Heretycy pod krzyżem

05.08.10, 08:51

Tak na spokojnie, po przemyśleniach dochodzę do wniosku, że ten tłumek
"broniący krzyża" kwalifikuje się do miana heretyków. Przecież ci ludzie krzyż
nie kojarzą z Chrystusem, ale ze swoim...już chyba bożkiem. Ci heretycy
urządzili sobie miejsce kultu (wiemy kogo tam czczą) posługując się
chrześcijańskim symbolem jakim jest krzyż. Tych ludzi nie można w żadnym
wypadku nazywać chrześcijanami czy katolikami.
    • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 09:05
      Krzyż dla katolików, zwłaszcza polskich, od dawna jest tylko znakiem wojennym, a
      nie symbolem religijnym.

      Ich religia to pustka intelektualna i moralna skryta za fasadą jarmarcznych
      obrzędów. Ich postawa to nie jest nastawienie na bycie lepszym wedle nauk
      jakiegoś nawiedzonego kaznodziei z Biblii, ale ukierunkowanie na siłę gromady,
      siłę instytucji.

      Dla tej siły Wojtyła z Ratzingerem byli/są poplecznikami pedofilów, bo status
      funkcjonariusza ma dla nich większą wartość, niż status ofiary, niż krzywda
      bezbronnych.

      A że kontrola nad motłochem czasem wymyka się z rąk... A że owieczki swoich
      pasterzy też często traktują instrumentalnie...


      ---------
      Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
      • ojca Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 09:20

        Niewiele się różnisz od tych fanatyków pod krzyżem.
        • piwi77 Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 09:53
          ojca napisał:

          >
          > Niewiele się różnisz od tych fanatyków pod krzyżem.
          >

          To podaj przynajmniej jedną cechę wspólną.
          • nehsa Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 10:05
            piwi77 napisał:
            "> ojca napisał:
            >
            > >
            > > Niewiele się różnisz od tych fanatyków pod krzyżem.
            > >
            >
            > To podaj przynajmniej jedną cechę wspólną.

            **Wspólną cechą astrotaurusa=gwiezdnego pyszałkowatego "bydlęcia",i
            stuprocentowych bałwochwalców, spędzonych jak bydło pod przedmiot,
            którym jest krzyż, jest upośledzone postrzeganie rzeczywistości.

            Pieprzą takie głupoty, jakby im zęby, co dopiero szły.
            • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 10:30
              nehsa napisał:


              **Wspólną cechą astrotaurusa=gwiezdnego pyszałkowatego "bydlęcia",i
              stuprocentowych bałwochwalców, spędzonych jak bydło pod przedmiot, którym jest
              krzyż, jest upośledzone postrzeganie rzeczywistości.
              Pieprzą takie głupoty, jakby im zęby, co dopiero szły.
              **

              No to dajże mi (a może sobie) szansę nieupośledzonego postrzegania rzeczywistości.
              Ale nie za pomocą bełkotu kaznodziejskiego i nie za pomocą chamskich werdyktów.
              Rzeczowa dyskusja, skupienie na definicjach wszystkich stosowanych pojęć ,
              logiczna weryfikacja... - to jest droga do celu.
              • mrkn6 Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 12:13
                Natrolowałeś się już?
                • queenbee Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 21:00
                  > Natrolowałeś się już?

                  Chyba najbardziej wkurzającą rzeczą na forach dyskusyjnych jest to,
                  że kiedy niektórzy nie mają nic ciekawego do powiedzenia, żadnych
                  kontrargumentów, kiedy ktoś prezentuje niewygodne dla nich poglądy -
                  po prostu nazywają interlokutora trollem. I tyle. Koniec dyskusji!
                  Troll!!!
                  • metalin Re: Heretycy pod krzyżem 09.08.10, 05:57
                    Teraz tańce, później już tylko VooDoo

                    www.youtube.com/watch?v=505oZWr_jVo
          • ojca Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 11:56

            Skrajność w wyrażaniu poglądów, zacietrzewienie, agresja, zamkniecie się na inne
            poglądy itp. Jak widzisz cech jest więcej niż jedna. Fanatyzm to fanatyzm, jedni
            i drudzy są siebie warci, są bardzo podobni w tych swoim groteskowym grymasie
            gdy wypluwają wokoło siebie swoje jedynie słuszne poglądy.
            • piwi77 Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 14:22
              ojca napisał:

              > Skrajność w wyrażaniu poglądów,

              Co to znaczy skrajność w wyrażaniu poglądów? Że sie mówi co sie
              myśli, lub że sie uzywa dobitnych słów, aby wyrazic co sie mysli? To
              przecież nic złego i nikt rozsądny nic takiego obrońcom krzyża
              nie zarzuca.

              > zacietrzewienie,

              Czyli co, uparte trwanie przy swoich poglądach i niechęć do ich
              zmiany? Tego też nikt rozsądny obrońcom krzyża nie zarzuca.

