                                                    na forum, wynikajaca z treści Nauki Wszechmogącego Ojca.
                                                    I ty, możesz se pisać o mnie, co ci ślina na język przyniesie.

                                                    Po raz kolejny przypominam ci, ja, nie nakłaniam nikogo do
                                                    wystąpienia np. z kr-k, czy synagogi. I nie nakłaniam tez nikogo, do
                                                    wstąpienia gdziekolwiek.

                                                    Ja, podaję treści Nauki Wszechmogacego Ojca(Boga), które przed ponad
                                                    dwoma tysiącami lat oznajmiał tylko Syn(Bóg) Ojca(Boga) ŚWIATŁOŚĆ!

                                                    A ty oszołomku, i inni, jeżeli tylko możecie mi racjonalnie
                                                    udowodnić
                                                    , że opowiadam pierdoły, to zróbcie to.

                                                    A jeżeli, ja rozpowszechniam wiarygodne treści, to pamiętaj
                                                    oszołomku, że jest takie pojęcie, jak wieczność.
                                                  • enrque111 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 21.08.10, 10:51
                                                    nehsa napisał:

                                                    > A ty oszołomku, i inni, jeżeli tylko możecie mi [b]racjonalnie
                                                    > udowodnić, że opowiadam pierdoły, [b]to zróbcie to.

                                                    Zrobiłem już to wielokrotnie, czego dowodem są moje pytania, na które do dnia
                                                    dzisiejszego nie potrafisz udzielić odpowiedzi :)))
                                                  • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 21.08.10, 14:45
                                                    enrque111 napisał:
                                                    "> nehsa napisał:
                                                    >
                                                    > > A ty oszołomku, i inni, jeżeli tylko możecie mi racjonalnie
                                                    > > udowodnić, że opowiadam pierdoły,
                                                    to zróbcie to.
                                                    >
                                                    > Zrobiłem już to wielokrotnie, czego dowodem są moje pytania, na
                                                    które do dnia> dzisiejszego nie potrafisz udzielić odpowiedzi :)))"

                                                    **enrque111!
                                                    Ty, to zrobiłeś być może kupę, ale z trudem, i dlatego kiepsko się
                                                    czujesz. Ale nie od dziśiaj wiem, że jesteś chwalidoopa.

                                                    Przecież ja, nieraz informowałem cię, że ty, przy całym twoim bagażu
                                                    wiedzy:
                                                    po pierwsze, nie umiesz, nie potrafisz z tej wiedzy
                                                    skorzystać,
                                                    a po drugie, chłopie, ty nie potrafisz sensownie skonstruować
                                                    pytania, które odnosiłoby się, do wiedzy zawartej w Nauce Ojca
                                                    (Boga), bo ty, i cała katolicka reszta, tej Nauki zupełnie nie
                                                    rozumiecie
                                                    .

                                                    I z góry zakładasz, że poza tobą, i papierzami, nikt nie może
                                                    trafniej interpretować świadectw Nauki Wszechmogącego Ojca.

                                                    Ale tak się składa, że ja, nehsa, przeciętniak - mogę.
                                                  • enrque111 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 21.08.10, 22:06
                                                    nehsa napisał:

                                                    > Ty, to zrobiłeś być może kupę, ale z trudem, i dlatego kiepsko się
                                                    > czujesz. Ale nie od dziśiaj wiem, że jesteś chwalidoopa.

                                                    :)) Samopoczucie mam bardzo dobre, wypróżniam się również regularnie i nie mam z
                                                    tym najmniejszych problemów, ale dziękuję za troskę - niech cię Bóg wynagrodzi
                                                    szybkim powrotem do pełnych władz umysłowych.

                                                    > , chłopie, ty nie potrafisz sensownie skonstruować
                                                    > pytania, które odnosiłoby się, do wiedzy zawartej w Nauce Ojca
                                                    > (Boga), bo ty, i cała katolicka reszta, tej Nauki zupełnie nie
                                                    > rozumiecie

                                                    Pytań "konstruowałem" do ciebie wiele - nie potrafiłeś odpowiedzieć na żadne,
                                                    więc może przypomnę te najprostsze:
                                                    Jakie są nauki Judasza i skąd o nich wiesz (przytocz jakieś cytaty) ?

                                                    > I z góry zakładasz, że poza tobą, i papierzami, nikt nie może
                                                    > trafniej interpretować świadectw Nauki Wszechmogącego Ojca.

                                                    Tak właśnie zakładam :))

                                                    > Ale tak się składa, że ja, nehsa, przeciętniak - mogę.

                                                    Tak, możesz - nawet ogłosić się królem Polski ........... dużo was takich
                                                    przebywa na jednej sali w psychiatryku ?
                                                  • tessa18 Jedyny powód rozwodu 25.08.11, 10:52
                                                    Nie miałam cierpliwości czytać wszystkiego.Ale według słów Jezusa istnieje jeden powód do rozwodu rozpusta.

                                                    Mateusza 5


                                                    31 „Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’. 32 Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie rozpusty — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia cudzołóstwo.
      • karbat Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 01:17
        nehsa napisał:

        > Według mojego rozumienia Nauki OJCA(Boga):
        > 1. Jest Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów, czyli Jedyny OJCIEC,
        > i Jedyny SYN Ojca.
        >
        > 2. Imię Ojca, brzmi, WOLNOŚĆ!

        Twoj bog nie moze sie nazywac wolnosc .
        nie ma czegos takiego jak wolnosc ( bez warunkow brzegowych ) .
        Jest rylko wolnosc OD i DO czegos . Tego twoj bog i ty nie wiedza .
        Wolnosc wiaze sie z odpowiedzialniscia , respektem .


        > 3. Imię Syna Ojca, brzmi: ŚWIATŁOŚĆ!

        tak , oswiecenie jest wiecznie aktualne . Odpryskiem , rykoszetem
        odbilo sie po katolandzie ,- wiele do nadrobienia . Syn ma wiele
        pracy przed soba w kraju krola i krolowej zydowskiej .
        Karbat ci ju kiedys pisal , zastap ta swiatlosc , rozumem ,
        inteligencja , swiadomoscia ... bedziemy wierzyc w tego samego
        syna ;).
        Oczywiscie , ze Zydzi w swych swietych tomach zawarli niektore slowa
        nie tracace na aktualnosci . Traktujac Bible jako calosc - kupa
        sprzecznosci i bzdur - kontrowersyjna , zalosna w swej tresci ...
        powolujaca sie na boskie slowa .

        Biblia fascynujacy przeglad historii ( jesta tam wiele
        niepodwazalnych faktow ) , obyczajow , wierzen ... dla obrzezanych .
        Co do tego ma Polak z strefy klimatu umiarkowanego czy Chinczyk ,
        Hindus ... ? , nie wszyscy zglupieli by jedne bajki zastepowac
        innymi .

        > 4. Izraelczyk, żyd Jezus, jest mistyfikatorem, czyli
        > postacią fikcyjną, wymyśloną przez Judasza Iszkariotę, której
        >nigdy na świecie nie było, co jest faktem niemożliwym do
        zaprzeczenia.

        poprosze o link nt. Judasza Iszkarioty co pisze na temat Jezusa .
        gdzie mozna sie z tym zapoznac , jak on tworzy swojego Jezusa , nie
        chodzi mi o ... wylacznie twoje sugestie .

        > Pozostałych żydowskich bożków, czyli Maryi i Józefa, nie było
        > również.

        podac zrodlo ww stwierdzenia , nie chodzi mi o to , co ty
        wydedukowales , podac zrodlo swiadkow wydarzen na ten temat lub
        opracowan naukowcow bilbistow .