              > agresja,

              Dopóki jest słowna i nie zachęca do przestepstw, ciągle jest ok.
              Parlament pełen jest agresji słownych i jakoś nikt nie narzeka. O
              agresję słowną nikt pretensji do obrońców krzyża nie ma.

              > zamkniecie się na inne poglądy

              Proszę bardzo, każdy ma prawo sie zamknąć, obrońcy krzyża
              też, a ja do swoich wcale nie zamierzam ich przekonywać.


              Ty chyba po prostu nie rozumiesz w czym rzecz. Ci tzw. obrońcy
              krzyża
              , na każdym kroku łamią prawo, najpierw pobudowali coś
              nielegalnie, potem robią zbiegowisko, na które nie mają zezwolenia,
              utrudniają działanie służb miejskich i narażają społeczeństwo na
              nieuzasadnione koszty. O łamaniu zasady rozdziału kościoła od
              państwa już nawet nie wspomnę. Gdzie Ty widzisz u astrotaurusa
              jakiekolwiek choćby ślady łamania prawa, że tak szybko porównałeś go
              do tych spod krzyża?
              • ojca Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 16:02

                Może inaczej, napisałem, ze ci tzw. obrońcy krzyża tak naprawdę uprawiają
                herezję, a w zamian dostałem litanie nt. tego jaki to kościół jest zły JP II i
                Ratzinger są źli bo pedofile, że religia to sieczka dla umysłu itp itd. podobnie
                byłoby gdybym podszedł do jednej z tych babek pod krzyżem to usłyszałbym "bo
                Polska ginie, bo Żydzi, zdrajcy UBeki" czyli spotkałbym się ze ścianą,
                otrzymałbym jednostronny przekaz, jedyną słuszną ideologię, która nie podlega
                dyskusji.
                • piwi77 Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 16:06
                  Tylko mi się tu nie rozpłacz. Napisałeś co napisałeś, a
                  austrotaurusowi zarzuciłeś podobieństwo do towarzystwa pod krzyżem.
                  W porządku, ale jako, że ja niczego wspólnego nie widzę,
                  postanowiłem temat drążyć, a Ty w płacz, zamiast napisać gdzie to
                  niby jest ten wspólny mianownik.
                  • mrkn6 Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 12:11
                    Ojca ma rację. Obydwaj są fanatykami: "krzyżowcy" religijnymi natomiast austrotaurus antyreligijnym. Jedno i to samo.
                • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 16:34
                  ojca napisał:

                  **Może inaczej, napisałem, ze ci tzw. obrońcy krzyża tak naprawdę uprawiają
                  herezję, a w zamian dostałem litanie nt. tego jaki to kościół jest zły JP II i
                  Ratzinger są źli bo pedofile, że religia to sieczka dla umysłu itp itd. podobnie
                  byłoby gdybym podszedł do jednej z tych babek pod krzyżem to usłyszałbym "bo
                  Polska ginie, bo Żydzi, zdrajcy UBeki" czyli spotkałbym się ze ścianą,
                  otrzymałbym jednostronny przekaz, jedyną słuszną ideologię, która nie podlega
                  dyskusji. **

                  Otrzymałeś odpowiedź na swoje pytanie, tylko nie zrozumiałeś, a w zamian
                  oferujesz głupie gdybające wymysły. Ja odpowiedziałem i gotów jestem przybliżyć
                  każdą kwestię, jeśli czegoś nie pojąłeś. Tyle że Ty nie chciałeś pojąć.
                  Poruszasz się w obrębie jakichś swoich schematów i nie próbujesz wyjrzeć na świat.
                  Kościół katolicki to system władzy na podłożu religijnym, a nie system religijny.
                  Kościół katolicki to paranoiczna organizacja gdzie niby-odszczepieńcy
                  (Radiomaryjcy na przykład) stanowią największą jego siłę. To organizacja, która
                  głosi zasady, których nie popiera i nie przestrzega (poplecznictwo Wojtyły i
                  Ratzingera na przykład).
                  Odszczepieńczym bałwochwalstwem był kult Maryjny, ale że duża kasa wyciekała
                  bokiem to papież doznał objawienia i włączył ten kult do oficjalnej wiary KK,
                  głoszenie czyjejś herezji w KK jest zatem ciut dziecinne i na wyrost.

                  Czego jeszcze nie rozumiesz?
            • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 14:32

              Cóż, bardzo emocjonalne, ale bardzo niekonkretne stawiasz zarzuty.

              ojca napisał:

              **Skrajność w wyrażaniu poglądów,**

              Nazywam rzeczy po imieniu. Jeśli uważasz, że patrzę na jakąś kwestię zbyt skrajnie i zbyt jednostronnie to odnieś się do tej kwestii konkretnie. W tym czy innym wątku.


              **zacietrzewienie,**

              Stanowczość i konsekwencję bierzesz za zacietrzewienie.
              Niechże religijni z ojca na czele zaproponują jakieś pole kompromisu i dopiero wtedy oceniaj moje "zacietrzewienie".