        > Katolicy, a przede wszystkim polscy katolicy, to miliony biednych,
        > oszukanych ludzi, upodlanych kłamstwem Judasza, przede
        > wszystkim przez kapłanów=księży .

        i to jest piekne ... kazdy ma jakies hobby , byle je uprawiali za
        WYLACZNIE swoje pieniadze z WLASNEJ kieszeni , bez okradania poprzez
        budzet panstwa innych , nie utozsamiajacych sie z wiara Zyda .
        -----------------------
        • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 07:57
          karbat!
          W nawiązaniu do twoich oczekiwań, że ja podam ci jakieś źródła, a
          których opieram swoje przemyślenia, uprzejmię cię informuję, że w
          życiu nie przeczytałem żadnej książki, czy też książeczki,
          jakiegokolwiek katolickiego, czy religijnego speca
          . W tym,
          oczywiście żadnej, największego bałwochwalcy wśród papieży, czyli
          Jana Pawła II.

          Jedynym źródłem mojej wiedzy, są wiarygodne świadectwa Nauki
          Jedynego Ojca
          , które w Czterech Ewangeliach stanowią skromną
          część treści.

          Co do twoich uwag do Imienia Ojca(Boga), które brzmi:WOLNOŚĆ!

          napisałeś do mnie:
          "Twoj bog nie moze sie nazywac wolnosc .
          > nie ma czegos takiego jak wolnosc ( bez warunkow brzegowych ) .
          > Jest rylko wolnosc OD i DO czegos . Tego twoj bog i ty nie wiedza .
          > Wolnosc wiaze sie z odpowiedzialniscia , respektem ."

          karbat!
          Ja, podałem także definicję Imienia OJCA(Boga), która brzmi:
          WOLNOŚĆ, polega na absolutnej niezależności samoofiary.

          "Abyście byli dziećmi Ojca waszego: bo z Jego woli słońce
          wschodzi nad czyniącymi zło, i czyniacymi dobro, i deszcz pada na
          sprawiedliwych i niesprawiedliwych."
          Ew.św.Mateusza5/45.

          karbat, moja definicja WOLNOŚCI, czyli Imienia OJCA WSZYSTKICH LUDZI
          jest trafna. Racz dostrzedz, że samoofiary Ojca(Boga), żadne
          warunki brzegowe się nie imają.


          Jasne, wiem o tym, że istnieje kilkadziesiat "definicyj"
          wolności uzdajanych przez intelektualnych tuzów, ale ta moja
          definicja jest racjonalna
          , wszystkie pozostałe, to chłam.

          i odnośnie imienia Syna Ojca, napisałeś:
          " Karbat ci ju kiedys pisal , zastap ta swiatlosc , rozumem ,
          > inteligencja , swiadomoscia ... bedziemy wierzyc w tego samego
          > syna ;). "

          karbat!
          W wiarygodnych świadectwach Nauki Ojca, znajduje się odsyłacz do
          treści Genzis znajdujących się w pierwszym rozdziale, których sens,
          potwierdza, że Imię Syna(Boga) Ojca(Boga) brzmi: ŚWIATŁOŚĆ!
          I nikt wcześniej, tego faktu nie dostrzegł.

          Skoro ja, zgodnie z Nauką Ojca(Boga) piszę, że praca Ojca i praca
          Syna Ojca polega na samoofierze
          , to oczywistą konsekwencją
          samoofiary Syna Ojca, Który jest Stwórcą, jest zależność jakości
          naszej świadomości od Syna Ojca, ŚWIATŁOŚCI.

          Zatem jakość i wszechstronność utalentowania, którą sobie możemy
          nazywać, ja nam tam pasuje, to pochodne samoofiary ŚWIATŁOŚCI.

          karbat!
          Linkowany wątek, zawiera odpowiedzi na interesujące cię pytania.
          Wątek posiada spis treści. Pytania nr 13 i racjonalne odpowiedzi
          na nie
          , powinny cię usatysfakcjonować.
          Jezus, jest postacią fikcyjną, i to jest fakt, niemożliwy do
          zaprzeczenia.


          To pomyśl, jaki jest rozmiar załgania polskich księży, polskich
          katolików, polskiej rzeczywistości. Unicestwia nas obłuda,
          dlatego pisałem, że Polska jest "królestwem obłudy".
    • oszolom-z-radia-maryja Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 09:03
      aleście się rozpisali! szkoda że odbiegacie trochę od meritum sprawy przerzucając się cytatami wzajemnie niemniej i tak wam dziękuję za niezły poziom dyskusji, niezły w stosunku do innych forumowiczów typu np kolter czy karbat. troche krytykantka się ośmiesza w swoich wpisach no ale folklor zawsze mile widziany jest przeze mnie
      • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 09:11
        Przyjacielu, krytykantka tłumaczy Ci dokładnie czym jest małżeństwo chrześcijan.
        Sam wiesz, że przed małżeństwem nie ma seksu.
        Zatem para uprawiająca seks to małżeństwo, bo są wtedy jednym ciałem i to Bóg
        widzi...
        O tym mówił Jezus..
        Dla Jego wyznawców czegoś takiego jak burdele nie istniały.
        Rozpusty żadnej nie było.
          • krytykantka07 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 21:35
            oszolom-z-radia-maryja napisał:

            > tak powinno być ale tak nie jest

            No to o czym mówimy?
            Dwóje pogan się pobiera, to ich nijak nauka Jezusa o nierozerwalności małżeństwa
            nie dotyczy.
            A jeśli chcą aby ich dotyczyła to poślubiają wtedy pierwszego partnera seksualnego.
            Gdy jedno z nich to poganin - to też ich nauka Jezusa nie dotyczy, bo cnotliwa
            kobieta nie może poślubić dziwkarza, skoro on już żonę w oczach Boga ma...
            A jeśli pobiera się dwoje chrześcijan - to nikt ich do rozwodu nie jest w stanie
            zmusić!
            A dwoje chrześcijan jak się pobiera to seks jest tylko po ślubie...
          • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 11:06
            Przysłowia i porzekadła, są dowodem roztropności narodu, warto więc
            je znać, dlatego uzupełniam:
            "Gdyby kot siedzial, przy jednej dziurze,
            byłoby już po kocurze.
            Gdyby krókwkę paść na jednym kołku,
            byłoby po krówce matołku."
            • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 11:09
              nehsa napisał:
              "Przysłowia i porzekadła, są dowodem roztropności narodu, warto więc
              > je znać, dlatego uzupełniam:
              > "Gdyby kot siedzial, przy jednej dziurze,
              > byłoby już po kocurze.
              > Gdyby krókwkę paść na jednym kołku,
              > byłoby po krówce matołku."


              Ale są i takie:
              "Przez babę, skończyło się rozwodem.
              Bo miał trudności ze wzwodem."

              Pozdrawiam!
              • enrque111 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 12:06
                nehsa napisał:

                > nehsa napisał:
                > "Przysłowia i porzekadła, są dowodem roztropności narodu, warto więc
                > > je znać, dlatego uzupełniam

                Nie pochodzi to ze skarbca porzekadeł naszego narodu, ale w sposób przystępny oddaje stan twojego ducha: "Nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy – ze swego rozumu."
                • nehsa Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 17:32
                  enrque111 ze swojego skarbca, wydobył maksymę:
                  "Nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy
                  > – ze swego rozumu."


                  **Każdy sądzi podług siebie. Ale ja, który staram się kierować
                  Nauką Ojca(Boga), którą oznajmiał tylko Syn(Bóg)
                  , wolę kierować
                  się przestrogą: [b]"Strzeżcie się ludzi!"[/b].

                  Dlatego nie jestem zadowolony, ani stanem swojej fortuny, ani
                  stanem swojego umysłu
                  .
                  Ale nie oznacza to enrque111, że byłbym skłonny się z tobą
                  zamienić.
                  • karbat Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 31.07.10, 20:06
                    nehsa napisał:

                    > enrque111 ze swojego skarbca, wydobył maksymę:
                    > "Nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy
                    > – ze swego rozumu."

                    fakt ,bywaja ignoranci , idioci zadowoleni ze stanu swego umyslu-
                    rozumu ,
                    szczesliwcy, z wielu spraw nie zdajc sobie sprawy ... swoje wiedza .