              **agresja, **

              Obrona. Bronię się przed agresją religijnych, którzy na podstawie swoich urojeń panoszą się w życiu publicznym nie próbując nawet wskazać żadnej legitymacji ku temu.
              Niechże religijni uwzględnią moje prawo do wolności od religii, niechże przeniosą swoja religijność do sfery prywatnej, a nie państwowej i moja "agresja" nie zaistnieje nigdzie i w żadnej postaci.
              Mylisz przyczyny ze skutkami.


              **zamkniecie się na inne poglądy **

              A to już najohydniejsze paszkwilanctwo jakie pod moim adresem można wystosować. Cały czas namawiam tutejszych religijnych do wyrażania poglądów zamiast bełkotu kaznodziejskiego i ... nic.


              **itp. Jak widzisz cech jest więcej niż jedna. **

              Urojonych - to Twój problem.
              Nie potrafisz rzetelnie tych urojonych cech przypisać mnie.


              **Fanatyzm to fanatyzm, jedni i drudzy są siebie warci, są bardzo podobni w tych swoim groteskowym grymasie gdy wypluwają wokoło siebie swoje jedynie słuszne poglądy.**

              Chyba powinieneś sobie wymierzyć klapsa na buzię. Nie jesteś w stanie wskazać w żadnym wątku żadnego mojego poglądu, którego nie popieram argumentami. Którego nie potrafię czy nie chcę uzasadnić i obronić.
              Powściągnij więc emocje i gadaj konkretnie.
        • krytykantka07 Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 10:10
          ojca napisał:

          > Niewiele się różnisz od tych fanatyków pod krzyżem.

          Zgadzam się.
          Ta sama nienawiść i poczucie misji...
          • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 10:32
            krytykantka07 napisała:

            **Zgadzam się.
            Ta sama nienawiść i poczucie misji...**

            A co widzisz złego w mojej nienawiści do waszego zniewolenia? Do podłego system
            władzy, który wpoił wam idiotyzm, że tylko urojenia się liczą? Że tylko urojenia
            są godne do stosowania w opisie świata i w tego świata przekształcaniu?

            Dopóki masz umysł upodlony wiarą musisz mną gardzić, nawet bardziej niż tymi od
            innego boga, niż Twój. Kiedy oprzytomniejesz - sama podziękujesz mi za pomoc.

            Pewnie, że nie robię tego dla podziękowań, ale we własnym interesie, aby być
            wolnym on ciągłych ingerencji przeróżnych oszołomów i nieuków.
            • krytykantka07 Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 10:44
              Dlaczego miałabym Tobą gardzić czy Cię nienawidzić?
              Lubie Cię i uważam za przyjaciela.
              Martwi mnie, że musisz cierpieć z powodu garstki oszołomów, którym wyprano mózg
              Nie mam też zamiaru nikogo zniewalać.
              Wyjaśniam tylko, że akcja zawsze powoduje reakcję i tego nie da się zakończyć.
              Przynajmniej w taki sposób jak Ty to widzisz.
              Zawsze znajdą się fanatycy, a wtedy na nic Twoja mądrość i wykształcenie.
              W taki sposób z tymi ludźmi nie da się zawalczyć.
              Ja chcę być wolna od ciągłych ingerencji przeróżnych oszołomów i nieuków i
              dlatego nie daję im broni do ręki, tak jak robisz to Ty...
              • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 14:35
                krytykantka07 napisała:

                ** Dlaczego miałabym Tobą gardzić czy Cię nienawidzić?
                Lubie Cię i uważam za przyjaciela.**

                Broń mnie, Boże od przyjaciół, b z wrogami sobie sam poradzę... Próbujesz
                zmataczyć, żebym ukoronował bajkowego kaznodzieje na króla Polski, żebym
                zaprzedał krytykantce swoja uczciwość i prawość (już nie wspominam, że kościelne
                plemię by mnie pustym śmiechem zabiło) i jeszcze coś chrzanisz o przyjaźni....


                **Martwi mnie, że musisz cierpieć z powodu garstki oszołomów, którym wyprano mózg***

                Świętobliwaś żeś bez wątpienia. Wypchaj się jednak sianem ze swoim
                faryzeuszowskim współczuciem. Tak samo "cierpię" kiedy mi ptak na głowę narobi.
                Upierdliwi jesteście i tyle.


                Resztę Twoich zwyczajowych matactw sobie daruję.
                Zwyczajna dysputa, zwyczajna demokracja przyniosą wystarczające rozwiązania.
                • nehsa Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 15:03
                  astrotaurusie!
                  Nie reagujesz na moje posty, to nie.
                  Ale chwalisz swoją prawość.

                  Czyli co swojego chwalisz?
                  • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 15:33
                    nehsa napisał:

                    **astrotaurusie!
                    Nie reagujesz na moje posty, to nie.
                    Ale chwalisz swoją prawość.

                    Czyli co swojego chwalisz?**

                    Łżesz, jak to religiant, bo odpowiadam. Przed chwilą chocby gdzieś tam na post nehsy odpowiedziałem.
                    Tutejszy też widziałem, ale nehsa tam gadał do siebie swoje brednie o uwarunkowaniach i zobowiązaniach, wycierając sobie tylko gębę moim nickiem.