                    > Dlatego nie jestem zadowolony, ani stanem swojej fortuny, ani
                    > stanem swojego umysłu.
                    > Ale nie oznacza to enrque111, że byłbym skłonny się z tobą
                    > zamienić.

                    ;)

                  • enrque111 Re: czy wolno zgodzić sie na rozwód? 02.08.10, 08:03
                    nehsa napisał:

                    > enrque111 ze swojego skarbca, wydobył maksymę:
                    > "Nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy
                    > > – ze swego rozumu."

                    >
                    > **Każdy sądzi podług siebie. Ale ja, który staram się kierować
                    > Nauką Ojca(Boga), którą oznajmiał tylko Syn(Bóg)
                    , wolę kierować
                    > się przestrogą: [b]"Strzeżcie się ludzi!"[/b].

                    Czyżbyś nie był człowiekiem ???

                    > Dlatego nie jestem zadowolony, ani stanem swojej fortuny, ani
                    > stanem swojego umysłu
                    .
                    > Ale nie oznacza to enrque111, że byłbym skłonny się z tobą
                    > zamienić.

                    :)) Możesz być przekonany, że ja tym bardziej :)))
                • nehsa Re: co to za za areligijna i ponadreligijna relig 02.08.10, 18:27
                  krytykantka07 napisała:
                  "> Co ty to głosisz nehso?
                  > To ma być ta nauka tego twojego Syna Ojca?
                  > Nauka o miłości bliźniego?
                  > W jakim celu głosisz jakieś tam nauki, skoro te zagadnienia
                  wyczerpują mądrości> ludowe?"

                  **Nie dość, że za darmo eksponuje poetyczną obróbkę porzekadeł
                  ludycznych, to jeszcze mnie malkontencisz.

                  W prelekcji o miłości powinnas błysnąć formą. Dlatego proponuje
                  odpowiedz na następujace pytania, które zadręczają wielu ludzi.

                  1./ Zdefiniuj miłość.

                  2./ Określ jakość postępowania dwojga zgodnie, spółkujących
                  dojrzałych ludzi świadomych czynu, którzy stosują metody
                  antykoncepcyjne, i świadomie nie stosują takich metod.

                  3./ Określ jakość postępowania księdza, który współżyje
                  płciowo z niewiastą, i świadomie stosuje antykoncepcję.

                  Takie są te miłosne założenia tej twojej nauki, że ciekaw jestem
                  twojego zdania.
                  • krytykantka07 Re: co to za za areligijna i ponadreligijna relig 02.08.10, 21:01
                    nehsa napisał:

                    > **Nie dość, że za darmo eksponuje poetyczną obróbkę porzekadeł
                    > ludycznych, to jeszcze mnie malkontencisz.

                    Pytam w jakim celu te mądrości ludowe umieściłeś w swojej nauce?
                    Syn ojca ci je oznajmił?

                    > 1./ Zdefiniuj miłość.

                    Zgodnie z nauką Jezusa i z tym jak Jezus postępował, skoro kochał wszystkich?
                    Miłość to ujrzenie w innych ludziach dzieci tego samego Boga.

                    > 2./ Określ jakość postępowania dwojga zgodnie, spółkujących
                    > dojrzałych ludzi świadomych czynu, którzy stosują metody
                    > antykoncepcyjne, i świadomie nie stosują takich metod.

                    Chyba za za daleko odbiegłeś ;).
                    Pomyliłeś seks z miłością.
                    Czy Jezus dawał przykład dwojga zgodnie spółkujących dojrzałych ludzi.
                    A do tego czy mówił o antykoncepcji?
                    Jezusa seks nie interesował i obywał się bez niego.

                    > 3./ Określ jakość postępowania księdza, który współżyje
                    > płciowo z niewiastą, i świadomie stosuje antykoncepcję.

                    A kto to jest ksiądz zgodnie z areligijną i ponadreligijną nauką Jezusa?

                    > Takie są te miłosne założenia tej twojej nauki, że ciekaw jestem
                    > twojego zdania.