                    Zwrócę uwagę na jedno jedynie co tyleż idiotycznie co powszechnie powtarza się w bełkocie religijnych;

                    **Zatem paralela polega na tem, że ty gwiazdo zaranna i biedni Rodacy
                    spod krzyżyka, zbudowaliście swoje przekonania ateistyczno-religijne
                    na FIKCJI-NICZYM. **

                    Ateizm to tylko nieprzyjęcie teizmu, brak wiary teistycznej.

                    Na tej zasadzie porównań nehsa ma bardzo wiele wspólnego z islamskimi terrorystami - oni go uprawiają, a nehsa nie.

                    Puknij się w głowę, nehso, przed puknięciem w klawiaturę, żeby nie porównywać nieporównywalnego.

                    A poza tym nie mam obowiązku siedzieć na forum i odpowiadać na każdą zaczepkę , więc nie masz prawa z założenia zarzucać mi braku uczciwości.
                    • nehsa Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 16:43
                      astrotaurus m.in. napisał:
                      "A poza tym nie mam obowiązku siedzieć na forum i odpowiadać na
                      każdą zaczepkę,> więc nie masz prawa z założenia zarzucać mi braku
                      uczciwości."

                      **Z treści twojego postu wynika, że jak stara papuga, odpowiedziałeś
                      na to, co wie prawie każdy, zatem, że:
                      "Ateizm to tylko nieprzyjęcie teizmu, brak wiary teistycznej".

                      Ja zaproponowałem ci, abyś skoro chwalisz się prawością,
                      wyjaśnił:
                      Czyli co swojego chwalisz?

                      Co ty, bufon, odebrałeś, jako:
                      "... więc nie masz prawa z założenia zarzucać mi braku
                      uczciwości."


                      A po drugie, skoro napisałem:
                      "Zatem paralela polega na tem, że ty gwiazdo zaranna i biedni Rodacy
                      > spod krzyżyka, zbudowaliście swoje przekonania ateistyczno-
                      religijne na FIKCJI-NICZYM."

                      To tak jest.
                      Bajeczka religijnych, i twoja również, zaczyna się od słów:
                      "Na początku nie było nic."

                      Poza tym. Zachowujesz się identycznie, jak religiant enrque111, bo
                      zarzucasz mi upierdliwie, czyli bezzasadnie, religianctwo, podczas,
                      gdy ja, konsekwentnie twierdzę, że Nauka Wszechmogącego Ojca jest
                      ponadreligijna i ponadpolityczna.
                      I nie może być inaczej, co też
                      konsekwentnie podtrzymuję.
                      • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 10.08.10, 12:34
                        nehsa napisał:

                        ** Poza tym. Zachowujesz się identycznie, jak religiant enrque111, bo zarzucasz
                        mi upierdliwie, czyli bezzasadnie, religianctwo, podczas, gdy ja, konsekwentnie
                        twierdzę, że Nauka Wszechmogącego Ojca jest ponadreligijna i
                        ponadpolityczna.
                        I nie może być inaczej, co też konsekwentnie podtrzymuję.**

                        Aha, prawda.
                        Gdybyś był rozumny i posługiwałbyś się ludzka mowa a nie natchnionym religijnym
                        bełkotem wiedziałbyś, że istnienie Boga (czy dowolnego innego sacrum) wymusza
                        istnienie religii. Ona nie musi mieć tylu obrzędów i zabobonów co choćby
                        katolicka, ale musi być.

                        I wciskając swoje religijne brednie innym jesteś religiantem czy tego chcesz czy
                        nie.
                    • mrkn6 astrotaurus = troll 08.08.10, 12:06
                      Nie karmić trola!
                      • karbat Re: wielebne katoliki 08.08.10, 12:13
                        wielebni w wierze nie walcza z takim zapalem , przekonanim
                        o krzyz ,jak prawdziwi wiercy spod Palacu ,-
                        wielebnym sutannikom nie pasuje ten krzyz w kosciele :o ,to
                        heretyki jakies czy co ?


                • krytykantka07 Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 20:20
                  astrotaurus napisał:

                  > Broń mnie, Boże od przyjaciół, b z wrogami sobie sam poradzę... Próbujesz >
                  zmataczyć, żebym ukoronował bajkowego kaznodzieje na króla Polski, żebym >
                  zaprzedał krytykantce swoja uczciwość i prawość (już nie wspominam, że kościeln>
                  e > plemię by mnie pustym śmiechem zabiło) i jeszcze coś chrzanisz o przyjaźni....

                  Aleś Ty nieufny astrotaurusie.
                  Tłumaczyłam już, że ukoronowanie Jezusa na króla Polski zanim doszło do
                  eskalacji konfliktu pod krzyżem to była dobra droga.
                  Ale nie posłuchałeś.
                  Inaczej niż w ten sposób nie da się sprawy rozwiązać, bo wszystkie metody już
                  były w przeszłości sprawdzone.
                  Pod krzyżem wszak zebrali się prawdziwi patrioci z takich co to o polskość walczyli.
                  Nie lekceważ tego, że mają w swoim mniemaniu misję.