                    Jak na razie to wcale nie wymieniłeś miłosnych założeń nauki, którą głosił Jezus.
                    Skupiłeś się na seksie, o którym Jezus nie mówił.
                    A dlaczego nie mówił?
                    Bo Jego wyznawcy sztuki uwodzenia nie stosowali ;).
                    • nehsa Re: co to za za areligijna i ponadreligijna relig 02.08.10, 23:13
                      Jezus, o miłości dwojga ludzi, czyli niewiasty i meżczyzny nie
                      mówił, bo nigdy go na świecie nie było
                      . Jest postacią fikcyjną,
                      mistyfikatorem, którą zrodziło kłamstwo Judasza Iszkarioty.

                      Natomiast Syn-Bóg Ojca-Boga o miłości dwojga ludzi, czyli
                      niewiasty i mężczyzny mówił
                      , bo płeć człowieka stworzył, o czym
                      świadczą racjonalne dowody.

                      krytykantko07!
                      Rozmiary twojej nieznajomości, nierozumienia Nauki Wszechmogącego
                      Ojca Wszystkich Ludzi
                      , są tak ogromne, że jest mi niezwykle
                      trudno wymieniać z tobą zdania na dowolny temat, wynikający z Jej
                      świadectw.

                      Mam do ciebie prośbę. Czy przeczytałaś cokolwiek z tego mojego
                      wątku, do którego podaje link?
                      Będę wdzięczny za odpowiedź.
                      • krytykantka07 Re: co to za za areligijna i ponadreligijna relig 02.08.10, 23:31
                        nehsa napisał:

                        > Jezus, o miłości dwojga ludzi, czyli niewiasty i meżczyzny nie
                        > mówił, bo nigdy go na świecie nie było
                        . Jest postacią fikcyjną, >
                        mistyfikatorem, którą zrodziło kłamstwo Judasza Iszkarioty.

                        Tę uwagę o Jezusie pominę, bo możesz sobie Go nazywać synem ojca.
                        Co nie zmienia faktu, że głosił to, co wg. ciebie głosił syn ojca.

                        > Natomiast Syn-Bóg Ojca-Boga o miłości dwojga ludzi, czyli
                        > niewiasty i mężczyzny mówił
                        , bo płeć człowieka stworzył, o czym > świadczą
                        racjonalne dowody.

                        Nie świadczą.
                        Jezus nigdy nie wyjaśnił dlaczego jakiś bóg płeć człowieka stworzył bo sam Jezus
                        równie dobrze mógł być kobietą.
                        W przypadku wyznawców Jezusa płeć nie odgrywała żadnej roli.

                        > krytykantko07!
                        > Rozmiary twojej nieznajomości, nierozumienia Nauki Wszechmogącego > Ojca
                        Wszystkich Ludzi
                        , są tak ogromne, że jest mi niezwykle > trudno wymieniać z
                        tobą zdania na dowolny temat, wynikający z Jej > świadectw.

                        No co też ty opowiadasz!
                        Czyżbyś swojej nauce zaprzeczał o jakimś tam niematerialnym sensie słowa?

                        > Mam do ciebie prośbę. Czy przeczytałaś cokolwiek z tego mojego
                        > wątku, do którego podaje link?

                        Nie, ale gdybym nawet czytała to i tak nie będę myśleć jak ty z uwagi na ten
                        właśnie niematerialny sens słowa o którym tyle piszesz.

                        --
                        przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a
                        kobietę stworzył Bóg " ;)
                        • nehsa Re: Na zakończenie-powtarzam. 03.08.10, 07:40
                          Zgodnie z Nauką OJCA(Boga), którą oznajmiał ludziom tylko Syn
                          (Bóg) ŚWIATŁOŚĆ, małżenstwo jest zawierane po to, aby
                          zabezpieczyć prawidłowość procesu opiekuńczo-wychowawczego potomstwa
                          .

                          Małżeństwo jest zawarte wówczas, kiedy na świat przychodzi nowy
                          człowiek, czyli kiedy niewiasta zachodzi w ciażę.
                          Zgodnie ze słowami Nauki OJCA(Boga), moment zagnieżdżenia się
                          zapłodnionego jaja w ściance macicy, jest równoznaczny z przyjściem
                          człowieka na świat. I taki związek, jest nierozerwalny.
                          • enrque111 Re: Na zakończenie-powtarzam. 03.08.10, 09:16
                            nehsa napisał:

                            > Zgodnie z Nauką OJCA(Boga), którą oznajmiał ludziom tylko Syn
                            > (Bóg) ŚWIATŁOŚĆ, małżenstwo jest zawierane po to, aby
                            > zabezpieczyć prawidłowość procesu opiekuńczo-wychowawczego potomstwa

                            A, gdzie o tym biedaku wyczytałeś ??? Nawet w Biblii, którą uważasz za 'zafałszowaną" o tym nie ma ani słowa. Owszem o "procesie opiekuńczo-wychowawczym i zabezpieczeniu jego prawidłowości" bardzo często mówiono na zjazdach partii komunistycznych oraz we wszystkich niemal lewacko-masońskich programach rozwoju "nowoczesnego" społeczeństwa :))))
                            Przytocz więc tą "politgramotę", z której to wyciągnąłeś, niech się przekonamy wreszcie, który to Pierwszy Sekretarz jest owym "OJCEM - ŚWIATŁOŚĆ" ...................... czy przypadkiem nie SŁONECZKO - STALIN, co jak gminna wieść niosła "usta słodsze ma od malin" ???
                            • nehsa Re: Na zakończenie-powtarzam. 03.08.10, 09:35
                              enrque111!
                              Ja o tym już pisałem, i wybacz, ale nie chce mi się powtarzać.
                              Wiedza na ten temat jest skomasowana w kilku wersetach -świadectwach
                              Nauki Ojca.

                              Ale pragnę zwrócić twoją uwagę na słowa sprzed ponad dwóch tysięcy
                              lat, które mówili Uczniowie Syna Ojca, ŚWIATŁOŚCI.

                              "I przez wiele takich podobieństw mówil do nich słowo, tak jako
                              słuchać mogli."


                              enrque111, ty swoimi wpisami sprawiasz wrażenie, że pomimo upływu
                              ponad dwudziestu wieków, masz kłopoty ze zrozumieniem treści Nauki
                              Ojca. Zatem ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie, byli od ciebie
                              znacznie mądrzejsi.
                                • nehsa Re: a ty skąd żeś się urwał sekciarzu? 03.08.10, 13:11
                                  Jeżeli to do mnie adresujesz tytuł postu, to uprzejmie cię
                                  półidioto, i głąbie przykapuściany informuję, że:

                                  1./Na nazywałem się nigdy WOJTYŁA, co by sugerować
                                  miało, że mój przodek lub ja, cofaliśmy się z pola walki, na
                                  przykład z kłamstwem - np, z kłamstwem Judasza, którego ty, parobku
                                  Judasza, jesteś również wyznawcą.

                                  2./Nie pochodzę z galicyjskiego zadupia, o nazwie Wadowice
                                  , która to nazwa, sugeruje pozostawanie w błędnym przekonaniu,
                                  dysponowanie wadliwą wiedzą.

                                  3./Nie byłem księdzem, czyli nie byłem parobkiem Judasza, i
                                  nie zaczynałem kariery kapłańskjiej we wsi Niegowici, której nazwa
                                  sugeruje ludziom , aby nie słuchali bredni, czyli bzdurnych
                                  wieści=wici. Niegowici = nie jego wici.

                                  4./Nie chorowałem na chorobę sierocą z powodu śmierci matki,
                                  dlatego też nie miałem inklinacji do czczenia żydowskiego bożka
                                  imieniem Maryja.

                                  Ty biedny żydochwalczy półidioto, nie dopuszczasz myśli, że Nauka
                                  Wszechmogącego Ojca jest nieskończenie racjonalna, i oczywiście
                                  świecka
                                  . Dlatego zaśmiecasz swoimi wypocinami portal.
                                  Ale ja, starałem się omijać cię, religijny połgłówku.