                  > Świętobliwaś żeś bez wątpienia. Wypchaj się jednak sianem ze swoim
                  > faryzeuszowskim współczuciem.

                  To nie faryzeuszowskie współczucie tylko stwierdzenie, że cel mamy wspólny.
                  Ja widzę sposób jak problem rozwiązać, ale Ty wolisz własne nieskuteczne metody.
                  Dlatego mi Ciebie szkoda i współczuję Ci.

                  >Tak samo "cierpię" kiedy mi ptak na głowę narobi.
                  >
                  > Upierdliwi jesteście i tyle.
                  >
                  >
                  > Resztę Twoich zwyczajowych matactw sobie daruję.
                  > Zwyczajna dysputa, zwyczajna demokracja przyniosą wystarczające rozwiązania.
                  >
                  • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 10.08.10, 12:37

                    krytykantka07 napisała:

                    ** Aleś Ty nieufny astrotaurusie.**

                    Aleś Ty niereformowalna, krytykantko07!
                    A po co miałbym ufać?
                    Unikam takich nierozumnych relacji ze światem. Dlatego nie ma we mnie wiary w
                    żadnej mierze, a ufność ograniczam do sytuacji przymusowych. Ciebie poznałem
                    wystarczająco dobrze, aby nie musieć zdawać się na zaufanie.
                    Nie zaliczam Cię do grona przyjaciół i nie chcę Twojej przyjaźni. Jesteś
                    zakłamana, nie jesteś z mojej bajki.


                    **Tłumaczyłam już, że ukoronowanie Jezusa na króla Polski zanim doszło do
                    eskalacji konfliktu pod krzyżem to była dobra droga.
                    Ale nie posłuchałeś.**

                    Wiesz, gdybym już powodowany litością, albo po dużej dawce alkoholu chciał robić
                    z siebie idiotę to wołałbym na tronie Polski Królewnę Śnieżkę. Albo lepiej Rambo.


                    **To nie faryzeuszowskie współczucie tylko stwierdzenie, że cel mamy wspólny.
                    Ja widzę sposób jak problem rozwiązać, ale Ty wolisz własne nieskuteczne metody**

                    Cele mamy całkowicie rozbieżne, bo ja chcę państwa wolnego od ingerencji
                    oszołomów religijnych jak krytykantka 07 choćby. Państwa prowadzonego i
                    kształtowanego wedle zasad demokracji (popartej edukacją), a nie wedle
                    manipulacji krytykantki.
            • dandar Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 13:10
              To ja się wtrącę w tym momencie, nie chce mi się czytać dalszych Twoich
              wypowiedzi. Wybacz, ale masz szalenie męczący i drażniący styl wypowiedzi:
              przypisujesz swoim "rozmówcom" poglądy, podejście którego nie reprezentują i
              następnie "walczysz" z nimi używając hasełek typu "wasze zniewolenie", "podły
              system władzy, który wpoił...", "Ich religia to pustka intelektualna i moralna
              skryta za fasadą jarmarcznych
              obrzędów".
              krytykantka07 celnie i krótko opisała Twoją postawę: "Ta sama nienawiść i
              poczucie misji..."
              1. Nie potrafisz oddzielić kościoła katolickiego jako instytucji od osób wierzących
              2. Przypisujesz wszystkim wierzącym postawę taką jaką prezentują "obrońcy
              krzyża" - to tak, jakby wszystkim nie chodzącym do kościoła zarzucać że są
              komunistami...
              3. To że sam "wyzwoliłeś się z mentalnej niewoli" nie upoważnia Cię do
              zabraniania innym ludziom życia tak jak oni chcą (oczywiście pozostaje kwestia
              tego na ile wolność jednych, ogranicza drugich).
              4. Skoro naśmiewasz się z "jarmarcznych obrzędów" czy to samo dotyczy wszelkich
              rytuałów w naszym społeczeństwie, nie tylko religijnych? Czy też nie zdajesz
              sobie sprawy z tego jak wiele rytuałów praktykujemy codziennie?
              5. Dzielisz przestrzeń na prywatną i państwową - skoro przeszkadza Ci krzyż, czy
              też inne formy manifestowania wiary - czy to oznacza że akceptujesz fakt, że
              ktoś inny nie życzy sobie w przestrzeni "państwowej" np. reklam alkoholu na
              billboardach, albo roznegliżowanych kobiet na plakatach? Czy też tutaj kończy
              się Twoja otwartość?
              Dla mnie prezentujesz postawę ateistycznego mocheryzmu.
              • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 10.08.10, 12:54

                dandar napisał:

                **To ja się wtrącę w tym momencie, nie chce mi się czytać dalszych Twoich
                wypowiedzi. **

                Twoja strata!


                **Wybacz, ale masz szalenie męczący i drażniący styl wypowiedzi: przypisujesz
                swoim "rozmówcom" poglądy, podejście którego nie reprezentują i następnie
                "walczysz" z nimi używając hasełek typu "wasze zniewolenie", "podły system
                władzy, który wpoił...", "Ich religia to pustka intelektualna i moralna skryta
                za fasadą jarmarcznych obrzędów". **

                Męczy Cię widać myślenie i rzeczowa argumentacja, więc używasz emocjonalnych, a
                nieuzasadnionych opinii. Nie potrafisz wskazać gdzie i komu przypisałem poglądy,
                których ten nie prezentował. I nie potrafisz wykazać błędów w moich wypowiedziach.

                Jeśli chcesz być oryginalny to wybierz jeden problem (górą dwa!) z moich
                wypowiedzi. Taki, który uważasz za najbardziej istotny i taki, który potrafisz
                mi w sposób zasadny wytknąć.
                Normalni wierzący w każdym wątku, w każdym poscie bełkoczą o wszystkim co się w
                ich głowach roi, a przecież na racjonalistę wystarczy jeden argument - dobrze
                dobrany i wymierzony.
                Ale żeby dotyczył jakiejś bardzo istotnej kwestii, żeby warto było wreszcie pogadać.


                ** krytykantka07 celnie i krótko opisała Twoją postawę: "Ta sama nienawiść i
                poczucie misji..."**

                Krytykantka to ociemniała oszołomka - najgorsza ze wszystkich.
                Normalni wierzący chcą żebym po prostu uwierzył (pomijając znacznie liczniejsze
                przypadki kiedy chcą tylko opluć), a ta paranoiczka chce, żebym uwierzył i
                pozostał ateistą. Swoje opinie też kreuje przez pryzmat swej paranoi.


                **1. Nie potrafisz oddzielić kościoła katolickiego jako instytucji od osób
                wierzących**

                A cóż to za paszkwil? Na podstawie czego taki wniosek wysnułeś?
                Pamiętaj jednakże, że wszyscy katolicy legitymizują instytucję.


                **2. Przypisujesz wszystkim wierzącym postawę taką jaką prezentują "obrońcy
                krzyża" - to tak, jakby wszystkim nie chodzącym do kościoła zarzucać że są
                komunistami...**

                Wszyscy wierzący mają wspólna cechę: wiara wyłącza ich rozum w zakresie
                niezbędnym dla obrony dogmatów.
                Nie wszystkim w takim dużym zakresie jak tym sprzed Pałacu Namiestnikowskiego.

                A to porównanie z komunistami to tak Ci się palnęło, prawda?


                ** 3. To że sam "wyzwoliłeś się z mentalnej niewoli" nie upoważnia Cię do
                zabraniania innym ludziom życia tak jak oni chcą (oczywiście pozostaje kwestia
                tego na ile wolność jednych, ogranicza drugich).**

                A co to za paszkwil? Gdzieś Ty widział abym próbował komukolwiek czegokolwiek
                zabraniać (poza, oczywiście ograniczaniem mojej wolności)?


                **4. Skoro naśmiewasz się z "jarmarcznych obrzędów" czy to samo dotyczy
                wszelkich rytuałów w naszym społeczeństwie, nie tylko religijnych? Czy też nie
                zdajesz sobie sprawy z tego jak wiele rytuałów praktykujemy codziennie?**

                A co to za paszkwil? Chyba że masz na myśli swoje rytuały... Ja nie praktykuję
                żadnych rytuałów, a już chodzić do kościoła spotykać Boga, kiedy on jest zawsze
                i wszędzie?! Paranoja. Ja przez takie rzeczy wiarę straciłem dawno!
                A jeszcze do tego stroić dla chwały Boga pedofila w wielki kolorowy karton
                kiedy Bóg widzi serce i czyny tego zbrodniarza, bo sam go przyjął do roboty?
                Kupy się to nie trzyma nijak - tylko jarmarczny blichtr.


                **5. Dzielisz przestrzeń na prywatną i państwową - skoro przeszkadza Ci krzyż,
                czy też inne formy manifestowania wiary - czy to oznacza że akceptujesz fakt, że
                ktoś inny nie życzy sobie w przestrzeni "państwowej" np. reklam alkoholu na
                billboardach, albo roznegliżowanych kobiet na plakatach? Czy też tutaj kończy
                się Twoja otwartość?**

                Ależ miszmasz!
                Ależ infantylny!
                Widać kompletny brak edukacji obywatelskiej i niechęć religianta.
                Nie mam nic przeciw manifestacji wiary w przestrzeni publicznej. Nie postuluję
                chowania krzyży od dachy kościołów. Niechże pielgrzymki i procesje chadzają do
                woli. Za chwilę pójdzie tamtędy parada gejów i też będzie ok!
                I chętnie widziałbym katolickie manifestowanie wiary ale tak, żeby po uczynkach
                was poznawać, żeście uczniami Jezusa.
                Chamskie wpychanie się ze swoimi znakami wojennymi do państwowych gmachów i ze
                swoim nieuctwem do państwowych placówek oświatowych to manifestacja pychy, a nie
                wiary.


                **Dla mnie prezentujesz postawę ateistycznego mocheryzmu.**

                Wyjaśniam więc, abyś umiał myśleć i rzeczowo oceniać świat.
                • karbat Re: Heretycy pod krzyżem 10.08.10, 13:26
                  astrotaurus napisał:
                  **5. Dzielisz przestrzeń na prywatną i państwową - skoro przeszkadza
                  Ci krzyż, czy też inne formy manifestowania wiary - czy to oznacza
                  że akceptujesz fakt, żektoś inny nie życzy sobie w
                  przestrzeni "państwowej" np. reklam alkoholu na billboardach, albo
                  roznegliżowanych kobiet na plakatach? Czy też tutaj kończy
                  się Twoja otwartość?**

                  > Widać kompletny brak edukacji obywatelskiej i niechęć religianta.

                  po co im edukacja obywatelska skoro maja swoja katolicka .
                  Obie ciezko pogodzic ... interes autorytatywnych dogmatow
                  watykansko-koscielnych z demokracja , liberalizmem pogladow .

                  >Nie mam nic przeciw manifestacji wiary w przestrzeni publicznej.
                  >Nie postulujęchowania krzyży od dachy kościołów. Niechże
                  >pielgrzymki i procesje chadzają do woli. Za chwilę pójdzie tamtędy
                  >parada gejów i też będzie ok!
                  > I chętnie widziałbym katolickie manifestowanie wiary ale tak, żeby
                  >po uczynkach was poznawać, żeście uczniami Jezusa.

                  ich uczynki ... aktywny udzial w dyskusji nt. zwiazkow homo , in
                  vitro , aborcja , maja nawet swoich przedstawicieli w partiach
                  politycznych , demokratycznie wybranych .

                  >Chamskie wpychanie się ze swoimi znakami wojennymi do państwowych
                  >gmachów i ze swoim nieuctwem do państwowych placówek oświatowych to
                  >manifestacja pychy, a nie wiary.

                  to ich uczynki wg ich wiary , przekonan ,slow Jezusa o aktywnym
                  misjonowaniu niewiernych ;).

                  Fakty ,
                  -wieszanie krzyzy noca w Sejmie -nie ma tam widocznie woznego ;) ,
                  -ale juz konkordat , chyba byl "glosowany" i przez legitymowane
                  wladze podpisany - stad religia w szkole .
                  Uczen z calego czasu spedzonego wpnstwowej szkole , ca. rok musi
                  poswiecic na nauki o zydzie chodzacym po wodzie , fakt .
          • hr.kalashnikoff Bandyckie podatki a nie krzyż 08.08.10, 20:39

            Co tam jakiś krzyż tu czy tam, okradanie obywateli i nic w zamian
            poza dziadostwem. Wypasieni politycy i korupcja na skalę
            galaktyczną
        • astrotaurus Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 10:29
          ojca napisał:


          ** Niewiele się różnisz od tych fanatyków pod krzyżem.**

          No nie bądź taki enigmatyczny. Jakichże paraleli się dopatrzyłeś?
          Daj mnie i sobie szansę zrozumieć.
          • nehsa Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 13:49
            astrotaurus napisał:
            "> ojca napisał:
            >
            > ** Niewiele się różnisz od tych fanatyków pod krzyżem.**
            >
            > No nie bądź taki enigmatyczny. Jakichże paraleli się dopatrzyłeś?
            > Daj mnie i sobie szansę zrozumieć.

            ** Przepraszam, że się pdczepiam pod póżnieszy twój post, ale na
            jedno wyjdzie.

            Króciutko. Ty, gwiazdo zaranna, poprostu uważasz, że to wszystko, co
            widzisz swojemi bystremi oczentami, to się wzieło z niczego,
            albo to już było, ino przeszło swoistom modernizacje.

            Ale temu poglądowi przeczy entropia materii.

            Także, przymus ściśle określonego zachowania się materii ożywionej
            , stymulowany jej potrzebami, wśród których potrzeby pokarmowe,
            są precyzyjnie zróżnicowane.

            I oczywisty fakt zredukowania potrzeb człowieka, w stosunku do
            materii ozywionej.
            I m.in., oczywisty fakt zobowiązania każdego człowieka, do ściśle
            określonego postępowania.

            Zatem paralela polega na tem, że ty gwiazdo zaranna i biedni Rodacy
            spod krzyżyka, zbudowaliście swoje przekonania ateistyczno-religijne
            na FIKCJI-NICZYM.

            Przecież każda religia, to dokładnie stupropcentowe bałwochwalstwo.
    • megi1973 Re: Heretycy pod krzyżem 05.08.10, 12:39
      a ja się zgadzam w 100% z Astrotaurusem!!!!
      • ojca a ja lubie pomarańcze 05.08.10, 13:17

        ...tez na 100%
        • piwi77 Re: a ja lubie pomarańcze 05.08.10, 14:28
          ojca napisał:

          >
          > ...tez na 100%
          >

          Już po pierwszym skonsumowanym kilogramie, podany wyżej procent Ci
          spadnie.
    • mrkn6 Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 12:10
      Ojca słusznie pisze. Przy okazji chciałbym zauważyć, że cała afera jest podtrzymywana sztucznie, żeby przykryć fakt, że PO właśnie podniosło podatki które obiecało obniżać.

      Cały ten krzyż to po prostu idealna sytuacja dla wojny fanatyków religijnych i antyreligijnych. Tak naprawdę obie grupy się z tego cieszą, bo dało im to okazję do walki i wyżycia się.
    • opinia_publiczna_online Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 12:45
      Ale o co chodzi?
      Jaki krzyż? Jacy heretycy?
    • blobfish Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 13:45
      Cieknie od nich jadem i nienawiścią. Wołają "Jarek" zapominając chyba, że na krzyżu wisiał kto inny. Heretycy..

      • abdullah_abdullah Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 15:09
        mają szczęscie że nie ma już dziś świętej inkwizycji bo zapłonęli by na stosach
    • zywiolak Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 16:02
      ojca napisał:

      >
      > Tak na spokojnie, po przemyśleniach dochodzę do wniosku, że ten tłumek
      > "broniący krzyża" kwalifikuje się do miana heretyków. Przecież ci ludzie krzyż
      > nie kojarzą z Chrystusem, ale ze swoim...już chyba bożkiem. Ci heretycy
      > urządzili sobie miejsce kultu (wiemy kogo tam czczą) posługując się
      > chrześcijańskim symbolem jakim jest krzyż. Tych ludzi nie można w żadnym
      > wypadku nazywać chrześcijanami czy katolikami.
      >
      >

      Oczywiście, że tak jest. Nie było mnie w Polsce przez dwa tygodnie i nie miałem styczności z tym cyrkiem, ale kiedy zobaczyłem jak tłum krzyczy do księży zbliżających się do krzyża "Zdrajcy! zdrajcy!" to od razu mi się nasunęła myśl, że dla nich nie liczy się wiara, hołdowanie zasadom miłosierdzia chrześcijańskiego. Dla nich liczy się ten krzyż, który nawet nie koniecznie reprezentuje wypadek pod Smoleńskiem, on reprezentuje ich krzywdę (często wyimaginowaną) , cierpienie, zmagania z szarą codziennością, brak perspektyw, biedę, bezradność.

      Ten krzyż ma krzyczeć w przestrzeni publicznej "Nas krzywdzą jacyś oni." Kto? Oczywiście, że hydra o setce twarzy - żydokomuna, do żydokomuny może należeć nawet młodziak dwudziestoletni dyskutujący pod krzyżem. Absurd? A kogo obchodzi logika, czy myślenie. Je zastępują slogany wykrzykiwane histerycznym głosem. Stąd oglądając obrazki spod placu można odnieść wrażenie, że zbiegł z Tworek albo Kobierzyna cały oddział zamknięty.

      Ten krzyż to w ich wydaniu nie symbol religijny a symbol ich społecznej frustracji, marginesu na który jeszcze bardziej, przez swój radykalizm, się spychają. Poza tym to pokolenie wiecznej walki, oni muszą mieć jakiegoś wroga, muszą o coś walczyć - to nadaje ich życiu sens.

      Smutne.
    • nick_ze_hej Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 17:57
      Dowcip spod krzyża. I smieszo i straszno ale niestety prawdziwie...
      Zstąpił Chrystus na Krakowskie Przedmieście i mówi Umiłowani przyszedłem po mój krzyż. Obrońcy na to spieprzaj Żydu!
    • sselrats Sprawa krzyza rozwiazala rece rzadowi 08.08.10, 18:29
      Do niedawna bylem przeciwko krzyzowmu oszolomstwu ale teraz widze,
      ze mialo ono pozytywne dzialanie: rozwiazalo rece rzadowi do
      wprowadzenia podwyzek podatkow podczas gdy opozycja uwiklana w
      samogwalt krzyza, samozwanczej komisji sledczej Smolenska i
      bilbordow pod Wawelem stala sie politycznie bezuzyteczna.
      • blobfish Re: Sprawa krzyza rozwiazala rece rzadowi 08.08.10, 19:04
        Czy ja wiem, Jaro już coś gadał o jakichś antyrządowych demonstracjach w związku z podniesieniem tego nieszczęsnego vatu. Jak te "demonstracje" zasilą "obrońcy krzyża" to Rzeczpospolitą czeka kolejny rokosz.
        Swoją drogą nieszczęśliwy człowiek, pewnie mu się marzy aby sytuacja finansowa Polski była taka jak Grecji. Wtedy to by miał prawdziwe pole do działania, przywódca gnębionego ludu itd.
    • fajny_indygo22 Re: Heretycy pod krzyżem 08.08.10, 18:51
      @ojca-pierwszy wpis .Nic dodac nic ujac.Dzieki
    • tade-k53 Re: Heretycy pod krzyżem 09.08.10, 11:15
      Diabeł się z tego cieszy, bo on tym wszystkim kieruje.
      Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja